Brzeg jeziora

 :: Jezioro

Strona 2 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Sro 21 Kwi - 20:31

Patrzył na nią kiedy to wszystko mówiła. Czyżby była w złym humorze? Aż taki zły nie był zeby od razu go wyganiać od siebie, ale ona chyba wybrała sobie taki cel życia. Odciągnąć Granta jak najdalej od siebie. Niestety panicz Grant zwykle robił na złość. Im bardziej dziewczyna starała się go od siebie odepchnąć tym bardziej on do niej lgnął. Niestety, na niego taka strategia nie działała. Wręcz przeciwnie, przyciągała go jeszcze bardziej.
- Z ciekawości pytam. No wiesz co... Ja bym ci miał krzywdę zrobić? Ranisz moje serduszko, Sheridan. - powiedział niby przygnębiony i zraniony. Na ustach jednak cały czas błąkał mu sie na ustach lekko kpiący uśmiech.
- Nie wlewaj sobie. Przyszedłem tu odpocząć. Gdybym wiedział że tu będziesz nie przyszedłbym tu. - powiedział spokojnie nadal paląc. Zaśmiał sie słysząc o raku. Pokręcił lekko głową i skończył papierosa. Jak na złość odpalił sobie drugiego patrząc na nią.
- Przykro mi mała. Jesteś skazana na mnie i na dokarmianie. Ciesz się, dzisiaj gratis w zamian za twój słodki uśmiech. - odparł spokojnie odchylajac się lekko na ławeczce. Uśmiech nie schodził mu z ust.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Sro 21 Kwi - 20:44

W złym humorze? Skądże. Jej żołądek wariował, serce biło dziesięć razy szybciej, podczas gdy ona sama szczerze go nie znosiła. To chyba dobry powód, aby nie cieszyła się na jego widok, prawda? Gdyby tylko wiedziała, że jej działania przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego zapewne szybko by go zaniechała, jednakże żyła w nieświadomości. Tym razem wcale nie błogiej. Spojrzała na niego spode łba i prychnęła.
- Ciekawe, ty masz serduszko. Gdzie, w spodniach? Bo raczej nie na właściwym miejscu - nie zamierzała być dla niego miła, a tym bardziej bawić się w te jego gierki.
Właśnie wtedy, potykając się o swoje własne nóżki, podbiegł do niej Kot i ponownie zaczął się wdrapywać na jej kolana, tym samym zdradzając dlaczego Audrey tak właściwie tu siedziała. Westchnęła cicho i z niezachwianą cierpliwością wzięła swojego kocurka na ręce.
- Zawsze możesz stąd iść, ja się nie obrażę - zasugerowała uprzejmie, drapiąc swojego pupila za uszami.
- Nie nazywaj mnie mała. I nie jestem na nic skazana, zawsze mogę sobie pójść - mruknęła pewnie. To, że nie pójdzie to inna bajka. Jej kochana kuleczka musiała się jeszcze wyhasać po błoniach, co okazywała wiercąc się niemiłosiernie na jej kolanach.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Sro 21 Kwi - 21:44

To dobrze, ze nie wiedziała ze jej działania przynoszą odwrotny skutek. Większa zabawa będzie, przynajmniej dla niego. Uśmiechnął się szerzej pod nosem kiedy prychnęła. Gryfonka serio nie wiedziała jak to wszystko na niego działa. Cieszył się z tego.
Zaśmiał sie cicho.
- W spodniach mam co innego. Chcesz to możesz się przekonać. A serduszko mimo wszystko mam tylko ty jak zwykle nie chcesz tego dojrzeć. - powiedział już totalnie rozbawiony postawą dziewczyny. Im bardziej ona się wściekała tym większą on miał zabawę. Ciekawa zależność. Spojrzał na kota który wskoczył jej na kolana. Przechylił lekko głowę jednak nie wyciągał ręki. Mimo ze lubił koty, wiedział ze niektóre z nich źle reagują na takie rzeczy.
Pokręcił głową.
- Nie wyrzucisz mnie stąd tak łatwo. I będę nazywał cie jak chce. Nie podoba się to twoja sprawa. Mam prawo mówić jak chce. Wolny kraj. - odparł swobodnie nie przejmując się tym ze dziewczynie może to przeszkadzać. Akurat takie rzeczy go najmniej obchodziło. No chyba ze by mu w jakiś chory sposób zależało na niej. Ale nie zależy. Jak na razie była dla niego tylko rozrywką. Takim oderwaniem od rzeczywistości, kimś z kogo można było się troche pośmiać. Mimo swojego ślizgońskiego charakteru znał umiar i wiedział kiedy przestać.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Sro 21 Kwi - 22:23

Nie wiedziała i wcale się z tego nie cieszyła. Nie czuła się swobodnie w towarzystwie Alexa i gdyby nie Kot, który potrzebował trochę świeżego powietrza, zapewne już dawno by jej tu nie było. Nie lubiła takiego traktowania, jej Duma już dawno osiągnęła apogeum.
- Nie chcę - mruknęła jedynie i odnosiło się to do obu części jego wypowiedzi. Kot był jeszcze kociątkiem, które ledwo nauczyło się chodzić i wymagało karmienia butelką. Nie reagował źle na nikogo, chyba, że ten ktoś próbował zrobić krzywdę jego pani. Wracając do wypowiedzi Alexa: poczuła się odrobinę zniesmaczona i chyba tylko dlatego nie skomentowała jego słów, zastanawiając się nad przybraniem innej postawy.
- Jak chcesz - rzuciła tylko, a potem zamilkła.
Najwidoczniej nie wiedział, kiedy przestać, gdyż Audrey postanowiła milczeć. I nie było to przyjemne milczenie, tylko to uporczywe, dzwoniące w uszach i wiercące dziurę z mózgu. Dla niej nie było to problemem - przez rok nie powiedziała ani słowa, a milczenie przy Alexie miałoby sprawić jej kłopot? Dobre żarty.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Sro 21 Kwi - 22:33

Spojrzał na nią szczerze zdziwiony. Myślał ze będzie się bardziej rzucała a tu proszę. Nie spodziewał się że przyjmie taką postawę. Wyciągnął rękę i pogłaskał kotka po główce uśmiechając się lekko pod nosem. Co z tego ze to był kot dziewczyny. Koty to chyba jedyne stworzenia którym okazywał cieple uczucia.
Faktycznie ta cisza była straszna. Coraz bardziej go drażniła i czuł się nieswojo kiedy dziewczyna nic nie mówiła. Chwile tak jeszcze głaskał kotka a potem zabrał rękę. Miał ochotę znowu zapalić, jednak powstrzymał się. Patrzył chwile na jezioro a potem przeniósł na nią zniecierpliwione spojrzenie i westchnął cicho.
- Masz zamiar tak po prostu siedzieć i milczeć? - zapytał niezadowolony z obrotu sprawy. Nie chciał tak siedzieć i po prostu słuchać ciszy. Szczególnie tego typu ciszy. Z drugiej jednak strony nie uśmiechało mu się wracać teraz do zamku. Miał głupie wrazenie że by przegrał.
Pokręcił glową.
- Dobra, masz racje. Przesadziłem. Sory. - mruknąl tak żeby to usłyszała. Grant przepraszający! Jeszcze kogo, Gryfonkę! Ale nie chciał żeby tak się w stosunku do siebie zachowywali. Podobało mu się tak jak było i nie chciał tego zmieniać, a dziewczyna chyba uparcie starała się go zniechęcić.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Sro 21 Kwi - 22:49

Przy Audrey niczego nie można być pewnym - jej nastroje zmieniały się w najmniej odpowiednim momencie i nawet jej najlepsza przyjaciółka nie była w stanie przewidzieć jej zachowania, czy też powiedzieć, że całkowicie ją za. Nazwanie Sheridan tajemniczą jest chyba zbyt mocne, choć po części opisuje jej zachowanie - jedna, wielka zagadka, tylko szkoda, że nikt nie chce jej rozwiązać. Nie zaprotestowała, gdy pogłaskał jej Kota - w końcu kociak to lubił, a że Ślizgon nie miał zamiaru zrobić krzywdy jej kuleczce nie reagowała.
Nie odpowiedziała, bo na tym właśnie polega milczenie. Zdawała sobie sprawę, jak jej milczenie może go drażnić, jednakże jeśli liczył, że tak łatwo ją złamie, był w błędzie. Takie sytuacje stanowiły dla nią normę, nieznaną ilość razy ludzie prosili ją by coś powiedziała. A ona milczała. To było zabawne i nadal tak patrzyła na swoją nie wymowność.
Przeprosił, ładnie - trzeba to nagrodzić, ale bynajmniej nie słowem. Spojrzała na niego, skinęła głową na znak, że zrozumiała i wybacza, uśmiechnęła się szeroko. Ale nadal milczała.
I co teraz, panie Grant?
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Sro 21 Kwi - 23:24

Patrzył na nią niezadowolony. Przeprosił! To już i tak było dla niego wiele. Czego jeszcze chciała? Miał błagać ją na kolanach zeby zaczęła się znowu do niego odzywać? Az tak się płaszczyć nie będzie. Spojrzał na kota zastanawiając się o co chodzi. Już nawet przez to wszystko doszedł czemu jeszcze tu siedzi. Zagadki go zawsze intrygowały, a Audrey była jedną z nich. Chciał ją rozwiązać. I zrobi to. Był tego pewien. Nie wiedział jeszcze jak, kiedy, gdzie i co, ale był pewien ze to zrobi. Kiedyś, ale zrobi.
Pokręcił lekko głową patrząc cały czas na kota. Westchnął cicho i podniósł wzrok na dziewczynę. Zbliżył się i musnął delikatnie jej usta.
- Przepraszam. - szepnął cicho. I pomyśleć na ile jest zdolny slizgon któremu na czymś zależy.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Sro 21 Kwi - 23:38

Problem w tym, że ona nie chciała od niego nic. Ani przeprosin, ani błagania na kolanach, po prostu nic. Drażnił ją, a ona nie lubiła być drażniona, więc postanowiła to definitywnie przerwać. Owszem, zdawała sobie sprawę, że milczenie może go drażnić i po części chyba chciała się zemścić za to, jak on traktował ją. Znała swoją wartość i nic nie denerwowało je bardziej, niż gdy ktoś się z niej naśmiewał. Ale przecież była Gryfonką, prawda?
Jej serce zaczęło fikać koziołki, gdy delikatnie musnął jej usta i mało brakowało, a złamałaby się. Udało jej się zachować zdrowy rozsądek i spoliczkowała go.
- Nigdy więcej tego nie rób - warknęła. Zupełnie nie obchodziło jej teraz, że próbował być miły, naruszył jej dumę - ona nie była jedną z tych panienek, które pchają się w jego łapska i nigdy nie będzie - Przeprosiny przyjęte - dodała już nieco łagodniej, odsuwając się od Ślizgona.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Sro 21 Kwi - 23:46

No własnie problem był taki ze on nie traktował jej jak jedną z takich panienek. To ze ją pocałował nie oznaczy od razu ze chciał ją do łóżka zaciągnąć. Bardziej chodziło o to żeby przestała milczeć. Nie wiedział co innego zrobić więc po prostu zrobił to co pierwsze mu przyszło do głowy. Nie sądził ze od razu oberwie po pysku za to.
Chwycił się za policzek i spojrzał na dziewczynę nienawistnym wzrokiem. Straciła w jego oczach i to dużo. Przecież nic nie próbował. Tylko ledwo musnał jej usta a ona od razu go leje za to. Poczuł się niesprawiedliwie potraktowany.
- I bądź tu kurwa miły. - warknął cicho bardziej do siebie niż do dziewczyny. Masując sobie obolałe miejsce odpalił papierosa. Niech się odsuwa, dobrze robi. Na szczęście panował nad sobą, bo miał wielką ochotę jej oddać. Z drugiej strony miał zasadę ze dziewczyny się nie bije nawet kwiatkiem. [tylko doniczką xDDDD]
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 22 Kwi - 0:02

Tu składa się nam piękny portret psychologiczny - Audrey nie miała pojęcia, że nie traktuje jej jak innych, więc jej zachowanie jest takie, a nie inne. Alex natomiast nie ma zielonego pojęcia o tym, co dzieje się z ciałem dziewczęcia, gdy pojawia się w pobliżu, a delikatne muśnięcie ust to naprawdę najgorsze co mógł w tej chwili zrobić. Zestawiając to wszystko, jej obronna reakcja staje się rzeczą nader oczywistą, jednakże oni pozostaną w nieświadomości.
Straciła w jego oczach tym, że ma szacunek do samej siebie i nie reaguje na takie pieszczoty jak inne rozchichotane panienki? W takim razie mogła tracić cały czas, bo swoich poglądów nie porzuci. Nie całuje się z byle kim i nawet takie błahe muśnięcie znaczy dla niej wiele.
I wcale nie uderzyła mocno, nie miała tyle siły.
- Miły?! - puściły jej nerwy - Powiedz mi, Grant, kiedy ty do kurwy nędzy byłeś miły? Kiedy ze mnie kpiłeś, czy kiedy mnie wyśmiewałeś?! Może jeszcze nazwij mnie szlamą, tego jeszcze nie próbowałeś, droga wolna - to mówiąc podniosła się z ławki i odmaszerowała kawałek dalej, pokazowo siadając na trawie, tuż obok jeziora. Postawiła ostrożnie Kota na ziemii i wbiła wzrok w horyzont.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Czw 22 Kwi - 0:10

Straciła w jego oczach ponieważ w jego mniemaniu przecież nie zrobił nic wielkiego. To nawet pocałunek nie był. Gdyby ją dotknął czy coś takiego to by mógł zrozumieć czemu dostał. Jednak tego nie rozumiał ani trochę. Może i był dziwny, ale też miał styczność z innymi dziewczynami. Na przykład taka Fox. Ona nie miała nic przeciwko. Pierwszy raz sie spotkał z dziewczyną której by przeszkadzało coś takiego jak muśniecie ust.
Może gdyby wiedział co się z nią dzieje jak jest blisko to by bardziej zrozumiał. Teraz jednak wychodzi ze tak naprawdę żadne z nich nie wie nic o drugiej osobie. To jak się zachowywał w stosunku do Gryfonki serio było zupełnie inne niż jak się zachowywał do innych dziewczyn. Po pierwsze chyba była pierwszą osobą którą przeprosił. Po drugie intrygowała go i chciał ją rozgryźć. Po trzecie może i chciał ją zaciągnąć do łóżka, wiedział jednak ze to nie będzie proste i to go kreciło. To chyba wystarczające powody zeby mówić że się inaczej zachowuje w stosunku do niej niż do innych.
Może i mocno nie uderzyła, ale mimo wszystko zabolało. Slysząc jej słowa teatralnie wywrócił oczami.
- Pewnie, nie mam co robić. Jaka radość wyzywać cie od szlam skoro sama tego chcesz, co? - zapytał patrząc na nią. Widząc jak wstaje i idzie usiąść na trawie o mało nie wybuchł niekontrolowanym śmiechem. - Zachowujesz się jak obrażona pięciolatka. - powiedział paląc spokojniej już. Oparł łokcie na kolanach nie spuszczając z niej wzroku.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 22 Kwi - 0:26

W jego mniemaniu nie zrobił nic, w jej bardzo dużo. Naprawdę nie należy mierzyć ludzi własną miarą, bo niejednokrotnie można się grubo przeliczyć. Tak jak właśnie zrobił to Alex. Nie należało ją porównywać do innych Gryfonek bo od nich również znacznie się różniła - nawet jej współlokatorki wydawały się być zupełnie odmiennie. A taka Fox, która daje każdemu to również inna bajka.
Możliwe, że zachowywał się w stosunku do niej inaczej, ale teraz była zaślepiona i zdawała się tego nie widzieć: ani przeprosin, ani ukrytych intencji. Wkurzył ją i niech się nie dziwi, że reaguje zbyt emocjonalnie. Jak już mówiłam - nie można jej przewidzieć, a jej humory zmieniają się diametralnie,
- Wiesz co? Pieprz się - rzuciła, nim jeszcze wstała z ławki. Chwilę siedziała przy brzegu, starając się uspokoić; miała wrażenie, że jeśli teraz odezwie się słowem, jej oczy wypełnią się łzami. Całe szczęście ten stan szybko został opanowany i w końcu podniosła się z ziemi - To zostaw mnie wreszcie w spokoju - powiedziała obojętnie i zaczęła kierować się do zamku. Nie miała zamiaru tu z nim siedzieć.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Czw 22 Kwi - 0:44

Jak miał inaczej robić? Został praktycznie wychowany, ukształtowany niech sobie to nazwie jak chce, przez Olivera i Setha. Dzięki nim stał się właśnie taki, a raczej oni go wyszlifowali. Na początku był mniej... ślizgoński. Czasem to było widać, jak się zachowywał zupełnie inaczej niż reszta. To jednak też nie było coś czym się chwalił. Nie był dumny z tego że kumple musieli nad nim pracować żeby wyrósł z niego ktoś taki jaki jest teraz. Chociaż podobał mu sie efekt końcowy, to samo przejście miało pozostać tajemnicą. Na zawsze.
Była gorsza niż kobieta w ciąży. Im to chyba nawet aż tak często się humory nie zmieniają. Ta dziewczyna po prostu go rozwalała na łopatki tego typu zmianami. I jak on miał się przy niej zachowywać? Jak chciał być miły i ją przeprosić to dostał po pysku. Jak chciał być wredny to na niego warczała. I co on biedny miał zrobić?
- Po pierwsze nie mam z kim. Po drugie stój. - powiedział wstając. Złapał ją za rękę i obrócił w swoją stronę. Jednak stał w takiej odległości żeby znowu nie oberwać. - Możesz mi racjonalnie wytłumaczyć o co ci chodzi? - zapytał po chwili puszczajac jej nadgarstek. Wsadził ręce do kieszeni nie spuszczając z niej wzroku.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 22 Kwi - 0:59

Ona została wychowana przez rodziców, wśród ich nakazów, zakazów i ograniczeń. Matka wmawiała jej, że musi być najlepsza, ojciec miał ją w głębokim poważaniu. Nieważne, co by zrobiła i tak nie sprosta im zachcianką. Przy tym, co ona przeszła wychowanie przez kolegów jest raczej zabawą. Z całą pewnością nigdy nie czuł się tak, jak ona.
To był jej charakter i nieważne, jak będzie się starał i tak jej nie zadowoli. Cóż, na początku powinien przestać się z niej nabijać, bo to właśnie jest głównym motorem napędzającym jej działanie. On po prostu nieodpowiednio do danego momentu i tyle.
Oberwać nie oberwie, martwić się nie musi. Audrey powoli zaczynała rozumieć, że chyba trochę zbyt gwałtownie zareagowała, choć z drugiej strony... należało mu się.
- Nie mogę - prychnęła, krzyżują ręce na piersiach i oddalając się na tyle, by znowu jej nie dotknął. To nie służyło dobrze motylom w brzuchu - Po pierwsze i tak nie zrozumiesz, bo już raz ci to powiedziałam, a nie lubię się powtarzać. Po drugie... dlaczego cię to obchodzi? I po co się do mnie przyczepiłeś? Założyłeś się z tymi twoimi kumplami, czy co?
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Czw 22 Kwi - 1:07

To już wolał mieć takie wychowanie jak dziewczyna miała. Mieć świadomość ze dwóch kumpli go kształtowało to nie jest zbyt zabawne. Wstydził się tego cholernie. Gorzej jak się z niego nabijali, wtedy się strasznie wkurzał. Może to też był powód dla którego teraz ich unikał. Czas sie od nich wreszcie uwolnić, chociaż w pewnym stopniu bo cały czas mieli na niego wpływ. Już nie taki jak kiedyś, ale jednak.
Nabijał się czy nie, jej i tak to nie pasowało. Przynajmniej takie odnosił wrażenie. Wtedy w kuchni starał się być milszy i co? Nic. Zero. Dupa że się tak wyrażę. Czasem miał wrażenie że ta dziewczyna go nienawidzi całym sercem. Nie wiedział tylko dlaczego. ze względu na te kilka "kłótni" czy pojazdów? Bezsensu totalnie.
Przechylił lekko głowę zaciekawiony.
- Nie zrozumiem? Ciekawe. Jeżeli chodzi ci o to ze ci jade, przeprosiłem za to. Jeżeli jest coś wiecej to nie mam zielonego pojęcia co to może być. Nie rozumiem czemu tak się zachowujesz. - powiedział spokojnie niezrażony tym że się odsunęła. Jednak nie przybliżał się. Jeżeli chciała zachować odstęp między nimi to okej. Był w stanie to zrozumieć. Jednak nie musiała robić tego wszystkiego tak ostentacyjnie. To go jeszcze bardziej wkurzało i nakręcało żeby robić jej na złość. - Gdybym się założył z nimi to wszystko by inaczej wyglądało. Nie przyczepiłem się, przypadkiem cie spotykam, a obchodzi mnie dlatego że tego zwyczajnie nie rozumiem. - odparł równie spokojnym tonem co przed chwilą. Tylko zeby się nie denerwować. Już wystarczająco go wyprowadziła z równowagi tym liściem. Na dziś starczy tego dobrego.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 22 Kwi - 16:31

Koledzy a rodzice to coś zupełnie innego. Jest nawet takie powiedzenie, że rodziny się nie wybiera. A przyjaciół tak. Audie cały czas musiała wysłuchiwać krytycznych uwag rodziców, którzy wytykali jej każdy najmniejszy błąd, wymagali od niej niemożliwego, a w dodatku nigdy nie okazali jej tego rodzicielskiego ciepła.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak samo jak jedno milsze zachowanie nie sprawi, że Audrey uwierzy, że wcale nie robi jej w balona. Może dla niego kłótnie były normalnością, to jasne, że po mieszkańcach domu węża takie zachowanie spływa jak po kaczce, ale po niej nie. Jeśli chciał zmienić jej zdanie, to musiał się postarać. I to nie raz czy dwa, a długotrwale.
- I myślisz, że przeprosiny wystarczą? Masz mnie za idiotkę?! Sądzisz, że uwierzę, że więcej nie będziesz się ze mnie naśmiewał?! Daj spokój. W Ślizgoni wszyscy jesteście tacy sami - nerwy puściły jej całkowicie. Odrobinę uniosła głos, choć wciąż nie krzyczała. Nie zasługiwał na jej krzyki, tak myślała. W zupełności wystarczy, że serce Audrey wyczynia dzikie harce na jego widok; nie chciała na dokładkę zdzierać sobie i gardła. Może zachowywała się zbyt ostentacyjnie, ale jednak była kobietą. I to wkurzoną kobietą. A takim wolno - Wyobraź sobie Grant, że nie wszystko można w życiu rozumieć, a ty jesteś ostatnią osobą na tym świecie, której chciałabym tłumaczyć powody swojego zachowania. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, nie wiesz o tym?
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Czw 22 Kwi - 16:51

Byc moze coś innego, jednak dla niego to było gorsze. Oni tez mu nie szczędzili ostrych słów i często traktowali go jako przynętę, jak robili coś niezgodnego z regulaminem.
Jak jedno zachowanie? Dziś znowu starał sie być miły, a ona jest niewzruszona jak zwykle. Czasem miał wrażenie ze każdy jego krok będzie przez nią krytykowany. Nie wiedział czemu mu na tym tak zależy. Jednak to była chyba jedna z niewielu dziewczyn która sie tak zachowywała w stosunku do niego. Wszystkie inne albo go olewały, albo głupio chichotały jak coś powiedział, choćby to była najdurniejsza rzecz na świecie. A ona się od razu wściekała. Tak jak kiedyś wydawało mu się że kiedyś zrozumie kobiety, to teraz już zupełnie przestał cokolwiek rozumieć co jest z nimi związane.
Skrzywił się.
- Serio? To w takim razie wy też wszyscy jesteście tacy sami. Też dajesz dupy jak Fox? - zapytał wściekły już za te oskarżenia. I to ponoć ślizgoni byli uprzedzeni, tak? A jeżeli serio mówił ze przeprasza (pomińmy fakt, ze serio przepraszał)? W tym momencie zrąbała mu cały światopogląd jaki miał. Nie warto przepraszać. Nie warto być miłym. Nie warto... - Już dawno wyląduje w piekle, Sheridan. A nalezy mi się wytłumaczenie bo z tego co mi wiadomo to w stosunku do MNIE się tak zachowujesz. Czyli to też się mnie tyczy. - powiedział mrużąc oczy.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 22 Kwi - 17:32

Nie wiedziała, co myśli i co czuje. Mówiąc szczerze, to zastanawiała się, czy on w ogóle coś czuje. Słyszała o nim co nie co i to wystarczyło, pomieszane z jego zachowaniem wobec jej osoby wystarczyło, aby wypracowała sobie opinię na jego temat. I to niezbyt pochlebną. W każdym razie, dzisiejszego wieczora - jeśli nie wcześniej - poczuje się głupio z powodu tego co mu nagadała i z całą pewnością będzie żałować swoich słów. W końcu starał się być miły.
Jej reakcja była natychmiastowa: podeszła do niego, skutecznie zmniejszając odległość między nimi i już miała zamiar go spoliczkować, gdy on złapał jej rękę. W locie.
- Przed chwilą zasugerowałeś, że się puszczam, czy to wystarczający powód? - zapytała chłodno, piorunując go wzrokiem. Nie wiedziała, że przepraszał ją na serio, ale on nie powinien się dziwić: wyśmiewał się z niej od dłuższego czasu i teraz miała nagle uwierzyć, że postanowił się zmienić? Nie, Audrey nie była naiwna - Czego ty właściwie ode mnie chcesz, Grant - jej głos był całkowicie bezbarwny, jakby wyprany ze wszelkich emocji, spojrzała mu prosto w oczy, oczekując na odpowiedź.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Czw 22 Kwi - 17:39

Wyrabia sobie opinie na temat innych na podstawie tego co mówią? Ambitnie, naprawdę. Tak jest łatwiej, ale przez to wszystko nawet nie próbowała postawić się na jego miejscu, czy w minimalnym stopniu zrozumieć. Chociaż by to ze dla niej przeprosiny sa na porządku dziennym, on nie przeprasza nawet w żartach.
Przechylił lekko glowę.
- Ty sugerujesz ze jestem dupkiem który nie ma uczuć i nie liczy się z innymi. - powiedział trzymając cały czas jej nadgarstek. Nie ściskał mocno, ale tak zeby nie mogła się wyrwac. Patrzył na nią jednak coraz chłodniejszym i odpychającym wzrokiem. Tak jak jeszcze niedawno nakręcało go to wszystko ze się tak wkurza, to teraz był wkurzony na maksa. Miał ochotę zrobić jej krzywdę, zranić ją. Jednak nie fizycznie, bardziej mu chodziło o psychiczny ból. Opuścił jej rekę powoli puszczając nadgarstek dziewczyny.
- Czego oczekuje? Czy to ważne? I tak nie jesteś w stanie mi tego dać. - powiedział wsadzając ręce do kieszeni. Patrzył jej w oczy zastanawiając się czego od niej chce. Rozrywki to na pewno. Ale czegoś wiecej? Chciał czegoś niezobowiązującego. Czegoś luźnego, tak zeby nie wściekała się na niego za każdy pojad. Chciał żeby było jak wtedy w kuchni.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 22 Kwi - 19:48

Złość powoli zaczęła mijać, a pannę Sheridan nagle olśniło, że może jednak Alex wcale nie nabijał się z niej przepraszając. W końcu taki typ nie przeprasza nawet dla zabawy, wystarczy popatrzeć na Cartera czy też innych Ślizgonów. Zrobiło jej się głupio i chyba nawet żałowała swoich słów czy też tego, że go spoliczkowała i próbowała zrobić to drugi raz. Choć za drugim zdecydowanie zasłużył, bo porównywanie jej do puszczalskich to przegięcie.
- Takim zachowaniem nie udowadniasz, że nim nie jesteś - wskazała ruchem głowy na swój nadgarstek. Puścił go i całe szczęście. - Przepraszam, chyba zareagowałam zbyt gwałtowne - ciekawe, to ona przepraszała, mimo że rozmasowywała bolący nadgarstek. Może nie ściskał mocno, ale ją bolało. Sprawianie jej bólu psychicznego nie było dobrym pomysłem: jeśli ten cielesny była w stanie znieść, to niestety jej psychika mocna nie była, nawet jeśli mogła się taką wydawać. Audrey wszystko brała do siebie, przejmowała się słowami innych i naprawdę łatwo było ją zranić; choć niełatwo odczytać, kiedy to ma miejsce - Jeśli oczekujesz ode mnie, to spełnić mogę. Ale zapewne spełnić nie chcę, to spora różnica.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Czw 22 Kwi - 20:06

Nie, nie chciał. Szkoda tylko ze tak późno na to wpadła. Do tej pory chłopak zdążył się nieźle na nią wkurzyć. Kiedy jednak zobaczył jak powoli jej złość przemija sam też się zaczął powoli uspokajać. Wsadził ponownie ręce do kieszeni rozglądając się chwile po błoniach. Musiał się uspokoić i przyswoić słowa dziewczyny. Dobrze ze to nei zaszło dalej bo jeszcze chwila a by zrobił wszystko zeby ją zniszczyc psychicznie. Jeżeli dziewczyna faktycznie miała słabą psychikę to nie byłoby trudno zrobić. Gorzej ze potem by czuł coś na wzór wyrzutów sumienia. Czasem tak miał, szczególnie jak sobie po fakcie uświadamiał ze dana osoba nie zasługiwała na takie traktowanie.
- Oboje nas poniosło. - mruknał niewyraźnie. Już raz dzisiaj się przyznał do winy. nie miał zamiaru jednak robić tego po raz drugi. Aż taki dobry dziś dla niej nie będzie.
- No więc widzisz. To po co mam ci mówić? - zapytał patrzac na nią z ledwo błakającym się uśmiechem na twarzy.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 22 Kwi - 20:22

To również nie było najmądrzejsze posunięcie, zważywszy na dumę Audrey. Mogła do kogoś wyciągnąć rękę, ale tylko, jeśli w porę zauważyłaby swój błąd i czyniła to tylko raz. A jeśli ten ktoś nie wykazał się odpowiednim entuzjazmem... to już umarł w butach. Słysząc niewyraźne mruknięcie, a potem słowa wytaczające się z ust chłopaka, wzruszyła jedynie ramionami i wbiła wzrok w jakiś nieokreślony punkt.
- Nie mów nic. Tak będzie najlepiej - rzuciła bezbarwnym tonem i podeszła do jeziora. Jak właśnie zauważyła, Kot próbował do niej wejść. Jeszcze się utopi i co ona zrobi bez swojej najukochańszej kuleczki? Gdzie ta kocia hydrofobia, co? Wzięła kocurka na ręce, by podrapać go odrobinę karcąco za uszami. Na Alexa nie zwracała uwagi, bo znowu była zła to raz, a jej żołądek wariował, to dwa.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Czw 22 Kwi - 20:28

No i znowu to samo. Znowu starał sie byc miły a ona znowu to zignorowała. Powoli mial dosyć tej dziewczyny i jej zachowania. Kiedy wypowiadała te słowa zmrużył oczy i powiódł za nią wzrokiem. Złość widać jeszcze nie do końca się uspokoiła, bo na nowo poczuł to charakterystyczne uczucie co go ogarniało kiedy się złościł.
- Zakażesz mi sie jeszcze odzywać? - warknął cicho. Serio miał tego dosyć. Ile można było się starac być potulnym ślizgonem? On się starał, przez chwile, ale jednak sie starał. I co z tego miał? Znowu go ignorowała. - Nie myśl że wszystko ci wolno, Sheridan. Poza tym nie wiesz co jest najlepsze jak widać po na przykład twoim stroju. - powiedział na nowo kpiąco. No i włączyło mu się chamstwo. Nie fajnie. Chociaż zależy dla kogo. Mu to zaczęło sprawiać dziką satysfakcję.

(mam nadzieje ze nie jest w mundurku bo wtedy nie wyjdzie -.-)
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 22 Kwi - 20:36

Znowu nie wyszło mu bycie miłym. Chyba, że to właśnie jest bycie miłym w jego wykonaniu, wtedy aż strach się bać, jak wygląda kiedy jest nie miły. Wcale nie była zła, teraz była obojętna i beznamiętna, choć nadal kotłował się w niej wulkan furii, gotowy w każdej chwili wybuchnąć. Przyjęła jego słowa bez mrugnięcia okiem; szukał dziury w całym, niczego takiego nie powiedziała. Ale tak to widać już z tymi facetami jest.
Zaśmiała się bezbarwnie, słysząc jego uwagę o jej ubraniach. A kim on jest, żeby je oceniać? Znawcą mody? Audie sama przeszywała swoje ciuchy, żeby wyglądały na bardziej oryginalne i drogie i wychodziło jej to naprawdę dobrze. Doskonale o tym wiedziała i dlatego to, co mówił Grant nie zrobiło na niej najmniejszego wrażenia.
- Proszę... znasz się na modzie. Jesteś gejem czy metroseksualistą? Patrząc na to, jak ty wyglądasz, zapewne gejem.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Alex Grant on Czw 22 Kwi - 20:57

Parsknął śmiechem.
- Nie muszę się znać na modzie żeby widzieć ze jesteś beznadziejnie ubrana. Wyglądasz jakby kot cie przeżuł a potem zwrócił. - powiedział swobodnie zapalając papierosa. Oparł o ławkę i patrzył na dziewczynę z kpiącym uśmiechem na ustach. Zaciągnął się spokojnie. Rozejrzał się po jeziorze zupełnie ignorując słowa dziewczyny. Przynajmniej te o jego orientacji seksualnej. Był stuprocentowym hetero i temu raczej nie da się zaprzeczyć skoro tyle o nim słyszała. Jednak to już jej sprawa co o nim mysli. Nagle zmieniło mu sie myślenie i stwierdził ze póki co ma gdzieś to co dziewczyna o nim mówi.
- Ale jak każda Gryfonka jesteś po prostu nudna. Bardzo starasz się być fajna. im bardziej się starasz tym bardziej ci nie wychodzi. - wzruszył obojętnie ramionami. Z tego co wiedział dziewczyny najbardziej wkurzało to jak były porównywane do innych, albo zrzucane do jednego worka. A w tym momencie nie obchodziło go to czy ją zrani czy nie.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Brzeg jeziora

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 :: Jezioro

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach