Salon

 :: Castus

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon

Pisanie by Petrus Castus on Czw 25 Sie - 23:24



Salon w biało-brązowych odcieniach, spokojny i stonowany. Dosyć duży jak na całość mieszkania ale to w nim głównie gospodarz przebywa lub przesiaduje ze znajomymi jeśli takowi przyjdą w odwiedziny. Kanapa i dwa wygodne fotele w centrum razem ze stolikiem do herbaty lub prasy zajmują środek pomieszczenia. W drugiej części znajduje się mały stolik przy którym Castus je posiłki, gdyż salon i jadalnia umieszczone są w jednym połączonym pomieszczeniu. Na ścianach znajdują się półki na drobiazgi i nieliczne obrazy dla ozdoby.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Pon 29 Sie - 22:28

Mimo wcześniejszych planów okazało się że jej ojciec nie zamierzał długo czekać na pannę Dawson, więc co za tym idzie postanowił zabrać ją do siebie tak jak obiecał wcześniej.
Zaprosił ją więc do salonu gdzie przyjmował i resztę gości. Wskazał na kanapę.
-Proszę bardzo czuj się jak u siebie w domu. Jaką kawę?- Zapytał.
Spojrzał na nią ciepło i uśmiechnął się delikatnie żeby nie czuła się skrępowana i machnął różdżką puszczając jeden z utworów Armstronga aby utworzyć atmosferę. Tak jak obiecał zadbał o muzykę Jazzową mimo tego że na codzień raczej rzadko jej słucha.
-Mam nadzieję że nie jest tutaj aż tak strasznie mimo że nie spodziewałem się gościa i panuje tutaj ogólny nieład.- Rozejrzał się przy tym wokół.
Rzeczywiście mógł wcześniej trochę sprzątnąć ale kto mógł się spodziewać że po treningu ją spotka a co więcej zaprosi do siebie. Teraz co najwyżej pozostało się postarać nadrobić to resztą.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Samantha Dawson on Pon 29 Sie - 23:08

Niestety ojciec Samanthy nie czekał już na nią. Nic nie szkodzi. Wcześniej się już zdarzało, że zapominała o spotkaniu. Przy następnej wizycie pewnie i tak jej o tym przypomni, a matka stanie w jej obronie i powie, że on sam był taki za młodu. Rozmyślając o tym kobieta uśmiechnęła się do siebie. Tak, miała bardzo interesującą rodzinę. Skoro taty nie było, to chciała wrócić do domu, fakt była już trochę zmęczona, ale jej nowy znajomy zaprosił ją do siebie. Cóż, to było ich pierwsze spotkanie, ale nigdy nie odmawia się zaproszenia. Tym bardziej, że miała nadzieję poznać go bliżej, a to była dobra ku temu okazja. Zgodziła się i teraz znajdowała się w salonie Petrusa. Kobieta uśmiechnęła się do gospodarza, gdy ten wskazał jej kanapę. Z radością na niej usiadła. Było tu o wiele wygodniej niż na pufie w Cafe Rogue.

-Poproszę Espresso jeśli mogę. – powiedziała i uśmiechnęła się ciepło do Petrusa. W chwilę potem usłyszała piosenkę Louisa Armstronga „What a Wonderful World”. Uwielbiała ją. Gdy ją słuchała u siebie w domu, zamykała oczy i wsłuchiwała się w jej słowa. W ten sposób się relaksowała. Omal nie złapała się na tym, że teraz zamierzała zrobić to samo. Powstrzymała się jednak w ostatniej chwili i zaśmiała do siebie. Po czym odpowiedziała na słowa mężczyzny.

-Nie martw się, nie przeszkadza mi to. Przynajmniej widać, że tutaj żyjesz.- powiedziała i uśmiechnęła się do niego.

-Za to u mnie w domu jest pewnie nieco kurzu. Przez ostatnie kilka dni wpadałam tam tylko, żeby przespać noc i rano znowu wylatywałam w świat.- powiedziała i zaśmiała się sama z siebie.
avatar
Samantha Dawson
Uczeń

Liczba postów : 28
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Wakefield, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Pon 29 Sie - 23:27

U Petrusa to było tak że zazwyczaj bywał punktualny, oczywiście nie jest ideałem i spóźnia się ale pracuje nad tym żeby wyeliminować do zera opóźnienia w planie dnia i zdążać tam gdzie musi dotrzeć. Jego rodzice gdyby tylko się spóźnił nie czekaliby na niego tylko wysłali sowę o stawie się u nich w domu o wyznaczonej godzinie i nie zadawaliby sobie trudu czekania na niego. Fakt przyzwyczaił się już do tego ale nie raz, nie dwa, bywało to dość denerwujące że przybywając kilka minut po czasie dostawało się jedynie kartkę z prośbą o rozmowę.
Może i kanapa była wygodniejsza ale nie było tego samego klimatu, no i kawa nie była taka dobra. Chociaż i pijanych typów spotkać się tutaj raczej nie dało chyba że gospodarz wracał z jakiejś bliżej nieokreślonej imprezy.
-Naturalnie, bardzo proszę.-
Podszedł do otwartych drzwi kuchennych i machnął parę razy różdżką po czym wyleciały dwie, pełne gorącej kawy filiżanki lądując jedna przed panną Dawson, druga obok, naprzeciwko wolnego miejsca na kanapie.
Petrus usiadł obok Samanthy i uśmiechnął się do niej ciepło patrząc jak rozluźnia się pod wpływem muzyki. Nie bardzo wiedział czy przypadnie jej ta cała atmosfera jaka tutaj panowała do gustu ale po jej reakcji mógł stwierdzić że chyba jest zadowolona.
-Czym byłaś aż taka zajęta jeśli można wiedzieć?- Powiedział z lekką ciekawością w głosie i z kokieteryjnym uśmiechem na twarzy.
Nie bardzo przychodziło mu do głowy czym też mogła być tak zajęta Harpia z Hollyhead ale nie zaprzątał się tym teraz. Bardziej był zajęty tym w jaki sposób można jeszcze bardziej umilić ogólnie panującą sytuację. Kiedy zamyślił się tak nad ogółem zupełnie nie zwrócił uwagi na to że lustruje wzrokiem Samanthę i przygląda jej się z większą niż dotychczas starannością, musiał jednak stwierdzić że nie doceniał jej uroku osobistego w Cafe Rogue.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Samantha Dawson on Pon 29 Sie - 23:50

Kobieta podziękowała za kawę i upiła mały łyczek czarnego napoju, ponieważ był jeszcze zbyt gorący. Odłożyła filiżankę na stolik i oparła się o kanapę. Wtedy uśmiechnęła się na pytanie Petrusa. Przecież nie mieli rozmawiać o Quidditchu. Chociaż była też w paru innych miejscach. W wolnej chwili zwiedziła parę miejsc. Spojrzała na niego i zaśmiała się.

-Przecież nie mieliśmy rozmawiać o Quidditchu.- potem jednak szybko dodała.

-Poza tym, byłam trochę w Londynie, dwa dni u rodziców, jeden dzień w Hogsmeade. Czasami brakuje mi czasów szkolnych, ale po za nauką.- powiedziała i uśmiechnęła się. Nie była prymuską i nie mogła powiedzieć ,że nie lubi się uczyć. Po prostu lepiej zapamiętała te chwilę poza lekcjami. Po krótkiej chwili kontynuowała.

-Byłam też w Paryżu. Piękne miasto, szczególnie nocą. Mają tam świetne kawiarnie i dobrą kawę. – powiedziała przypominając sobie jej jednodniowy wypad do stolicy Francji. Rozmyślając tak nie zauważyła nawet kiedy patrzy Petrusowi prosto w oczy. Nie mogła się od nich oderwać. Zamilkła, nic nie mówiła, po prostu patrzyła mu w oczy. Czuła się tak jakby wciągała ją ich głębia, a ona nie widziała co się z nią dzieje.
avatar
Samantha Dawson
Uczeń

Liczba postów : 28
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Wakefield, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Wto 30 Sie - 10:17

W sumie mógł się spodziewać że właśnie tym była zajęta osoba najbardziej zafascynowana Quidditchem ze wszystkich jakie zna. Pokiwał głową na boki i wziął łyk kawy żeby stwierdzić dokładnie to samo, mianowicie że czarny napój jest jeszcze zbyt gorący. No cóż... Lepiej żeby był zbyt gorący niż zimny, tak czy owak na chwilę obecną nie dało się go pic ze względu na temperaturę.
-No cóż mi pewnie w najbliższej przyszłości także zacznie brakować tej, poniekąd, beztroski lat Hogwartu ale chyba będę mógł się przyzwyczaić do dorosłości jak tylko przywyknę to obolałych mięśni po treningu i samodzielnego przygotowywania sobie posiłków.- Roześmiał na myśl o nim w kuchni.
Teoretycznie nie był najgorszym kucharzem świata, ale praktycznie to o wiele bardziej wolał jedzenia podawane w Wielkiej Sali niż to jakie sam sobie przygotowywał.
-No widzisz ja ogólnie nigdy nie potrafię zorganizować sobie czasu na podróże, ale najlepsze miasto w jakim byłem to chyba jednak Sewilla, po prostu wspaniałe zabytki i ten klimat, coś nie do opisania. No i temperatura zawsze przyjemna.-
Petrus był ciepłolubny więc jak tylko będzie okazja to chciałby mieszkać gdzieś indziej niż w deszczowej Anglii, póki co nie pozwala mu na to sytuacja ale może kiedyś.
Kiedy skończył mówić wielkie niebieskie oczy Samanthy były obrócone w jego stronę i hipnotyzowały go, w chwili obecnej nie bardzo myślał nad tym co robi a Jazzowa muzyka gdzieś w tle jeszcze bardziej odrywała od rzeczywistości, delikatnie zbliżył się do panny Dawson czekając jak ona na to zareaguje.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Samantha Dawson on Wto 30 Sie - 11:09

Samantha przez cały czas milczała. Wsłuchiwała się w melodyjny głos swojego rozmówcy, który wydawał się ją hipnotyzować. Nie potrafiła zebrać myśli. Nic nie mówiła. Sama cały czas na niego patrzyła. Nie wiedziała czemu. Nie drgnęła nawet, kiedy spojrzał w jej stronę. Teraz on także zamilkł. Sytuacja robiła się dziwna. W tle nadal grała cicha melodia Louisa Armstronga. Samantha zaczynała słyszeć szum w swoich uszach. Nie wiedziała co robić. Wtedy Petrus zbliżył się do niej nie co. Kobieta bez zastanowienia także pochyliła się lekko ku niemu. W pewnym momencie się zatrzymała. Jej twarz znajdował się kilka centymetrów od jego twarzy. Przecież dopiero go poznała. Nie powinna tego robić. Dlaczego więc nie mogła się odsunąć, tylko cały czas patrzyła w jego oczy.
avatar
Samantha Dawson
Uczeń

Liczba postów : 28
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Wakefield, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Wto 30 Sie - 13:18

Kiedy przestrzeń między nimi zmniejszyła się do minimum mógł czuć jej oddech na swoich ustach. Czyżby pierwszy raz nie wiedział co do niej powiedzieć? A może po prostu nie czuł potrzeby wypowiadania się o czymkolwiek? Tak czy inaczej znał ją zaledwie kilka godzin a już są w sytuacji do której nie spodziewał się że dojdzie.
Jak uspokoił swoje myśli postanowił odstęp między nimi zmniejszyć do zera i tym samym pocałował ja raz, później następny tracąc rachubę. Kiedy przerwał na chwilę szepnął do niej
-Chyba pierwszy raz od kiedy rozmawiamy nie masz mi nic do powiedzenia...- Powiedział jej na ucho.
Później kontynuował licząc że nie odbierze tego w żaden niepożądany sposób.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Samantha Dawson on Wto 30 Sie - 13:55

Na początku zupełnie znieruchomiała, gdy Petrus ją pocałował. Potem jednak sama zamknęła oczy i dała się ponieść chwili. Nie myślała o niczym. Nadal słyszała szumienie w uszach, dopóki mężczyzna nie szepnął jej do ucha. Uśmiechnęła się i odpowiedziała mu cicho.

-Chyba też pierwszy raz całuję się z dopiero co z poznanym mężczyzną.- powiedziała i nadal się uśmiechając. Ostatni raz pocałowała Petrusa w usta. Po tym jednak położyła rękę na jego lewym ramieniu i oderwała się od niego. Nie była na niego zła. Sama też dała się ponieść chwili i emocjom. Miała jednak nadzieje, że nie było to spowodowane chwilą. Spojrzała w jego stronę i uśmiechnęła się, po czym dodała.

-Bardzo Ciebie lubię Petrus, ale myślę, że jak na pierwszy raz to wystarczy. Chętnie spotkam się z Tobą jeszcze raz, jeśli będziesz tego chciał.- powiedziała z uśmiechem na twarzy. Pochyliła się do przodu i pocałowała go w lewy policzek. Ma nadzieję, że mężczyzna zrozumie, że ona nie chcę się z tym wszystkim śpieszyć. W końcu mogą spotkać się jeszcze wiele razy.
avatar
Samantha Dawson
Uczeń

Liczba postów : 28
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Wakefield, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Wto 30 Sie - 17:06

Fakt dał się ponieść chwili ale na pewno to co się stało nie było chwilowe. Kiedy więc Samantha ponownie od niego się oddaliła uśmiechnął się do niej i spojrzał w oczy żeby wiedziała że nie jest zły i że rozumie czemu tak zrobiła. W sumie nie powinien się tak narzucać.
-Tak, w zupełności wystarczy. Ja też chętnie spotkam się z Tobą jeszcze raz. Mam już Twój adres więc możesz się niedługo spodziewać kolejnego zaproszenia na spotkanie jak dzisiaj. Ale póki co może dopijemy chociaż kawę?- Zaproponował żeby trochę rozluźnić atmosferę.
Wziął łyka aby stwierdzić czy przestygła i w chwili obecnej nadawała się już do spożycia. Wtedy przypomniał sobie że przygotował wcześniej sernik na podwieczorek po treningu. Wstał i machnął różdżką w kierunku kuchni jak poprzednio tylko że tym razem wyleciało stamtąd ciasto i dwa talerzyki z łyżeczkami lądując na stole przy którym siedział z Samanthą.
-Kawałek ciasta?- Zapytał wskazując na sernik leżący przed nimi i uśmiechając się kącikiem ust do kobiety.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Samantha Dawson on Wto 30 Sie - 18:16

Na szczęście sytuacja nie była aż tak nie zręczna, jak się tego spodziewała. Cieszyła się, że Petrus ją rozumie i że w najbliższym czasie znowu się spotkają. Kobieta uśmiechnęła się i oparła o oparcie kanapy.

-Kawy nigdy nie odmawiam.- powiedziała Samantha i spojrzała w stronę kawy i także wypiła łyk napoju. Po czym odłożyła filiżankę na stolik. W tle nadal leciała muzyka Jazzowa. Wtedy Petrus zaproponował kawałek ciasta.

-Rzadko się zdarza że mężczyzna sam piecze ciasto. Nie mogę przegapić takiej okazji,. Chętnie spróbuję twoich wypieków.- powiedziała i dodała.

-Mały kawałek poproszę. – dodała na sam koniec znowu upijając łyk kawy.
avatar
Samantha Dawson
Uczeń

Liczba postów : 28
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Wakefield, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Sro 31 Sie - 23:07

Przez cały czas rozmowy Petrus był miły dla niej i nie zamierzał zmieniać tego po tym co między nimi zaszło. Wręcz przeciwnie, był to dla niego powód dzięki któremu mogło przynajmniej wydawać się że jest warto jeszcze bardziej zbliżyć się do niej bo jest przyjemnie jemu przy Samanthcie.
-To dobrze bo nie zamierzam Ci jej żałować, jeśli będziesz czegokolwiek chciała to mów.- Jako dobry gospodarz chciał przynajmniej trochę zając się swoim gościem i spełniać chociaż trochę jej zachcianek.
-No widzisz w niektórych kwestiach łamię zasady, poza tym nie potrafiłbym żyć bez takich drobnych przyjemności.- Odwrócił wzrok w jej kierunku gdy kończył zdanie.
Dalej patrząc się na Samanthę upił kolejny już łyk kawy.
-Dobrze na życzenie.- Odpowiedział i wziął leżący obok ciasta nożyk. -Ale nie zdziw się jeśli nie przypadnie Ci do gustu bo nie mam szczególnego talentu kulinarnego.- Zagadnął podając ukrojony spory kawałek ciasta kobiecie.
W rzeczywistości naprawdę nie był dobrym kucharzem jedynie tyle co zdążył się nauczyć w domu i trochę tutaj mieszkając samemu. Mimo to siebie był w stanie zadowolić chociaż jego własny gust nie był zbyt wygórowany.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Samantha Dawson on Czw 1 Wrz - 10:52

Samantha wzięła kawałek sernika na łyżeczkę i zjadła go. Ciasto było prawie tak smaczne jak to w Cafe Rogue. Kobieta na chwilę położyła łyżeczkę na talerzyku i upiła łyk kawy. Po czym spojrzała w stronę Petrusa

-To ty powiedziałeś, że nie masz kunsztu kulinarnego, a nie ja. – powiedziała i zaśmiała się na ostatnie zdanie mężczyzny.

- Osobiście uważam że jest dobre.- dodała i uśmiechnęła szczerze. To była jej prawdziwa opinia na temat umiejętności kulinarnych jej gospodarza. Potem zjadła następne dwa kawałki sernika. Po czym znowu upiła łyk kawy. Samantha musiała przyznać, że Petrus sobie dobrze radzi mieszkając sam. Jej samej było nieco trudno na początku, ale teraz już miną dwa lata jak wyprowadziła się od rodziców. Za nim dostała się do Harpii, pracowała jako kelnerka. Musiała przecież z czegoś wyżyć i utrzymać mieszkanie. Czas mijał szybko i przyjemnie. Kobieta zjadła mały kawałek sernika i upiła ostatni łyk kawy. Wtedy spojrzała na zegarek. Zaczyna się robić późno, a ona musi jutro wcześnie wstać i iść na trening.

-Kawa i ciasto były bardzo pyszne, ale szczególnie bardzo miło mi się z Tobą, hmm, rozmawiało.- powiedziała z uśmiechem.

-Ale jest już późno, a jutro wcześnie rano mam trening w Holyhead.- powiedziała do Petrusa. Naprawdę nie chciała iść. Było bardzo miło i przyjemnie. Niestety wszystko ma swój koniec. Nie mogła się tylko doczekać następnego spotkania. Wstała powoli z kanapy i dodała.

-Jeśli będziesz chciał możesz przyjść na trening. Oczywiście jeśli masz czas.- powiedziała z uśmiechem i nadzieją w głosie
avatar
Samantha Dawson
Uczeń

Liczba postów : 28
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Wakefield, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Sob 3 Wrz - 11:53

-Zgadza się, bo tak jest.- przyznał się mężczyzna. Osobiście nie uważał się za kucharza i starał się jedynie zaspokoić swoje niewybredne gusta.
-Dziękuję- Odpowiedział i uśmiechnął się w podziękowaniu -Możesz na nie wpadać kiedy tylko będziesz miała ochotę- Dodał i roześmiał się pozytywnie.
No cóż... Jeśli żył sam i tego chciał to nie pozostawało mu nic innego tylko dawać sobie radę. W miarę szybko przystosował się do tego wszystkiego, oczywiście nie był jeszcze w pełni zorganizowany ale miał czas żeby dopracować poniektóre rzeczy do bliższych perfekcji. Na szczęście na razie jeszcze nie musiał czuć czyjegoś oddechu na karku poganiającego go do roboty.
-Mi również miło spędzało się z Tobą czas Samantho.- Odpowiedział z uśmiechem na twarzy. -Zobaczę czy nie dostane sowy z listem o konieczności stawienia się w Falmouth- Odpowiedział na jej propozycję i również wstał z kanapy. Kiedy zaczęła wychodzić odprowadził ją do drzwi gdzie pożegnali się i rozstali.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Samantha Dawson on Pon 5 Wrz - 14:07

Samantha podeszła w stronę drzwi wyjściowych. Zatrzymała się na chwilę i uśmiechnęła na ostatnie słowa Petrusa.

-Ciebie również było miło poznać Petrus. – zaczęła po czym dodała.
-W takim razie to ja będę wyczekiwała sowy od Ciebie. Jeśli zaistnieje taka sytuacja. – powiedziała radośnie. Dobrze wiedziała, że czasami treningi mogą zostać zorganizowane w ostatniej chwili. Sama kilka razy miała do czynienia z taką sytuacją. Ostatni raz spojrzała na zegarek. Uśmiechnęła się w stronę mężczyzny. Pocałowała go delikatnie w policzek i pożegnała się z nim wychodząc z jego domu.
avatar
Samantha Dawson
Uczeń

Liczba postów : 28
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Wakefield, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 23 Gru - 16:11

Lucas nie był do końca przekonany swoim pomysłem odwiedzenia Petrusa. Z jednej strony miło było otrzymać w końcu od kogoś wiadomość ze starych znajomych, chociażby tylko i wyłącznie po to, aby pogadać co nowego słychać. Z drugiej jednak strony, pan Sprouse nie uważał kontaktów z byłym szukającym drużyny za bardzo zażyłe. Czy to jednak mogło się zmienić w niedalekiej przyszłości?
Deportował się prosto z Hogsmeade w jedną z uliczek Londynu, którą doskonale znał. Otrzymał dokładniejszy adres Petrusa, jednak nie był zniechęcony dużą odległością. Chłodne powietrze zawsze działało na niego orzeźwiająco i mógł poukładać chaos w swoich myślach.
Skręcając w ulicę, na której mieściło się mieszkanie Castusa, głowa Lucasa przepełniona była nietypowymi wiadomościami od Miyu. Jak powinien je zinterpretować? Usilnie próbował nie patrzeć na nią pod lupą doświadczeń z natarczywą Zoe, jednak... odpychało go od niej i nie mógł nic na to poradzić. Obawiał się powtórki z rozrywki, którą zapewniła mu była dziewczyna jeszcze w Hogwarcie.
Chłopak przystanął, z wyraźnie widocznym zdziwieniem na twarzy widząc okolicę, jakiej urządził się Petrus. Jednak czego mógł oczekiwać? Nie każdy był tak biedny jak on, nie musiał chować każdego zarobionego grosza gdzieś głęboko w skrytce. W końcu, poprawił kołnierz kurtki i szal, ruszając przed siebie. Zapukał do drzwi, majac nadzieję że zastał gospodarza.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Pią 23 Gru - 20:05

Mimo tego że święta były już lada moment, Petrus nie czuł ani trochę magii świąt czy też chociażby odrobiny atmosfery panującej, a przynajmniej takiej, która powinna panować wokoło. W domu jedyną choinką jaką miał było skromne drzewko stojące w salonie. Ubrana była dosyć niedbale chociaż gospodarzowi nie to przeszkadzało. Nie przewidywał żeby ktokolwiek szczególny przyszedł do niego w odwiedziny.
Wyjątkiem mógłby być jedynie znajomy Sprouse. Jakiś czas wcześniej dostał od Castusa zaproszenie. W sumie byłoby miło gdyby w te święta przynajmniej przez chwilę nie był sam. Jako że rodzice wyjechali za granicę, a on z przyczyn zawodowych nie mógł wyjechać z nimi został w Anglii sam. Teraz nie miał siły na to myśleć chociaż fakt że chyba jako jedyny z osób które go otaczały będzie w wigilię przebywał w samotności frustrował go.
Siedząc w salonie i popijając sobie spokojnie whisky z lodem, czytając świąteczne wydanie proroka, usłyszał dzwonek do drzwi. Szczerze miał powoli dosyć chodzących w tej dzielnicy domokrążców. Odłożył więc szklankę z napojem i wstając z kanapy.
Otwierając drzwi zobaczył jednak nie kogo innego, jak kolegę z Hogwartu.
-Witaj Lucas- Powiedział z uśmiechem na twarzy wyciągając rękę w stronę przyjaciela -Wejdź, wejdź zapraszam! Rozgość się w salonie, a ja przyniosę Ci trochę jabłecznika i szklankę o ile nie odmówisz się ze mną napić odrobinę za stare czasy?- Zaproponował koledze wskazując mu drogę do salonu.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 23 Gru - 21:06

W przeciwieństwie do Petrusa, Lucas cieszył się niezmiernie na nadchodzące święta i nie mógł już doczekać się chwili, aż spędzi z najbliższymi ten wyjątkowy czas. Wziął sobie jedynie trzy dni wolnego, ale w ciągu tego okresu można bardzo dużo zrobić.
Powitał znajomego Krukona szerokim uśmiechem oraz silnym uściśnięciem dłoni. – Jakże bym śmiał odmówić? Sam przyniosłem mały upominek na święta. – Powiedział rozbawionym tonem, wycierając podeszwy butów o wycieraczkę przy drzwiach wejściowych. W międzyczasie podniósł butelkę szkockiej whisky do góry, wskazując jednoznacznie na poparcie pomysłu Petrusa.
Niejednokrotnie spotykali się na wielu imprezach organizowanych przez innych uczniów Hogwartu, niekoniecznie legalnych. Lucas nie należał do osób, które ciągnie do napoi procentowych i dopiero po ukończeniu 17 lat rozpoczął sprawdzać czy coś stracił czy nie.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Sob 24 Gru - 16:21

Może gdyby Petrus miał równie prorodzinnych krewnych na myśl o świętach w jego sercu także panowała radość? Zdążył się jednak do tego przyzwyczaić i okres ten, który do tej pory spędzał z rodzicami miał zamiar spędzić jedynie z ogniem świec i dobrą whisky.
-Nie trzeba było Luc!- Odpowiedział szczerze Castus. W końcu to on wyszedł z propozycją odwiedzin, więc nie oczekiwał, że dobry kolega przyniesie coś ze sobą.
Zaprowadził Lucasa do salonu i przyniósł mu kawałek własnego jabłecznika, który nieodzownie gościł na jego stole jako ulubione ciasto gospodarza. Kiedy usiadł na fotelu przy stole nalał odrobinę whisky swojemu gościowi.
-Odpowiadaj, Lucas, co u Ciebie?- Zapytał z uśmiechem na twarzy Petrus patrząc na swojego kolegę.
Swoją drogą był ciekawy co u kolegi ze szkolnych lat. Na dobrą sprawę nie utrzymywał kontaktów z nikim z Hogwartu. Nie był osobą nazbyt popularną ale miał swoje towarzystwo i szkoda mu było, że to wszystko, co łączyło ich w szkolne rozpadło się po zakończeniu przez nich edukacji.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Lucas Sprouse on Wto 27 Gru - 20:18

- No weź przestań! – Roześmiał się dobrotliwie, słysząc reakcję znajomego na widok szklanej butelki. Lucas wychowany był mimo wszystko jako chłopak ze względnymi manierami, które dla każdego człowieka oznaczają coś innego. W tym wypadku, chłopakowi nawet na myśl nie przyszło, że przyjdzie z pustymi rękoma do Petrusa. Zasada ta dotyczyła nie tylko męskich spotkań, ale również innych odwiedzin – czy dotyczyło to dalszych krewnych czy dalszych znajomych.
Przekazał mu butelkę, samemu kierując się słowami byłego Krukona, by udać się do salonu. Kiedy wszedł do środka, pierwsze co rzuciło mu się w oczy to rozmaite odcienie brązu, które w pewien sposób zaczęły go przytłaczać. Lucas był chłopakiem z farmy, przystosowany do życia w ubóstwie i ze zwierzętami u boku – jak więc można było się domyśleć, nie obcy mu był bród pozostawiony przez czworonogi. A tutaj? Chłopak wykorzystał chwilę, kiedy Petrus nakładał jabłecznik, by przyjrzeć się reszcie wnętrza. Czuł się nieswojo przyglądając wspaniałym obiciom fotela oraz kanap, jak również pierwszej świeżości dywanowi. Olśniewające.
W końcu musiał przestać stać jak słup soli i ruszył się, aby zdjąć kurtkę i usiąść na kanapie. – W sumie niewiele nowego od ostatniego spotkania. Mój dzień powoli zaczyna się robić rutynowy. – Powiedział wyraźnie rozbawiony tą kwestią, chcąc zakamuflować swoje zażenowanie przepychem mieszkania Petrusa. Już spory czas temu zdążył się przyzwyczaić do różnicy majątkowej z innymi, jednak wciąż nie mógł się wyzbyć uczucia, które nadawało mu status „gorszy”. – W Trzech Miotłach na nudę nie można narzekać, bo zawsze coś się dzieje. Ostatnio jeden z Puchonów zamknął się w kiblu i zasnął. Był ubaw.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Wto 27 Gru - 21:51

-Czyli wpadasz w przyzwyczajenie w swojej pracy- Powiedział siedząc z uśmiechem na twarzy i przyglądając się swojemu gościowi.
Według gospodarza nie było ono napakowane przepychem tak jak domy wielkich rodów czystokriwstych. Miał jedynie szczęście że praca pozwala mu na takie życie, nie uważał się jednak za kogoś z wysokich sfer, nie uważał się też za lepszego, od Lucasa, czy od kogokolwiek. Tym bardziej, jeśli miałby się za takiego uważać na podstawie statusu majątkowego.
-No tak masz rację. Bliskość Hogwartu zapewnia wam niezły ubaw z uczniów.- Powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy. -U mnie w Falmouth tylko treningi i mecze. To jest dopiero rutyna. Na szczęście jest ona jakoś przerywana co jakiś czas u was w Hogsmeade przez Adele Winters może ją kojarzysz?- Zapytał przyglądając się koledze uważnie.
Musiał ją znać bo też była w Ravenclaw jak oni i jest tylko dwa lata młodsza, poza tym jest Prefektem. Cieszył się że jakoś udaje im się utrzymać swoją... znajomość, mimo różnicy miejsc zamieszkania jakie ich dzieli, no i oczywiście tego że on już nie uczęszcza do Hogwartu.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Lucas Sprouse on Sro 28 Gru - 13:25

Skinął głową niezbyt energicznie, przytakując słowom Petrusa. Nigdy wcześniej nie spodziewał się, że praca w pubie może stać się czyimś przyzwyczajeniem. Kiedy jeszcze uczęszczał do Hogwartu, podziwiał zapał pracujących tam barmanów czy kelnerów. A teraz? Był jednym z nich i zaczynał powoli narzekać na swoją pracę. Było w tym coś paradoksalnego, więc nie przestawał się uśmiechać.
- Każda praca ma w sobie coś pociągającego i oryginalnego. Z pewnością wielu czarodziejów chciałoby być na twoim miejscu. – Odparł z wyraźnym rozbawieniem, wyobrażając sobie znudzonego Petrusa lecącego na miotle w czasie meczu. Nie, taka wizja nie podobała mu się i nie odpowiadała charakterowi kolegi.
Na wspomnienie o Adel Winters, Lucas zmarszczył lekko brwi i pochwycił talerz z ciastem, zabierając jeden kęs do ust. Chwilę zajęło mu przypisanie twarzy do nazwiska, ponieważ Krukonka nie należała do jego bliższych znajomych. Oczywiście mignęła mu kilka razy w pokoju wspólnym, jednak wcześniej nie miał możliwości rozpoczęcia z nią dłuższej rozmowy. – Ona była prefektem, tak? – Postanowił podzielić się swoimi przypuszczeniami z Petrusem. – Przyjaźnicie się czy coś więcej? – Zagadnął, uśmiechając się szerzej i trochę dwuznacznie. Mimo całego galimatiasu, jaki Lucas miał w sercu, miło byłoby mu usłyszeć, że ktoś jednak jest szczęśliwy.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Sro 28 Gru - 21:54

Tak samo dla Petrus nigdy nie wydawałoby się, że gra zawodowo w Quidditcha mogłaby być nudna, jednak mozolnie powtarzane treningi i manewry które zna już na pamięć powoli stają się monotonią, a mecze to jedynie co ją przerywa w całym ciągu zdarzeń od czasu kiedy się wyprowadził z domu.
-Raczej wątpię, wiem że w święta to ja bym wolał zamienić się z Tobą, zamiast spędzać je sam.- Odpowiedział uśmiechając się lekko. -Tak, znaczy jest dalej. Przyjaźnimy się, nie wiem czy coś z tego będzie ale nie chce nic mówić na zaś... Poza tym mam inne plany na teraz...- Powiedział pół głosem.
Plany czy nie, już od jakiegoś czasu wiedział że rodzice zamierzali wejść dzięki niemu w wyższe sfery i wydać do za Helenę Daltrey a jemu nigdy jakoś to nie przeszkadzało. Ostatnio tylko więcej nad tym rozmyślał, w końcu było coraz bliżej.
-A jak z sylwestrem Lucasie?- Zagadnął kolegę przerywając chwilę ciszy. W sumie on nie miał jako takich planów, może przejdzie się do jakiegoś pubu na piwko, albo zawita na Pokątnej? W Londynie miejsc do celebrowania nie brakowało, a tego święta nie zamierzał już spędzać sam w domu.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 30 Gru - 12:26

Lucas uśmiechnął się nieco pobłażliwie w kierunki Petrusa i jakby trochę ze współczuciem. Domyślał się, że kolega wolałby tych emocji nie widzieć na jego twarzy, jednak nie potrafił tego kontrolować. Zawsze uważał, że kontakty z rodziną są najważniejsze, a święta najważniejszymi dniami. Wśród bieganiny i mnóstwa zadań do wykonania, zbliża się do poszczególnych członków rodziny. Można zacieśnić istniejące już więzi oraz co najważniejsze – cieszyć z samej obecności.
Wiele osób jest jednak tego pozbawiona, a przykładem tego był właśnie Petrus. Barman miał przez chwilę pomysł, aby zaprosić go na święta. Musiał jednak odrzucić ten pomysł, ponieważ mogło zostać to odebrano jako litość. W końcu były Krukon nie znał nikogo z jego rodziny i z całą pewnością nie czułby się swobodnie w ich obecności. – Może wpadłbyś do mnie… do nas… w I lub II święto? – Zaproponował zamiast tego, uśmiechając się do niego życzliwiej. – Wiesz, potrzebna nam dodatkowa para rąk do pracy. – Zaśmiał się, wyczuwają prostactwo wymówki. Miał nadzieję, że Petrus zrozumie żart i zgodzi się. W końcu, zawsze lepsze przebywanie na świeżym powietrzu niż w centrum dużego miasta.
Słysząc wymówkę na temat Adele, Lucas wzruszył ramionami i ponownie wsunął do ust kawałek ciasta. Po chwili ciszy mruknął „dobre”.
- Mimo wszystko… warto zaryzykować i spróbować, jeśli coś więcej do niej czujesz, Petrus. – Sam wierzył w to co mówi, jednak taka była prawda. Nie żałował ani przez chwilę, że poznał Lorelle. Cierpiał z powodu rozstania, jednak wciąż miał w pamięci dobre wspomnienia z nią związane i tylko te chciał zachować.
Lucas nie wiedział jednak nic o planach rodziców, którzy kilka lat temu doszli do porozumienia z rodzicami innej dziewczyny. Ich rody miały się połączyć, co nie było wcale taką rzadkością wśród wyższych sfer. Które de facto – Lucas nie znał.
Na pytanie o sylwestrze, Lucas wzruszył bezwiednie ramionami. – Chyba wezmę nockę w Trzech Miotłach. – Odpowiedział krótko, nie czując żadnych wyższych potrzeb do świętowania. - A ty? Jakie plany?

Minęło kilka sporych minut, a rozmowa Lucasa z Petrusem przebiegała zupełnie tak, jakby byli dobrymi przyjaciółmi. W sumie, chłopak cieszył się z powodu tej niespodziewanej wizyty, ponieważ mógł zachować kontakt z osobą nie uczącą się w Hogwarcie.
Po pożegnaniu deportował się z powrotem do Hogsmeade.

[z/t]
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Petrus Castus on Pon 4 Mar - 17:42

Kiedy przyszli z Marilyn do niego do domu, od razu skierował ją do salonu.
-Proszę rozgość się ja zaparzę herbaty.- Powiedział idąc do kuchni i przygotowując trunek.
Po chwili wrócił podając dziewczynie filiżankę herbaty, a swoją stawiając obok na stoliku, pośrodku postawił cukierniczkę.
-No więc mówisz Mary, że biwakujesz sobie po całym kraju tak?- Zapytał się jej chcąc jakoś ożywić poprzednią rozmowę. -Ja wróciłem w tym roku z Australii gdzie byłem cały rok, więc dopiero przyzwyczajam się na nowo do Londynu także wolę zostać w mieście.- Powiedział do niej jeszcze uśmiechając się lekko.
W sumie on o niej też nic nie wiedział, ale nie chciał się narzucać pytaniami. Tym bardziej ostatnimi czasy nie przywykł do tego, żeby opowiadać o sobie, bo często ludzie wiedzieli o nim więcej niż sam mógłby chcieć, wszystko przez tę drużynę i występy w lidze.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Castus

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach