Skraj lasu

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Skraj lasu

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 14:28

Każdy chyba wie, jak skraj lasu wygląda, nawet tego Zakazanego. Masa krzaków, kilka większych kamieni, na których można usiąść i drzewa... Ot, taki sobie widok, w zasadzie nic specjalnego. W miejsce to przychodzi naprawdę mało osób, a jeśli już ktoś się zdecyduje, to jednak zostaje tutaj dłużej, niż się spodziewał. Na skraju Zakazanego Lasu kompletnie traci się poczucie czasu.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Nicholas Muse on Pon 19 Kwi - 16:25

Ta, bo on zupełnie nie ma co robić, tylko tracić czas na beznadziejne według niego widoki z tegoż oto miejsca. Nie czuł nawet jakiegoś specjalnego przywiązania do swojego rodzinnego domu, to po co miałby do Hogwartu? Szkoła, w której szlifuje swoje umiejętności, ot co. Głupie krukonki, jedna mu nawet odważyła się odpyskować. Co to się dzieje z dzisiejszymi dziewczętami. Są jakieś mało wyrafinowane i grzeczne. Myślą, że mogą głosować i pracować na równi z facetami, to odrazu świat leży u ich stóp. Haha, wolne żarty. Odchrząknął i spojrzał na Cartera z wyciągniętą paczką papierosów znacząco.
- No, bierz, innych nie mam. - Stanął na jakimś wielkim kamieniu i odwrócił twarz na moment w drugą stronę, jakby obczajając czy nikogo nie ma w pobliżu. W sumie... nie powinien mieć pietra, jest ślizgonem.


Ostatnio zmieniony przez Nicholas Muse dnia Pon 19 Kwi - 21:08, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 16:46

Spojrzał na kumpla i to co mu oferuje. - Ee ... - już chciał skomentować, przecież w kieszeni miał lepsze, ale postanowił wziąć od niego. Nie wiedział czego przypałętał się tu za nim. Po prostu postanowił tu przyjść i pewnie zmarnować resztki dobrego humoru który mu pozostał po lekcjach.
Albo spaniu na nich. Jakoś wizja zbliżających się egzaminów nie nakręcała go na tyle żeby zmienić swój stosunek do lekcji. A teraz postanowili się przejść i coś wymyślić. Po całym weekendzie siedzenia i pieprzenia głupot nic mu się nie chciało. No chyba że jakaś porządna, zabawna akcja. Tak na rozluźnienie - Kurwa, znowu piszczące nastolatki - Stwierdził niezadowolony odpalając papierosa. Odwrócił twarz w drugą stronę. Na dodatek te których strasznie nie lubił.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Nicholas Muse on Pon 19 Kwi - 16:57

Skoro nie lubił, czemu po prostu nie podziękował i swoich nie wyciągnął? Jaka ciota. Nie rozumiał go w takich chwilach, przecież sam Nick się z tym nie ukrywa, iż jest z takiego, a nie podobnego jak Seth domu. Trochę dziwne, ze od pierwszego roku tutaj, tiara przydzieliła go do zielonych. Niby ze względu na przeszłość i ten charakter, ale tak jakoś. Z reguły, to reszta kumpli pochodzi z bogatszych rodzin. Chrzanić.
- Jak nie lubisz, to wyrzuć. Nikt cię nie zmuszał. - Uniósł rozbawiony brew i się zaciągnął, po chwili wypuszczając dym na bok. Zerknął, tam gdzie on i omalże nie parsknął śmiechem. - A co, boisz się, że cię stratują? Daj, zrobię to za nie.- Ba! Jaki on mądry.
- Raz a porządnie i się odczepią, mówię ci.


Ostatnio zmieniony przez Nicholas Muse dnia Pon 19 Kwi - 21:09, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 17:03

- Te, chciałem być miły ciole, żebyś nie płakał jak baba że znowu mamy cię za biedaka - odgryzł się w swoim uroczym stylu, zaciągając tym szajsem. Wyrósł z dogadywania mu że jest po prostu biedny. Chociaż po siedmiu latach takich wygłupów Muse musiał się już na to uodpornić. Więc kolejny powód żeby mu nie dokuczać. Niech zna listość Cartera. Poza tym skoro go to nie ruszało to mniejsza zabawa.
Dotknął swojej twarzy przejeżdżając palcami po policzkach i skrzywił sie nieznacznie. - Wara ci, lubię swoją twarz - stwierdził w zamyśleniu. Nie ma tak dobrze, nikt nie stratuje Setha. To on może sobie bić innych. Cartera tykać przecież nie wolno. Nawet w słusznej sprawie takiej jak zrobić cos by się odpieprzyły dziewczynki.
- To tobie potrzena kuracja, głupkowato się uśmiechasz - dodał jeszcze, patrząc przed siebie, ustawiony w przeciwną stronę do krukonek.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Nicholas Muse on Pon 19 Kwi - 17:20

Wcale, ze nie. I niech nie mówi, nawet nie myśli, ze to szajs. Papierosy to jedyna rzecz, na którą prawie całe swoje marne kieszonkowe Muse wydaje. Szlag by to. A może ten sprzedawca jawnie kłamał, bezczelny, mówiąc, że mają najlepsze pod słońcem fajki? Coś mu się zdaje, ze będzie musiał go niedługo odwiedzić i wyjaśnić to nieporozumienie. o ile, Nick się nie wkurwi kompletnie, może być źle. Sam się zakrztusiłby dymem, który na moment ugrzęzł mu w gardle, na widok tego jakże gestu. Fe. Co on z siebie robi.
- Ja wiem, że ty jak nikt uwielbiasz swoje ciało, ale nie rób tego przy mnie. - Odpowiedział, patrząc z lekkim zażenowaniem na papierosa. Też mu coś nie smakował. Kucnął sobie i spojrzał na fanki Cartera. Jedna była całkiem do rzeczy.
- No nie mów, dla mnie? Zawsze mam wrażenie, że gdzie pójdę z wami, to znajdujecie jakieś ale, dotyczące statusu. - Mruknął, rzucając na ziemię peta i wyprostował się, przyciskając go butem. No co? Już takie jego zboczenie. A to ten się czepia jego ojca, ten zaś matki. Niby się przyzwyczaił, ale za każdym razem ma ochotę wrzucić ich do studni, tak o. Zabawne.
- Ja przynajmniej mam te słynne dołeczki, których ty nie masz. Podobno to sam Boży uśmiech. - Wyszczerzył się mu na złość , na koniec rechocząc pod nosem. - W ogóle, gdzie reszta?


Ostatnio zmieniony przez Nicholas Muse dnia Pon 19 Kwi - 21:09, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 17:30

To był szajs jakby nie patrzeć. Ale Carter był na tyle dobrze wychowany że umiał kłamać. Dopiero jak kumpel wyrzucił swoją fajkę ten zrobił tak samo. Po chwili już to on częstował. - Masz, to są porządne fajki - Mruknął odpalając swoją fajkę. Niech chłopak ma trochę od życia.
Przez chwilę zastanawiał się co kumplowi się nie podoba w geście wyrażającym aprobatę do własnej twarzy ale postanowił nad tym dłużej się nie rozwodzić.
O i proszę. Znowu wypłynęła na wierzch kwestia stanu posiadania Muse. Nie wina Cartera że nie wszyscy są bogaci i nie wszystkim dano po równo na starcie.
Zajął sie przez chwilę paleniem, dopiero teraz znajdując w sobie odwagę do odwrócenia sie w przeciwną stronę. Na szczęście właśnie odchodziły gdzieś w dal, więc mógł ze spokojem oddychać i zadowalać się świeżym powietrzem. Albo przynajmniej faktem że do jutra zero nauki. - Boży uśmiech? Chyba przećpanego boga, ale niech Ci będzie - Mruknął jeszcze, próbując się nie śmiać z tłumaczeń kumpla, skąd na jego mordzie dołeczki się znalazły. Seth miał kiedyś po wódce teorie że to po prostu wygryzły mu szczury, bo był tak żółty i przypominał ser.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Nicholas Muse on Pon 19 Kwi - 17:48

A no, szajs. Podrapał się po karku lekko zmieszany, po czym odważnie wyciągnął z paczki kumpla jednego papierosa. No, nie chcemy być niegrzeczni Muse, przyjaźnicie się. W sumie, Carter był dobrym kumplem, żadnych zastrzeżeń do tego czubka nie miał. Zawsze mógł na niego liczyć, bynajmniej do teraz.
- Oj tam, porządne. Wszedłem tam, gdzie nie trzeba. Pomyliłem ulice. - Stwierdził stanowczo i poprawił ubranie. Ta, żeby jeszcze tak było. cholerny dupek, zabije gościa. Znowu wyszedł na oczach kolegi na durnia. Obserwował chwilę jak dziewczynki odchodzą, po czym szturchnął go łokciem.
- Przyćpany, jak przyćpany. Ale zawsze Boski. - Dodał tonem, niewyrażającym sprzeciwu i westchnął. Bo on w ogóle jest wspaniały, oczywiście oprócz pochodzenia, ale to się wytnie.
- Pytałem się o coś, gamoniu. Gdzie pozostała dwójka? Zdaje się, że ty zawsze wszystko wiesz. - Przynajmniej przed nim. ZAWSZE. Alex może znowu się ukrywać z jakąś puchonką w ciemnym zaułku, a Oliver? Gdzieś mu dzisiaj mignął przed oczyma, ale tak szybko znikł, jak się pojawił. Biedak- o ironio- Muse, nawet nie zdążył mu powiedzieć zwykłe cześć.
- Ty jesteś głuchy, czy się tak szybko starzejesz? - Spytał, odrywając papierosa od ust i spoglądając na niego. Chwila, a może gdzieś mu zaimponowała jakaś dziewuszka i teraz śni o niebieskich migdałach, nie zwracając uwagi na niego? Nie, to by nie było w stylu Cartera. On to już w ogóle ma skomplikowany gust.


Ostatnio zmieniony przez Nicholas Muse dnia Pon 19 Kwi - 21:09, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 17:54

- Nie tłumacz się ciole. Po prostu kupiłeś gówno, a teraz się zamknij i pal to co palą porządni ludzie - Warknął. Nie lubił jak Muse non stop gadał. I mówił, mówił, mówił, mówił i jeszcze raz kurwa mówił. Nie było minuty żeby z jego otworu gębowego nie wyleciało jakieś słowo. Nie żeby Carter nie lubił z nim rozmawiać, ale to przeciez było dziecko które mówiło mało, a rozmowę uważało za skończoną po pięciu zdaniach.
Zaciągnął się po raz ostatni fajkiem i rzucił na trawę przydeptując peta. Przeciągnął się i rozejrzał po błoniach - Boski to ty jesteś, jak siedzisz z nosem w książkach i go nie widać - no bo bez przesady. Muse nie może być jak balon nadmuchany. Ktoś musi go przekłuć, a że traf chciał aby to był Seth, to już nie jego wina.
- Oliver się uczy, Alex się uczy.. nie wiem gdzieś ściemniają - Wzruszył ramionami. Co to? Na czole wyrósł mu napis biuro informacji? Kolejny po Grantcie który myślał że Carter ma gps i szuka ich wszystkich przez fale łapane od satelity.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Go?? on Pon 19 Kwi - 17:57

Lorelei spacerowała, bo tak piękna pogoda zdarza się niezwykle rzadko, więc trzeba ją wykorzystać. Zarzuciła torbę na ramię i rozglądała się wokoło, podziwiając piękne kwiaty, rozkwitające w gęstych kępach świeżej trawy, której z każdym dniem pojawiało się coraz więcej. Uśmiechała się lekko do siebie i nuciła pod nosem swoją ulubiona melodię, którą wymyśliła specjalnie na rzecz hymnu szkoły.
Skręciła, zbliżając się do skraju lasu i zapatrzyła w niebo, wciąż nie zatrzymując się i idą na przód. Chmury były tak piękne - te ich najróżniejsze kształty i świetlisty blask słońca, wymykający się ponad ich brzegami. Długie, lśniące promienie, sięgające ziemi i rażące ją w oczy. Jeden z nich oślepił ją, więc zamknęła na moment oczy i właśnie w tym momencie uderzyła w coś, lub kogoś, i upadła na ziemię.
- Oj - jęknęła cicho, otwierając oczy.
Tym, na co wpadła, był jakiś chłopak, stojący tyłem do niej. Miała dziwne wrażenie, że skądś kojarzy tę czuprynę i sylwetkę, ale w tej chwili nie była w stanie przypomnieć sobie skąd.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Nicholas Muse on Pon 19 Kwi - 18:10

Gdyby nie coś, a raczej KTOŚ, Muse dalej by się wywodził nad tym nagłym ogłuchnięciem na jego gadanie samego Cartera. Jakby go bezczelnie olewał, świnia jeden. Ale tak, ten typ już tak ma. Razem z tym, jak najpierw dziewczyna wpada na chłopaka, zderza się i ląduje na trawie, szczena lekko mu opadła i zaniemówił na moment. Jakby to była puchonka, rozumie. Gryfonka? jeszcze lepiej, bo mógłby popyskować trochę i się pobawić , jak na ślicznego i stereotypowego ślizgona przystało. Zjechał wzrokiem na dół i uśmiechnął się złośliwie w stronę kumpla.
- Patrz, a myśleliśmy, że sobie poszły. - Oznajmił, drapiąc się po brodzie, a drugą rękę przykładając znowu do ust, zaciągając się dosyć mocno. No, on zawsze ma szczęście. Przynajmniej żadna fanka na niego jeszcze nie wleciała. Odchrząknął znacząco. - No, pomóż dziewczynce wstać, nie stój jak cieć.


Ostatnio zmieniony przez Nicholas Muse dnia Pon 19 Kwi - 21:10, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 18:15

Nareszcie Muse umilkł, ale nie dane mu było delektować się tą chwilą bo poczuł jak na jego plecach coś ląduje. Odwrócił się do tyłu i spojrzał przed siebie. Nic, totalnie nic nie widział. I dopiero cicho oj sprawiło że spojrzał w dół, momentalnie się krzywiąc. - No nie... co za pech - Mruknął do siebie i patrzył przez chwilę na krukonke. Na prawdę miał do nich uraz. Chyba od trzeciej klasy kiedy to zakochał się w dużo starszej dziewczynie z domu niebieskich. Ale nawet nie chciał o tym wspominać. - Nikt cię chodzić nie nauczył? - Spytał zły, ignorując kumpla. No ale niech będzie że podał jej rękę. Ot ze zwykłej uprzejmości. Poza tym jak wstanie będzie mu wygodniej bo nie będzie musiał patrzeć na ziemię i odrobinę się pochylać do przodu. Przecież nie można tak wpadać na ślizgona, i to jeszcze Cartera. Więc będzie się domagał jakiegoś wytłumaczenia, albo przeprosin. O.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Go?? on Pon 19 Kwi - 18:24

Spojrzała najpierw na jednego, potem na drugiego z chłopców i skrzywiła się lekko, zdając sobie sprawę z tego, z kim ma do czynienia. Musiałaby być skończoną kretynką, nie rozpoznając ich - w końcu od pierwszej klasy uczęszczali ze sobą na większość zajęć, a i teraz nadal kontynuowali niektóre wspólnie. Westchnęła ciężko, wspierając się na wyciągniętej dłoni i zapłonęła szkarłatnym rumieńcem, słysząc jego słowa.
- Nauczył - odpowiedziała dość cicho.
Spojrzała na ich papierosy i skrzywiła się nieznacznie, marszcząc swój kształtny nosek.
- A was nikt nie nauczył, że palenie szkodzi? - zapytała, próbując się odciąć, choć wcale nie sądziła, by jej słowa zrobiły wrażenie.
Nie na nich - na tych zdemoralizowanych do szpiku kości Ślizgonach.
- A jeżeli zamierzasz mnie zaklasyfikować do swoich fanek, Muse, to muszę cię zmartwić - nigdy nie piszczałam na twój widok i nie zamierzam tego zmieniać - zwróciła się do drugiego z chłopców, odpowiednio rozumiejąc jego słowa.
Przecież była inteligentna! Pochodziła z domu Roweny Ravenclaw, a jego uczniowie słynęli ze swej bystrości i mądrości. Łatwo jej było skojarzyć, do czego pije - nawet patrząc w niebo słyszała te ochy, achy i wszystkie piski...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 18:31

Schował wyciągniętą rękę do kieszeni. Zgasił też papierosa i wrócił do obserwowania błoni. - Muse, no proszę nie masz z kogo robić armii swoich koleżanek? - Spytał złośliwie kumpla, zastanawiając się jak owe dziewczę miało na imię. Albo na nazwisko. Niestety nic mu nie przychodziło do głowy.
Każda krukonka była podobna do poprzedniej. Smutne.A ta na dodatek jeszcze się rumieniła. Dziwne. Czemu one wszystkie się rumienią? Czerwienią i w ogóle? Nigdy tego nie rozumiał. Jednak wrócił do kontynuowania pogawędki rozpoczętej przez ten nieszczęsny wypadek. - Więc skoro nauczyli, to czemu wpadasz na ludzi? - Spytał, obserwując teraz jej figurę, a później przenosząc leniwie wzrok na twarz. - Wiesz że to niegrzeczne? Chyba że nie mogłaś sie powstrzymać ...
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Go?? on Pon 19 Kwi - 18:40

Bezczelny typ, przemknęło jej przez myśl. Ale który Ślizgon taki nie był? Pytanie czysto retoryczne.
Jeśli, zaś, chodzi o zapominanie jej imienia i nazwiska - przywykła do tego już dawno. Co nie zmieniało faktu, że było to niegrzeczne i ogólnie bulwersowało ją do granic możliwości. Szczególnie, że posiadała duże pokłady krukońskiej dumy i nie zwykła przypominać ludziom, jak ma na imię. Szczególnie tym, którym na tym nie zależało...
I nie każda Krukonka była podobna do drugiej. Tak naprawdę każda z nich była zupełnie inna, a że po prostu niektóre ich cechy charakteru były niezwykle podobne to już inna historia...
- Niech jaśnie pan wybaczy, że się ośmieliłam. - zakpiła, splatające ręce na piersi i wbiła w niego ostre spojrzenie oczu, które w tej chwili pociemniały znacznie. - Niegrzeczne jest to, co właśnie to mnie mówisz! - oburzyła się, słysząc jego ostatnie słowa. - "Nie mogłaś się powstrzymać" - też coś! - prychnęła, odrzucając swe niezwykle długie włosy na plecy.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 18:55

Dziwna. Na serio. Zamiast spadać dalej tu stała i zawadzała w ich spokojnym egzystowaniu. Przestał się jej przeglądać i ziewnął przeciągle.
- Ojej, chcesz mi mówić co jest niegrzeczne? - spytał z kpiną. Na prawdę ona teraz będzie mówiła co jest niegrzeczne. Aż sie tym zainteresował. - Ty jesteś niegrzeczna. Wpadasz na ludzi, przeszkadzasz im w rozmowie i jeszcze masz pretensje - Wyłożył to co go w tej sytuacji dotknęło i przykucnął. Wygląda na to że jeszcze trochę będą się dotleniać na dworze. Zainteresowany kamieniem Muse nie wyglądał na kogoś komu spieszno do ich lochów.
Krukonki są dziwne. Powtarzał to za każdym razem gdy takową spotkał. Ta na przykład cierpiała na przerośniętą dumę, która swoją drogą była większa niż u jakiegoś ślizgona. - Pójdziesz sobie? Czy to zabrzmiało niegrzecznie jakbym cię wyganiał? - Posłał jej złośliwy uśmiech. Chociaż z drugiej strony całkiem ciekawe dziewcze z niej było. Odgryzła sie. Łał.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Go?? on Pon 19 Kwi - 19:06

Coraz bardziej denerwowało ją jego zachowanie i sama nie wiedziała, czemu nadal tu sterczy, zamiast udać się w jakieś spokojniejsze miejsce. Ale całkiem prawdopodobne, że zwyczajnie nie mogła mu tak odpuścić.
- Z tego, co pamiętam, to ty próbowałeś mówić mnie co jest niegrzeczne - zauważyła całkiem słusznie. - I znowu to robisz. - Dodała, uśmiechając się lekko, z niejakim triumfem. - I wcale nie miałabym żadnych pretensji, gdyby nie fakt, że ty miałeś pretensje do mnie - prychnęła.
A czy Ślizgoni dziwnymi nie byli? Ona sama uważała, że jeśli ktokolwiek był tu dziwny, to wyłącznie obywatele domu Węża. A duma była jedną z jej charakterystycznych cech.
- Owszem, Carter - zabrzmiało - fuknęł - i nie pójdę, bo bardzo spodobało mi się to miejsce - odpowiedziała, wyciągając z kieszeni płaszcza różdżkę.
Machnęła nią, transmutując niewielki kamień w maleńką ławeczkę, na której zmieściłyby się maksymalnie dwie osoby i to też z niejakim trudem, a która stała na dość wysokich nogach, a potem zwyczajnie usiadła na niej, zakładając nogę na nogę i wpatrując się z Cartera.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Nicholas Muse on Pon 19 Kwi - 21:00

Przysłuchiwał się ich rozmowie, raz ze złośliwym uśmieszkiem na swych malinowych ustach, raz ze skrzywieniem kompletnym, jakby go ktoś kopnął perfidnie w twarz. A uwagę o fankach, po prostu zignorował. Chociaż miał już uszykowaną ripostę, jednakże milczenie niekiedy jest złotem. Skorzystał z tego, wzdychając ciężko i dopiero po jakiejś chwili, a raczej przez to jej latanie z magicznym kijkiem, zamrugał parę razy pod rząd i spojrzał na krukonkę, jak na dziewczę bez rozumu.
- Nie mogłaś iść gdzie indziej się popisywać, Tegan? Lepszy z ciebie pożytek, jak siedzisz z nosem w książkach. - Mruknął w jej stronę i odchrząknął, patrząc już z góry na rozmówców. Był wyższy od tutaj zebranych, o wiele. Trzymając nadal jakiś kamyk w swojej łapce, obracał go powoli, aż w końcu wyprostował się i zaczął podrzucać do góry, od tak sobie.
Uderzyłby kamyczkiem kobietę? Pff, a to tutaj ją przedstawia? Jak narazie w niczym mu jej nie przypominała.
- No, już. Paszoł won, nie podsłuchuj, to nie o tobie.
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 21:24

Uśmiechnął się leniwie i podniósł. Muse wcale nie był taki wysoki. Stojąc Carter był z nim na równi. Wielkie dzieci ślizgonów. Mniejsza w to. Obserwował poczynania krukonki zastanawiając się czego ona chce. I czemu jest taka uparta. - Muse bądź miły, ona ma chyba problem jakiś - stwierdził konspiracyjnym szeptem patrząc z rozbawieniem na kumpla. Dobra, na serio ma w życiu pecha. Jak jakiś bezużyteczny budynek na który wpadają. Albo coś innego. Nie mial nawet weny do porównywania tego.
Postanowił się chwilowo nie odzywać, przecież to co oni mówili było takie ciekawe. Odpalił tylko fajkę.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Nicholas Muse on Pon 19 Kwi - 21:36

Zerknął na kolegę z lekkim wyrzutem i aż naszła go ochota aby go strzelić tym kamykiem. Co on, w gryfona się zamienia, czy co?! Niech uważa na słowa, pieprzy ostatnio od rzeczy. Wydął lekko usta w dzióbek i pacnął go w ramię delikatnie, jakby chciał obudzić jego ślizgonowatość. Ma się zacząć o niego martwić, czy dzwonić po specjalistów? I ej, od dzisiaj postanowienie! Niech mu mówi po imieniu, co on żyd jakiś, czy co..
- Ja zawsze jestem miły, nie zauważyłeś? - Zmierzył go wzrokiem, odrobinę mrużąc oczy, bo owszem był wściekły. Że też jakaś krukonka się tu przywlokła, ba! Nawet nie chce sobie pójść, a tak grzecznie ją proszą. Skubana. - Jak ma problem, to niech pomyśli nad rozwiązaniem sama, gdzieś tam dalej. - Dodał rozbawiony.
- Po jaką cholerę w takim razie jest w Ravie, co? - Zapytał retorycznie z nutką sarkazmu w głosie, marszcząc brwi.
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 22:36

To Muse miał imię? Carter był zaskoczony tym faktem. Przecież to zawsze był Muse. Muse to, tamto, siamto, no wszystko. Dziwne. I czy żydzi nie mają imion w takim razie? [ ty antysemito ;] ]. Wzdrygnął się czując to pacniecie. No tak, trzeba zaraz się przemienić w super złego ślizgona, żeby go nie podejrzewali o jakieś przejście na jasną stronę mocy - Nie widać. Ale i tak twoje złe zachowanie jej nie przepędzi. Dobre chyba też nie - zamyślil się na chwilę. Drętwota? Albo jakieś inne zaklęcie? Może Avada? Nie, nie da się zamknąć w Azkabanie za jakąś tam krukonkę. I kimże ona była? Przeszkodziła w rozmowie, a to nieładnie. - Może ona nie umie myśleć sama? Nie wiesz że krukolandia ma wspólny mózg? - zakpił, żeby nie pozostać dłużnym.
Arcyciekawe, stać i zastanawiać się nad zdolnościami umysłowymi milczącej krukonki. Zmieńmy repertuar bo zaraz Carter z nudów uśnie.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Go?? on Pon 19 Kwi - 22:53

Przysłuchiwała się. Miała swoją dumę i honor, i nie zamierzała wdawać się w pyskówki z tępymi Ślizgonami. Uśmiechała się jednak pod nosem z wyraźna kpiną, mierząc ich niezbyt przychylnym spojrzeniem.
Jeśli chodzi o kamyk i chęci Muse'a... Zauważyła go, a ich się domyśliła, widząc jego spojrzenie. Jeśli spróbuje nim rzucić to nie będzie to najlepszy pomysł - miała naprawdę dobry refleks i szybko potrafiła bronić się przed takimi atakami.
No i była też uparta, co właśnie mogli zaobserwować. Wreszcie odchrząknęła, mając dość tego gadania na jej temat bez jej obecności. Zdjęła nogę z nogi i wyprostowała się, stukając palcami o kolano.
- Gdyby Ślizgoni w ogóle mieli mózg wiedzieli by, że każdy z Krukonów posiada swój własny i potrafi rozgryźć każde wasze zachowanie dość szybko, z czego nawet sobie nie zdajecie sprawy... - westchnęła, przewracając oczami, jak gdyby miała przed sobą dwójkę pięciolatków, którym musi wytłumaczyć jakąś arcyważną rzecz.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Nicholas Muse on Pon 19 Kwi - 22:59

Pff, co za niewdzięcznik. Gdyby nie on, wpadłby debil do jeziora, gdyby nie on, skaleczyłaby go ta... ee.. puszysta gryfonka tym swoim nabrzmiałym aż nadto cielskiem. A on tu jeszcze śmie się zastanawiać nad tym, czy jego kochany kumpel ma imię. Sierota jedna. Zrobi mu krzywdę, ale nie, nie przy dziewczynce, siary mu nie chce robić. Albo i sobie, bo raz mu Carter tak strzelił w twarz, że miał mocnego baniaka pod okiem. W sumie, to miał rację, ani to ani to, jej nie zniechęci, chyba będzie trzeba przejść do broni większego kalibru, więc spojrzał na niego ze złośliwym uśmiechem. Miał nadzieję, że ślizgon zrozumie, o co mu biega, bo tłumaczyć, jak upaćkanemu dzieciakowi żarciem, nie ma jakoś zamiaru.
- Twoje chyba też nie, Carter. Wymyśl coś, niech sobie biegnie do swoich koleżanek, ty jesteś geniuszem ZUA. - Powiedział spokojnym, równie konspiracyjnym tonem, po czym dla zwykłej zaczepki kopnął w kant ławki butem. Nie, ze dręczenie, robi coś, aby wielki Seth się nie nudził. No, on coś kombinuje, nie tak jak sprzymierzeniec. - A Ravenclaw ma w ogóle mózg? Gdzie?- Roześmiał się cicho pod nosem i grzecznie wysłuchał krukonkę.
- Gadaj zdrów, dziewojo. - Złożył palce w kaczkę i zaczął naśladować jak mówi. Po chwili, gdy skończyła, uśmiechnął się ironicznie. - No co, ulżyło? Tak? To spadaj.
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Go?? on Pon 19 Kwi - 23:30

Powoli wstała z ławki, czując, jak w nią kopnął i uśmiechnęła się dosyć dziwnie i niepokojąco, bardzo w tej chwili przypominając rozwścieczoną wilę - tylko bez tego światła wokół jej osoby.
I wcale nie podobało jej się to, co mówił i robił Muse. Wiedziała, że jest draniem, ale zawsze wydawało jej się, że daleko mu do takiego Hewsona, który wszystkim od razu krzywdę robi.
Westchnęła ciężko, wyjmując różdżkę i machnęła nią energicznie, nim którykolwiek zdołał zareagować. Nie musiała nawet nic mówić. Opanowała zaklęcia niewerbalne do perfekcji. Już po chwili Muse wisiał do góry nogami, a ona przyglądała mu się z rozbawieniem.
- Wybacz, ale poczułam się zagrożona - stwierdziła - a jeśli nadal będziesz obrażał mój dom, to zadbam o to, byś nie mógł również wypowiedzieć ani jednego słowa - dodała, patrząc na niego lodowato.
Równocześnie sprawdzała także, co robi z chłopców, by w każdej chwili być w stanie obronić się przed jego atakiem.
- Na Merlina, nie podejrzewałam, że przypadkowe potrącenie Ślizgona to zbrodnia narodowa. - Westchnęła ciężko. - To chyba wy macie jakiś problem ze sobą. Dotknąć was nie można, bo od razu uważacie, że to był zamach na waszą osobę. - prychnęła cicho.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Seth Carter on Pon 19 Kwi - 23:37

Wzruszył ramionami. Na serio go to nudziło. - Dobra, sam sobie z nią dyskutuj. Ja spadam. Mam uraz do krukolandii - Stwierdził niezadowolony i znudzony całą tą dyskusją. Bezpłodną.
Gdy Muse znalazł się w dziwnej pozycji uśmiechnął się złośliwie. - Brawo Tegan - mruknął zadowolony z widoku kumpla. Powinien teraz coś jej zrobić. Ale była dziewczyną. Poza tym ten pomysł spodobał mu się osobiście.
- Zbrodnia nie zbrodnia, ale głupie przepraszam mogłabyś rzucić. Ślizgoni to też ludzie panno wiem wszystko bo jestem z niebieskich - żachnął się obrażony. Jego akurat rodzice nauczyli dobrego wychowania i wiedział że jak się w kogoś wpadnie to należy go kurwa przeprosić. Nic więcej. O, właśnie się odezwały jego arystokratyczne zapędy. - Postaw go na ziemię bo mu krew za bardzo dopłynie do mózgu i nosem zacznie wylatywać. Pobrudzi otoczenie - powiedział chłodno i zajął miejsce na jej ławce. Zeby nie było wyciągnął różdżkę aby móc się obronić jakby coś przyszło jej do głowy bardzo głupiego.
avatar
Seth Carter
Dorosły

Liczba postów : 399
Czystość krwi : czysta.
Skąd : cambridge

Powrót do góry Go down

Re: Skraj lasu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach