Ukryty zaułek

 :: Błonia

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Crispin Fairchild on Pon 6 Wrz - 22:36

Crispin przechadzając się po zamku trafił do ukrytego zaułka, o którym dziwnym trafem miał pojęcia od dawna. Odkrył go za czasów, gdy uczęszczał do Hogwartu, jednakże tym razem znalazł się tu całkowicie przypadkiem. Co prawda częstokroć miał problem z odnalezieniem drogi powrotnej, ale to już inna sprawa i nikt nie śmiał przy nim stwierdzać, że powinno być inaczej, ponieważ nie uważał, by do tego miejsca było jakoś specjalnie trudno trafić (a że było dość daleko to dokładnie wiedział). Ot, co - jeszcze jedno miejsce w zamku, zapomniane przez uczniów. Wchodząc do owego zaułka nie zaczął się w niego zagłębiać, tylko przystanął i rozglądnął się po nim z uniesioną różdżką w prawej ręce, która była jedynym, skutecznym źródłem oświetlenia w tym miejscu. Jeżeli ktoś kiedykolwiek powie, że czary są bezużyteczne raczej wyśmieje go, a już z pewnością zacznie nie dowierzać własnym uszom. Magia była nieodłącznym elementem jego egzystencji, może właśnie to byłoby głównym powodem jego karygodnego zachowania.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 6 Wrz - 22:44

Ostatnich kilka dni było dla Audrey udręką. Włóczyła się bez widocznego celu po korytarzach, nie odpowiadała na pytania, nawet te zadawane przez Ellie. Z pięciu zajęć obrony pojawiła się tylko na jednych i jedynie dlatego, by położyć Crispinowi na biurku odrzucone podanie do dyrekcji dotyczące rezygnacji z jego lekcji. To wszystko zaczynało ją przerastać - nie potrafiła znaleźć sobie miejsca, usypiać z nocy, czy (co ciekawe) choćby spojrzeć na Alexa. Tak, na Granta, nie Fairchilda będącego bezpośrednim powodem jego nastroju.
Wiedziała, że już niewiele brakuje jej do ciszy nocnej, jednakże jakoś jej to nie przejęło - może szlaban odwróci jej myśli od niebezpiecznych torów. Przechadzała się po błoniach, a w pewnym momencie trafiła do miejsca, w którym nie była nigdy uprzednio. I ku przerażeniu zauważyła w gęstwinie znajomą sylwetkę. Szybko zaczęła się wycofywać, jednakże niefortunnie nadepnęła na gałąź, której trzask zwrócił uwagę mężczyzny...
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Crispin Fairchild on Wto 7 Wrz - 18:59

Poniekąd był rad z tego, że odrzucone zostało podanie Audrey, ponieważ to według niego świadczyło o tym, iż Audrey będzie w dalszym ciągu uczęszczała na obronę. Niestety przeliczył się. Od ich rozstania ujrzał ją tylko i wyłącznie raz, wtedy gdy pokazała mu odrzucone podanie. Wiedział jednak, że gdyby nie on, nie zrezygnowałaby z obrony przed czarną magią, z której była bardzo dobra, i miał o tym pojęcie. Czuł się winny, że przez niego nie chce uczęszczać na ten przedmiot, ale wiedział, że rozłąka jest najlepszym wyjściem w tej sytuacji. Audrey jest bardzo młoda, także sądził, iż szybko zapomni o kimś takim jak Crispin i zainteresuje się swoimi rówieśnikami.
Usłyszawszy trzask gałęzi, odwrócił się w stronę, z której dobiegł go ten odgłos i stwierdził, że to była Audrey, która nie powinna raczej włóczyć się poza zamkiem o tej porze. Nie mógł przestać myśleć o jej wyznaniu, od kiedy usłyszał, że także go kocha. Zdawał sobie sprawę, że to musi być dla niej trudniejsze niż przepuszczał, ponieważ żywi do niego głębsze uczucie. Miał nadzieję, że to tylko młodzieńcze zauroczenie, w końcu ma szesnaście lat.
- Nie chodzenie na moje zajęcia jest nonsensem Audrey - powiedział na przywitanie. Kwestii miłości nie miał zamiaru na razie poruszać.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Audrey Sheridan on Wto 7 Wrz - 19:08

On się cieszył, ona była załamana. Te czterdzieści pięć minut, spędzone w jego klasie stanowiły dla niej czystą formę katuszy. Nic dziwnego, że zerwała się z krzesła wraz z dzwonkiem i w gruncie rzeczy, tyle ją widział. Uwielbiała obronę, ale nie na tyle, by móc zapomnieć o Crispinie i skupić się na jej studiowaniu. Z resztą, miała zamiar odwoływać się do dyrektora, ale o tym nie zamierzała informować Fairchilda. Zakładanie, że znajdzie sobie kogoś innego było raczej głupim pomysłem - jedyną osobą w tej szkole, a chciałoby się pokusić o stwierdzenie, że również w tym kraju, która mogła wywołać w niej podobne uczucia, był Alex. A to nie miałoby szczęśliwego finiszu.
No tak, tego właśnie powinna się spodziewać - kiedy była dorosła, mógł ją kochać i traktować jak równą sobie, jednakże teraz, gdy okazało się, że ma szesnaście lat, nagle jej zdanie przestało się liczyć. Powiedziała mu na swój sposób, że czuje do niego to samo, a on nawet nie miał pojęcia, jak bardzo ją zranił. To było jej pierwsze, poważne wyznanie. Chciała się zaangażować pomimo, iż do tej tego unikała. A on boleśnie ją odtrącił.
- Może. Ale to jedyny sposób, żebym nie musiała cię widywać - odparła lakonicznie, odwracając się na pięcie. Niewątpliwie zamierzała znowu uciec.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Crispin Fairchild on Wto 7 Wrz - 20:05

Rozumiał decyzję dziewczyny, co do rezygnacji z obrony i doskonale zdawał sobie sprawę, że tak byłoby najlepiej. Przez Crispina, oczywiście jak przez każdego, przejawia się egoizm, tak więc jakaś część jego jest niezwykle zadowolona z tego, iż Audrey, chcąc, nie chcąc jest zmuszona uczęszczać na zajęcia. Na szczęście wewnętrznej walce nie wygrywa sobkostwo, a zdrowy rozsądek, który nie pozwala mężczyźnie zatrzymać Sheridan przy sobie, ponieważ ta wówczas - gdyby sprawa wyszła na jaw - miałaby kłopoty. Nie wspominając już o tym, że zrodziła się w nim myśl, iż odseparowuje ją od rówieśników; spędza z nim naprawdę dużo czasu i nie sądził, żeby tyle samo poświęcała na inne kontakty międzyludzkie. Ale całkowicie prawdopodobne jest, że się myli, przecież nie miał pojęcia, ile jego dziewczyna ma lat, nie wspominając już o tym, że będzie w tym samym czasie w Hogwarcie, co on oraz będzie ją nauczał obrony przed czarną magią.
Widząc jak Audrey chce znowuż odejść, prawie że biegiem, stanął jej na drodze i tym samym uniemożliwił ucieczkę. Jeśli pragnęła go wyminąć to i proszę bardzo, jednakże on będzie utrudniał jej ulotnienie się stąd. Miał dość tego, że nie potrafi zwalczać problemów, których będzie wciąż przybywało. Jeżeli chciała być z nim, na pewno zdawała sobie sprawę, że wiąże się z tym ryzyko, którego oczywiście Crispin chce uniknąć. Miał do wyboru, albo złamać serce Audrey (chociaż i tak sprawa w jego gabinecie wyglądała jeszcze inaczej, ponieważ dopiero, gdy ta odchodziła, dowiedział się, jakie żywi do niego uczucia), bądź narazić ją na problemy, których sobie nie wyobraża. Romans z uczennicą był potępiany nie tylko przez społeczeństwo. Nie chodziło o to, iż Crispin straci pracę, bo on był tutaj najmniej ważny, liczyła się dla niego wyłącznie Audrey.
- Wiem, że jest to dla ciebie trudne - powiedział głośniejszym szeptem, jakby przed obawą, że ktoś podsłucha ich prywatną rozmowę. Dla niego również nie było to łatwe, a wyznanie Audrey bynajmniej nie pomogło mu w przymusowym rozstaniu. - Ale rozstanie jest najrozsądniejszą opcją - wyznał, bowiem nie mógł ścierpieć tego, że ta może sądzić, iż kłamał wyznając miłość.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Audrey Sheridan on Wto 7 Wrz - 21:21

Audrey nie znosiła wszelkiego rodzaju przymusów czy też innych sposobów ograniczania własnej wolności. Z tego wniosek jest prosty - tak łatwo nie odpuści. Dyrektor nie wyraził zgody raz, nie wyrazi i drugi, ale za którymś kolejnym pójdzie na ustępstwo. Inna sprawa, że zupełnie nie wiedziała ile będzie w stanie wytrzymać na lekcjach prowadzonych przez Crispina. Co się zaś tyczy kontaktów międzyludzkich, Sheridan unikała ich od zawsze. Nie potrafiła podtrzymywać nużących jej rozmów, nie posiadała wielu znajomych, czas spędzając jedynie z Ellie i kilkoma innymi koleżankami. Z tego wynika, że znajomość z nim raczej nie uczyniłaby jej jeszcze większym odludkiem, a wręcz przeciwnie - odkąd zaczęli się spotykać, stała się trochę bardziej otwarta na innych. Serce Audie już złamał - jeśli nawet nie było całe kiedy go spotkała, to teraz rozsypało się na miliony małych kawałeczków. Bo jeśli po znajomości z Alexem nie obiecywała sobie wiele, a właściwie nie obiecywała sobie nic, to Crispin powiedział, że ją kocha. A to ponoć zobowiązywało.
- Masz całkowitą rację. Doprawdy, nie mogliśmy zrobić nic lepszego - prychnęła cynicznie, mając w nosie jego cichy ton. Na brodę Merlina, znajdowali w miejscu, o istnieniu którego do tej pory nikt nawet nie wiedział. W dodatku, przecież nie byli razem, nie robili też nic zdrożnego. Ich związek przed tym, jak dostał pracę nie miał nic do rzeczy, w końcu prawo nie działa wstecz. - Więc z łaski swojej, zejdź mi z drogi. I życia - powiedziała tak chłodnym tonem, że jej słowa nie miały znaczenia. Równie dobrze mogłaby właśnie wyrzucić z siebie wszystko, co jej na duszy leżało: że nie ma pojęcia, jak się czuje i przez co przechodzi, że zachował się jak ostatni cham traktując ją w ten sposób i wreszcie, że kłamał wyznając jej swoje uczucie.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Crispin Fairchild on Wto 7 Wrz - 22:16

O upartości dziewczyny dane mu było przekonać się parę razy, jednakże posiadała zazwyczaj znakomitą argumentację, związku z czym nawet on - który częstokroć posiada ośli upór - poddawał się po czasie i przyznawał rację. Gdyby wiedział, że będzie odwoływała się do decyzji dyrektora, stwierdziłby, że już nie uczestniczenie na zajęciach ma zapewnione. Interesowało go tylko jakiż to wystarczający powód poda, by Dumbledore pozwolił jej na zrezygnowanie z lekcji obrony, jedynego przedmiotu nawiasem mówić, który zdała na wybitny. Chociaż mógł przepuszczać, iż dyrektor ulegnie wreszcie tylko dzięki wytrwałości Audrey. Niektórzy na jej miejscu, zrezygnowaliby po jednym, czy dwóch razach, ze starania się o zrezygnowanie z tych, czy innych zajęć. W rzeczy samej, Dumbledore może również zaciekawić fakt, czemu to ona tak usilnie próbuje porzucić obronę przed czarną magią.
- A co chciałaś, abym zrobił? - zapytał, nie oczekując odpowiedzi, a następnie zaczął mówić dalej wzburzony reakcją Audrey. - Nie chciałem byś miała jakiekolwiek problemy przez nasz związek - powiedział marszcząc czoło. Dobrze wiedział, iż Audrey może czuć się przez niego oszukana; niecodziennie słyszy się słowo kocham oraz parę dni później ogranicza się kontakty do minimum. Może w świecie dziewczyny działo się tak, ale nie w jego, a już w szczególności jeśli chodziło o Crispina. Jeżeli kochał - to szczerze. - Jesteś moją uczennicą Audrey! Powinnaś spędzać teraz czas z rówieśnikami, nie ze mną - wyjaśnił patrząc na nią. - Nie zejdę - odparł dając do zrozumienia, że nie przepuści jej dopóki nie porozmawiają, a o usuwanie ze swojego życia Audrey także mowy nie było. Chociaż tego drugiego wiedzieć nie musi i będzie lepiej, żeby nie wiedziała, skoro nie jest im dane być razem.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Audrey Sheridan on Wto 7 Wrz - 22:30

- Przestał zachowywać się jak ostatni dupek! - przekrzyknęła go, nawet nie słysząc co mówił do niej o jakichś problemach przez ich związek. Zdawała sobie sprawę, że tak będzie najlepiej i sama nie zamierzała walczyć o cokolwiek innego; jednakże gdzieś w podświadomości miała nadzieję, że to on zadba o ich związek, przecież - a przynajmniej tak wydawało się jej do tej pory - nie rzucał słów kocham cię na wiatr. Pierwszy raz wpuściła mężczyznę tak blisko do swojego życia; Crispin był pierwszym chłopakiem, którego pokochała i to de facto, mimo woli, a kończąc znajomość w ten sposób... powiedzenie, że złamał jej serce to za mało. Związek nauczyciela uczennicy nie miał szans nie tyle co istnieć, ale zwyczajnie pozostać w ukryciu. Jednakże on nawet nie starał się, by spróbować. Czyżby nie zależało mu na Audrey aż tak bardzo? Najwyraźniej miała rację uważając, ża angażowanie się to błąd. - Więc zostaw mnie w spokoju i przestań udawać, że wiesz co dla mnie dobre! Nie znasz mnie i gówno wiesz o tym czego chcę czy potrzebuję! Skoro jesteś moim nauczycielem, to zacznij się tak zachowywać i nie mieszaj mi w głowie bardziej, niż już to zrobiłeś! - wyrzuciła z siebie praktycznie wszystko. Nie chciała z nim rozmawiać - jeśli zamierzał ją zostawić, to niech to zrobi raz, a porządnie nie powodując niepotrzebnego cierpienia. Rozmawiając o swoich uczuciach, które szybko nie zmienią się w żadnym wypadku, nie tylko nie miało sensu ale również czyniło więcej szkody niźli pożytku.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Crispin Fairchild on Pią 24 Wrz - 15:11

Nie był zdania, że zachowuje się jak ostatni dupek. Wszystko, co czynił od niedawna (łącznie z ich zerwaniem), czynił dla dobra Audrey. Rozstanie wydawało się - i według niego właśnie było - jedynym prawidłowym rozwiązaniem. Oczywiście mogli w to dalej brnąć, ukrywać się, ale co następnie? Przecież zapewne ktoś ich po pewnym czasie by nakrył, bądź czegoś się domyślił, to było nieuniknione i zdawał sobie z tego sprawę. Jednakże stojąc tutaj z nią i rozmawiając, po tym, jak wyznała mu również miłość, czuł, że zerwanie było złym pomysłem. Nie potrafił egzystować z dala od Audrey, czy też widzieć ją w dzień, w dzień, a nie móc z nią zamienić ani jednego niedrętwego słowa lub też dotknąć miękkiej skóry dziewczyny. Pomimo wszystko wiedział, że musi być wytrwały; nie mogą być razem, chociaż czuje w tej chwili niepohamowaną chęć przytulenia Sheridan i zapewniania, iż słowa kocham cię były jak najbardziej szczere.
- Nie zachowuję się jak ostatni dupek - zaprotestował nie siląc się już na szept, bo i tak gdyby już ktoś miał przekonać się o ich przebywaniu w ukrytym zaułku oraz konwersacji z pewnością nie na temat obrony, to by tak się już stało, chociażby ze względu na podniesiony ton głosu Audrey. - Nie potrafię - wyznał marszcząc czoło. - Myślisz, że to wyłącznie jest dla ciebie trudne. Otóż nie. Wiesz jak mi jest trudno budzić się rano ze świadomością, że będę cię widział, ale nie będę mógł podejść i ucałować cię na rozpoczęcie dnia? - Nie powinien tego mówić. Zresztą gdy zrywał z nią chciał, by ta sądziła, że nie kocha jej i nigdy nie darzył głębszym uczuciem. Ale teraz nie był wstanie patrzeć jak Audrey cierpi i nic z tym nie zrobić.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Audrey Sheridan on Pią 24 Wrz - 15:27

Mogli spróbować. I właśnie ta świadomość nie pozwoliła Gryfonce całkowicie wyprzeć go ze swojego umysłu. Mogli zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę, ale być razem. Jednakże on nawet się nie wysilił. Zerwanie było w tej sytuacji najprostsze. Najwyraźniej nie zależało mu na niej na tyle, by zawalczyć. A szkoda.
- Więc zdecyduj się wreszcie! - tym razem to Audrey nie wytrzymała. Brak konkretów, pieprzenie od rzeczy... to wszystko nie służyło jej złamanemu serduszku. Czuła wszechogarniające ją zwątpienie - nie wiedziała, co myśleć, co czuć. A Crispin nie pomagał jej ustabilizować odczuć. - Podejmij wreszcie konkretną decyzję: albo mnie obejmij i powiedz, że jakoś damy radę być razem w szkole, spotykać się w tajemnicy, albo zakończ to definitywnie, pozwól mi odejść i raz na zawsze zniknij z mojego życia - Nigdy nie podejrzewała się o to, że w takiej sytuacji będzie stać ją na tak pewny, nieznoszący sprzeciwu ton. Zawsze miała problem z przekonywaniem innych do swych racji, ale dziwnym trafem, obecność tego mężczyzny budziła w niej pewność siebie, o istnieniu której nawet nie miała pojęcia. Gdzieś jednak wewnątrz rudej istotki wciąż tliły się resztki dawnej Sheridan i to one teraz zawładnęły jej umysłem: a co jeśli powie nie? Odwróci się i ucieknie? Będzie cierpieć w samotności? Bo cóż innego miała począć?
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Crispin Fairchild on Pią 24 Wrz - 15:53

Crispin nie był typem osoby, która uwielbia podejmować jakiekolwiek ryzyko, tak więc i w tym przypadku (tak trudnym dla niego) wybrał prostszą opcję: zerwanie. Gdyby zostali razem i ukrywali związek przed wszystkimi, mężczyźnie towarzyszyłaby wciąż myśl, iż ktoś się w końcu dowie, a zarówno on jak i Audrey będą mieć poważne kłopoty. Oczywiście jakaś część jego chciała zostać przy niej i mieć gdzieś, czy ludzie się dowiedzą o nich, czy wręcz przeciwnie.
Sęk w tym, że nie potrafił podjąć decyzji, co do nich. Każdy argument posiadał kontrargument, z czego bynajmniej zadowolony nie był. Kochał dziewczynę i chciał by o tym doskonale wiedziała. Chciał być też z nią, ale zdawał sobie sprawę, że jeśli teraz wrócą do siebie zawsze będzie istniało ryzyko wyjścia na jaw ich związku, a wówczas - obawiał się - iż Audrey będzie żałowała czasu, którego strwoniła przy nim. Bądź, co bądź odgradza ją od rówieśników, nawet jeśli ona to sprostowała. Najdziwniejsze było to, że to właśnie on prosił ją o to, aby spróbowali być razem.
- Nie jestem wstanie pozwolić ci odejść, a tym bardziej zniknąć z twojego życia - powiedział - ale również być z tobą - uściślił. Jedyne czego teraz chciał to podejść bliżej Audrey i otoczyć ją ramieniem, ale wiedział, że nie powinni wracać do siebie. Odejście nie marzyło mu się, a co więcej zaczął się łamać. Postanowienie, że nie wróci do dziewczyny póki nie skończy Hogwartu, odpływało. - Naprawdę Audrey, chcę być z tobą, ale utrzymanie związku w tajemnicy byłoby dla mnie trudnym zadaniem. Prędzej, czy później wszystko wyszłoby na jaw. - Nie miał nic przeciwko temu, aby świat wiedział, że są razem, jednakże w tym przypadku naturalnie tak być nie powinno. I jeszcze do wszystkiego dochodził wiek Audrey.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Audrey Sheridan on Pią 24 Wrz - 16:06

To pesymistyczna wersja. Jednakże równie dobrze mogłoby im się to udać - mogliby przecież dołożyć wszelkich starań, aby nikt ich nie przyuważył, spotykać się choćby w pokoju życzeń albo z dala od szkoły. Poza tym, po drodze były święta, mogli je przecież spędzić razem. Głowę Audrey wypełniały miliony pomysłu, jak sprawić by ich związek mógł istnieć.
- Powiedziałam, że masz zdecydować, jak na dorosłego przystało, a nie jęczeć, że nie wiesz, czego chcesz - powiedziała chłodno, nie odrywając od niego wzroku. Z każdą chwilą stawała się coraz mniej pewna, jednakże wiedziała, że skoro już powiedziała a, musi powiedzieć i b. Wysłuchała jego słów, z każdą chwilą czując, jak uginają się przed nią kolana. Chciała, aby o nią zawalczył, pokazał, że mu zależy, ale on jedynie rzucał puste słowa na wiatr. Westchnęła ciężko i zbliżyła się do niego. - Uznam, że wybrałeś drugą opcję - wspięła się na czubki palców i po raz ostatni pocałowała go w usta. - Dobranoc, panie profesorze - Wyminęła go i zaczęła kierować się do zamku; jednakże gdy tylko znalazła się do niego plecami, do jej oczu napłynęły łzy, a kilka z nich bezwładnie spłynęło po jej policzku.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Crispin Fairchild on Pią 24 Wrz - 16:18

Jęczał, że nie wie czego chce, ponieważ taka była prawda. Miał wybrać między udręką, a ryzykiem i doprawdy nie miał pojęcia, co ma począć. Kusząca była dla niego opcja druga, bowiem wtedy miałby przy sobie Audrey, z którą musiałby się ukrywać. Natomiast decydując się na nie pozostanie razem będzie zmuszony codziennie ją widywać ze świadomością, iż nawet przypatrywanie się dziewczynie nie wchodziło w grę. Aktualnie nic nie postanowił, jednakże Audrey wyraziła się inaczej i kiedy miał już zaprotestować ta go pocałowała i odeszła. Nie mógł pozwolić, by to wszystko zakończyło się w taki sposób. Nie teraz, gdy uświadomił sobie, że chce spróbować (i tym samym każąc się zamknąć swojej rozsądnej stronie, której miał dość).
- Audrey! - krzyknął za oddalającą się dziewczyną biegnąc w jej stronę. - Nie wybrałem drugiej opcji. - Chciał dodać, iż pierwszej także, ale w porę ugryzł się w język, bo pragnął podjąć ryzyko. Stanąwszy przed Audrey zobaczył, iż płakała. Przez niego. Spojrzał w jej oczy i opuszkami palców otarł łzy i ją przytulił nic więcej już nie mówiąc.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Audrey Sheridan on Pią 24 Wrz - 16:31

Naprawdę myślał, że i ona nie miała przed tym oporów? Zdawała sobie sprawę, czym może grozić ich związek - nie chciała, aby Crispin stracił pracę nawet bardziej, niż nie chciała by ją samą wyrzucono ze szkoły. Ryzyko istniało zawsze, nie można się go pozbyć. Jednakże strach przez upadkiem nie jest wystarczającym powodem, by nie próbować latać.
- Zdecyduj się - szepnęła, jednakże nawet pomimo cichego tonu, głos jej drżał. Przytuliła się do niego mocno, zaciskając palce na jego koszuli. Nie miała siły powstrzymywać łez i choć nienawidziła się za to, zaczęła płakać jak małe dziecko. - Crispin, proszę. Muszę wiedzieć na czym stoję... nie potrafię nie wiedzieć, co będzie z nami dalej. - Skuliła się na tyle, by bez większego problemu zmieścić się w jego ramionach i przylgnęła do niego jeszcze bardziej. Naprawdę chciała, by powiedział jej, co zamierza dalej zrobić. Potrzebowała stabilizacji, a nie niepewnego balansowania na krawędzi poważnego związku lub zerwania.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Crispin Fairchild on Pią 24 Wrz - 16:48

Jeśli chodzi o Crispina, w takich przypadkach, strach sprawiał, że był nadzwyczaj ostrożny, więc nawet gdyby wrócili do siebie chciał, by Audrey wiedziała, że będzie wykazywał maksimum roztropności. A zejść się pragnął z całego serca, chociażby ze względu na przygnębioną dziewczynę. Nie sądził, że ta będzie to aż tak przeżywać. Wydawało mu się, iż szybko o nim zapomni, a ubolewać nad ich rozstaniem z pewnością nie będzie. Rzeczywistość jednak była zupełnie inna i nie wiedział, czy to dobrze, czy też źle.
- Nie wiem, czy będę wstanie powstrzymywać się w klasie - odparł cicho zachichotawszy. - I nie jestem najlepszy w tajemnicach - dodał, a następnie pocałował Audrey w czoło - ale kocham cię i chcę być z tobą. - Wiedział, że nie żałowałby tej decyzji, jeśli wszystko wyjdzie na jaw, a Sheridan nie poniosłaby żadnych konsekwencji ich wspólnego czynu. Zwolniony z pracy mógł zostać, bo bardziej liczyła się dla niego Audrey, a poza tym posiadał dość pieniędzy i zawsze mógł rozpocząć karierę w Ministerstwie na co ojciec z pewnością by się ucieszył.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Audrey Sheridan on Pią 24 Wrz - 19:27

Ona również nie zamierzała zachowywać się niezbyt rozważnie. Wiedziała, że będą musieli wytyczyć dwie sfery życia - Crispin i Audrey, oraz profesor Fairchild i panna Sheridan - i ściśle się ich trzymać, a to z pewnością nie przyjdzie łatwo. Jednakże w takiej sytuacji nie znajdzie się miejsce na pomyłki czy drobne niedociągnięcia. Co się zaś tyczy reakcji Audrey, dlaczego dziwił się, że odbierała to naprawdę emocjonalnie? Był pierwszą osobą, którą naprawdę pokochała, do której się przywiązała pomimo swoich postanowień powstałych na bazie obserwowania zachowań rodziców. Miała zamknąć swoje serduszko i nie otwierać go przed nikim, podczas gdy podarowała je Crispinowi jak na dłonie, a on rezygnował z niej tak łatwo.
- Ja cię też kocham - odparła, tuląc się do niego - Ale jest mi zimno. Wracajmy do zamku, dobrze?
I poszli.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Cape on Sro 1 Cze - 21:16

- I tak nigdy mi to nie będzie potrzebne... - rzucił zirytowany ślizgon.
Victor od kilku godzin siedział nad stosami pergaminów, z których połowa leżała zgnieciona nieopodal bardzo zniszczonych już książek. Był maj, niemal idealna pogoda na robienie wszystkiego, tylko nie na uczenie się. Victor Cape postanowił wyjść na przeciw wszystkiemu i wszystkim i właśnie dzisiaj wziął się za naukę. Szło mu to, delikatnie mówiąc, opornie, gdyż mając zaległości niemal z całego semestru Victor po prostu za nic nie był w stanie ogarnąć wszystkiego naraz.
- Głupie zielska... - odparł, po czym cisnął książkę od zielarstwa w stronę stosu pozostałych. Zapalił papierosa i z nieukrywaną złością obserwował, jak samopiszące pióro nerwowo skreśla wszelkie zbędne i bezsensowne notatki. Był maj...no właśnie: wszystko tak szybko minęło, rok szkolny, poprzednie wakacje, nawet te kilka ostatnich godzin. Victor zaciągnął się po raz ostatni, a następnie po podłożeniu bluzy pod głowę, po prostu położył się i przeklinał wszystko w duchu.
avatar
Victor Cape
Uczeń

Liczba postów : 76
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Scarlett Whitehall on Sro 1 Cze - 21:42

Scarlett nie cieszyła się z powodu zbliżających się wakacji. Zostały tylko egzaminy i będzie musiała pożegnać się z Hogwartem, być może już na zawsze. Ta myśl nie wywoływała uśmiechu na jej twarzy, wręcz przeciwnie - na myśl o opuszczeniu ukochanego zamku, jej drugiego domu, kręciła się jej w oku łezka... Ale cóż, może uda jej się coś wykombinować, żeby tu zostać? Np. nie zdać do następnej klasy? TFU! Nigdy więcej takich myśli! Jakby nie zdała, chyba załamałaby się psychicznie! W końcu należy do Ravenclawu, była przykładną Krukonką, która zdobywała dobre stopnie i na bieżąco się uczyła. Nie zamierzała tego zmieniać.
Zaraz po skończonych zajęciach zamieniła szkolną szatę na białą bluzkę bez rękawów, opinającą się na jej drobnej sylwetce, oraz kwiecistą spódnicę na gumce, pod którą włożyła koniec bluzeczki tak, że wyglądała jak sukienka. Na nogach miała jasne, materiałowe tenisówki. Włosy pozostawiła luźno. Były nieco splątane przez wiatr, gdyż dopiero co wróciła z przechadzki po błoniach.
Do jej nozdrzy dotarł nieprzyjemny zapach dymu papierosowego. Zmarszczyła nosek i wyjrzała zza rogu. Dostrzegła Victora, który leżał z kapturem na głowie. Podeszła do niego.
- Można tu palić? - Pytanie retoryczne.
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Cape on Sro 1 Cze - 21:58

Natomiast on wręcz nie mógł doczekać się opuszczenia Hogwartu. Miał dość zbędnych reguł i wiecznego kontrolowania jego zachowania. Victorowi nie podobało się tu zbyt wiele rzeczy, aby przejmować się, że kiedyś będzie mu ich brakować. Jasne, poznani ludzie byli nie do zastąpienia, nie licząc niektórych...
Mówi się, że wszystko nagle zaczyna się tobą interesować, kiedy nie masz na to najmniejszej ochoty. Victor właśnie stwierdził, że znalazł się w dokładnie takiej sytuacji. Zaklął w myślach i otworzył oczy; najpierw powoli jedno, a następnie równie wolno, drugie. Coś bardzo jasnego stało obok jego sterty papierów. Victor przewrócił oczami, usiadł i ( jak na złość) zapalił kolejnego papierosa.
- Scarlett.... - wymamrotał uważnie przyglądając się postaci. Jeszcze jej tu brakowało - Uważaj, bo wpadniesz w kłopoty. - odchrząknął nie fatygując się, aby podać jej rękę. Bez przesady, ile można patrzeć non stop na jedną i tą samą osobę, szczególnie jeśli ma się jej naprawdę dość. Victor był poważnie przewrażliwiony na punkcie panienki Whitehall, a ona jakby specjalnie pojawiała się niemal wszędzie, gdzie się tylko nie odwrócił.

avatar
Victor Cape
Uczeń

Liczba postów : 76
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Scarlett Whitehall on Czw 2 Cze - 18:07

Ujmijmy to w ten sposób: nie ważne gdzie się znajdujemy - i tak obowiązują nas jakieś ograniczenia. Scarlett to rozumiała i nie miała nic przeciwko temu. Jeśli trzeba nosić mundurek na lekcje, to go nosiła, a zaraz po zajęciach wskakiwała w luźniejsze ciuszki. Jeśli nie wolno pałętać sienocą po zamku i po błoniach, ona tego nie robiła, bo po co? Noc jest przeznaczona do spania, dla innych jest to czas na odrabianie prac domowych albo urządzania kameralnych imprezek. Z nałogami też nie miała żadnego problemu, więc o co chodzi?
Scarlett stanęła w miejscu, przenosząc cieżar ciała na prawą nogę, po czym skrzyzowała ręce na piersiach. Popatrzyła na niego spodełba.
- Ja? A niby z jakiego powodu? To ty powinieneś się martwić o swój tyłek - powiedziała.
Wcale nie miała mu za złe tego, że nie podał jej ręki. Sama rzadko to robiła, a z resztą biorąc pod uwagę ich obecne stosunki, byłoby to conajmniej dziwne. Takie zbyt grzeczne jak na Victora.
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Cape on Czw 2 Cze - 18:27

- Mój tyłek i ja potrafimy o siebie zadbać. - powiedział sucho wstając. Akurat o to Whitehall nie musiała się martwić, poza tym znała Victora nie od dziś i chyba wiedziała, że chłopak potrafi dać sobie radę w prawie wszystkich sytuacjach. Jasne, kłopoty ostatnio trzymały się go bardzo mocno i niemal nie odstępowały mu kroku, ale jakoś specjalnie mu to nie przeszkadzało. - Nie powinnaś się teraz uczyć, jak na dobrą krukonkę przystało, zamiast pałętać się po błoniach? - zlustrował ją wzorkiem, a następnie odwrócił się od niej, aby zlokalizować ławkę, którą widział tu jeszcze kilka minut temu.
Wcale nie chciało mu się gadać ze Scarlett i najprawdopodobniej po prostu by ją olał i poszedł do zamku, ale najzwyczajniej w świecie mu się nie chciało. Poza tym...on był tu pierwszy, więc niech ona spada jeśli przyszła tu tylko po to, aby mu poprzeszkadzać. Mimo, że jeszcze jakiś czas temu Scarlett i Victor byli nierozłączni i kiedyś ucieszyłby się na jej widok, to teraz omijał ją szerokim łukiem i nie chciał mieć z nią nic wspólnego. Denerwowała go jak mało kto, chociaż sam nie wiedział tak naprawdę dlaczego. Patrzył na nią przez moment, po czym soczyście ziewnął.
avatar
Victor Cape
Uczeń

Liczba postów : 76
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Scarlett Whitehall on Czw 2 Cze - 22:11

Scarlett dobrze wiedziała, że Victor oraz jego tyłek potrafią o siebie zadbać i wymigają się z każdych kłopotów. Co do tego nie miała wątpliwości, znała go przecież bardzo dobrze i wiedziała o nim to i owo. On o niej również i to chyba było najgorsze w całej ich relacji - oboje wiedzieli o sobie zbyt dużo, by móc się dalej lubić. Prawdopodobnie było to jednym z wielu czynników, które spowodowały, że ich związek się rozpadł. Mimo to Scarlett wciąż brakowało jego towarzystwa...
Spojrzała na niego, unosząc jedną brew do góry.
- Może w końcu ty zacząłbyś się uczyć, żeby przypadkiem nie zostać w tej samej klasie - odparowała błyskawicznie, rzucając okiem na stertę zmiętych papierów będących zapewne nieudanymi próbami napisania jakiegoś wypracowania. Scarlett zacmokała z politowaniem.

/sorry, kompletny brak weny
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Victor Cape on Czw 2 Cze - 23:26

Ślizgon spojrzał na dziewczynę spode łba.
- Miło, że się o mnie troszczysz... - wysłał jej 'powietrznego' całusa, uśmiechając się ironicznie. Jeszcze jakiś czas temu dodałby ' kochanie', ale uznał, że to może się bardzo niekorzystnie dla niego skończyć, a w gruncie rzeczy nie chciał prowokować Scarlett. - Jednak przykro mi, mam zamiar zdać i jak najszybciej opuścić te mury. - wzruszył ramionami. Dziewczyna doskonale znała poglądy Victora i wiedziała, że nie cierpi Hogwartu z całego serca. Ile można siedzieć w szkole magii i czarodziejstwa i natykać się co krok na mugoli? Jakby ich było mało...
Tyle, że będąc ze Scarlett Victor przestał komentować każdy wynalazek osób niemagicznych, przestał ich krytykować i wyśmiewać ( okej, robił to jak nie widziała, ale bardzo subtelnie i rzadko)...ale teraz? Teraz miał do tego jak największe prawo.
Podążył wzrokiem za krukonką, po czym machnął ręką. Znała go dobrze i powinna się domyślić, że te zmięte papiery to materiały na zielarstwo.
avatar
Victor Cape
Uczeń

Liczba postów : 76
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Elle Attwood on Czw 24 Maj - 17:21

Słońce promieniało dziś w całej swej okazałości. Wiatr wprawiał w ruch delikatne kwiaty, które nie mały wystarczająco dużo siły, by utrzymać się w ziemi. Powietrze gęstniało, przepełnione aromatami okolicznej flory, na tyle intensywnymi, że podrażniłyby każde nozdrza.
Elle Attwood siedziała na trawie, obejmując rękoma posiniaczone kolana. Ciężko było dostrzec ją w tej gęstwinie zarośli, co dla Puchonki było zdecydowanie okolicznością sprzyjającą. Wpatrywała się uważnie w swoje czerwone buciki, pogrążona w głębokiej zadumie. Przypominała Czerwonego Kapturka, bohaterkę mugolskiej bajki, z którą kiedyś tak bardzo się utożsamiała. Z tą różnicą, że Elle dostrzegała wilka we wszystkim, co się rusza.
Panna Attwood była dziś bardzo rozkojarzona. Nie mogła skupić się na niczym konkretnym, jej myśli pędziły jak oszalałe, gdyż nie mogły poradzić sobie z tak ogromną dawką bodźców, jakie dostarczało otoczenie. Nie umiała być obojętna na przyrodę. Zachwycała się nią łapczywie, jak małe dziecko, które sięga rączkami po najdrobniejszy kwiat, by móc zanurzyć swój mały nosek w intensywnie pachnących płatkach.
Nie potrzebowała towarzystwa. W tej chwili czuła się naprawdę spokojna, co zdarzało się niezwykle rzadko. Nie musiała martwić się tym, że ktoś na nią spojrzy, nie musiała umykać speszonym wzrokiem przed ciekawskimi spojrzeniami. To dawało jej wewnętrzne rozluźnienie i możność naturalnego zachowania. Zsunęła z włosów gumkę i zamknęła oczy, w pełni oddając się okolicznościom przyrody.
avatar
Elle Attwood
Uczeń

Liczba postów : 96
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Edynburg

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Lily Grey on Nie 27 Maj - 20:25

Dzisiaj było tak ciepło. Puchonka stwierdziła, że zrzuci z siebie szkolne szaty i wyjdzie na świeże powietrze. Miała na sobie zwykłą, czarną, przewiewną koszulkę i jakieś stare jeansy. Kiedy szła jej wojskowe, skórzane buty uderzały o podłoże. Nie wiedzieć czemu, ale w tych butach, czuła się silna, czuła, że ma moc. Zaśmiała się do siebie. Szła tak i szła nie patrząc, gdzie idzie. W końcu dotarła do zaułka. Była już tu kiedyś, ale było to dawno.
Rozejrzała się wokół. Wszędzie trawa, wysoka trawa. Jednak gdzieś, ponad tą zielenią mignęło jej coś jasnego. Skupiła wzrok na tym punkcie, by po chwili dojść do wniosku,że są to włosy. Dość znajome blond włosy. Myślała przez chwilę do kogo należą i ją olśniło. Taki odcień włosów miała Elle, jej znajoma, koleżanka. Znowu się spotykają. Ostatnio dość często to się zdarza.
Wiedziała, ze dziewczyna może się przestraszyć, kiedy ją zauważy, wiedziała też, że może chcieć być sama, a Lily właśnie wpycha się w jej przestrzeń. Jednak rzeczą, której w ogóle nie wiedziała był fakt, iż dziewczyna nie wie teraz co zrobić. Odejść i nie przeszkadzać, czy zostać.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Ukryty zaułek

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Błonia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach