Kuchnia

 :: Dawson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kuchnia

Pisanie by Andre Dawson on Nie 3 Lip - 19:17

Kuchnia rodziny Dawson nie jest największa na świecie jednak wbrew pozorom posiada swój urok. Można do niej wejść od jadalni lub z ogródka. Duże okna zapewniają świetne oświetlenie oraz uroczy widok na cudny ogródek rodziny gdzie wszyscy w gorące dni lubią przesiadywać a grille wyprawiane przez pana Dawsona dla znajomych z ministerstwa odbywają się praktycznie co weekend przy dobrej pogodzie. Oddana w ciemnych barwach brązu i pomarańczu. Na blatach szafek zawsze stoi coś przegryzienia, jakieś wypieki własne pani Dawson czy też owoce które uwielbiała ona dawać swoim dzieciom twierdząc że to samo zdrowie. Między kuchenką a lodówką, na ścianie która jako jedyna nie była pomalowana, gdyż był tak kiedyś kominek wisi mały okrągły zegarek z białą ramówką, najczęściej używany do odmierzania czasu przygotowania większości potraw przez panią domu. Na tej samej części ściany wiszą także różne sztućce lśniące srebrem. Obok na niewielkiej półce przymocowaną nad kuchenką znajdują się różne przyprawy mniej lub bardziej egzotyczne w specjalnie wybranych do tego pojemnikach.
avatar
Andre Dawson
Kapitan

Liczba postów : 46
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Greta Dawson on Nie 3 Lip - 19:27

Wakacje, to najbardziej wyczekiwany czas przez uczniów nie tylko Hogwartu. Greta jednak niezbyt przepadała za tym okresem i bynajmniej nie chodziło o kwestię nauki - cierpiała na tak zwaną książkofobię. Po pierwsze, w dwumiesięcznej przerwie musiała znosić skwar jaki panował na zewnątrz oraz swoich rodziców, usilnie próbujących wyperswadować z głowy dziewczęcia karierą aktorską. Po drugie, i chyba najważniejsze, Hogwart to dla donny, zbiorowisko ludzi, których kosztem zdobywa coś, na czym jej zależy, a przede wszystkim doświadczenie. Wszakże melodramatyzm nigdy nie wychodzi z mody, a sztuka manipulacji jest Grecie znana nazbyt dobrze. Podsumowując, wakacje są dla niej katorgą ze względu na mniejszy kontakt z ludźmi. W trakcie tych dwóch miesięcy była pozbawiona wszelakiej rozrywki płynącej z krytykowanego przez ludzi jej zachowania. Hobby się nie wybiera.
Nie lubiła, chociaż znosiła, takie dni jak te, przynajmniej nie padało przez cały czas, a jednocześnie temperatura nie przekraczała dwudziestu pięciu stopni Celsjusza. Odkąd wstała maltretowała książkę o dziwacznym tytule, jednak chyba była wstanie przetrawić każdy romans zakupiony w Esach i Floresach, chociaż byłby to największy gniot w historii czarodziejskiej literatury. Kiedy pozostało jej zaledwie kilka stron do zakończenia powieści, postanowiła zrobić sobie przerwę. Nie pragnęła przeczytać wszystkich zakupionych w czerwcu książek w tydzień, albo i nawet w dwa miesiące. Doczłapawszy się do kuchni otworzyła lodówkę wyciągając z niej sok, a następnie szklankę z dolnej szafki. Po nalaniu cieczy do szklanki, włożyła sok tam, gdzie jego miejsce i oparła się dłonią o blat szafki, upijając łyk soku jabłkowego.
avatar
Greta Dawson
Uczeń

Liczba postów : 33
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Andre Dawson on Nie 3 Lip - 19:51

Andre za to w przeciwieństwie do siostry bardzo się ucieszył z możliwości jakie dają wakacje. Mianowicie było to leniuchowanie przez cały dzień w pokoju i możliwość robienia tego co kochał najbardziej gdy już był w domu, czyli niczego. Kiedy jego drzemka dobiegła końca mógł nareszcie wstać ucieszony, że wreszcie odespał sobie przynajmniej trochę to co go minęło w Hogwarcie. Obejrzał się w prawo i zobaczył zdjęcie swojej siostry kiedy jak na zawołanie usłyszał dźwięk otwierających się drzwi i odgłos wychodzących z pokoju jej stóp.
Nie czekając zbytnio postanowił uciąć sobie pogadankę rodzinną i zapytać o coś o co był ciekawy, a nie zdążył zrobić tego w szkole ze względu na egzaminy SUM'ów Grety i czas który oboje spędzali ze znajomymi. Ruszył w stronę drzwi a później do kuchni gdzie słyszał dźwięk otwieranej lodówki.
-Nie zamy... Dziękuję- Odpowiedział Andre na widok zamkniętych już drzwiczek. -Właściwie to fajnie że możemy wreszcie pogadać co siostrzyczko?- Odrzekł otwierając ponownie lodówkę.
Wziął butelkę soku i napił się prosto z niej. Nie chciał po prostu brudzić szklanek i marnować później czasu na zmywanie ich. Względy ekologiczne nie lenistwo.
avatar
Andre Dawson
Kapitan

Liczba postów : 46
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Greta Dawson on Pon 4 Lip - 16:25

Greta wyszczerzyła się tylko, kiedy to zamknęła drzwi lodówki, nie pozwalając tym samym na dokończenia zdania przez brata. Wiedziała jednak, że nie odbierze tego w negatywny sposób. Doskonale zdawał sobie sprawę z trudnego charakteru dziewczęcia. Chociaż Andre nie popierał większości zachowań siostry, to nie można powiedzieć, iż ich stosunki nie należały do najlepszych, ponieważ było wręcz przeciwnie, co mogła zadziwiać niejedną personę. Niektórzy próbowali zawzięcie dociec jakim cudem ktoś taki jak Margaret Dawson, może się z kimkolwiek zaprzyjaźnić, a na dodatek z własnym bratem. Cóż, nie od dziś wiadomo, że donna uwielbia obalać wszelakie stereotypy, a tym razem, widocznie nieświadomie, zabrała się za ten, który głosi, iż rodzeństwo przeważnie nie potrafi żyć w zgodzie. Greta natomiast nie tyle, co egzystuje w spokoju ze swoim bratem, to na dodatek śmiało można by stwierdzić, że są przyjaciółmi. Gdyby Gryfonka posiadała jakiś prawdziwych przyjaciół, nie dla zysku, i w nich wierzyła, oczywiście.
- Powiedziałabym, że egzaminy mnie wykończyły, ale kłamać nie będę - powiedziała z dosyć poważną miną Greta, odstawiając szklankę z sokiem na blat szafki.
Jeśli kiedykolwiek od kogoś usłyszałaby, iż przejmuje się nauką, to zabiłaby śmiechem i wzrokiem jednocześnie. Nie interesowały ją wyniki z SUM-ów, tak jak nie interesują ją oceny. Nie przygotowywała się zbytnio do egzaminów i była niemalże pewna, że zda wyłącznie z tych przedmiotów, które ją w jakiś sposób frapowały, jak astronomia czy numerologia. Poza tym test z transmutacji pozostawiła pusty, podjęła próbę wykonania może z jednego niecałego zadania. I tak powinni się cieszyć, że w ogóle się tam zjawiła.
Upominanie Andre za picie prosto z butelki darowała sobie. Gdyby była tu Patrice, uczyniłaby to na pewno, a Greta nie miała najmniejszego zamiaru robić czegoś, co matka by również zrobiła. Nie ma to jak okres buntu!
avatar
Greta Dawson
Uczeń

Liczba postów : 33
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Andre Dawson on Pon 4 Lip - 16:47

Według Andre owszem może było w tym coś niezwykłego że żyją w zgodzie, może miała na to wpływ odmienność charakterów obu tych osób a przecież przeciwieństwa się przyciągają? W każdym razie mała Greta zawsze była oczkiem w głowie brata i nie pozwoliłby on jej skrzywdzić, no może czasem chciałby jej dać porządną nauczkę za jej zachowanie, ale nie zmienia to faktu że byłby pierwszym który by ją pocieszał i mówił że będzie dobrze. Tak, słabość do swojej siostrzyczki miał, bo na kim innym powiesiłby swoje poczucie obowiązku opiekuna jak na młodszej siostrze? Od zawsze mu mówiono żeby jej pilnował się nią zajmował. Najwyraźniej wziął to trochę zbyt mocno do serca.
W chwili obecnej jednak zajęło go zupełnie coś innego. Otóż świeżo upieczony sernik na jakieś kolejne głupie przyjęcie leżał tak niewinnie na blacie jakby tylko czekał aż Andre po niego sięgnie.
-No chyba nie okłamałabyś rodzonego brata!- Rzekł z udawanym oburzeniem do Grety, w międzyczasie biorąc nóż i talerz, oraz podchodząc do ciepłego jeszcze ciasta. -Tak, tego właśnie teraz potrzebuje- Powiedział wbijając nóż w blachę ze słodkim wypiekiem.
Na szczęście Andre również nie posiadał zmysłu który to by się bardzo przejmował ocenami. W tym akurat z siostrą stali po jednej stronie, na nieszczęście po drugiej stronę stali ich ukochani rodzice wiecznie wpajając im że kluczem do sukcesu jest wiedza, żałosne.
Andre zbytnio nawet nie przejął się tym czy akurat Grecie odpowiada jego zachowanie pod względem picia tego soku, po prostu sobie go wypił jej nic do tego. Tak samo nie bardzo miała coś do powiedzenia w temacie ciasta. Przecież to jego matka piekła więc jak mogłaby mu zabronić zjeść kawałek z niego? Przecież nic się nie stanie jak zaledwie mała cześć z całej blachy zniknie prawda?
avatar
Andre Dawson
Kapitan

Liczba postów : 46
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Greta Dawson on Pon 4 Lip - 17:19

Przeciwieństwa się przyciągają - jedno z głupszych stwierdzeń, czy co to właściwie jest, jakie kiedykolwiek słyszała. Nigdy nie będzie wstanie nie spojrzeć z politowaniem na osobę, która wypowie ów sformułowanie przy niej (jakby przez większość czasu tak nie czyniła), bądź co gorsza w konwersacji z nią. To tak jakby stwierdzano, że doszczętne przeciwieństwo persony jaką jest ona, może się z nią zaprzyjaźnić, co było równoznaczne z tym, że każdy jest sobie równy. Otóż dla Grety tak nie było i nigdy nie będzie. Jest ona oraz jesteś ty, i wszystko powinno być jasne. A raczej wszystko jest jasne w jej mniemaniu. Od dzieciństwa uważała się za lepszą od wszystkich, nie obchodziły ją opinie innych, iż zadziera nosa i niech wreszcie zejdzie na ziemie. Z czasem większość tych osób przekonała się o tym, że nie żartuje. Teraz ona mogła mówić: Pani/panu już podziękujemy. I w sumie mówiła tak każdemu po krótkiej ilości czasu. Długotrwałe przyjaźnie nigdy nie były dla niej. A że arystokratką nie jest sama musi się jakoś w życiu ustawić, bo po pierwsze, na pewno nie skończy jak jej matka albo co gorsza w Ministerstwie Magii, a po drugie, czyż z życia nie powinno się czerpać ile wlezie i jeszcze więcej mimo wszystko?
- Brata nie, ciebie tak - zażartowała, a po raz pierwszy tego dnia, na twarzy donny pojawił się półuśmiech. - Mamusia się zezłości - ostrzegła brata pełnym jadu tonem, upijając następnie łyk soku pomarańczowego. Nie cierpiała przyjątek jakie wyprawiali ich rodzice dla znajomych z Ministerstwa. Za każdym razem miała ochotę wpaść do ogródka, trzaskając drzwiami, i krzyknąć, że ich wszystkich nienawidzi. Zamiast tego jednak najczęściej siedziała w swoim pokoju bądź udawała się na długie przechadzki po okolicach Londynu. Gdyby to chociaż byli jacyś bardzo wpływowi lub interesujący ją ludzie.
avatar
Greta Dawson
Uczeń

Liczba postów : 33
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Andre Dawson on Pią 15 Lip - 13:16

To było do przewidzenia że wrodzona skromność Grety nie pozwoli jej nigdy w życiu zaakceptować takiego stwierdzenia, toteż Andre nie starał się jej przekonywać do czegokolwiek. Takie sytuacje kończyły się zazwyczaj kłótniami albo ostrą wymianą zdań między równie upartym rodzeństwem.
Widok Grety jako kury domowej, jeśli takowy kiedyś jakimś wielkim cudem by zaistniał byłby dla jej brata nie lada powodem do śmiechu. Zwłaszcza w obliczu tego za jaką się uważała nie było szans żeby dała się zamknąć wewnątrz kilku ścian. Ona, wyzwolona i wywyższająca się!
Andre nad swoją przyszłością nie zastanawiał się jeszcze. Zawsze odkładał to na później. Nie było ważne jutro tylko dzisiaj, wszak był Gryfonem, a to u nich chyba normalne.
-Wprost uwielbiam to Twoje przywiązanie do mnie.- Odpowiedział do niej z uśmiechem na twarzy -Na prawdę siostrzyczko nie martw się o mnie, to tylko jeden kawałek a mamusia mnie za to nie zabije. Te wszystkie pasibrzuchy z ministerstwa i tak nic nie robią tylko jedzą więc im to żadna różnica.- Kiedy już wziął sobie część ciasta zaczął powoli je zjadać obserwując cały czas Gretę.
Andre również nie był fanatykiem takich przyjęć. Czasem na nich siedział ze zwykłej grzeczności ale ile można słuchać tych zabawnych kawałów rodem z jakiś tanich czasopism i opowiastek jaka fascynująca jest praca w ministerstwie i grzebanie całymi godzinami w papierach. Wprost szczyt marzeń każdego dorastającego człowieka. Na całe szczęście miał w okolicy kilku normalnych znajomych do których mógł iść kiedy to takie przyjęcie stawało się dla niego powoli miejscem gdzie zasypiał.
avatar
Andre Dawson
Kapitan

Liczba postów : 46
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Greta Dawson on Sob 23 Lip - 16:48

Greta uwielbiała, ba!, wręcz kochała spory, w których ma rację, a że rację posiadała zawsze toteż z każdą kłótnią mogłaby wejść w romans. Sprawa miała się trosze inaczej, jeżeli chodziło o wszczynanie brewerii z bratem, ponieważ Andre, jest jedyną personą, którą darzyła nie tyle, co pozytywnym uczuciem, a szacunkiem. I o ile rodziców także nim zaszczyciła to jedno z przewodnich zdań, które decydowały o jej egzystencji głosiło, iż rodzina to wyłącznie ludzie, z którymi mieszkasz, nie wybiera się ich, tak więc jakiekolwiek zażyłości są tu zbędne. Jaki sens jest w kochaniu osób na które jesteśmy skazani od przyjścia na świat aż do okresu pełnoletności? Żaden. Większość ludzi zwyczajnie przywiązuje się do swoich rodzicieli oraz rodzeństwa, nazywając to miłością. Głupcy.
- Przywiązuje to się pies do właściciela - fuknęła, wypijając całą zawartość szklanki, którą połowę jeszcze przed chwilą wypełniał sok. - Oj tam, oj tam - machnęła ręką na wzmiankę o zabiciu Andre przez ich matkę. - Ale jakby co to mogę zająć twój pokój?! - krzyknęła wręcz po chwili teatralnego milczenia. - W takim razie pasujesz do nich - zaczęła się śmiać, wypowiedziawszy stwierdzenie, że Andre, jak ci z Ministerstwa wyłącznie je. Cóż, nawet jeśli tak było, to nie można tego stwierdzić, patrząc na chłopaka. - Wracam do pokoju - powiedziała wychodząc z kuchni, nadal się śmiejąc, chociaż żart stracił swój okres świetności w trakcie jego wypowiadania.
avatar
Greta Dawson
Uczeń

Liczba postów : 33
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Andre Dawson on Sob 23 Lip - 17:10

Natomiast Andre uwielbiał stawiać na swoim co za tym idzie nigdy nie odpuszczał, zwłaszcza że według niego to on miał racje nie ona. Można sobie więc wyobrażać jak wyglądały ich spory. Jako że jego siostrzyczce zazwyczaj ciężko było wyperswadować jej święte przekonanie o swojej nieomylności nawet jeśli jej brak racji był oczywisty, ale cóż, przynajmniej zawsze miał ubaw i to nie mały przy tym jak się na niego wściekała.
Taka filozofia życiowa owszem ma jakiś sens jednak gdyby nie rodzina człowiek nie stałby się tym kim jest i jakby został porzucony nie przeżyłby nawet pierwszych lat swojego życia. Rodzina więc chcąc czy nie utrzymywała się nawzajem i darzyła jeśli nie miłością to swojego rodzaju niezrywaną więzią i przywiązaniem.
-Jak ja uwielbiam wprost te Twoje mądrości życiowe- Odpowiedział jej ironicznie Andre, trzeba było jej przyznać że miała swój charakterek. -Tak, zdaję sobie sprawę że moje życie obchodzi Cię nie bardziej niż szklanka trzymana w rękach.- Oto cała Greta, nic tylko o sobie myśli! Niedoczekanie. -Nie dostałabyś mojego pokoju nawet jakbym umarł, zapomnij chciwa kobieto!- Roześmiał się do niej. -Ze swoim charakterkiem zajęłabyś bardzo szybko moje miejsce, a przy okazji pasowałabyś tam o wiele bardziej.- Widział że Greta prędzej dałaby się zabić niż pozwoliła wcisnąć w posadę w ministerstwie co nie zmieniało faktu że lubił ją denerwować twierdząc tak. Tym bardziej że czasem na prawdę sprawiała wrażenie pasującej tam idealnie.
-A idź i siedź tam ile chcesz.- Odpowiedział jej na odchodne rzucając ją winogronem leżącym w misie prosto w głowę, tak na poprawienie humoru w związku z tym co jej dopisywał.
avatar
Andre Dawson
Kapitan

Liczba postów : 46
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Dawson

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach