Pokój nr 1 - VII klasa

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sob 27 Mar - 0:40

Nad kartką nigdy się nie podniecałem, to następowało dopiero po skończeniu szkicu. Chyba William nie sądził, że malowałem bez udziału modelek? Przecież to o nie właśnie chodziło, zawsze najpierw kończyłem pracę, a dopiero potem zabierałem się za nie - tym razem było inaczej, dziewczę najzwyczajniej nie wytrzymało i w ramach akcji: Sawyer pomaga, postanowiłem ulżyć jej cierpieniom. Zresztą, i tak został tylko światłocień, oraz kilka drobnych detali, jej obecność wcale nie była potrzebna. Co się zaś tyczy samouwielbienia, to rachunek jest prosty: jeśli do tej pory nie jestem narcyzem, już nigdy nim nie zostanę. A nie jestem, po prostu nie widzę celu w przesadnej skromności.
- Może przyznają mi za to Order Merlina Pierwszej klasy, kto wie - prychnąłem, nadal nie patrząc na Williama. Owszem, użalał się nad sobą, nie da się zaprzeczyć. Gdyby jeszcze nie zachowywał się jak baba i nie pokazywał swojego cierpienie całemu światu, może jeszcze można byłoby to znieść. A skoro nie wiedziałem, o co mu chodzi, niby dlaczego miałem się nim przejmować? Coś za coś, nie?
- Będziesz musiał - uciąłem spokojnie - To co zwykle - odparłem, kontynuując wykańczanie szkicu - Tym razem Ślizgonka, siódma klasa, ma zaskakująco ładne dłonie - i to właśnie owe dłonie zostały wyeksponowane, choć cała reszta jej ciała również była niebywale kształtna.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by William Sulivan on Sob 27 Mar - 1:15

Och, jaki on pomocny! Tylko mącił w głowie głupiutkim uczennicom, które pchały się w rączki artysty, licząc, że zostaną jego muzami. Ewentualnie na jedną udaną noc, lepiej nie wnikać. Jeszcze okaże się, że pozowanie jest tylko pretekstem, żeby pomocne serce Krukona się nad nimi zlitowało. Zupełnie jakby wszyscy tego jeszcze nie wiedzieli.
Co do bycia narcyzem, nigdy nic nie wiadomo. Podobno charakter ludzki zmienia się co kilka lat - poczekamy, zobaczymy.
- Zacznij przygotowywać mowę dziękczynną - mruknął Will wyciągając z kieszeni różdżkę i obracając ją w palcach. Odrobinę się nudził, musiał znaleźć sobie jakiekolwiek zajęcie.
Chłopak użalał się nad sobą, to już ustalone - ale przed całym światem? Zaszył się cichutko w dormitorium, to nie jego wina, że Sawyer wpadł na ten sam pomysł. Nie miał zamiaru nikomu zwracać dupy swoimi problemami, on sam zapytał, a Will odpowiedział nie wdając się w szczegóły.
- Masz jakiś harmonogram? W poniedziałki klasy pierwsze, we wtorki drugie i tak dalej? - zapytał kpiąco, wstając z łóżka i podchodząc do chłopaka. Spojrzał na jego pracę przyglądając się jej chwilę. - Dłonie jak dłonie, co w nich zaskakującego?
Tak, William był ignorantem jeśli chodzi o sztukę.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Ellie Murphy on Sob 27 Mar - 18:38

Dzisiejszy dzień był cholernie potworny i to jest jeden z niewielu dni, w którym Murphy przymykała oko na pewne naginania regulaminu przez pierwszaków jak i innych uczniów Hogwartu. Chyba, że byli oni Ślizgonami, ale to już inna sprawa. Wchodząc do Pokoju Wspólnego Ravenclawu do Ellie podszedł biedny zatroskany pierwszak, który uskarżał się, że brzydcy, wielcy, źli Krukoni robią coś wielkiego i złego w dormitorium siódmoklasistów. Wchodząc tam bez pukania spojrzała na Williama oraz Sawyera. Jej uwagę przykuła butelka whisky. Westchnęła dość głośno i podeszła do chłopaków.
- Wiem, że życie jest do dupy, a potem umierasz, ale hamujcie się trochę - powiedziała z powagą.
Niewątpliwie Ellie nie była zbytnio wrednym człowiekiem, jednak osoby pijące i to na dodatek z jej domu powodują u niej atak apopleksji. Nawet najgorszy na świecie dzień tego nie zmieni.
- Wiecie, co teraz nastąpi? - spytała retorycznie, a niech tylko ktoś śmie jej udzielić na to odpowiedzi!
Prawdy powiedziawszy ona sama nie wie, co zaraz uczyni. Na pewno nie odejmie im punktów, nie uśmiecha się jej tego zrobić, przecież oni są z domu do którego ona także należy. Szlabanu również im nie da, bo to by było równoznaczne z utratą punktów, któryś z nauczycieli już by, o to się postarał (bez wytykania palcami!). Pozostało jej tylko zarekwirować alkohol. Chociaż zapewnie mają tego więcej, jednak ona pójdzie spać z poczuciem, że zrobiła, co do niej należy.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sob 27 Mar - 21:01

Nie musiałem nikomu mącić w głowie: panny same ustawiały się w kolejkach, trzepotały rzęsami i bezczelnie kusiły, żebym tylko je naszkicował z wiadomym tego finiszem. A że niektórym całkiem nieźle to wychodziło, to kim ja jestem, żeby im odmawiać? Sam nie szukam partnerki na jedną noc, ale skoro ona same pchają się do mojego łóżka, całkowitą ignorancją byłoby nie skorzystać, nie?
- Nie schodzę szóstych i dobrze o tym wiesz - prychnąłem, odrobinę zniesmaczony wypowiedzią chłopaka. Kpić też trzeba umieć, a moje dziewczęta nie są tematami do kpin, zwłaszcza, że William z chęcią połowę sam by przeleciał; w końcu to najbardziej apetyczne przedstawicielki płci pięknej w tym zamku, a on musiałby mieć coś nie tak z wiadomą częścią ciała, gdyby i jego nie pociągały - Pedofilia mnie nie kręci.
Zdzieliłem go ręką po głowie, mrucząc "ignorant", a potem w taj jakże upojnej chwili przerwała nam pani prefekt, która nie wiedzieć co tu robiła, ale robiła.
- Pierdolisz, Ellie - podsumowałem, chwaląc się znajomością jej imienia - William też pierdoli, może powinniście pierdolić się razem, ulży wam obojgu? - błysnąłem inwencją twórczą. Ale takie rozwiązanie nasuwa się samo!
Ellie mnie rozśmieszyła, nie da się ukryć - dziecko ma mi udzielać reprymendy, a to ci heca! Trzeba by to gdzieś zapisać, zrobić z tego święto narodowe. Ale - czy się tym przejmę? No chyba żartujecie.
- Wyjdziesz, zamkniesz za sobą drzwi i zapukasz? - wyszczerzyłem do niej zęby w przekornym uśmiechu, bynajmniej śmiąc odpowiedzieć na jej pytanie - Tak by nakazywało dobre wychowanie
Bo bądźmy szczerzy - co ona może? Nie jest na tyle głupia, żeby odejmować punkty własnemu domowi, więc szlabanu nam nie da. Alkoholu nie zarekwiruje, bo go nie ma. Żyć nie umierać, a małą można podrażnić!
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by William Sulivan on Sob 27 Mar - 21:30

Nie szuka, bo nie musi - same się pojawiają. Odmawianie napalonym panienkom ciężko nazwać ignorancją, bardziej głupotą, ale co Will miał o tym wiedzieć - one na niego tylko patrzyły, bojąc się podejść i zagadać.
Wiedział, że chłopak nie rysuje małolat, ale nigdy nie wiadomo czy mu się nie odwidziało. Artyści mają zapędy do popadania w alkoholizm, melancholię i inne choroby cywilizacyjne, może w pedofilię też?
Kiedy pacnął go w głowę, William już przymierzał się do oddania kuksańca koledze, ale akurat w tym momencie do pokoju weszła Ellie i się powstrzymał.
- Co tu robisz? - warknął, ignorując początkowy element zaskoczenia. Jeszcze tylko jej tutaj brakowało! Zaraz wszyscy Krukoni się tutaj zejdą, a on chciał spędzić tylko chwilę samotnie! Jak dorwie dzieciaka, który ją tu przysłał, ukręci mu łeb.
- Odpieprz się ode mnie, Sawyer i zajmij się lepiej czymś produktywnym - powiedział słysząc wypowiedź chłopaka i wrócił na swoje łóżko. Spojrzał na butelkę i pokazał ją Ellie.
- Pusta, spóźniłaś się.
Will byłby nawet szczęśliwy, gdyby wlepiła mu szlaban. Mógłby wtedy pobyć sam i mieć pewność, że żadna artystyczna dusza, ani nadgorliwy Prefekt go nie nawiedzi.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Ellie Murphy on Sob 27 Mar - 21:50

Ktoś powinien oznajmić Sawyerowi, że Ellie nie pierdoli, ani tym bardziej nikt jej w najbliższym czasie pierdolić nie będzie, bo przy wszelakiej próbie ona zagryzie go na śmierć.
Może i Murphy jest dzieckiem i upomina starszych, jednak to chyba, o czymś świadczy? Cóż, zapewnie są tego dobre jak i złe strony, jednak wolę ich nie wymieniać.
Pomijając fakt, że ktoś w ogóle (ku jej zdziwieniu) śmiał odpowiedzieć na jej retoryczne pytanie, spojrzała na Sawyera wzrokiem bazyliszka, co w jej wydaniu, wyszło dziwnie, a słowo dziwnie to mało powiedziane. Cóż, w jej wydaniu taka mimika twarzy po prostu się nie sprawdzała, i tyle. Miała zamiar uczynić, coś innego, jednak wyszła z pokoju Krukonów, walnęła pięścią w drzwi i weszła ponownie, nieproszona.
- Lepiej? - spytała marszcząc nos z nieukrywaną irytacją.
Niech o wychowaniu Ainsworth lepiej jej tu nie wspomina, ona i tak wie swoje. Prawdy powiedziawszy ona zawsze wie swoje i uważa, iż wie najlepiej. Na jej obronę dodam, że to wrodzone i nie da się tego wyleczyć.
- Cicho Sulivan, zapewnie masz tego więcej! - powiedziała, wyciągając rękę i czekając aż ktoś odda jej butelkę whisky.
Wątpiła, że ją dostanie, ale pomarzyć zawsze można. Tego nikt przynajmniej jej nie zabierze.
- Nie ruszę się bez przedmiotu przez który jesteście tacy wygadani - zagroziła, chociaż ona na ich miejscu zaczęłaby się śmiać z nieporadnej pani prefekt.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Caridee Markley on Sob 27 Mar - 22:02

Caridee odwiedziła pokój wspólny zaraz po opuszczeniu dziedzińca. Rozmowa z Oliverem mimo, że z początku podniosła jej ciśnienie potem strasznie ją rozbawiła, tak więc pół wila przyszła do PW z wesołym uśmiechem. Słysząc krzyki pani prefekt zainteresowała się i bezceremonialnie weszła do dormitorium chłopców z którego to dochodziły owe krzyki. A kogo tam zobaczyła ... rzec jasna Sawyera, bo jakżeby nie, no i Willa, a to Will! Niegrzeczny się zrobił czy jak?!
- Czemu na nich krzyczysz Murphy? - spytała by zebrać informacje z czystej ciekawości. Spojrzała na Sawyera z zainteresowaniem i ciekawością po czym przeniosła wzrok na przyjaciela, a wzrok jej pytał "Co jest grane". No tak, tak to się zawsze kończy jak się zajmuje bezsensowną kłótnią ze ślizgonami miary Beinhausa. Zbiłam go, zbiłam! Krzyczała w myślach pełna dumy i zadowolenia. Już dawno chciała go zbić, tak poza boiskiem, bo po meczy zwykle obydwoje mieli pełno siniaków, po bardzo zaciętej walce o kafla. Ale to uczucie to można porównać do przyjemnego... no.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sob 27 Mar - 22:12

Uznajmy, że w przypadku Williama tak to działało, nie mam zamiaru zagłębiać się w psychikę tych panienek. Doprawdy, nie wiem co one sobie czasem myślą. Czemu one tak boją się po prostu podejść i pogadać? Tego nigdy nie zrozumiem, serio. Może boją się, że gdy tylko otworzą usta cały czar pryśnie?
- Nie mogę zająć się niczym produktywnym, Williamie, gdyż blokujesz mi pokój. Teraz blokuje go również i Ellie, więc moja produktywność musi się ograniczyć do tego szkicu - mruknąłem, nie przedstając rysować. Na Teutatesa, coś czuję, że dzisiaj nie będzie mi dane skończyć!
Świadczy to tylko o tym, że jest trochę głupia, a to, że nikt jej nie pierdoli owo stwierdzenie potwierdza. Jakby była trochę starsza to sam mógłbym się tym nawet zająć, ale jak już mówiłem wcześniej, za dzieci się nie biorę.
- Nie, powinnaś jeszcze zaczekać na proszę - odpowiedziałem, nie przestając się uśmiechać, co chyba rozjuszyło ją tylko bardziej. A słysząc jej kolejną wypowiedź, po prostu nie mogłem powstrzymać nagłego wybuchu śmiechu.
- Możesz spać ze mną, Ellie bo w takim razie do rana na pewno stąd nie wyjdziesz! - podsumowałem ciężko łapiąc powietrze. Ach, naprawdę dawno się tak nie uśmiałem!
Gdy w pokoju pojawiła się Caridee, nie mogłem powstrzymać się od myśli, że jeszcze jedna i będziemy mogli urządzić sobie orgię. W każdym razie, Ellie będzie wreszcie miała powód do krzyczenia. I proszę się tu nie bulwersować!
- Caridee, cóż cię tu sprowadza? - zapytałem uprzejmie, dochodząc do wniosku, że może wcale nie będę musiał cały wieczór ślęczeć nad aktem tej Ślizgonki.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by William Sulivan on Sob 27 Mar - 22:29

Słysząc oskarżenie Ellie, najpierw spojrzał zdezorientowany na Sawyera, a potem zaczął się śmiać. Jej wypowiedź zabrzmiała niczym przesłuchiwanie narkomana w serialu kryminalnym.
Opanował się i nadal chichocząc powiedział:
- Pan artysta wypił resztę mojego zapasu, więc mogę ci oddać tylko puste butelki, skoro nalegasz - chwycił drugą butelkę i obydwie podał Ellie, szczerząc zęby w uśmiechu.
Oczywiście, to Will blokuje pokój. Wcale nie był tu pierwszy i nie próbował się wtopić w pościel, wcale.
Kiedy do pokoju weszła Caridee, mimowolnie wywrócił oczami. Wiedział, że to się tak skończy, niedługo zabraknie tu miejsca!
Spotkał jej pytające spojrzenie i znacząco zerknął najpierw na puste butelki, a potem na Ellie.
- Czy to są jakieś cholerne drzwi otwarte? - warknął, łypiąc to na jedną, to na drugą. Naprawdę cieszyłby się na widok dziewczyn każdego innego dnia, ale nie dziś.
Dobrze, że nie mógł słyszeć myśli Sawyera, bo inaczej musiałby obić mu buźkę. Caridee była jego przyjaciółką i wyobrażenie jej sobie w łapach chłopaka byłoby mało przyjemne, tym bardziej, że życzył jej kogoś lepszego, niż nieszczęsnego artystę, który lubował się w rysowaniu aktów i nieoficjalnym wykorzystywaniu modelek.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Ellie Murphy on Sob 27 Mar - 23:01

Ellie niczego nie blokuje. Ona po prostu trafiła tu za sprawą pierwszorocznego Krukona, którego William tknąć nie śmie, bo w przeciwnym razie z nią do czynienia będzie miał, cokolwiek to oznacza. Uwagę, o tym, że stoi w ich pokoju i wyczekuje na coś czego nigdy nie dostanie, pominęła.
Dwa lata różnicy, a ten śmie nazywać ją dzieckiem. Może i nim nawet była, bo przecież za około czterysta dni będzie już pełnoletnia, ale jak to mówią - życie jest brutalne.
Tak, słowa Sawyera rozjuszyły ją, a wściekły prefekt to nieobliczalny prefekt. Jednakże panienka Murphy najpierw myśli, a później czyni, więc Krukon może czuć się bezpiecznie. Na razie. Dopóki, władza nie uderzy jej do głowy. Może to nastąpić w każdej chwili. Ellie nie miała zamiaru wyjść i czekać na słowo "proszę", bo nigdy by się nie doczekała i sterczała pod drzwiami ich pokoju do usranej śmierci, kiedykolwiek ona nastąpi.
- Wyjdę, wyjdę, wierz mi na słowo, a jak będzie trzeba się przespać, to uczynię to na podłodze - odparła rumieniąc się. - Nie chcę pustych butelek. Żądam pełnych. - trochę to zabrzmiało, jakby chciała się upić, ale nie zdążyła dodać, czegokolwiek, bo do pomieszczenia weszła Caridee.
Żadnej orgii nie będzie, niech Sawyer na to nie liczy. Chociaż zawsze ona może wyjść, zostawić go z nowo przybyłą i z Williamem, który najwyraźniej ma problemy alkoholowe i niech się zabawią.
- Nie krzyczę, Markley. Nie powinnaś być w innym miejscu? - zadała retoryczne pytanie, mierząc nowo przybyłą wzrokiem.
Czemu nikt jej nie da tego czego chce? William, oddaj zapasy swojego alkoholu - nie służy to tobie. Sawyer, spójrz na mnie w końcu. Caridee, nie ruszaj się i nic nie mów.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Caridee Markley on Sob 27 Mar - 23:04

Blondynka rozejrzała się po dormitorium, a spojrzenie Sulivana zupełnie
ją doinformowało. Zaśmiała się tylko melodyjnie i spojrzała na Sawyera
po raz kolejny jakby dopiero teraz słysząc jego pytanie.
- Sądzę, że ty też zainteresowałbyś się krzykami, które słyszałam aż z pokoju wspólnego
- stwierdziła beznamiętnie, choć subtelnie się uśmiechała, no bo jak
się tu nie śmiać? Ellie traciła nerwy, głos produkowała się
niesamowicie zmuszając ich do oddania butelek, pełnych butelek, a oni
najzwyczajniej w świecie robili sobie z biednej pani prefekt
(wykonującej tylko swoje obowiązki) jaja.
- Drzwi otwarte? No w sumie to tak... - wzruszyła ramionami i spojrzała na krukonkę stojącą niedaleko. Wyganiała ją? Cari się nie wygania! Ona sama pójdzie... jak jej się będzie chciało.
-Nie, nie powinnam. Tu jest ... fajnie. - przyznała z miną nie znoszącą sprzeciwu, a później odezwała się do niej milutko - Daj im spokój, nic nie wskórasz, Ainsworth z pewnością zaraz zaproponuje ci jakiś ciekawy akt z twoim udziałem, a William i tak nie odda butelki, nawet jeśli ją ma, w co wątpię, spójrz na tą chłopczynę, czy te oczy mogą kłamać? - nie, to nie było zdanie na temat
Willa, zdanie na jego temat było zupełnie inne, ale trzeba było ratować
skórę biednego krukona, w końcu był dla niej jak brat.
- Po co się męczyć, jak można miło spędzić sobotni wieczór.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sob 27 Mar - 23:29

Blokowali oboje. Doprawdy, mógłby teraz robić coś bardziej kreatywnego, co w przyszłości mogło by zaważyć na losach całej ludzkości! Poszerzać ilość populacji na przykład.
- Williamie, ty naprawdę przeżywasz problemy egzystencjalne! - zacmokałem słysząc uwagę współlokatora o zapasach alkoholu.
Miejsca nie zabraknie, o ile Caridee nie zacznie roztaczać tego swojego wilowatego uroku, bo coś mi się zdaje, że Sulivan i ja możemy polec na polu bitwy.
- Na podłodze będzie ci nie wygodnie, ale skoro pogardzasz moim łóżkiem, możesz spać z Williamem. On jest rozchwiany emocjonalnie, może nawet nie zgwałci cię w nocy z powodu długotrwałego braku seksu - Czyżbym właśnie odkrył powód złego humoru współlokatora. Ach, Freud może się przy mnie schować!
Wypraszam sobie, to modelki wykorzystywały mnie, a nie na odwrót. Wystarczy popatrzeć na tą Ślizgonkę - nawet nie zdążyłem dokończyć szkicu, a ona już dobierała się do moich spodni. Naprawdę nie wiem, co stało się z tym światem. Dziewicy należałoby chyba ze świecą szukać - i wcale nie mówię tu o takich dzieciach jak Morwa, czy Ellie.
- Nie sądzę, damskie krzyki dobiegające z tego dormitorium to codzienność moja droga - szczerz na mojej twarzy chyba nie miał zamiaru zejść.
Cóż, nie ma to jak skromność, nie?
Szkoda, orgie bywają przyjemnym urozmaiceniem dnia.
- Nie zaproponuje - mruknąłem, wreszcie kończąc szkic i przyglądając się z nieukrywaną dumą swojemu dziełu - Ale ty mogłabyś mi pozować - rzuciłem mimochodem, choć było to raczej stwierdzenie, niż prośba? A może... kto wie, niech interpretuje to jak chce.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by William Sulivan on Sob 27 Mar - 23:52

William tknie kogo będzie chciał nie zważając na jego wiek i nawet sam Dumbledore nie pomoże temu małemu gnojkowi, który skarży na starszych kolegów.
- W takim razie będę musiał do tych butelek nasikać - oznajmił, uśmiechając się głupio do Ellie. Chciała żeby były pełne - proszę bardzo!
Wypije sobie chłopak od czasu do czasu i od razu, że ma problemy alkoholowe! Wszyscy wiedzieli, że Will pije tylko, kiedy nadarza się taka okazja, czyli czasami. I wcale sam takich okazji nie wynajduje!
Był wdzięczny Caridee, że tak ładnie łgała w żywe oczy pani Prefekt, na którą właśnie spojrzał z miną aniołka.
- No właśnie, Ellie, czy ja mogę kłamać?
Wracając do Sawyera, Will uodpornił się na czar swojej przyjaciółki, więc mógł być o siebie spokojny. Bardziej martwił się o kolegę, bo jego insynuacje o rozchwianiu emocjonalnym pana Sulivana odrobinę go irytowały. Planowanie samobójstwa to całkiem naturalne w tym wieku.
- Zaczynam się o ciebie martwić, Sawyerku, czyżbyś w czasie ostatniego meczu nie dostał zbyt mocno tłuczkiem w głowę? Gwałty to nie moja specjalizacja, a piątoklasistek nie dotykam nawet przez ubranie - uśmiechnął się pobłażliwie do chłopaka i przeczesał dłonią włosy.
Parsknął śmiechem, słysząc jego słowa i zerknął na Ellie, zastanawiając się, czy teksty Ainswortha nie powodują zniesmaczenia u takiej osoby, jak ona.
Na wzmiankę o pozowaniu spoważniał i skierował spojrzenie na Caridee, żeby zobaczyć jej reakcję.
- Nie rozpędzaj się, to nie twoja liga - powiedział licząc na to, że dziewczyna zignoruje jego propozycję. Jeśli nie, on skutecznie wybije jej to z głowy.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Ellie Murphy on Nie 28 Mar - 0:16

On nie skarżył, on po prostu raczył poinformować Ellie, o tym, że siódmoklasiści łamią szkolny regulamin. To co innego - dla niej bynajmniej. Dobrze zrobił informując ją, o tym fakcie. Chociaż z drugiej strony wolałaby już położyć się spać, niestety obowiązki prefekta trzymają ją w tym pokoju (w sumie to jeszcze Sawyer, ale to się wytnie).
- Tak, świetnie - spojrzała na niego zniesmaczona - Uwierz, że nie chcesz zobaczyć mnie wkurzonej - powiedziała z poważną miną, czując, że jej irytacja zaraz spotęguję do granic możliwości.
Co do gwałtu miała trochę wątpliwości, bo nigdy nic nie wiadomo, co uczynić może człowiek pod wpływem alkoholu, a mając do wyboru łóżko Sawyera bądź Williama wybrałaby swoje. W ostateczności może skusiłaby się na Ainswortha, gdyby jego właściciela oczywiście w nim nie było.
O krzykach w jego dormitorium już nawet plotkowano, ale tego zdania nie zamierzała skomentować. Murphy po prostu nie uśmiechało się stać tutaj i przysłuchiwać się rozmowie, w której nie mogłaby uczestniczyć.
Spojrzała zrezygnowana na Williama. Wydawało się jej, że może kłamać, co więcej zapewnie to czyni. Każdy to robi, bez wyjątku.
- Niewątpliwie tak - odparła śpiąco, na pytanie czy on może kłamać.
William i Sawyer niewątpliwie myśleli, o niej jak o dziecku, a dzieliło ich tylko dwa lata różnicy, denerwowało ją to niemiłosiernie. Tym bardziej, że w ciągu parunastu minut przypomnieli jej, o tym z milion razy.
- Jasne - wyrwało się jej, kiedy chłopak powiedział, że piątoklasistek nawet przez ubranie nie dotyka.
Wątpiła w to, że piątoklasistek nie tykają, bo raczej każdej dziewczyny legitymować nie będą, a wątpiła w to, iż znają każdą z osobna i wiedzą do której klasy uczęszczają. Ale tak, przecież dziecko to dziecko!
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Caridee Markley on Nie 28 Mar - 14:00

Spojrzała na pana artystę szkicownika i wybuchnęła melodyjnym śmiechem. No w sumie już długo się powstrzymała, po co robić to dłużej?
- Ty się nie martw o życie intymne Willa, radzi sobie całkiem nieźle, ba! Może nawet lepiej od ciebie, bo on nie korzysta z byle okazji by zaliczyć własną modelkę. - rozbawiony uśmiech nie schodził z drobnej twarzyczki Krukonki, a ta nie miała zamiaru się go pozbywać, w końcu z uśmiechem jej do twarzy. Przyznajmy, we wszystkim jej do twarzy.
- Na te krzyki zdążyłam się już uodpornić, choć nie są tak głośne jak te przed chwilą, Ainsworth, nie zapominaj, że nie każdy ma takie same gusta, jedne lubią po cichu, a ty jakby dla pochwały każesz im wydzierać się na cały hogwart - upomniała go bardzo grzecznie, a i nawet nie pokiwała palcem, w razie czego pięści trzymała w zanadrzu, w razie sprzeciwu rzecz jasna. Spodobało jej się bicie chłopców. To było takie... odprężające!
- Jak miło, że dostrzegasz moją urodę i chętnie przelałbyś ją na papier, ale póki co mam inne plany niż sterczenie w bez ruchu na twoim parapecie - uśmiechnęła się delikatnie, pociesznie, by nie wziął sobie zbytnio do serca teraźniejszej odmowy. Cari nie była taką co to lubi trafiać na półki. Ona uwielbiała być adorowana!
- Poza tym jestem pewna, że na jednym rysunku by się nie skończyło. - dodała po chwili ciszy i zerknęła na Williama, który najwyraźniej nie życzył sobie by Sawyer widział nagość jego najlepszej koleżanki, ba, przyjaciółki. Ainsworth powinien się zastanowić czy chce być artystą czy gwałcicielem, bo jedno drugie wyklucza. Pracę trzeba oddzielać od pobudek seksualnych drogi Krukonie!
- Ellie, jesteś taka śpiąca, może lepiej byłoby gdybyś na dzisiaj zakończyła swoje prefektowanie i grzecznie położyła się lulu, niewyspanie szkodzi urodzie! A ty chyba chcesz ładnie wyglądać. No nawet nie pytam, każdy chce. Spójrz na takiego Sawyera, on kładzie się wcześnie spać, a jeśli nie to śpi popołudniami wraz z przypadkowo spotkanymi towarzyszkami, i spójrz na niego... może nie jest ideałem ale nie wygląda najgorzej. - wzruszyła ramionami i posłała mu przymilny zadowolony uśmiech. Czy nie była urocza? Nawet kiedy kogoś obrażała wyglądała niczym aniołek, i zwykle nikt nie miał jej tego za złe. No bo kto mógły się złościć na niewinną dziedziczkę wilowatych genów?
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Nie 28 Mar - 14:21

Zaśmiałem się z rozbawieniem słysząc wypowiedziane przez nich słowa - zdaje się, że otaczają mnie niedorozwinięte seksualnie dzieci! Jedno bardziej od drugiego, doprawdy. Rozumiem taka Ellie, to jeszcze dziecko, ale Caridee i William? Tego bym się nie spodziewał, naprawdę.
- On nie zalicza niczego, dlatego jest tak rozchwiany emocjonalnie. Jedynie własna ręka chroni go od utraty zmysłów - zarechotałem, zupełnie nie zrażony tym, że panny mogą się zniesmaczyć.
- Mon dieu, owszem ja ja wykorzystuje, zwłaszcza, że one dobierają się do moich spodni nim skończę rysować - wskazałem głową na szkic - Kurwa, skończcie ludzie, robicie się nudni.
Naprawdę nikomu nie kazałem krzyczeć, a to że one się darły, to moja zasługa, a nie wina. Powoli zaczynałem się zastanawiać, po jaką cholerę siedzę tu z nimi, skoro robią na mnie złożony lincz, jakby jeszcze sądzili, że się tym przejmę.
- To nie była propozycja, Caridee - parsknąłem śmiechem - Jednakże miło wiedzieć, że chciałabyś czegoś więcej, jak to słodko zasugerowałaś, ale raczej się nie doczekasz.
O matko, wejdźmy na jakiś stosowny poziom i nie bawmy się w dzieci, które chcą być dorosłymi, okej? Bycie gwałcicielem nie wchodzi tu w grę, bo panny same tego chcą, a jak wszyscy wiedzą: chęć wyklucza gwałt. Proszę dojrzeć. Szkicowanie nie było dla mnie pracą, a hobby i zupełnie nie wiem, dlaczego miałbym to oddzielać od przyjemności fizycznej, jeśli moje modelki są chętne i same się tego domagają.
- Caridee, idź spać bo zaczynasz pieprzyć głupoty. Jeszcze stracę wiarę w twoją inteligencję, a tego przecież byś nie chciała - Czy ona naprawdę sądziła, że mnie obraża? Skarbie, wake up! Nie wychodzi ci bycie złą i niemiłą - Ellie może zostać, gada najrozsądniej z was wszystkich, choć jeszcze jest dzieckiem! Wstydźcie się - zacmokałem. Ładna buzia w takiej sytuacji nic nie pomoże, nikt nie będzie się gniewał, ale za to zabiją ją śmiechem!
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by William Sulivan on Nie 28 Mar - 14:44

- Myślę, że jednak chciałbym - zwrócił się do Ellie. To byłoby nawet zabawne doświadczenie, jeszcze nie widział jak się wścieka.
Will wcale nie myślał o dziewczynie jak o dziecku. Po prostu nie rozumiał po co tutaj przyszła, wystarczyło mu znoszenie Sawyera i jego kąśliwych uwag, teraz jeszcze musiał jej udowadniać, że wcale nie jest alkoholikiem.
I nie legitymował dziewczyn, nim zaczynał się z nimi obściskiwać. On po prostu nie obmacywał byle kogo, każdą z nich znał jakiś dłuższy czas. Ostatni wybryk z pewną Ślizgonką był wyjątkiem, powiedzmy, że to zły wpływ Sawyera zaczął się w nim ujawniać.
W milczeniu przysłuchiwał się monologowi Caridee, znowu bawiąc się różdżką. Może po prostu rzuci na nich wszystkich Drętwotę i zamknie w łazience?
Przytyki Krukona wcale go nie obrażały, przyzwyczaił się przez siedem lat i nie brał ich za bardzo do siebie. Jednak wypadało jakoś odpowiedzieć, prawda? Wątpił też, żeby Caridee chciałaby od niego czegoś więcej. Z tego co wiedział Will, chłopak nie budził w niej jakichś większych emocji. Chociaż tego nie mógł być pewien, nie rozmawiała z nim o facetach, na szczęście.
Stwierdzając, że może zrobić ze swojej różdżki lepszy pożytek, machnął w kierunku ukończonego szkicu Sawyera, który po chwili zaczął się palić.
Z uśmiechem na twarzy czekał na reakcję chłopaka, przyglądając się płomieniowi.
- Chyba trochę nadwyrężyłem rękę od prac ręcznych, ale to nie było nic ważnego, prawda?
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Ellie Murphy on Nie 28 Mar - 17:29

Uroda Murphy była raczej pojęciem względnym, jednak ona piękną nie nazwie siebie nigdy. Ze wzgląd na brak próżności jak i posiadanie lustra. Chociaż ładną nazwać ją można, ale to już nie jej oceniać.
Ellie spać się chciało, pomimo tego próbowała to ukryć, niestety nieudolnie jak widać. Zmierzyła już drugi raz w tym dniu Caridee wzrokiem i zmieszała się na jej słowa.
- Nie wspominaj, o mojej urodzie, bądź też jej braku - wymamrotała bardziej do siebie niżeli do kogoś z towarzystwa.
Wszelakie ich nader intelektualne rozmowy, o akcie miłości (bądź także jej braku), postanowiła przemilczeć, bo jak to mówią: Ślepy nie powinien wypowiadać się na temat kolorów. Słowa Sawyera o tym, że jedynie własna ręka chroni Williama od utraty zmysłów, naprawdę ją zniesmaczyły, jednak postanowiła wypowiedzieć się na ten temat, trochę odchodząc od wątku.
- Ja uważam, że to problemy alkoholowe - powiedziała z poważną miną - a po za tym cechuje go egotyzm!
W sumie ona sama nie wiedziała, o czym teraz nawija. Cóż, jest szansa, że ktoś nie zna znaczenia słowa egotyzm, a w szczególności William i nie skomentuje tego. Chociaż ona uważała, że on naprawdę zajmuję się wyłącznie własnymi uczuciami, o sobie już nie wspominając. Nawet nie raczył podzielić się whisky z Sawyerem, tylko sam ją chciał wychlać!
Kolejną uwagę, o tym, że jest dzieckiem pominęła, bo i po co wypowiadać się na ten temat i tak nie będą jej słuchać, albo będą słuchać, ale nie słyszeć.
William przyjaźnił się z Caridee z tego, co było jej wiadomo, a było tego niewiele. Ellie po prostu nie lubiła żadnych plotek, nie słuchała ich także, chyba, że była do tego zmuszona, co niestety było częstym zjawiskiem na historii magii. Podpalenie przez Sulivana arcydzieła Sawyera, Ellie uważała za niebywale chamskie. Ze zdziwienia otworzyła lekko usta.
- Sulivan, gdybyś nie był z mojego domu, dostałbyś szlaban. A gdyby to nie było twoje dormitorium wykopałabym cię stąd - powiedziała z nieukrywaną złością. - Chociaż w sumie mogę dać ci szlaban za zniszczenie mienia. Profesor Flitwick zapewnie zrozumie i będzie na tyle hojny, że mnie popamiętasz - o.
Bycie wrednym i złośliwym to raczej nie w jej stylu, więc z pewnością jej słowa brzmiały komicznie, a i nawet odrobiny wredności dopatrzeć się w nich nie da! Szlabanu może i zamiar dać nie miała, a może tak. W końcu Ellie podkochuje się w Sawyerze i zawsze może zacząć nadużywać swoje władzy. Coś jej przecież także od życia się należy!


Ostatnio zmieniony przez Ellie Murphy dnia Nie 28 Mar - 18:05, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Caridee Markley on Nie 28 Mar - 17:51

Blondynka uważnie słuchała rozmowy. Być może stawała się nudna, dlatego nie zabierała głosu. Dość już miała napadania na biednego artystę i puściła jego komentarze mimo uszu jakby zupełnie ignorując, choć co nieco słyszała. O dziwo nie była zniesmaczona, a raczej rozbawiona. Dziwne, ze bawiły ją takie obrzydlistwa, w ogóle dzisiaj bawiło ją zupełnie wszystko, o na przykład plama na zasłonie okiennej dormitorium, albo dziura w skarpetce Williama. Tak, ta bawiła ją niesamowicie, ale zachowując się jak na szóstoklasistkę przystało po prostu zignorowała to, choć było trudno. Nie chciała być dzieckiem! Jak to wcześniej ujął Ainsworth. Ona była dojrzała... no może czasem miała takie dziwne dni jak dzisiaj, że zachowywała się jak w amoku, nienormalnie, dziwacznie i jakoś tak niedojrzale.
- Ale ja się po prostu o ciebie troszczę Ellie! - wytłumaczyła po czym bezceremonialnie klapnęła obok Sawyera jakby zupełnie zapominając o wcześniejszym. Bez pytania zerknęła na ukończone dzieło chłopaka. Malował całkiem nieźle, w sumie nawet zaczęła się zastanawiać nad tym, czy nie dać się namalować... Nie poinformowała go jednak o możliwej zmiany decyzji, ani nie skomentowała jego stwierdzenia na temat "że chciała czegoś więcej". W sumie lubiła "przygody", a Ainsworth był nawet przystojny, ale czy tego chciała? Nie wiedziała... Niezdecydowanie jest nieuniknioną cechą którą ma każda kobieta.
- Głupoty? Spać? Saw... nie wyganiaj mnie, ja przyszłam odwiedzić Willa, a nie ciebie. - wystawiła mu język ściągając przy tym brwi. Może i był to dziecinny gest ale co innego miała zrobić, nakrzyczeć na niego? Po chwili kartka z rysunkiem zapaliła się, a Caridee wielkimi oczyma spojrzała na Williama, a potem na Ellie, która zechciała wlepić mu szlaban.
- Will! Coś ty zrobił! Zachowujesz się jak jakiś pieprzony, wredny ślizgon! Tiara chyba się pomyliła, bo gdybyś rzeczywiście tu pasował to pomyślałbyś dwa razy! - ryknęła na niego nie bardzo zastanawiając się nad tym co mówi. Niby był dla niej jak brat i takie tam pierdoły, ale to co zrobił było szczytem chamstwa. A ona chamów nie znosiła. Mimo, że czasem sama zachowywała się chamsko...
- Gdybym mogła sama wlepiłabym ci szlaban - bąknęła i wyczekująco spojrzała na panią prefekt najwyraźniej nie zadowoloną z biegu wydarzeń, a tym bardziej z wybryku Sulivana.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Nie 28 Mar - 22:32

- Skoro przyszłaś do Willa, to dlaczego siedzisz na moim łóżku, skarbie? - zapytałem z lekką kpiną. Nie żebym ją wyganiał, w końcu w tym łóżku spało więcej dziewcząt niż chciałoby mi się liczyć i bynajmniej jej obecność wcale mi nie przeszkadzała, ale skoro chciała sobie tak pogrywać... - A poza tym, coś słyszałem o tym, że przywiodły cię tu krzyki. Zmieniasz zeznania? Nieładnie, nieładnie - zacmokałem, kręcąc głową z powątpieniem. Jej dziecinny gest nie rozbawił mnie, a jedynie utwierdził w przekonaniu, że chyba jeszcze nie dorosła do mojego towarzystwa.
- Kurwa, Sulivan, to, że nie udało ci się przelecieć tej małej rudej, wcale nie znaczy, że masz niszczyć moje szkice. To szczeniackie - warknąłem, gasząc palący się papier, a potem zgniatając go w kulkę i rzucając do stojącego przy krzwiach kosza. Papier przeleciał tuż nad uchem Ellie i wpadł prosto do kosza - ach i kto jest wspaniały? Może jednak te lata gry w koszykówkę nie poszyły na marne. W każdym razie, zdawałem sobie sprawę, że mogłoby to być ciosem poniżej pasa, ale przecież nikt nie poinformował mnie, że to właśnie z powodu tej małej rudej William przeżywa bóle egzystencjalne.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by William Sulivan on Nie 28 Mar - 22:55

Zgrzytnął zębami na wzmiankę o problemach alkoholowych. Czy oni wszyscy naprawdę chcieli zrobić z niego alkoholika? To że Ellie ogranicza się do piwa kremowego, a on nie, wcale nie oznacza, że przegina. A nie przeginał i czego, jak czego, ale tego był pewien.
Will znał znaczenie słowa egotyzm i postanowił przemilczeć tę uwagę, bo - co tu kryć - zgadzał się z nią. I wcale się nie wstydził tego, że zajmował się swoimi uczuciami starając się je zrozumieć.
Chłopak miał niejasne wrażenie, że Caridee jednak ciągnie do Sawyera, inaczej nie usiadłaby na jego łóżku, co trafnie wychwycił nasz artysta. Chyba będzie trzeba jej uświadomić, że to nie partia dla niej.
W milczeniu wysłuchał najpierw reprymendy Ellie, a później swojej przyjaciółki. Każdą z nich mierzył z zimnym spojrzeniem i kpiącym uśmieszkiem błąkającym się na ustach.
Wiedział, że to było dziecinne. Wiedział, że chłopak na pewno napracował się przy tej pracy. Wiedział też, że zachowywał się jak pieprzony Ślizgon i... miał to głęboko w dupie.
Może faktycznie tiara się pomyliła i nie dostrzegła w nim kilku ukrytych cech, które świetnie pasowałyby do innego domy. Niejednokrotnie chłopak o tym myślał, ale każdy wiedział, że tiara się nie myli. Chyba.
Słysząc co mówi Sawyer, zawrzała z nim krew. Mocniej ścisnął dłonią różdżkę, aż wystrzeliło z niej kilka iskier, które nie zwiastowały nic dobrego. Miał ochotę rzucić się na chłopaka i stłuc go na kwaśne jabłko, ale powstrzymał się i zamiast tego wściekły powiedział:
- W takim razie opuszczę wasze dorosłe towarzystwo, żeby was sobą nie zniesmaczyć - wstał i szybko opuścił dormitorium głośno trzaskając drzwiami.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Ellie Murphy on Pon 29 Mar - 15:30

Dziewczyna spojrzała zmieszana na towarzystwo. W swój pokrętny sposób czuła się winna, że przez nią William opuścił swoje dormitorium, a co więcej zaczęło robić się tu niezręcznie. Murphy nie wiedziała, jakie stosunki łączą obu panów, aczkolwiek wydawało się jej, iż właśnie je pogorszyła. Chociaż prawdy powiedziawszy nie znała ich toku myślenia i być może to objaw sympatii, a ona jak zwykle zbyt przejmuje się wszystkim i wini siebie za niepowodzenia całego świata. Jednakże w sumie, gdyby nie przyszła do ich pokoju z zamiarem zarekwirowania im alkoholu, Sawyera i Williama łączyłoby nadal, to co łączyło (czyli wielka niewiadoma), a ona nie żyłaby w świadomości, że ponownie coś schrzaniła. Brawo Ellie, możesz być z siebie dumna - skarciła się w myślach. - Zadręczaj się teraz, zadręczaj. Mnie i tak gówno to obchodzi - ciągnęła swoją wypowiedź sama do siebie.
- Pójdę już lepiej - powiedziała zawstydzona, nie patrząc nawet na towarzystwo. - Dobranoc wam.
Murphy podejrzewała za co ta dwójka się zabierze po jej wyjściu. Teraz ją nawet nie obchodziło, że jakaś panna będzie dobierać się do spodni Sawyera, a niech go zmolestuje nawet. Wychodząc tylko rzuciła przelotne spojrzenie Sawyerowi. Z chęcią zostałaby tu jeszcze, ale czuła się winna, iż pozbawiła Williama tymczasowo dachu nad głową. Ellie miała nadzieje przypadkiem go spotkać w Pokoju Wspólnym bądź w innym miejscu i z nim porozmawiać; dzięki temu pójdzie spać spokojnie. Cóż, to niebywały objaw egoizmu. No bo czym innym jest myślenie wyłącznie o sobie? Czystym egoizmem.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Caridee Markley on Sob 17 Kwi - 19:01

- Jeśli ci to nie pasuje, wystarczy, że powiesz, anie będę zajmowała miejsca na twoim łóżku. - odpowiedziała mało przejęta jego pytaniem i obojętnie wzruszyła ramionami rzucając ukradkowe spojrzenia na wychodzących krukonów. No i po co to wszystko? Merlinie! Jacy ci ludzie potrafili być irytujący. Nie mówię, że Cari była idealna, ale bez przesady, by obruszać się za zwyczajnie zwróconą uwagę? No może nie tak zwyczajnie, ale jednak. I jakie znowu pociąganie? Co wy pieprzycie! Toż to siadanie na cudzym łóżku jest zabronione... ludzie opamiętajcie się. Dzisiajsza młodzież we wszystkim dopatrzy się drugiego znaczenia.
- Nie czepiaj się Sawyer... - bąknęła na niego i wstała z łóżka niedbale układając bluzkę, która podczas siedzenia zgniotła się tu i tam, a gdzieniegdzie podciągnęła. Teraz było już dobrze.
- Nie ma sensu, żebym tu siedziała, najwyraźniej nie jesteś w humorze. - rzuciła i zerknęła na niego kątem oka po czym uśmiechnęła się pod nosem. Poza tym nie wydawało jej się, że bycie tu jest czymś przez niego oczekiwanym, choć w sumie mogło i tak być, była... kobietą, a bądź co bądź, on leciał na niemalże każdą która miała cycki i punkt G. Nie, nie najeżdżajmy na Sawyera, on był no sobą był i nic mi do tego. Tak więc rzucając mu ukradkowe spojrzenie po prostu wyszła z dormitorium zamykając za sobą drzwi, które zaskrzypiały przeciągle.
avatar
Caridee Markley
Dorosły

Liczba postów : 99
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

http://www.pronrzek.deviantart.com

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sob 1 Maj - 20:03

Nie zaproponowałem, tak samo jak nie zaproponowałem jej pozowania - to kolejne luźne stwierdzenie, bo było mi naprawdę obojętne, gdzie ją narysuję. I tak nie ma to żadnego znaczenia, zwłaszcza, że chyba robię to tylko dlatego, aby zdusić te okropne wyrzuty sumienia i włożyć ją do teczki wraz z innymi. Nie potrafiłem nawet zapamiętać, jak ma na imię, to trzeba wreszcie zamknąć. Przynajmniej z mojej strony.
- Mam - skwitowałem, po czym zeskoczyłem z barierki - Idziesz? - zapytałem, kierując się w stronę własnego dormitorium, zerkając przez ramię, czy dziewczyna idzie za mną. Szła.
Dotarliśmy do dormitorium, a ja jak na ostatniego chama przystało, wszedłem pierwszy do środka nie kłopocząc się, by przytrzymać jej drzwi. Usiadłem po turecku na swoim łóżku i rozłożyłem szkicownik na kolanach.
- Wolisz łóżko - wskazałem na sąsiednie wyrko - Czy parapet?
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Ellie Murphy on Sob 1 Maj - 20:08

Stłamsić wyrzuty sumienia poprzez naszkicowanie ją nago, wydaje się być złym pomysłem i co więcej daje Ellie ciche nadzieje na to, że kres ich znajomości (a raczej jej braku, ale zawsze przecież łudzić się można), nie dobiegł jeszcze końca. Zważywszy na fakt, że w rzeczywistości nigdy nawet nie było początku rzekomej znajomości to brzmi śmiesznie. Jej wydaje się, iż nigdy nie zamknie rozdziały w swoim życiu pod tytułem: "Sawyer Ainsworth", ale przecież ona to jeszcze niedojrzałe dziecko ponoć i mylić się może, jak to już chyba nazbyt często zaznaczam.
Murphy szła za chłopakiem do dormitorium siódmoklasistów, a kiedy dotarli do niego rozejrzała się po pomieszczeniu, tak jakby chciała się upewnić czy na pewno nikogo w nim nie ma. Na szczęście nie było.
- Łóżko – wybrała pierwszą opcję kiedy Sawyer ją zapytał co woli, bo gdyby miała się zastanawiać trwałoby to wieki, ponieważ Ellie jest strasznie niezdecydowaną osobą, która nie potrafi wybierać między jednym, a drugim nawet jeśli jest to jakaś błaha rzecz.
Po wybraniu wskazanego przez Sawyera łóżka, podeszła do niego bliżej i zaczęła powoli ściągać z siebie granatową sukienkę, kładąc ją na innym łóżku, które było nieopodal. Następnie zaczęła ściągać z siebie bieliznę, trochę zażenowana tym faktem. Gdyby ona wiedziała, że Ainsworth naszkicuje ją tylko po to, aby pozbyć się wyrzutów sumienia i zamknąć ten rozdział w życiu, raczej nie byłoby jej tutaj.
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - VII klasa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach