Pokój nr 1 - V klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 18:51

Duże, przestronne pomieszczenie, utrzymane w żółto - czarnej kolorystyce. W dormitorium mieści się pięć łóżek, każde z kolumienkami w rogach, między którymi rozwieszone są złote kotary, uszyte z tego samego materiału, co zasłony widniejące w łukowatych oknach komnaty.
Po prawej stronie każdego z mebli stoi niewielka, wykonana z ciemnego drewna szafka nocna z kilkoma często zacinającymi się szufladami. Miejsce przy drzwiach należy do Elizabeth Lauer, podczas gdy to pod oknem jest własnością Francesca Bradford. Trzy następne łóżka przy ścianach zajmują Joanne Blanchard, Lily Grey, oraz Louise Dannel. Podłogę wyścieła gruby, czarny dywan w żółte wzorki, zaś jedynym źródłem światła są tu umieszczone na suficie lampy, również przyozdobione borsukami.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 24 Sie - 23:10, w całości zmieniany 3 razy
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Amy Lovestone on Wto 6 Kwi - 21:31

Amy wróciła do pokoju i rzuciła się na łóżko. Była dość zmęczona, a rozmowa (~jeśli można o nazwać rozmową...~) ze Ślizgonami tylko ją znudziła. Wstała i podeszła do okna. Uchyliła je lekko i usiadła na parapecie, z torebki wyjmując papierosy. Zapaliła jednego i, obserwując jezioro, powoli wypuszczała dym z płuc.
Zamyśliła się i stwierdziła, że strasznie tęskni za siostrą. Przypomniało jej to, że miała dokończyć list. Wyjęła więc kartkę, naskrobała jeszcze kilka słów i włożyła do koperty, na której starannie napisała adres.
Wsadziła list do torby i powróciła do palenia papierosa.
avatar
Amy Lovestone
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Serafina Soniere on Wto 6 Kwi - 21:43

Gdy Serafina szła po schodach do dormitorium czuła znany jej zapach.
Amy- pomyślała i weszła cichutko do pokoju.
- Słońce, czy Ty nie przesadzasz?- rzuciła- każdy papieros skraca życie o 5 minut.
Lovestone siedziała na parapecie, i chyba nie była w najlepszym humorze.
- Może, chcesz coś słodkiego?- wyjęła z kufra swoje ulubione francuskie słodycze i poczęstowała towarzyszkę.
- To jak Ci minął dzień, Amy?- powiedziała przeplatając wyrazy francuskim akcentem.-zmęczona?
Kiedy zadała pytanie sama opadła na łóżko, zdejmując byty i wygodnie układając się na pościeli.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Amy Lovestone on Wto 6 Kwi - 21:55

Dziewczyna zignorowała uwagę na temat papierosa. Amy uśmiechnęła się na widok Serafiny, oparła się o ścianę i rzuciła po francusku:
-Salut, ma cherie. Je suis tres, tres fatiguee!
Wzięła słodycz od koleżanki i kontynuowała:
-Wyobraź sobie, że spotkałam dzisiaj przeuroczą parkę: Setha i Liviannę ze Slytherinu. Ale to nieistotne. Jak Tobie minął dzień?

Uśmiechnęła się. Lubiła przesiadywać w dormitorium, bo z Serafiną zawsze jej się dobrze rozmawiało.
avatar
Amy Lovestone
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Serafina Soniere on Wto 6 Kwi - 22:13

- Oh...jedni z najprzyjemniejszych osób w tej szkole...- Ślizgoni byli trudnymi ludźmi i trzeba było mieć do nich mocne nerwy oraz cięty język. -Więc co się stało?
Soniere chciała wiedzieć, spotkania ze żmijkami nigdy nie były przyjemne. poza tym rzadko się widywała z Lovestone,choć mieszkały w jednym pokoju. a lubiła z nią rozmawiać. plany była baaardzo ciężko obładowane.
- Marci. Dziękuję, bardzo przyjemnie.
Choć Amy mówiła po francusku Soniere wyznawała zasadę iż w Anglii po angielsku, we Francji w języku ojczystym. Kilka razy zwrócono jej uwagę za używanie języka francuskiego przy Anglikach, wiec od tej pory niezmiernie się tego wystrzegała.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Amy Lovestone on Wto 6 Kwi - 22:21

Amy zgasiła papierosa o zewnętrzny parapet i skoczyła na łóżko.
-Och, pogadali troszkę, Seth próbował być niemiły, ale kiedy nie wiedział, co odpowiedzieć, po prostu zamilkł, więc sobie poszłam.
A Livianna mnie zmierzyła i chyba
- Puchonka ugryzła kawałek czekoladki - chyba nie jestem wystarczająco bogata lub czystokrwista, żeby móc z nią rozmawiać.
Wyjęła z torby pamiętnik i wepchnęła go pod poduszkę.
-Swoją drogą, w ten weekend muszę się wybrać do Hogsmeade. Idziesz ze mną?
Puchonco kończą się zapasy, więc trzeba je uzupełnić!
avatar
Amy Lovestone
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Serafina Soniere on Wto 6 Kwi - 22:34

-Niby są różni ludzie. Ale myślę, że te przeświadczenie o "szlamach" jest trochę przesadne. Mi to nie przeszkadza, jednak ktoś może czuć się urażony.- pomyślała przez chwilę o spotkaniu z Radley'em. on był wyjątkowo parszywy.
-Ale...nie można mieć wszystkiego. Oni mają jedynie czystą krew i... nic poza tym.- Serafi powiedziała to i melodyjnie się zaśmiała. Przygryzła wargę i pomyślała chwile o władczych Ślizgonach.
- Pewnie,że idę. Już słyszę jak mnie ktoś woła "Soniere, Soniere..." miejsce i czas naszego wypadu?-zapytała i podeszła do kufra szukając czegoś wygodnego na mała wycieczkę.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Amy Lovestone on Wto 6 Kwi - 22:39

-Czystą krwią leczą sobie kompleksy i tyle. Ja jestem, ekhm, 'szlamą' i jestem z tego dumna!
Posłała dziewczynie szeroki uśmiech i zerknęła na kalendarz.
-Proponuję... sobotę, jakoś w południe?
Amy położyła się na łóżku i zaśmiała się do siebie. Po chwili na głos powiedziała:
-Wiesz, Sera, zauważyłam, że w tej szkole nie ma fajnych facetów!
Przez głowę przelecieli jej wszyscy chłopcy, których znała lub kojarzyła i... nic. Nawet, jeśli któryś był niezły z wyglądu, to charakter miał nie taki...
avatar
Amy Lovestone
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Serafina Soniere on Wto 6 Kwi - 22:51

- Chyba nie chcę wiedzieć, co sobie konkretnie leczą ...- powiedziała- cóż...ja jestem półkrwi, ale mi to lotto i tak po ukończeniu tej szkoły nie mam zamiaru mieć styczności z magią.
-Sobota bardzo mi pasuje.- Dobrze razem gdzieś się wybiorą, bo Serafina miała zdecydowanie dość szkoły "wyjątkowych" ludzi.
- Czy ja wiem Amy. Nie wiem czy mogę tak powiedzieć, bo wielu z nich nie znam, ale z moich znajomych, to rzeczywiście, nie. A może magiczna szkoła skreśla z listy dżentelmenów? Nie wiem...wiem jedynie, że żaden nie przykuł mojej uwagi na dłuższą chwilę.- Francuzka znowu usiadła na łóżko tyle że po turecku, zamknęła oczy.- Ja jakiś się nawinie, to zaraz Ci zamelduję.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Amy Lovestone on Wto 6 Kwi - 22:56

-A co zamierzasz robić? Bo ja nie mam bladego pojęcia...
Puchonka przymknęła oczy i zaczęła zastanawiać się nad swoją przyszłością. Kim będzie? Jak będzie wyglądała za paręnaście lat? Co będzie robiła? Pytania nasuwały się, jedno za drugim, z zatrważającą prędkością, więc Amy postanowiła nie zawracać sobie tym głowy.
-I ja również! Jak tylko spotkam jakiegoś, o którym warto wspomnieć - zdam Ci relację.
Dziewczyna zaśmiała się i zaczęła wspominać swój pierwszy pocałunek.
avatar
Amy Lovestone
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Serafina Soniere on Pią 9 Kwi - 21:44

- Moje pojęcie nie jest blade, ale konkretnie nie pełne.- w głębi serca Serafina wiedziała, że chce jak najszybciej wybyć z Anglii. Deszczowej i zimnej. Marzyły się jej lazurowe wybrzeża, Paryż, Sekwana...Bardzo tęskniła za Francją. Myślała też o Amy, która gdzieś odpłynęła i dryfowała po niezmierzonych otchłaniach swej duszy. i kiedy towarzyszka Soniere się przebudziła z radosnym wyznaniem Seri odpowiedziała:- Coś mi mówi, że szybko takiej nie dostanę...oj na pewno nie.

Po chwili namysłu dodała patrząc na Lovestone, która znowu była nieobecna.
- Amy, zostawiłaś kogoś w Londynie...kogoś kto nie może tu być? I czy w ogóle jesteś tu szczęśliwa?
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Amy Lovestone on Pią 9 Kwi - 22:20

~Trudne pytanie...~
Amy musiała zastanowić się chwilę, zanim odpowiedziała. Pomyślała o rodzicach, o siostrze... Wydawałoby się, że w tej szkole wszystko jest w porządku, ale coś mówiło dziewczynie, że nie jest jej tu dobrze. Gdyby było, czy czekałaby na wakacje tylko po to, żeby wrócić do mugolskiego świata, gdzie trzeba sobie radzić samemu? Owszem, wszystko ją fascynowało, było niesamowite, ale momentami miała wrażenie, że to wszystko ją przytłacza.
-Zostawiłam siostrę, z którą jestem bardzo blisko. Strasznie żałuje, że nie może tu ze mną być. A szczęśliwa... chyba jestem, chociaż to zależy od chwili.
Uśmiechnęła się, po czym znów pogrążyła w rozmyślaniach.
avatar
Amy Lovestone
Uczeń

Liczba postów : 17
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Jessica Hawn on Sro 5 Sty - 19:53

Jednak nic nie wyszło z latania na miotle. Czemu? Był zbyt duży wiatr i Jess jednak wolała nie ryzykować. Za długo nie latała i mogłoby to się skończyć tragicznie. Niby Theo obiecał ją w razie czego złapać jednak po co kusić los. Tak więc postanowiła wrócić do pokoju mając nadzieję, że zastanie po drodze gdzieś swoją przyjaciółkę. Najpierw sprawdziła w pokoju wspólnym ale jej nie było. No i gdzie ona się podziewa? Westchnęła w myślach. Chciała z nią bardzo porozmawiać. Tyle się wydarzyło i potrzebowała jej. Może będzie w pokoju. Mruknęła w myślach i ruszyła spiralnymi schodami w górę. Otworzyła drzwi do dormitorium ale było puste. Westchnęła kolejny raz. Usiadła na łóżku i zaczęła wypakowywać najpotrzebniejsze rzeczy z kufra. Zastanawiała się gdzie podziewa się ten urwis. Skończyła wypakowywać rzeczy. Jedną z nich położyła na szafce nocnej. Stanął tam fałszyskop prezent od Eve. Teraz był spokojny. W domu wydawał z siebie dźwięki i wirował a teraz wyglądał jakby się zepsuł. Usiadła wygodniej na łóżku i wzięła go do ręki. Zaczęła obracać. Nic. Po kilku minutach położyła go ponownie na szafce nocnej. Oparła się o ścianę i przymknęła oczy. Nuda. Ogarniała ją straszna nuda. Ale nie chciała samej nic robić. Nie chciała wychodzić poza zamek bo za zimno a w zamku samotne błądzenie po korytarzach tym razem jej nie odpowiadało. Tak więc została na swoim miejscu i umierała z nudy. Czy tu musi akurat dziś być tak spokojnie?!
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Eve Evans on Sro 5 Sty - 20:49

Eve błąkała się po szkole w poszukiwaniu szczęścia. Znalazła je, jak zwykle. Ale było już późno, za późno na nocne wędrówki. Gdyby teraz złapał ją jakiś nauczyciel, zapewne dostałaby szlaban na kolejnych kilka miesięcy. Poza tym, to nie był czas na zajmowanie się byle czym. Wróciła Jess! Trzeba ją należycie powitać! No i podziękować za prezent, który tak bardzo przypadł Puchonce do gustu. Ta sakiewka ze skóry wsiąkiewki... to była rzecz niezwykle rzadka i pożądana przez wielu. A na dodatek, panna Evans potrzebowała jej teraz najbardziej ze wszystkich przedmiotów, jakie mogłaby sobie wyśnić.
Tak więc postanowiła się udać do Pokoju Wspólnego Puchonów, a potem prosto do swojego dormitorium, które dzieliła razem z Jess, Charlot i Amy. Zdjęła swoje ciężkie glany, aby nie hałasować, po czym zakradła się we wspomniane przedtem miejsce. Mruknęła po cichu hasło. Portret zaczął wygłaszać swoją pełną wyrzutów mowę, bo został wybudzony z bardzo przyjemnego snu, ale rozsunął się.
Eve bez zastanowienia wpłynęła wręcz do pokoju, po czym popędziła do dormitorium dziewcząt. Kiedy weszła do swojego pokoju, zastała śpiące Charlotte i Amy, i pannę Hawn siedzącą na swoim łóżku.
Jess mogła teraz dostrzec w półciemności postać o brązowych włosach i zielonych oczach płonących w mroku niczym dwie latarnie. Jak oczy wilka. Miała na sobie żółtą spódniczkę w kratkę, brązowe rajstopy i ręcznie robiony sweter tego samego koloru, który dostała od matki Jess. Był troszkę za duży. Sięgał do połowy uda prawie całkowicie zasłaniając spódnicę, a długie rękawy zasłoniły dłonie Eve, w których trzymała swoje wielkie buciory.
- Witam panią, panno Hawn - powiedziała szczerząc się szeroko, na widok przyjaciółki. Zobaczyła ją po raz kolejny, to dobrze. Nareszcie zdobyła pewność, że Jess jest cała i zdrowa, i że nie porwał jej żaden śmierciożerca. Samopoczucie jej rodziców też musiało być dobre, skoro pojawiła się w Hogwarcie.
Mam coraz mniej powodów do zmartwień - pomyślała, a w jej umyśle zagościło na chwilę uczucie euforii.
avatar
Eve Evans
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Jessica Hawn on Sro 5 Sty - 21:11

Nuda, nuda, nuda. Czemu tutaj nic się nie dzieje? Musi coś z tym zrobić ale o dziwo nie miała żadnego pomysłu. Była taka pusta. To strasznie dziwne uczucie dla osoby, która ma milion pomysłów co sekundę. Kolejna zmiana? Ale chyba na gorsze. Zacisnęła dłoń w pięść i uderzyła się w kolano. Trochę za mocno i poczuła nieprzyjemny ból. Otworzyła oczy. Z nudy zrobiła sobie krzywdę, to już jest chore. Potrząsnęła głową pozwalając tym samym aby kilka kosmyków spłynęło jej na twarz i przesłoniło widok. Szkoda, że nie ma tutaj teraz Eve. Tak bardzo chciała z nią porozmawiać. Musiała jej coś wyjaśnić co może być dość nieprzyjemne. Przecież pewien osobnik jest jej wrogiem. Nie powinna pozwolić na pewne rzeczy sobie bo bardzo ceni przyjaźń swej przyjaciółki. Niezwykłej przyjaciółki. Przecież znają się od prawie 17 lat. Tyle lat ją znosi i ona ją znosi. Wiecznie nierozłączne. Co widać nawet po domu w szkole. Nawet tutaj muszą być razem. Choć kiedyś myślała, że tutaj ich drogi troszkę się rozejdą ale całe szczęście nie stało się tak. Przeciągnęła się. Poprawiła swoją szatę i ponownie przymknęła oczy.
Otworzyła je w momencie kiedy usłyszała jak otwierają się drzwi. Przeniosła szybko swój wzrok na nie i ujrzała osobę, na którą czekała.
- Panno Evans co to znaczy tak późne powroty i kazanie na siebie czekać?!- To miało zabrzmieć jak wyrzut ale się jej nie udało gdyż zaczęła cicho chichotać. Podniosła swoje szanowne cztery litery i podeszła do Eve. Przytuliła ją na kilka chwil do siebie po czym się odsunęła.
- Nawet nie wiesz jak się stęskniłam!- Długa to nie była rozłąka ale Jess zdążyła się za nią stęsknić. Następnym razem nie zgodzi się na to aby zostawała w zamku. Zmusi ją do przyjazdu na święta razem z nią.
- Oh mam coś dla Ciebie.- Podeszła do kufra i zaczęła wyrzucać z niego rzeczy. Po co? Czegoś szukała. Ale czego? Prezentu urodzinowego dla swojej przyjaciółki. Przecież stała się właśnie pełnoletnim czarodziejem. W końcu znalazła. Małe pudełeczko, w którym znajdował się prezent od niej, jej rodziców i chrzestnego Eve.
- Wszystkiego najlepszego!- Wręczyła prezent. Do pudełka przyczepiona była kartka z życzeniami podpisana przez wszystkich. W niej zegarek. Ale nie taki zwykły, prócz wskazywania godziny miał jeszcze wskazówki ale inne. Pokazywały one osoby i stan. Taki jak niebezpieczeństwo, podróż czy szkoła/praca. Wskazówek było cztery. Jedna oznaczona jako Jess, druga jako Aaron i dwie nieopisane.
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Eve Evans on Sro 5 Sty - 21:32

Eve ścisnęła mocno Jess w objęciach. Trochę zbyt mocno, jak to miała w zwyczaju. Ale jej przyjaciółka z pewnością już do tego przywykła, w końcu Eve zgniatała jej kości tak wiele razy...
- Późne powroty? - prychnęła, niby poirytowana. - To, na co pani powiedziała "późny powrót", ja użyłabym określenia "dobra zabawa", bądź "szukanie kłopotów, ewentualnie szczęścia". Ale jak pani uważa. Z przyjemnością przyjmę wszelkie kary!
Zawołała dziarsko i wypięła dumnie pierś, robiąc poważną minę. Niestety, zbyt długie trzymanie powietrza w płucach przyprawiło ją o atak śmiechu, przez kaszel. Przez chwilę śmiała się, nie mogąc złapać powietrza, ale szybko jej przeszło i stanęła na nogi, jak gdyby nigdy nic, co było jeszcze zabawniejsze od poprzedniego ataku.
- Tak, jassne - powiedziała od niechcenia. - Ty stęskniłaś się za MNĄ? Przecież wiesz, że w to nie uwierzę!
Ach, jak Eve kochała to robić. Być wredną i nieprzyjemną, a jednak mieć przyjaciół. Ona również tęskniła, Jess mogła wyczytać to w jej oczach. Ale nie wspomniała o tym. Wiedziała, że słowa są zbędne.
Kiedy panna Hawn odwróciła się do swojego kufra i zaczęła wszystko z niego wyrzucać, Eve, raz po raz zaglądała z niecierpliwością przez jej ramię. Domyśliła się, że przyjaciółka ma dla niej prezent urodzinowy. I to z pewnością nie byle jaki, w końcu Puchonka pierwszego stycznia osiągnęła pełnoletniość! Może już używać czarów, polować na śmierciożerców. Niezwykła to była zachęta.
Panna Evans uwielbiała dostawać prezenty, była pod tym względem dość dziecinna. Ale to było w niej urzekające.
Wreszcie Jess znalazła to czego szukała, małe pudełeczko.
Zegarek - pomyślała ciemnowłosa. Otworzyła je, a jej oczom rzeczywiście ukazał się zegarek. Nie był jednak zwyczajny, miał cztery wskazówki pokazujące stan osób, których nazwiska były wypisane na strzałkach. Wskazówka z Jess wskazywała pole "szkoła", a ta z imieniem jej ojca chrzestnego mówiła, że znajduje się w niebezpieczeństwie. Eve poczuła ukłucie strachu. I choć wiedziała, że Aaron jest w niebezpieczeństwie, to wciąż miała nadzieję, że gdzieś się ukrył. Kiedy jednak ujrzała na własne oczy, że wcale nie jest bezpieczny, dotarła do niej powaga całej sytuacji. Westchnęła ciężko, zerkając na dwie kolejne wskazówki. Były puste.
- Dziękuję ci, to wspaniały prezent - uśmiechnęła się szeroko do przyjaciółki. - Skąd ty czerpiesz takie pomysły...? - dodała, mówiąc bardziej do siebie, niż do przyjaciółki.
- Och, chciałaś o czymś porozmawiać - Eve nagle przypomniała sobie ich listy, które pisały codziennie. - O czym konkretnie?
avatar
Eve Evans
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Jessica Hawn on Sro 5 Sty - 22:23

Kobieta zgniatacz! Traw takiej w ramiona to ciężko będzie złapać Ci oddech. Jednak fakt Jessica się już do tego przyzwyczaiła. Wiele razy ją zgniatała a jak była mała tak ją uścisnęła, że zabrakło jej aż tchu i zaczęła się dusić. Teraz wystarczyło odpowiednio napiąć mięśnie i udawało jej się ustać i nie stracić oddechu. Z czasem uczy się człowiek wielu rzeczy. Bardzo wielu. Życie przecież do tego ich zmusza. A życie z Eve... Lepiej o tym nie mówić.
- Ta dobra zabawa, szczęście i szukanie kłopotów odbyło się beze mnie co mi się nie podoba.- Prychnęła niezadowolona. Tym razem udało jej się utrzymać oburzenie i się nie roześmiać. Nawet stłumiła uśmiech, który chciał się pojawić na jej ustach.
- Kara? Coś się wymyśli o to się nie martw.- Na jej ustach pojawił się złowieszczy uśmieszek. Na pewno jakąś karę wymyśli przyjaciółce. Taką, której nie będzie się spodziewać. Coś co ją zaskoczy. Przyjemnie? Nieprzyjemnie? Wiadomo jedno- krzywdy jej nie zrobi bo jest zbyt dla niej ważna.
- Wiem, ale też wiem, że i ty tęskniłaś.- Pokazała Eve język i się zaśmiała. Oj ona bywa okrutna i to strasznie. Ale nie zamieniłaby jej przyjaźni na inną. Ona to ona.
Gdy rozpakowała prezent widziała ten wzrok małego dziecka. Tą fascynację. To napięcie. Radość. Czyli prezent się podobał.
- Nie było łatwo coś takiego znaleźć. W końcu jako pełnoletni czarodziej musisz dostać zegarek ale taki zwykły byłby nudny. Udało mi się namówić ojca i znalazł jakieś źródło. Gdzie? Nie pytaj się mnie bo nie chciał powiedzieć.- Jej ojciec pracuje w depertamencie tajemnic i ma dostęp do różnych, dziwnych rzeczy. To także załatwił. - Tak więc to prezent od nas wszystkich.- Dostrzegła, że Eve spojrzała na wskazówkę, domyśliła się od razu na jaką i co ona pokazuje. - Nie martw się. Jest cały i zdrowy, był u nas na święta i w nowym roku. Ojciec ma na niego oko i nie pozwoli aby się wpakował w jakieś kłopoty.- Powiedziała ze spokojem w głosie. Wiedziała jak się czuje, może nie do końca bo ona ma rodziców. Ale ją rozumiała i wspierała jak siostrę. W sumie ona wtedy też coś straciła. Jej brat. Pierwsza miłość. Potrząsnęła szybko głową. Nie chciała o tym myśleć bo to bolało. - I następnym razem masz jechać ze mną na święta. Matka mi nie dawała spokoju i miała już nawet zamiar wysłać do Ciebie wyjca za to, że nie przyjechałaś.- Zaplotła ręce na piersi i się ponownie uśmiechnęła.
Uśmiech jednak nagle znikł jej z twarzy. Zaczął się trudny temat. Nawet nie wiedziała jak zacząć. Co powiedzieć. Jezu!
- To trudne. Może zostawmy to na jutro? Po co psuć tak piękny nastrój? Lepiej świętujmy po fakcie Twoje urodziny.- Starała się uniknąć tematu. Ale i tak on w końcu do niej wróci. Nie będzie mogła wiecznie przed nim uciekać. Ona i tak wyciągnie z niej wszystko.
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Eve Evans on Sro 5 Sty - 23:42

- Bez ciebie? - Eve spojrzała na przyjaciółkę spode łba. - Wypraszam sobie! Aaron poprosił mnie, żebym została w Hogwarcie. Poza tym mogłaś tutaj zostać razem ze mną.
To był niezawodny argument. Chociaż, znając Jess i tak znajdzie jakąś odpowiedź, którą panna Evans oczywiście zakwestionuje. I tak w kółko. Zupełnie jak niekończąca się opowieść, o dwóch czarodziejkach, które mają przygotowane odpowiedzi na wszelkie pytania, stwierdzenia, a nawet myśli! A jeśli nie mają... cóż, muszą improwizować. Doprawdy, niezwykli ludzie rodzą się na tym świecie.
- Czekam z niecierpliwością - powiedziała, szczerząc zęby w szerokim uśmiechu(te wilcze nawyki).
- Ach - pokręciła głową z rezygnacją. - Jak zwykle mnie przejrzałaś. Jak to możliwe?
Panna Evans rozłożyła ramiona w bezradnym geście. Zastanowiła się jak to jest, że Jess potrafi poznać każde jej kłamstwo, jakby czytała jej myśli. Doszła jednak do wniosku, że ona też to potrafi, więc nie jest to jakaś niezwykła umiejętność wykraczająca poza czarodziejskie możliwości.
- Twój tata jest niesamowity - powiedziała, wpatrując się w zegarek. Znów się uśmiechnęła, ale tym razem inaczej. Zdawała się być bardzo szczęśliwa, zupełnie jak na wspomnienie najwspanialszej chwili ze swojego życia. - Moi rodzice też przynosili mi różne rzeczy, kiedy ich o to prosiłam. Dzięki nim pokochałam magię najbardziej na świecie. To chyba dobrze, prawda?
Panna Evans zerknęła na Jess. Była naprawdę zadowolona z prezentu, przypominał jej o rodzicach. Poza tym mogła śledzić zarówno Jess i Aarona, jak i dwie dodatkowe osoby, jakiekolwiek.
- Wiem, że nie pozwoli mu się wpakować w kołopoty - pokiwała głową, jakby chciała utwierdzić się w tym przekonaniu. - Ale teraz przynajmniej będę wiedziała, kiedy sytuacja się uspokoi...
Była to zdecydowanie pocieszająca perspektywa, zwłaszcza, że Eve miała teraz jakiś punkt podparcia. Mogła się wpatrywać godzinami w zegarek i czekać, aż wskazówka przesunie się na pole "podróż", a potem "dom". Wtedy wreszcie będzie mogła do niego napisać.
- Aaron jej nie powiedział, że wysłał mi sowę? - panna Evans westchnęła ciężko. - Same z nim problemy... - uśmiechnęła się pod nosem.
Eve dostrzegła powagę sytuacji. Stwierdziła, że skoro Jess nie chce na ten temat rozmawiać, nie będzie jej zadręczać. Przynajmniej nie dziś.
- W porządku - powiedziała, milknąć na chwilę. - Ale nie licz na to, że dam ci spokój. Tylko dziś możesz się cieszyć wolnością...
Panna Evans usiadła na podłodze, na przeciwko swojej przyjaciółki i wpatrywała się w zegarek, który zapięła na lewej ręce. Nagle wpadł jej do głowy genialny pomysł.
Samuel - pomyślała, otwierając szeroko oczy i karcąc się za swoją nieudolną dedukcję. Dlaczego wpadła na to dopiero teraz? Machnęła prawą ręką, a z rękawa jej swetra wyskoczyła różdżka, która już znalazła miejsce w dłoni panny Evans. Puchonka dotknęła nią jedną z wolnych wskazówek i mruknęła pod nosem kilka niezrozumiałych słów. Różdżka zapłonęła jasno, a na wskazówce pojawił się napis. Samuel Evans. Kawałek drewienka zaczął się kręcić nerwowo po całej tarczy zegara, powoli zwalniając. Zatrzymał się na polu wskazującym podróż.
Eve podniosła wzrok na swoją przyjaciółkę, w jej oczach zbierały się łzy szczęścia, których nie mogła zatrzymać.
- Jess! - zawołała półgłosem, aby nie obudzić współlokatorek. - On żyje! Samuel żyje!
Wpatrywała się we wskazówkę oznakowaną jego imieniem, a łzy wsiąkały w jej nowy sweter. Była tak niesamowicie szczęśliwa... Tak długo nie widziała swojego brata, wszyscy byli przekonani, że on nie żyje. A jednak, to Eve miała rację. Nie kto inny, tylko ona! Teraz czuła, że jest w stanie zrobić wszystko.
avatar
Eve Evans
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 1 - V klasa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach