Kleo Cypress

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kleo Cypress

Pisanie by Kleo Cypress on Pon 11 Cze - 1:38

Imię: Nazywam się Kleo. Imię jest zdrobnieniem od imienia wszystkim znanej królowej Egiptu, Kleopatry, a jako, że moja matka uwielbia Egipt i wszystko co z nim związane, stąd moje imię. Kleo jest jednak moim oficjalnym imieniem i widnieje we wszystkich dokumentach. Chociaż w Wielkiej Brytani zazwyczaj używa się wersji imienia zaczynającej się od litery 'C', moje imię zaczyna się na 'K' gdyż moim rodzice na siłę starali się być oryginalni. Na drugie imię mam Meredith, i nie mam pojęcia skąd wzięło się to imię.

Nazwisko: Cypress. Nazwisko po ojcu, chociaż matka przez jakiś czas upierała się, by było dwuczłonowe (Peel-Cypress).

Data Urodzenia: 22 kwietnia 1967 roku.

Miejsce Zamieszkania: Morchard Bishop w Środkowej Walii. Mała wioska zabita dechami z trzema ulicami na krzyż, rzucona pośrodku rozległych, zielonych pól. Moi rodzice kilka lat temu kupili tam mały, niczym nie wyróżniający się domek, jeden z wielu sobie podobnych na naszej ulicy. Nie ma tu za dużo do roboty, ale jednak coś się zawsze znajdzie.

Rok Nauki: Klasa V, jak wynika z mojej daty urodzenia.

Czystość Krwi: Czarodziejka w 1/4. Babcia ze strony taty była wspaniałą czarodziejką pochodzącą z Lapford, która ukończyła Hogwart z wyróżnieniem, a dziadka mugolaka poznała na stacji kolejowej, gdy ta po raz pierwszy została w Lapford otworzona.

Status: Przeciętny. Starcza na wszystkie podstawowe wydatki i na wakacje raz w roku, ale nie ma funduszy na szastanie pieniędzmi i wydawanie na głupoty.

Przedmioty: Zaklęcia, Transmutacja, OPcM, Eliksiry, Astronomia, Historia Magii, Zielarstwo, Starożytne Runy, Numerologia.

Opis charakteru: Cóż, jestem osobą bardzo upartą. Jeśli już się na coś uprę to mnie nie przegadasz. Dążę do celu choćby po trupach - a gdy coś mi się udaje, potrafię przez kilka dni nosić się jak napuszony paw. Nie trudno więc zgadnąć, że czasami zdarza mi się być niemałą arogantką. Moją wadą na pewno jest to, że jestem strasznie niezdarna - rozbite fiolki, wylana herbata, połamana różdżka - jeśli usłyszysz o czymś takim to na dziewięćdziesiąt procent ja jestem sprawcą tego zamieszania. Nie ma przedmiotu, którego nie potrafię zniszczyć - wliczając siebie. Gdy światła zgasną i wszyscy dobrzy ludzie idą spać zmieniam się w niegrzeczną bestię - w więcej niż jednym tego słowa znaczeniu. Lubię broić i dokuczać, a kradzież nazywam raczej 'pożyczaniem bez pozwolenia bez gwarancji zwrotu'. Niektórzy uwielbiają ze mną przebywać, ze względu na moje specyficzne, a wręcz cmentarne i dość obraźliwe poczucie humoru i umiejętność wyślizgnięcia się z każdej matowej sytuacji, a inni z drugiej strony unikają mnie jak ognia, twierdząc, że jestem niemądra i denerwująca. Mój stosunek do ludzi jest jednakowy - lubisz mnie, ja lubię ciebie. Po kilku kieliszkach tego czy tamtego staję się agresywna, ale nigdy przenigdy nie tracę kontroli nad swoim umysłem. Zawsze pamiętam co robiłam poprzedniej nocy. Śmieję się w najmniej odpowiednich momentach, jednak mój śmiech zaraża innych. Bardzo rzadko płaczę, gdyż rodzice, a szczególnie babcia wychowali mnie tak, by nic mnie nie ruszało - by nikt nie mógł mi zrobić krzywdy. Potrafię pracować w grupach i czasami udaje mi się dać komuś bezinteresowną pomoc. Za to z pasją nienawidzę zwierząt - no może poza szczurami - i myślę, że one to odwzajemniają. Wystarczy spojrzeć na rany i dziury w moich czterech, biednych kończynach!

Opis wyglądu: Mam naturalnie blond włosy, jednak w wieku lat dwunastu przefarbowałam je na ciemny brąz i tak już zostało. Sięgają mi one do połowy pleców gdy je wyprostuję. Naturalnie są zlepkiem nieokrzesanych, perfekcyjnie okrągłych loków. Mam blady odcień skóry, który od wielu lat próbuję zmienić katowaniem mojego ciała szkodliwymi promieniami słonecznymi oraz ponadprogramową witaminą D. Oczy mam zielone po mamuni, a właściwie jedno oko, bo drugie mam niebieskie po tatusiu. Niektórzy twierdzą, że jestem przeraźliwie chuda, ale mi się wydaję, że jestem w sam raz - chociaż ostatnio zaczął mi się robić cellulit na udach, o zgrozo! Biust mam wielkości trochę większej niż przypada na mój dość przeciętny wzrost, a tyłek mam płaski jak Ściana Płaczu. Nogi mogłyby być dłuższe, a uda szczuplejsze, ale kij z tym. Co prawda nie mam piegów na twarzy, za to mam je wszędzie indziej - moje ręce wręcz roją się od tych podstępnych, pomarańczowo-brązowych plamek. Na prawej łopatce mam znamię w kształcie diamentu, które powstało w wyniku pożaru mojego poprzedniego domu. Jeśli chodzi o mój styl, preferuję jeansy i wielkie swetry, które zakrywają te szatańskie pomioty zwane piegami. Czapki, szale, wielkie okulary, buty kowbojskie, glany lub martensy - po tych punktach programu poznasz Kleo. Kiedy przebywam w świecie mugolskim lubię chodzić po ulicy z boomboxem na ramieniu. Mam też mały sekret - nie lubię nosić staników! Więc bardzo rzadko je noszę. Ale ciiii!

Rodzina: Powiadają, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach - w przypadku mojej rodziny to nieprawda. Fatalnie wychodzimy na zdjęciach, wszyscy jesteśmy równie niefotogeniczni. Moja mama nazywa się Samantha Peel-Cypress i ma 45 lat. Uczęszczała do prywatnej szkoły w Londynie, gdzie się urodziła, a mojego ojca poznała podczas swojej studniówki, kiedy to inna uczennica jej szkoły przyprowadziła go jako swojego partnera. Kilka listów i tajemnych spotkań później i już słychać było dzwony weselne. Pobrali się w Lapford, gdzie mieszkają moi dziadkowie od strony taty, gdzie później zamieszkali. Obecnie moja mama jest tak zwaną kurą domową, dorabiającą sobie od czasu do czasu pisaniem porad do gazet lub niańczeniem dzieci z okolicy. Mój ojciec nazywa się Stephan Cypress i ma 48 lat. Urodził się w Lapford, po czym wyjechał na studia do Londynu. Studiował tam medycynę w specjalizacji dentystycznej i obecnie jest dentystą, a swoją praktykę ma w Lapford właśnie. Mam dwie siostry, bliźniaczki, po pięć lat każda. Identyczne, nawet rodzice mają problem z ich rozróżnieniem. Uwielbiają bawić się we wróżki i księżniczki, a wielką frajdę sprawia im przymierzanie moich wielkich glanów i przewracanie się w nich na progu pokoju. Dziadkowie ze strony mamy zginęli dziesięć lat temu w katastrofie pociągowej, z czego mama do dzisiaj nie może się otrząsnąć. Posiadali oni wielkie pole uprawne i dom, który dziś warty jest miliony funtów - jednak wszystko to przeszło na starszą siostrę mojej mamy, z powodu niedopowiedzeń w testamencie. Z ciotką nie mamy kontaktu. Za to dziadkowie z drugiej strony są idealną parą staruszków, jak z obrazka. W swoim małym ogródku za domem hodują kury i za każdym razem gdy ich odwiedzamy dostajemy setki tysięcy jajek i zimnych nóżek z kurczaka. Nie trudno więc zgadnąć, że prawie codziennie jedzą rosół. Babcia-czarodziejka ma na imię Evelyn i troszkę zbzikowała na starość, jako, że straciła większość swoich mocy i trudno jest jej nawet użyć zaklęcia 'Chłoszczyść'. Wciągnął ją za to świat krzyżówek, szachów i teleturniejów. Dziadek-mugol za to jest maratończykiem i codziennie biega z Lapford do naszego domu i z powrotem, by choć na chwilę oderwać się od swojej zbzikowanej żony. Jednak kochają się oni bezgranicznie i jedno za drugim by w ogień skoczyło.

Historia postaci: Niewiele działo się w moim życiu, oprócz pożaru w którym spłonął mój stary dom. Straciliśmy wszystkie rodzinne pamiątki i wiele cennych rzeczy. Przed otrzymaniem listu z Hogwartu uczęszczałam do prywatnej szkółki w Morchard Bishop z garstką innych miejscowych dzieciaków. Pamiętam, że gdy urodziły się bliźniaczki próbowałam je otruć wybielaczem - stety albo niestety, zostałam powstrzymana przez wszechwidzącego kota Gary'ego.


Ostatnio zmieniony przez Leah Darrow dnia Pią 15 Cze - 17:22, w całości zmieniany 2 razy (Reason for editing : Dodanie testu)
avatar
Kleo Cypress

Liczba postów : 3
Czystość krwi : Ćwierćkrwi
Skąd : Morchard Bishop, Walia

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach