Endret Arvillon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Endret Arvillon

Pisanie by Connie Arvillon on Nie 15 Lip - 14:24

1. Imię/imiona: Connie Cowie
2. Nazwisko:Arvillon
3. Data urodzenia: 26.06.1967
4. Miejsce zamieszkania: The Demesne, Irlandia
5. Rok nauki: V
6. Czystość krwi: 1/4
7. Status: Przeciętny
8. Przedmioty: Zaklęcia, OPCM, transmutacja, eliksiry, astronomia, historia magii, zielarstwo, ONMS

9. Opis charakteru:
Po pierwsze, zawsze podporządkowuje się matce i robi to, czego kobieta od niej wymaga. Po drugie: totalna wredota... Tak postrzega ją chyba cała szkoła i właśnie to jej cecha rozpoznawcza. Zawsze sucha, oschła, zawsze bez uśmiechu i żadnych pozytywnych emocji. Mówiąca tylko to, co potrzeba. Chociaż z drugiej strony... Intrygująca i tajemnicza. Jednym słowem idealna kopia mamusi. Gdy idzie przez korytarz, większość uczniów nawet usuwa się jej z drogi po prostu się jej bojąc. Jeżeli już z kimś rozmawia, jedynie odpowiada na pytania. Czasem jeśli ma wyjątkowo dobry humor dopowiada coś od siebie i tyle. Do tej pory tylko jednej osobie udało się zainteresować ją tak, by wdała się w dłuższą rozmowę, ale na szczęście nikt się o tym nie dowiedział, a przynajmniej ona ma taką nadzieję. Nigdy nie śmieje się z żadnych żartów. Coś na zasadzie chodzącej, zaprogramowanej maszyny. Raz jeden pierwszoklasista rozpuścił nawet po szkole plotkę, że kiedyś dementor po prostu wyssał jej duszę, dlatego taka jest, jednak szybko starsi uczniowie wytłumaczyli reszcie, że to nie jest możliwe. Tak, w szkole jest chodzącą legendą, a jeśli ktoś coś zrobi, często próbuje winę zrzucać na nią. W końcu łatwo jest nauczycielom wcisnąć, że coś zrobiła osoba o takim usposobieniu. A już na pewno łatwiej, niż zrzucić winę na jakiegoś szkolnego aniołka. Uwielbia eliksiry. Pasją do nich już od małego zaraziła ją babcia i w tym momencie dziewczyna może godzinami przesiadywać w książkach, i wyczytywać coraz to nowe informacje, czy też spędzać czas w laboratorium warząc, lub obserwując jak robi to nauczyciel. I to wtedy można zobaczyć, że oprócz tych wielu dostrzegalnych złych cech, jest naprawdę bardzo cierpliwa, konsekwentna i ciężko ją zdenerwować. Może wiele razy próbować połączeń różnych składników, nowych eliksirów, i jeśli jej coś nie wyjdzie za pierwszym razem to próbuje kolejny raz, i kolejny... Ale nigdy nie zaczyna krzyczeć, kopać w kociołek czy coś w tym stylu. Jest bardzo opanowana i tylko sporządza skrupulatnie notatki żeby wiedzieć, co tym razem zrobiła nie tak, i na co musi w przyszłości uważać. W przyszłości chciałaby tak naprawdę zostać profesorem eliksirów lub uzdrowicielką, a nie jak niektórzy myślą podbijać świat i torturować mugoli. Mało kto za nią przepada i ją toleruje, ale szczerze powiedziawszy, jej to za bardzo nie obchodzi. Zdanie innych liczy się dla niej akurat najmniej i niech sobie ktoś uważa co tam chce, ona się nie ma zamiaru dla innych zmieniać. Bardzo dużo czasu spędza w książkach. Nieraz można ją zauważyć na śniadaniu, obiedzie, kolacji czy chociażby na przerwie czytającą księgi i cały czas robiącą notatki. W ten sposób najlepiej się uczy, a jako że nowe wiadomości wchodzą jej do głowy naprawdę szybko, posiada ogromne zasoby wiedzy głównie z eliksirów, obrony przed czarną magią, ale też i innych mniej ważnych dla niej przedmiotów. Nauczyciele chyba raczej ją lubią. W końcu jej zachowanie zawsze jest wręcz idealne, wypełnia każde polecenie, jeśli trzeba to pomoże, (oczywiście tylko jeśli prosi nauczyciel) a i zasób jej wiedzy jak na jej wiek jest naprawdę ogromny.

10. Opis wyglądu:
O wyglądzie Connie można by pisać wyjątkowo długo... Uśmiech jest czymś, co ma po matce, czyli zjawiskiem właściwie to nie występującym. Chociaż czasem może się wydawać, że od niego dzieli ją tylko cienka granica, zawsze w ostatnim momencie się wycofuje. Jej głos jest delikatny, aczkolwiek dobrze słyszalny. Gdyby się śmiała, ton głosu przypominałby pewnie wtedy drobne dzwoneczki. Tak, byłby zdecydowanie przyjemny. Ale to niestety może pozostawać tylko ludzkim domysłom. Connie jest bowiem poważna w każdej sytuacji. Niektórzy mówią, że ona tak naprawdę nie potrafi się śmiać ani płakać, i że kiedyś ktoś rzucił na nią czar braku uczuć. Chociaż to raczej zawdzięcza wychowaniu, nie żadnym zaklęciom. Jest wysoką, zgrabną dziewczyną, o bladej cerze, którą odziedziczyła po matce. Jednak, (jak to mówi Issay) niestety rysy twarzy ma o wiele łagodniejsze niż jej rodzicielka, zapewne po ojcu. Ma delikatne, blade usta, których nie licząc delikatnego błyszczyka nigdy nie maluje i brązowe oczy, zdawałoby się, że wiecznie zamyślone i jakby nieobecne. Co do makijażu, na twarz zawsze naniesioną ma niewielką ilość podkładu i prawie biały puder, idealnie pasujący odcieniem do koloru jej skóry. Rzęsy natomiast koniecznie muszą być potraktowane tuszem, a żadna niepożądana brew, nie może się pojawić i zepsuć jej perfekcyjnego wyglądu. Connie momentami zdecydowanie aż za bardzo dba o swój wygląd, co może skutkować w spóźnianiu się na lekcje, czy tym podobnymi niewielkimi wykroczeniami Czarne, rozpuszczone włosy miejscowo przechodzące w czerń, opadają jej na ramiona ułożone tak, jak ona tego akurat chce. Raz są całkowicie proste, innym razem delikatnie natapirowane. Ubiór jest niemalże zawsze podobny, wzorowany na stylu matki – elegancki. Nigdy nie nosi nic, co nie byłoby koloru białego bądź czarnego, nie licząc szkolnej szaty. Wśród uczniów krążą nawet legendy, że gdyby założyła coś kolorowego prawdopodobnie spłonęłaby żywcem lub umarła w straszliwych mękach. Chociaż kto wie... Może to wcale nie są legendy?

11. Rodzina:
- Issay Arvillon – matka – ur. 23 października 1948 – mugolka. Pracuje jako pielęgniarka w jednym ze szpitali. Jeśli ktoś jednak choć raz spotkał się z tą kobietą w czasie, kiedy nie pracuje, to na pewno przekonał się, że z nią się nie zadziera. Podczas kiedy pełni dyżur, robi wszystko, co do niej należy bez żadnego słowa i czasem nawet zagada do pacjenta. Szkoda tylko, że to wszystko jest na pokaz. A jaka jest prywatnie? Pierwsze co rzuca się w oczy już w momencie poznania Issay to to, że nigdy się nie uśmiecha. Zawsze jest poważna i śmiało można stwierdzić, że uczucie radości czy chociażby zadowolenia jest jej obce. Nigdy nie wypowiada się na dany temat więcej, niż to jest konieczne. Zdania, które wydostają się z jej ust są więc zazwyczaj krótkie, ale za to bardzo treściwe. Większość z nich zresztą, to polecenia wydawane w stronę córki. O, właśnie, córki... Kobieta stanowczo nienawidzi dzieci. Nic więc dziwnego, że moment kiedy zaszła w ciążę przez długi czas traktowała jako największe przekleństwo całego swojego życia. Ostatecznie jednak doszła do wniosku, że skoro Connie już musiała się urodzić, to wychowa ją na swoją następczynię, taki mały ideał dziecka w jej oczach. I właśnie to postanowienie realizuje najbardziej. Ma ściśle wytyczone reguły i zasady, którymi ona się kieruje i których przestrzegania wymaga też od własnej córki. Trzeba przyznać, że drugiej tak suchej i nieprzyjemnej kobiety to trzeba by chyba ze świecą szukać. Co do wyglądu, jest wysoka i szczupła. Ma wyjątkowo jasną cerę, ostre rysy twarzy i opadające jej na ramiona, lekko falowane, czarne włosy, które zawsze nosi rozpuszczone. Wraz z czarnymi jak tunele oczami i ciemnoczerwonymi ustami daje to wręcz powalający efekt. Ulubionym strojem Issay jest czarna sukienka i buty na wysokich obcasach. Zobaczenie jej w innej kompozycji wręcz graniczy z cudem, a już w ubraniach w innym kolorze niż czerń, jest niemożliwe.
- Denis Arvillon – ojciec – ur. 18 maja 1944 – mugol. Jest wykładowcą historii na jednym z uniwersytetów. Jest całkowitym przeciwieństwem matki dziewczyny - łagodny, o pogodnym usposobieniu. Łatwo nawiązuje kontakty z ludźmi i niemal cały czas otoczony jest w koło jeśli nie uczniami, którzy wręcz go uwielbiają, to znajomymi. Co do wyglądu Denisa... Jest wysokim, przystojnym mężczyzną, o ciemnej karnacji z pozostawionym na twarzy delikatnym zarostem. Na jego ustach niemal cały czas gości uśmiech. Mimo swojego wieku nadal lubi nosić jeansy i kolorowe bluzy.
- Amelia Arvillon – babka od strony ojca – ur.24 października 1920 – czarownica. Pasjonatka eliksirów, niegdyś wykładowczyni tegoż przedmiotu. Starsza, miła pani, wiecznie rozczulająca się nad Connie, co tę znowu doprowadza do szału. To Amelia od początku widziała we wnuczce właściwości magiczne, od początku opowiadając młodej o tym, jak jest w magicznej szkole i co ją czeka, gdy tu przyjedzie. Najprostszy opis? Pani w wielkim kapeluszu, kolorowych sukienkach i z szerokim uśmiechem na twarzy.

12. Historia postaci:
Wnuczka babci. To przez nią od urodzenia była rozpieszczana i z nią warzyła pierwsze eliksiry. Wdrażana w szczegóły dotyczące magicznego świata była już od maleństwa, właśnie przez tę kobietę. Matka traktowała ją raczej oschle, wydając jej suche polecenia i oczekując ich wypełniania. W jej obronie stawał wtedy Denis. Connie niejednokrotnie próbowała zwrócić na siebie uwagę rodzicielki próbując coraz to nowych sposobów, jednak zazwyczaj kończyły się one kolejnymi karami. Wtedy też dziewczyna dała sobie wmówić, że żeby być idealna musi być taka, jak od niej tego wymagają. Dość dużo czasu spędzała w domu dziadków, o czym zresztą zadecydowali zarówno Issay jak i Denis. Ta pierwsza dlatego, że chciała mieć spokój, a ten drugi wiedząc, że tak będzie dla ,,jego maleństwa” lepiej. Jako więc, że dziewczyna była świadoma o swoich zdolnościach już od małego, nie mogła się doczekać, aż pojedzie do szkoły. I aż ciężko sobie wyobrazić jej radość, gdy okazało się, że ten czas już nadszedł.


Ostatnio zmieniony przez Endret Arvillon dnia Nie 15 Lip - 17:43, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Connie Arvillon
Uczeń

Liczba postów : 6

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach