Stoliki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stoliki

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 13 Lut - 20:55

Maleńkie stoliki, przykryte zwiewnymi białymi obrusami i znajdujące się obok nich wygodne sofy w kształcie czerwonych serc stanową idealną okazję dla zmęczonych tańcem uczniów oraz szukających odrobiny prywatności par. Muzyka zdaje się być tutaj o wiele cichsza, choć melomanii nadal mogą się nią rozkoszować, a nęcące zapachy ciast docierające ze znajdującego się tuż obok bufetu kuszą smakoszy i panie na diecie. Nad każdym stołem unosi się lewitująca kula światła, która roztacza wokół niego karminowe światło, sprawiając iż wydaje się być wyjętym z innej rzeczywistości.
Lożę od parkietu oddziela bufet, na którym znajdują się liczne smakołyki przygotowane przez szkolne skrzaty: fikuśne ciasta, słodkie lody, apetyczne puddingi… aż ślinka cieknie, jeśli dogłębnie przyjrzeć się tym przysmakom! Spragnieni także nie odejdą stąd z pustymi rękami: owocowe soki znajdują się w zaczarowanych wazach, przypominających fontanny, a bardziej dociekliwi odnajdą również szampana chłodzącego się w wiaderku lodu – oczywiście tego bezalkoholowego.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Pon 15 Lut - 23:12

Sawyer Ainsworth, siedemnaście lat, przebranie muszkietera, niezwykle znudzony i szuka partnerki - może i w pisaniu towarzyskich ogłoszeń byłbym całkiem niezły, ale przecież nie o to w tym całym koncercie walentynkowym chodzi. Mnóstwo obściskujących się par, jeszcze więcej wygłodniałych maszkar i ja sam - wielka pomyłka. Nie powinienem był tu przychodzić, to jest pewne - co ja sobie myślałem? Hej, Saw, przecież lubisz Fatalne Jędze, skoro nie trzeba mieć partnerki, to pewnie przyjdą wszyscy i nikt nie zauważy twojej aspołeczności. Tak, jasne. I co jeszcze? Rozłożyłem się wygodnie na jednej z sof w kształcie, o zgrozo!, czerwonego serca i upiłem łyka jakiegoś soku, podawanego w tym olbrzymich fontanopodobnych wazach, a wzrok wbiłem w sufit, z którego spływały również czerwone serduszka. Koszmar.
Jak gdyby nie mogli zorganizować normalnego koncertu - takiego gdzie można pić, palić i uprawiać niezobowiązujący seks. Wtedy byłbym zadowolony, a tak? Nawet Austin został w dormitorium, zapierając się jak żaba błota, że nie lubi takiej muzyki.
Świetnie, ale co teraz?
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Cinnamon Cardin on Wto 16 Lut - 0:02

Niestety na terenie zamku zakazane było spożywanie wszelkiego typu używek, wszędzie kręcili się upierdliwi nauczyciele i nawet jeśli udało się coś przemycić, niestety ciężko było to spożyć. Nie wszyscy mieli te problemy; wystarczyło troszeczkę wprawy, kilka lat praktyki i słabość do dobrych trunków, a można było pochwalić się całkiem niezłym fartem na takim balu. I upojeniem alkoholowym, w jej przypadku. Dojrzawszy Sawyer'a, Cinnamon uśmiechnęła się szeroko i obrała nowy kurs na swojej drodze, kierując się bezpośrednio na jego kanapę.
- Widzę, mój drogi, że cierpisz na brak partnerki, nikotyny i alkoholu. - zauważyła, stając przed nim i opierając obutą w elegancki lakierowany pantofel stopę pomiędzy udami Krukona. Oparła łokieć na kolanie i pochyliła się w kierunku chłopaka, uśmiechając się łobuzersko. Wolną dłonią podciągnęła zieloną sukienkę i oczom Ainswortha ukazała się przyczepiona podwiązką do uda piersiówka. Haha! - Czy respektuje pan na jedną w porywach do pięciu kolejek? - spytała czysto retorycznie, tylko czekając aż niebieski sam sięgnie po piersiówkę.
avatar
Cinnamon Cardin
Dorosły

Liczba postów : 18
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Castletown na Wyspie Man

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Wto 16 Lut - 0:30

Usłyszałem głos.
Głos, jak się później okazało, należał do niejakiej Cinnamon Cardin, która stanęła przede mną w pełnej okazałości i całkiem ładnej zielonej sukience. Nie zaprzeczę, jej obecność niebywale mnie ucieszyła i rozwiała wszelkie kumulujące się w mojej głowie myśli, o spędzeniu tego wieczoru w samotności. Oparła nogę między moimi udami, co samo w sobie był cholerną prowokacją z jej strony, a gdy pochyliła się ku mnie uzyskałem pełny wgląd na jej dekolt - mimo wszystko, powinienem zachować jakieś resztki dobrego wychowania i nie gapić się w jej biust z wywieszonym jęzorem, dlatego też szybko przeniosłem wzrok na jej uroczą buzię.
- Cierpiałem i cierpię nadal, z tym, że teraz są to męki Tantala - odparłem spokojnie, wręcz bez barwnie klnąc w duchu samego siebie, że nawet w takiej sytuacji nie potrafię wykrzesać w sobie nawet odrobiny aktorstwa - Może je zaspokoisz? - posłałem jej zadziorne spojrzenie.
Skinąłem głową i z refleksem godnym ścigającego drużyny Ravenclaw, objąłem ją ramionami w talii i przyciągnąłem do siebie, tak że chcąc nie chcąc musiała usiąść obok mnie. Kiedy kwestie formalne zostały załatwione (w końcu nie wypada, aby dama stała podczas gdy ja, choć wcale nie dżentelmen, siedzę)wsunąłem obie dłonie pod jej sukienkę, przesuwając je w górę po udzie, aż wreszcie natrafiłem na ukazaną wcześniej piersiówkę. Jedną ręką wyjąłem ją spod podwiązki, a druga... no cóż, została na jej udzie i chyba nie zamierzała się stamtąd ruszać - Oczywiście, moja droga, jak mógłbym nie skorzystać z tak kuszącej propozycji - zaśmiałem się, wręczając jej alkohol. Mimo wszystko, wolałem by to ona napiła się pierwsza, w końcu kto wie, może zachce mnie otruć?
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Cinnamon Cardin on Wto 16 Lut - 0:45

Cynamon lubiła prowokować a prowokowanie typów o renomie takiej jak Sawyer Ainsworth było wyjątkowo przyjemne. I zabawne, bo przecież oboje byli świadomi, że podejmując tę grę nie liczą na nic więcej jak tylko na zabawę i mile spędzony czas. Puchonka z satysfakcją spostrzegła, że głęboki dekolt jej sukienki przykuł uwagę chłopaka na chwilę nieco dłuższą niż by wypadało. Nie miałaby nic przeciwko gdyby jego wzrok utkwił tam na dobre. Ale przecież nic nie trwało wiecznie, a jej biust zapewne jeszcze będzie miał okazję tego wieczoru być adorowanym.
- Pytanie tylko czy mówisz o pragnieniu mitycznym, czy fizycznym. - odcięła się, oblizując górną wargę samym koniuszkiem języka. - Jeśli to pierwsze, z chęcią zaspokoję Twoje pragnienie w tej chwili. Jeśli o to drugie...- zawiesiła głos dla wzmożenia efektu, chociaż nie musiała, będąc świadoma, że i tak już wystarczająco przypadła Krukonowi do gustu. Posłusznie usiadła obok chłopaka, odwracając się przodem do niego i w milczeniu poczekała, aż piersiówka zostanie oswobodzona z podwiązki. Trwało to swoją drogą o wiele za długo, a winy nie można było zwalić na niezdarność czy brak wprawy Sojerowych dłoni. Alkohol, ach, kochany alkohol! Z radością zwilżyła wargi w ognistej i pociągnęła dwa łyki z piersiówki, krzywiąc się przy tym nieznacznie. To, że lubiła stan upojenia nie znaczy, że była odporna na siłę alkoholu w trakcie spożywania. A rękę chłopaka ze swojego uda delikatnie zepchnęła. Nie dlatego, że jej się nie spodobało, ale dlatego, że gra się dopiero zaczynała.
- Twoje zdrowie. - mruknęła, oddając mu swoją własność.
avatar
Cinnamon Cardin
Dorosły

Liczba postów : 18
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Castletown na Wyspie Man

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Wto 16 Lut - 1:09

Nigdy nie liczyłem na nic więcej niźli zabawę i przyjemnie spędzony czas. Za to niektóre dziewczęta po jednej nocy ze mną zaczynały tworzyć w swojej głowie nieprawdopodobne scenariusze, najczęściej kończące się przy ołtarzu, przyozdobionym fikuśnymi kwiatami. Ohyda. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego myślą że mogą mnie zmienić, czy to jakaś nowa moda? Zakochajmy się w Sawyerze Ainsworth, bo wygląda na chama, samotnika i niegrzecznego chłopca? Żałosne. Cynamon jest inna, tak mi się przynajmniej wydaje i taką właśnie mam nadzieję. Kto wie, może wieczór pójdzie po mojej myśli, a ja wcale nie będę musiał nazwać go straconym?
- Chyba o obu, moja droga - odparłem posyłając jej zawadiacki uśmiech - Jedno właśnie zaspokajasz, a to drugie... - położył strąconą rękę z powrotem na jej udzie i przesuwał ją coraz wyżej, po jego wewnętrznej stronie - To już zależy tylko od ciebie.
Nie zrozumcie mnie źle, wcale nie jestem jakimś podrzędnym podrywaczem, myślącym tylko i wyłącznie jak zaciągnąć dziewczynę do łóżka. To one same odnajdują do niego drogę, a ja byłbym głupi, gdyby, z tego nie korzystał. Przyjemność, tylko ona się liczy.
Wziąłem od niej piersiówkę i również pociągnąłem z niej kilka łyków, starając powstrzymać się skrzywienie siłą wpychające się na moją twarz. Nie powinno się okazywać słabości. Nigdy.
- To za kogo się przebrałaś? - zapytałem, chcąc podtrzymać choć pozory rozmowy. Cóż, nigdy nie potrzebowałem tego bzdetu i miałem nadzieję, że Cynamon grzecznie odpowie, a potem zmieni temat na bardziej mi odpowiadający, albo zamknie buzię czymś innym.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Cinnamon Cardin on Wto 16 Lut - 23:53

Marzenia o wiecznej miłości Sawyera Ainswortha nie były w stylu Cinnamon. Właściwie to marzenia o jakiejkolwiek długotrwałej i jednej jedynej miłości nie były w jej stylu. Ona się chciała bawić i potrzebowała ludzi, którzy równie silnie co ona potrzebowali właśnie zabawy i urozmaicenia w swoim życiu. A Krukon nadawał się idealnie. Poza tym, co ich miało zacząć łączyć nie obchodziło ją z kim jeszcze sypia i jak często. Nie interesowała się również niczym innym, co było związane z Sojerem a nie było powiązane z nią.
A wieczór się dopiero zaczynał, szkoda było go z góry nazywać straconym. Zwłaszcza, że na scenę wkroczyła Cinnamon Cardin i zamierzała sprawić, by ten nudny walentynkowy wieczór był niezapomnianym i miłym szaleństwem.
Och! - tylko tylko początkowo wyrwało się z rozchylonych usteczek Puchonki, gdy niesforna dłoń chłopaka podążyła wyżej po jej udzie niż to było wskazane. I tym razem ją odsunęła, opanowując emocje i uśmiechając się nieco pobłażliwie. - A to drugie może zostać zaspokojone z nawiązką jeśli odpowiednio to rozegrasz a wierz mi, że wpychając łapy pod moją sukienkę nie plusujesz. - mruknęła, ujmując między kciuk a palec wskazujący podbródek Sawyera. -Za dziwkę. - odparła z uśmiechem, słysząc błahe i nie na miejscu pytanie. - Dziwki w historii są od wieków a przecież dostarczają mężczyznom dużo, dużo przyjemności. Jeśli ktokolwiek bardziej pasowałby do święta zakochanych niż dziwka, to chyba tylko sama Afrodyta. - dziwki raczej nikomu nie kojarzyły się z walentynkami, ale tok rozumowania Cynamonu był nieco specyficzny. No, cholernie specyficzny, ale tym się akurat nie przejmowała nawet w najmniejszym stopniu. A na zamykanie buzi czymś innym Sawyer musiał zapracować, bo przecież nic nie przychodziło a ż t a k łatwo.
avatar
Cinnamon Cardin
Dorosły

Liczba postów : 18
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Castletown na Wyspie Man

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sro 17 Lut - 15:00

Prychnąłem jedynie z rozbawieniem, gdy po raz kolejny strąciła moją dłoń ze swojego uda; nie to nie, nie zwykłem o nic prosić. Mogłoby się wydawać, że całkowicie posłusznie wyjąłem rękę spod jej sukienki i upiłem kolejnego, całkiem sporego łyka alkoholu z jej piersiówki. Gdyby sytuacja przedstawiała się inaczej, zapewne oświadczyłbym jej ze stoickim spokojem, że ze mną sprawa wygląda jasno - albo chce, albo nie, a ja nie będę bawić się w żadne zbędne podchody, jednakże teraz... wszystko malowało się trochę inaczej. Po pierwsze, nie mogłem liczyć na lepsze towarzystwo, niż to Cynamona, bo Morwa zniknęła... gdzieś, a inne panie dziwnym trafem mnie nie interesowały, a po za tym, cóż - już od dłuższego czasu miałem ochotę ją narysować, ale jakoś nigdy nie miałem okazji poprosić ją o pozowanie. Kto wie, może to było właśnie było odpowiednim rozegraniem w jej odczuciu?
- Wybacz moją śmiałość, nie zwykłem plusować w oczach dziewcząt - mruknąłem z rozbawieniem, bo po co się oszukiwać? Im bardziej chamsko się zachowałem, tym bardziej one do mnie lgnęły - Może jakieś wskazówki?
Zacząłem się niedbale bawić jej dłonią, najpierw delikatnie gładząc jej wierzch, a potem opuszkami palców drażniąc jej wewnętrzną stronę - początkowo nieświadomie, a później, no cóż, całkowicie celowo. Nie obchodziło mnie co jest na miejscu, a co nie, nigdy się tym nie przejmowałem; do tego należy albo się przyzwyczaić, albo odejść - miałem nadzieję, że Puchonka o tym wiedziała i wybrała pierwszą opcję.
- Nie wyglądasz jak dziwka - oświadczyłem spokojnie, lustrując ją wzrokiem - Oskarżyłbym cię raczej o nadmierną cnotliwość, niż wulgarność
Doskonale rozumiałem jej rozumowanie, ale nie miałem zamiaru dzielić się tym spostrzeżeniem ze światem.
- Co byś odpowiedziała, gdybym poprosił cię o pozowanie? - zapytałem, stawiając wszystko na jedną kartę. Musiała wiedzieć, o co mi chodzi, o tym, że rysuję wiedzieli wszyscy. A rysowanie portretów dziewcząt zyskało wśród nich miano swoistej legendy i bez zbędnej skromności muszę oświadczyć, że byłoby gotowe się o nie pozabijać, szczególnie, że w większości wypadków kończyło się to tak samo - Masz niezwykłą urodę, Cinnamon - dodałem spokojnie i zgodnie z prawdą.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Cinnamon Cardin on Sro 17 Lut - 19:29

Gierki nie gierki i mimo, że Cynamon lubiła seks i facetów (właściwie to panie też, niektóre nawet bardziej niż panów), to nigdy nie lubiła, gdy ktoś traktował ją jak zabawkę na jedną noc. Nie była przedmiotem i nie zamierzała nikomu pozwalać na traktowanie jej jak przedmiot. Dlatego też, chociaż w momencie, gdy ona sama zainteresowała się kimś, to wiadome było, że tę noc spędzi właśnie z tą osobą, nie chciała przechodzić od razu do samego sedna i potrzebowała chwili zalotów, flirtu, dwuznacznych rozmów i kuszenia. Taki mały wstęp do gry wstępnej był przyjemny i sprawiał, że nie czuła się jak pusta laleczka, którą się można zabawić i porzucić. Chociaż nie, przecież nią się nikt nie bawił, to ona się bawiła i korzystała z życia ile wlezie. A monogamia nie była jej mocną stroną.
- Zawsze jest ten pierwszy raz, mój drogi. - odparła, uśmiechając się szeroko. Był to uśmiech bardziej wesoły i dziecinny niż kuszący i powabny, ale co tam. - A myślę, że szybko załapiesz o co chodzi. - dodała, spoglądając na dłoń, którą kreślił nieznane formy na jej dłoni. Tak, całkiem szybko podłapał grę.
- Czasem pozory mylą a wyglądająca najniewinniej w świecie dziewczyna okazuje się być wyrafinowaną dziwką. - szepnęła, pochylając się w kierunku Sawyer'a. Z boku wyglądało to tak, jakby opierała przy okazji dłoń na jego udzie, w rzeczywistości rączka panienki Cardin wylądowała w bardziej strategicznym miejscu. Ale ku niezadowoleniu Krukona, zniknęła po kilku długich sekundach. Na prośbę o pozowanie, Cinnamon uśmiechnęła się zaskoczona, wyszukując w oczach Ainsworth'a kpiny czy żartu, gdy go nie znalazła, skinęła jedynie głową. W końcu co miała do stracenia? Właściwie to nic, a może nawet pozwoliłby jej zachować rysunek i miałaby przyjemną pamiątkę?
- Pod warunkiem, że to nie będzie klasyczny portret kończący się na ramionach a ucinający to, co w moim ciele najlepsze. - czyli nogi, właściwie. Zaraz, zaraz, czy to, o czym mówiła nie zwało się przypadkiem aktem? Tak, chyba właśnie tak to nazywano fachowo.
avatar
Cinnamon Cardin
Dorosły

Liczba postów : 18
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Castletown na Wyspie Man

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Sawyer Ainsworth on Sro 17 Lut - 20:02

Jeśli chodzi o mnie, to wszystkie wstępy są dla mnie całkowicie zbędne, w końcu świat i tak do jednego zmierza, po co marnować cenny czas? Nikt nam nie zwróci chwil zmarnowanych na kuszenie i cackanie się z innymi, z życia powinniśmy wyciskać wszystko, tak sądzę. Jestem realistą, wiem, że moją teorię od praktyki dzieli spory szmat drogi, czasem muszę skinąć głową i zgodzić się na to co mi oferują. Homo sum, prawda? Nigdy jednak nie wypowiedziałem swoich myśli na głos, z resztą, nie będę się oszukiwał - ani wylewny, ani rozmowny nie jestem. Tylko z Morwą potrafię gadać godzinami o wszystkim i o niczym, ale w końcu ona nie jest jak inne dziewczyny, nawet nie potrafię myśleć o niej w takich kategoriach. Tego kwiatu jest pół światu, a jedna cnotliwa niewiasta chyba może sobie zasłużyć na moje specjalne względy, w końcu dowodzi mojego człowieczeństwa i tego, że nie jestem notorycznym samotnikiem.
- Powinni zabronić pierwszych razów, dostarczają więcej stresu niźli przyjemności. Zakazany owoc kusi najbardziej, myślę, że wszystkim wyszłoby to na lepsze - mruknąłem spokojnie, nie przestając bawić się jej dłonią gdyż dostrzegłem w jej zachowaniu niemą aprobatę. Może wcale nie będzie tak źle? - Może tak, a może nie, kto wie - odpowiedziałem pokrętnie.
Teraz to jej rączka wylądowała tak, gdzie wylądować nie powinna. Czyżby starała się mi coś udowodnić? Niepotrzebnie. W każdym razie, miałem ochotę pokazowo strącić dłoń Cinnamon, jednakże sama ją cofnęła i oszczędziła mi zachodu. Niezadowolenie? Nie, skądże. I tak wiedziałem, że prędzej czy później ją dostanę.
- Dziwki zazwyczaj nie są wyrafinowane, dziwki są po to, żeby je przelecieć i zostawić. Wyrafinowane są kochanki i to raczej do nich najniewinniej wyglądające dziewczęta powinny dążyć.
Nigdy nie żartowałem, a już szczególnie, gdy sprawa dotyczyła rysunku. Moje szkice stanowiły dla mnie swojego rodzaju świętość i jeśli już o nich mówiłem, mówiłem z pełną powagą. Kpić też z nikogo nie zwykłem, to nie moja liga - jeśli proponowałem jakiejś pani pozowanie to musiałem mieć ku temu powody. Byle kogo nie rysuję, może dlatego wszyscy uważają to za coś elitarnego? Nieważne.
- Sama możesz wybrać pozę, jeśli oczywiście pozwolisz mi na kilka drobnych wskazówek i miejsce, choć ja sugerowałbym moje dormitorium, mam tam przybory do rysowania. Poza tym, jest tam dobre światło i święty spokój - Cóż, chyba tyle z mojej strony, reszta zależy już od niej. Rozejrzałem się wokół, wszyscy moi lokatorzy balowali na sali, jedynie Edwards prowadził do wyjścia Hepburn, dlatego też nie sądziłem, by ktoś nam tam przeszkadzał. Przynajmniej do rana.
avatar
Sawyer Ainsworth
Dorosły

Liczba postów : 219
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Darlington

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Cinnamon Cardin on Sro 17 Lut - 20:55

Czasu wcale nie jest tak niewiele, żeby liczyć się z każdą minutą czy sekundą. Poza tym jaka przyjemność była w szybkim załatwianiu spraw? Śpieszmy się powoli, drogi Sojerze, śpieszmy się powoli. W tym szaleńczym tempie jakie narzucał nam świat i wszyscy dookoła warto było czasem przystopować i zwolnić, by móc nacieszyć się tym, co powinno być robione niespiesznie.
- Gdyby nie było pierwszych razów, nie można byłoby mówić o następnych. Poza tym odrobina stresu nikomu nie zaszkodziła, ba, czasem jest wręcz niezbędna, by się przyłożyć do tego, co akurat jest tym pierwszym razem.
Może i rączka była zapowiedzią tego, co miało nastąpić w niedalekiej przyszłości a może tylko miało na celu rozdrażnić chłopaka. Bo chociaż wyraźnie dawała mu sygnały, że ten wieczór może zakończyć się dla obojga bardzo przyjemnie, to w rzeczywistości wszystko zależało od humorków panienki Cardin, które zmieniały się z prędkością światła.
- Przelecieć i zostawić? - powtórzyła, nie powstrzymując kpiny pobrzmiewającej w jej głosie. - Dziwki nie można zostawić, jest się jej klientem. Zostawić można żonę, dziewczynę, kochankę. I uważam, że rola kochanki jest o wiele bardziej uwłaczająca niż bycie dziwką. W końcu ta pierwsza zarabia na swoje życie, nieważne w jaki sposób, ta druga jest utrzymanką. I przeważnie przez kochankę ranione są żony, narzeczone, dziewczyny, które w takim trójkącie jako jedyne są nieuświadomione o istnieniu tej drugiej. - dążyć do bycia czyjąkolwiek utrzymanką? Cynamon uwielbiała swoją niezależność i nigdy nie pozwoliłaby sobie na ubezwłasnowolnienie, nawet będąc zakochana. Poza tym bycie kochanką nie zgadzało się z jej wierzeniami; nie chciała ranić tej drugiej, ponieważ karma kiedyś mogła się na niej za to zemścić.
No skoro nie kpił i nie żartował; a był wręcz aż nadto poważny, to Cinnamon nie miała żadnych argumentów przeciw i musiała się zgodzić. - W takim razie najpierw wysłucham Twoich rad i propozycji, a dopiero wtedy zastanowię się, czy taka poza mi odpowiada czy też nie. - odparła ostatecznie, podnosząc się ze swojego miejsca. Nim to jednak zrobiła, porwała z dłoni Sawyera piersiówkę, pociągnęła łyk i umieściła ją pod podwiązką. Wszelkie ślady zbrodni zostały ukryte przed czujnym, profesorskim okiem. A oni? Oni ramię w ramię opuścili salę.
avatar
Cinnamon Cardin
Dorosły

Liczba postów : 18
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Castletown na Wyspie Man

Powrót do góry Go down

Re: Stoliki

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach