Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 14:30

Każdy, kto nią kroczy, ma wrażenie, że ścieżka ta nigdy się nie kończy. Potwornie długa, ciemna i nierówna. Nie raz i nie dwa można zahaczyć nogą o wystające korzenie drzew i wyłożyć się na drodze. Momentami odnosi się wrażenie, iż ktoś nam się przygląda. Odczucie to nie jest mylne, ani trochę, bo swoje ślepia wlepiają w nas mieszkańcy Zakazanego Lasu.
Łatwo jest się tu zgubić i zboczyć z głównego szlagu, ze względu na to, iż ścieżka czasami znika, by pojawić się kilka metrów dalej. Tylko ktoś doskonale znający las wie, jak tędy przejść, by nie zaginąć.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Ellie Murphy on Pią 21 Maj - 15:30

Ścieżka, prowadząca w głąb lasu, nie wydawała się jej najlepszym miejscem na odpoczynek. Co prawda, uwielbiała piesze wędrówki, ale nowe miejsca wolała poznawać w czyimś towarzystwie, najlepiej dobrze jej znanym. Jednak brzeg jeziora – i tym samym drzewo, pod którym zwykła odpoczywać – były zajęty przez dość dużą grupę uczniów Hogwartu, a ona nie chciała, ani nawet nie przyszło jej na myśl, aby dołączyć do owych osób, czy też przejść nie zauważona obok nich i usiąść pod swych ukochanym drzewem. Wolała udać się już w inne miejsce, najlepiej takie, gdzie niczyja noga nie postanie, dopóki będzie tam ona.
W głowie dziewczyny od dłuższego czasu były tylko myśli związane z Standardowymi Umiejętnościami Magicznymi. Uczyła się do nich, co chwila, a koszmary senne niemal posiadała na jawie. Dzisiaj jednak postanowiła wyjść na trochę z zamku i pobyć na świeżym powietrzu, oczywiście wzięła także torbę z książkami, tłumacząc sobie samej ten fakt tym, że to było silniejsze od niej. Cóż, nikt wątpić nie chce, w to, że tak było naprawdę i chociaż z jednej strony wydawało się jej, że wie już wszystko do SUM-ów, to z drugiej, że nie wie kompletnie nic i napisze je wszystkie na, co najwyżej, okropny, no może nędzny.
Idąc ścieżką, którą nigdy wcześniej nie kroczyła, wyjęła podręcznik od eliksirów. Na początku trzymała go tylko w ręku, patrząc wprost przed siebie, ale po pewnym czasie, otworzyła go na zaznaczonej parę godzin temu stronie i zaczęła zagłębiać się w jego treść. Idąc tak przez parę chwil, zapomniała o wszystkim, co ją otacza. Szła w głąb lasu, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, dopóki się nie potknęła o korzeń drzewa wystający z ziemi i nie wywróciła się. Świetnie – pomyślała, leżąc na ziemi, a następnie usiadłszy na niej podpierając się rękoma. Na swoje nieszczęście musiała stwierdzić, że czuje przeszywający ból w kostce. Po prostu świetnie! - powtórzyła w myślach, zdenerwowana na własną osobę.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Sob 22 Maj - 22:11

Alex wyszła z zamku na przechadzkę, by przewietrzyć mózg, który przed ostatnie pół roku był zapychany przez te wszytkie rzeczy, których musiała sie nauczyć. W końcu już niedługo będzie zdawała SUM-y, według niej najgorsze z mozliwych egzaminów na całym świecie. Gdyby istniało coś takiego jak wehikuł czasu, Alexandra najchętniej przeniosłaby się do przyszłosci, by móc ominąć te głupie egzaminy.
Zawsze mogę zostać w piatej klasie, pomyślała i zaraz skarcieła się w myślach. Jak ona w ogóle może o czymś takim myśleć?! Jest mądra, na peno zda, przynajmniej pieć przedmiotów... Taa, na pewno.
Czy wypadało zrobić sobie choćby godzinę przerwy w nauce? Nie, najwyraźniej nie można, bo Alex zabrała ze sobą podręcznik z zaklęciami obronnymi, które mieli ćwiczyć, by zdać SUM-a z obrony Przed Czarną Magią, przedmiotu, który sprawiał pannie Underwood najwięksżą trudność, nielicząc Zielarstwa, oczywiście. Wkraczając na ścieżkę prowadzącą do lasu, zawahała się, nie była pewna, czy chce iść dalej. Nie mogła jednak zawrócić, bo zobaczyła w oddali leżącą postać. Przyspieszyła kroku i chwilę potem już klęczała przy dziewczynie.
- Nic ci sie nie stało? - zapytała.


Ostatnio zmieniony przez Alex Underwood dnia Nie 23 Maj - 11:30, w całości zmieniany 1 raz

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Ellie Murphy on Nie 23 Maj - 0:22

Według Murphy, Standardowe Umiejętności Magiczne, nie są najgorszym egzaminem na świecie. Pomijając ten z życia, uważała, że gorsze będą Okropnie Wyczerpujące Testy Magiczne, przed którymi będzie drżeć jak tylko napisze SUM-y na Wybitny, a bynajmniej ma głęboką nadzieje, zaliczyć je na najwyższą ocenę. Nie oszukujmy się. Pomimo tego, że obawiała się, iż napisze każdy z SUM-ów na Nędzny, to i tak w głębi, miała pewność, że zdobędzie z nich, co najmniej Powyżej Oczekiwać, a nawet Wybitny. Prawdy powiedziawszy ona nawet nie miała żadnej alternatywy, jeśli otrzyma z eliksirów mniej niźli najwyższą ocenę, a wiedziała, że ją zdobędzie.
Ellie spojrzała na koleżankę z rocznika i uśmiechnęła się do niej nieśmiało, wyciągając swoją różdżkę z torby, aby naprawić coś, co najwyraźniej wbrew jej woli przesunęło się w prawej kostce. Była to dla niej deprymująca chwila, której miło wspominać raczej nie będzie. Ale cóż, Ellie to tylko Ellie i jeśli będzie upadać paręnaście razy dziennie to za każdym razem będzie czuć się zakłopotana, nawet jeżeli nikogo w pobliżu nie będzie.
- Już wszystko w porządku - zapewniła ją, po tym jak skończyła mruczeć pod nosem odpowiednie zaklęcie. - Na szczęście obyło się bez pani Pomfrey - która ma tendencje do przesadzania w moich przypadku - dokończyła w myślach. - Dziękuję, że pytasz - powiedziała zażenowana tą sytuacją, jednak dobre wychowanie nakazało podziękować dziewczynie, a nie, uciec stąd bez słowa na co miała niestety ochotę. Po prostu wolała, aby - jeżeli już ktoś ma ją ujrzeć leżącą na ziemi, ponieważ się przewróciła - był to ktoś bliżej jej znany. Poza tym nie jest żadną ekstrawertyczką i wolała jej nie udawać, bo każdy chyba wie jaka jest w rzeczywistości.
Krukonka mozolnym ruchem wstała z ziemi, wcześniej upchnąwszy książkę od eliksirów, tam gdzie jej miejsce powinno być, bo wówczas by się nie potknęła o korzeń drzewa. Stojąc na nogach przygładziła swoją ciemnofioletową tunikę i bez słowa nałożyła torbę na ramię.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Nie 23 Maj - 11:16

Owszem, Okropnie Wyczerpujące Testy Magiczne były jeszcze gorsze od SUM-ów, ale jako że Alex nawet nie zdała tych drugich, nie przejmowała sie na razie OWTM-ami. Miała jeszcze sporo czasu, by sie do nich przygotować, całą szóstą klasę i siódmą, teraz musi skupić ise tylko na Standardowych Umiejętnościach Magicznych. Jeśli będzie się bardziej matrwiła sprawdzianami siódmioklasistów, na bank nie zda SUM-ów.
- To dobrze. - powiedziała i poczuła wielka ulgę, tak już miała, Puchoni pomagali, a ona byłą w Huffelpuffie. Pomaganie bylo takim jakby jej hobbym, oczywiście niesienie pomocy wrogom nie wchodziło w grę, ale oan nawet nie znała tej dziewczyny. To znaczy, kojarzyła ją z jakichś zajęć, była w końcu na piątym roku, tak jak Alex. - Znamy się? - zapytała, gdy sie wyprostowała i stanęła twarzą w twarz z nieznajomą Krukonką - W każdym razie, jestem Alexandra Underwood, ale możesz mi mówić po prostu Alex. - posłała jej przyjazny uśmiech, w duchu modląc się w duchu, by dziewczyna nie była kolejną wredną jędzą. Alex miała juz w życiu doczynienia z takimi typami i nie zamierzała przechodzic tego ponownie.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Ellie Murphy on Nie 23 Maj - 17:52

Ellie także uwielbiała pomagać innym ludziom, jednak ona nawet czyniła to nienawidząc jakiejś osoby. Była altruistką i prawdy powiedziawszy dobrze jej z tym było. Chociaż czasami narzekała, bo wiedziała, że jeśli nie spełni prośby tej, czy innej osoby, będzie miała potworne wyrzuty sumienia. Oczywiście to nie oznaczało, że nie jest asertywna. Po prostu, gdy wie, że ktoś ją prosi o przysługę, bo naprawdę jest mu potrzeba jej pomoc, nie potrafi odmówić. Ellie nie da się wykorzystywać, jeżeli ma pojęcie o tym, że ktoś chce to uczynić; zazwyczaj dodać trzeba.
Znały się, bynajmniej z widzenia. Zamieniły chyba w życiu parę słów ze sobą, jednakże Murphy nigdy większej uwagi nie poświęciła jej osobie. Możliwe, że przez wrodzoną nieśmiałość.
- Wiem jak się nazywasz – oznajmiła, po tym, jak Puchonka wypowiedziała swoje imię i nazwisko. - Ellie Murphy – przedstawiła się uśmiechając nieśmiało. Naprawdę nie cierpiała poznawać nowych osób. Zachowywała się zawsze drętwo, a również taką atmosferę dało się wyczuć w powietrzu. Była to dla niej czysta udręka porównywalna tylko ze szkolnymi imprezami.
Do wrednej jędzy jest jej bardzo daleko ponoć, nawet nigdy nie przejawiała skłonności do bycia koszmarnym człowiekiem. Wolała być sobą, nie zwracającą uwagi dziewczyną, która z wrednością nic nie ma wspólnego.
- W takim razie Alex, może przejdziemy w inne miejsce, bo od dnia dzisiejszego ta ścieżka będzie mi się bardzo źle kojarzyła - powiedziała bez zastanowienia, chcąc jak najszybciej wyjść z tej drogi. - Znaczy się przez to, że upadłam - dodała pośpiesznie odwracając wzrok i rumieniąc się.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Nie 23 Maj - 18:59

- Tak? A ja nie wiedziałam, jak ty sienazywasz. - uśmiechnęła się - W każdym razie, miło mi cię poznać, Ellie.
Darowała sobie podanie ręki, może było to często wykonywanym gestem przy poznawaniu nowej osoby, ale Murphy nie wyglądała na taką, co każdemu podstawia rękę pod nos, by nowo poznany ją uścisnął. Przynajmniej pannie Underwood sie tak zdawało, zawsze mogła się mylić. Przecież pozory mylą.
- Dobra, możemy iść gdzieś indziej. - odparła obojętnie ignorując rumieniec dziewczyny. Nie rozumiała, co może być tak zawstydzające w zwykłym potknięciu się. Zwykła rzecz, która moze przydarzyć się każdemu, kto szedł tą lub jakąkolwiek ścieżką, mając nos w ksiażce i nie zwracał uwagi na to, gdzie idzie. Alex juz nie raz leżała na ziemi, brutalnie potraktowana przez korzenie i zdradliwe kamyki, kilka razy nawet dostała gałęzią w głowę. Jednak to nie jest nic takiego, ot, zwykła rzecz, po której wszystko boli.
- To gdzie idziemy? - zapytała po krótkiej chwili milczenia, pozostawiając Ellie wybór. Ona sama nie lubiała podejmować decyzji, nawet takich, gdzie iść, za kogoś innego. Wolała by to właśnie krukonka wybrała, ona po prostu pójdzie za nią.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Ellie Murphy on Nie 23 Maj - 19:26

Nie podała ręki chociaż powinna tak uczynić; zawsze to robi raczej ze wzglądu na dobre maniery niźli, dlatego że tak chce. Alex, nie myliła się w tym przypadku, co niestety chyba świadczy o tym, że nie jest zbyt skomplikowaną personą, którą trudno rozszyfrować, a dodać trzeba, że jak najbardziej jest. Jednak była wdzięczna Underwood za to, że nie wytknęła jej braku dobrych manier w obecnej chwili, bo wiele osób na jej miejscu zrobiłoby to bez wahania, tym bardziej, że jest szlamą i byłaby to kolejna rzecz, która utwierdziłaby ich w fakcie, że jest gorsza od nich.
Ellie zarumieniła się bardziej przez to, że pierwsze zdanie, które wypowiedziała brzmiało mniej więcej tak, iż odtąd będzie źle kojarzyła się jej ścieżka prowadząca w głąb lasu przez to, że spotkała wówczas na swojej drodze Alex. Zrozumiawszy jak te słowa mogą być zrozumiane przez dziewczynę zarumieniła się i pośpiesznie dodała, iż przez to, że upadła. Bądź, co bądź wolała wyjaśnić, co ma na myśli, niżeli później uchodzić za osobę, która czepia się ludzi, którzy chcą jej pomóc. Ellie nie znała dobrze dziewczyny i nie miała pojęcia jaką jest personą, więc wolała być ostrożna. Tak jak na początku znajomości z każdym, a było ich niewiele.
- Na pomost, jeśli nie masz nic przeciw temu – powiedziała, a nie słysząc żadnych protestów zaczęła kierować się razem z Alex w tamtą stronę. Murphy dyskretnie spojrzała na swój zegarek kieszonkowy. Miała zamiar pobyć na zewnątrz tylko z góra godzinę, a następnie powrócić do romansu z książką od eliksirów, jednakże stwierdziła, iż dłuższa przerwa jej nie zaszkodzi.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Pon 24 Maj - 15:26

No tak, stwierdzenie Ellie było dosć nieprecyzyjne, Alex mogła od razu pomyśleć, że nie jest tam mile widziana, a Murphy od początku nie darzy ja sympatią, bo chciała jej pomóc. Jednak jedna z zasad panienki Underwood nakazuje, by nie oceniać człowieka, jeśli sie go bliżej nie pozna, dlatego też nie zamierzała od razu odtrącać krukonki, bo nie podała jej ręki na przywitanie. Mniejsza o to, dziewczyna powinna się cieszyć, że Alexandra nie wdała się w rodziców, którzy gardzili mugolakami i na każdym kroku pokazywali im, że są lepsi pod względem statusu majątkowego oraz czystości krwi, co dla niej samej było naprawdę idiotyczne. Oczywiście nie wie, kim są rodzice Ellie, ale nawet gdyby wiedziała, nie traktowałaby jej z góry. Chyba że by jej czymś podpadła...
- Dobra. - odparła i podniosła książkę z ziemi. Gdy kucała przy Ellie, położyłą ja obok i jeszcze nie wzięła. Zamknęła ją, nie będzie czytać w towarzystwie, to by pokazało, jaka to jest kulturalna. Ruszyła za nowo poznaną koleżanką w stronę pomostu, po drodze obserwowała... właściwie wszystko.

/zaczniesz?/

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Sob 29 Maj - 15:42

Wciąż niezrażony, Oliver szedł dalej, docierając w końcu do ścieżki prowadzącej w głąb lasu. Może nie był aż tak obyty z terenem, ale zdawał sobie sprawę, że grunt, to się tu zgubić, dojść na jakąś polankę, potem trochę pokręcić się po krzakach i dalej nie powinno być problemu. Jakkolwiek irracjonalnie by to nie brzmiało.
To, że pozbył się Krukonki nad jeziorem również odczytywał jako osobisty triumf, bo aż potrafił sobie wyobrazić, jak teraz lata dookoła niego, zaliczając kolejne drzewa i szczebiocząc o tym, jakie to złe przebywać w lesie o tej porze. Chociaż nie. W ogóle przebywać w lesie, to było coś bardzo złego.
No nic, nawet, jeśli znajdzie różdżkę i za nim poleci, to marne szanse, żeby go znalazła. Żeby ktokolwiek znalazł. Taką przynajmniej Ollie miał nadzieję.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Caridee Markley on Sob 29 Maj - 15:58

Straszliwie napierdzielała ją głowa. Miała ochotę po prostu zapaść się pod ziemię by nie słuchać niczego, nikomu nie pokazywać się na oczy, a tym bardziej Oliverowi. Boże, idiotko, sama wiesz, że nie masz najlepszej głowy. I po co ci to było? Kiedy więc przechadzała się cichym i może nieco ponurym skrajem Zakazanego Lasu zauważyła, o matko, aż nie chcę tego mówić, Beinhausea. Bidulka czym prędzej ukryła sie za jednym ze smukłych świerków mając nadzieję, że jej nie zauważy i będzie bosko.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Sob 29 Maj - 16:10

Niestety przyzwyczajone do mroku oczęta Olivera zauważyły dziewczynę niemal w tym samym czasie, co ona jego. Z tym, że chłopak nie miał zamiaru się chować, gonić jej, tylko starym zwyczajem nie zrobić niczego. Poza faktem, że stała na jego drodze, czy raczej to drzewo, za którym miała nadzieję się schować.
- Cześć Markley – zaczął nad wyraz pogodnie, mając na uwadze swój dobry humor, gdy mijał jej sprytną kryjówkę. Z resztą, nawet gdyby do tej pory miał zły humor, to jej widok by mu go pewnie poprawił. Bo mimo problemu z atakującym jego głowę, wyimaginowanym nietoperzem – stworzonym przez dziwną wódkę Cartera – przez którego całą noc spał chowając głowę pod kołdrę, pamiętał resztę nawet bardzo dobrze. – Jak tam matka, zabiła cię? – zainteresował się po koleżeńsku. Tak, bo Oliver był bardzo dobrym kolegą, zawsze troszczył się o swoich znajomych i w ogóle.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Caridee Markley on Sob 29 Maj - 16:43

O matko i córko. Przeleciało jej przez myśl i jak gdyby nigdy nic wyszła ze swojej kryjówki uśmiechając się nieco głupawo ale nie dając poznać po sobie zażenowania. Przecież to normalna sytuacja... prawda? A no owszem, może rzadka ale jak najbardziej normalna.
- Cześć...Beinhause - mruknęła w odpowiedzi nie siląc się na nic bardziej entuzjastycznego, już wystarczająco entuzjastycznie potraktowała go ostatnio. Starczy na jakieś ... całe życie? Splotła dłonie za plecami i oparła się o drzewo mierząc szaro-błękitnymi ślepkami całą osobę ślizgona. Wyglądał na nie wyspanego ale i zadowolonego, dziwne. Facet jak nie wyspany zawsze jest wściekły i nie da się z nim nawet pogadać. Ślizgoni to w ogóle wybryki natury. - Matka? Yyy... powiedzmy, że tak? - spojrzała na niego jak na debila, bo nie bardzo wiedziała o co chodzi, z ostatniej nocy pamiętała jedynie przebłyski, a to co pamiętała było tak kłopotliwe do wspominania, że nie warto nawet było o tym myśleć.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Sob 29 Maj - 16:51

Uooo, czyli czuła się głupio, ale nie pamiętała. No nic. W ramach odwetu Ollie mierzył ją spojrzeniem przez jakiś czas, nic nie mówiąc. Fajnie, fajnie, że cokolwiek pamiętała, ale on nie miał czasu przypominać jej wszystkiego po kolei, pastwić się nad nią i w ogóle. Nie zdążył się nawet zdziwić, że w jeden wieczór widzi aż dwie Krukonki w zbliżonym wieku, zupełnie tak, jakby założyły mu jakiś nadajnik i postanowiły nękać na określone zmiany.
- Hm, nie widać – skomentował tylko fachowo, po czym podszedł bliżej. – Słuchaj, w sumie to się… Spieszę – zaczął, chociaż nie był pewny, czy można to nazwać pośpiechem. – Więc wracaj pod swoje drzewo, cokolwiek byś tam nie robiła, i do następnego, co? – zasugerował, żeby zeszła mu z drogi, bo ścieżka była poniekąd wąska, a nie bardzo widziało mu się przedzierać przez haszcze i te wszystkie frustrujące małe drzewka, które już w tym momencie obrastały dróżkę dookoła. A dalej było tylko gorzej, gdzieś o tym słyszał.
Chociaż nie był za miły, Caridee powinna w tym momencie mu dziękować. Przecież dobrowolnie rezygnował z wyśmiania jej i spędzenia kilku miłych chwil na rozpamiętywaniu tego, jak chciała wyjść za niego za mąż. Ale wolał iść dalej. To takie… Niegodne.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Caridee Markley on Sob 29 Maj - 16:58

No wiesz, jakieś przebłyski miała, wyrzuty sumienia też. Choć wy chyba nie wiecie co to sumienie. Trudno, za długo by tłumaczyć. Cari zabrała ręce z za siebie i zaczęła dłubać paznokciem w paznokciu zupełnie tak jakby nie wiedziała co robić. Zawstydziła się czy jak? A może rzeczywiście żywiła do Olliego jakieś większe uczucie. Hahahaha... mam nadzieję, że nie. Nie chciała pytać zupełnie o nic, ale jego pośpieszna wędrówka w głąb Zakazanego Lasu chyba nie należała do tych najbezpieczniejszych. Niby po tym jak sama próbowała go zabić, to znaczy z pomocą wierzby, ale i tak, nie powinna "bać" się o jego życie. A jednak była opiekuńcza w stosunku do niego. W końcu prawdziwego wroga ma się tylko jednego!
- Śpieszno ci w głąb Zakazanego Lasu? Ymm.... chyba nie zamierzasz popełnić samobójstwa w tak młodym wieku? Beinhause, jak chcesz to ja cię wyręczę - zaproponowała z uroczym, niewinnym uśmiechem.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Sob 29 Maj - 17:11

- Ravenclaw rozstawia jakieś czujki wokół Zakazanego Lasu czy jak? – wyraził na głos swoją najnowszą myśl, czy raczej koncepcję, bo to brzmiało na pewno rozsądniej od zatruwania mu życia na poszczególne zmiany przez niebieskie panienki. Z resztą, Kruczki zawsze według niego były dziwne i gdyby – chcąc podlizać się dyrektorowi – organizowali akcje mając na celu uchronić las przed uczniami, czy tam uczniów przed lasem, nie zdziwiłby się za bardzo. – Tak Markley, idę do centaurów poprosić je, żeby mnie zabiły, bo ty nie dasz rady – stwierdził beznamiętnie, przewracając lekko oczami i patrząc na nią z góry. Po chwili położył jej dłonie na ramionach i odsunął ją tak, żeby sam mógł się zmieścić, przez co w ciągu krótkiej chwili zamienili się miejscami. – Tylko nie szukaj mnie, bo wiesz… Tajemnicze zniknięcia są bardziej ‘in’ – stwierdził, oglądając się za siebie, czyli na drogę, którą zaraz będzie musiał pokonać. I oczywiście puścił Krukonkę, bo jakoś bliższe kontakty z nią nadal kojarzyły mu się z czymś nieprzyjemnym. Ot, takie zboczenie spod Bijącej Wierzby.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Caridee Markley on Sob 29 Maj - 17:16

- Ym... nie. Za ochronę robi tu ktoś zupełnie inny. My jesteśmy po prostu tak troskliwi o hogwardzkich uczniów że tracimy czas na pilnowanie tych biednych i zawiedzionych, mających tylko jeden cel, a mianowicie no śmierć. - nie brzmiało to za bardzo poważnie czy elokwentnie ale jakoś tam było. W sumie nie chciała się z nim kłócić i przypominać mu, że gdyby nie Carter to nie byłoby go tu teraz. Więc wciąż miał ją za małą, bezbronną, bezsilną, blond krukonicę. Gratulacje Markley, nie udowodniłaś mu zupełnie nic.
- Tak, idź,, będzie spokój. Ale nie... może jednak zostań, komu będę zatruwać życie swoją obecnością? - przyznajmy się do czystaj, najszczerszej prawdy, Olli za nią nie przepadał, i chyba to w nim ją pociągało. O matko. Yyy.... a może nie.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Sob 29 Maj - 17:34

Najszczersza i najczystsza prawda była raczej taka, że Oliver za mało kim przepadał, z drugiej strony rzadko kogoś bardzo nie lubił. Najobszerniejsza była u niego kategoria ‘nie wiem i olewam’, gdzie trafiła między innymi Caridee – poza kilkoma incydentami, gdy nie pozwoliła się do końca ignorować. Przez to Beinhause stworzył dla niej osobną kategorię, ‘nie wiem’, i wszystko znów było w porządku.
- Ooo, nie mów, że się o mnie martwisz – powiedział, robiąc dogłębnie wzruszoną minę, chociaż efekt był mierny, głównie przez to, że było dość ciemno. – Chcesz mnie pilnować, Caridee? – zapytał wciąż tym samym tonem, wyraźnie sobie z niej kpiąc. Przynajmniej to nie on teraz biegał na pewną śmierć, co dodało mu znacznej ilości pewności siebie, nadwyrężonej ostatnim wybrykiem. Bo nadal nie miał za bardzo pojęcia, o co w tym wszystkim chodziło, ale spokojnie. Znajdzie, pozbiera, zrobi Grzyb Party w dormitorium i rozkminianie znów stanie się przeszłością. Fuck yeah.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Caridee Markley on Sob 29 Maj - 17:42

Być może, ale Cari ma na ten temat własne zdanie, trochę różniące się od tej czystej, najczystszej prawdy zdaniem Olivera. Czy się martwiła. W sumie nie mogła powiedzieć, że nie, ale nie, żeby jej jakoś bardzo na nim zależało, tak przynajmniej sądzę. Ona w ogóle ostatnimi czasy była strasznie niezdecydowana.
- A owszem, ale nie myśl sobie, że jesteś jakimś wyjątkiem. My krukoni już tak mamy, że martwimy się o wszystkich, nawet tych "nie za fajnych" - wzruszyła ramionami dla zwiększenia efektu "co z tego?". Słysząc pytanie chłopaka i wyczuwając trochę drwiny w jego głosie zastanowiła się czy na pewno dobrze robi. W sumie pójdzie tam i będzie spokój, a ona będzie prawdopodobnie ostatnią osobą z którą rozmawiał i zaczną się przesłuchania... yyy nie byłoby fajnie, takie szlajanie się po ministerstwie i opowiadanie co i jak. Z drugiej strony, jak z nim pójdzie może być całkiem fajnie, bo trzeba przyznać, że bądź co bądź, to z Oliverem nigdy się nie nudziła. - Chyba tak... ale nie licz na to, że zaszczekam - zaśmiała się ze swojego chyba kiepskiego dowcipu i zrównała się z nim.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Go?? on Sob 29 Maj - 17:53

W sumie żartował. Chciała go pilnować? Dziwna dziewczyna.
- Dobra, ale jak się zgubisz, to twój problem – rzucił tylko, naprawdę mając to na myśli. To takie ironiczne, trafia na dwie Krukonki, nie ma siły, żeby któraś w końcu za nim nie polazła. Ale kto wie, może ta tutaj naprawdę się zgubi i będzie jedna mniej dla świata?
Ruszył więc przed siebie raźno, nie oglądając się na dziewczynę i nie pilnując, czy jest w stanie dotrzymać mu kroku. Nawet lepiej, że szła za nim Markley, a nie Wonderwoman. Potrafił sobie wyobrazić reakcje obu na prawdziwy cel w jego wycieczce do lasu. Ta druga z pewnością wyzionęłaby ducha, ewentualnie zadeptała wszystko czy skonfiskowała, żeby tylko nie wyniósł tego z lasu. Markley za to wydawała się bardziej przystępna, o ile oczywiście nie zgubi się po drodze.
Ścieżka co jakiś czas kończyła się i zaczynała od nowa, aż w końcu, na wyczucie, Ślizgon skręcił w chaszcze bez wahania i bez słowa wyjaśnienia, jakby doskonale wiedział, co, jak i gdzie. A nie wiedział, miał tylko mgliste pojęcie, ale w końcu żyć nie umierać, może się opłaci.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Effy Hywer on Sob 11 Cze - 1:07

Znacie bajkę o Czerwonym Kapturku? Jeśli urodziliście się w magicznej rodzinie, zapewne właśnie zachichotaliście pod nosem słysząc tak niedorzeczną nazwę dla bajki, czyż nie? Was wychowano na innych opowieściach - Czara Mara i jej gdaczący pieniek, Włochate serce czarodzieja... te tytuły brzmią bardziej znajomo, czyż nie? Zapewne nigdy nie dowiecie się, jak wiele straciliście w dzieciństwie bez znajomości baśni Andersena, czy błagania rodziców, by zabrali was do kina na Disney'owską i przedwojenną wersję Królewny Śnieżki. Wróćmy jednak do Czerwonego Kapturka - dziewczynki, która z koszyczkiem przemierzała niebezpieczny las, by dotrzeć do swej chorej babuni. Po drodze spotkała wilka... Dlaczego właściwie przytaczać tę historię? Elżbietka z całą pewnością nie szukała w Zakazanym Lesie swojej babci, jak do tej pory nie napotkała jeszcze żadnego niebezpiecznego zwierza, który zechciałby ją pożreć zostawiając jedynie kosteczki. Choć po chwili namysłu, nie miałby nawet czego zjeść. W przeciwieństwie do Kapturka miała w kieszeni ciemnych jeansów różdżkę, a i była całkiem przekonana, że żaden gadający wilczek w przebraniu nie wmówiłby jej, że jest z nią spokrewniony. Co więc z tą naiwną dziewuszką miała wspólnego Effy? Śliczny, kaszmirowy sweterek w barwie czerwieni, który ubrała dzisiejszego popołudnia oraz dzierżony w chudej dłoni koszyczek. Zbierała grzybki. Te halucynogenne. Oczywiście późną, wieczorową porą, sporo po ciszy nocnej, by przypadkiem nie przyłapał jej na tym jakiś nauczyciel. A nocne spacery z papierosem do coś, co tygryski lubią najbardziej.
avatar
Effy Hywer
Dorosły

Liczba postów : 89
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Rayner Cavanaugh on Sob 11 Cze - 14:19

Rayner nie znał żadnych mugolskich bajek, co nie zmieniało faktu, że aktualnie mógłby pobawić się w złego wilka zjadającego samotnie spacerujące dziewczątko z koszyczkiem pełnym łakoci. Nie przyszło mu to jednak do głowy, ponieważ po pierwsze, nie widział przemierzającej Zakazany Las Effy, po drugie, nie wiedział, jak się taki wilk powinien zachowywać, po trzecie, nie spieszyło mu się do zostania kanibalem. To naruszyłoby jego wrażliwy zmysł estety. Tak więc nie martwiąc się, że mógłby być przez kogokolwiek obserwowany, słuchany i śledzony, siedział pod jednym z drzew, z gitarą w rękach i zastanawiał się, który z utworów umie na tyle dobrze, że bez problemu mógłby zacząć go grać i mieć pewność, że dobrnie do końca. Skończyło się na bezmyślnym potrącaniu strun, z nadzieją, że spadnie na niego odrobina światłości i natchnienia. A pewnie, i jeszcze powinien liczyć, że zjawi się zaraz piękna niewiasta, która zaoferuje mu pełny pakiet wygód. Tak zwykle kończyły się jego samotne wyprawy w celu wyciszenia się i odnalezienia wewnętrznego ja, tej prawdziwej, ukrytej natury człowieka, bez której nie można w pełni nazwać się sobą. Bezsensowne, głupie pieprzenie ciotki, w które mimo wszystko od zawsze wierzył, chcąc stać się tym lepszym człowiekiem, a nie bestią, w którą zamienia go otoczenie. Zaczął nawet wątpić w istnienie granicy oddzielającej dobro od zła. Wszystko, co robił mimo wszystko dążyło do destrukcji i zniszczenia. Zero w tym liryki, chęci naprawy świata i... Oj, znowu się zagalopował.
avatar
Rayner Cavanaugh
Prefekt Naczelny

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Exeter

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Effy Hywer on Sob 11 Cze - 14:45

Daleko było mu do wilka. Co najwyżej, mógłby utożsamiać się z obślizgłym wężem, lawirującym pomiędzy trawami, by w najmniej oczekiwanym momencie zaatakować swoją ofiarę. Elżbietka może zastanowiłaby się, dlaczego o tak późnej porze nie jest w Zakazanym Lesie zupełnie sama i kim właściwie jest intruz, który przeszkodził jej w zbiorach. Korony drzew zasłaniały blade księżycowe światło i nawet, gdyby chciała w egipskich ciemnościach nie potrafiłaby dostrzec zarysu jego sylwetki. Jedynym ratunkiem po raz kolejny okazałaby się mahoniowa różdżka, spoczywająca w kieszeni, która jednym zaklęciem oświetliłaby mrok. Gdybanie. Hywer mogłaby zrobić wiele rzeczy, gdyby tylko odnotowała obecność Ślizgona wcześniej, nim zaczął uderzać w struny gitary.
Dopiero gdy do jej uszu dobiegły przypadkowe dźwięki, wydobywające się z instrumentu, wyrwała się z letargu. Zacisnęła chude palce na rączce koszyczka i prawie bezszelestnie, kierując się jedynie zmysłem słuchu, skierowała się w stronę źródła hałasu.
- Zawodzisz - oznajmiła beznamiętnie, przerywając ciszę i zapewniając sobie jedyną szansę na poznanie osobnika, znajdującego się o tak późnej porze w lesie.
Zawsze wykazywała się zbytnią brawurą i lekkomyślnością, nigdy nie zastanawiała się nad konsekwencjami swoich czynów. Działała pod wpływem chwili. Tak, jak i teraz.
avatar
Effy Hywer
Dorosły

Liczba postów : 89
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Rayner Cavanaugh on Sob 11 Cze - 15:06

Gdybanie było drugim imieniem Raynera. No dobra, trzecim, żeby nikomu nie mieszać w głowach. Ale fakt faktem, za dużo czasu poświęcał na zatapianie się w marzeniach i wyobrażanie sobie lepszego świata bez wojen, bitew i śmierci. Bez gwałtów, zabójstw i kłamstwa. Nie, żeby sam nie kłamał, nie, żeby sam nigdy nie zabił. Co prawda tylko paskudne owady, żaby i inne złe gadziny, ale jednak dopuszczał się przelewu krwi. Trudno, wyglądało na to, że tak jest zbudowany świat i nawet gdyby chciał, nie potrafiłby go zmienić w stu procentach na lepszy, pełen kolorów obraz bez przemocy.
Aż się wzdrygnął słysząc w ciemnościach dziewczęcy głos. W sumie mógłby się tego spodziewać, wszak nielegalne wyprawy grubo po ciszy nocnej były wśród uczniów tradycją od zarania dziejów. On miał naprawdę dobre wytłumaczenie – jako prefekt dostał cynk, że ktoś postanowił wybrać się na zwiedzanie drzew w Zakazanym, a nie mogąc znaleźć żadnego profesora, postanowił na własną rękę znaleźć delikwenta i zapewnić mu urocze spędzenie kilku kolejnych nocy w towarzystwie Filcha albo pani Prince.
- To spieprzaj, nikt ci nie każe słuchać – wzruszył ramionami, nie zrażony jej krytyczną uwagą. Doskonale wiedział, że zawodzi, nie musiała mu tego nawet mówić. Nie miał jednak ochoty jawnie przyznawać jej racji. Niby kim ona jest, że może pozwolić sobie na takie uwagi? Pff, dziewczyny. Nic nie wiedzą o życiu i prawdziwej sztuce. Tylko wałęsają się po lesie i czekają, aż coś je zaatakuje i zje.
avatar
Rayner Cavanaugh
Prefekt Naczelny

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Exeter

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Effy Hywer on Sob 11 Cze - 16:05

Takie wytłumaczenia były szyte grubymi nićmi, a że nosił na piersiach godło Slytherinu, nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzyłby w żadne jego słowo. Elżbietka nie uznawała podziału na domy, sama przyjaźniła się i ze Ślizgonką i Gryfonką jednocześnie, co dowodziło jedynie bezsensowności wrzucania ludzi do czterech worków i dyskryminowania się nawzajem. I choć nie lekceważyłaby jego słów, bo trzeba jednoczyć się przeciwko zielonym, to nie zwracanie na nie uwagi byłoby w jej interesie. Nic więcej, nic mniej.
- Nikt nie każe ci torturować biednej gitary - odgryzła się, zauważywszy kolejnego grzybka, który szybko znalazł się w jej koszyczku. Mugolska zapalniczka, udoskonalona kilkoma zaklęciami sprawdzała się znakomicie, choć wciąż nie pozwalała jej dostrzec rozmówcy. Sam głos niewiele jej pomógł, ale cóż się dziwić - Hywer nie zwykła prowadzić wybujałych konwersacji z innymi uczniami. - Hej, spróbuj "Twinkle, twinkle"? Nawet idiota potrafi to zagrać, może i tobie się uda? - zaproponowała wspaniałomyślnie, z czystej przekory. Nigdy nie bawiły ją głupie docinki, aczkolwiek to on kazał jej spierdalać. A przecież nie mogła pozostać dłużna. Z resztą, Effy znała się na muzyce, zwłaszcza tej mugolskiej. Niegdyś uczyła się gry na perkusji, okazjonalnie brzdąkała na gitarze. Wiedziała co mówi, a że Rayner nie potrafił pogodzić się z krytyką... to już jego problem.
avatar
Effy Hywer
Dorosły

Liczba postów : 89
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Ścieżka prowadząca w głąb lasu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach