Cornelia Golightly

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Cornelia Golightly

Pisanie by Cornelia Golightly on Pon 3 Wrz - 16:49

1. Imię/imiona: Cornelia Ariane
2. Nazwisko: Golightly
3. Data urodzenia: 19/03/1967
4. Miejsce zamieszkania: Bilston, Anglia
5. Rok nauki: VI
6. Czystość krwi: błękitna
7. Status: majętny
8. Przedmioty: obowiązkowe + wróżbiarstwo i opieka nad magicznymi stworzeniami, mugoloznawstwo
9. Opis charakteru: Modern jazz – największa pasja. Od kilkunastu miesięcy wyczerpujące treningi poszły w niepamięć. Dziś wyłącznie tańczy, niedoskonali się, nie szlifuje umiejętności. Ucieka w ten świat z równym zaangażowaniem, wkładając w to więcej serca, aniżeli ciągłego myślenia o niedociągnięciach. Chęć bycia najlepszą na tym polu odeszła w nieznane, pojawiając się, wręcz goszcząc, w umyśle okazjonalnie.
Artystyczna dusza – szkicuje. Ludzi, zwierzęta, budowle, jedzenie, przedmioty. Innym słowem wszystko, co jest możliwe. Nigdy nie przedstawia rzeczywistości z pamięci. Chwile są ulotne. Każde wspomnienie zostanie zastąpione świeżym. Trywialne sprawy zepchnięte w momencie zakończenia danej czynności. Tak wiele zapomniane, a tak wiele jeszcze nieodkrytego (a może do zapomnienia?). A Cornelia lubi poznawać nowe rzeczy lub doznania. Łaknie nieznanego, nie porzucając starszego, pominąwszy przypadki zastępowania czegoś, czymś lepszym. Życie polega na doskonaleniu swoich umiejętności, usposobienia.
Bawi się słowem. Polemika, konwersacje na naukowe tematy, ploteczki przy herbacie z miodem, bądź zwykła rozmowa towarzyska – nie wyobraża sobie egzystencji bez frapującego, ekscytującego lub nawet przeciętnego dialogu. Potrafi, i chce, wyrażać swoje emocje oraz myśli w ten sposób. Nie trwoży się przed upomnieniem o podstawowe przywileje zapewniające swobodę. Ceni sobie wolność, którą otrzymuje prawie każdy tuż po narodzinach, bowiem uważa, iż tylko człowiek niezniewolony może być istotą szczęśliwą. Warto jednak zaznaczyć, że jeśli coś jest niedopuszczalne nie przyjdzie jej to zapewne do głowy. Przed złamaniem jakiegokolwiek punktu bądź podpunktu regulaminu szkolnego zastanawia się dobre kilka minut, po czym najczęściej stwierdza, że kary warte to nie będzie. A jeśli już mowa o karach. Cornelia otrzymała dotychczas co najwyżej reprymendę od profesora. Próbuje stronić od wszystkiego, co może ją wyrzucić z szufladki „grzeczna i urocza”. Nie pali, ani nie pije. Narkotykom zwłaszcza mówi głośne nie. Nigdy też nie miała z nimi do czynienia. Co się tyczy papierosów – wprost nie znosi, gdy ktoś pali je w jej towarzystwie. Śmierdzi dym, i też okropnie smakuje, bo próbowała, żeby nie było, iż krytykuje coś, o czym nie ma bladego pojęcia. Alkohol – okazjonalnie wypija szampana oraz równie rzadko raczy swoje podniebienie wytwornymi trunkami. Piwa nie znosi.
Bycie w centrum zainteresowania to coś, co ubóstwia, jednocześnie nie cierpiąc tego ze względu na swoją wrodzoną nieśmiałość. Poznawanie nowych person stanowi dla niej katorgę, choć mało kto o tym wie. Przez ten mankament niekiedy uchodzi za jednostkę dumną, zadzierającą nosa ze względu na swe pochodzenie. Nie potrafi swobodnie prowadzić konwersacji z nieznajomym. Wymusza słowa. Po bliższym poznaniu mylne wrażenie zaciera się. Zauważa się dziewczę skore do pomocy, uwielbiające konwersację, przyjazne. Gryzie wyłącznie w razie nagłej potrzeby, unikając tego jak ognia. Brzydzi się kłótniami na słowa, a toczenie batalii na inny sposób, brutalniejszy, napawa ją odrazą. Sprawia wrażenie jednostki kruchej, delikatnej, i tak też właśnie jest. Unika złego, przeobrażając to w dobro. Lubi biały.
10. Opis wyglądu: Ubóstwia się uśmiechać, ukazując równiuteńkie, białe zęby. Nie ma niestety słodkich dołeczków w policzkach nad czym ubolewa, nie lubiąc ich posiadaczek. Pociesza się jednak swoimi ładnie wykrojonymi ustami oraz zielonymi oczami w kształcie migdała z wachlarzem gęstych, długich czarnych rzęs. Regulowane ciemnobrązowe brwi także lubi, zapewne dlatego, iż była ingerencja kosmetyczki. Na nos również nazbyt by nie narzekała, lecz jest za szeroki. Niewielki, prosty, lecz za szeroki. Nie szpeci fizjonomii arystokratki, ale ona dostrzega w nim sporą wadę. Mimo to miło popatrzeć na uroczą twarzyczkę dziewczęcia.
Włosy w kolorze ciemnego złotego brązu, odmawiają współpracy. Z natury są niestety proste, zaś marzeniem Golightly jest, aby były kręcone. Musi spędzać kilkanaście minut na bawienie się różniastymi przedmiotami, by osiągnąć upragniony efekt końcowy. Dlaczego nie zrobi tego zaklęciem? Cóż, w pierwszej klasie prawie straciła je rzucając niepoprawnie zaklęcie także obecnie robi wiele rzeczy w mugolski sposób, nie potrafiąc wyzbyć się awersji.
Talia osy. I wciąż te uważanie na kilogramy! Mówienie „pójdzie w biust” jest daremne, a i tak młoda kobieta na szczęście ma czym oddychać. Są tacy, co sądzą, że Cordelia przesadnie dba o swój wygląd, spędzając mniej więcej dwie godziny na porannym doprowadzeniu się do bóstwa. Używa kosmetyków i owszem, ale jest to delikatny makijaż, podkreślający jej urodę. Dalekie to od malowania nowej twarzy, czego wręcz nie cierpi. Mocny makijaż kojarzy się dziewczęciu wyłącznie z pannami lekkich obyczajów, a ona przecież jest damą! I jak dama się ubiera. Sukienki, spódnice, tuniki – większość tych rzeczy zapełnia jej szafy, choć przede wszystkim ma słabość do tych pierwszych. Najwyżej sześć centymetrów przed kolano – w innych przypadkach nieswojo się czuje. Zresztą w spodniach tak samo. Albo w czarnych kolorach. Nie lubi czarnego. Jest niedziewczęcy. I taki smutny!
Jak każda kobieta Golightly uwielbia biżuterię. Ma niezliczone ilości drogich bransoletek, kolczyków oraz naszyjników, zaś w znacznie mniejszej ilości pierścionków. Nie potrafi wyjść bez choćby jednego dodatku, który oczywiście musi pasować do ubioru. Szkolną szatę również przyozdabia i próbuje nosić inaczej niż reszta dziewcząt. Lubi wyróżniać się spośród tłumu eleganckim ubiorem. Prawie zawsze ma na sobie buty na obcasie. Uwielbia w nich chodzić.
Mierzy sobie sto sześćdziesiąt trzy i pół centymetra; w torebce zawsze ma przy sobie podręczną kosmetyczkę. Delikatnie pachnie cynamonem. Urocze dziewczę, pozbawione siły. Zapewne próbując otworzyć słoik musiałaby poprosić o pomoc płeć przeciwną. Na szczęście ładnie wygląda.
11. Rodzina: Państwo Golightly długo starali się o dziecko, a gdy Jeffrey ukończył czterdziesty dziewiąty rok życia, zaś Jennie czterdziesty pierwszy, w końcu doczekali się poczęcia jedynej pociechy. Niestety szybko pojawiły się komplikacje i zarówno życie matki jak i berbecia było zagrożone. Mimo to kobieta nie przerwała ciąży, umierając przy porodzie. O jej narodzinach można mówić w kontekście nawet uratowania, gdyż przyszła na świat w większej mierze dzięki kuzynce – a ciotce dziewczyny - głowy rodziny, po której otrzymała imię – Cordelii Golightly, pracownicy szpitala świętego Munga. Ona jedyna także wspierała ją w donoszeniu ciąży, choć niektórzy członkowie rodziny się sprzeciwiali.
Po kilkunastu miesiącach Jeffrey ponownie się ożenił – z Olivią. Wyjechali oni po ślubie na ponad siedem lat, zostawiając berbecia pod opieką dziadków. Można nawet powiedzieć, że Cordelia poznała ojca i swoją macochę dopiero po prawie dziewiątych urodzinach. Uprzednio nie miała żadnych wspomnień o rodzicach. Odkąd pamięta to ona zastępuje jej matkę. Zajmuje się domem, a właściwie karceniem skrzatów i szpiegowaniem przybranej córki. Obecnie ma trzydzieści osiem lat, zaś jej małżonek sześćdziesiąt sześć. Urocze, prawda? Poprzednie małżeństwo Jeffreya nie było z miłości, lecz z nakazu. Obecnie sprawa wygląda nieco inaczej – on ją kocha, zaś ona wyszła za niego z obowiązku. Są jednak szczęśliwi. Na swój arystokratyczny sposób. Głowa rodziny niezbyt często pojawia się w domu przed kolacją. Pracuje w Ministerstwie Magii w departamencie międzynarodowej współpracy czarodziejów. Jest wyrodnym ojcem, pozwalającym na wszystko Olivii, włącznie z ingerencją w życie córuchny. Ach, ta miłość! Dziewczę żyje w bajce, w której jej prawdziwa matula kochała ojczulka ze wzajemnością.
12. Historia postaci: Dzieciństwo spędziła szczęśliwie, jeśli wykluczy się, że przez kilka lat ojczulek wraz z nową małżonką nie zaprzątali sobie głowy córuchną. Dziadkowie zastąpili miłość rodzicielską (której notabene w późniejszym czasie też nie otrzymała) surowym wychowaniem przy jednoczesnym rozpieszczaniu. Wyszło z tego dosyć osobliwe stworzonko. Obecnie egzystuje sobie czasem kaprysząc, chcąc czegoś od razu; czasem udając kogoś kim nie jest; czasem zachodząc do biblioteki szkolnej, udając, że się uczy. Żyje sobie pośród wzlotów i upadków.
avatar
Cornelia Golightly
Uczeń

Liczba postów : 46
Czystość krwi : błękitna
Skąd : Bilston, Anglia

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach