Kuchnia

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 23 Gru - 16:31

avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Sro 22 Lut - 13:08

Powłucząc nogami, wyszła z pokoju, cichutko zamykając za sobą drzwi, aby przypadkiem nie obudzić Lucasa, który zapewne jeszcze odsypiał ostatni, zapracowany wieczór. Sama Scarlett czuła się wykończona mijającym tygodniem. Codzienne, wczesne wstawanie do pracy nie leżało w jej naturze, lecz musiała jakoś zarabiać pieniążki, dlatego też musiała się poświęcić. I mocno przyłożyć, aby przypadkiem nie wylecieć.
Ostatnio w Proroku Codziennym pojawił się artykuł o masowym zwalnianiu mugolaków z posad w Ministerstwie Magii. Odczuła wielką frustrację, związaną z tak jawną dyskryminają, a dodatkowe tłumaczenie zaistniałej sytuacji i określanie jej mianem "przypadku", rozdrażniło ją niemiłosiernie! Warto napomknąć, że gazeta ta wylądowała pogięta i podarta w koszu na śmieci, gdyż Scarlett nie miała na czym wyładować swojej wściekłości. Bała się również, że i ją to może spotkać. Co prawda była tylko kelnerką, jednak wiele instytucji, jak i pojedynczych lokali, może wziąć przykład z Ministerstwa. I co ona wtedy pocznie?
Te i inne myśli tak ją zaabsorbowały, że niechcący potrąciła kubek, który rozbił się o podłogę. Niby niepozorny brzdęk, jednak wywołany w ciszy panującej w mieszkaniu, był porównywalny do startującego samolotu. Skrzywiła się, gdyz dźwięk ten zranił jej biedne, wyczulone uszy. Ujęła różdżkę w dłoń i szepnęła zaklęcie:
- Reparo.
Kubek scalił się, a ona pochyliła się i odstawiła go z powrotem na blat.

// Lucas, przybywaj <3
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Sro 22 Lut - 19:15

Był pogrążony w całkiem głębokim śnie, niezbyt zainteresowany wszystkim co działo się poza tą krainą. Nagły huk, który rozniósł się po mieszkaniu spowodował, że niechybnie został z tego wyrwany. W całkiem brutalny sposób, ponieważ zerwał się wspierając na łokciach nieco nieprzytomnym wzrokiem. Zanim zorientował się gdzie jest, a mózg włączył całkowitą świadomość rejestru – przechylił się niebezpiecznie nad krawędzią łóżka. Jak można było się domyślić, głuchy trzask upadku odbił się po ciasnych ścianach jego pokoju. Jęknął pod nosem, przez moment nie ruszając się i tłumiąc w sobie potrzebę rozmasowania sobie pleców bądź potylicy. Wszystko go bolało, więc leżał na plecach przez kilka chwil, wpatrując się w sufit mieszkania. Minęła całkiem spora chwila, zanim ośmielił się ruszyć i zebrać z podłogi.
Wyszedł z pokoju zaspany, przeciągając się szeroko nad głową. Zamglone oczy zauważyły ruch w kuchni, więc wymamrotał zachrypniętym głosem. – Ja poproszę kawę. – Z pewnością chciał użyć zabawnego tonu, jednak w towarzystwie piżamy i totalnego nieładu na głowie sprawiał wrażenie bardziej rozbawiającego. – Dzień dobry. – Mruknął, włócząc bosymi stopami po podłodze w kierunku stołu i wolnego krzesła. W końcu, dość leniwie i niespiesznie odsunął je i usiadł ociężale.
Veni, vidi, vici! : D
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Sro 22 Lut - 22:12

Scarlett właśnie nalewała wody do czajnika, kiedy z pokoju tuż obok kuchni rozległ się głośny łomot. Oho, pomyślała, pewnie niechcący obudziłam Lucasa. Pokręciła głową, kryjąc rozbawienie daną sytuacją. Ciekawa była, co myśleli ich sąsiedzi: najpierw kubek, teraz jeden z lokatorów.
Postawiła czajnik na kuchence i przekręciła pokrętło na trójkę, aby woda zawrzała szybciej. Otworzyła szafkę wiszącą nad zlewem, która robiła za swego rodzaju suszarkę, gdzie odstawiała naczynia po myciu, po czym wyciągnęła z niej dwa kubki. Tak jak przewidziała, chwilę później do kuchni wszedł zaspany Lucas. W piżamie i potarganych włosach wyglądał wprost komicznie!
Sama Scar nie wyglądała lepiej! Miała na sobie kusą koszulinę z krótkim rękawem, zsuwającą się z lewego ramienia, czego powodem było parę rozprutych szwów (kiedyś zbyt gwałtownie wyciągała ja z szafy i zahaczyła rękawem o gałkę), oraz krótkie spodenki. Bardzo długie włosy, sięgające juz prawie pasa, były mocno poczochrane, tak, jakby przez dwie ostatnie godziny je tapirowała. Cóż, jak narazie nie miała czasu się ogarnąć, więc tylko modliła się w duchu, aby współlokator nie padł na zawał. Zwykle widywał ją w bardziej oficjalnym wydaniu. Ubraną, uczesaną i umalowaną.
- Dzień dobry! - zakrzyknęła z udawanym zapałem. - Kawa już się robi - powiedziała, pokazując brodą czajnik, z którego zaczęła unosić isę para.
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Czw 23 Lut - 0:21

Podparł się jedną ręką o blat stołu i przez moment próbował powrócić do rzeczywistości, z której został wyrwany w sposób nieprzewidywalny. – Coś się stłukło? – W końcu wydobył z siebie nieco bardziej trzeźwy głos, kilka razy chrząkając, by pozbyć się tej nieprzyjemnej chrypki. Nigdy na to nie narzekał, jednak nie miał zbyt wielu okazji do rozmów o tak wczesnej porze z przedstawicielką płci pięknej. Przez moment pocierał kąciki oczu, równocześnie z tym ziewając. Aż w końcu potrząsnął głową i spojrzał na Scarlett stanowczo trzeźwiejszym spojrzeniem. Miał teoretycznie cały dzień na spanie, ponieważ czekał go nocny dyżur w pubie – nie oczekiwał zbyt wielu klientów, ale nigdy nic nie wiadomo.
Trochę bezwiednie zlustrował spojrzeniem skąpy odzienek dziewczyny, zastanawiając się dlaczego wcześniej jej w tym stroju nie widział. Być może ze względu na różne pory wstawania i zmiany w pracy, ale kto by o tym myślał? Uśmiechnął się nieco do samego siebie na widok odsłoniętego ramienia dziewczyny, co starał się wbrew wszystkiemu schować za dłonią. Musiał przyznać, że piżama jaką miała na sobie działała mocno na wyobraźnie – szczególnie na młodego mężczyznę, który jeszcze nie tak do końca się rozbudził. Bynajmniej, na zawał nie zamierzał padać.
- Suuuuper. – przeciągnął samogłoskę, po czym podrapał się po ramieniu. Jego piżama nie należała do tych wyszukanych, ponieważ składała się ze zwykłej, rozciągniętej bluzki z krótkim rękawem w kolorze szarym oraz bokserek w pionowe paski. – Widzę, że humor dopisuje od rana? – Właściwie było to pytanie retoryczne, ale nie mógł powstrzymać się od tej małej złośliwości. Domyślał się, że Scarlett nie pasuje tak wczesna pobudka i nie omieszkał jej tego wypomnieć. – Mam nadzieję, że dobrze spałaś. – Powiedział już mniej rozbawionym tonem, przenosząc spojrzenie na czajnik. Trudno mu było skupić jednak wzrok na jednym punkcie, kiedy współlokatorka wyglądała niczym seksowna dzikuska. Urocze.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Czw 23 Lut - 14:00

Scarlett sięgnęła po puszki, w której były kawy; rozpuszczalna i taka z fusami. Wyciągnęła je w stronę Lucasa.
- Jaką chcesz? - zapytała. Sama zaczęła nabierać rozpuszczalnej i wrzucała ją do kubka z kwiatkiem, który już stał gotowy na blacie. Zerknęła na chłopaka i odebrała od niego puszkę, po czym wrzuciła granulki kawy do tego drugiego kubka. - Kubeczek - odparła tylko, zajęta zdejmowaniem rozgrzanego, gwizdającego czajnika z kuchenki i uważnym nalewaniem wrzątku. Następnie odłożyła go z powrotem na miejsce i sięgnęła po łyżeczki. Wsypała sobie do kawy dwie łyżeczki cukru, Lucasowi tylko jedną. Jeśli będzie chciał, to sobie dosypie, a gdyby w ogóle nie chciał, z jedną łyżeczką też wypije. Z lodówki wyciągnęła mleczko.
Odwróciła głowę jeszcze raz w stronę Lucasa, będąc świadkiem wszelkich prób rozbudzenia się, jakie na sobie stosował. To pocieranie oczu, ziewanie, przeciąganie wydało się Scarlett bardzo zabawne, dlatego nie omieszkała skwitować tego parsknięciem śmiechu.
- Wyglądasz przezabawnie - stwierdziła, uśmiechając się do niego złośliwie. - Śpiąca Królewno, mogła królewna jeszcze pospać trochę, wszak wczesna godzina - dodała i złapała kubki z kawą, kierując się do stołu. Odsunęła krzesło i usiadła. - Tak, jestem niezwykle zadowolona myślą wstawania o piątej. A nawet przed. - Zerknęła na zegar wiszący na ścianie i zarejestrowała, że za pięć minut wybije godzna piąta. - Nie spałam nawet pięciu godzin! Ta praca mnie wymęczy. Muszę być pół godziny przed otwarciem, teraz dodatkowo muszę pracować na dwie zmiany, bo moja koleżaneczka musiała jechać do rodziny i wzięła urlop - pożaliła się. - A jeszcze wczoraj robiłam zakupy, bo królewnie się nie chciało! - Udała obrażoną. - A jak u ciebie? - zapytała po chwili i spróbowała kawy.
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Czw 23 Lut - 18:45

Wyciągnął rękę w stronę mocniejszej kawy, a więc tą z fusami. Potrzebował czegoś na rozbudzenie, jeśli zamierzał deportować się do swojego rodzinnego domu i pomóc w porannych czynnościach. Nie planował tego, jednak skoro już został obudzony, dlaczego nie mógłby wykorzystać tego w dobry sposób? Zanim oddał puszkę dziewczynie, zerknął do środka i powąchał wnętrze wypełnione kawą – idąc za wizją, że to zsunie mu resztki zaspania.
Pokiwał głową kilka razy, podpierając się na nowo lewą dłonią o bok głowy. Nie skomentował zbitego kubka, ponieważ domyślał się że Scarlett poradziła już sobie z tym. Na podłodze nie można było zauważyć ani jednej skorupy, a więc nie wnikał w to. Może się czegoś przestraszyła, przypominając o czymś istotnym.
Nie sądził nigdy, że wynajmowanie mieszkania na spółę z dziewczyną przyniesie mu tak ogromne luksusy. Jakich de facto w tym momencie doświadczał. Była Krukonka nie pytała się nawet o mleko czy ile łyżeczek posłodzić zalaną już kawę, co mogło świadczyć o jej dobrej pamięci. Jedyną kawę jaką pił to właśnie czarna, z niewielkim dodatkiem cukru. Niekiedy tylko dolewał do rozrzedzenia mleka czy śmietany. – Pfff… – Miał zamiar prychnąć, ale nie do końca mu to wyszło. W każdym razie zmierzył ją spojrzeniem typu „odczep się”. – Skoro już wstałem, to odwiedzę farmę. Dodatkowa para rąk pewnie im się przyda. – Mruknął w odpowiedzi, starając się zignorować porównanie jakiego dokonała. Od czasu ukończenia Hogwartu oboje wydorośleli, a Lucas nabrał zdecydowanie więcej masy – w tym również mięśni. Nigdy nie należał do chuderlaków, jednak pełnoletniość i wiążące się z nią obowiązki oraz prawa pozwalały mu się rozwinąć. Ucząc się nie miał możliwości odwiedzania rodziny tak często jakby chciał, a codzienne ćwiczenia nie działały tak bardzo jak praca fizyczna. Przez tych kilka miesięcy zmężniał i porównanie do Śpiącej Królewny było jawnie przepełnione kpiną.
Odebrał od niej parujący kubek, przysuwając właściwie pod swój nos, aby wziąć kilka orzeźwiających wdechów. – Nie możecie zatrudnić kogoś na połowę etatu, tymczasowo? – Spytał, wyraźnie zaskoczony wizją pracującą kilka godzin Scarlett. I tak dzień w dzień, praktycznie z przerwą na noc. Skrzywił się, kiedy zarzuciła mu ignorancję względem kupowania podstawowych produktów spożywczych. Oj no, wiedziała, że zawsze miał problem z zapamiętaniem całej tej listy. A wczoraj zwyczajnie zapomniał, zmęczony po nagłym tłumie klientów w pubie. Zmarkotniał nieco, obracając uszko kubka w swoją stronę. – Oj tam, od razu, że się nie chciało. Trzeba mnie walnąć i wcisnąć do ręki listę.. – Wymamrotał, podnosząc spojrzenie na jej niezadowoloną, nieco nadąsaną twarzyczkę. – Ej no. Nie obrażaj się, każdemu przecież mogło się zdarzyć. – Próbował się wybronić, czując narastające wyrzuty sumienia. On potrafił poradzić sobie z małą ilością snu, jednak drobna i delikatna Scarlett z pewnością potrzebowała nieco więcej niż 5 godzin. – Może mógłbym się jakoś zrekompensować? – Zaproponował, pochylając głowę w jej stronę, przybierając minę zagubionego psiaka. Z tą różnicą, że nie mógł powstrzymać uśmiechu jaki cisnął mu się na usta.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Czw 23 Lut - 22:16

Scarlett właściwie lubiła swoją pracę, wcale nie była tak ciężka, jak ją przedstawiała. Lokal pani Puddifoot nigdy nie był mocno zatłoczony, a odwiedzające go pary szybciutko coś zamawiały i więcej nie wołały obsługi. A przenoszenie na tacy paru filiżanek lub talerzyków z ciastkami nie było jakoś szczególnie ciężkie. Na pewno nie było porównywalne do pracy, jaką wykonywał Lucas. Dziewczyna szczerze podziwiała jego zapał i chęci do pomocy. W jej domu rodzinnym również się nie przelewało, jednak nigdy nie musiała wykonywać jakichś prac siłowych! Oczywiście angażowała się w życie rodzeństwa i rodziców, wysyłałą do nich listy z zapytaniem, jak się trzymają, czy wszystko u nich w porządku i tym podobne. Z Sonny utrzymywała stały kontakt, przesyłała jej czasem jakąś czekoladę lub ciastko zakupione w Hogsmeade. Z Evanem również wymieniła parę słów, z Jaredem już nie. Słyszała, że wyjechał do Irlandii i szuka tam pracy, nie myśląc o kłopotach rodzinnych.
Ona sama nie pracowała nad ciałem, można powiedzieć, że miała go w sam raz, choć jej zdaniem zawsze będzie za dużo. Do tego była bardzo niska i wyglądała na około piętnaście lat. Wciąż drażnił ją fakt, że miała trudności np. z zakupieniem whiskey, czy chociażby piwa. Niewielu również brało na poważnie to, co miała do powiedzenia. Kiedyś, w herbaciarni, została zapytana, czy to legalne, przyjmowanie do pracy uczniaków. Pamiętała, że wtedy na poważnie zastanawiała się nad uzyciem eliksiru postarzajacego. Jednak dawno temu była świadkiem, jak jej kolega przetransformował się w łysiejącego staruszka i nie wydawało się jej, że udałoby się jej zachować pracę po tym eksperymencie.
Uśmiechnęła się szeroko do Lucasa, mrugając słodko oczkami.
- Przecież nie jestem obrażona, nie mogłabym się gniewać o takie pierdoły - powiedziała. - Heh, nie wiem, nie wiem. Musiałabym sie powaaażnie zastanowić nad odpowiednią rekompensatą - odparła, przełużając sylaby. Pochwyliła się w jego stronę i poczochrała mu i tak potargane włosy.
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Czw 23 Lut - 22:28

Fakt, Lucas niejednokrotnie zastanawiał się nad tym, jak to się dzieje, że niektórych ludzi postrzega się jako młodszych czy starszych. Najwyraźniej po prostu już tak było i nie należało się nad tym zbyt wiele rozwodzić. Nigdy nie przypatrywał się Scarlett jako potencjalnej dziewczynie, ponieważ sam był zainteresowany albo osobą Zoe albo Lorelle. Odkąd z nią zamieszkał zaczął jednak doceniać pewne aspekty nowej sytuacji, co zostało nieco wcześniej wspomniane.
Prawda była taka, że pannie Whitehall stanowczo lepiej wychodziła minka „maślanych oczu”. Nawet bez makijażu i porządku na głowie potrafiła w sposób naturalny wykrzesać z siebie niewinność i słodycz. Sam Lucas zaśmiał się, przez moment nie interesując się stygnącą kawa. Przed sobą miał stanowczo lepszy obiekt wybudzający. – To daj znać, jak coś wymyślisz. – Powiedział ze szczerym uśmiechem, jaki pojawił się od razu na jego twarzy. Zaśmiał się, kiedy tylko powiększyła nieład na jego głowie.
Pod wpływem nagłego impulsu, pochwycił jej nadgarstek, samemu pochylając się nad blatem dzielącego ich fragmentu stołu. I wolną ręką cóż uczynił? Nie pozostając dłuższym, podchwycił długie kosmyki włosów Scarlett, czochrając ją.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Czw 23 Lut - 22:41

Scarlett uśmiechnęła sie z wyższością, chociaż sięgała mu zapewne niewiele poza ramię. Pomińmy jednak kwestię wzrostu, Scalrett juz niejednokrotnie próbowałą sie podwyższyć, zwykle za pomocą butów na obcasie. Było to często niewygodne, jednak by być pieknym - trzeba cierpieć!
Zaskoczenie wymalowało się na jej okrągłej buzi, kiedy nagle jej ręka została unieruchomiona w żelaznym uścisku palców kolegi. Otworzyła usta, aby jakoś zareagować, jednak chwilę później próbowała odpędzić natrętną dłoń Lucasa, która czochrała jej długaśne włosy. Czy on miał świadomość, ile czasu zajmie jej później przywracanie ich do ładu?!
- Lucas, co ty... NIE, EJ, ZOSTAW MNIE, NIE, PRZESTAŃ - krzyczała, próbując chwycić jego nadgarstek, jednocześnie szarpiąc drugą ręką, aby sie uwolnić. - Kawa!
Omal nie przewróciła łokciem kubka stojacego na stole, jedynie parę kropel sie z niego wylało.
Na oczach miała włosy, nic a nic nie widziała, nie wiedziała nawet co ma teraz robić. Instynktownie odsunęła się w tył, prawie kładąc Lucasa na stole. Później spróbowała obejść jakoś w bok, jeden, później drugi. Podkreślmy fakt, że nic nie widziała. Niedobry Lucas!
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Czw 23 Lut - 23:27

Należało przyznać, że Lucas nie spodziewał się takiego rozwoju sytuacji. Zamierzał jedynie przez moment poznęcać się nad fryzurą Scarlett, a potem puścić ją wolno, by ze spokojem mogła dopić kawę. Widząc jej lwią zawziętość w próbach oswobodzenia się, nie mógł jej po prostu tak zostawić. Zbyt wielką radość sprawiało mu tworzenie nieładu na głowie dziewczyny i wysłuchiwania jej nieco piskliwego głosu. – Przecież ciebie nie zabijam! – Odpowiedział podniesionym głosem, by przekrzyczeć jej dzikie wrzaski własnym śmiechem. O tak, z pewnością sąsiedzi mieli nie lada orzech do zgryzienia ze względu na dziwne odgłosy dobiegające z wynajmowanego mieszkania. To jednak nie zraziło Lucasa do podjęcia śmiałego kroku, jakim było podniesienie się z krzesła i zbliżenie ku Scarlett. Która coraz to bardziej się szamotała i tylko pogarszała swoją sytuację. – Sytuacja opanowana. – Odparł na jej ostrzeżenie dotyczące wrzącego naparu na stole. Zaszedł ją od tyłu, przez moment zaprzestając czochrania – powiedzmy, że chwila odpoczynku. Zaraz jednak Scarlett mogła wyczuć napięte mięśnie tuż przy swojej uwięzionej ręce, ponieważ Lucas przeciągnął ją na drugą stronę ciała (poprzez brzuch) i unieruchomił przy jej boku. – Mnie chciałaś wytargać? Mnie? – Chciał użyć całkiem poważnego tonu, ale plan mu tak trochę nie wypalił. Był za bardzo rozbawiony, uroczym próbom obrony Scarlett. I całą perfidią, z całą premedytacją zaatakował ponownie jej długie włosy, przysłaniając oczywiście twarz.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Pią 24 Lut - 13:40

Na Merlina! Pieszczotliwe poczochranie włosów Lucasa chyba mocno go rozwścieczyło albo sprowokowało, bo teraz zaciekle targał długaśne włosy Scarlett! Dziewczyna obawiała się, że pod koniec będą tak skołtunione, że będzie zmuszona je ściąć, ponieważ nie zdoła doprowadzić ich do porządku nawet zaklęciami.
Nastąpiła krótka przerwa, podczas której Whitehall próbowała ogarnąć, co własciwie sie dzieje, gdzie jest i czy niczego sobie nie zrobiła. Nic jej nie bolało, może poza gardłem, gdyż przez ostatnią minutę wydawała z siebie przeróżne piski, które miały skłonić kolegę do zaprzestania tej niecnej czynności, która najwyraźniej sprawiałą mu dużą frajdę. Pokręciła głową, powoli orientując się, że stoi kilka kroków od stołu. Stały na nim dwa kubki, tylko tyle udało się jej zobaczyć przez kurtynę włosów opadającej jej na buzię. Wykonała kilka głębokich wdechów, aby uspokoić przyspieszone bicie serca. Zaczęła dmuchać na włosy, co by je odrobinę unieść lub odsunąć z twarzy, lecz w tym momencie znowu została pochwycona i na dodatek unieruchomiona przez Lucasa. Najwyraźniej zabawa bardzo mu się spodobała!
- Przez ciebie stracę wszystkie włosy! - krzyknęła, co było również pewnego rodzaju groźbą. Wiedziała, że Lucas lubił jej włosy, liczyłą więc na to, że ją zostawi w spokoju. - Proszę, już dość, nie - prosiła dalej, próbując się wysmuknąć, co było wręcz niemożliwe. Jeżeli serio straci trochę włosów, będzie gotowa mocno znielubić Sprouse'a!
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 24 Lut - 17:49

Już nie siedzieli grzecznie nad kawą przy stole, ale stali w oddaleniu przez chwilę zmagając się ze sobą. Przez moment naprawdę czerpał radość z dominacji nad Scarlett, jednak im bardziej jej słowa zmieniły się na prośby – tym słabiej walczył z jej długimi włosami. Co prawda, nie obawiał się dużych problemów z ich rozczesaniem, ponieważ on nigdy nie miał takich problemów. W końcu rozluźnił uścisk utrzymujący we względnym bezruchu dziewczynę, przysuwając się bliżej blatu przy zlewie i opierając się o niego. – Nie jest aż tak strasznie. Artystyczny nieład. – Powiedział z rozczuleniem, krzyżując ręce na torsie i przyglądając się niczym malarz czy rzeźbiarz swojemu dziełu. Dopiero po chwili pokręcił głową i zaśmiał się pod nosem. – No, nie przesadzaj. Trochę pomachasz grzebieniem i od razu stworzysz tę cudną fryzurę. – Dodał, kierując się ponownie w stronę stołu. Kawa stygła i mimo, że już jej aż tak nie potrzebował, z chęcią by ją wypił ciepłą. Przysiadł na prześle wygodnie, a z twarzy nie znikał mu iście łobuzerski uśmiech oraz błysk satysfakcji w oczach.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Pią 24 Lut - 19:40

Ta chwila zmagania się była dla Scarlett wiecznością. Nawet nie wiedziała, ile czasu zajęło im to przekomarzanie się ze sobą i targanie za włosy, kompletnie straciła orientację, gdzie jest i o się dzieje. Dobrze, że pamiętała swoje imię i nazwisko - Scarlett Whitehall. Dla pewności powtórzyła sobie wszystko w myślach. Nadal nic nie widziała na oczy, gdyż poczochrane włosy nadal opadały jej kurtyną na twarz. Kiedy poczuła, że Lucas rozluźnił uścisk na jej nadgarstku, jednym, zwinnym ruchem wyszarpnęła się z jego uścisku, po czym chwiejnym krokiem oddaliła się od niego. Oparła się plecami o blat jakiejś szafki, próbując uwolnić się z plątaniny jej własnych włosów.
- Nienawidzę cię - stwierdziła subtelnie, starając się brzmieć przekonująco, co chyba jej nawet wyszło. Bała się raczej, że Lucas mógłby potraktować to poważnie, wtedy nie wiedziałaby nawet, co zrobić, by załagodzić sytuację. Delikatność nie była jej dobrą stroną, pomimo jej mylącego wyglądu małej dziewczynki.
Wyglądała wprost cudownie! Jeżeli wcześniej twierdziła, że jej fryzura wygląda, jakby przez dwie godziny ją tapirowała, to po tej minucie, czy dwóch, ciągłego tarmoszenia, spokojnie można by porównać ją do nastroszonego, ptasiego pióropusza. Kiedy przejrzała się w łyżce podniesionej ze stołu, posłała koledze mordercze spojrzenie.
- Módl się, abym była w stanie to rozczesać! - Pogroziła mu nawet palcem, a co! Niech nie myśli, że ona mu to ot tak przebaczy!
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 24 Lut - 20:10


Właściwie Scarlett uciekła od niego jak uwięziona przez kota mysz, która zauważyła chwilę nieuwagi drapieżnika. Również jej zachowanie wskazywało na wysokie podobieństwo tej sytuacji, ponieważ była spłoszona. Należy jednak zauważyć (mimo wszystko), że Lucas nie miał zamiaru jej krzywdzić!
Kiedy już siedział przy stole, wydawało mu się, że słyszy złowrogi syk skierowany wyraźnie w jego stronę. Przypatrywał się z nieco mniej radosną miną plątaninie włosów panny Whitehall, dostrzegając minusy zainicjowanego zdarzenia. Mina mu coraz bardziej rzedła, aż w końcu musiał zamaskować swoje zażenowanie kubkiem kawy. Przyjemne ciepło rozlało się od razu po jego przełyku i gardle, chociaż nie usunęło niesmaku. Czy powinien czuć wstyd, że postąpił jak postąpił? To było kilka beztroskich chwil, chociaż zaczął dostrzegać egoizm sytuacji. Zwyczajnie nie pomyślał o kłopocie, z jakim przyjdzie się zmierzyć Scarlett.
Mordercze spojrzenie połączone z łyżeczką w dłoni wywarło niestety bardziej zabawne niż poważne wrażenie. Lucas przełknął mimo wszystko głośno i nerwowo ślinę, zastanawiając się ile w tej wypowiedzi chwilowej złości a ile prawdy. Przez moment milczał, przyglądając się już bez uśmiechu jej grożącej ręce. – Przecież nie może być aż tak źle. – Mruknął na swoją obronę, sięgając ponownie kawę. Przypatrywał się jej przez jakiś czas, po czym stwierdził, że lepiej nie narażać się tym niewidzialnym piorunom wysylanym przez jej oczy.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Pią 24 Lut - 20:54

Scarlett nie potrafiła długo się gniewać, tym bardziej, że naprawdę lubiła Lucasa. Miło wspominała każdy wspólny wypad na kremowe piwo za czasów Hogwartu, każdą godzinę spędzoną nad książkami, bądź na interesującej rozmowie o szkole, lekcjach, nauczycielach, kolegach i koleżankach, jak i planach na przyszłość. Łączyło ich trudne dzieciństwo wynikające z braku środków na kontach rodziców, jak i wspólne pasje, jak Quiditch, ulubiona gra absolwentów Ravenclawu. Swoją drogą, miała wielką ochotę znów wsiąść na miotłę i poszybować w powietrzu! Musiała kiedy zaproponować to Lucasowi!
Może nawet teraz?
- Jak już uda mi się doprowadzić się do porządku, może poprzypominamy sobie, jak fajnie się lata na miotle? - zaproponowała z uśmiechem. Widząc jego zakłopotanie, nieco zrzedła jej mina. Naprawdę nie chciała, żeby poczuł się AŻ TAK PODLE. - Ej, nie smuć się tak, żartowałam - dodała po krótkim namyśle i zniknęła z kuchni na minutkę, lecąc do pokoju po szczotkę do włosów, aby powoli zacząć je rozczesywać. Gdy wróciła, z grymasem bólu na twarzy, usiadła obok niego na krześle.
- Możesz spróbować naprawić skutki twego karygodnego występku - powiedziała, siląc się na powagę, ale zaraz się uśmiechnęła.
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 24 Lut - 21:20

Tak, Scarlett i Lucasa stanowczo łączyło coś więcej niż ten sam wiek oraz dom. Wychowali się w dwóch różnych środowiskach, jednak od maleńkości mieli styczność z biedą i oszczędzaniem każdego dolara czy galeona. Pomimo tego, potrafili znaleźć wspólny język – głównie dotyczący wspomnianego zamiłowania do książek i quiddicha. Pamiętał jak dziś kiedy był załamany po zerwaniu z Lorelle przez moment nie kojarzył jej postaci i palnął niezwykle idiotyczne pytanie. Scarlett uwielbiała latać, a do drużyny dostała się zwinnie i z gracją.
Popijał spokojnie kawę, kiedy dziewczyna wyskoczyła z pytaniem zupełnie nie podbiegającym do wcześniej podjętego tematu. Zupełnie tak, jakby zapomniała o konsekwencjach tajfunu jaki rozegrał się na jej włosach. Nie mógł powstrzymać się od rozluźniającego uśmiechu, który miał ukazywać niedowierzanie. – Jesteś niemożliwa, szalona dziewczyno. – Nie podejrzewał nawet, że Scarlett byłaby gotowa o godzinie 5 rano wykorzystać czas nie na przygotowanie się do pracy, ale dzikie latanie na miotle! Pomysł jak najbardziej mu się spodobał. W końcu nie zapowiedział rodzinie, że dzisiaj się pojawi. A pół godziny przecież nikogo nie zbawi, prawda?
Oczekując jej powrotu, zdążył sięgnąć ręką po chlebak stojący na wyciągnięcie ramienia. Wyjął dwie bułki, chcąc zrekompensować Scarlett małą ilość snu śniadaniem. Nie zdążył jednak nawet uszykować masła czy noża, ponieważ dziewczyna umościła się na krześle obok niego. Dzierżąc w swej dłoni przedmiot straszliwy i niezrozumiały! Lucas wpatrywał się z dość osłupiałą miną, kiedy ona uśmiechała w jego kierunku. Przez moment musiał mieć całkiem głupią mimikę twarzy, nie wiedząc jak w ogóle podejść do czekającego go zadania. – Że ja mam ciebie rozczesać? – Jęknął, a jego głos wyrażał ubolewanie. – Ty jesteś tego pewna? – Wolał się upewnić, sięgając ręką po szczotkę. Zerknął na jej twarz, włosy, twarz, włosy, twarz i znów na włosy. – Zdecydowanie lepiej wychodzi mi tworzenie tego nieładu niż czesanie. Może jest jakieś zaklęcie ułatwiające? – Spytał z nadzieją.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Sob 25 Lut - 20:41

Hehe, należałoby zadać pytanie, czy Scarlett w ogóle pamiętała, że wstała tak wcześnie, aby na spokojnie zebrać się do pracy? Chyba tak się zaabsorbowała tym rozplątywaniem włosów, iż kompletnie wyleciało jej z głowy jakieś tam szykowanie się do kelnerowania. Nie wiedziała, jak to mogłoby się skończyć. Czy dostałaby upomnienie od kierowniczki, czy w najgorszym przypadku wyleciałaby z roboty? Trudno byłoby jej przez to przejśc, tym bardziej, że nawet lubiła herbaciarnię pani Puddifoot. Zdążyła przywyknąć nawet do tych amorków pod sufitem! Kiedy była młodsza, mnej więcej na szóstym roku w Hogwarcie, odwiedzała ten lokal z kolegami, ale wtedy wszystko zalatywało kiczem, a kolor różowy doprowadzał ja do szewskiej pasji. Teraz nawet fartuszek miała pudroworóżowy, idzie się przyzwyczaić.
Wzruszyła ramionami, uśmiechając się do Lucasa.
- No co, dawno nie latałam - usprawiedliwiła się z minką niewiniątka, zerkajac na niego swoimi ogromnymi oczami dziecka, zza kurtyny czarnych rzęs. Była niesamowicie słodka, jednak wciąż dysponowała pewnego rodzaju bronią, a mianowicie szczotką do włosów. - W sumie nie jestem tego pewna - powiedziała i stwierdziła, że chyba lepiej będzie, jeśli ona sama zajmie się rozczesywaniem skołtunionych włosów. Chłopak zapewne pozbawiłby ją połowy włosów...
Zaczęła je rozczesywać, co było procesem długotrwałym i bolesnym, aczkolwiek przyniosło zadowalający ją efekt! Machnęła włosami przed twarzą siedzacego Lucasa.
- Podziwiaj, czego mnie prawie pozbawiłeś - powiedziała i wystawiła mu język.
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Nie 26 Lut - 11:44

- Jestem jak najbardziej za tym pomysłem. – Odparł niemalże od razu, kiedy dziewczyna zaczęła się usprawiedliwiać. Jego usta po raz kolejny rozciągnęły się w szerokim uśmiechu, aż dołki w policzkach się pojawiły. – Dobra, ogarniemy się trochę i jestem jak najbardziej za. – Dodał wciąż rozbawionym i lekko niedowierzającym tonem. Piąta rano, a oni zamierzają szaleć na miotłach. Szaleństwo. Po prostu szaleństwo. Które de facto wcale nie przeszkadzało Lucasowi.
Pokiwał potakująco głową, widząc w jej dużych oczach niepewność. – Dobrze robisz, że mi nie ufasz. – Po czym dodał szybko: - W tym względzie oczywiście. – Po czym kiedy dziewczyna zabrała się za rozczesywanie, on postanowił wykorzystać ten czas na przyszykowanie chociaż kilku przekąsek. Nie wstając z krzesła wyciągnął się, aby sięgnąć po leżący na blacie nóż, po czym rozkroił bułki układając je na talerzu. Posmarował masłem, po czym został zmuszony do podniesienia tyłka i wyciągnięcia z lodówki jakiegoś serka i kilku plasterków szynki. – Z czym chcesz? – Spytał, wciąż stojąc przy otwartych drzwiach urządzenia dającego przyjemny chłód. Wyciągnął jeszcze tę tajemniczą rzecz, którą zapragnęła Scarlett i usiadł ponownie na swoim miejscu.
W połowie dekorowania bułek, poczuł ruch powietrza tuż obok siebie i zerknął w stronę długich, puszystych włosów dziewczyny. Zachęcony wytkniętym językiem pochylił się ku niej, sięgając dłonią po kilka kosmyków. To chyba była pierwsza taka okazja, aby w spokoju dotknąć i popodziwiać jej fryzurę. – Może oprawimy w ramkę? Albo wypcham nią poduszkę? Przez kilka nocy będę miał miękko pod głową. – Mówił całkiem poważnym tonem, chociaż jego oczy aż błyszczały z rozbawienia. Przez moment jeszcze przesuwał palcami po włosach, korzystając z chwili i sycąc się ich zapachem. Właściwie to Jej zapachem. Scarlett.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Sob 10 Mar - 13:02

Scarlett pacnęła się w czoło, wydając z siebie cichy jęk rozpaczy. Właśnie uświadomiłą sobie, dlaczego o godzinie pół do szóstej rano siedzi w kuchni i zabiera sie do picia zimnej kawy, stojącej od kilkudziesięciu minut na stole. Praca, praca i praca.
- Kurcze, Lucas, to może jednak nie dzisiaj - powiedziała, śmiejąc się z własnego gapiostwa. Oczywiscie, nic nie stało na przeszkodzie, żeby o szóstej wyśmignęła z mieszkania na miotle i poleciała do pracy! Zaoszczędziłaby trochę czasu, co sięrozumie samo przez się - mogłaby porozmawiać dłużej z Lucasem! Bardzo lubiła jego towarzystwo. - Jednak dokładnie to przemyślałam - odparła zaczepnie, przeczesując włosy palcami. Oczywiscie miała na myśli kwestię czesania jej włosów! Nie chciała ich stracić, naprawdę były jej potrzebe. - Ale nie martw się! W innych kwestiach ufam ci nimalże stuprocentowow! - dodała i chciała pogłaskać go po głowie, jak to robi się z małymi dziećmi, które się pociesza. Zrezygnowała jednak, gdyz już wiedziała, czym taki wybryk może się skończyć.
- Poproszę z serem białym - rzuciła przez ramię, wychodzac na moment z kuchni. Poszła do pokoju i przywdziała puchaty szlafrok, gdyz w kuchni zrobiło sie trochę zimno, a nie chciała się przeziębić. Spojrzała na kalendarz wiszący na ścianie i ze zmarszczonymi brawiami weszła do kuchni.
- Czy uwierzyłbyś, jeżeli powiedziałabym ci, że wstała koło piątej, obudziłam ciebie i zaczęłam przygotowywać się do pracy, skoro dzisiaj mam wolne? - zapytała śmiertelnie poważnym tonem, po czym przejechała sobie ręką po twarzy. - A podobno jestem inteligentna - dodała, już ze śmiechem. - W zaistniałej sytuacji uważam, że plan z miotłami nadal jest aktualny. Co ty na to? - Oparła się o stół obok niego i zadarła wysoko głowę, aby móc spojrzeć na jego twarz.

// Sorry, sorry, sorry, że tak późno i wgl, ale kompletnie zapomniałam o Scarlett : o
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Nie 11 Mar - 11:52


Parsknął śmiechem w chwili, kiedy dziewczę zreflektowało się co tutaj tak właściwie robi. Lucasowi było praktycznie obojętnie, w który dzień wybiorą się na przejażdżkę na miotłach – chociaż zdecydowanie bardziej wolał iść na żywioł. Spontaniczność była istotną cechą jego charakteru, podobnie jak w pewnym stopniu nieprzewidywalność.
Skinął głową nieco niechętnie i markotnie, jednak doskonale rozumiał przyczynę dla której musieli zrezygnować z całego tego szalonego pomysłu. – Tylko nie zdziw się, jak w twoim wolnym dniu wyrzucę cię z łóżka o piątej i zmuszę do wejścia na miotłę! – Zagroził żartobliwym tonem, nie starając się nawet by to groźnie zabrzmiało. Scarlett doskonale wiedziała, że Lucas nie lubił nikogo budzić i zawsze starał się chodzić na paluszkach kiedy szykował się do pracy a ona spała. Nie był w stanie w tak brutalny sposób zakończyć jej wypoczynku!
- Słowo „niemalże” brzmi jakoś tak niezachęcająco. – Zaśmiał się, interesując bardziej smarowaniem połówek bułki masłem i innymi dodatkami, układając je stopniowo na wyciągniętym wcześniej talerzu. Po chwili był już tak pochłonięty tym zajęciem, że nie zauważył wyjścia dziewczyny. Dopiero kiedy stanęła przed kalendarzem w puchatym szlafroku, ledwo powstrzymał jęk zawodu jaki cisnął mu się na usta. Po co go ubrała? Przecież tak ładnie i naturalnie wyglądała…
Kiedy wkładał brudne sztućce i okruszki do zlewu, zdał sobie sprawę z prawidłowego sensu słów jakie wypowiedziała. Chwilę mu to zajęło, ale w końcu się zreflektował – jak już ponownie usiadł, pałaszując przygotowaną kanapkę. – Czyli również obudziłaś swojego współlokatora o piątej tylko po to, aby zaproponować mu małą partyjkę na miotłach? – Zmrużył groźnie brwi, próbując zmierzyć ją nieprzychylnym wzrokiem. Zaraz jednak roześmiał się, kręcąc przecząco głową. – Chyba naprawdę potrzebujesz odpoczynku jak ci się dni już mylą! – Dodał rozbawiony, zanim jeszcze zamknął swoje usta potężnym kęsem. Gdy stanęła przed nim z propozycją, był zdolny jedynie potrząsać energicznie głową – gdyby zamierzał coś powiedzieć, plułby jedzeniem. A do tego wolał nie dopuścić!
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Wto 13 Mar - 17:26

Scarlett krążyła po kuchni, odbijając się małą dłonią to od jednej, to od drugiej ściany, trzymając rękę na głowie. Jej długie włosy latały na wszystkie strony, niesione podrygami powietrza wywołanymi jej szybkim chodzeniem. Musiało to bardzo zabawnie wyglądać, skoro Lucas się śmiał. W pewnym momencie stanęła w miejscu, z luźno opuszczonymi kończynami i szeroko otwartymi oczkami.
- Tak - stwierdziła, jakby dopiero teraz to do niej dotarło. - Tak, potrzebuje wolnego. Najwyraźniej nie jestem aż tak wytrzymała, jak sądziłam, że jestem i przemęczenie dało mi się we znaki. Przepraszam cię strasznie - zwróciła się do Lucasa - że musisz tutaj teraz siedzieć. Przeze mnie. Kurcze, głupio mi - dodała, szarpiąc palcami dolną wargę i krążąc wzrokiem po pomieszczeniu.
Aby zająć czymś buzię, wzięła do ręki swoją bułkę i zaczęła jeść. Gryzła dokładnie i powoli, skoro miała czas, nie chciała się spieszyć. Podobnie jak Lucas.
Źle się teraz czuła, przerwała współlokatorowi sen, narobiła hałasu i sama wstała tak wcześnie, aby zebrać się do pracy, jak się później okazało, w swój wolny dzien. No, zawsze mogła ponownie położyć się spać, jednak po wypiciu kawy, którą zaparzyła, nie wydawało się jej, iż sen ten byłby przyjemny. Raczej krótki i zakłócony, obudziłaby się przy najlżejszym poruszeniu się w promieniu dziesięciu metrów.
- To co z tymi miotłami? - zapytała po chwili, przerywając cisze. - Oczywiście, jak nie masz ochoty teraz, możemy wybrać się trochę później, nie wiem, w południe, po południu, wieczorem. Chyba że masz jakieś plany? - ciągnęła dalej, aby wykluczył lub zatwierdził wszystkie możliwości. Chciała mieć jasności przede wszystkim zapragnęła atrakcyjnie zrekompensować mu całe to zamieszanie.
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Sob 20 Paź - 21:19

Scarlett i Lucas rozmawiali ze sobą jeszcze jakiś czas, aż wybiła w końcu godzina 6 i stwierdzili kompromisowo iż takie rozwiązanie jest całkiem przystępne na swobodny trening na miotłach. Dlatego też korzystając z własnych zgromadzonych zasobów, po przebraniu się w odpowiednią do tego odzież wyszli z mieszkania równocześnie, zmierzając na boisko.

[zmiana tematu oboje]
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Leanne Macpherson on Czw 1 Lis - 23:39

Zamykając drzwi do pokoju Lucasa usłyszała jakiś szmer. Znieruchomiała nasłuchując. Czyżby się obudził? Przed chwilą spał jak kamień. Nagle przypomniała sobie, że przecież mężczyzna nie mieszka sam. Jak mogła to przeoczyć. Dotknęła dłonią czoła i zamknęła oczy, gdy usłyszała za sobą głos współlokatorki Lucasa. Westchnęła i obróciła się do niej przywołując na twarz wymuszony uśmiech.
- A ty pewnie jesteś Scarlett?- Przyjrzała się dziewczynie. Wyglądała na lekko przeziębioną i niezbyt przyjaźnie nastawioną. Słysząc jej uwagę odnośnie wychodzenia bez pożegnania, jedna z brwi panny Macpherson momentalnie podjechała do góry. - No cóż, czasami trzeba.
Tym razem jednak Lee po prostu stchórzyła. Wiedziała, że będzie musiała spotkać się pewnie jeszcze z Lucasem i wszystko mu wyjaśnić, ale dzisiaj nie mogła. Tyle się w nocy wydarzyło. Musiała sobie wszystko przemyśleć. Chciała uciec, ale czuła, że dziewczyna, stojąca właśnie przed nią z założonymi rękami, nie pozwoli jej na to tak szybko.
avatar
Leanne Macpherson
Uczeń

Liczba postów : 75
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Liverpool

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Scarlett Whitehall on Pią 2 Lis - 13:31

Brwi panny Whitehall również powędrowały do góry. Chciała się zapytać, skąd zna jej imię, ale przypomniała sobie o tym ogniwie, który łączył je obie. Lucas. Ciekawa była tylko, co też takiego jej o niej powiedział.
- Tak - przyznała, choć nie musiała, bo wyraz jej twarzy mówił sam za siebie. Wciąż przyglądała się jej ze skrzyżowanymi rękami na piersiach i zastanawiała się, co też takiego Sprouse w niej widzi. No okej, jest ładna. Ma figurę i dobre włosy. Ale jej były dłuższe.
- Lucas wie, że wychodzisz? - zapytała podejrzliwie. Pewnie nie. - Bo na mój gust uciekasz - dodała trochę wyzywająco, unosząc brodę do góry. Mogłaby okrążyć ją i zablokować jej drogę do drzwi. Jak na razie powędrowały do kuchni i stały w niej obie, mierząc się spojrzeniami. W powietrzu czuć było niezbyt przyjemną atmosferę. Scarlett miała ochotę iść do Lucasa i uświadomić go, że jego wymarzona dziewczyna tchórzy i ucieka, lecz piętno ich ostatniej kłótni wciąż nie pozwalało jej przemóc się i wyciągnąć rękę jako pierwsza. To ona była w tej sytuacji pokrzywdzona. Nie on.

// sorry za kiepski post, nie wiedziałam, co ci odpisać
avatar
Scarlett Whitehall
Dorosły

Liczba postów : 105
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Helmsley

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach