Wolfgang von Brandt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wolfgang von Brandt

Pisanie by Wolfgang von Brandt on Pią 24 Lut - 17:50

1. Imię/imiona: Wolfgang Diederich
2. Nazwisko: von Brandt
3. Data urodzenia: 28/04/1967
4. Miejsce zamieszkania: Birmingham
5. Rok nauki: VI
6. Czystość krwi: czysta
7. Status: bogaty
8. Przedmioty:
- obrona przed czarną magią,
- transmutacja,
- zaklęcia,
- eliksiry,
- zielarstwo,
- numerologia.

9. Opis charakteru:
Obserwujesz go od dłuższego czasu. Siedzi w bibliotece, pióro niespokojnie sunie po pergaminie. Co jakiś czas przerywa, wpatruje się w przestrzeń, nieobecnym wzrokiem szaleńca obiega otaczające go stoliki. Te przerwy są nieregularne, czasem niemal natychmiast wraca do pisania, innym razem wydawać by się mogło, że zapadł w dziwny letarg. Wreszcie dostrzega na sobie twój wzrok. Speszony oblewa się rumieńcem, jak gdybyś przyłapał go na jakimś niegodziwym czynie. Chwyta plik kartek i wsuwa go do notesu. Pospiesznie pakuje wszystko do torby, podrywa się z krzesła, wychodzi. Zaraz, czy on o czymś nie zapomniał? Tak, kawałek papieru leży koło nogi krzesła. Zaciekawiony podchodzisz, podnosisz zwitek i próbujesz zrozumieć niewyraźną plątaninę słów.

Środa, 22 lutego 1984 r.

Czy może być coś gorszego od sztywnego trzymania się konwenansów? Lub wyuczonej grzeczności, która nijak ma się do prawdziwego życia? Jak poznać, że czarne jest czarne i nauczyć się pozostałych kolorów? To jak podążanie utartym szlakiem, który choć bezpieczny, powoli prowadzi do upadku, utraty własnego ja i utonięcia w wizji stworzonej przez innych.

Marność nad marnościami i wszystko marność! Zamiast w klarownej toni jeziora odbijam się w krzywym zwierciadle. Kim chcę być? Co osiągnąć? Czekając na te odpowiedzi czas płata mi figle. Zwalnia i wlecze się w nieskończoność, by nagle przyspieszyć gwałtownie i pędzić! Chcę w końcu odetchnąć pełną piersią, choć w wyniku zbyt wolnego rozwoju nie wykształciłem jeszcze płuc. Skrzela zaś lepią się ze sobą sprawiając, iż znów muszę nurkować w otchłani ludzkich szeptów. Podobno jesteśmy tym, co o nas mówią. Poznajcie więc mnie - gwałtowny w uczuciach, powściągliwy w czynach. Dumny, wyniosły, choć jednocześnie moralny i taktowny. Wrażliwy, kruchy, chwilami lękliwy. I ten dystans…

BZDURA. Nieskrępowana wolność staje naprzeciw marnemu przedstawieniu, niestety przegrywa z kretesem. Rzeczy na pokaz. Płaskie, nieme. Jestem jedną z nich. Scena jest prawdziwsza od życia. Bunt? I słusznie. Ale nie ten spokojny, arystokratyczny i konserwatywny. Bunt, który niszczy, bez kurtuazyjnych pytań „Czy ma pani ochotę na zmianę?”, łamiący schematy, przezwyciężający strach, pozwalający odetchnąć pełną piersią.

Mam ochotę na kanapkę z serem.

Moje życie to poszukiwanie. Nieraz wmawiam sobie rzeczy niedorzeczne. Nienawidzę tej nadmiernej egzaltacji i ckliwości, jednak jak inaczej oddać to wszystko, co jest we mnie? Chcę być stanowczy, choć jeszcze tego nie umiem. Uczę się, badam granice, wychodzę naprzeciw przygodzie. Przecież strach ma tylko wielkie oczy. Chcę móc czuć! Czuć nieskrępowaną radość, uniesienie, doświadczyć prawdziwej przyjaźni i miłości!

Lecz podczas owych rozważań nachodzi mnie jedno pytanie: Czy wolno narzekać mi na niewygodne buty, podczas gdy inni nie mają stóp?


Oto cały on!

10. Opis wyglądu:
Zadziwiające, jak wielki wpływ na ocenę postaci potrafi mieć wygląd. Przyjrzyjmy się więc jemu. Ostre rysy, wystające kości policzkowe, szpiczasta broda i cienie pod oczami nadają mu nader mizerny wyraz. Nastroszona, ciemna czupryna kontrastuje z jasną cerą. Niebiesko-szare oczy chwilami są zupełnie bez wyrazu, lecz wtedy pionowa zmarszczka na czole informuje innych o intensywnym wysiłku myślowym. Wrażenie to dodatkowo potęgują zmrużone brwi i grymas bólu istnienia, który dość często objawia się na jego obliczu. Kiedy się uśmiecha, w jego policzkach pojawiają się dołki nadając mu zupełnie dziecinny wyraz. Jedną z jego charakterystycznych cech są ogniste rumieńce, których wywołanie nie sprawi nikomu trudności. Posiada niezbyt szerokie i umiarkowanie umięśnione ramiona oraz proporcjonalnie wąskie biodra. Jego sylwetka mierząca prawie 180 cm ma w sobie wiele harmonii. Dominującymi kolorami w jego szafie są wszelkie szarości, błękity i czerń. Jest na swój sposób piękny (nie, nie przystojny), chociaż zupełnie tego nieświadomy. Fizyczność zresztą nigdy nie odgrywała dla niego dużej roli. Porusza się z gracją, zaś niewinność i płochliwość odznacza się w każdym jego geście. Złośliwi mówią, że jego styl bycia bardziej przypomina niewieści, co nie do końca jest tylko uszczypliwym kłamstwem.

11. Rodzina:
To dziwne, bo Wolfgang nigdy nie wspomina o swojej rodzinie. W skrytości ducha nienawidzi ich najbardziej na świecie, nigdy jednak nie odważył się im tego oznajmić. Wystarczy mu jednak fakt, że magiczna społeczność doskonale orientuje się w dziejach von Brandtów oraz w ilości pociech spłodzonych przez seniora rodu. Warto jednak wymienić w tym miejscu kilka sylwetek.
Franz jest postacią znaną w czarodziejskim świecie. Wolfgang nigdy nawet nie starał się zapamiętać nazwy stanowiska, które ten zajmował, była ona bowiem niespotykanie długa i nudna. Do życia wystarczyła mu informacja, iż ojciec jest kimś w rodzaju magicznego ambasadora Niemiec w Wielkiej Brytanii. Oprócz tego łączyły go bliskie stosunki z obecnym Ministrem Magii.
Gertruda (z Hohenbergów) wiernie towarzyszy znacznie starszemu mężowi za granicami kraju. Nie ukrywa jednak, że tęskni za ojczyzną, co nieraz wyraża zjadliwymi komentarzami odnośnie na przykład tutejszej pogody. Przyjęło się, że kobieta na jej pozycji nie powinna pracować zawodowo, jednak ona nie zniosłaby bezczynności. Zajmuje się częścią interesów męża, a niewinny wygląd i drobna postura zwiodły już niejednego. Jest bowiem nieugiętym i sprytnym negocjatorem używając do tego niejednokrotnie swoich wdzięków.
Ida to ulubiona a zarazem jedyna siostra, młodsza od niego o rok. W niektórych kwestiach bardzo przypomina brata, jej niewinność i uczuciowość potrafi zauroczyć niejednego młodzieńca. Mimo wszystko jest dużo bardziej stanowcza niż Wolfgang i wydawać by się mogło, że już dawno temu odnalazła odpowiedź na pytania, które nie dają chwili wytchnienia jej bratu.

W Hogwarcie posiada również dalekie kuzynostwo, jednak nigdy nie przywiązywał do tego szczególnej wagi. Istotnym jest fakt, iż cała rodzina ma swoje korzenie w niemieckiej arystokracji, co wpływa na ogólny szacunek społeczności.

12. Historia postaci: Do Birmingham przeprowadził się w wieku lat 12, lecz dopiero rok później jego rodzice zdecydowali się na zmianę szkoły. Warto zaznaczyć, że decyzja ta była podjęta z obawy przed szokiem związanym z aklimatyzacją ich pierworodnego w nowym środowisku. Obawa ta, o dziwo, nie dotyczyła Idy, która już od pierwszej klasy znalazła się w Hogwarcie. Może właśnie te wydarzenia zadecydowały o tym, jak potoczyły się ich dalsze losy. Siostra, która od samego początku odnalazła odpowiednie dla siebie, może trochę wyrafinowane towarzystwo, miała w sobie teraz coś z ekstrawertyczki. Wolfgang czasem jej tego zazdrościł, częściej jednak po prostu starał się tego nie zauważać. Sam od najmłodszych lat trzymał się na uboczu. Trudno było mu pokonać barierę językową, nie wynikało to jednak głównie z niewiedzy, lecz niemożności odpowiedniego dobierania słów. Zawsze miał z tym kłopot, który teraz gwałtownie się powiększył. Mimo wszystko z czasem jakoś sobie poradził, zyskując przy tym kilku kompanów.
avatar
Wolfgang von Brandt
Uczeń

Liczba postów : 21
Czystość krwi : czysta
Skąd : Birmingham

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach