Phoenix Dwerryhouse

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Phoenix Dwerryhouse

Pisanie by Phoenix Dwerryhouse on Nie 26 Lut - 15:38

1. Imię/imiona: Phoenix
2. Nazwisko: Dwerryhouse
3. Data urodzenia: 17.10.1967r.
4. Miejsce zamieszkania: Anglia, Birmingham
Budynek zamieszkiwany przez Dwerryhouse’ów nie imponuje wielkością, czy bogactwem wyposażenia. Ot, zwykły dom jednorodzinny, położony na obrzeżach Birmingham, z pobielanymi ścianami, brązowymi drzwiami i framugami okiennymi. Dwupiętrowy, zwieńczony spadzistym dachem z granatowych dachówek. Kuchnia znajduje się na parterze, razem z jedną łazienką i pokojem gościnnym, na pierwszym piętrze są dwa pokoje: Alaine oraz Ronnie i Daytona. Na drugim piętrze mieszka Anthony z Jeremiahem, każdy w osobnych pokojach, korzystających z tej samej łazienki. Strych zajął Phoenix, dzieląc go na pół. Po jednej stronie znaleźć można wszelkie pamiątki rodzinne, a po drugiej uwił sobie swoje własne gniazdko. Przez zawsze otwarte okna w dach do pomieszczenia wpadają promienie słońca, oświetlając zakurzoną szafkę nocną, półkę z książkami, zasłane łóżko i małą toaletkę przy ścianie. Jego własne miejsce.
5. Rok nauki: VI
6. Czystość krwi: 3/4
7. Status: Przeciętny
8. Przedmioty: starożytne runy, numerologia, transmutacja, zaklęcia, opcm, eliksiry

9. Opis charakteru: Niewidoczny. Niesłyszalny. Bezszelestnie brnący przez przeciwności losu na tym padole nieszczęść, chorób i plag. Phoenix Dwerryhouse.
Odludek. Rzadko zobaczysz go w towarzystwie istot żywych, nie gustuje w spotkaniach towarzyskich. Bardzo zamknięty w sobie, nie ufa nikomu. Jego przyjaciółmi są ściany. Ciche. Stabilne. Zawsze brakowało mu stabilności. Odczuwa wstręt do ludzi, wstydzi się przynależności do tej rasy. Do tej prymitywnej, pozbawionej uczuć rasy. Ludzie nie potrafią słuchać, ludzie nie rozumieją, choć ponoć są istotą rozumną. Phoenix jest lepszy od nich wszystkich razem wziętych, przecież tyle wie o otaczającym go świecie. Najchętniej zignorowałby wszystko, co się wokół niego dzieje, zamknąłby się w swoim pokoju w rodzinnym domu w Birmingham, zaciągnął rolety w oknach, rzucił się na łóżko, przykrył twarz poduszką i leżał, póki nie umarłby tam z głodu, pragnienia, samotności. Jednak nie może sobie na to pozwolić, te sprawy dotyczą również jego najbliższych. Nie tak bliskich, jak mogliby być.
Ma za złe ojcu, co zrobił jego matce. Miał za złe matce to, że nie stawała w jego obronie. Że nie potrafiła sprzeciwić się tyranowi, który wyniszczał sam siebie i wszystko dookoła. To był toksyczny związek, mógł mieć łagodniejsze zakończenie. Morderca, tak w myślach nazywał rodzica, który doprowadził swą żonę do szaleństwa. Który zniszczył ją od środka. Fanatyk. Hedonista. Phoenix nigdy nie pójdzie w jego ślady, mdli go na samą myśl, iż mógłby się stać do niego podobny.
Cechuje go wrażliwość, którą na co dzień stara się schować w najgłębszym zakamarku swojej duszy. Nie lubi się obnażać z uczuciami, tłumi wszystko w sobie. Wylewa żale na papier, tworzy piosenki, wiersze, cokolwiek, co pomogłoby mu się wyładować z narastających emocji, by później owe twory topić w złotych płomieniach na kominku. Niekiedy wydaje się, że mówi w jakimś obcym języku, ponieważ potencjalni rozmówcy nie rozumieją, co chłopak ma na myśli. Zdarza mu się obdarzać nieznajomych jakąś sentencją dotyczącą życia lub śmierci. Zdaje się lunatykować. Ma niesamowitą charyzmę, słuchają go. I słuchają dalej, mimo tak jawnie okazywanej niechęci. Manipulant. Skoczyliby za nim w ogień, gdyby poprosił. Wykonają każde jego zadanie. Pieprzone marionetki. A powtarzają, że nikt nie może im rozkazywać. Że nikomu nie są posłuszne. Wciąż miękną. Nie są w stanie sprzeciwić się takiemu autorytetowi.
Cały czas działa w ukryciu, nie ważne, czy knuje jakąś intrygę, czy produkuje się artystycznie. Za bardzo ceni sobie prywatność, to dla niego największa wartość. Lubi mieć własny kąt do rozmyślań, własny kąt, w którym czuł by się bezpiecznie, gdzie nie bałby się zaczerpnąć głębokiego oddechu. Trochę wyrzutek. Nie jest za to podziwiany. Wielokrotnie spotykał się z prześmiewczymi komentarzami na temat jego odrębności, był wytykany palcami, wręcz spluwano na jego osobę. Chowa urazę, głęboko w sobie. Da im kiedyś popamiętać, wszystkim. Wszyscy zapłacą za te oszczerstwa, za te zniewagi. Dotychczas był zbyt uległy, aby się sprzeciwić, bał się o siebie, że zrobią mu krzywdę. Wolał zostać w cieniu, zawsze zostawał, nikt go nie widział i to mu odpowiadało. Ze spokojem przyjmował krytykę, tak rzadko słyszał pochwałę. Choćby najmniejszą.
Nie wyróżnia się, stapia z tłem. Ani w sporcie, ani w dyscyplinach umysłowych. Przeciętny uczeń, przeciętne oceny. Przeciętny sportowiec. Brak mu zacięcia, chęci do rywalizacji. Wydaje się, jakby już dawno wszystko sobie odpuścił. Nawet te uwagi o pracowaniu na swoja przyszłość nie robią na nim wrażenia. Kiedyś robiły. Bo kiedyś był przykładnym uczniem. Kiedyś chciał wspiąć się na wyżyny, zrobić karierę. Osiągnąć sukces. Kiedyś miał marzenia.
Praktykuje ironię i sarkazm, zdystansował się do społeczeństwa, składającego się wyłącznie z idiotów i prostaków. Szybko się irytuje, zdaje się być porywczy. Posiada wewnętrzny mechanizm hamujący, zapobiegający pochopnym wybuchom agresji. Często się wścieka, nawet o błahostki, widać to w jego oczach. Oczy to jedyna część jego ciała, po której można rzeczywiście poznać, co Phoenix czuje.
Kłamstwa. Lubuje się w nich. Raczy nimi spragnione uszy zapatrzonych, pustych słuchaczy. Wydają się głusi, przecież plecie bzdury. Historyjki wyssane z palca sprzedają się najlepiej, oni coś o tym wiedzą. Dwerryhouse mówi tylko to, co chcą usłyszeć. Kłamstwa. Często powtarzane brzmią wiarygodnie. Może jakiś idiota bezgranicznie w nie uwierzy.
Zapraszam, rozgość się w moim zakłamanym świecie.

10. Opis wyglądu: Nieraz przyglądałeś się mu z uwagą, próbując zgadnąć, o czym teraz myśli, jednak w rezultacie rezygnowałeś, znudzony. Bardzo ograniczona mimika twarzy sprawia, że Phoenix wygląda na wiecznie znudzonego otaczającą go rzeczywistością; niesmak malujący się na jego twarzy odpycha, jednak to dzięki oczom wciąż ma do kogo mówić. Zwierciadła duszy, to w nich malują się wszelkie emocje, których nie ośmielił się ujawnić. Bije od nich powaga, jak i również zdecydowanie, idealny atrybut przyszłego przywódcy świata. Patrzy na innych z wyższością, wydaje się być zarozumiały. Przemierza korytarze z wysoko uniesioną głową, sunąć niczym mgła, cicho, bezszelestnie, rozsiewając za sobą zapach męskich perfum, przywodzące na myśl pieprzową nutkę połączoną z czymś mocno niezidentyfikowanym. Czaruje swoim głosem, tak melodyjnym i miękkim, aczkolwiek stanowczym i władczym. Intryguje i odpycha. Posiada jasne blond włosy, sięgające brody. Raz sterczą na głowie, raz są gładko zaczesane w tył lob bok, innym razem znów gości na nich artystyczny nieład. Jego brwi mają niemal platynową barwę, ale to rzęsy stanowią wyjątek - ciemne, średniej długości. Jego skóra jest wręcz posągowo biała, ani na chudych policzkach, ani na krzywym nosie nie znajdziesz śladu piegów, czy tez pieprzyków. Znamiona takie nie zdobią jego ciała, z czego jest bardzo rad. Zdaje się świecić w słońcu, tak blady jest. Unika słońca. Pomimo miłości do jedzenia, sprawia wrażenie wychudzonego, wygłodzonego. Zero mięśni, czy też tkanki tłuszczowej, sama skóra i kości. A wciąż przyciąga. Ubiera się schludnie i skromnie, wygląda estetycznie. Nie razi w oczy jaskrawymi kolorami, ani też ekstrawaganckimi strojami, preferuje prostotę i wygodę. Białe koszule to jego słabość, prawie codziennie ma jedną na sobie, a w kufrze leży ich cała masa. Upodobał sobie również krawaty, to taki mały, męski gadżet. Zapada w pamięć, choć czasem pragnie zniknąć w tłumie. Ze swoim metrem dziewięćdziesiąt z pewnością mu się uda.

11. Rodzina: Czymże jest szczęśliwa rodzina? Phoenix’owi nigdy nie było dane przekonać się, co znaczą te słowa. Dlatego że nie zaznał szczęścia w dzieciństwie. Jego ojcem jest Griffin Dwerryhouse, wysoki, postawny mężczyzna po pięćdziesiątce, były Śmierciożerca, czysto krwisty czarodziej, który ukończy Hogwart w domu Salazara Slyhterina. Obecnie zajmujący jedną z wielu przytulnych celi w Azkabanie. Chłopakowi marzy się, by w końcu przestał kalać ziemię swoimi stopami i zajął należne mu miejsce w piekle. Był tyranem, od początku do samego końca. Rozbił małżeństwo i całą rodzinę.
Hannah Dwerryhouse, półkrwi czarodziejka, pracująca niegdyś w Ministerstwie Magii w Departamencie Magicznych Gier i Sportów. Kochała Quiditch, za czasów szkoły grała w drużynie na pozycji szukającego i spisywała się znakomicie. Uśmiech nie znikał z jej twarzy, do czasu. Później poznała Griffina, zakochała się bez pamięci, jednak została tylko wykorzystana. Smierciożerca namnożył sobie potomstwa, by później doprowadzić małżonkę do szału. Chciała zerwać małżeństwo – nie pozwolił jej na to. Udusił ją własnymi rękami. Na oczach dziesięcioletniego wówczas Phoenixa. Później oberwało się i chłopakowi.
Nie był jedynakiem. Najmłodsza z Dwerryhouse’ów jest Ronnie, która ma obecnie dziesięć lat. Kiedy Hannah odeszła, miała dwa latka. To bardzo nieśmiała, zamknięta w sobie dziewczynka, z burzą blond loków i ogromnymi, niebieskimi oczami. Ma bardzo klasyczną urodę i nieprzeciętny intelekt. Z niecierpliwością wyczekuje listu z Hogwartu, aby wreszcie wyjechać ze znienawidzonego domu. Jeremiah jest cztery lata starszy od Veronici, uczy się w Hogwarcie. Jest bezpośredni i władczy, wydawałoby się, że wdał się w ojca. Jego ulubionymi przedmiotami jest transmutacja i astronomia. Później Anthony, rok młodszy od Phoenixa, dojrzały jak na swój wiek młodzieniec, o płowej barwie włosów i zawadiackim uśmiechu. Nie dogadują się dobrze. Starsza o cztery lata Alaine obecnie sprawuje pieczę nad Ronnie, opiekując się nią w domu. Pracuje dorywczo na ulicy Pokątnej, często zabiera małą do pracy. To spokojna i cierpliwa kobieta, bardzo kochająca. Wdała się w mamę, to teraz ona jest panią domu. Najstarszy z rodzeństwa, Dayton, został głową rodziny, kiedy miał niespełna osiemnaście lat. Skończył Hogwart akurat w tym roku, w którym aresztowano ich ojca. Z resztą sam wezwał aurorów, by się z nim rozprawili. Nienawidził go z całego serca. Po osiągnięciu pełnoletniości znalazł pracę, chcąc wspomóc młodsze rodzeństwo. Odpowiedzialny i troskliwy, idealny „tata”, którego nigdy nie mieli.
Z pomocą przyszła wtedy siostra Hanny, Elisabeth Walter, która starała się jak mogła, aby wszyscy czuli się dobrze. Gotowała im, sprzątała, karmiła małą Ronnie.
Trudna sytuacja odbiła się na psychice każdego z dzieci.

12. Historia postaci: W sumie większość została opisana w rodzinie. Pierwszy na świat przyszedł Dayton, następnie Alaine, później Phoenix, Anthony, Jeremiah i Ronnie. Nie przelewało się im, szczęście również nie dopisywało. Ojciec tyran wyniszczał wszystko po kolei. Wpadł w długi, które Hannah nieudolnie próbowała spłacać. Wydawał fortunę na alkohol i papierosy, chociaż świadomy był kiepskiej sytuacji finansowej. Matka zaczęła tracić nad wszystkim kontrolę, mieszało się jej w głowie. Mąż doprowadzał ją do szaleństwa. Żądała rozwodu. Z tragicznym skutkiem. Została uduszona w kuchni własnego domu. Działo się to w wakacje, Dayton ukończył Hogwart i wrócił do domu. To przerosło wszelkie jego oczekiwania, wezwał aurorów, aby rozprawili się z ojcem raz na zawsze. Nie było trudno, gdyż mężczyzna był pod wpływem alkoholu.
Po wakacjach Phoenix wyjechał do Hogwartu. Rok później jego brat, Anthony. Dayton zajmował się Jeremiahem i malutką Ronnie w rodzinnym domu. Nikt nie chciał tam wracać, jednak nie potrafili zgromadzić wystarczających oszczędności, aby się przeprowadzić. A Phoenix cieszy się, że to już jego ostatni rok w Hogwarcie, ponieważ będzie mógł zacząć wszystko od nowa. Sam. Z dala od trapiącej go tragedii z dzieciństwa.
avatar
Phoenix Dwerryhouse
Uczeń

Liczba postów : 50
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Anglia, Birmingham

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach