Brzeg jeziora

 :: Jezioro

Strona 1 z 10 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Brzeg jeziora

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 14:20

Niezależnie od tego, czy jest lato czy zima - woda w tym jeziorze jest zawsze lodowata. Ciekawe jednak, że nie przeszkadza to dziewczętom, które podczas ciepłych dni uwielbiają moczyć stopy w ogromnym zbiorniku...
Na jego brzegu znajduje się wiele, dosyć dużych, otoczaków, na których uczniowie zwykli przysiadać.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Ellie Murphy on Sob 13 Mar - 22:57

Przechadzka po błoniach, o tej godzinie może i jest zabroniona, jednak była dziś sobota, a Ellie nie miała już nic do zrobienia. Możliwe, że to nie jest żadne usprawiedliwienie, jednakże ona kochała taką pogodę, i chciała się nią nacieszyć dopóki te wstrętne ptaszyska nie zaczną swym śpiewem zakłócać jej wewnętrznego spokoju. Mając nadzieję, iż żaden prefekt, ani tym bardziej nauczyciel nie przyłapie jej osoby na nocnym wyjściu z zamku, oparła się o drzewo, nie bacząc na to, iż za pewnie cały jej płaszcz jest już brudny.
Ellie spojrzała na jezioro, które było dziś nader spokojnie. Po paru minutach bezsensownego wpatrywania się w wodę, jakby ta miała jej dać wskazówki jak żyć, westchnąwszy głęboko i usiadła pod drzewem, na mokrej trawie. Dzisiejszego dnia, nie zdarzyło się nic szczególnego, można dodać, iż jak co dzień, bo niestety była to prawda. Jej życie od pewnego czasu można nazwać rutyną, a to wszystko za sprawą zbliżających się Standardowych Umiejętności Magicznych. Murphy uczyła się do nich w dzień, w dzień, zapominając w tym czasie, o wszystkim innym. Zdarza się nawet, iż o wyjściu z biblioteki musi ją osobiście informować pani Prince, ponieważ ta, jej wcześniejszych komunikatów kierowanych do wszystkich, o zamknięciu biblioteki najzwyklej w świecie nie dosłyszała, bo była wówczas tak pochłonięta informacją, o tym, iż do eliksiru euforii, aby złagodzić efekty uboczne, dodaję się mięty!
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Nie 14 Mar - 19:18

Późne popołudnie to chyba najgorsza pora dnia, szczególnie jeśli doda się do tego niedzielę i końcówkę zimy. Ślizgoni organizują popijawę, albo Bóg wie jaką inną orgietkę w lochach, Gryfoni siedzą w swoim Pokoju Wspólnym, udając, że wcale nie mają siebie nawzajem dość, Krukoni okupują bibliotekę i gdyby wybuchł teraz pożar, wszyscy zostali by strawieni przez płomienie, zaczytani w jakimś grubym tomiszczu, Puchoni... z nimi nigdy nic nie wiadomo, co jeden, to inny, zawsze twierdziłem, że to zlepek tych dzieciaków, które nie pasują do innych domów, a ja.. no cóż, najpierw bez widocznego skutku próbowałem znaleźć kogoś, kto chciałby pójść ze mną zapalić na dwór, a kiedy rezultat nie migał znakiem luminescencyjnym, postanowiłem zawodowo pierdzielić wszystko i zrobić to sam. Wystarczy dodać niską temperaturę panującą na zewnątrz oraz pluchę na błoniach i już mamy cudowną genezę przyczynowo - skutkową, w jaki to sposób znalazłem się w okolicach jeziora.
Ze szkicownikiem pod pachą i paczką fajek podążałem brzegiem, starając się znaleźć jakieś ustronne miejsce, gdzie nie zauważy mnie żaden nauczyciel, aż tu - niespodzianka: oparta o drzewo siedziała jakaś Krukoneczka, którą to znałem z widzenia, a której imienia za cholerę nie potrafiłem sobie przypomnieć. Jako, że mój rak nie domagał się jeszcze aż tak bardzo karmienia, podszedłem do niej i kucnąłem na przeciwko, starając się dojrzeć co tam czyta.
- Cześć mała, dlaczego siedzisz tu sama? - zapytałem
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Ellie Murphy on Pon 15 Mar - 15:17

Ellie spojrzała na nowo przybyłego spod wachlarza gęstych, czarnych rzęs. Nie spodziewała się ujrzeć tutaj kogoś ze swoich, a tym bardziej Sawyera Ainswortha. Uśmiechając się do niego, lekko unosząc kącik swoich ust, zaczęła kląć siebie w duchu za brak ekstrawertyzmu.
- Siedzę sama, ponieważ próbuję wszystkie moje problemy rozwiązać pozytywnym myśleniem. - odparła zgodnie z prawdą
Przeciętni ludzi odpowiadają, po prostu Cześć, a na pytanie Co tutaj robisz?, Siedzę, bądź Nic. Murphy jednak, pod tym względem, wyróżniała się z tłumu. Nienawidziła prostych, monosylabowych odpowiedzi i także nigdy ich nie udziela. Chociaż zachowania Krukonki były zmienne, tak jak jej myśli, więc nigdy nic nie wiadomo.
- Rozstajesz się kiedykolwiek ze swoim szkicownikiem? - zapytała patrząc w jezioro
Ellie doskonale znała odpowiedź, za każdym razem kiedy widziała Sawyera, towarzyszył mu ów przedmiot. Zadała to pytanie chcąc podtrzymać konwersacje i chociaż na chwilę rozkoszować się jego towarzystwem.
Murphy nigdy nie widziała zawartości szkicownika Ainswortha, jednak słyszała, o jego dziełach pochlebne komentarze. Nie miała pewności, że były prawdziwe, pomimo tego, chciała w to wierzyć. Słyszała także, o tym, iż Krukon maluje dziewczyny w swoim dormitorium, które często zostają na dłużej, jednak o tym fakcie wolała zapomnieć.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Pon 15 Mar - 17:23

To prawda - Krukoni rzadko kiedy pojawiają się na błoniach, jeśli nie mają ku temu konkretnych powodów, w końcu to przeszkadza w nauce i przyswajaniu ton wiedzy. O ile w moim przypadku ów powód był oczywisty i spoczywał na dnie kieszeni skórzanej kurtki, o tyle siedzące przede mną dziewczę wręcz nie pasowało do krajobrazu.
- Pozytywne myślenie pojawia się raczej w dużej grupie. Samotność sprzyja pesymistycznym myślą - odparłem jako zagorzały realista i znany całej szkole samotnik: jakby nie mieli nic lepszego do roboty, naprawdę - A jakie problemy miewają takie kruszynki jak ty, hm? - zapytałem chyba trochę zbyt protekcjonalnie, jednakże jeśli ma się taką Morwę za przyjaciółkę, inny ton przychodzi z trudem. Choć nie przesadzajmy - przecież wiem, że różnica między tymi dwiema to jak między niebem, a ziemią.
- Nie, bo po co? - odpowiedziałem krótko, obracając szkicownik w dłoniach. Miałem ochotę zapalić, ale dziewczątko jeszcze by się wystraszyło, albo co gorsza wlepiło by mi jakiś szlaban, w końcu jest prefektem.
Mało kto dostąpił zaszczytu obejrzenia moich szkiców, głównie dlatego, że mało kto o to prosił, pytał, czy wstawcie sobie inny czasownik. Ludzie mają o mnie jakieś wyimaginowanie mniemanie i na każdym kroku robią ze mnie jakiegoś chuligana, to się robi naprawdę nudne! Jestem udręczonym artystą, a nie złym chłopcem.
Ach, tak... akty. O tym chodzą już legendy, choć tym razem nie wiele mijają się z prawdą. A panie zostają na dłużej tylko jeśli chcą, przecież ja ich do tego namawiać nie będę. I chyba dlatego, że to właśnie akty, a nie zwykłe pruderyjne portrety nie pokazuję szkiców innym.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Ellie Murphy on Pon 15 Mar - 21:56

Ona nie uważa, iż samotność sprzyja pesymistycznym myślą, bynajmniej nie w jej przypadku. Ellie mówi negatywnym myślą nie, nawet we własnym towarzystwie, które uwielbia ze wzgląd na ciszę, a nie na objaw narcyzmu, jak się z pozoru może wydawać.
- Mam inne zdanie na ten temat - powiedziała bawiąc się rąbkiem swojego płaszcza - Większe niżeli ci się wydaje
Krukonkę trochę irytował fakt, iż Sawyer zwraca się do niej przymiotnikami, mniej więcej, określającymi jej osobę. Wolała, aby użył jej imienia, chociaż zapewnie go nie znał, bądź nie pamiętał, lecz ona nie miała śmiałości mu go wyjawić.
- Tak też myślałam - odparła z uśmiechem, patrząc na swojego rozmówce - Widział ktoś je kiedykolwiek po za tobą samym? - zadała dość głupie pytanie, żałując go po fakcie
A niech Sawyer zaryzykuje i zapali, a nuż nie wlepi mu szlabanu.
Niewątpliwie jest on udręczonym artystą Ellie, w to nie śmie wątpić. Takież ma wyobrażenie, o jego osobie, którego zmienić nie chcę, bądź też nie potrafi. Znała go wyłącznie z opowiadań, które była zmuszona wysłuchiwać w bibliotece, bądź też w innym miejscu okupowanym często przez nią samą. Słyszała wiele rzeczy, w które często nie chciała wierzyć, bo przecież w myślach był to jej Sawyer.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Pon 15 Mar - 22:18

No cóż, każdy człowiek potrzebuje czasem taki negatywnych myśli, przynajmniej takie jest moje zdanie. A czy ja takowe miewam? Cóż, trudne pytanie i zależy, co uznamy za negatywne myśli. Bo nie myślcie sobie - to, że jestem artystą wcale nie oznacza, że będę również rozpaczał nad swoją marną egzystencją i posypywał głowę popiołem. Strzelę sobie w łeb przed trzydziestką i tyle.
- To się ceni - wzruszyłem ramionami i przyjrzałem się jej uważnie - Skąd wiesz, co mi się wydaje? - zapytałem z rozbawieniem, a na mojej twarzy pojawił się TEN zawadiacki uśmieszek - Dobrze, niech ci będzie. Mogę posłuchać, co ci leży na duszy - usiadłem wygodnie na ziemi, podpierając się rękami za plecami.
Naprawdę nie pamiętałem jej imienia - starałem się, ale za cholerę nic nie przychodziło mi do głowy. Kiedyś pewnie się przedstawiała, tego jestem pewien, ale co wtedy mówiła? Czarna dziura. Dosłownie - luka w pamięci.
- Co? Aaa... szkice - nie zorientowałem się, o co jej chodzi, mea culpa - Owszem, wiele osób. W większości modelki, ale to nie jest reguła - wzruszyłem ramionami. Westchnąłem ze zrezygnowaniem i sięgnąłem do kieszeni - Czy pani prefekt obrazi się, jeśli zapalę? - zapytałem całkiem uprzejmie, po czym wyciągnąłem fajki z kieszeni i nie czekając na zgodę odpaliłem jedną - Palisz? - zapytałem jedynie przez grzeczność.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Ellie Murphy on Pon 15 Mar - 22:56

Tak zapewnie, negatywne myśli także są potrzebne, lecz Ellie nienawidziła użalania się nad tym, jaki ten świat jest okropny, a tym bardziej z góry zakładać, iż jej się nie uda czegoś dokonać. Ona uwielbia wyznaczać sobie to, co nowe cela, a następnie je realizować. Uważa, że dzięki temu zajdzie daleko, tak jak zamierza to uczynić. Osoby, o podejściu fatalistycznym, wręcz wyśmiewała, bowiem sądziła, że każdy jest panem swojego losy.
- Dobre pytanie - szepnęła bardziej do siebie niżeli do niego - Uwierz mi, że nie chcesz tego słuchać - odparła już trochę głośniej, przewracając oczami
Ellie nie należała do osób, którym z łatwością przychodzi rozmawianie z ludźmi, których ledwo znają. Często osobnik, który zdołał, jakimś cudem, zwrócić jej uwagę, na początku ich znajomości (które są także końcem) to Murphy słuchała, potakując ochoczo głową, i myśląc, o tym, aby jak najszybciej opuścić to towarzystwo.
- Nie krępuj się pal - odpowiedziała zrezygnowana - Nie, ja nie palę. Życia mi nie starczy na to, co zaplanowałam. Nie mogę go skrócić na własne życzenie.
Zwykle, gdy ktoś wyciąga przy niej paczkę papierosów, i tym bardziej ją częstuje, wszczyna brewerie. Tym razem tego nie uczyniła. Cóż zawsze musi być ten pierwszy raz.
- Ellie to przykładny prefekt - powiedziała, tym samym przypominając chłopakowi swoje imię
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Wto 16 Mar - 17:25

Ach, ambicjo, gdybym ja cię posiadał! Ale cóż na to poradzić - kiedy rozdawali tą cechę najprawdopodobniej podszedłem zapalić, jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponoć najlepiej w życiu kończą ludzie przeciętni, a ci najlepsi i uparcie zazwyczaj mają po łokcie roboty, bo zazwyczaj są mało asertywni, przez co harują za wszystkich. Do fatalistów nic nie mam, tak jak i do całej reszty społeczeństwa - po prostu nic dla mnie nie znaczą i tyle. Nie doszukujmy się w tym żadnych podtekstów. W los nie wierzę, to zbyt górnolotne i psychologiczne rozważania jak na mą przyziemną osobę.
- Jak wolisz - rzuciłem obojętnie. I okaż tu człowieku zainteresowanie! Czy już nikt na tym świecie nie potrafi docenić, że ja - to jest Sawyer - wysilam się na jakąkolwiek rozmowę (głównie dlatego, żeby całkowicie nie zdziczeć, ale co tam) i nawet staram się być miły. Nie masz ci teraz człowieku sprawiedliwości na świecie!
- Ponoć bierne palenie zabija szybciej, dlatego ja wolę palić. Więcej przyjemności - odpowiedziałem, zaciągając się dymem. Ach, właśnie tego mi było potrzeba.
Ellie, no tak. Wyleciało mi z głowy.
- Udam, że nie zauważyłem tej drobnej sugestii mającej na celu przypomnienie mi twojego imienia. Niepotrzebniej z resztą, bo wiem jak masz na imię - zaśmiałem się protekcjonalnie. Drobne kłamstewko jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a może czasami zdziałać cuda!
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Ellie Murphy on Sro 17 Mar - 14:14

Asertywność można nabyć w czasie, z ambicją sytuacja wygląda trochę gorzej, ale ona woli nie wykłócać się, o to z Sawyerem. Nie tu, i nie teraz bynajmniej. Poczeka na inną okazję, jeżeli taka, ku jej uciecze, nastąpi.
Myśli Krukonki, jakże skomplikowanych, nikt nie rozumie poza nią samą, więc Murphy znana ze swojej altruizmu, postanowiła nie wyjawiać ich Sawyerowi. Nie był to jedyny powodów rzecz jasna. Z Ellie sprawa wygląda następująco: albo ją rozumiesz i znasz bardzo dobrze, albo jej nie znasz i nie wiesz, o czym biadoli. Wydawało się jej, iż on raczej zalicza się do tej drugiej grupy osób i postanowiła nie zanudzać go swoimi problemami.
Niepotrzebna sugestia sprawiła, iż Ellie się zarumieniła ze względu na swą głupotę. Dziękowała jednak siłą Wyższym, iż stworzono, coś takiego jak ciemność. Murphy miała tylko nadzieję, iż Krukon nie zauważył różowych rumieńców na jej twarzy.
- A ty Sawyer, jak śmiem przypuszczać, przyszedłeś tu, aby zapalić? - szybko zmieniła temat
Zapewnie innej osobie od razu by wlepiła szlaban, jednakże teraz nie chciała poruszać tego tematu, a także nie miała najmniejszej ochoty go ukarać. Ona sama, jednak na błoniach również nie powinna przebywać, chociaż jest prefektem. Miała jednak nadzieję, iż uwaga, o tym, że sama łamie regulamin, umknęła Ainsworthowi.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sro 17 Mar - 19:33

Cóż, asertywności nie można nabyć, można ją co najwyżej stracić. Albo się z tym rodzisz, albo też nie. A jak chce się ową asertywność osiągnąć drogą nauki... cóż, sama ambicja może nie wystarczyć. Koleżanka koleżanki Morwy (o ileż prościej byłoby nazywać ją po prostu Ellie) nie mówiła zbyt wiele, ale dziwnym trafem wcale mi to nie przeszkadzało. Cóż poradzić na to, że nie urodziłem się krasomówcą, a długie przemowy mnie odstraszają?
Zrozumieć kobiety, ilu mężczyzn śni o tym po nocach. Ja ich nie rozumiem i nie boję się do tego przyznać otwarcie - nie mam pojęcia, jak działa ich mózg, dlaczego to o mnie śnią po nocach i dlaczego tak usilnie starają się znaleźć drogę do mojego łóżka. Jednakże ku zaskoczeniu wszystkich, muszę oświadczyć, że ni mnie to grzeje, ni ziębi, bo ani miłość, ani związki, ani żadne inne duperele mnie nie interesują.
- Owszem, we własnej osobie - odpowiedziałem z rozbawieniem, zaciągając się trzymaną w ręku fajką. Zawsze uważałem, że ci, którzy nie palą tracą - nie ma przyjemniejszego uczucia, niż dym wypełniający płuca... no może poza jednym, ale nie wypada o tym myśleć przy dzieciach. W każdym razie, jestem nałogowcem i nic na to nie poradzę. Albo nie chcę poradzić, whatever.
- Wybierasz się na sobotnią imprezę u Davisa? - zapytałem z nieznanego nawet mi powodu. Bynajmniej nie zamierzałem się tam pojawić, a wręcz zorganizować własną imprezę w swoim dormitorium, jednakże zazwyczaj nie planowałem nigdy nic naprzód, bo nie wiadomo, co może się zdarzyć.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Ellie Murphy on Sro 17 Mar - 22:35

Ellie spojrzała karcąco na palącego kolegę, mimowolnie wdychając dym. Cóż, sama sobie tego zażyczyła. Chociaż wolała myśleć: Chcąc, nie chcąc, zostałam biernym palaczem.
Niewątpliwie impreza Davisa była ostatnią rzeczą, o jakiej ona chce rozmawiać z Sawyerem. Oczywiście wybierała się na nią. Mimo to, większości osobą mówiła, iż na nią nie idzie, bo nie lubi tłumów. To drugie oczywiście prawdą było, pierwsze na początku także - nie wybierała się na nią do póki nie poruszyły tego tematu z Audrey. Po rozmowie trwającej całą historię magii stwierdziły, iż udadzą się na nią obie. A nuż, nie zanudzą się na śmierć i nikt ich nie stratuje.
- Możliwe, że wpadnę na parę minut, chociaż dłuższego pobytu tam nie przewiduję - odpowiedziała.
Murphy nie planowała pozostać tam dłużej niżeli parę minut, tym samym z góry zakładając, że nie zazna tam zabawy. Ellie nienawidziła przebywać w dużej grupie osób, a tym bardziej znosić towarzystwa ludzi, którzy myślą, iż są lepsi od niej, a nie wątpliwie tacy także pojawią się na imprezie Davisa.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Czw 18 Mar - 17:14

Nie zauważyłem jej karcącego spojrzenia, a nawet gdyby jakimś cudem udało mi się je dostrzec, zapewne i tak nie zwróciłbym na nie uwagi. Po co robić się kłopotać, hm? Zgasiłem papierosa, który zdążył się już spalić i ku przerażaniu siedzącej naprzeciwko dziewoi wyciągnąłem kolejnego. Biedne nieświadome dziecię pewnie nie wie, co znaczy nałóg. Z jednej strony jej się to chwali, a z drugiej... i tak wszyscy kiedyś umrzemy, prawda? Więc dlaczego nie korzystać z życia w imię jakiś dziwnych, nikomu nie potrzebnych do szczęścia pobudek?
Jeśli o mnie chodzi, to wizja prywatnej imprezy w mym dormitorium (Może jakieś akty zbiorowe, kto wie? Dziewczęta w Hogwarcie robią się ostatnimi czasy coraz mniej pruderyjne i coraz bardziej chcą zwiedzać pokój siódmoklasistów z Ravenclaw) wydawała się coraz bardziej kusząca, głównie dlatego, że kogo nie zapytałem w tej szkole, odpowiadał, że się pojawi. Na chwilę czy na dłużej, nieważne. I tak wszyscy skończą tak samo.
- I słusznie - mruknąłem, wzruszając ramionami.
A potem zająłem się papierosem. Chyba tyle byłoby z mojej dobroci dla młodszych dziewcząt i udowadniania światu, że wcale nie jestem dziwakiem - wysiliłem się wystarczająco, teraz przyszła kolej na nią.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Ellie Murphy on Pią 19 Mar - 19:31

Niewątpliwie wszyscy umrzemy. Ale po co skracać czas swojego żywotu, poprzez jakiekolwiek nałogi? Ellie nie miała pojęcia i nie uśmiechało się jej być zależną od czegokolwiek, a tym bardziej kogokolwiek, ale to już inna sprawa.
Murphy spojrzała na Sawyera, który (o zgrozo) wyciągał następnego papierosa. Cóż, jakoś to przełknie, jeżeli taka ma być cena za napatrzenie się do woli na niego, to ona z chęcią ją zapłaci.
- A ty się na nią wybierasz? - zaczęła biadolić, tym samym przerywając krępującą dla niej cisze.
Ellie, co prawda, należała do osób, które uwielbiają spokój, jednak teraz fakt, że oboje milczą niezwykle ją irytował. Postanowiwszy pierwsza się odezwać (chociaż nie wiedziała zbytnio, o czym z Sawyerem ma rozmawiać), spojrzała na swojego palącego towarzysza wyczekując odpowiedzi.
- Niedługo mecz Quidditcha. Zdenerwowany? - spytała.
Murphy nie była fanką tego sportu, co więcej uważała go za niebywale nudny, jednak wybierała się na trybuny. Grają Ravenclaw i Slytherin, więc zapowiada się ciekawie (na ile to mogło być, dla osoby, której w ogóle nie interesuje Quidditch).
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sob 20 Mar - 16:11

Ilu ludzi, tyle opinii. I całe szczęście - gdyby wszyscy nagle posiadali takie same zdanie, świat byłby koszmarnie nudnym miejscem. Nie wspominając już o tym, że ceny papierosów gwałtownie poszły by w górę, a tego przecież nikt nie chce - nałóg i tak nie służy mojej kieszeni, a gdyby fajki były na wagę złota... lepiej o tym nie myśleć.
- Nie w tym życiu! - zarechotałem radośnie, wypuszczając dym z płuc - Nie ma na tym świecie takiej siły, która mogłaby mnie tam zaciągnąć.
Naprawdę nienawidzę takich imprez, a pozostała część braci uczniowskiej może być pewna, że moja noga nie postanie w starym tartaku. Jakbym nie miał nic lepszego do roboty, niż stanie w tłumie rozchichotanych panienek, które jedna po drugiej będą padać na ziemię, spite alkoholem, słuchać kiepskiej muzyki i udowadniać, że wcale nie jestem dziwakiem i potrafię się socjalizować - no proszę, to samo w sobie brzmi niedorzecznie!
- No co ty! Nie mogę się doczekać! - posłałem dziewoi szeroki uśmiech, niech się cieszy - Dokopiemy Ślizgonom tak, że nie będą wiedzieli gdzie mają własne dupy. Mam nadzieję, że zjawisz się na trybunach i będziesz kibicować.
Ach, Quidditch - mógłbym równie dobrze nie schodzić z miotły, latanie to po prostu moje drugie życie. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od grania z Austinem w koszykówkę!
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Ellie Murphy on Sob 27 Mar - 18:09

Może, gdyby podnieśli cenę papierosów, śmierć na statystykach obniżyłaby się, o jedną milionową procenta. No cóż, mało, ale zawsze coś. Optymizm przede wszystkim! Od czegoś trzeba przecież zacząć.
- Jesteś tego pewien? - spytała retorycznie, patrząc na jezioro.
Ellie nie tylko nie lubi takich imprez. Ona żadnej imprezy nienawidzi i z góry zakłada, że będzie okropne i zawsze tak też się okazuje. Kiedyś myślała, że gdy zmieni swoje uprzedzenia, co do takich form rozrywek, to może na jednej z nich będzie się świetnie bawić. Cóż, przestała po pierwszej próbie, bo nie tyle, iż impreza była najgorsza w jej żywocie, to jeszcze nafaszerowała swój mózg zdaniem, że wszytko będzie w porządku.
- Echm, postaram się zjawić - odparła wymijająco, dyskretnie zerkając na swój zegarek.
Było już naprawdę późno, a co więcej, Murphy powinna od pół godziny patrolować korytarze. Życie jednak jest brutalne.
- Muszę już iść - powiedziała wstając z ziemi. - Tyle ludzi do ukarania, a tak mało czasu - zaczęła mamrotać pod nosem. - Do zobaczenia i powodzenia na meczu - Ellie uśmiechnęła się nieśmiało, po czym odeszła wymijając Sawyera.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Adrien Cartwright on Nie 18 Kwi - 13:07

Piękna pogoda, zmusiła mnie dzisiejszego dnia, na opuszczenie szkolnych murów i zapoznanie się z zielonymi terenami szkoły. Dziwnym trafem doszedłem do jeziora, przy którym o tej porze dnia nie było widać praktycznie nikogo. Od czasu do czasu przechodził jakiś zbłąkany uczeń, spieszący się na lekcje. Wolnym, równomiernym krokiem podążałem u brzegu jeziora, trzymając ręce usadowione głęboko w kieszeniach czarnych jeansów. Słońce ocierało się o moje policzki, przyjemny wiaterek ochładzał moje ciało. Rewelacyjna pogoda na spacer - Pomyślałem zanim zdążyłem zauważyć, że wiatr jakby nasilał swoje podmuchy, niszcząc mi wcześniej starannie ułożoną fryzurę. Natychmiast oddaliłem się od brzegu jeziora, szukając miejsca na spoczynek. W prawej ręce trzymałem dość grubą książkę, którą miałem zamiar dzisiaj przeczytać. Wreszcie udało mi się dotrzeć do samotnego drzewa, za którym znajdowała się prowizoryczna drewniana ławka, najprawdopodobniej zrobiona przez uczniów. Usiadłem na niej, zastanawiając się czy miejsce jest na tylko odludne, bym mógł bez obaw zapalić tutaj papierosa. Na początku roku, gdy wybierałem się do Hogwartu, podwędziłem ojcu świeżo zakupioną paczkę, palę nie wiele, ale dzisiaj naszła mnie ochota. Wyciągnąłem ów paczkę z kieszeni jeansów i nie licząc ani nie zastanawiając się nad ilością fajek w paczce, wyciągnąłem jedną, wsadzając ją potem do ust. Rozglądnąłem się jeszcze, drzewo zasłaniało moją osobę, więc mogłem bez obaw rozkoszować się tytoniem. Otworzyłem książkę na odpowiedniej stronie i odpaliłem papierosa, zwyczajną zapalniczką, zakupioną w mugolskim kiosku. Zacząłem czytać.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 18 Kwi - 13:39

Piękna pogoda to najlepszy czas, żeby wyprowadzić z zamku Kota, któremu niestetyż zaczęło odbijać po czasie spędzonym w zamku. Objawiało się to głównie zadrapaniami na jej rękach i przeraźliwym miauczeniem pod drzwiami. Ze swoją ukochaną, czarną kuleczką na rękach (kociątko było jeszcze tak małe, że nie potrafiło chodzić i potykało się o swoje krótkie nóżki, a Audie nie miała serca patrzeć, jak się męczy) opuściła szkolne mury, by zaczerpnąć odrobiny świeżego powietrza i przy okazji dać pobiegać swojemu pupilowi.
Nogi prowadziły ją przed siebie i właśnie tym sposobem dotarła na brzeg jeziora; jakież było jej zdumienie, gdy okazało się, że ktoś już okupywał jej ukochaną ławeczkę pod drzewem i bezczelnie bezcześcił ją, czytając. Toż to niewybaczalne! Panna Sheridan nie znosiła książek. Daleko było jej do intelektualistki, spędzającej każdą wolną chwilę ucząc się - ten tytuł z całą pewnością przysługiwał jej przyjaciółce Ellie. Z Audrey natomiast, sprawa przedstawiała się zupełnie inaczej: potrafiła wymyślić milion niedorzecznych czynności, aby tylko nie zabrać się za zadanie domowe.
Gdy tylko postawiła kota na trawie, ten od razu zaczął gonić na jakimś motylkiem, uroczo potykając się na każdym kroku. Westchnęła ciężko i niczym męczennica podeszła do ławeczki.
- Mogę się przysiąść? - zapytała wprost, nie owijając w bawełnę, dlaczego zawraca mu głowę - Nie chce mi się biegać za tym tam - wyjaśniła, gdy chłopak oderwał wzrok od książki i spojrzał na nią.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Adrien Cartwright on Nie 18 Kwi - 14:16

Dość szybko szło mi czytanie książki. Jej tematyka nie była związana z lekcjami czy też zadaniem domowym. Po prostu lubiłem od czasu do czasu, dla rozluźnienia czy też nudy poczytać sobie wypożyczoną książkę, owa była z biblioteki szkolnej, dotyczyła czarnej magii. Dość odległego tematu dla mnie, dlatego tak często sięgałem po podobne lektury, by cokolwiek zrozumieć z tego działu. Czarna magia interesowała mnie mimo zakazów ojca. W dziale ksiąg zakazanych było sporo pozycji, które interesowały moją wyobraźnie, niedługo miałem zamiar dostać się tam i pożyczyć coś ciekawego. Jednak dość intensywne czytanie przerwała mi nieznajoma osóbka, próbująca usiąść obok mnie. Natychmiast zamknąłem książkę i położyłem ją obok siebie. Podniosłem wzrok i ostentacyjnie zaciągnąłem się papierosem, wypuszczając w przeciwną stronę szarawy dym.
- Jeżeli nie przeszkadza ci zapach papierosów, proszę bardzo - Oznajmiłem całkiem potulnie, wzrokiem penetrując zieloną trawę, po której dzielnie aczkolwiek nieporadnie chodził mały kotek. Uśmiechnąłem się mimowolnie, gdy potykał się o swoje nogi. Jednak szybko swoją uwagę skierowałem na dziewczynę, zastanawiając się po co tak właściwie obok mnie usiadła. Na błoniach było mnóstwo wolnych ławek, a ona wybrała właśnie tą, na której siedzę.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 18 Kwi - 14:37

Nie interesowało jej, co tak właściwie czyta. I tak jest bardziej niż pewne, że po tą lekturę nie sięgnie, a już zwłaszcza nie w tym życiu, po co więc zadręczać go niepotrzebnymi pytaniami? Większość z nich i tak pozostanie bez odpowiedzi, lub pójdzie w niepamięć.
- Nie, nie przeszkadza - odpowiedziała zdawkowo, siadając na brzegu ławki, uważnie śledząc poczynania swojego pupila. Wbrew pozorom, które w jej przypadku ogrywały znaczną rolę, zdarzało jej się palić. Owszem, nie często, ale liczył się sam fakt, że w jej rumianych usteczkach od czasu do czasu znajdował się papieros, przez co wygarnianie innym, że palenie szkodzi na zdrowie zabrzmiałoby jak czysta hipokryzja.
Próżno doszukiwać się ukrytych podtekstów w zachowaniu Audrey. Owszem, na błoniach było mnóstwo wolnych ławek, ale ona przywiązała się do tej jednej konkretnej. W jej zachowaniu można odnaleźć jedynie specyficzną logikę, wiecznie powtarzane czynności, czy przywiązanie do miejsc a nie do ludzi.
Kot przykuśtykał na swoich wątłych nóżkach do pani, malutkimi łapkami oparł się o jej kolana i zamiauczał piskliwie, jak gdyby domagał się wzięcia na kolana.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Adrien Cartwright on Pon 19 Kwi - 21:06

Sięgnąłem ponownie po książkę, otwierając ją na odpowiedniej stronie, przecież po to tutaj przyszedłem - pogawędki to drugorzędna sprawa. Zaciągając się końcówką papierosa, trzymając go w specyficzny sposób (kciukiem i palcem wskazującym), wyrzuciłem przed siebie peta, nie zwracając uwagi na dalszy jego los. Zaczytałem się, przez pewien czas nawet zapominając o obecności dziewczyny, gdy rozdział się skończył ja podniosłem głowę, by zobaczyć co tak właściwie dziewczyna robi.
- Przepraszam, że milczę - Przerwałem ciszę, zamykając na dobre książkę, usiadłem w specyficzny sposób by bez ruchu głową móc obserwować dziewczynę.
- Zaczytałem się - Każde usprawiedliwienie było dobre, bardziej adekwatnego nie zdołałem wymyślić. Podrapałem się po głowie, próbując wymyślić ciekawy temat rozmowy, jednak na tą chwilę nic ambitniejszego niż "ładna dzisiaj pogoda", nie przychodziło mi do głowy. Ze szczerą nadzieją ciekawej konwersacji, spoglądałem na włosy uczennicy, które pod wpływem dość uporczywego wiatru, kołysały się, czasem opadając dziewczynie na oczy. Nic dziwnego, że się zamyśliłem.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Wto 20 Kwi - 17:25

Audie uśmiechnęła się radośnie, gdy przykuśtykał do niej kot i z największą radością wzięła go na kolana. Jednakże Kot był zwierzęciem niecierpliwym, który nudził się równie szybko, co jego właścicielka i szybko zaczął się wyrywać. Z cichym westchnięciem ostrożnie odstawiła go na trawę - przecież nie pozwoli, by jej ukochanej kuleczce stała się krzywda - a sama powróciła do poprzedniej czynności. Czyli robienia niczego.
'Przepraszam, że milczę' spojrzała na chłopaka i skinęła głową ze zrozumieniem. Milczy, też coś. Ona sama milczała przez rok: przed trzysta sześćdziesiąt pięć dni nie wypowiedziała ani słowa, a on przepraszał, że milczy. Zabawne.
- Nie szkodzi - wzruszyła ramionami, obserwując swoje kociątko - Nie musisz się tłumaczyć, naprawdę. Ty nie znasz mnie, ja nie znam ciebie. I jest w porządku.
Audrey potrafiła być dobrą towarzyszką konwersacji, jednakże sama nigdy jej nie zaczynała. W gruncie rzeczy, była nieśmiałym stworzonkiem i nie zwykła otwierać się przed każdą napotkaną osobą, a pogawędki o wszystkim i o niczym... musiały zostać odpowiednio poprowadzone, o tak.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Adrien Cartwright on Wto 20 Kwi - 17:33

Spoglądałem na nią badawczo, by cokolwiek prócz nieśmiałości odkryć. Jednak na próżno, dziewczyna była tak tajemnicza, że nawet moje dość chamskie spojrzenie, nie przerwało ciszy. Popatrzyłem na książkę, leżącą tuż obok mnie, pomysł na temat przyszedł mi właściwie w jednej sekundzie.
- Czytasz książki? - Zapytałem wprost, zastanawiając się nad rozwinięciem konwersacji. Na pewno musi czytać! - pomyślałem, a może bardziej modliłem się o to. Jak na typowego krukona przystało - dość nieśmiałego w stosunku do kobiet - na bardziej ambitniejsze tematy nie było mnie stać. Wyprostowałem nogi w kolanach, wyciągając je jak najdalej mogłem, przed siebie. Założyłem lewą stopę na prawą i łokciami oparłem się o oparcie ławki, podniosłem nieco wzrok ku niebu i pozwoliłem aby promienie słońca, wydobywające się zza korony drzew, oślepiały moje oczy. Jak przyjemnie - Powiedziałem w duchu, dość długo oczekując odpowiedzi dziewczyny.
- Spóźnię się ! - Rzuciłem ni z tego ni z owego, zrywając się z wygodnej pozycji na baczność.
- Wybacz, muszę Cię opuścić - Dodałem i pobiegłem w stronę zamku, zapominając o książce, zostawionej na ławce.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Sro 21 Kwi - 20:00

Wyszedł nad jezioro. W sumie to spotkanie było nudne. Nie wiedział po co tam przyszedł. Westchnął cicho i odpalił papierosa. Poszedł się przejść nad wodę, stwierdzając ze to jedno z niewielu miejsc które go uspokajają.
Nad brzegiem jednak zauważył jakąs postać. Już chciał ją zignorować kiedy rozpoznał Gryfonkę. Uśmiechnął sie pod nosem. Może to będzie jakaś ciekawsza rozrywka niż to co robił do tej pory? Był teraz już w takim stanie że chętnie sobie nawet z nią pogada. Biedny, Leksio. Czuł się samotny, chociaż nie przyzna się do tego. No bo jak to by wyglądało? Leks czujący się samotny? Śmiech na sali...
Usiadł obok niej paląc cały czas spokojnie papierosa.
- Co tam, Sheridan? Co tak sama siedzisz? Nie boisz się że ktoś ci krzywdę zrobi, gryfoneczko? - zapytał dopiero po dłuższej chwili przenosząc na nią wzrok. Uśmiechał się pod nosem nieco kpiąco. Zaciągnął się spokojnie i wypuścił dym tuż ponad jej głową.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Sro 21 Kwi - 20:14

Nim zdążyła odpowiedzieć, Krukon zerwał się z ławki i pobiegł w stronę zamku, a ona została sama. Nie żałowała - można powiedzieć, że panienka Sheridan lubiła samotność, jednakże w racjonalnych dawkach. Nie była odludkiem, od ludzi nie stroniła, ale czasami wprost musiała uciec od otaczającego ją zgiełku i nieustających rozmów. Dzisiaj najwyraźniej nie będzie jej to dane - gdy tylko jeden chłopak odszedł, pojawił się drugi.
Drugim był Grant, a jak się łatwo domyślić, dla jej żołądka nie wróżyło to dobrze.
- Dlaczego pytasz? Zamierzasz mnie obronić przed ewentualną krzywdą czy sam mi ją wyrządzisz? - prychnęła lekceważąco, jak na małą złośnicę przystało zakładając nogę na nogę i krzyżując ramiona na piersiach. Alex był chyba ostatnią osobą, której zamierzałaby się spowiadać, dlaczego siedzi tu sama - Właściwie, po co tu przyszedłeś? Zamierzasz znowu próbować przeprowadzić ze mną konwersację udającą normalną, zamęczać mnie nieznośnym milczeniem czy po prostu sobie pójdziesz? - zapytała obojętnie, a żaden mięsień na jej twarzy nawet nie drgnął - Jeśli chcesz dokarmiać swojego raka - droga wolna, ale nie dokarmiaj i mojego.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 10 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach