Polana

 :: Błonia

Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Polana

Pisanie by Olivia Cassidy Lawrence on Pon 12 Lis - 22:26

Olivia szybkim krokiem przemierzała szkolne błonia. Ogromną polanę planowała pokonać równie szybko, co ścieżkę obok stadionu Quidditcha. Wszystkie jej myśli krążyły tylko i wyłącznie wokół lekko przyspieszonego bicia własnego serca, spowodowanego szybkim, miarowym krokiem. Wsłuchiwała się odgłosy jakie w kontakcie z podłożem wydawały jej buty. Wysokie, wiązane glany w połączeniu z czarną szatą prezentowały się dziwnie, ale zdawały się być jak najbardziej na miejscu. A z resztą? Co ją to obchodziło? Najważniejsza była wygoda i świadomość, że nawet w razie nagłego deszczu jej stóp nie zmoczy ani kropelka wody. Mało tego. Przecież panna Lawrence dopiero co opuściła brzeg jeziora...
No, był jeszcze jeden argument przemawiający na korzyść ciężkich butów. Otóż w obecnej sytuacji, gdy na polanie w letnim słońcu czas spędzało wielu uczniów, slalom był jedynym wyjściem prowadzącym do zamku. W glanach Olivia nie musiała martwić się, że zostanie przypadkowo podeptana.
Krukonka przyspieszyła kroku, chciała jak najszybciej znaleźć się z dala od tego tłumu. Szła tak szybko, jak tylko pozwalały jej na to długie nogi. Wymijanie uczniów okazało się zaskakującym wysiłkiem. Kolejny raz Olivia w myślach zbeształa się za własną głupotę. Nigdy, absolutnie nigdy więcej wyjść na błonia w hogwardzkich "godzinach szczytu".
Nagle na starannie wytyczonej drodze, tuż pod nogami krukonki znalazł się mały, niski blond ktoś. Tym "ktosiem"okazała się być wszędobylska, wściubiająca nosa wszędzie tam, gdzie coś się działo, wiecznie uśmiechnięta ślizgonka. Taki mały, niby uroczy "ktoś", którego kombinatorski błysk w oku nie śmiał opuszczać na krok. Innymi słowy Anabel Grey.
Zaskoczona nagłą przeszkodą na drodze Olivia zatrzymała się. Chwilę stała i przyglądała się niziutkiej blondyneczce. Wyprowadzona z równowagi przez moment nawet chciała coś powiedzieć. Szybko jednak dotarło do niej, że byłaby to zupełnie bezsensowna utrata energii. Olivia nie mogła jednak odwrócić wzroku od ślizgonki. Biła od niej taka chęć zrobienia bliżej nieokreślonego "czegoś", że nie dało się przejść obok niej obojętnie. Nawet dla lodowatej Ice byłby to nie lada wyczyn.
avatar
Olivia Cassidy Lawrence
Uczeń

Liczba postów : 53
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Lancaster

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Anabel Grey on Pon 12 Lis - 22:53

Buty, buty, buty? A po co komu buty? Jest tak ciepło, że... Anabel zbeształa się w myślach. Czy ekshibicjonizm nie jest czasem łamaniem regulaminu? Nawet jeśli, to nie będzie się obnażać, co to to nie. A inni niech robią co chcą, byle by było zabawnie. Blondynka musiała stąpać na palcach, by ujrzeć coś więcej niż czyjeś plecy, klatę, czy biust. Ujrzeć czyjąś głowę, bez zadzierania swojej - cóż za wspaniałe uczucie! Jednak tak rzadkie, że aż w pewien sposób przygnębiające. Jednak nie dla niej. Czemu inni nie mogą być niżsi? Właściwie mogą, ale... Ach, ten regulamin! Toż to taki irytujący świstek! Zrób to, zrób tamto, tego nie rób, o tym zapomnij. A ona, jako człowiek czynu czuła niemalże obowiązek, by coś z nim zrobić. Jednak jako, że nie miała takiej władzy, pozostawało jej tylko ignorować zasady. też dobre wyjście, choć trochę ryzykowne. Ślizgonka uśmiechnęła się do swoich myśli. Szkoda tylko by było, gdyby niszczyła system sama, bowiem gdyby ją przyłapano, nie miałaby jak się wykręcić, ani nawet głupiego, dobrego alibi.
A przecież tu jest tyle uczniów!... Kto jest na tyle głupi by w czerwcu nosić glany? Przebiegło przez myśl nastolatce, gdy ujrzała przed sobą czarne, wysokie buty. Poprawiła swój sweter nie widząc nic dziwnego w noszeniu go w taką pogodę, co jak nic zalatywało hipokryzją. Podniosła wysoko głowę, tak wysoko, że niemal słyszała, jak coś jej strzyka w szyi.
Wiedziała, że kogoś spotka i miała rację. Niemożliwym było zostanie samym w tej masie. Starsza tylko o rok i wyższa o kilkanaście cali Krukonka przyglądała się jej, co było nad wyraz dziwne. Może udar słoneczny? Ale nie powinna wtedy zemdleć? Nie, niech nie mdleje, Anabel z pewnością jej nie utrzyma. Chociaż zapewne paru amantów chętnie by to zrobiło.
- Coś ze mną nie tak, Lodowa Wieżo? Albo raczej z Twoją głową, skoro masz glany - skwitowała z radosnym uśmiechem na ustach bez cienia złośliwości, oczywiście. Mniej więcej. Ot, zwykłe przywitanie znajomych.
avatar
Anabel Grey
Uczeń

Liczba postów : 129
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Cardiff

http://kiwoszkowo.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Olivia Cassidy Lawrence on Pon 12 Lis - 23:54

Czy istnieje w języku angielskim słowo, którym Olivia mogłaby określić swoją "miłość" do małych, wrednych stworków? Chyba nie. Chcąc nie chcąc takie osoby kojarzyły jej się z wyjątkowo nieprzyjemnymi chochlikami kornwalijskimi. Ot, takie luźne skojarzenie. Nie dało się jednak ukryć, szczególnie w niektórych przypadkach, że było ono trafne.
- Normalność jest przereklamowana - krótko stwierdziła Olivia, a jej ton głosu mocno kontrastował ze słodkim, a zarazem irytującym głosikiem ślizgonki.
Komentarz na swój temat panna Lawrence puściła mimo uszu. Nie było potrzeby zaprzeczać faktom oczywistym. Zimna? Tak. Wysoka? Jak najbardziej. A więc o co tu się kłócić? Jednak obrażania ulubionego obuwia krukonka nie mogła od tak, przemilczeć. Niby nie było większego sensu bronieniu wysokich, skórzanych butów latem... Ale z drugiej strony Anabel właśnie miała na sobie długi, ciemny sweter. Hipokrytka. Nie. Rozchichotana hipokrytka. Jeszcze gorzej.
Niby w głosie ślizgonki nie było nic złośliwego, ale Olivia wyczuła tycią nutkę fałszywości w tonie jej głosu. Za długo udawała kogoś kim nie była, żeby teraz nie potrafić rozpoznać dobrego aktora. Inna sprawa, że teraz ponosiła konsekwencje swojego działania. Że teraz nie potrafiła na nowo odkryć dawnej siebie. Tej wybuchowej choleryczki. Śmieszne. Od wypełniającej wnętrze wulkanu wrzącej lawy, skłonnej wypłynąć w niemalże każdej chwili do skutej lodem wyspy na środku oceanu... Niby tak daleko, a jednak tak blisko.
Olivia znowu popadła w zamyślenie. Chciała bez zbędnych słów wyminąć młodszą ślizgonkę, jednak wredny mały chochlik zupełnie miał inne plany.
avatar
Olivia Cassidy Lawrence
Uczeń

Liczba postów : 53
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Lancaster

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Anabel Grey on Wto 13 Lis - 0:18

Chochliki kornwaljskie nie były takie złe. Miały niebieską skórę co już działało na ich korzyść, choć mimo to nie należały do uroczych stworzeń Jeśli w ogóle jakieś istotki mogły być urocze. Mimo to Anabel lubiła przyjmować postawę tego irytującego skrzata, zwłaszcza, gdy wiedziała, że może sobie na to pozwolić. A teraz, gdy humor jej dopisywał, cóż miała począć?
- Takie hasła tym bardziej - odpowiedziała, splatając z tyłu ręce i kołysząc się na palcach. Ponoć od takiego podrygiwania można urosnąć, tak samo jak od noszenia szpilek. Nie, żeby Ślizgonka wierzyła w te brednie. Można udawać naiwną, ale nie można nią być. Na świecie jest pełno idiotów, po co wstępować w ich szeregi? To bezsensu.
- Dokąd zmierzasz? - spytała tym razem poważnie, choć w jej oczach ciągle tlił się zadziorny płomyczek, a na jej ustach tkwił uroczy i - jak dobrze Olivia zauważyła - ciut fałszywy uśmiech. Jednak ona, w przeciwieństwie do Ice nie zatraci się w swoich rolach, co to to nie. - Może do Zakazanego Lasu? Wtedy będę w stanie cię rozgrzeszyć z tego obuwia - dodała, mimo, że wiedziała, iż szanse na usłyszenie potwierdzającej odpowiedzi były znikome. A szkoda.
avatar
Anabel Grey
Uczeń

Liczba postów : 129
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Cardiff

http://kiwoszkowo.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Olivia Cassidy Lawrence on Wto 13 Lis - 0:56

Krukonka nie interesowała się zbytnio jakąkolwiek opinię na swój temat, więc uwagę Anabel zbyła jednym, krótkim słowem.
- Może... - nie dołożyła starań by zabrzmieć choć trochę mniej chłodno.
Nieustanne podrygi piątoklasistki pomału zaczynały ją denerwować. Nie, raczej irytować. Tak, to słowo zdecydowanie lepiej oddawało uczucia, jakie w blondynce budziła mała, z pozoru delikatna istotka. Ślizgonka z ADHD? Jak widać możliwe. Olivia sądziła jednak, że takie zachowanie miało na celu coś zupełnie innego. Odwracanie uwagi? Nad tym już nie chciało jej się zastanawiać. Ludzie z natury są dziwni. Nie ma sensu ich analizować.
- Jak najdalej od hałasu - odparła ledwo zauważalnie zdziwiona zmianą w głosie Anabel.
Mimo, że nie spodobała jej się propozycja "rozgrzeszenia", krukonka jej nie skomentowała. W gruncie rzeczy Ice nie widziała potrzeby odpowiadania na pytania nie wnoszące niczego sensownego do rozmowy. Tym bardziej, jeżeli konwersacja z góry była skazana na niepowodzenie. No bo kto widząc osobę ewidentnie spieszącą się do zamku zaprasza ją do Zakazanego Lasu? Pomijając sam fakt, że wyjście gdziekolwiek w takim irytującym towarzystwie byłoby raczej wątpliwą przyjemnością. W efekcie nie przejmując się miną jelenia w świetle reflektorów, którą właśnie przybrała ślizgonka, Olivia jak najszybciej ruszyła przed siebie zostawiając blondynkę daleko za sobą. W myślach odetchnęła z ulgą. Zbyt dużo ludzi dookoła potrafiło działać nieco przytłaczająco. Aż za bardzo przytłaczająco.
Swoim własnym tempem, dla większości uczniów zdecydowanie za szybkim weszła na korytarz i skierowała się do dormitorium krukonek. Miała zamiar przebrać się w coś lżejszego niż szkolna szata. W myślach planowała również wizytę w bibliotece w poszukiwaniu kilku interesujących ją tytułów. Najpierw musiała jednak przebyć długą drogę prowadzącą do wieży zachodniej, a zarazem Pokoju Wspólnego Krukonów.
Po raz pierwszy tego dnia Olivia pożałowała wyboru dzisiejszego obuwia. Co jak co, ale wchodzenie po tylu schodach w ciężkich butach nie należało do czynności łatwych, prostych i przyjemnych...
avatar
Olivia Cassidy Lawrence
Uczeń

Liczba postów : 53
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Lancaster

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Anabel Grey on Pią 16 Lis - 22:20

W Olivii własnie lubiła to, że ta niczego nie roztrząsała, nie analizowała dogłębnie, tylko przyjmowała stan rzeczy taki, jaki był. Czarny albo biały. Proste i oczywiste.
W tym przypadku Anabel zazwyczaj była czarna, co jej jak najbardziej odpowiadało. Czyż przedstawianie się z wiecznie idealnej strony nie jest po prostu nudne? Jest.
Gdy tylko Krukonka się oddaliła, dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem. Glany to naprawdę głupotą w taką pogodę. Zazwyczaj. Ale kto tam wie, co Ice w głowie siedzi? Wyjątkowo, na pewno nie Ślizgonka.
A co ona właściwie powinna teraz robić? Za dużo rzeczy. Tak mało czasu, a ona błąka się po błoniach! Skandal! I z tą myślą pognała z powrotem do zamku, zapominając o wcześniejszych planach. Co się z nią działo? To nie w jej stylu.
zt
avatar
Anabel Grey
Uczeń

Liczba postów : 129
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Cardiff

http://kiwoszkowo.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Błonia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach