Polana

 :: Błonia

Strona 4 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Sro 11 Kwi - 16:38

Nie przepadała? Zabrzmiało to dość kłamliwie, ale dziewczyna nic nie powiedziała. Romanse w pojęciu Lily były tylko z papierosami, czasami sobie coś tam "chlapnęła", ale było to nad wyraz rzadkie.
- Jak widać dotrzymuję słowa.- powiedziała.
Czy lenistwo było jej drugim imieniem? Chyba nie. Owszem, zdarzało jej się, że miała dzień, gdy nic nie chciała robić, tylko leżeć do góry brzuchem, jednak Puchonka nie należała do osób, które w takich chwilach się poddają. O nie! Zmuszała się, by coś zrobić, zresztą stereotyp o mieszkańcach domu Borsuka mówi jasno: pracowitość, a dziewczyna starała się tego trzymać.
Młodość jest pojęciem względnym, zresztą jak wiele różnych słów, spraw, rzeczy.
- Myślę, że możemy zacząć od Powstania Goblinów z 1612 roku.-
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shira Abshire on Sro 11 Kwi - 16:59

Co nie wypowiedziane często istnieje jedynie w miejscu, do którego dostępu wszyscy mieć nie mogą. Jeżeli właśnie tam się rozwija nie można mieć pretensji, że ktoś nie zaprzecza. Shira nigdy nie twierdziła, że jest uczciwa, zresztą było jej to trochę obojętne skoro dla samej siebie była aniołem. Nieba nie wystarczy najwyraźniej dla wszystkich. Nie szkodzi, ktoś musi zapełniać ziemię. Dotrzymane słowo pozwoliło Lily wejść jedną nogą do niebios. Na szczęście. Brunetka przestała skubać trawę i koniuszkami palców przejechała po własnych kolanach, głęboko się nad czymś zastanawiając. Można by pomyśleć, że jej myśli biegną śpiesznie donikąd, ale i tak muszą tam być na czas. Przegryzła dolną wargę, a po chwili strzeliła palcami. Wszystko co mogła zaoferować tej młodej puchonce to sposób nauki, jaki sama uznała za najbardziej pożyteczny. Był pracochłonny, ale przynosił zamierzony skutek.
- Nigdy nie uczę się od środka. - ma spokojny głos, może trochę rozleniwiony - Jeżeli jesteś w stanie wymienić mi pięć powodów dla których relacje ludzi z goblinami nie są do końca pozytywne i podać kilka przykładów, w których jedna ze stron starała się złagodzić konflikt...cóż, wtedy możemy mówić o powstaniu. - pomoże jej, niech tylko uważnie słucha, uczestniczy, mówi co wie i odpowiada na pytania.
Shira potrzebuje ogarniętego chaosu.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Sro 11 Kwi - 17:12

Ziemia, niebo i może jeszcze piekło do tego. Kolejne pojęcia względne. Przysłowiowe niebo, dla nas jest na górze, lecz to co dla nas jest na gorze dla "Boga, Stwórcy", czy jak Go kto tam zwał i w jakiego wierzył, to dla niego jest to na dole. W takim razie to co dla nas na dole, dla Niego na górze. Religijny burdel. Nie chciała nikogo obrazić swoją "filozofią", jednak tak myślała, a ma prawo do własnych przekonań.
Nauka, sposób nauki, który jest pracochłonny, takie czerwonowłosa lubiła najbardziej, miała się czym zająć, miejmy nadzieję, że czegoś się nuczy.
- A więc, po pierwsze Gobliny mają inne niż ludzie pojęcie własności. Zdaniem goblinów, właścicielem przedmiotu zawsze jest wytwórca, a nie kupujący. Po drugie zawsze chciały móc używać różdżek, a ludzie na to zgody swej wydać nie chcą. Poza tym stosunki czarodziejów z goblinami mógł też pogorszyć fakt, że podczas tworzenia się Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów nie wpuszczono na obrady przedstawicieli goblinów. Już trzy.- zaśmiała się. - Może jeszcze to, że są chciwe i wrażliwe na to, co zostało wytworzone przez nich. I chciały być traktowane na równi z czarodziejami. Jednak nie posiadam wiedzy o łagodzeniu ich przez jedną stronę.- powiedziała cicho.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shira Abshire on Sro 11 Kwi - 17:59

Dla niej nie to miało znaczenie. Mugolskie sposoby radzenia sobie z zagubieniem i samotnością znajdowały się gdzieś poza jej zasięgiem. Nie ingerowała w sprawy duchowne, chociaż rozwój wewnętrzny traktowała jako konieczność. Nieważne, zostawmy niebo. Dzisiaj nie spada nam na głowę.
Słuchała jej uważnie, kiwając głową. Tylko raz się skrzywiła, jedynie raz, bo złe słowo padło, a takich nie mogła znieść.
- Nie powinnaś mówić, że gobliny są chciwe, bo mogłabyś je w ten sposób urazić. Nawet jeżeli nie zależy ci na dobrych stosunkach z nimi, to jeżeli chcesz coś osiągnąć musisz pamiętać, że każde słowo ma dla nich wagę złota. - przeciągnęła się, w skupieniu pozwalając swoimi myślom uporządkować się w składną całość. Musiała wejść w rytm nauki, w rytm, który, mimo że codziennie jej towarzyszył, a jednak opuszczał równie szybko jak się pojawiał. - Masz rację. Gobliny nie uważają, że przedmiot, który wyszedł spod ich rak, a za który się zapłaciło automatycznie może być nazywany własnością tego, kto go kupił. Są bardzo pamiętliwe, ale niestety to wcale nie sprawia, że są uczciwe. Długo trzeba pracować na ich zaufanie, a i tak nie wiadomo, czego właściwie można się po nich spodziewać. - zupełnie jak po ludziach, po istotach, generalizacja i szufladkowanie nic nie dają, wszystko i tak rządzi się własnymi prawami. - Urząd łączności z goblinami, to nasza odpowiedź. Jest to w pewien sposób możliwość na polepszenie stosunków, ale tak czy inaczej gobliny są tak skłonne do współpracy, jak czarodzieje do oddania im różdżek, więc szybko nie grozi nam bratanie się z tymi najbardziej upartymi stworzonkami. - ugryzła kawałek czekolady. Sytuacja zielonych stworków niewiele różniła się od mugolskich problemów.
Chwilę milczała, właściwie do tej pory jedynie powtarzając słowa Lily. Uśmiechnęła się.
- Jak myślisz, dlaczego czarodzieje nie chcą zgodzić się na podzielenie się z goblinami tajemnicą różdżkarstwa?
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Sro 11 Kwi - 18:17

Nie spadało i raczej nigdy nie spadną, chociaż według jej "polityki", czyli poparciem Czarnego Pana, mugole są gorsi od nas, to jej najlepszy przyjaciel był mugolakiem i orientowała się trochę w ich zwyczajach i nauce. To według nich niebo, jest galaktyką, z milionem planet i gwiazd, gwiazdy jedynie mogą spaść (chyba, o ile dobrze się orientowała). Zresztą po co się zagłębiać w przyszłość. Carpe diem! Lepiej żyć chwilą, bo kto wie, czy jutro nie przyjdzie nam zginąć.
- Obrażanie, a jakie więc są? Waga złota musi być dla nich jeszcze bardziej znacząca, niż dla nas.- mruknęła cicho.
Szufladkowanie, tak strasznie ma w jej umyśle miejsce segregowanie ludzi. Pewnie jeszcze ze względu na pieniądze. Ludzie są pod tym względem głupi, niektórzy, nie wszyscy, jednak pewna część populacji ludzkiej tak. Zresztą to jest teraz nieważne.
- W sumie nie wiem kto jest bardziej uparty. Do ludzi też często nie dochodzi, że coś jest źle i nie w porządku. Jak to osły pozostają przy swoim i nic do nich nie dociera.- zachichotała, kiedy zdała sobie sprawę, że Mik zaraził ją swoim porównaniami.
- Ponieważ chcieli pokazać, że są lepsi, silniejsi od Goblinów, a poza tym te istoty mogłyby użyć różdżek do niecnych celów.- powiedziała cicho, gdyż nie była pewna swej odpowiedzi.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shira Abshire on Sro 11 Kwi - 20:45

Bywają słowa, za których użycie powinno odbierać się różdżkę.
- Uważam, że nie dajemy im dobrego przykładu. Czy znasz jakiekolwiek magiczne stworzenie, którego właściwości człowiek nigdy nie wykorzystał dla własnych celów, nie nagradzając przy tym tego stworzenia? - uniosła brew, wcale nie dlatego, że zaczęła bawić ją rola obrońcy praw bezbronnych kreatur. Gdyby słowa mogły decydować o naszym życiu o wiele bardziej niż gesty. Układanie do szufladek to nie bajka Abshire; nie, bo ona wyciągała z szaf, komód i skrzyń. Pokazywała światu wszystko, co starał sam przed sobą ukryć. Niepotrzebnie.
Kombinowała. Zaczynała z nią współpracować. Krukonka zdawała sobie sprawę, że na prawdziwej lekcji historii taka dyskusja byłaby naprawdę miłą odmianą. Byłaby i może kiedyś będzie, bo nigdy nic nie wiadomo. Splotła dłonie, słuchała jej uważnie. Nie ma głupich odpowiedzi, a jeżeli jest zła, nie oznacza, że nie była możliwa.
- To zdanie większości. Idąc tym tropem nigdy nie dojdziemy z nimi do porozumienia. Dla nich różdżka nie oznacza takiej władzy jak dla czarodzieja. Intencje goblinów są proste: skoro dają nam swoje skarby, dlaczego my nie możemy czegoś podarować im? Daliśmy im teoretyczną wolność, biorąc w zamian skrzaty domowe. Powiedz, co wiesz o sytuacji goblinów sprzed powstania? - położyła się wygodnie na trawie.
Bardzo wygodnie.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Sob 14 Kwi - 22:54

Słowa są, jednak czyny są gorsze i niestety nie zawsze różdżkę się odbiera.
- Że ludzie są egoistami i wykorzystują wszystko dla swego dobra i zachcianek to chyba każdy wie. Więc nie tylko magiczne stworzenia się wykorzystuje.- zabrzmiało to może i dziwnie w jej ustach.
Gdyby słowa decydowały o naszym życiu szybko moglibyśmy zacząć żałować tego, że żyjemy. Ludzie często nie zważają na słowa, a Grey niestety należało to osób, które właśnie tego nie robiły. Czasami srogo za to obrywała po "gębie". Wyciąganie z szuflad nie zawsze się udaje.
Prawdziwa lekcji historii po pierwszy była nudna, po drugie trudno wyobrazić sobie Binnsa, który dyskutuje z uczniami. Taka dyskusja i tak skończyłaby się snem dla większości.
- O tej sytuacji praktycznie nic nie wiem. Mogę się tylko domyślać, że Czarodzieje musieli je potraktować gorzej niż zwykle, skoro do powstania doszło.- powiedziała.
O dziwo zachowała prostą postawę, chociaż widok leżącej Shiry bardzo jej to utrudniał. Jej plecy zaczęły się coraz bardziej garbić.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shira Abshire on Sob 14 Kwi - 23:49

Jednak to do słów potrzeba mniejszej odwagi. To słowa zapadają w pamięci na o wiele dłużej, niż czyny i to słowa zmuszają do przemyśleń. Nieważne, one nigdy nie dowiedzą się o swojej odmiennej opinii.
- Nie uciekajmy od tematu. - przerwała jej - Chodzi o to, że tak naprawdę nie daliśmy goblinom ani jednego powodu, aby mogły nam szczerze zaufać. - westchnęła zrezygnowana, mając nadzieję, że dzisiejsza lekcja zostanie na długo w sercu i umyśle panienki Grey. To tylko suche fakty, domysły i analiza sytuacji na podstawie chwilowych szaleństw. Shira była przekonana, że drobne światełko dające siłę profesorowi Binnsowi jeszcze gdzieś w nim się czai, czekając na odpowiedni moment do ujawnienia się przed światem. Kiedyś musiał być z niego naprawdę interesujący gość, ale teraz wciąż jedną nogą ślęcząc pomiędzy żywymi, a umarłymi trudno mu się dziwić, że jego zachowanie przyprawia o ból głowy.
- Wyobraź sobie, że zamiast skrzata domowego w twoim domu służy goblin. Goblin, który zna swoją wartość, nie przyzwyczajony do pośpiechu, do krzyku i rozkazu. Wychowane w przekonaniu, że im także należy się szacunek bardzo nie spodobało im się, kiedy odebrano im ich własności. - usiadła po turecku, bo i jej przestało być wygodnie. - Do tego czarodzieje nie kwapili się do zmniejszenia czasu ich pracy. Gobliny przestały mieć czas nawet na sen, nie mówiąc już o powielaniu swoich zwyczajów i tradycji. Do tego dochodziła kwestia różdżek. Goblin chciał czegoś w zamian za swoje usługi. Tak samo jak ludzie nigdy nie odpuszczą, tak samo gobliny nigdy nie dadzą za wygraną. To silne stworzenia i wkrótce miały dać tego świadectwo. - odgarnęła włosy i spojrzała na nią poważnie. - Nasze Hogsmeade ucierpiało najbardziej w czasie powstania, bo to właśnie tu mieszkało najwięcej goblinów. Pytanie do ciebie, moja droga, jesteś w stanie mi powiedzieć, jak przebiegało powstanie? - uniosła brew, wpychając sobie czekoladę do ust.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Pon 16 Kwi - 17:05

Mniejszej odwagi do słów potrzeba... wcale nie. Nie każde słowo tak łatwo daję się wyrzucić z siebie. Takie niby banalne ,,przeprasza". Nie każdemu (szczerze) jest je łatwo powiedzieć, o nie.
Analizy, domysły, kto wie może są one prawdą. Światełko w profesorze nie chce się ujawnić. Zresztą co mu się dziwić. Mało osób w starszych klasach kontynuuje Historię Magii, a młodziaki nie lubią się uczyć tego przedmiotu i najnormalniej w świecie na lekcjach nie robią nic konkretnego oprócz lenienia się i czasami przeszkadzania. Binns na pewno był kiedyś bardzo interesującym człowiekiem, ale to było kiedyś. Teraz jest duchem, który dzieli się z uczniami swoją wiedzą.
- Skrzata domowego miałam kiedyś i nie traktowałam go jak większość czarodziei swoich sług. On był bardzo miły. No ale nie ważne. Wiem co chcesz mi przekazać.- słuchała uważnie Shiry. Ta lekcja naprawdę była bardzo interesująca.
- Pierwsze Powstanie Goblinów zaczęło się 5 Czerwca 1612 roku. W noc przed powstaniem gobliny uciekły od swoich właścicieli i schowały się w różnych miejscach w wioskach. Chowali się w koronach drzew, w ściekach, w koszach na śmieci itp. Kiedy nastał 5 czerwca do Rady Magów został wysłany przedstawiciel goblinów z 10 uzbrojonymi goblinami. Przedstawili radzie swoje wnioski i powiedzieli że jeśli nie zostaną spełnione rada bardzo tego pożałuje. niestety, kiedy gobliny przedstawiły im podpunkt 2.3 "Od 7 Czerwca 1612 roku wszystkie gobliny będą miały prawo używać różdżek tworzonych przez ludzi. Również czarodzieje zobowiązani są przedstawić im tajne sekrety tworzenia różdżek." jeden z czarodziejów tam obecnych nie wytrzymał i zaklęciem "Avada Kedavra" zabił przedstawiciela goblinów. Pozostałe tam gobliny wpadły w szał. Dwóch z nich rzuciło się na ów czarodzieja i ucięło mu głowę. Pozostali rzucili się na innych. Na tym spotkaniu rady zginęło 6 czarodziejów, 4 zostało rannych. Zginęło tam 5 goblinów a 1 został ranny. Wiadomość o śmierci przedstawiciela goblinów bardzo szybko rozniosła się po świecie magicznym. Gobliny miały plan działania i wiedziały co robić 17 gobliny wyszły na ulice. Ich początkowym planem było zajęcie ważnych budynków czarodziei. Gobliny ze wszystkich wiosek czarodziei zaatakowały ratusze. Najbardziej zdemolowany był ratusz w małej wiosce czarodziejów Hogsmeade. Gobliny, które tam były zaatakowały z Nienacka zabijając wszystkich, którzy znajdowali się w ratuszu. Liczba goblinów w Hogsmeade była tam wielka 2 Lipca cała wioska należała do nich a czarodzieje pracowali dla goblinów. To samo stało się z Doliną Godryka 23 Sierpnia. Połowa wiosek czarodziejów została podbita w 3 miesiące. Tylko Londyn, gdzie mieszkało bardzo dużo czarodziejów został nienaruszony. Gobliny próbowały podbić Rade Magów ale skończyło się to dla nich dość źle, około 230 goblinów zginęło. W końcu 13 Września 1612 roku czarodzieje wysłali swojego przedstawiciela do goblinów. Czarodzieje zgodzili się aby gobliny nie pracowały już dla nich, a ich cenne rzeczy były juz sprzedawane przez goblinów. Razem w całym powstaniu zginęło 2500 goblinów i 3450 czarodziei.- zakończyła swój wywód pytającym wyrazem twarzy.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shira Abshire on Pon 16 Kwi - 22:38

Samo istnienie profesora Binnsa było ciekawe. Przynajmniej dla Shiry, on zawsze stanowił potrzebną część jej magicznej układanki.
Co Shira tutaj robiła? Lily wszystko wiedziała, a przynajmniej to co powinna. Krukonka ugryzła kolejny kawałek czekolady. Słuchała jej, chociaż nie patrzyła w tą samą stronę.
- W czym mam ci pomóc, skoro wszystko umiesz na wybitny? - przerwała jej w końcu bardzo uprzejmie.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Nie 22 Kwi - 21:22

Nie wiedziała wszystkiego. Nie wiedziała dużo rzeczy, chociaż chciała wiedzieć. Chyba źle postąpiła. Chciała pokazać się w jak najlepszym świetle, nie chciała być uważaną za kompletną idiotkę.
-Przepraszam. Powstania Goblinów to jest jedyny temat z historii, na który posiadam jakąś wiedzę. Może jakiś inny temat do dyskusji?- zapytała z nadzieją w głosie.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shira Abshire on Pon 23 Kwi - 14:19

Słowa słowami czyny krążą między nami. Shira tylko się uśmiechnęła, nie była przekonana za bardzo, czy dobrze zrozumiała prośbę Lily.
- Jak mniemam, chciałaś jedynie sprawdzić swoją wiedzę? - przeciągnęła się ospale. Z pewnością czas mijał bardzo powoli i do przerwy obiadowej zostało jeszcze trochę. Poświęci jej te kilka chwil, odrobinę, właściwie niewiele. Postukała paznokciem w zapięcie od torby, jak gdyby nad czymś gorączkowo myślała. Uniosła brew.
- Możemy porozmawiać o starożytnych Egipcjanach. - sznurka początek.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Pon 23 Kwi - 20:05

Zrozumiała.
- Tak, dokładnie. Chciałam swą wiedzę sprawdzić.- rzekła ucieszona faktem, że Krukonka nie miała za złe jej zachowania.
Tak, do przerwy dużo czasu został, a głód jeszcze bardziej będzie doskwierała, bo na temat Egipcjan dziewczyna nie wiedziała nic.
- To jest jeden z tematów, na którym się poddałam i głos pana psora mnie uśpił. Może wszystko przedstawmy sobie od zera?-
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shira Abshire on Wto 24 Kwi - 12:17

Kręci głową. Niepotrzebnie się wysilała, mogły od razu przejść do konkretów.
Zamknęła oczy, błądząc w wyobraźni po obcych częściach starożytnego świata. Kreśliła mapę tamtejszej epoki ręką na trawie. Symbole i ich znaczenie. Ach, znalazła.
- Jest coś wyjątkowego w naszych przodkach z tamtejszej części mapy. - zaczęła, otwierając oczy. Różdżką wykonała kilka sprawnych ruchów i w okół nich pojawił się krwistoczerwony kontur dawnego Egiptu. Przesuwała po nim ręką, a wszystko czego dotknęła znikało. - Magia była im potrzebna aby przetrwać, aby umierać, rodzić się, malować, jeść, spać, modlić się. Nie mieli różdżek, takich jakie my dzisiaj dzierżymy w dłoniach, lecz ich różdżkami były ręce i głowa. - czerwone ślady rozpłynęły się a na ich miejsce pojawiły się podobizny bożków, hieroglify, talizmany, bransolety, kapłani, obłoki. Krukona patrzyła przez chwilę na to wszystko, aż w końcu pstryknęła palcami i wizerunek kapłana rozpłynął się w powietrzu. - Wszyscy moglibyśmy być kapłanami w Starożytności. Znamy się na magii, słabiej lub lepiej, ale władamy mocami, których tamci pragnęli posiąść. Oczywiście nikt nie wiedział, że tamtejsi mnisi byli czarownikami. - nikt przecież nie wiedział nic, zapominano o rozsądku, lecz jak wyjaśnić to gdzie teraz toczyła się ta rozmowa? Dla innych było to niepojęte.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Sro 25 Kwi - 12:34

Wysiłek jest dobry, a konkrety jeszcze lepsze. Lily posmutniała, zawiodła Shirę, a przynajmniej tak jej się zdawało.
Z uwagą szukała Shiry, a widok mapy bardzo ją zdziwił, ona nie wpadłaby na pomysł, by komuś ją pokazać.
Głowa, ręce, całe ciało jest różdżką, przerażające, jednocześnie tak pociągające. Żadnych patykowych ograniczeń w magii. Puchonka z niemałym zainteresowaniem wpatrywała się w postacie, które pojawiły się obok nie. Niebywałe.
Rozsądek, dużo osób o nim zapomina.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Shira Abshire on Sro 2 Maj - 13:12

Nagle wstała a wszystko zniknęło. Coś jej się przypomniało, coś o czym nikomu powiedzieć nie chce. Przepraszającym spojrzeniem omiotła okolicę i wreszcie zatrzymała wzrok na puchonce.
- Wybacz, na dzisiaj wystarczy. - właściwie równie dobrze mogła krzyczeć to z połowy drogi, bo ostatni wyraz umknął całkowicie jej uwadze. Już jej nie było, a gdzie była, tam innych zabrakło.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Cassandra Hayes on Wto 12 Cze - 22:01

Cassandra Hayes miała już dość sprawdzianów, które i tak nie szły jej dobrze; natrętnych osób, które co chwila pytały ją, co jest grane, a nawet jak powiedziała, że wszystko jest w porządku, nie chciały dać jej spokoju i zgrywały Matkę Teresę; wszystkich nauczycieli, łącznie z profesorem Snape'em, który miał obowiązek ją faworyzować, nawet jeżeli eliksiry były jej piętą achillesową; a także pierwszoroczniaków, którzy pod koniec roku bardzo się rozochocili i pełno ich było na korytarzach. Na szczęście zbliżały się wakacje, będące w tej chwili spełnieniem wszystkich marzeń dziewczęcego serduszka Cassandry, podczas których będzie mogła odpocząć od tej wstrętnej nauki i się nieco wyszumieć. Oczywiście, o ile jej młodsi bracia nie będą jej przeszkadzać dwadzieścia cztery godziny na siedem dni w tygodniu. No i, o ile do nich dotrwa... na co miała wielką nadzieję i powiedzenie "Nadzieja matką głupich" traciło przy tym wiele sensu.
W chwili obecnej, panna Hayes, ubrana w czerwony, lekki sweterek, spacerowała sobie po błoniach, bawiąc się zieloną bransoletką - jedyną rzeczą, jaka jej została po matce. Chodziła boso po trawie, na co jej wyjątkowo pozwalała pogoda. Co dziwne, dzisiaj nie padał deszcz. Zupełnie, jakby matka natura wiedziała, że Cassandra będzie potrzebowała dużej dawki witaminy D.
Po jej głowie krzątało się wiele myśli. Jedne były nudne i głupie, inne żywiołowe i pomysłowe. Raz myślała o niechęci koleżanek z dormitorium do ulubionego koloru (mowa o czerwonym, rzecz jasna), a raz o tym, co by zrobiła, gdyby mogła się odegrać na wszystkich tych złych osobowościach świata... oczywiście, zależy co oznacza pojęcie "zło" w języku panny Hayes. Zastanawiające, prawda?
W gruncie rzeczy, można powiedzieć, że Cassandra była w całkiem niezłym humorze, czego, niestety, nie było widać po jej pokerowej twarzy i beznamiętnych oczach. Wolała się cieszyć w środku, sama, bez zbędnych ekscesów. Jeszcze by ją zobaczyła jakaś wnerwiająca Gryfonka i co by było? No, właśnie... Chociaż w tej chwili przez jej głowę przemykało zbyt wiele myśli, żeby zdążyła również pomyśleć również o tym.
avatar
Cassandra Hayes
Administrator

Liczba postów : 319
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Wto 12 Cze - 22:14

Nie tylko Ślizgonka miała dość wszelkich testów i innych idiotycznych egzaminów "na poprawę". Niektórzy mogli się uczyć wcześniej albo przygotować sobie lepsze malutkie karteczki edukacyjne, czy też podpowiedzi w różnych, dziwnych miejscach ulokowane. Teraz uczniowie, którzy jako tako radzili sobie z nauką musieli cierpieć przez garstkę imbecyli. Niedługo będzie po wszystkim, bo przyjdą wakacje. Lilka jakoś nie bardzo cieszyła się z tego powodu. W sumie sama do końca nie wiedziała czemu, jednak coś mówiło, że nie chcę po prostu wracać do domu, ale na głos by o tym nie mówiła.
Rudowłosa włóczyła się bez celu po całym zamku, ale każda osoba na korytarzu ją irytowała, więc skoczyła do swojego dormitorium by się przebrać, a potem pędem uciekła na łono natury. Obecnie w swoich wojskowych butach, ze zgarbioną postawą (jak zawsze) i z zapalonym papierosem szła przed siebie w stronę dobrze jej już znanej polany. Coś mignęło obok niej, jednak dziewczyna się tym nie przejęła i po chwili znalazła się na otwartej przestrzeni. W oddali zauważyła jakąś dziewczyna, przyjrzała się jej i stwierdziła, że jej nie zna, chociaż może jej osoba przewinęła się kiedyś Puchonce przed oczami, na jakimś szkolnym korytarzu. Zbliżała się powoli do nieznajomej, jednocześnie "zakładając" na swą twarz maskę, z której nie można było wyczytać cokolwiek, oprócz "jeśli nie chcesz zostać walnięty zaklęciem nie denerwuj mnie". Niech kurtyna uniesie się w górę, a aktorzy zaczną grę!
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Gabriel Smith on Wto 12 Cze - 22:31

Gabriel stał otoczony przez grupkę zafascynowanych czwartoklasistów i opowiadał im, jak to postawił się Snape'owi na eliksirach. Kiedy w końcu znudził się ich pełnymi zachwytu westchnieniami i spojrzeniami pełnymi podziwu, postanowił pobyć trochę w samotności i przemyśleć nieco ważniejsze sprawy. Przede wszystkim martwił się egzaminami, ale poza tym zastanawiał się nad tym jak spędzi wakacje. Właściwie miał pojechać z rodziną do Bułgarii, ale nie bardzo miał na to ochotę. Prawdę mówiąc wolałby zostać w Hogwarcie, gdzie miał więcej znajomych.
Zamyślił się tak bardzo, że wpadł na jakąś dziewczynę. Była niewysoka - na oko, niecałe metr siedemdziesiąt. Spojrzał na nią z politowaniem widząc jej sweter i bose stopy. Skądś ją jednak kojarzył. Poza tym zdawało mu się, że jest Ślizgonką, a on wbrew pozorom lubił Ślizgonów. Właściwie, to chciał trafić do Slytherinu - rodzina też nie była zachwycona jego przydziałem, ale cóż... Zmierzył dziewczynę jeszcze raz wzrokiem i stwierdził, że poza ubiorem jest całkiem ładna, może nieco chuda, ale to mogło być spowodowane jej stanem majątkowym. Przynajmniej tak mu się wydawało... Chwilę się zastanawiał, ale w końcu zdecydował.
- Jesteś ze Slytherinu, prawda? - Spojrzał w jej oczy. Kącik jego ust zadrgał w uśmiechu, ale oczy pozostały zimne.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Cassandra Hayes on Wto 12 Cze - 22:47

Maleńki wypad panny Hayes na błonia byłby całkiem miły i przyjemny, gdyby w rozważaniach nie przeszkodziły jej dwa wredne czynniki zewnętrzne. A mianowicie: po pierwsze, znikąd na polance pojawiło się jakieś blade rudowłosopodobne coś, które swoją miną, postawą (pozostawiającą wiele do życzenia, tak na marginesie) i samym podejściem nie wydawało się zbyt pozytywnie nastawione do życia. Jednak Cassandra nie zamierzała sobie stąd iść. Była tu pierwsza, a kto pierwszy, ten lepszy, jak mawiał jej brat, kiedy zjadał ostatni kawałek ciasta owocowego. Jeśli tej dziewczynce coś nie pasowało, droga wolna, nikt jej tu nie trzyma, a ta miejscówka jest już zaklepana.
Drugim czynnikiem z kolei, był chłopak. Znała go z widzenia, zdecydowanie lepiej niż tę rudą dziewczynę, może mieli ze sobą lekcje? Może... Jego pogardliwy uśmiech rzucił jej się w oczy, co niezbyt jej się to spodobało. Poczuła się przez chwilę gorsza od całego otaczającego ją świata, a nie lubiła się tak czuła. Uniosła głowę do góry, bransoletkę schowała do kieszeni i spojrzała na chłopaka prowokacyjnie.
- A masz z nami jakiś problem? - odpowiedziała, przechylając głowę na bok, pozwalając, aby jej jasne loki opadły swobodnie na jedno ramię. Uśmiechnęła się słodko, po czym schowała ręce w kieszeniach.
avatar
Cassandra Hayes
Administrator

Liczba postów : 319
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Wto 12 Cze - 22:56

Puchonce było dobrze w postaci bladej rudowłosej dzieweczki. To jak wyglądała i jak się prezentowała nie oznacza, że musi być pesymistycznym człowiekiem, była szczęśliwa, choćby teraz, bo wyrwała się z dusznego zamku i miała chwilę dla siebie. Na oddech, czy dwa, a właściwie wdech, papierosowy wdech. Polana jest wystarczająco duża dla całej ich trójki, zmieszczą się.
Powoli się wyprostowała i podeszła do pozostałej dwójki. Przyjrzała się i chłopakowi, i dziewczynie. Teraz była pewna, że ich nie zna. Jakoś tak, wyjątkowo przy nich nie czuła się zagrożona, wręcz przeciwnie, było jej jakoś tak cieplej na duszy. Wyciągnęła w ich stronę czarną paczkę papierosów.
- Nazwano mnie Lily, Lily Grey. Teoretycznie Puchonka, z praktyką już trudniej. -
Patrzyła na Ślizgona i Gryfonkę wyczekująco.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Gabriel Smith on Wto 12 Cze - 23:08

Gabriel już chciał odpowiedzieć, gdy zauważył dziewczynę, która do nich podeszła. Wyciągnęła paczkę papierosów w ich stronę. Spojrzał ukradkiem na markę. W porządku, takie mógł zapalić. Wziął jednego i podziękował skinieniem.
- A Ty przypadkiem nie jesteś za młoda na papierosy? - Zapytał i tym razem nie powstrzymał uśmiechu. Oczywiście uśmiechnął się tylko lewą stroną ust, jak to miał w zwyczaju. - Incendio! - Odpalił papierosa i zaciągnął się. Poczuł rozkoszny smak tytoniu. Zwrócił się ponownie do Ślizgonki.
- Nie, wręcz przeciwnie. Ale... hmmm... trafiają tam tylko porządne rodziny prawda? - Uśmiechnął się jeszcze bardziej spoglądając wymownie na jej strój. Z pewnością wyróżniała się z tłumu, a już na pewno śmiesznie wyglądała obok Gabriela, ubranego w tradycyjną szatę. Ciemną o lekko czerwonawym odcieniu z pięknie haftowanym godłem Gryffindoru na piersi. Wyglądała na drogą... Oczywiście kosztowała majątek, więc miała tak wyglądać.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Cassandra Hayes on Wto 12 Cze - 23:25

Cassandra poczuła się co najmniej dziwnie, kiedy Lily - w końcu tak się przedstawiła - tak zwyczajnie do nich podeszła i najpewniej opóźniła o kilka sekund awanturę, która niebawem miała wyniknąć pomiędzy Cassandrą, a tym... Gryfonem, co dało się już wywnioskować z szaty chłopaka. Zacisnęła usta i przeniosła swoje spłoszone spojrzenie na dziewczynę.
- Papierosy? Sorry, ale nie mam ochoty - odparła zgodnie z prawdą. Zresztą panna Hayes nie wzięłaby od tej dziewczyny nawet ździebełka trawki. Nawet jeśli miałaby czystą krew, spałaby na galeonach i byłaby Królową Pszczół - przepraszam, ale nie. Takie życie. - Ładnie to tak przerywać w rozmowie?
Spojrzała z lekkim wyrzutem na Lily, czując coraz większą irytację. Ona, biedna Cassandra, poszła sobie na biedne błonia, a tu ni z tego, ni z owego, wszyscy mają ochotę z nią rozmawiać. Nie mogli wybrać sobie innej pory na pogawędki? Rozwiała ręką dym papierosowy, znajdujący się tuż pod jej twarzą.
- Zastanawiam się, co rozumiesz przez słowo "porządna" - odparła chłodno Cassandra, starając się ignorować spojrzenie chłopaka lustrujące ją od stóp do głów. - No cóż, w każdym razie ciebie tam nie ma...
Panna Hayes uśmiechnęła się najszerzej jak tylko mogła, po czym skrzyżowała ręce na piersiach. Nawet jeśli ten Gryfon miał ładną buźkę, to działał jej na nerwy. I to bardzo. Nie lubiła, kiedy ktoś oceniał ludzi jedynie po wyglądzie lub po statusie majątkowym, ale... taka moda właśnie panowała w Hogwarcie. Ilość galeonów decydowała o popularności. Zacisnęła zęby, próbując się opanować, co jednak było bardzo trudne.
avatar
Cassandra Hayes
Administrator

Liczba postów : 319
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Lily Grey on Wto 12 Cze - 23:36

- Życie jest zbyt krótkie, by przejmować się tym, czy jest się na coś za młody, czy też nie. - zwróciła się do chłopaka.
Zrobiła kilka dużych wdechów wypalając papierosa do końca, a następnie mruknęła: - Incendio. - i wyrzuciła resztę papierosa, która spaliła się w locie.
Popatrzyła na Gryfonkę. - Nie to nie, nie zmuszam. - i schowała paczkę do kieszeni zdartych jeansów. - Niby nie ładnie, no ale wybacz, nie czuję skruchy. -
Patrzyła hardo w oczy jasnowłosej i znosiła dzielnie jej wzrok. Nie tylko ona była biedna, Lilka też nie miała się czym pochwalić, jednak w jakiś sposób udawało jej się uciułać trochę grosza. Obdarzoną ją sprytem i chytrością, więc skołowanie kasy od innych uczniów nie było takim trudnym zadaniem.
Parsknęła śmiechem, kiedy usłyszała ripostę dziewczyny, już ją polubiła, nawet jeśli ta jej nie. Niestety bóg jest tu w trzech osobach: władza, wpływy, mamona. Tak jest nie tylko w Hogwarcie, ale wszędzie. Jednak to dzieci obnoszące się z pieniędzmi są najbardziej hmm żenujące.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Gabriel Smith on Wto 12 Cze - 23:53

Gabriel zaśmiał się teraz otwarcie.
- Wybacz, musiałem się pomylić co do Ciebie. - Rzekł do blondynki, która coraz bardziej imponowała mu swoją postawą. Musiała być czystej krwi. Albo przynajmniej z nieznaczną domieszką krwi mugolskiej. Można było to poznać właśnie po takich zachowaniach. - Wybacz mi również, że przerwałem Twój spacer. - Spojrzał teraz na drugą dziewczynę, która odpaliła papierosa. Ubrana była nie lepiej niż pierwsza, ale cóż... Obie sprawiały wrażenie interesujących. A przynajmniej nie były kolejnymi gnojkami, którym imponowały pieniądze i pozycja jego rodziców w Ministerstwie. Właściwie, to właśnie takich ludzi ciężko było znaleźć w Hogwarcie. - Jesteś w piątej klasie co? - Spojrzał na nią uważniej. Stała nieco zgarbiona. Gdyby nie to, jak i buty, które jego zdaniem kompletnie jej nie pasowały, byłaby całkiem atrakcyjną dziewczyną. Najbardziej zapadły mu w pamięci jej oczy. Nigdy takich nie widział. Przez chwilę wpatrywał się w nie beznamiętnie, po czym otrząsnął się i zaciągnął kolejny raz.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Błonia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach