Bar

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Bar

Pisanie by Aideen Seward on Pią 15 Cze - 22:36

avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gillian Northman on Sob 16 Cze - 22:48

Opuścili więc park, idąc ramię w ramię, a gdyby chcieć być dokładniejszym, to należało stwierdzić, iż to ramię Sewarda obejmowało wątłą sylwetkę Gill. No dobrze, powiedzmy sobie szczerze - wcale nie przeszkadzało jej to, że Aideen to robić. Wbrew pozorom, które sprawiała aż nazbyt często, była jednak człowiekiem i to do tego kobietą. Potrzebowała ludzkiej bliskości, rozmowy, która nie bazowała jedynie wokół tematu dyskryminacji niezależnie od tego, jak mocno się przed tym zapierała i tego wypierała.
Weszli do pubu, szybciutko zamykając za sobą drzwi, żeby przypadkiem i tu nie zrobiło się zimno. Northman zdjęła płaszcz i czapkę, rzucając je niedbale na najbliższe krzesło, po czym nie siląc się, by zachować konwenanse, od razu usiadła na barze.
- Ładnie się tu urządziłeś - rzuciła, rozglądając się po wnętrzu, zdecydowanie zbyt irlandzkim, jak na jej gust, ale chyba taki był właśnie zamysł. - Skąd wytrzasnąłeś kasę? - Nigdy nie bawiła się w uprzejmości. Co z tego, że nie wypadało? Jej i tak było wolno. - To co mi zaserwujesz? - zapytała, przechodząc tym samym do bardziej interesującego ją punktu.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Sob 16 Cze - 23:00

Starszy pan Brown, siwiutki mężczyzna, którego Aideen zatrudnił podczas pierwszego dnia po powrocie z Turcji, miał zajmować się tu pilnowaniem porządku i ewentualnie obsługą klientów, gdy Sewarda nie było na miejscu, choć na początku i tak tych klientów zbyt wielu nie było. Teraz brunet skinął głową w stronę dwójki uczniaków, którzy siedzieli przy jednym ze stolików, a sam uśmiechnął się z dumą, słysząc komplement z ust Gillian. Aideen był Irlandczykiem z krwi i kości i knajpa również musiała być w tym klimacie. W innym przypadku nie czułby się w niej jak u siebie.
- Zapewne doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że ludzie lubią ćpać - rzucił jej wymowne spojrzenie. - Więc są i ludzie, którzy muszą im to ćpanie sprzedać. - Mówił tak, jakby było to dla niego rzeczą neutralną, jak pójście na bazar, jak spijanie się w barze, jak rzucenie zaklęcia przywołującego. - Życzyłaś sobie kawy z wkładką, czy tak? - upewnił się, wymijając starszego pana w barze i odprawił go, a sam wyjął dwie filiżanki, nastawiając czajnik do gotowania.
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gillian Northman on Nie 17 Cze - 0:27

W pewnym sensie podziwiała (choć nie trudno zauważyć, iż była to pewna przesada, zwłaszcza, że Aideen był mężczyzną, a tych Gillian nie podziwiała z samego założenia) go za to, że miał jakiś plan na swoje życie. Ona nadal tkwiła w martwym punkcie, nie zastanawiając się nad jutrem. Była istotą zbyt wolną, by splątywać się ograniczeniami.
- Gdybyś sprzedawał, nie mówiłbyś o tym tak otwarcie - ucięła go, uśmiechając się do niego ciut złośliwie. - A gdybyś miał, to podzieliłbyś się ze mną - tu już puściła do niego perskie oczko i zaśmiała się radośnie. Gill nie była fanką używek, choć nie odmawiała ich sobie, gdy ktoś oferował. Założyła nogę na nogę i zapaliła kolejnego papierosa, wzrokiem szukając popielniczki. - Owszem, takie właśnie było moje życzenie. Choć jestem skłonna zaryzykować i zdać się na ciebie... - Prowokowała go? Może odrobinę. Wzywający wzrok, wyzywający ton, wyzywająca poza. Chciała, by ją zaskoczył. Lubiła te niespodzianki, których mogła się spodziewać.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Pon 18 Cze - 11:46

Słysząc nieco złośliwą wzmiankę, posłał jej przebiegłe spojrzenie. Nie musi jej przecież zaraz opowiadać o wszystkim, co działo się podczas jego podróży. Wolał zachować to dla siebie. To, co dzieje się w Turcji, pozostaje w Turcji.
Aideen wyjął z dolnej szafki kawę i automatycznie przysunął dziewczynie popielniczkę. Nagle po knajpie rozległ się okrutnie przerażający gwizd czajnika, więc brunet pospiesznie zalał kubki, by ten dźwięk zbyt długo nie pozostał w ich głowach. Z kieszeni przewieszonego przez blat płaszcza wyjął różdżkę i rzuciwszy zaklęcie, włączył chilloutową muzykę. Na południu Europy zasłuchał się w krzyki i zawodzenie tamtejszych utworów, tęsknie marząc o rodzimych klimatach.
- Oczywiście - zaśmiał się krótko, ściągając z oszklonych półek dwie karafki z zielonym i czerwonym płynem. Wyglądem przypominały dziwaczne eliksiry z pracowni w Hogwarcie, lecz kiedy Aideen je odkorkował, w powietrzu uniósł się alkoholowy, choć przyjemny zapach. Nalał po trochu do obu kubków z jednej i drugiej karafki, zasypał nieco cynamonem i ostrą papryczką. - Proszę bardzo - podsunął Gillian jeden z kubków i oczyścił blat. - Tego specyfiku nauczyłem się w małej, magicznej wiosce Mavi Su, nad rzeką Chabur - wyjaśnił, mocząc usta w gorącym płynie.
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gillian Northman on Pon 18 Cze - 22:13

- Dlaczego właściwie Hogsmeade? Na Pokątnej dorobiłbyś się więcej - zagaiła, podczas gdy Seward zajął się przygotowywaniem kawy. Musiała przyznać, że knajpa prezentowała się zachęcająco, a jej przyszła perspektywa zdawała się całkiem obiecująca. Pozostawało tylko życzyć, by po drodze nie natrafiły się żadne problemy.
Obserwowała go uważnie kątem oka, przyglądając się butelczynom, którymi aktualnie się zajmował. Prawa ręka zupełnie automatycznie przybliżała się i oddalała od herbacianych warg, z których w równomiernych odstępach czasu wydobywał się dym papierosowy. Choć z całą pewnością nie przyznałaby tego na głos, poniekąd zazdrościła mu tej podróży do Turcji. Gdyby tylko dysponowała wystarczającymi funduszami, miast narażać się na szykanowania ze strony rodziny Anioła, chętnie zwiedziłaby trochę świata. Właściwie, najchętniej znalazłaby się daleko od tamtego miejsca.
- Gdziekolwiek to jest, jestem beznadziejna z geografii - prychnęła, zakładając za ucho kosmyk włosów. Gdy jeszcze uczęszczała do mugolskiej szkoły, bez wątpienia był to przedmiot najbardziej przez nią znienawidzony i nawet upływ lat nie mógł zmienić tego poglądu. - Całkiem dobre - oświadczyła upiwszy łyk napoju. - Nauczyłeś się tam jeszcze czegoś równie pożytecznego? - zapytała, uśmiechając się do niego.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Pon 18 Cze - 23:19

- Uczniowie - wyszczerzył się. - Gdzie chodzą na przepustki? Do Miodowego? Do Trzech Mioteł? U mnie dostaną to, czego pragną, alkoholu, imprez, fajek, ćpania - wyliczał, odginając kolejne palce lewej dłoni.
Geografia była w porządku, trochę gorzej ze zwykłą orientacją w terenie. Zwłaszcza, kiedy tkwi się po środku niczego i trzeba dotrzeć do punktu, którego nie widziało się nigdy na oczy i teleportacja wydaje się raczej... trudna.
- Nauczyłem się sporo. Część z tego jest pożyteczna, reszta może niekoniecznie - pokiwał głową na boki, starając się podsumować to, jakich umiejętności nabył. Zdecydowanie większość z nich nie powinna ujrzeć światła dziennego. Okrążył bar, przysuwając sobie krzesełko barowe tak, by być bliżej Krukonki. - Może kiedyś zabiorę cię tam ze sobą - puścił jej oczko, jakby w odpowiedzi na jej skrytą, zazdrosną myśl. Samotna wyprawa była niesamowicie ciekawa i pouczająca, ale o wiele raźniej byłoby ją odbyć jednak z osobą towarzyszącą, czy tak?
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gillian Northman on Pon 18 Cze - 23:36

- Teoretycznie tak, ale to przecież jedynie dorobek weekendowy i tylko do dziesiątej- zauważyła dość rezolutnie, doskonale wiedząc, jak restrykcyjne w sprawie opuszczania terenu zamku stały się władze szkoły po tym, jak para uczniów została porwana. - Na Pokątnej miałbyś do czynienia z dorosłymi, którzy stale mają tam coś do załatwienia, a nie z dzieciarnią. W dodatku, część z nich pewnie pochodzi z Irlandii, więc taki wystrój tylko ich przyciągnie - wskazała ruchem głowy na bar. Nie krytykowała go! No dobrze, może wytykała mu błąd w myśleniu. Jednakże wszystko dla jego dobra, przecież nie była do cna złośliwa! Wręcz przeciwnie, cieszyła się, że znajomy prowadzi knajpę. Wciąż łudziła się, że czasem dostanie piwo na koszt firmy.
- Nazwij jedną - Ciekawość była ponoć pierwszym krokiem do piekła, jednak Northman miała tam już całkiem sporo znajomości. Gdyby nie interesowało ją to, czego Aideen dokonał, nigdy by o to zapytała. Zwłaszcza te umiejętności, które nie powinny ujrzeć światła dziennego intrygowały ją najbardziej. Bądź co bądź, wiedziała o nim swoje.
- Skąd pewność, że będę chciała jechać akurat z tobą? - zapytała, dając pokaz swojej typowej feministycznej brawury.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Pon 18 Cze - 23:52

Na jej stosunkowo sensowny komentarz ledwie wzruszył ramionami. Rozważał również taką opcję, lecz finalnie doszedł jednak do wniosku, że może w przyszłości dorobi się drugiej filii. Póki co na Pokątnej było wielu magów starej daty, którzy na upartego i tak będą chodzić do Dziurawego, nawet jeśli w okolicy otwarto by kilka nowych, o wiele lepszych knajp. Dlatego postanowił uderzać do młodych, a gdzie ich złapie, jeśli nie zaraz koło Hogwartu?
- Dla chcącego nic trudnego - podsumował, mając na myśli grupę dość dobrze znanych mu osób, które zawsze, nawet w najbardziej krytycznych sytuacjach, potrafiły wyślizgnąć się z zamku, by się schlać lub zdobyć kilka flaszek do dormitoriów. A piwo na koszt firmy to może kiedyś, na ładny uśmiech.
- Bo jestem miły, sympatyczny, kreatywny, no i wytrzymuję z tobą dłużej niż dziesięć minut - posłał złośliwy uśmieszek jej feministycznej naturze. - No i w miarę orientuję się już w tamtejszej topografii - dodał po krótkim namyśle, oczekując w międzyczasie jakiegoś policzka lub kuksańca ze strony Gillian. W końcu nie w jej typie było pozostawić taki komentarz bez odzewu.
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gillian Northman on Wto 19 Cze - 0:03

- Mam nadzieję, że tak właśnie będzie - odparła jedynie, siląc się na cień uśmiechu. To dobrze, że miał znajomych, jednakże z samych znajomości knajpy się nie poprowadzi. Podstawowa zasada restauratora, jak mówi pani Gessler. Co się zaś tyczy Gillian, to powinna dostawać od niego darmowe piwo z racji tego, że więcej niż kilkakrotnie zawędrował pomiędzy jej uda. Oczywiście, ona miała to w nosie, jeszcze tego by brakowało, ale zawsze.
- Zakładając, że to pierwszy raz gdy rozmawiamy dłużej niż dziesięć minut mając na sobie wszystkie części garderoby, nie sądzę, by odkrywało to kluczową rolę - wypuściła dym prosto w jego twarz, bo przecież to nieładnie tak o niej mówić. - Co się zaś tyczy całej reszty, to doskonale wiesz, że pozostałe cechy są dla mnie zupełnie zbędne, albowiem w mężczyznach cenię zupełnie coś innego. Jeśli można powiedzieć, że cokolwiek cenię w mężczyznach - Gillian zdecydowanie nie należała do tego grona dziewcząt, które marzyły o tym, by książę z bajki zabrał je na koniec tęczy. Nie dla niej takie bajki, one tylko wywoływały u niej niestrawność. - I zdecydowanie bardziej wolałabym pojechać do Indii, niż do Turcji - ostatni argument wydostał się przez jej herbaciane wargi.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Wto 19 Cze - 0:19

Pani Gessler nie znamy i znać nie chcemy, a tym bardziej nie zamierzamy stosować się do jej rad. Ze znajomości knajpy nie będzie, ale poczta pantoflowa to jednak wciąż najsilniejszy konar marketingu. Każdy Aideenowy znajomy ma swojego znajomego, a ten swojego... Drzewko się rozrasta, poczet klientów również.
- Przesadzasz - machnął lekceważąco ręką. - Pierwszy, ale nie ostatni - stwierdził, mrużąc oczy, gdy przy jego twarzy pojawił się dym papierosa o delikatnym tytoniu. - Mogę dalej być wstrętnym dupkiem i prędko pozbyć się twojej garderoby, jeśli cię to usatysfakcjonuje. - Teraz to on podniósł się na moment i wyjął zza lady paczkę papierosów, odpalając jednego.
- W takim razie mogą być Indie - odparł spokojnie, upijając kolejny łyk gorącej wciąż kawy. Zabranie ukochanej na koniec tęczy? To raczej nie było w stylu Aideena. Chociaż... Ostatnimi czasy zrobił się nieco milszy, nieco spokojniejszy, więc może i pod tym względem coś w nim pękło? Cóż, nie dowiemy się, póki panicz Seward się nie zakocha, a na to się raczej nie zaciąga, zważywszy na to, jak zwykł odnosić się do kobiet. Może i tym zachowaniem dodatkowo wbijał gwóźdź do swojej trumny męskości, złożonej przez pannę Northman. Choć z drugiej strony ona też mu nie pomagała w zmianie nastawienia, zapraszając go między te wcześniej wspomniane uda. Swoją drogą całkiem zgrabne i pociągające.
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gillian Northman on Wto 19 Cze - 0:45

Prowokowała, taką miała naturę. Ale gdy karty zostały wyłożone na stół, zaczęła się wycofywać. Wciąż obowiązywał ich układ.
- Zdecydowanie lepiej wykorzystujesz usta do innych celów, ale niech ci będzie - Czyżby to dzwony oznajmiające apokalipsę nagle rozbrzmiały w knajpie Aideena? Gillian przyznawała sprawiedliwość mężczyźnie, świat zdecydowanie musiał się kończyć. - Nie mam ochoty na seks. Ani teraz, ani w dalszej przyszłości - odpowiedziała wprost, odwracając wzrok. Nie była w nastroju na bliskość z mężczyzną odkąd z jednym dzieliła łóżko podczas wakacji, a od kiedy zostawił ją wtedy na moście. Chciał ją uratować, a tymczasem zniszczył tę namiastkę człowieczeństwa, która wciąż się w niej tliła. Sprawił, że pierwszy raz w życiu poczuła, by wreszcie odejść na zawsze.
- Nie poddajesz się, prawda? - zapytała, przyglądając się mu kątem oka. Niedopałek papierosa wylądował w popielniczce, a ona zapaliła kolejnego. Zdecydowanie zbyt dużo paliła. Zwłaszcza w ostatnim czasie.
Może to podróż do Turcji tak na niego wpłynęła? Każdy ma w życiu moment, kiedy porzuca szczenięce zapędy, a w jego głowie zaczyna się układać. Może wyjazd był jego katalizatorem, który zepchnął go ze szczytu lekkomyślności i pchał w drogę ku dorosłości, z której to nie ma już odwrotu.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Wto 19 Cze - 1:03

Chłopak uśmiechnął się kącikowo i strzepnął popiół. - Ależ dziękuję za uznanie, lecz lubię wyznaczać sobie nowe cele i odkrywam kolejne możliwości dla swoich ust.
Właśnie dlatego Seward nigdy się z nikim nie wiązał na dłużej niż jedna noc. No chyba, że była to Gillian, ale z nią to zupełnie inna sprawa. Bliskość była krępująca. To uzależnienie, ta słabość do drugiej osoby... Brr! Na samą myśl robi się mdło, a co dopiero zmusić Aideena to realnego związania się z kimś?
- Zmiany, zmiany, zmiany - westchnął, zaciągając się powoli. - Nie proponuję ci wyjazdu dlatego, że chcę się z tobą przespać - odparł spokojnie, wywracając jednak oczyma. - Mimo wszystko lubię cię. Z seksem czy bez. Z twoją arogancją i bez niej. No i urlop samotnie nie daje tyle frajdy co wyjazd z kimś, czy tak? - Upił kolejny łyk. Kawa stawała się coraz chłodniejsza, ale za to zaczął działać alkohol, rozgrzewając Aideena od środka.
Ha, dokładnie do takiego wniosku chcieliśmy zmusić pannę Gillian. Brunet nieco obawiał się tej dorosłości, lecz wiedział, że jak dobrze to wszystko rozegra, to nie będzie tak źle. W końcu szkoły już nie ma, a jedynym życiowym celem nie jest już zaliczenie jak największej liczby dziewcząt, schlanie się w trupa i ewentualnie zdanie egzaminów na Z. Priorytety się zmieniają.
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gillian Northman on Wto 19 Cze - 1:34

- Wizyta w Indiach by ci w tym pomogła - zauważyła, upijając łyk kawy. Musiała mu przyznać, że pobyt w ojczyźnie tego napoju dobrze mu zrobił. Może to właśnie kawa powinna stać się specjałem jego knajpy?
Gillian nie wierzyła w związki, tak samo jak nie wierzyła w przyjaźń i miłość. Człowiek nie jest istotą monogaminiczą, po co więc na siłę pakować się w taki układ? Im mniej zobowiązań, tym lepiej i dlatego właśnie znajomość z Sewardem tak jej odpowiadała. Był do jej dyspozycji, kiedy tego potrzebowała, ale jednocześnie nie zadręczał jej takimi banałami jak inni.
- Wiem o tym - prychnęła - Przecież możesz się ze mną przespać w każdej chwili i nie musisz się wcześniej o to starać - nawet wywróciła oczętami, bo przez tą wizytę w Turcji Aideen chyba zapomniał, na jakiej zasadzie funkcjonowali.
W odpowiedzi na kolejne słowa, Gillian odstawiła jedynie filiżankę na talerzyk, po czym zeskoczyła z baru. I bez słowa tak właściwie zaczęła się ubierać, albowiem Seward naruszył podstawową zasadę - nigdy nie mówić Northman, że się ją lubi. Reagowała na to nadzwyczaj drażliwie, nie wspominając już o tym, że w ich umowie nie było mowy o uczuciach. A lubienie się do takich zaliczało.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Wto 19 Cze - 1:46

Kawa z wkładką przysmakiem irlandzkiej knajpy? Można i w ten sposób. Z jednej strony kawa po irlandzku, z drugiej zaś kawa według Aideena. Mieszanka wybuchowa, intrygująca, ale jakże przyciągająca przez samą swą innowacyjność.
Nie zamierzał zadręczać jej banałami z serii "jest mi z tobą dobrze", "bądźmy na zawsze razem", "ochy i achy, może to miłość?". Seward to raczej nie z tych. Może i zmądrzał ostatnimi czasy, wydoroślał, ale wiązać się dalej nie miał ochoty.
- Nie chcę się z tobą przespać - prychnął, czując, że to raczej obraza, niźli coś pozytywnego. Gdyby miał na to ochotę, od razu by to zaznaczył, jak robił to za każdym razem. Dzisiaj chciał pogadać, normalnie, realnie pogadać. Bez żadnych domysłów, podchodów i gier słownych.
Aideen opadł ciężko na oparcie barowego krzesła i obserwował w milczeniu jak dziewczyna zaczęła się zbierać.
- Idziesz już? - spytał, marszcząc brwi. Czyżby czymś ją uraził? Może nie była w humorze na neutralne rozmowy, a hasło o tym, że nie ma ochoty na seks, był wyłącznie na zaczepkę, by to on wyszedł z inicjatywą? - Northman? - Młody mężczyzna uniósł brwi, nie otrzymawszy żadnej odpowiedzi.
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gabriel Smith on Czw 21 Cze - 0:37

Po tym jak blondynka się zgodziła, nie czekał długo, tylko pociągnął ją w kierunku nowego baru Aideena. Chłopaka kojarzył z Gryffindoru, chociaż nie znał go jakoś za specjalnie. Niemalże biegli ulicami, podczas, gdy ona śpiewała jakieś rosyjskie przyśpiewki. Kompletny odlot. Chłopak śmiał się całą drogę i wtórował jej w niektórych, co bardziej znanych kawałkach.
Dobiegli do knajpy w dobrych nastrojach, lekko zarumienieni od zimna i zdyszani od szybkiego kroku.
- Panie przodem. - Otworzył jej drzwi i wszedł za nią. Podeszli do baru. No tak... Rum? - Rosjanie są mocni do wódki. My chyba będziemy ciągle pić rum, prawda? - Uśmiechnął się i zamówił całą butelkę. W tle grała całkiem kozacka muzyka. Parę osób przyglądało im się z zaciekawieniem. Gdyby nie jego znajomość Aideena pewnie nie dostałby alkoholu, natomiast tubylcy zdawali się tym faktem zaskoczeni. Objął Hannę w pasie i przyciągnął bliżej. Wskazał jej bezczelnie palcem jednego z facetów, który lustrował ich w milczeniu.
- Patrzaj no jak się dziwują. Chyba nie widzieli tu jeszcze tak pięknej dziewoi z równie przystojnym gentlemanem co? - Nalał do jej szklanki, już wypełnionej lodem, dużą porcję rumu. Swoją również napełnił. - Miałem wymyślić jakiś toast prawda? Męski, ale się nada: oby nam się dobrze działo, a że działo to armata, oby nam się armatało, częściej stało niż leżało! - Krzyknął tak donośnie, że paru ludzi obejrzało się w ich kierunku.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Hannah Parker on Czw 21 Cze - 13:13

Nie słyszała wcześniej o tym barze, więc naprawdę musiał powstać stosunkowo niedawno. Dlatego chętnie przystała na możliwość zbadania nowego obiektu do błogiego imprezowania. Kto wie, może jeszcze tu wróci, przyprowadzając ze sobą nową klientelę.
- Się wie. - uśmiechnęła się do niego i przekroczyła próg baru. Od razu poczuła zbawczy powiew gorąca, który ogrzał jej skostniałe kończyny. Lutowe nocy były naprawdę zimne, więc Hannah nie miała zamiaru stąd wychodzić przed wschodem słońca.
Wdzięcznie lawirowała między stolikami, by dostać się co centralnego punktu lokalu, baru. Podparła się łokciami o lśniącą ladę i zmierzyła wzrokiem kolorowe butelki, stojąca na półkach. Nie zdążyła się jeszcze na nic zdecydować, gdy Gabriel bezbłędnie trafił w jej gust i zamówił butelkę rumu. No cóż, wiele osób wie, że blondynka przepada za tym rodzajem alkoholu, ale i tak była mile zaskoczona.
- Wiesz, co najlepsze. - uśmiechnęła się szeroko i ruszyła za nim, kołysząc się w rytm usłyszanej melodii. - Dobre klimaty, będzie do czego tańczyć. - dodała, szczerząc łobuzersko zęby. Była ciekawa, czy chłopak będzie miał ochotę wykazać się tanecznymi umiejętnościami.
Rzeczywiście, ludzie taksowali ich wzrokiem, mrucząc coś pod nosem. Hannie zupełnie to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, uśmiechała się do ludzi, jak gdyby nigdy nic.
- To niech cieszą oczy. - skwitowała z rozbawieniem i pomachała ręką mężczyźnie, który bacznie im się przyglądał. Nie czekając na jego reakcję, usiadła obok Gabriela i sięgnęła po wypełnioną rumem szklankę.
- Kolejny toast ma być bardziej neutralny. - roześmiała się po czym upiła spory łyk alkoholu. Zabawa dopiero się zaczynała.
avatar
Hannah Parker
Uczeń

Liczba postów : 16
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Cardiff, Walia

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gabriel Smith on Czw 21 Cze - 13:34

- Postaram się. Ale ja mam problemy z neutralnością... - Skłonił się lekko. Opróżnił szklankę jednym łykiem. Dziewczyna chyba chciała tańczyć. W związku z tym, złapał butelkę w jedną rękę, w drugą ujął dłoń Hanny. Wyciągnął ją na środek i zawirował nią w piruecie, następnie przyciągnął do siebie i objął w pasie ręką w której trzymał butelkę. Drugą wciąż trzymał jej dłoń. Parkiet płonął. W międzyczasie pociągnął z butelki. Sam nie wiedział kiedy zdążył, bo dziewczyna była totalną wariatką. Podał jej butelkę śmiejąc się głośno.
- No to chyba nie będziemy się dziś nudzili? - Krzyknął jej do ucha próbując przekrzyczeć muzykę. Musiał przyznać, że pachniała nieziemsko. Zakręcił nią znów. Miał nadzieję, że głowę ma wytrzymałą, bo raczej nie patyczkował się na parkiecie. Płomień, istny płomień nie kobieta! Zdawała się wymykać mu spomiędzy palców. Wariatka. Kompletna wariatka. Dziś totalnie mu to odpowiadało. Musiał się wyszumieć, bo od wielu dni nie urżnął się, a już tym bardziej w żadnej knajpie w towarzystwie ślicznej dziewczyny. Musiał przyznać, że nagłe wtargnięcie panny Parker do pokoju wspólnego, które przerwało jego rozmyślania, wyszło mu na dobre. Teraz miał ochotę na chłonięcie jej towarzystwa i morza alkoholu. Przydałoby się też zapalić... Ale to za chwilę. Na razie trzeba zająć się butelką. Fakt... na parkiecie wielu ludzi nie było. Wiele osób faktycznie "cieszyło oczy". Pewnie też ze względu na wiek pary. No cóż... przywilej młodości, prawda?
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Marcin Wroński on Czw 21 Cze - 13:53

Co można byłoby robić w taki wieczór jak ten? Marcin siedział na swoim łóżku w dormitorium i zastanawiał się co mógłby „zbroić”. Jego myśli krążyły tak szybko, że nie zdążył zarejestrować niektórych pomysłów.
- Trzeba się napić! – stwierdził. Zlazł ze swojego łóżka i podszedł do kufra. Kiedyś próbował otworzyć go z przysłowiowego kopniaka, ale dzisiaj bogatszy o to niemiłe doświadczenie, wolał użyć swoich rąk. Wyciągnął z niego swoją pelerynę. Był przecież luty, a na dworze nie było ciekawie. Oprócz peleryny zabrał ze sobą sakiewkę z pieniędzmi. Nikt przecież nie dawał nic za darmo.
- Ha! – Marcin zamknął ponownie wieko kufra. Zapiął swoją pelerynę pod szyją i opuścił dormitorium. Gdzie się udał? Do sekretnego przejścia. Pamiętał to jakby to było wczoraj… Razem z Patricem uciekali przed szkolnym woźnym i udało się im skryć właśnie tam. To, co odkryli przeszło ich najśmielsze oczekiwania.
- Gdzie idziesz? – zapytała Gruba Dama. Marcin zignorował jej pytanie. Pomknął przez korytarz mając tylko nadzieję, że nikt go nie zauważy.
- Ufff! – odetchnął z ulgą, kiedy wreszcie udało mu się dotrzeć do przejścia. Przemarsz przez korytarz nie trwał długo. Największym „stresem” dla Marcina było to, że nie miał pojęcia czy Miodowe Królestwo o tej porze będzie jeszcze otwarte i uda mu się jakoś przedostać…
Na szczęście (chyba Merlin zerkał na Wrońskiego z góry), wszystko poszło jak po maśle. Gryfon przedostał się do Hogsmeade bez jakichkolwiek problemów. Teraz niczym król dnia przechodził się po wiosce zastanawiając się gdzie się udać.
Jego pierwszą myślą była knajpa Aideena. Nie można było powiedzieć, że Marcin był jej stałym bywalcem, aczkolwiek jeśli chodziło o imprezy w wiosce czarodziejów – nigdy się nie zawiódł wybierając właśnie ten „przybytek”.
Kierując się w stronę knajpy, do uszu Marcina dobiegła muzyka. Uśmiechnął się szeroko. To co raz bardziej zaczynało mu się podobać. Wszedł do knajpy zamykając ostrożnie za sobą drzwi (chociaż przy tym hałasie i tak na nikim nie zrobiłby wrażenia, gdyby nimi trzasnął).
- Hasta la vista…
avatar
Marcin Wroński
Uczeń

Liczba postów : 23
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Hannah Parker on Czw 21 Cze - 14:06

Z entuzjazmem pomknęła z nim na parkiet. Ponownie dobrze odczytał jej zamiary, więc z zadowoleniem dała się porwać do tańca. Musiała przyznać, że Gabriel poruszał się nie najgorzej, wywijając nią we wszystkie strony. Nie mogła przestać się śmiać, bawiła się naprawdę dobrze.
Skrzyżowała dłonie na karku chłopaka i oddała się w rytm muzyki. To był jej żywioł, a parkiet naprawdę płonął dzisiejszej nocy. Nie interesowało ją to, czy jest obiektem czyjeś obserwacji. Najważniejsze, że ten taniec sprawiał jej ogromną radość i nic nie była w stanie tego zaburzyć.
- Nuda wypada ze słownika! - krzyknęła i aż podskoczyła z ekscytacji. Zabrała chłopakowi butelkę i upiła z niej solidny łyk.
Przyszedł jej do głowy pewien ciekawy pomysł. Posłała Gabrielowi zadziorny uśmiech i wyrwała się z jego objęć. Nim chłopak zdążył zastanowić się, co też takiego wymyśliła, Hannah stała już na stole i tańczyła żarliwie, fikając nogami we wszystkie strony. Wyglądała naprawdę uroczo, zwłaszcza, że jej włosy zwiewnie oplatały ramiona dziewczyny. Zachowanie Hanny nie było spowodowane wypiciem sporej ilości alkoholu. Blondynka po prostu niczego się nie bała i robiła to, na co w danym momencie miała ochotę. Nawet jeśli było to dość ekscentryczne zachowanie.
Kątem oka dostrzegła, że ktoś wszedł do baru. Uśmiechnęła się szeroko, gdy rozpoznała Marcina, jednego z lepszych imprezowych kompanów. Pomachała do niego zamaszyście ręką i roześmiała się wesoło. Oj, nie śpieszyło jej się do schodzenia ze stołu, dopiero tutaj czuło się atmosferę tego miejsca. Gabriel wpadł na genialny pomysł, zabierając ją tu.
avatar
Hannah Parker
Uczeń

Liczba postów : 16
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Cardiff, Walia

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Gabriel Smith on Czw 21 Cze - 14:21

Entuzjazm dziewczyny bardzo mu odpowiadał. Kiedy zarzuciła mu ręce na szyję, objął ją w talii, na chwilę zwalniając tempo. Ochłonął chwilę, ale Hannah miała jak zwykle kolejny wariacki pomysł. Właściwie... miał ochotę sam ją tam wstawić, jeśli sama tego nie zrobi, ale jak widać - nie musiał. Szalony taniec, szalony czas, ciepło, gorąco, gorąco! Wdrapał się na stół i stanął za dziewczyną kładąc dłonie na jej kibici. Wiła się jak wąż. Wyciągnął jej butelkę z ręki i sam łyknął sporą ilość rumu. Cholera - mocno palił w gębę, ale już zdążył przywyknąć. Wypili prawię połowę. Niedługo naprawdę zacznie się robić ostro.
Ponad ramieniem dziewczyny odnalazł wzrokiem kolejnego gryfona. To on zwykle odpowiadał za większość imprez cięższego kalibru jaki miały miejsce w Gryffindorze. Z tego powodu nie był zbyt lubiany przez grono nauczycielskie. Był też bardzo niewysoki. Gabriel nie miał okazji nigdy z nim jakoś za specjalnie pogadać. Zamienił niekiedy parę słów na korytarzu, pracowali razem na lekcjach, ale nigdy nie wchodził w jakieś głębsze znajomości z chłopakiem. Ważne, że kiedy odbywała się impreza bardziej zamknięta, to Gabriel mógł liczyć na zaproszenie. No i przecież spali w jednym dormitorium. Chcąc nie chcąc Marcin był mu znany i był niezłym materiałem na kumpla. Taki akurat na piwo. Dziewczyna mu pomachała, Gabriel ograniczył się do uśmiechu.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Marcin Wroński on Czw 21 Cze - 14:35

Przez hałas jaki panował w knajpie chyba nikt nie zauważył co właściwie Marcin mamrotał pod nosem. Szczególnie, że to było pożegnanie, a nie powitanie. Swoją drogą, chłopak mógł równie dobrze powiedzieć ‘noszę damską bieliznę’ i nikt by tego nie usłyszał. Wroński „zanotował” to sobie w pamięci, aby w przyszłości sprawdzić czy ludzie zareagują na takie słowa. Czasami trzeba było „popajacować”, chociaż nie za bardzo, aby nie nadszarpnąć swojego jakże idealnego wizerunku wiecznego imprezowicza, który nie jest totalnym bałwanem.
Chociaż patrząc na to, co wyrabiał na zajęciach z zaklęć… Nie skomentujemy.
Impreza jak było widać zaczynała się rozkręcać. Dość ładna dziewczyna tańczyła na stole. Marcin przyglądał się jej przez kilka chwil. Dopiero kiedy sama do niego pomachała, zrozumiał, że skądś tą twarzyczkę znał. Przecież to stała bywalczyni gryfońskich imprez! Jak mógł jej od razu nie poznać? To hańba! W dodatku nie tylko Wroński wymknął się z zamku i ta informacja wyraźnie przyniosła mu ulgę.
Do dziewczyny dołączył jeszcze chłopak. Nie Marcinowi było już oceniać jego urodę, bo zwyczajnie się na tym nie znał. I tutaj również okazało się, że jego twarz jest mu znajoma. Czyżby Marcin wprosił się na jakąś niezapowiedzianą imprezę gryfonów?
Zaraz, zaraz… Impreza i on nie został zaproszony? Też coś!
Pomimo swojego niezbyt imponującego wzrostu, udało mu się przebrnąć bez większych przeszkód przez tłum ludzi zgromadzonych na parkiecie. Trzeba było skombinować sobie coś do picia.
- Witam! – wyszczerzył swoje ząbki do Gryfonów tańczących na stole i zaraz go nie było. Popędził w stronę baru. Zmierzwił swoje włosy mając nadzieję, że ten motyw po raz kolejny zadziała. W przeciwieństwie do dwójki Gryfonów, Marcin wolał coś innego niż rum.
avatar
Marcin Wroński
Uczeń

Liczba postów : 23
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Sob 23 Cze - 22:53

Impreza w barze trwała w najlepsze. Już od rana zaczęło przybywać uczniaków, kilku starszych mężczyzn siedziało przy jednym ze stolików, sącząc whisky, a Aideen musiał siedzieć tu przez cały czas, ogarniając wszystkich samodzielnie, bo zatrudniony początkowo barman dobiegający osiemdziesiątki musiał wziąć chorobowe.
Brunet złapał chwilę oddechu, kiedy przy barze zrobiło się nieco lżej. Wytarł ostatecznie blat i zapalił papierosa, przysuwając sobie popielniczkę. Podkręcił nieco radio ze skoczną muzyką i usiadł za barem na wysokim krześle. Czekał na pewną ciemnowłosą dziewczynę, której dzień wcześniej totalnie zniszczył humor. Zaprosił ją głównie ze względu na wynagrodzenie jej tych nerwów, a przynajmniej tak jej powiedział. Gdyby otwarcie oznajmił, że chce z nią normalnie porozmawiać, zapewne zraziłby do siebie kolejną przedstawicielkę płci pięknej. Ano, w tej kwestii z całą pewnością nie powinien był się zmieniać. Niegdyś wystarczyło, by skinął palcem, a już miał ich na pęczki, a teraz? Teraz już go to nie bawiło, usilnie dążył do zmiany. Może tym razem się uda?
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Leah Darrow on Sob 23 Cze - 23:33

Spóźnianie się nie leżało w naturze Leah, lecz gdy pracy jest w brud, a szefostwo nie potrafi zrozumieć, że branie nadgodzin na zawołanie godzi w etykietę pracy, kogoś takiego, jak ona, trzeba przecierpieć swoje, zacisnąć zęby, pomstować w myślach i wyjść z biura dwie godziny później, niż zazwyczaj. Nawet natychmiastowa teleportacja do domu, a później do Hogsmeade nie dała nic – dziewczę weszło do Knajpy Aideena spóźnione, równie złe, co poprzedniego wieczoru, głodne i pragnące odrobiny spokoju.
- Wybacz – rzuciła tylko, gdy podeszła do baru i usiadła na jednym z kilku wolnych krzeseł. Nie było jej przykro; właściwe doszła do wniosku, że w ten sposób odpłaci mu piękny za nadobne. Była jedynie zła, że w ogóle musiała się spóźnić. Nie lubiła tego tak bardzo, wypominała to wszystkim, a w tej chwili sama znalazła się w takiej sytuacji. Przygryzając wargę, niepewnie rozejrzała się po lokalu. – Serio musiałeś nazwać knajpę swoim imieniem? – zapytała ze sceptyczną miną. Może to i był swoisty chwyt marketingowy, promowanie baru „na popularność”, ale… Spodziewała się po Sewardzie czegoś bardziej chwytliwego, jak chociażby „Szpon Hipogryfa” czy „Zatrute Jabłko”. Ale „Knajpa Aideena”? To było tak straszliwie narcystyczne!


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Aideen Seward on Nie 24 Cze - 0:03

Kiedy tylko w drzwiach pojawiła się nieco ośnieżona czupryna panny Darrow, Aideen niemal natychmiast wyprostował się i rozpromienił, dotychczas siedząc raczej ze zmarnowaną miną, obserwując spijającą się młodzież. Niby tuż obok jego popielniczki stała szklaneczką z ognistą, z której pociągał co jakiś czas, ale dziś wybitnie nie miał ochoty na to, by się upijać. Czekał.
- Leah. - Powściągliwe powitanie, otoczone wesołym uśmiechem, gdy dziewczyna podeszła do baru i pozbyła się swojego płaszcza. Chłopak machnął różdżką w jego stronę, a ten wylewitował do wieszaków, przybitych na ścianie lokalu.
- Cierpiałem na brak weny, w głowie pustka, zero pomysłów - wzruszył ramionami, po raz ostatni zaciągając się papierosem, po czym zdusił go w popielniczce. - Czego się napijesz? Masz ochotę na coś konkretnego czy jednak obiecana kawa? - spytał, rozkładając ręce, wskazując tym samym pozastawiane najróżniejszymi flaszeczkami i karafkami szklane półki za swoimi plecami. Każda miała inną barwę i oblepiona była inną, tajemniczą etykietką, która osobie mało wprawnej w języku tureckim mogła niewiele mówić. Spojrzał wyczekująco na Leah, czekając na jej decyzję.
avatar
Aideen Seward
Dorosły

Liczba postów : 125
Czystość krwi : 1/4 czysta
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Bar

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach