Zacieniona polana

 :: Błonia

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Zacieniona polana

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 14:14

Mała polanka, wiecznie zacieniona - jest to skutek tego, iż położona jest niedaleko Zakazanego Lasu. A tam, jak wiadomo, drzewa są ogromne i mroczne... Nic więc dziwnego, że cień zawsze na nią pada.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Wto 6 Kwi - 14:16

Siedziałem na polanie i tak dla odmiany rysowałem. Żeby było ciekawiej, nie kolejny akt jakiejś przeuroczej pani, ale grupkę rozchichotanych dziewcząt, siedzących nad brzegiem jeziora. W końcu, z samych aktów artysta nie wyżyje i choć to ewidentnie moja specjalność, to od czasu do czasu trzeba naszkicować coś innego. A po co babrać się w krajobrazach, które jeszcze nigdy nikomu nie przyniosły pożytku?
Musiałem nieźle wysilić oczy, aby dokładnie dojrzeć zarysy ich sylwetek, choć wbrew pozorom wcale nie siedziały aż tak daleko - rozłożone na karminowym kocu (więc zapewne Gryfonki) leżały na brzuchach, plotły trzy po trzy i machały nogami. Wręcz idealny motyw na sielankowy obrazek. Ja siedziałem na świeżo wyrosłej trawie, paląc jednego papierosa za drugim i zapewne użalałbym się nad swoją marną egzystencję, gdyby nie to, że ze sztyftu grafitowego i miękkich ołówków przerzuciłem się na pastele, które leżały porozrzucane po sporym pudełku tuż obok mojej lewej ręki - chyba już mówiłem, że jestem leworęczny, prawda? W każdym razie muszę przyznać, że szło mi naprawdę nieźle - z suchymi pastelami jest jak z jazdą na rowerze, tego nigdy się nie zapomina. I choć w Hogwarcie ciężko było dostać ów rower, pastele odnalazłem bardzo szybko i postanowiłem zrobić z nich wreszcie użytek.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Helena Daltrey on Wto 6 Kwi - 14:48

Helenka po miłej i spokojnej nocy powinna zażyć trochę świeżego powietrza. Szczerze nie wiedziała jaka jest pogoda, więc dość ciepły rozpinany, wełniany sweter, spódniczkę przed kolana, podkolanówki i botki na obcasach uznała za idealny strój. I rzeczywiście nie było jej zimno. Dodatkowo rozpuściła rude włosy w luźne pasma spadające na plecy. Wciągnęła z lubością powietrze pachnące wiosną. Nareszcie koniec tej przebrzydłej zimy. Wiosna była chyba najpiękniejszą porą roku. Te zakochane pary, kwitnące rośliny to raj dla takiej artystycznej duszyczki jak Helenka. Dawało jej to takiego kopa weny, że pewnie stworzy dzisiaj jakiś piękny utwór na fortepianie, który będzie się praktycznie grał sam. Po wczorajszym napływie weny do rysowania ponownie zabrała ze sobą szkicownik. Bo kto wie, może i tutaj trafi się coś ciekawego do narysowania. Prześlizgnęła się przez drzewa wcale nie cicho. Bo jednak gałęzie robiły trochę hałasu nieprawdaż. Poprawiła spódnicę, która zaczepiła o jakąś wystającą część sosny jednocześnie wystawiając niczym nie osłoniętą część ud Heleny na działanie jeszcze nie go końca ciepłego wiatru.
Krukonka zabrała ze sobą także książkę. W końcu była krukonką nieprawdaż? Nie był to jednak żaden podręcznik. Zwykła mugolaska książka w twardej oprawie. Miała zapewne służyć jako podstawka pod szkicownik.
Czy w tym zamku naprawdę nie ma miejsca gdzie nikogo nie ma? Możliwe, że jedynym miejscem w taki dzień byłoby dormitorium, ale szczerze powiedziawszy co jest artystycznego nawet w tak pięknym pokoju. Natura wyzwala wenę, a nie zamknięte pomieszczenie, w którym spędza sie większość nocy.
- Witaj - spojrzała na Sawyera z góry, by po chwili usiąść obok - Przeszkadzam? - zapytała przymykając lekko oczy wnosząc twarz ku niebu.
avatar
Helena Daltrey
Uczeń

Liczba postów : 46
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Liverpool, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Wto 6 Kwi - 16:33

Palce miałem umorusane różnobarwnymi pastelami, biała ściereczka leżąca obok mnie została upstrokacona i nawet nie zdawałem sobie, że na policzku mam ogromną zieloną smugę. Ale artysta pracuje i nic na tym świecie nie jest w stanie mu przeszkodzić!
Nawet, jeśli ma dwie smukłe nogi, zgrabny tyłek i biust. Słyszałem kroki, ale pochłonięty szałem twórczym nawet nie podniosłem wzroku, by sprawdzić kto właściwie śmie przeszkadzać mi w mojej samotni. Dopiero gdy otworzyła usta, jej obraz odmalował mi się przed oczami: rudowłosa Krukonka, o całkiem przyjaznej aparycji, rok młodsza ode mnie. I w tym momencie, podnoszenie wzroku nie było już konieczne.
Może powinno mnie zastanowić, co ją tutaj sprowadziło: wiosna, nuda czy może oba naraz, jednakże bądźmy szczerzy: poza kilkoma wyjątkami istoty ludzkie egzystujące w tym zamku nie obchodzą mojej osoby. Chyba, że są ładnymi, inteligentnymi dziewczętami, które postanowią pozbyć się ograniczających ich ubrań i pozować mi w jakimś co najmniej perwersyjnym miejscu. Helenie na razie to nie groziło: będąc zajętym szkicem chichoczących dziewcząt na tle jeziora, nie miałem głowy do aktów.
- Czy jeśli powiem, że tak to coś zmieni? - zapytałem dość szorstko i cynicznie, nie spoglądając na nią. W ostatnich dniach byłem trochę rozdrażniony, ale nie miało to związku z Ellie Murphy, która dziwnym trafem zapadła się pod ziemię. Dostałem list od matki, ponoć próbuje przeforsować jakąś ustawę dotyczącą praw mugolaków w Ministerstwie i chyba ma szansę na powodzenie. Mówiąc szczerze, mam taką nadzieję, gdyż wykazuje skłonności depresyjne i nie chciałbym musieć spędzać z nią więcej czasu, niż powinienem. Jeszcze przez przypadek dowiem się, kto jest moim ojcem - Nie, nie przeszkadzasz. Siadaj - cóż z tego, że już siedziała? Szczegóły, szczegóły, szczegóły.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Helena Daltrey on Wto 6 Kwi - 19:02

Helena dobrze zdawała sobie sprawę co znaczy pracujący artysta. Sama nienawidziła kiedy ktoś jej przeszkadzał w tworzeniu rysunków czy nowych melodii. Chociaż w sumie w tym pierwszym przypadku potrafiła je tworzyć nawet w najcięższych warunkach. Choćby miliard osób wpadło w panikę i zaczęło wrzeszczeć, że powódź i tak dalej zapewne by ich nie zauważyła. Po prostu sie wyłączała od wszystkiego co ją otaczało. Widziała tylko to co rysowała. W wyobraźni lub jako realny obiekt przed oczami. I chłopak chyba miał tak samo. Towarzystwo Heleny już nie jednych rozpraszało. Ale cóż taka jej natura, a że charakter niezbyt pasuje do kuszącej urody to już nie jej wybór. Och pewnie gdyby jeszcze była kusząca i w ogóle to zapewne nie byłoby w szkole chłopaka, który oparłby się jej urokowi, jeśli próbowała by zauroczyć go celowo. Bo przy aktualnym charakterze o celowości nie może być mowy.Dziewczyna zmierzyła go wzrokiem od stóp do głów. Miała to w zwyczaju, aby ocenić niekoniecznie wygląd, ale postawę rozmówcy i jego podejście do niej. Albo może ogólnie do ludzi. Miała dziwny dar do poznawania ludzi od ręki. Nie raz wyciągnęła z kogoś przy pierwszej rozmowie wszystko co chciała wiedzieć. I jeszcze więcej. I często nawet nie celowo. Bo jak już wspomniałam celowa to ona nie jest.  Potem ponownie wzniosła głowę ku koronom drzew.- Nie sądzę -odpowiedziała normalnie. Bez żadnych podtekstów, emocji. Po prostu odpowiedziała na zadane pytanie. To takie niesłychane w aktualnych czasach. Żeby mówiąc nie mieć niczego głębszego na myśli. To jest temat godny przemyślenia, ale zajmę się nim kiedy indziej. Wcale nie przeszkadzało jej to, że chłopak jej rozdrażniony. Właściwie nic jej teraz nie przeszkadzało. opadła głowę o konar drzewa przenosząc na chwile wzrok na dłoń. Z jednego z palców leciała krew. Musiała się o coś zahaczyć. To dziwne, bo nic takiego nie poczuła. Przyłożyła więc go do ust wciągając karmazynowy płyn - Och jak łatwo zauważyć już siedzę - ta wypowiedź była za to przepełniona wszelkiego rodzaju emocjami. Samo to było wypowiedziane ciepło, ale ile było w tym ironi i cynizmu. Jednocześnie może trochę ledwo wyczuwalnego pożałowania do chłopaka. Ale cóż. W związku z tym, że nic go nie obchodzi. pewnie nawet tego nie zarejestruje. I może tym lepiej
avatar
Helena Daltrey
Uczeń

Liczba postów : 46
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Liverpool, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Wto 6 Kwi - 20:08

No cóż, kusząca uroda to dla mnie chleb powszedni - rysując akty nie mogę sobie pozwolić na podniecenie widząc nagą dziewczynę, która ochoczo prezentuje przede mną wszystkie swoje wdzięki, tak więc nie trudno się domyślić, iż te ubrane nie budziły we mnie żadnych emocji nawet, jeśli mogły poszczycić się bardziej, niż urokliwą aparycją? Dar poznawania ludzi? Uważaj, bo jeszcze uwierzę. Coś takiego nie istnieje, a wszyscy oceniają innych po pozorach i taka Helena, nawet jeśli wydawało jej się, że jest zupełnie odwrotnie, robiła dokładnie to samo. Nie da się poznać kogoś rzucając na niego przelotne spojrzenie czy zamieniając kilka słów. Do tego potrzeba miesięcy, czy nawet lat długiej pracy i ludzie, którzy sądzą, że można to obejść, budzą we mnie czyste rozbawienie. Za kogo mnie mają? Chama, buntownika, umęczonego artystę? Gówno prawda. Duszy nie zobaczą, choćby załatwili sobie najlepsze okulary. Hipokryzja i tyle. I choć ja lubiłem być hipokrytą, to w tym wypadku nie sprawiało mi to nawet cienia radości.
Jak już mówiłem - na przylazłe dziewczę nie zwracałem uwagi, zbyt zajęty swoim szkicem. I jeśli nie miała mi do zakomunikowania czegoś ciekawego, zapewne nie szybko się to zmieni. Przypuszczalnie mogłaby się tu nawet zacząć rozbierać, a ja i tak nie zwrócił bym na niej uwagi. Pech, panno Daltrey, musisz się bardziej postarać.
- Najpierw trzeba patrzeć - prychnąłem i jak na nią nie spoglądałem, tak nie spoglądałem nadal. Proszę, kolejna co nie zna, a osądza. A już myślałem, że ludzie dzielą się na takich i innych, ale widoczniej ci inni to jedynie wyjątki. Jej pożałowania względem mnie, do czegokolwiek miało się to odnosić, bynajmniej mnie nie obchodziło. Jak już mówiłem: nie ocenia się książki po okładce. A okładka bywa często zbyt ciężka, aby ją podnieść.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Helena Daltrey on Sob 10 Kwi - 19:47

Phi! Nie cierpimy czepiania się słówek i zdań, które przychodzą pierwsze na myśl i płyną prosto z mojego ciepłego serduszka. Nie ładnie to tak. Tak pewnie jej się wydawało, ale czy musimy burzyć jej marzenia? Tak kocha to jak coś powie, a to okaże się prawdą, a TY
tak BEZCZELNIE wszystko niszczysz? Nie masz wyrzutów sumienia?
Zdobywaj tam sobie i maluj akty tylu dziewczyn ile chcesz. Helena nie ustawi się w kolejce. To takie prozaiczne i podmiotowe traktowanie dziewcząt. Przelecieć, namalować i zostawić. Bo fajnie mieć takie szkice nie? No cóż. Jeśli to twoje hobby to pewnie w przyszłości
będzie dość kosztowne. Zważywszy na podwyżki w świadczeniu takich usług. W mugolskich gazetach o tym piszą. Ale myślę, że to w sumie zależy od urody, więc jeśli będziesz miał kryzys finansowy zawsze możesz zająć się tym pięknem subiektywnym. Może zostaniesz docenionym artystą? Kto wie.
To, że Helena przybyła tutaj wcale nie wynikało z chęci zaistnienia w życiu pana Ainswortha, szczególnie pod postacią nic nieznaczącego szkicu. Pod pewnym względem zapewne intrygowałby ją fakt, że aż tak źle traktuje dziewczyny. W końcu artystyczne dusze fascynuje nie tylko ideały. Ci mniej doskonali są jeszcze trudniejsi do wyrażenia, więc przez to ciekawi nieprawdaż? To, że Helena właśnie w tym momencie przestała lubić Sawyera( o ile kiedykolwiek go lubiła) to nie znaczyło, że w pewnym sensie nic jej do niego nie ciągnęło. Nawet nie pod względem seksualnym, ale ogólnym.
- Jeśli zmysł wzroku jest jest jedynym, którego używasz, to szczerze gratuluję -powiedziała chwilowo patrząc na jego szkic. Potem uniosła oczy do góry patrząc ponownie na korony drzew. Artyści używający tylko tego zmysłu nigdy nie mieli szansy na doskonałe rysunki.
avatar
Helena Daltrey
Uczeń

Liczba postów : 46
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Liverpool, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Cyanne Cartwright on Sob 22 Maj - 0:55

W sumie jak byli jeszcze w zamku, nie wiele miała do powiedzenia. Po prostu z lekka zaskoczona, no ale wzięła grzecznie butelkę i dała się pociągnąć na błonia w środku nocy. Nic dziwnego przecież.
To miejsce mogło być w miarę odpowiednie zważając na fakt, że Setha najwidoczniej nadal coś śledziło/goniło, obojętnie. Cyanne przystanęła, przenosząc wzrok na chłopaka - tu też cię śledzą? - spytała, nie mogąc powstrzymać lekkiego rozbawienia. Nie wiedziała co, ale coś było na pewno. W każdym razie doszła do wniosku, że jedynym sposobem,żeby lepiej się wczuć w 'misję', będzie ponowna próba organizmu z tym dziwnym, acz dobrym! czymś. To był zdecydowanie dobry wniosek.
Reakcja ślizgonki sie wiele nie zmieniła, choć pociągnęła już nieco większego łyka, i nic nie wypluła, nie zakaszlała się ani nic z tego. Odchrząknęła, o - dobre - mruknęła ot tak, bardziej moze nawet do siebie. Nie była przyzwyczajona... może dlatego juz jej zawirowało nieco przed oczami? Albo to przez tą wszechogarniającą ciemność.
avatar
Cyanne Cartwright
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : czysta
Skąd : Bolton

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Caridee Markley on Sob 22 Maj - 1:08

Nie mam pojęcia czy odzywała się w niej dusza wili ale nie mogła się powstrzymać i jak w hipnozie wyszła na błonia. Miała zamiar wejść do Zakazanego Lasu gdzie ciągnął ją jakby jakiś magnes, ale na drodze "lunatykującej" Cari stanęła ślizgonka o ciemnych włosach, w towarzystwie znanego krukonce chłopaka. Nie pamiętała nawet kiedy zasnęła, o dziwo była jeszcze w ubraniu dziennym! Totalny bezsens. Kiedy odbiła się mocno od dziewczyny nieomal jej nie przewracając obudziła się z transu i zmarszczyła brwi.
- Co tu robicie? Nie macie już gdzie chlać? - Caridee zdecydowanie łatwo można było wytrącić z równowagi, zwłaszcza kiedy budziła się poza własnym łóżkiem... Spojrzała na chłopaka dopasowując go do imienia i nazwiska. Zapomniała o wcześniejszym pytaniu i z odrobiną troski w głosie zwróciła się do niego.
- Jak tam Beinhause? Jest na mnie bardzo zły?
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Seth Carter on Sob 22 Maj - 1:16

Przyszedł, stanął i zabrał swoją własność widząc jak dziewczyna za bardzo się nią rządzi. Tak nie można, trzeba się go spytać. Poza tym jeszcze ktoś mu powie ze upija dzieci. Przejechał wolną ręką po włosach i spojrzał na odbijającą się blondynkę.
To ta spod bijącej wierzby czy nie ta? Skrzywił się, wszystkie przedstawicielki krukolandii są podobne. - Zły? Myślisz że on jeszcze pamięta? - spytał z kpiną, samemu szukając w głowie wydarzenia po którym Oliver mógłby być zły. Za dużo wynalazków, psują mu pamięć.
Spojrzał teraz na drugą dziewczynę i ją lustrując wzrokiem, a ślizgonkę odsuwając na dalszy plan.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Cyanne Cartwright on Sob 22 Maj - 1:24

Jej wystarczyło. Nie miała jakoś ochoty się dzisiaj spijać, a skoro jej dał do ręki sam, to nie dziwne, ze w głowie dziewczyny było to równoznaczne z poczęstunkiem, cóż. Ze względu na te cholerne ciemności, nie zauważyła Krukonki... no dopiero, gdy na nią wpadła. Nieomal, dokładnie, bo Cyanne potrzebowała dwóch kroków powiedzmy, aby utrzymać pion. Zmarszczyła lekko brwi, ale zaprotestować specjalnie nie zdążyła, bo tamta już zaczęła coś mówić.
- Caridee - mruknęła dla ogólnej wiadomości w sumie niejako na przywitanie. Słysząc temat, w którym się raczej specjalnie nie orientowała, dla własnego bezpieczeństwa zamilkła, nawet zbytnio nie słuchając. Ot tak, wbiła gdzieś wzrok w pustkę, odczasu doczsu przenosząc wzrok na nich. I splotła ręce przed sobą, bo zimno w sumie trochę było.
avatar
Cyanne Cartwright
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : czysta
Skąd : Bolton

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Caridee Markley on Sob 22 Maj - 1:36

Skinęła tylko po czym wyszczerzyła się uroczo, z przeprosinami w stronę ślizgonki. Nie chciała wspominać dziwnego czegoś co zdarzyło się przy wierzbie. Może to i dobrze, że Oliver nie był pamiętliwy? No ale w końcu sam ją wyzwał! Nie miała wyboru!
- Bo tu jest tak ciemno... - wytłumaczyła, mając nadzieję, że w transie wyglądała zupełnie normalnie, albo, że dzięki ciemnością nie dało się niczego zauważyć. Oby. Ostatnio takie dziwne nocne wypady zdarzały jej się coraz częściej. Czyżby coś o czym przez tyle lat nie wiedziała? Być może.
- Podzielcie się... - mruknęła w stronę Cartera, który w reku trzymał butelkę z najprawdopodobniej bardzo interesującą zawartością. Ni zwarzając na brudy i tym podobne blond włosa usiadła na mokrej od rosy trawie i wyciągnęła rękę w stronę butelki.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Seth Carter on Sob 22 Maj - 1:41

Spojrzał na butelkę, krukonkę, a na końcu nawet leniwie spojrzał na ślizgonkę. Jeszcze raz przejechał wzrokiem po wszystkich i wszystkim co było widoczne w tych ciemnościach i z bólem serca podał jej butelkę. Na szczęście dla niego biedronki i mszyce już dawno gdzieś poszły. Całkiem nawet możliwe że zgubiły się po drodze.
- Nie ma ich - stwierdził zadowolony z życia chowając ręce do kieszeni. Dobrze im tak, niech sobie walczą sami w pokoju wspólnym, on póki co miał ciekawsze zajęcie. Jak na przykład kopanie w wysoką kępę trawy i czekanie aż któraś powie coś śmiesznego. - Dobra, skoro wiesz że jesteś dziecko, to powinnaś iść spać - stwierdził sucho. Nie przejmował się nią i tym że jest młodsza, po prostu uznał to za ciekawy obiekt żartów.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Cyanne Cartwright on Sob 22 Maj - 1:50

Popatrzyła na Krukonkę, mimowolnie z góry. Nie, nie usiądzie z nią, nie widziała w tym nic dobrego, zważając na wilgoć i zimno. Nie była jakimś czyścioszkiem wybitnym, ale bez przesady.
- Trzeźwiejesz - stwierdziła na jego odpowiedź, unosząc kąciki warg w półuśmiechu. Choć, czy to było w jego przypadku możliwe? Dziwne.
- Fakt. To czemu mnie uprowadzasz? - odbiła, z całkiem niewinną miną przy tym, jakby wcale go o nic nie oskarżała. Oczywiście wątpiła, że gdyby miała coś przeciwko, to by ja ciągnął, no ale. Ponaginać fakty czasem można, z nudów, bo jakby nie patrzeć, trochę przekornie jej to pytanie wyszło.
avatar
Cyanne Cartwright
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : czysta
Skąd : Bolton

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Seth Carter on Sob 22 Maj - 1:53

Zdziwiony spojrzał na nią z góry, swoich prawie dwóch metrów. Na Caridee patrzył jeszcze bardziej z góry. Wzruszył ramionami w odpowiedzi na pierwsze stwierdzenie, a nad drugim musial sie zastanowić - Uratowałem cię, a nie uprowadziłem - powiedział bardzo wolno i bardzo wyraźne żeby dokładnie wszystko zrozumiała o co mu chodziło. Przecież miał misję, a skoro nie była królową mszyc przebraną za klona wonderwoman to mógł uciekać z nią, proste.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Cyanne Cartwright on Sob 22 Maj - 1:59

Jeszcze bardziej zadziwiająco było to, że nie zaprzeczył. Albo jednak za mało go znała zdecydowanie na tym etapie... pewnie dlatego.
- O, przed kim?- spytała nawet stosunkowo zainteresowana, co mu po tej głowie chodziło. Jakoś niebezpieczeństwa w PW nie widziała... - bierzesz przykład z Candice? - dodała, parskając cicho śmiechem, przy czym jednak wytrwale zadzierała do góry głowę. To on tu siedzieć powinien.
avatar
Cyanne Cartwright
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : czysta
Skąd : Bolton

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Seth Carter on Sob 22 Maj - 2:05

Gdyby siedział mogliby rozmawiać będąc na równi, ale przecież nie da jej tej satysfakcji. Po chwili wyciągnął ręcę z kieszeni i odpalił fajkę. Spojrzał na nią, wykrzywiając się w ironiczny uśmiech - Są rzeczy, które dzieci nie powinny wiedziec - odpowiedział przy tym niezwykle poważnie i położył na chwilę rękę na jej ramieniu.
W byciu takim jak on dobre jest to że nie wiele będzie później pamiętał. Po prostu gdy kończył pić, szedł spać a na drugi dzień nie wspominał niczego z wcześniej. I zawsze ci którzy z nim pili też tego nie wspominali. Chyba że zrobił coś okropnego, tak jak kiedyś gdy złamał serce dziewczynie po ognistej. Tego mu nie podarowali. - Jaki przykład? - spytał nie bardzo rozumiejąc.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Cyanne Cartwright on Sob 22 Maj - 2:11

Pokręciła lekko głową i przesunęła ręką po włosach w tył, żeby je odgarnąć.
- To moją psychikę też ochraniasz? - rzuciła raczej retorycznie, i nawet zacmokała dwukrotnie z jakby niedowierzaniem. Mógłby w sumie nie palić. Wypiła, to jej się na ten widok też zachciało zwłaszcza, że ostatnio zbyt wiele się nie nawciągała... wiadomo. No ale jego gestu nie powtórzy. Never ever, nie chciałaby tak młodo umierać przecież. Jakoś przeżyje do jutra.
- Candince to wonderwoman - wyjaśniła spokojnie, bo tu już powinien dzięki temu rozumieć resztę, nie? Ale jakoś nijak sobie Cartera nie wyobrażała w roli... wondermena? Hah, dziwne, cholernie.
avatar
Cyanne Cartwright
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : czysta
Skąd : Bolton

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Caridee Markley on Sob 22 Maj - 16:19

Caridee nie zastanawiając się długo podkuliła nogi niemalże pod brodę i wzięła butelkę od ślizgona. Spojrzała na otwór w butelce i zatopiła w nim usta sącząc piekący w gardło napój jak sok z dyni. W normalnych warunkach w życiu nie wzięłaby po kimś butelki ale teraz było to pragnienie, ta rządza. Butelka przedstawiała się tak kusząco, że nie dało się jej oprzeć. Blondwłosa zupełnie wyłączyła się z rozmowy i nawet nie zauważyła kiedy z połowy zostało mniejsze pół. Spojrzała na nich, a że najwyraźniej byli zajęci ponownie wzniosła butelkę do ust. Kiedy kolejny raz odciągnęła się od niej była pusta. Ojoj... i co teraz będzie pić? Co oni będą pić? Czknęła i zszokowana nagannym zachowaniem zasłoniła usta dłonią udając, że to wcale nie ona.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Seth Carter on Sob 22 Maj - 20:39

Wzruszył ramionami trącając dziewczynę żeby przestała mówić i drążyć jeden i ten sam temat. Robiła się nudna, a on wolał osoby które mówiły non stop na różny temat albo nie mówiły wcale. To była ciekawsza alternatywa. Ale dobra, czego mógł się spodziewać po piątoklasistce. Dzieciaku. Może po wakacjach się wyrobi. Ale nie! On po wakacjach będzie w jednej klasie z Bobem, w dupę. Patowa sytuacja.
Spojrzał za swoją butelką która tak szybko została opróżniona. Zrobił minę która wyrażała całkowite zaskoczenie - Eee, powinnaś teraz rzygać dalej niż widzisz - stwierdził fachowo, próbując sobie przypomnieć co dodał do wynalazku.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Cyanne Cartwright on Sob 22 Maj - 21:01

Odruchowo 'odbiła' jego ruch, przenosząc wzrok na Krukonką i uniosła brwi w... chyba oczekiwaniu. Chociaż nie, nie chciała tego widzieć.
- Śpisz jeszcze? - rzuciła, powstrzymując przewrócenie oczami. Dla bezpieczeństwa cofnęła się o krok, lekko za chłopaka, ale nadal widoczna dla dwójki. Nie chciała zostać jej celem, w razie 'w'. No i poza tym,... fakt. Opróżniła wszystko, no. Choć Cyanne to tak bardzo nie przeszkadzało. Dziewczyna rozplotła ręce i dla odmiany wsunęła je do kieszeni spodni, przechylając głowa lekko na bok.
avatar
Cyanne Cartwright
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : czysta
Skąd : Bolton

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Caridee Markley on Sob 22 Maj - 21:27

Ściągnęła brwi.
- Wiesz, w sumie czuję się tak jakbym narzygała do własnych wnętrzności - bąknęła rzucając butelkę za siebie.
- Coś ty tam dosypał? - zapytała łapiąc się za coraz mocniej piekące gardło. Brwi wciąż miała zmarszczone, a minę zniesmaczoną. Łeb zaczął boleć ją jak oszalały. Pulsował i pulsował.
- Ałaaaa! - krzyknęła by dać upust bólowi po czym gniewnie spojrzała na ślizgona. W sumie piła na własną odpowiedzialność, ale mógł ją chociaż uprzedzić, żeby nie piła tak dużo. Mimo, że z początku było super i ekstra z czasem zaczęło robić się niefajnie, wręcz tragicznie. Wszystko zaczęło piec Caridee, a raczej wszystkie jej wnętrzności, gardło chyba najbardziej.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Seth Carter on Sob 22 Maj - 21:42

- Ojej, piecze? - spytał z dużą dozą politowania w głosie i w podobny sposób spojrzał na krukonkę. Fakt że ślizgonka się ukrywała za nim nie przypadł mu do gustu. A za kim on się ukryje jak dziewczę zacznie wymiotować? Niefajnie. Mógł się zresztą tego domyślić, bo w końcu nie była nim, nie mogła być przyzwyczajona do picia takich ilości takiego specjału. - Hm, nie pamiętam - stwierdził szczerze, bo na serio miał dziurę w pamięci i nie móglby nawet gdyby chciał dojść do tego co tam wrzucił.
Kucnął koło niej, przybliżając się trochę i spytał - A widzisz już biedronki? - Tak na wszelki wypadek, bo czuł że jego samego puszcza, a przecież musi wiedzieć czy biedronki ich znalazly czy jeszcze nie. - Klon najwyżej zaprowadzi cię do ss - dodał jeszcze, nie widząc żadnej poprawy u krukonki.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Cyanne Cartwright on Sob 22 Maj - 21:57

Obserwował a dziewczynę z lekkim zniecierpliwieniem i minimalną w tym ciekawością. Jeszcze tego tu brakowało. Podeszła do Caridee i też przykucnęła, mając nadzieję, że nie zamierza jednak opróżniać żołądka.
Na pomysł ślizgona uniosła brwi i zerknęła na moment na dziewczynę jeszcze
- Żeby ją ze szkoły wywalili? - parsknęła, nie postrzegając tego jednak za dobry pomysł. Po tym, co ostatnio się stało, to byłoby chyba pewne. Pielęgniarka by się zorientowała przecież, co jest krukonce. Zresztą, co to ona, Matka Teresa? Uh.
Nie dodała już nic, tylko usiadła na trawie i zerwała źdźbło trawy, przekręcając nim między palcami i od czasu do czasu zatrzymując wzrok na pozostałej dwójce.
avatar
Cyanne Cartwright
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : czysta
Skąd : Bolton

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Caridee Markley on Nie 23 Maj - 11:30

Zastanowiła się chwilę patrząc przed siebie. Nie, jeszcze nie było z nią aż tak źle by widzieć jakieś pieprzone biedronki! Leniwie, a może bardziej bezładnie, sięgnęła dłonią do paska spodni gdzie znajdował się futerał na różdżkę.
- Całe ugh szczęście, że mam jeszcze trzyśwy umysł - ale aparat mowy już nie ten. Oby tylko nie przekręciła zaklęcia, bo byłoby bardzo niefajnie jeśli zamiast poprawić jeszcze bardziej by się jej pogorszyło, albo na twarzy wyskoczyłyby jej jakieś bulwy, a to byłoby najgorsze z wszelkich możliwości, licząc nawet śmierć tragiczną (wtedy przynajmniej ładnie by wyglądała). Uniosła różdżkę kierując jej czubek w stronę swojego gardła i wyszeptała jakąś formułkę, po chwili z różdżki wypłynął żółtawy promień opatulił jej szyję i wcisnął się do wnętrza.
- Od razu lepiej, już nie boli, ale nie sądzę, by alkohol także ze mnie wypłynął... to chyba dobrze....... Seth.... biedronka to to takie czerwone? - pokazała palcem na swoją nogę, gdzie trzeźwy nie dostrzegłby zupełnie niczego. Uśmiechnęła się błogo i zaczęła miziać palcem miejsce pobytu wyimaginowanej biedronki.
- Śliiiiiczna! - powiedziała uradowana. W umyśle Cari najpewniej tworzyły się różne obrazy, ale biedronka była zupełnie inna. Miała duże bajkowe oczyska, i pozakręcane czułki.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Zacieniona polana

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Błonia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach