Ukryty zaułek

 :: Błonia

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ukryty zaułek

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 14:15

By dostać się w to miejsce trzeba się zgubić - inaczej nikt normalny nie potrafiłby tutaj trafić. Najprostsza tego przyczyna? Miejsce to jest położone na takim uboczu terenów przyległych do zamku, że żadnemu uczniowi czy nauczycielowi na pewno nie chciałoby się chodzić aż tak daleko.
Jednak by się tu dostać, wystarczy przeskoczyć przez dwumetrowy strumień i pójść jeszcze kawałek prosto. Miejsce w żadnym stopniu nie nadzwyczajne; ot, trawa, drzewa, krzaki...
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Sro 28 Kwi - 22:37

Victorek miał dzisiaj wyjątkowo dobry humor. Czemu? Bo zamierzał dokopać raz, a porządnie zarówno Williamowi, jak i jego ukochanej Agnet, którzy to już od dawna prosili się o porządną nauczkę. Szczególnie po ostatnim spotkaniu, kiedy to Hewson uszkodził sobie rączkę na twarzy Willa.
Zaciągnął Melkę na błonia, a potem jeszcze kawałek dalej, aż wreszcie stwierdził, że znalazł odpowiednie miejsce i bez żadnych ogródek zaczął ją całować, tak co by potwierdzić swój doskonały humor.
- Mam tylko nadzieję, że nasze kochane Krukoniątko wybierze się dzisiaj na mały spacerek i całkiem przypadkiem trafi właśnie tutaj - zaśmiał się cicho, obejmując ją w pasie i wpatrując się jej głęboko w oczy.
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Sro 28 Kwi - 22:46

Powiedzieć, że Amelia czuła się dziwnie w ciele Agnet to mało: to nie jej dłonie, nie jej włosy, a z ust wydobywa się nie jej głos. Jednakże dla dobra sprawy należało się poświęcić - taka przemiana była lepsza niż użycie eliksiru wielosokowego i z całą pewnością o wiele dokładniejsza. A Golightly nie mogła pozwolić sobie na rysę na planie. Prawdziwa panna Paladin już od jakiejś godziny była zajmowana przez znajomego Victora gdzieś w wiosce z odpowiednio zmodyfikowaną pamięcią. Przynajmniej Hewson nie będzie miał problemu z pożyciem małżeńskim, a co!
Zaśmiała się zupełnie jak Agnet i zarzuciła mu ramiona na szyję tak jak czyniła to rudowłosa Ślizgonka. Mela była wyśmienitą aktorką to pewnie.
- Przyjdzie, moje plany zawsze się sprawdzają - wyszeptała mu do ucha, delikatnie przygryzając jego płatek - A nawet jeśli nie przyjdzie... myślę, że jakoś zorganizujemy sobie czas - przesunęła dłonią po jego klatce piersiowej i brzuchu, stanowczo zatrzymując ją przy podbrzuszu.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Sro 28 Kwi - 23:02

Victor starał się nie myśleć o tym, kogo widzi. Starał się za wszelką cenę myśleć wyłącznie o Amelii i wmawiał sobie zawzięcie, że to ona przed nim stoi, a nie znienawidzona narzeczona. Choć były momenty, w których wątpił, to jednak przez większą część czasu udawanie wychodziło mu naprawdę nieźle. To znaczy - udawanie, że nie widzi zmiany w wyglądzie Amelki...
Jeśli zaś chodzi o prawdziwą Anet - on sam wolałby w tej chwili nie rozmawiać na jej temat...
Aż się skrzywił lekko, widząc ten gest. Naprawdę nie było mu łatwo mimo, że wiedział przecież, iż ma przed sobą Amelię, a nie Paladin. Ale przecież zmysł wzroku potrafi być bardzo dokuczliwy.
- Wiem - mruknął, wzdychając cicho, gdy poczuł jej zęby na swoim uchu - i też tak sądzę - dodał jeszcze, przełykając głośno ślinę.
Odgarnął rude włosy z jej twarzy i pogłaskał ją po policzku.
- Nienawidzę rudych - zaśmiał się, a potem znów pocałował ją niezwykle namiętnie.
Mimo wszystko miał nadzieję, że Will pojawi się w miarę szybko.
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Sro 28 Kwi - 23:13

Lepiej, żeby to udawanie wyszło mu, kiedy już pojawi się William - choć może jeśli będzie na nią patrzeć tak teraz, to może łatwiej będzie im go nabrać? W końcu wszyscy wiedzieli, że Hewson nie pała sympatią do swojej narzeczonej. I że ją samą to poniekąd denerwuje, więc nic dziwnego, że mogłaby posunąć się do czegoś takiego.
Zaśmiała się, widząc z jaką niechęcią ją całuje - z jednej strony czuła się z tym dziwnie, Victor nigdy nie zachowywał się w ten sposób w stosunku do niej, z drugiej jednak bawiło ją denerwowanie go. Zwłaszcza, że ona sama bardzo dobrze wcieliła się w rolę Paladin.
- Pomyśl, że mógłbyś teraz całować prawdziwą Agnet - wyszeptała mu do ucha, już nie jak Agnet, a jak Amelia - mimo że jej głosem.
Przybrała charakterystyczny dla Liv grymas i spojrzała na niego z wyrzutem. No i skończyło się amelkowanie.
- No wiesz? Powinieneś się do nich przyzwyczaić. Za niecałe trzy tygodnie będę twoją żoną, Victor - powiedziała, na wypadek gdyby Sulivan już się zbliżał.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Sro 28 Kwi - 23:24

No, nie zapominajmy, że Victorek też nie jest złym aktorem. W końcu jest Ślizgonem, a to naprawdę wiele zmienia, czyż nie? On sam zawsze twierdził, że każdy Ślizgon ma aktorstwo we krwi.
Gdyby on był metamorfomagiem za nim w świecie nie zgodziłby się udawać takiego Williama na przykład. Prędzej popełniłby samobójstwo niż to zrobił, fuj... Dlatego też był pod wrażeniem tego, jak dobrze jej to wychodzi. Nie podejrzewał, że będzie potrafiła tak dobrze wcielić się w rolę Paladin. I że w dodatku będzie ją to bawić... Odsunął się od niej nieco, zamykając na moment oczy i zacisnął zęby.
- Nawet mnie nie próbuj denerwować. Właśnie myślę o tym, że całuję ciebie i tylko ciebie, więc z łaski swojej nie zaburzaj mi tej wizji, dobrze? - spojrzał na nią z wyrzutem, a kiedy sama popatrzyła w ten sposób na niego, cofnął się jeszcze bardziej.
- O tym także mogłabyś mi nie przypominać - mruknął cicho, jednakże zdając sobie sprawę z tego, że Sulivan w każdej chwili może się tu zjawić przełknął ślinę i zaczął udawać tak, jak i ona.
Czas zacząć zabawę...
Uśmiechnął się lubieżnie, choć zarazem nieco jadowicie i położył dłoń na jej talii.
- A co tam u Williamka? - zapytał z kpiną. - Słyszałem, że wasze stosunki ograniczają się do rozmów, a wydawało mi się, że ciebie kręci coś z goła innego - podkreślił dość mocno przedostatnie słowo i zaśmiał się cicho, w duchu marząc o tym, by znów mieć przed sobą Amelią i móc całować ją bez tego obrzydzenia.
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by William Sulivan on Sro 28 Kwi - 23:33

Nie wiedział dlaczego tutaj przyszedł. Zazwyczaj nie zapuszczał się tak daleko, spędzając czas na błoniach. Jednak dzisiaj spacerował, myśląc o tym, co przeczytał w Proroku Codziennym. Oczywiście natychmiast wysłał list to rodziców pisząc, że Morwa naprawdę nie nadaje się na żonę. Co prawda, wątpił w to, że naprawdę brała narkotyki. Nawet gdyby tak było, raczej nie dałaby się na tym złapać, z tego co wiedział, była dosyć sprytnym stworkiem.
Skupiony na swoich myślach, zaszedł aż do zaułka. Zwolnił widząc dwie przytulające się postaci. W pewnej chwili chciał zawrócić, stwierdzając, że to zapewne jakaś para szuka chwili prywatności, ale rude włosy wydały mu się dziwnie znajome...
Podszedł bliżej, starając się nie hałasować i stanął pod drzewem, ukryty w cieniu, z całej siły wytężając słuch i wzrok. Zobaczył ich wyraźnie. Agnet i Victor, przytuleni. Zacisnął pięści spoczywające w kieszeniach jego spodni, ale postanowił, że nie da po sobie poznać, że tutaj jest. Z całej siły starał się sobie wmówić, że to na pewno Victor zmusił dziewczynę żeby tutaj przyszli.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Sro 28 Kwi - 23:46

Oboje byli najlepszymi aktorami w całej szkole, to nie ulega wątpliwościom.
Mówiąc szczerze, bawiło ją drażnienie w Victora i obserwowanie reakcji zupełnie odmiennych do tych, które serwował jej do tej pory - przeszło jej nawet przez myśl, że może znudził się nią i nie jest to kwestia wyglądu. Ale nie oszukujmy się, Amelią nie można się tak po prostu znudzić. Nie miała problemów z udawaniem Agnet głównie dlatego, że w przeciwieństwie do Hewsona nie żywiła do niej negatywnych uczuć - w końcu była jej dwórką, a to zobowiązuje.
- Całować mnie i tylko mnie będziesz mógł później... wpraszam się do twojego dormitorium na noc, Roselyn ma okres i narzeka. Chyba nie masz nic przeciwko? - wyszeptała mu do ucha tak, by nikt inny nie miał szansy tego usłyszeć. Amelia nie miała okresu, ale jakoś jej to nie martwiło - jeszcze ma czas i dostanie wtedy, kiedy powinna. Innej opcji nie ma.
A Amelka usłyszała szmery w krzakach. Czyżby William?
- Oczywiście, że tylko do rozmów. Drżenie to reakcja na twój dotyk - czy Sulivan już tego nie słyszał? Tak tak te same słowa powiedziała do niego Agnet - Nic dziwnego, że drżę kiedy mnie dotyka, skoro mnie obrzydza. Ach, dlaczego musiałeś ustalić taką cenę? Wiesz, jak on okropnie całuje? - to mówiąc pocałowała Victora. Bardzo, bardzo namiętnie. A dłonie wsunęła pod jego koszulę.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Sro 28 Kwi - 23:56

Tak, to nie podlegało wątpliwości. Choć mógłby jeszcze zasugerować, że lepszym od nich aktorem jest Snape, ale Amelka i tak by pewnie to zlekceważyła. Vicuś znał jednak Severuska zbyt dobrze, by wiedzieć, że nie tylko Hewson i Golightly są tu wyśmienitymi aktorami...
Nie, Amelia nie mogła się tak po prostu znudzić nikomu. A już na pewno nie Victorowi. Za bardzo uzależniała go jej obecność i jej dotyk, by tak zwyczajnie się znudzić. To było zbyt przyjemne, by po prostu mogło się przejeść...
- Mnie to ani trochę nie przeszkadza - zamruczał cicho, błądząc dłońmi po jej ciele, tak różnym od tego, do którego ostatnio zdążył przywyknąć. Nie te piersi, nie te pośladki, nie ten brzuch. Ale mimo wszystko wiedział, że pod tym "odzieniem" kryje się ta Amelia, którą tak uwielbia.
Szmery usłyszał także i Victor. Zresztą, oboje spodziewali się tu Williama, więc nic dziwnego, że byli wyczuleni na każdy, choćby najlżejszy szmer. Spojrzał jednoznacznie na Melkę i mrugnął do niej okiem.
- Niemalże ci współczuję - zachichotał cicho - tak jakoś wyszło - dodał, wzruszając lekko ramionami.
Popchnął ją lekko na drzewo, stojące tuż obok i pochylił się, całując ją zachłannie.
Chwycił ją pod pośladkami, podciągając jej spódnicę wysoko i podniósł ją w górę, zaciskając dłonie na jej ciele i nie przestając jej całować. Jedną ręką zaczął manipulować przy swym pasku, rozpinając go pospiesznie i westchnął głośno.
- Już nie pamiętam kiedy to ostatni raz robiliśmy - mruknął.
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by William Sulivan on Czw 29 Kwi - 0:09

Prawdę mówiąc, stał lekko zszokowany. Nie, lekko to za słabe słowo. Był wbity w ziemię nie mogąc się nawet ruszyć. Słyszał każde słowo Agnet, oprócz tych, które wyszeptała Hewsonowi do ucha. Nie chciał patrzeć jak się całują, nie chciał ich słyszeć, ale nadal tam stał, czując jak wbija sobie paznokcie w dłonie i zaciska z całej siły zęby, aż zaczynały go boleć.
Ach, dlaczego musiałeś ustalić taką cenę? Wiesz, jak on okropnie całuje? Słowa Ślizgonki dźwięczały mu w uszach. To wszystko było tylko jakimś przegranym przez Agnet zakładem? Jej strach przed Hewsonem też był świetnie udawany? Teraz nie wyglądała na wystraszoną, szczególnie kiedy ją całował.
Will chciał odwrócić wzrok, wyjść z cienia, coś powiedzieć. Nie mógł, stał jak słup soli i patrzył na dziewczynę, która niedawno zapewniała, że nie jest jej obojętny. Zaufał jej i znowu okazał się naiwny, choć w najśmielszych oczekiwaniach nie podejrzewałby, że aż tak.
W końcu ruszył się nieznacznie, chcąc odejść, jednak nadepnął na gałązkę, która złamała się z cichym trzaskiem. Zastygł w bezruchu, wpatrując się w parę i zastanawiając czy go usłyszeli.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Czw 29 Kwi - 0:27

Ona wcale nie podważała zdolności aktorskich Severusa. Wiedziała, że jest podwójnym agentem i czasami nawet zastanawiała się, po której stronie właściwie stoi. Podejrzewała, że po śmierci Evans stał się pieskiem salonowym Dumbledore'a, ale naprawdę nie wiedziała: jej wuj Primus, również będąc Śmierciożercą w ukryciu twierdził coś innego...
Ponoć nie szata zdobi człowieka, jednakże Amelia zdawała sobie sprawę, że ta szata może sprawiać Victorowi pewien problem. W sumie, nigdy nie widziała go z Agnet i nie miała pojęcia czy ją zaliczył, czy też nie, a nie zamierzała wnikać w ich przyszłe pożycie małżeńskie. Jednak nie oszukujmy się: czy Hewson mógłby sobie odpuścić czystokrwistą panienkę?
- Nie sądzę, żebyś mi współczuł. To był twój pomysł, ja nigdy nie tknęłabym kogoś takiego. Po ślubie musisz sobie znaleźć inne zabawy - powiedziała tak przekonująco, że nawet matka panny Paladin nie mogłaby mieć wątpliwości, że stoi przed nią własna córka.
Odwzajemniła pocałunek, gdy popchnął ją na drzewo, a jej dłonie zaczęły wspomagać jego w odpinaniu paska. Będąc Agnet mogła pozwolić sobie na trochę więcej, choć nie na tyle, by sama mogła poczuć się niekomfortowo.
- Ja też - westchnęła - Nie do wiary, że musiałam cię do tego przekonywać!
Usłyszała, ale nie zwróciła uwagi na owy trzask. Spojrzała jedynie porozumiewawczo na Victora. W końcu to jego ruch.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Czw 29 Kwi - 0:37

Victor miał wiele teorii na temat Snape'a, ale starał się żadnej z nich nie sprawdzać. Czemu? Bo obawiał się, że odkryje coś, co zniszczy całą jego opinię o tym człowieku. Nie mógłby przeboleć faktu, że Severus pomaga komuś takiemu, jak Dumbledore. Chciał wierzyć, że był Śmierciożercą idealnym, który stał się dla niego wzorem do naśladowania.
Mógłby. Jeśli mówimy o Agnet. Bo ją sobie akurat odpuścił. Nigdy nie zamierzał jej tknąć i chciał uniknąć tego za wszelką cenę. Nie zaliczył jej i nie zaliczy nigdy. Za trzy tygodnie w ogóle nie będzie musiał się nad tym zastanawiać - Agnet Liv Paladin przestanie istnieć!
- Dlatego powiedziałem, że niemal ci współczuję - mruknął, patrząc na nią z niejaką kpiną - wiesz, że do prawdziwego współczucia nie jestem zdolny - dodał, przesuwając ręce nieco wyżej.
A on nie wymagał od niej niczego ponad to, co zazwyczaj mu dawała. Zresztą, nie podejrzewał, żeby William wiedział, w jaki sposób Agnet zwykła się kochać. Nawet Hewson tego nie wiedział, więc w czym problem?
Jego usta przesunęły się niżej, spoczywając na biuście dziewczyny i w tym momencie ten trzask. Również spojrzał na Amelię i zaśmiał się cicho.
- Mamy towarzystwo - powiedział głośno, odsuwając się nieco od dziewczyny i biorąc ją za rękę - może masz ochotę się do nas dołączyć? Kimkolwiek jesteś... - nie dał po sobie poznać, że spodziewa się tu panicza Sulivana...
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by William Sulivan on Czw 29 Kwi - 0:49

Chyba naprawdę był masochistą, bo stał i patrzył jak się obściskiwali. Kiedy zdał sobie sprawę, że go usłyszeli, przeklął pod nosem. Mógł sobie pójść i porozmawiać później z Agnet na osobności, ale oczywiście musiał wszystko zepsuć.
Słysząc słowa Hewsona, na początku się nie ruszył, rozważając wszystkie możliwe wyjścia. Widział tylko jedno: wyjść z cienia. Tak też zrobił, podchodząc bliżej z kamienną miną.
- Dzięki, nie skorzystam - powiedział patrząc prosto w oczy Agnet. - Nie chcę wam przeszkadzać, a widzę, że nieźle się bawicie.
Nie daj po sobie poznać, że cię to obchodzi, myślał gorączkowo. W tym momencie z Krukona zamienił się w dumnego Gryfona, który nie miał zamiaru okazywać, że czuje się oszukany i wykorzystany. A czuł się, i to bardzo.
Na chwilę zatrzymał wzrok na ich splecionych dłoniach, zacisnął jeszcze mocniej pięści i zmusił się, żeby znowu popatrzeć w twarz Ślizgonce. Hewson w tej chwili mało go obchodził, wiedział, że nie można się po nim spodziewać niczego dobrego.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Czw 29 Kwi - 1:10

Amelia mimo wszystko wolała tego nie sprawdzać - o ile lepiej żyć w błogiej nieświadomości i nie wiedzieć, który numerek ma na liście Victora. Może i była najlepsza, ale do pierwszej było jej daleko. Mimo wszystko wolała nie zdawać sobie sprawy ile dziewcząt przed nią miał Hewson, nie czuła się wtedy jak kolejna z rzędu.
- Nie sądzę, abym potrzebowała twojego współczucia, Victorze - powiedziała niczym Agnet - Dobrze wiesz, że chcę czegoś innego.
No i o wilku mowa! Gwiazda wieczoru raczyła wyjść z cienia i wyglądał, jak gdyby ktoś właśnie splunął mu w twarz. Nie, żeby Amelia i Victor subtelnie tego nie zrobili, prawda? I pomyśleć, że za chwilę ma być jeszcze ciekawiej...
- William, ja... - zaczęła, udając zaskoczenie. I to naprawdę wiarygodnie - może Amelia powinna pomyśleć o karierze aktorskiej? Westchnęła cicho, pokazowo udając, że odrzuciła możliwość tłumaczenia się - Byłeś tylko zabawką... po co więc ta złość?
Trzymała rękę Victora i powstrzymywała swoje zwyczajowe odruchy, takie jak przeczesanie swoje zwyczajowe odruchy, takie jak przeczesanie włosów palcami czy też poprawienie podciągniętej do góry spódniczki.
Sulivan wyglądał jak zbity pies i dobrze - bo tak właśnie miał wyglądać. Ach, jej plan był jak zwykle idealny!


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Czw 29 Kwi - 1:19

I dobrze, że wolała nad tym nie myśleć. Zawsze jednak może myśleć o tym, że obecnie jest jego jedyną. To chyba całkiem przyjemna myśl, czyż nie? Przynajmniej Victor tak uważał. To znaczy - on myślał o tym, że był jedynym Amelii i to właśnie tak bardzo go cieszyło.
- I dobrze - odparł.
Subtelnie? Oni to zrobili bardzo... cóż, nawet brakuje mi na to odpowiedniego słowa. Byli wręcz brutalni i bezlitośni, ale czy nie tacy powinni być prawdziwi Ślizgoni? On sam czuł się z tym naprawdę dobrze, a widząc Williama właśnie takim był zwyczajnie zachwycony.
- Oj - zaczął uśmiechając się nadzwyczaj wrednie - ty naprawdę myślałeś, że mając do wyboru Victora Hewsona i jakiegoś skundlonego Krukona wybierze właśnie ciebie? - zakpił z wyraźną satysfakcją - nikt mnie jeszcze nie odrzucił i zapewniam cię, że nigdy się to nie stanie - dodał, a jego uśmiech poszerzył się znacznie.
Objął władczo Amelię i pochylił się całując ją zachłannie.
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by William Sulivan on Czw 29 Kwi - 12:45

Nawet nie próbowała się tłumaczyć. Niespecjalnie go to zdziwiło. Nie musiała tego robić, wszystko było jasne. Byłeś tylko zabawką.
- Złość? Jaka złość, Agnet, jestem spokojny - odpowiedział starając się chociaż głosem nie zdradzać swoich uczuć.
Wredny uśmiech Victora też go nie przejął.
- Więc to był tylko zwykły zakład, tak? Brakowało wam rozrywki i postanowiliście zabawić się cudzym kosztem? - Słowa Ślizgona jakby do niego nie docierały. Mógł go teraz nazywać jak chce, Will czuł się wystarczająco paskudnie.
Patrzył jak Hewson obejmuje Agnet i całuje namiętnie. Nie mógł tego wytrzymać. Odwrócił się na pięcie i ruszył szybkim krokiem przed siebie. Byle jak najdalej, byle już na nich nie patrzeć.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Czw 29 Kwi - 17:25

Może nie subtelnie, ale przecież nie przewrócili go na ziemię i nie napluli mu na twarz! Takie zachowanie nie przystoi arystokratce, ot co! Oni po prostu splunęli na jego dumę, godność i najwyraźniej jeszcze jakieś uczucia. Czyżby Williamek zapałał silniejszym afektem do naszej Agnet? Wzruszające - ale nie na tyle, by ją zmiękczyć.
Nie widziała sensu, aby łopatologicznie tłumaczyć mu ten zakład - nawet Agnet była na tyle inteligentna by tego nie robić, a William jako Krukon powinien domyślić się o co chodzi. Zwłaszcza patrząc na to, co teraz robił z nią Victor.
- Dla mnie to nie była zabawa, to był warunek. Myślisz, że gdybym miała nie dostać czegoś wartego w zamian, odezwałabym się do ciebie? Chyba sobie żarty stroisz - prychnęła cynicznie, zarzucając Victorowi ręce na szyję i całując go dosyć zachłannie, oraz tak jak to zwykła czynić Agnet: przynajmniej z tego co widziała. W tej chwili naprawdę nie przypominała samej siebie, może ktoś jej przyzna mugolskiego Oscara?


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Czw 29 Kwi - 18:05

Dla Victora nie stanowiło problemu splunięcie komuś w twarz. Co prawda zniżanie się do poziomu tych wszystkich szlam nie należało do jego ulubionych zajęć, ale jeśli byłoby to konieczne...
Jeśli, zaś, chodzi o uczucie Williama, to on miał to gdzieś. Mógł sobie pałać czym chciał do Agnet, a jemu to naprawdę zwisało. To znaczy - zwisałoby mu to, gdyby nie fakt, że Agnet była jego narzeczoną. Już niedługo co prawda, ale później to już nikt niczym do niej pałać nie będzie. No, chyba, że mowa o litości...
Victor z chęcią mógłby przyznać jej Oskara, gdyby wiedział co to takiego.
- My zawsze bawimy się cudzym kosztem - mruknął, a potem ziewną sobie jeszcze pokazowo.
Kiedy William odszedł, zaśmiał się cicho i przeciągnął leniwie.
- Nawet teraz bawimy się cudzym kosztem. - Dodał już do Amelii, a kiedy upewnił się, że Sulivan jest już wystarczająco daleko od nich westchnął ciężko i spojrzał na nią błagalnie. - Mogłabyś już wrócić do swojej postaci? Naprawdę nienawidzę rudych... - Uśmiechnął się złośliwie i pocałował ją lekko.
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Czw 29 Kwi - 20:44

No i poszedł. Definitywnie.
- Cóż poradzić? To sprawia najwięcej radości - zachichotała, odgarniając z czoła blond... och przepraszam, rude włosy. Wyglądała jak ogon wiewiórki, to okropne! Zupełnie nie wiedziała, jak Agnet może wytrzymać z czupryną w takim kolorze. Odwzajemniła Victorowy pocałunek, ale już jak Amelia; skoro Sulivan zniknął, nie musiała się dłużej bawić w udawanie - Mogłabym, ale nie wiem, czy to najrozsądniejsze, zważywszy że ktoś mógłby nas zobaczyć - Tak, w ukrytym zaułku, pośród gęstych drzew, gdzie dotarcie to prawie jak ekskursja. Odchyliła głowę, spoglądając na niego oczami Paladin, po czym zaśmiała się wesoło i w mgnieniu oka wróciła do swojej własnej postaci. Z jednym mały wyjątkiem... - To źle, Victorze - powiedziała zupełnie poważnie - Bo chciałam zmienić kolor włosów, na rude. Na stałe - wygięła usteczka w podkówkę i posłała mu smutne spojrzenie. Jej loki pozostały rude, choć odrobinę zmieniły odcień.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Czw 29 Kwi - 22:35

A Victor definitywnie był zadowolony. Cholernie definitywnie cholernie zadowolony.
- Ja nie zamierzam w ogóle tego zmieniać - mruknął, uśmiechając się podle - uwielbiam być sukinsynem - dodał, obejmując ją tak, jak zawsze obejmował Amelię i całując z tą dziwną czułością.
Vic n i e n a w i d z i ł rudych. Wszystkie rude były podłe i zaburzały funkcjonowanie świata. Paladin, Wilkes, a mógłby jeszcze wymienić kilka dodatkowych. W każdym razie po prostu był uprzedzony i już.
- Tak, tak - stado centaurów z całą pewnością chętnie doniosłoby na nas Williamowi Sulivanowi - zakpił, jednak dość szybko zrewanżował się i spojrzał na nią przepraszająco - wybacz, zbyt mocno wmawiałem sobie, że jesteś Agnet... - na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu.
Odetchnął z ulgą, choć te włosy to miał ochotę wytargać jej z głowy.
- Mel, ja cię błagam! - jęknął. - Już pomijając całe to moje uprzedzenia, ale, na litość! czy musisz się oszpecać? - zapytał równie poważnie. - Wolę cię w blondzie. Jesteś o wiele piękniejsza. Rudy do ciebie nie pasuje... - wytłumaczył się koślawo i spojrzał na nią, niczym pięciolatek na swoją mamusię.
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Czw 29 Kwi - 22:51

Zaśmiała się, słysząc jego słowa. Oboje nie zamierzali tego zmieniać, bo po cóż psuć sobie tak szampańską zabawę?
- Też uwielbiam, kiedy jesteś sukinsynem - zamruczała, chwytając go za koszulkę, przyciągając do siebie i z równą czułością odwzajemniając pocałunek.
Posłała mu mordercze spojrzenie i stanowczo się od niego odsunęła, krzyżując ramiona na piersiach. Z niej się nie kpi, nieważne czy jest Agnet czy nie. Kpić to możemy my, ale nie z nas - to jej główna dewiza. I choć Victor miał naprawdę wiele przywilejów względem jej osoby, to tego jednego z całą pewnością nie dostanie.
- W takim razie, już możesz przestać - powiedziała łagodnie, choć zupełnie gryzło się to z jej kamiennym wyrazem twarzy. I już miała zamiar podejść do niego, czule objąć go, kiedy z jego ust padło słowo oszpecać - czyżby Hewson był z nią tylko z powodu jej wyglądu? Nie zrozummy jej źle - od tygodnia przeżywa istne piekło, czekając na okres, który jak na złość nie chce pojawić się zbyt wcześnie. Naprawdę, można oszaleć. A jeśli jeszcze dodać do tego jej zwyczajową marudność...
- Zadowolony? - zapytała chłodno, wciąż stojąc daleko od niego. I nawet ten uroczy wzrok nie pomagał, choć troszeczkę ją zmiękczył. Jej włosy oczywiście wróciły do naturalnego koloru, bo przecież nie będzie się oszpecać.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Pią 30 Kwi - 11:59

Szampańskiej zabawy się nie psuje! Dla Victora taka zabawa była świętością. Zresztą, po co psuć coś, co i jemu, i jej, sprawia tak dużą przyjemność?
- Niektórzy mają ten wrodzony urok osobisty - zaśmiał się cicho - a niektórzy nie... - i tu sugestywnie spojrzał w stronę ścieżki, którą odszedł William.
A potem sobie nagrabił. I nawet ten jej łagodny ton nie sprawił, że poczuł się lepiej. Bo nagrabić sobie u Amelii to naprawdę kiepska sprawa. Cofnął się, opierając się o drzewo i patrzył na nią przez chwilę w milczeniu, po czym potarł oczy dłońmi i westchnął.
- Przestałem - mruknął ugodowo.
I nie, nie był z nią z powodu wyglądu, choć to też oczywiście miało duże znaczenie - mężczyźni są w końcu wzrokowcami. I oczywiście nie zrezygnowałby z niej nawet, gdyby pozostała ruda, ale długo musiałby się przyzwyczajać, bo, znów to powtórzę, on NIENAWIDZI rudych!
Nie rozumiemy jej źle. To znaczy - ja jej źle nie rozumiem, a to, jak zrozumiał ją Victor to oddzielna sprawa...
- Nie - odpowiedział wciąż patrząc na nią w ten sam sposób - dopóki nie przestaniesz się na mnie gniewać - dodał, spoglądając na swoje dłonie - nie lubię jak się na mnie gniewasz - szepnął i w tej chwili naprawdę wyglądał jak pięciolatek, który coś zbroił.
Bo przecież on wcale nie miał nic złego na myśli! On chciał dobrze! Tylko mu nie wyszło...
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Pią 30 Kwi - 16:38

Zaraz, zaraz... o czym my właściwie mówimy? Ach, o utrudnianiu życia innym i sprawianie, że ich marna egzystencja stanie się jeszcze bardziej... marną. Prawda jest taka, że Amelii sprawia przyjemność snucie intryg w wolnym czasie, a że bardzo często musi je wykorzystywać - nie, nie miała zamiaru rezygnować z bycia największą suką w tej szkole. Ale za to dobrze wychowaną, przemiłą i elegancką suką.
- Dlatego, mój drogi, towarzyszysz mi ty, a nie on - zamruczała, zupełnie nie przejęta Williamem. No, może nie do końca - Zdziwiło mnie, że tak szybko sobie poszedł - mruknęła - W końcu prawie rozwaliłeś mu szczękę, powinien chcieć, jak to oni mówią? Ach, rewanżu - zmarszczyła nosek. A może po prostu jest tchórzliwym Krukoniątkiem i boi się złego Victora? Nie pytajcie skąd Amelia wie - ona ma swoje źródła i tyle.
- I niech tak zostanie - ucięła surowo. Uległy i ugodowy Hewson, to trzeba gdzieś zapisać! Nagrabienie sobie u Amelii zazwyczaj oznacza nagłą śmierć, ale tego nie musiał się akurat obawiać, a przynajmniej nie na razie.
- Och, jeszcze jakieś życzenia? - zapytała kpiąco, krzyżując ramiona na piersiach. Jednakże złość jak szybko się pojawiła, tak szybko zniknęła; ta mina pięciolatka ją rozbroiła i nie mogąc dłużej denerwować się na niego, podeszła do opierającego się o pień drzewa Victora, by delikatnie musnąć swoimi wargami jego usta - Nie gniewam się - spokojnie oznajmiła. Cały czas patrzyła mu prosto w oczy, a jej palce leniwie bawiły się miękkim materiałem koszulki Ślizgona.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Hewson on Pią 30 Kwi - 23:09

Cóż, Victor nigdy w ten sposób by jej nie określił. Nawet z tymi dodatkami w postaci "wychowanej, przemiłej i eleganckiej". Nigdy nawet nie przeszło mu przez myśl, żeby użyć tegoż określenia w stosunku do Amelki. Bo jeśli chodzi o sukinsyna, to mógł o sobie tak mówić bez przerwy. No i zwisało mu to, że ktokolwiek inny również tak mówił. Nawet ona mogła używać tego słowa w stosunku do niego - to się nie liczyło. Ale on nigdy nie nazwałby jej suką. Przebiegłą, wredną i wyjątkowo okrutną? Owszem, jak najbardziej. Ale nigdy nie suką!
Wzruszył ramionami, uśmiechając się wciąż złośliwie.
- Za bardzo był zszokowany tym, co zobaczył i za bardzo chciało mu się płakać, żeby zostawać tu dłużej - odpowiedział wyjątkowo wrednie - wiesz, chłopaki nie płaczą, nie? - zachichotał.
Bo Amelia tak już na niego działał, że zaczynał zachowywać się dziwnie. I był nawet uległy, bo akurat przy niej mógł. Jeśli tylko nikt inny tej uległości nie widzi i o niej nie słyszy...
Uśmiechnął się wyjątkowo radośnie i objął ją śmiało.
- Cieszę się - mruknął, pogłębiając pocałunek.
avatar
Victor Hewson
Administrator
Śmierciożerca

Liczba postów : 464
Czystość krwi : czysta niczym wódka
Skąd : Silvermines

http://green-death.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Amelia Golightly on Pią 30 Kwi - 23:40

Amelia sama siebie również tak by nie nazwała, co nie zmienia faktu, że tak właśnie nazywali ją w szkole. I zdawała sobie również sprawę, że to było jedno z łagodniejszych określeń, jakimi ludzie ją raczyli - Wilkes zapewne mogłaby ułożyć nowy słownik z epitetów jakie teraz kieruje w stronę Golightly.
- A myślałam, że Krukoni mają choć trochę godności - pokręciła głową ze zrezygnowaniem. Nie skomentowała uwagi o płaczu, bo i po co?
Amelia lubiła obu Victorów: tego zwyczajowego sukinsyna, równie okrutnego co i ona sama, jak i jego alter ego, chciało by się rzec - tego czułego, uległego, wręcz kochanego, który po raz pierwszy pojawił się w Walentynki, a od tamtej pory wraca gdy są tylko we dwoje. Jednak owszem - o tym drugim Hewsonie nikt nie usłyszy. I to ma swój urok.
- Chodźmy już do zamku - zamruczała, stanowczo przerywając pocałunek - Zimno mi i potrzebuję rozgrzania, a Agnet jakoś dotrze sama z wioski... - to mówiąc, złapała go za rękę i pociągnęła w stronę szkoły.
Cóż więcej dodać? Zabarykadowali się w dormitorium Victora, w celu wiadomym i nie wychodzili stamtąd do rana. A Golightly wyszła bogatsza o kolejną koszulę.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Błonia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach