Wzgórze z Wierzbą Bijącą

 :: Błonia

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Wzgórze z Wierzbą Bijącą

Pisanie by Hera Vogel on Czw 16 Sie - 1:45

Przechadzała się na widoku, ale przecież pogoda skutecznie powinna zniechęcić większość przypadkowych spacerowiczów. Nawet jeśli jakiś się trafi, to nie powinien interesować się jej osobą, ale raczej ruszyć w swoim kierunku, zamiast zastanawiać się nad czternastoletnią dziewczyną, marznąc przy tym niepomiernie.
Czekała tutaj... na kogoś. Nie zdziwiła jej więc męska sylwetka zmierzająca w jej stronę. Kojarzyła go nawet skądś. Tym bardziej zaskoczyły ją słowa chłopaka. Prychnęła i przyjrzała mu się krytycznie. Nie był zbyt przystojny, nie emanowała też od niego charyzma ani siła. Ot - kolejny nudny, szary człowieczek. A jednak go znała.
Zmieszały się jej myśli, jak w kotle. To on? Wręcz niemożliwe. Z drugiej strony... po co by podchodził? Spojrzała na niego spod przymrużonych powiek. Zbliżyła się nieco.
To nie on. Już skojarzyła, skąd go zna - prefekt. Ten co nie obnosi się ze swoją odznaką. Tak czy inaczej uważała go za takiego samego nadętego pyszałka, jak resztę prefektów, z naczelnym na czele.
Teraz chłopak zapewne poczuł się w obowiązku żeby powiadomić ją łaskawie o tym, że tu przebywać nie wolno i przepłoszyć przy okazji osobę, która chciała się z nią spotkać. Genialnie. Uwielbiała takie nagłe zrywy przyzwoitości i szlachetności, szczególnie w wykonaniu nieurodziwych facetów.
No dobra - jak już i tak spieprzył jej spotkanie. Wzruszyła ramionami wewnątrz swojej głowy. Przyjrzała mu się uważniej.
- Ano nie powinno. - Odparła równie bezbarwnie, chociaż w jej tonie głosu można było odczuć sarkastyczną parodię chłopaka. Jakiś defetysta się jej napatoczył. Służbista, defetysta, pewnie uważa się za wielkiego poetę, niezrozumianego przez ogrom świata, a on jest jednostką tak wyjątkową, bez szans na zrozumienie. Och... jakież to wzruszające. Naprawdę podły nastrój ją ogarniał. Była jak chmura burzowa, która powoli zasłaniała ostatnie, panicznie próbujące przedrzeć się przez i tak gęste, szare obłoki, zasnuwające niebo, promienie słońca, docierające do ziemi. Jeszcze nie rzucała błyskawicami z oczu, chociaż ich błysk można było odczytać jako zaczepkę i lekkie poddenerwowanie. Można je było również odczytać w nieznacznym drganiu głosu i nerwowych ruchach rąk. Miała się dowiedzieć właśnie kim jest ten dziwny ktoś, a tymczasem napatoczyło się na nią jakieś drewno, które na dodatek zdawało się, już na pierwszy rzut oka, uważać się za jednostkę stworzoną do wyższych celów, a za karę gnijącą na ziemskim padole, o nieszczęście! O jakaż to kara! Doprawdy... khy... khy... zachrypnąć można od takiego natłoku myśli, cholera jasna!
avatar
Hera Vogel
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : czysta
Skąd : Hereford, Herefordshire

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórze z Wierzbą Bijącą

Pisanie by Tony Rutherford on Czw 16 Sie - 16:49

Gdyby usłyszał jej myśli, poczułby się nimi bardzo zażenowany. Po prawdzie, naprawdę miał nadzieję, że większość ludzi potrafiła myśleć - lepiej więc nie wyprowadzać Rutherforda z błędu, w całej swej nieświadomości, może naiwnie, jednak radzi sobie naprawdę dobrze. Wiara w ludzkość nie jest aż tak złym grzechem.
Do spacerującego - a może już nie - dziewczęcia nie przykładał większej wagi, nie mógłby też mieć pojęcia dlaczego z góry skreśliła jego kandydaturę; nie zacznie się jednak nad tym zastanawiać. Spojrzał na nią, po części z pewną rezygnacją, po części zmęczony i spytał:
- Potrafisz wyciągnąć z tego konsekwencje?
Tkwienie w miejscu nie było na pewno dobrą odpowiedzią.
avatar
Tony Rutherford
Uczeń

Liczba postów : 68
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórze z Wierzbą Bijącą

Pisanie by Hera Vogel on Pią 17 Sie - 2:41

Teraz znudzonym tonem, może z lekkim poddenerwowaniem, próbuje ją moralizować. Normalnie MOŻE i nie miałaby nic do niego i pewnie nawet pogadałaby, gdyby on potrafił znaleźć słowa w gębie i przyciągnąć jej uwagę swoją nietuzinkowością. W obecnej sytuacji była po prostu zła, że być może popsuł jej spotkanie. Jakby nie mógł posiedzieć gdzieś w zamku - MUSIAŁ wyleźć na błonia akurat teraz.
Nie znała go przecież lepiej, niż z widzenia. Stąd wnioski. Wiadomo, że ocenianie książki po okładce jest nierozsądne, ale Hera teraz nie przywiązywała do tego wagi. Wszystko zadziałało na niekorzyść biednego chłopaka. No może nie biednego, ale na pewno na niekorzyść.
- Nie. Ale skoro już mi przeszkodziłeś, to możesz mnie odprowadzić do zamku. - Podała mu ramię. Uśmiechnęła się do niego zawadiacko. Prawdziwą wartość człowieka należy oceniać po czynach, czyż nie? Wykazał się jak na razie brawurową, ślepą nadgorliwością, chociaż jakby się nad tym zastanowić... Miło było pomyśleć, że może zmartwiło go, że jej biednej stanie się krzywda. W takim przypadku zrobił z siebie rycerza na białym koniu, który przybywa z odsieczą w mało spektakularny sposób (spada z konia?). Sama nie wiedziała co gorsze, ale niech tam! Niech ma chłopak szansę na rehabilitację.
avatar
Hera Vogel
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : czysta
Skąd : Hereford, Herefordshire

Powrót do góry Go down

Re: Wzgórze z Wierzbą Bijącą

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Błonia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach