Liliya Dimitrow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Liliya Dimitrow

Pisanie by Liliya Dimitrow on Nie 16 Wrz - 15:12

1. Imię/imiona: Liliya i zdecydowanie nie lubi gdy się je skraca czy zdrabnia. Tatuś nazwał ją „Liliyą”, a nie żadną „Lili” czy „Lilką”.
2. Nazwisko: Dimitrow
3. Data urodzenia: 18 maja 1968
4. Miejsce zamieszkania: Szkocja, Aberdeen
5. Rok nauki: V
6. Czystość krwi: Półkrwi
7. Status: Zamożna
8. Przedmioty:

  • zaklęcia
  • transmutacja
  • opcm
  • eliksiry
  • astronomia
  • historia magii
  • zielarstwo
  • starożytne runy
  • numerologia


9. Opis charakteru: Można rzec, że jest dość specyficzna. Jej charakter składa się z licznych kontrastów i poziomów wtajemniczenia, które musi przejść człowiek, by czegokolwiek się o niej dowiedzieć. Nietrudno się teraz domyślić, że jest zamknięta w sobie. Do tego cicha, typ obserwatorki, która za wszelką cenę próbuje utrzymać kamienną twarz i powściągliwość.
Na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo chłodna i zarozumiała. Inni jej oszczędność w słowach i kontaktach z ludźmi odczytają jako nieśmiałość, więc koniec końców każdy widzi co chce. Mimo to obie strony nie myliłyby się aż tak bardzo. Liliya jest zarozumiała, nie da się ukryć. Duma chwilami aż się z niej wylewa, a egoizm widać gołym okiem. To chyba przez ten wyraz twarzy, lekko zmrużone oczy, ton głosu. Z drugiej strony ona naprawdę boi się ludzi, ale nigdy, przenigdy się do tego nie przyzna, jest na to zbyt dumna. W jej życiu wydarzyło się sporo rzeczy, które każą nie ufać, a i wychowanie jakie zafundowali jej rodzice dodatkowo podsyca to przekonanie. Zawsze potrzebuje kogoś, kto stałby obok niej, pomagał, wspierał w trudnych chwilach. Sama w tłumie czuje się przytłoczona, mała, zagubiona i jakoś tak dziwacznie samotna. Tak, jest podatna na wpływy innych, nawet bardzo, ale nie wpadajmy w skrajności. Swój rozum i rozsądek posiada, więc gdy sytuacja szczególnie tego wymaga potrafi zwinnie się wykręcić i postawić.
Gdyby miała więcej pewności siebie świat by przed nią padł. A przynajmniej ona tak mówi w chwilach wyjątkowej złości. Cóż, ludziom, którzy walczą o swoje zawsze w życiu łatwiej, to wie nawet największy dureń. Problem Liliyi polega na tym, że ona właśnie nie potrafi zawalczyć, brakuje jej tu owej przebojowości, pewności siebie. I co z tego, że ma rację, skoro nie wyrazi swojego zdania na głos i nie przegada reszty? Podejście typu „Cóż, to oni będą tkwić w błędzie, nie ja” nie pomaga. Nauczyła się więc rozwiązywać takie sytuacje w inny sposób, a jest on ściśle związany z towarzyszami, o których wspominałam wcześniej. Woli posunąć pomysł i argumenty komuś bardziej wygadanemu i oddać mu laury zwycięstwa. W ten sposób i tak wyszło na to, że miała rację, a i nie musiała wynurzać się z tłumu. Gorzej jest kiedy obrany przedstawiciel przywłaszcza sobie wszystkie zasługi. Oj, Liliyę wtedy zżera od środka, nie przepuszcza takiej zniewagi i od razu zaczyna kombinować jakby się tutaj zemścić. W pierwszej chwili tłumi w sobie gniew i irytację, stara się zachować spokój. Ale biada temu, kto przeleje szalę. Ogarnięta wściekłością jest zdolna do wielu rzeczy, nawet tych, których potem może żałować.
Wszystkie zemsty najczęściej nie dochodzą do skutku. Jej plan był zły? A może to kwestia organizacji? Nie, niekoniecznie. W większości przypadków po prostu mięknie i postanawia poczekać na „Bardziej przychylny moment” bo w końcu „To nie odwrót, tylko taktyczna zmiana pola”. W sumie gdy się już przed kimś otworzy potrafi być przyjemną w obyciu panienką. Radosna, rzucająca żartami na lewo i prawo. I co z tego, że te żarty i dowcipy mają kpiący, pełen krytyki i niekiedy pogardy wydźwięk? Żart to żart, grunt, że jej towarzystwo się śmieje. Powiedziałam, że otoczenie ma na nią duży wpływ. Ona dobrze o tym wie i najchętniej podczepia się pod kogoś głośnego i powszechnie lubianego. Potem udaje taką szarą eminencję, co wisi nad ramieniem i od czasu do czasu rzuca bardziej lub mniej przydatne rady. Czerpie z aury otaczającej towarzysza i sama staje się pewniejsza siebie, bardziej wygadana, trochę zuchwała, a to wszystko dzięki temu, że ma kogoś, kto jej pomoże w razie potrzeby. Do tych przyjaciół bardzo się przywiązuje i czasami nawet potrafi się poświęcić dla ich dobra. Kocha ich, ale raczej się do tego nie przyzna.
Ma dość filozoficzną naturę. Lubi sobie usiąść, porozmyślać, niekiedy popatrzeć na ludzi, pooceniać ich, pokrytykować w myślach. To naprawdę odpręża! Swoje życie planuje z wyprzedzeniem. Już teraz zastanawia się czego to ona nie dokona i kim to ona nie będzie. A chce być różdżkarzem. No kto by pomyślał. Często wspomina minione lata, wpada wtedy w melancholijny nastrój, nierzadko płacze, ale tylko wtedy, kiedy nikt nie patrzy! Jeszcze tego brakowało żeby ktoś zobaczył jej łzy. Bardzo ceni sobie neutralność. Uważa, że jest najlepszym rozwiązaniem, najmniej zakłamanym. Regularnie uczy się tylko z tych przedmiotów, które lubi, i które przydadzą jej się w przyszłości. No bo po co jej rozległa wiedza z astronomii i zielarstwa? Czy nie lepiej poświęcić ten czas na zaklęcia czy eliksiry? Albo chociaż na transmutację? One są przynajmniej ciekawe...
10. Opis wyglądu: Przeciętna, to chyba najlepsze określenie, jakie można jej przyczepić. Niewysoka, dość zgrabna, ale wysportowana to ona zdecydowanie nie jest, w dodatku trochę zgarbiona. Dość pociągła twarz, oliwkowa cera. Na twarzy najbardziej wyróżnia się para ciemnych, czekoladowych oczu. Są ładne, duże, chyba najbardziej przyciągające w dziewczynie. Nos długi i prosty. Też byłby ładny, bo nie za duży, ale efekt psują młodzieńcze wypryski i wieczny połysk. Tak, tłusta skóra to zmora Liliyi. W wolnych chwilach próbuje coś z tym zrobić, ale jak do tej pory bez większych skutków. Usta raczej wąskie, ale o nie najbrzydszym kształcie. Podbródek może zbyt wystający, ale to już kwestia gustu. Włosy ma długie, niby to brązowe, ale jednak trochę rudawe. Normalnie proste, tylko przy większej wilgoci tworzą łagodne fale. Na co dzień Liliya zaplata je w warkocz. Czasem jak jej się trafi lepszy humor pozostawia rozpuszczone lub upina w jakiś inny sposób. O swój wygląd nie dba aż tak bardzo. Bo czy to takie niezbędne?
11. Rodzina:

  • Simeon Dimitrow- ukochany tatuś Liliyi. Jest czystej krwi czarodziejem, pochodzi z Bułgarii, a edukację odbył w Durmstrangu. Obecnie pracuje w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów, a konkretnie w Międzynarodowym Urzędzie Prawa Czarodziejów. Nieubłaganie zbliża się do pięćdziesiątki, ale energii mu jeszcze nie brakuje, chociaż bardzo lubi sobie od czasu do czasu ponarzekać na otaczającą go rzeczywistość. Co by tu o nim jeszcze... Aha! Bardzo dumny z niego człowiek, w dodatku surowy. Wiele wymaga od siebie i od innych. Raczej chłodny w obejściu, ale Liliya jest jego oczkiem w głowie i trudno mu odmówić jej czegokolwiek.

    Fenella Dimitrow (zd. Butler)- matka Liliyi. Czarownica pochodzenia mugolskiego, kształciła się w Hogwarcie gdzie przydzielono ją do Ravenclaw'u. Pracuje jako uzdrowicielka w Szpitalu św. Munga na oddziale urazów pozaklęciowych. Kilka lat młodsza od męża. Kobieta ambitna i pewna siebie. Mądra, owszem, ale raczej typ ciężko pracujący niż wiedzący z powietrza. Jej relacja z córką należy do dość skomplikowanych.

    Milan Dimitrow- starszy brat, dużo starszy, bo aż o dziesięć lat. Podobnie jak siostra uczył się w Hogwarcie. Ku zaskoczeniu rodziców został Puchonem. Cichy z niego facet, trudno czegokolwiek się o nim dowiedzieć, ale w gruncie rzeczy miły jest. Dość opiekuńczy w stosunku do siostry, ale nigdy nie łączyły ich jakieś głębsze więzi.

    Liliya posiada również liczne kuzynostwo zarówno ze strony ojca, jak i matki.


12. Historia postaci: Kiedy człowiek opuszcza rodzimy kraj, różne rzeczy mogą mu błądzić po głowie. Domysły, obawy, plany i inne zapały, które go przed tym zamiarem nie powstrzymały. Nie inaczej było z ojcem Liliyi, gdy opuszczał ciepłą Bułgarię, by udać się na deszczowe i zdecydowanie chłodniejsze Wyspy Brytyjskie. Chciał się uczyć, osiągnąć coś więcej, rozsławić nazwisko swojej rodziny na lądach bardziej odległych. Nie ma co, ambitnie. Pchany młodzieńczą energią i optymizmem na pewno nie pomyślał, że przyjdzie mu się tu ożenić. Fenella była doprawdy czarująca, ale ze ślubem zwlekali dość długo. Głównie ze względu na rodzinę Simeona, której zdecydowanie nie przypadła do gustu wybranka syna. Nie da się ukryć, że główną wadą była jej czystość krwi, a raczej jej brak. Bo kto to widział, szlama w rodzinie! Oburzające. Kiedy jednak na świat przyszedł Milan, sytuacja diametralnie się zmieniła. Przecież nieślubne dziecko to jeszcze gorsze od szlamy, sąsiedzi zaczną gadać! Młodzi państwo Dimitrow wraz z synem osiedlili się w Szkocji, gdzie mieszkają do dziś. Całe dziesięć lat później na świt przyszła Liliya. Kłótnie rodzinne wciąż miały się dobrze, ale cóż, taka mentalność dziadków. Ona sama się tym nie przejmowała, w końcu miała swoje małe problemy, którymi należało się zająć. We wczesnych latach dzieciństwa była z niej bardzo radosna i żywa osóbka, wszędzie jej było pełno, a i gadać nie przestawała. Bawiła się z dziećmi z sąsiedztwa, a dni płynęły w miarę spokojnie. Ale z czasem dzieciaki coraz wyraźniej dostrzegały, że ich koleżanka jest jakaś inna. I tak zaczęły się drobne, dziecięce złośliwości, które nasilały się z czasem. Liliya stała się bardziej zamknięta w sobie, ponura. Często płakała. Nie, nie dlatego, że było jej przykro. To były łzy bezsilności. Bo w końcu była lepsza od tej zgrai, tak nieskończenie lepsza od nich! Kto dał im prawo, by z niej kpić? Mimo to nie mogła nic zrobić. Nie była ani silna, ani mocna w gębie, a rozum do nich nie przemawiał. Więc się odsunęła. I tak już zostało.
avatar
Liliya Dimitrow
Uczeń

Liczba postów : 9
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Szkocja, konkretnie Aberdeen

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach