Stary tartak

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Shira Abshire on Wto 3 Lip - 19:02

Zawsze ryzykowała, nie pozwalała sobie czekać. Wmówiła sobie, że każda chwila może być tą ostatnią, że nigdy nie wiadomo, co wydarzy się jutro i czy to utęsknione jutro na pewno nadejdzie. Czas wymijał ją niepostrzeżenie. Znali się nie od dziś, wczoraj się także nie poznali. Nie wiązała z nim niczego bliższego czy dalszego. Jego inteligencja natomiast pozwalała jej dłużej się mu przyglądać, jego dziwaczna mania czystości poprawiała jej humor nawet w najgorsze dni. Dużo o sobie nie wiedzieli, jeszcze nie zdążyli się poznać. Ona ceniła sobie na swój sposób Czarnego Pana, interesowała się czarną magią. On uważał, że czysta krew mówi więcej o człowieku niż jego intencje, ona mogłaby mu udowodnić, że większość wielkich czarodziejów była co najmniej pół krwi. Gdyby rozmawiali częściej, intensywniej dowiedzieliby się czegoś więcej. Unikała ludzi, nie chciała mieć z nimi nic wspólnego. Irytowali ją, a do tego gadali całkowite głupoty, mijające się z prawdą. Nie chciała obcinać im tych skrzydeł, które tak pieczołowicie przygotowywali do wzlotu, zapominając że upadek z wysokości boli znacznie bardziej. Była sobą i Gabriel był sobą. Tak różni, a jednak udałoby im się znaleźć pewne podobieństwa.
- Zamknij się. - przyłożyła mu palec do ust. Teraz byli pijani, teraz nie powinni już myśleć o niczym. Odstawiła butelkę na ziemię, pozwalając dreszczom obejść całe jej ciało. Nie musiała przejmować się tym, co będzie później, nic od niego nie chciała, jedynie tego, co dopiero miało się zacząć. Rozpięła kilka pierwszych guzików jego płaszcza; rum powinien go już wystarczająco rozgrzać. Odgarnęła włosy, głowę odchyliła do tyłu. Jego wargi nie miały być takie, lecz szorstkie, nieprzyjemne; było inaczej, nie spodziewała się takiej miękkości, delikatności. I jej serce nie padło z nadmiaru emocji, wciąż biło regularnie, jak zawsze, kiedy wiedziało, że to tylko raz, ostatni. Rozpięła kilka kolejnych guzików.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Gabriel Smith on Wto 3 Lip - 19:28

Gabriel też lubił ryzyko i jazdę bez trzymanki, nawet jeśli przez to narażał swoje szczęście. Z resztą... liczy się teraz, a nie potem. Zawsze liczy się to, co w danej chwili, bo tego co za chwilę może nie być. Poza tym... świat tak szybko się zmienia. Może jeszcze kiedyś porozmawiają? Może. Tego nie wiedział. W ogóle nie wiedział na jakiej zasadzie ma wyglądać jego relacja z Shirą. Najpierw ironiczne uwagi, alkohol - tak jak z Hanną. Później jakieś niejasne, krótkie wymiany zdań na poważniejsze tematy, a na koniec flirt. Miał natomiast niesamowitą satysfakcję z faktu, że dziewczyny nie wykorzystuje. Podobała mu się jej postawa. To tak, jakby ona po prostu spełniała swoją zachciankę i kierowała sytuacją. Nie było tak do końca - oboje działali na podobnym poziomie, ale to i lepiej. Dużo lepiej.
Zamknął się więc. Zrzucił płaszcz, kiedy rozpięła ostatni guzik, pochylił się nad nią i pocałował ją, objął ją mocno, przesunął ręce niżej i zaczął zdejmować jej bluzkę. Przecież i tak zaraz ogrzeją się nawzajem... Nie było w tym uczucia, tylko kaprys, kaprys i chwila, odskocznia. Na wszelki wypadek może warto by spetryfikować tego gbura w kącie, ale... po co psuć teraz tą chwilę? Przesunął ręką po jej nagiej talii. Może i chciała być szorstka, ale to wrażenie tylko psychologiczne, przecież i tak była dziewczyną. Takie kobiety, jak ona zawsze były delikatne. Oczywiście jeśli chodzi o zewnętrzne... atrybuty. Skóra, ciepła, przyjemna w dotyku, wilgotne usta, piękne oczy, miękkie włosy. Drapieżność kryła się tylko w gestach. A potem? Potem dopiją butelkę, ubiorą się i rozejdą. Ale na pewno częściej zacznie tutaj zaglądać...
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Shira Abshire on Wto 3 Lip - 20:08

Tu właśnie chodziło o szczęście. Nie mogła go odnaleźć, jeżeli nie podejmowała ryzykownych decyzji, jeżeli nie poświęcała czegoś dla nieznanego. Musiała próbować i ponosić klęski, aby z każdym kolejnym razem odbijać się od dna z większą lekkością. Uczyła się wyłącznie na własnych błędach. Zsunął górną część jej sukienki. Czerwona koronka chroniąca jej biust przestała być dla niego tajemnicą. Miał rację - Shira była delikatna, ale niewiele osób o tym wiedziało, a jeszcze mniej chciało się dowiedzieć. Drapała, zostawiała blizny, nie starała się wypaść dobrze w czyichkolwiek oczach. A jednak przez te kilka chwil, podczas których jej oddech stanowił jedność z tym drugim zdawała się odsłaniać wszystkie swoje sekrety. Miał przyjemne dłonie. Przyglądała się jego nagiemu torsowi, aby po chwili zostawić na nim ślad malinowej szminki. W wielu miejscach. Nie dbała o obecność trzeciego, nawet jeżeli by się obudził, to nie ośmieliłby się im przeszkodzić, a tylko tego bałaby się Shira. Wyłącznie tego, bo przecież nie będzie ukrywała się na samym szczycie zamku przez wieczność tylko dlatego, że jakiś koleś ją przyłapał. Usiadła na jego kolanach, tym samym zagradzając jedyną wolną przestrzeń między nimi. Ich zapachy zdążyły się już pomieszać; alkohol, perfumy, papierosy. Nie spodziewała się tego wszystkiego, ale niespodzianki bywały mile zaskakujące. Nie będzie się śnił jej po nocach. Nie będzie nic od niej wymagał, wreszcie nie musiała przejmować się natręctwem, ciągłym obserwowaniem i mało subtelnym wspominaniem kilku minut, o których zazwyczaj wolała nie pamiętać. Jej palce błądziły gdzieś w okolicach jego rozporka, ale wrodzona kobieca nieśmiałość kazała jej jeszcze poczekać.
Nadal będzie tu przychodzić.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Gabriel Smith on Wto 3 Lip - 20:24

Oczywiście, ale największe szczęście człowiek zyskuje, kiedy gra. Obstawia. A zastawia swoje szczęście w mniejszej lub większej dawce. Stawką jest potęgowanie tego uczucia. Faktycznie, jej piersi nie były duże, ale on nigdy nie przywiązywał do tego wielkiej wagi. Z resztą... ona i tak była ładna, więc nie miał na co narzekać. Całował ją z czułością, chociaż bez uczucia. Starał się być delikatny. Zdjął jej sukienkę do końca, odkrywając resztę jej ciała. Usiadła mu na kolanach. Faktycznie - dookoła nich wirował zapach alkoholu, papierosów i zmieszanych perfum - męskich i damskich. To wszystko dodatkowo otępiało, ale podburzało szaleństwo całej tej sytuacji. Coraz bardziej gorączka przemawiała przez jego umysł. Zaczął wyłączać racjonalne myślenie. W takiej chwili warto się zatopić. Nie po to, żeby kontemplować ją po nocach i później siedzieć załamanym, że nie zdobędzie się tej czy innej dziewczyny. Po prostu lubił dobrze wspominać kobiety takie jak Shira. Cholernie dziwna sytuacja. Zszedł niżej z pocałunkami, delikatnie pieszcząc jej piersi, potem musnął ustami jej brzuch. Zaczął całować wnętrze jej ud, wciąż omijał jej czułe miejsce. Gra wstępna? Rozbudzenie emocji. Nie uczuć. Emocji. Adrenalina, niech uderzy. Jej ciepło zastępowało mu ciepło płaszcza. Stracił rachubę czasu i przestrzeni, liczyła się teraz chwila.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Shira Abshire on Wto 3 Lip - 21:01

Pociągnęła go ku górze bez słowa. Jego pieszczoty rozwiały jej roztropność, ale była do tego przyzwyczajona, poza tym dobrze wiedziała, na ile może sobie pozwolić. Na ile jemu może pozwolić. Trzymała go za rękę, kiedy jednocześnie całując go, wyciągała drugą jakąś podziurawioną, ale czystą kołdrę, którą kiedyś przyniosła ze sobą, aby móc siedzieć w cieple w ciągu zimnych wieczorów. Jego oczy się jej spodobały. Tempo zaczęło się zmieniać. Przyśpieszać. Dziury wypalone papierosami, zalane winem rogi. Nie było w tartaku dużo miejsca, ale nie spuszczając Gabriela z oczu udało się jej rozłożyć pościel na ziemi. Nie czuła chłodu, jedynie jego ciepły oddech. Serce biło jej już szybciej, chociaż nie miało to nic wspólnego z uczuciami. Wstydziła się, bo nie znosiła swojego brzucha, a kiedy leżała był jeszcze jako tako do zniesienia. Wiedziała, że żadne z nich już nie rozumie co się dzieje. Ostatkiem sił złapała stojącą obok butelkę i upiła z niej szybki łyk, po czym od razu wpiła się w usta Gabriela. Po wszystkim zapali nie jednego papierosa, lecz dwa, ewentualnie trzy. Będzie jak zawsze, odejdą stąd razem, aby potem zniknąć każde w swojej wieży. Było w nich teraz coś z szalonych. Już rozpięła rozporek, granice powoli się zacierały. Shira odwróciła głowę; zdawało jej się, że krukon się poruszył. Zdawało się. Językiem spacerowała po muskularnych ramionach Gabriela, przy nim wydawała się taka krucha. Bezradna. Nie będzie unikała jego spojrzeń na korytarzach, czy w klasach. Nie będzie zazdrosna, kiedy zobaczy go z inną i nie będzie planowała zemsty spędzając czas w czułych ramionach innego.
Pierwszy raz tak się czuła, jak gdyby odnalazła się w kimś innym.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Gabriel Smith on Wto 3 Lip - 21:20

Rozłożyli się więc na kołdrze, na podłodze Tartaku. Teraz już mogli istnieć tylko dla siebie. Nie odczuwał zimna, bo przecież dawali je sobie nawzajem. Zsunął spodnie. Całował ją długo, namiętnie. Tonął w jej ramionach, w jej ustach. Całowała jego ciało, a on jej. Poznawał ją, gładząc ręką jej plecy i przesuwając dłoń po jej udzie. Wszystko, wszystko... tylko chaos. Jak to zwykle bywa. To przecież nie rzemiosło, nie uporządkowana chwila w której wszystko jest wiadome, tutaj każdy kolejny krok stopniuje napięcie, każdy kolejny ruch, pocałunek, jęk, każdy gest ma swoje nieodgadnione znaczenie. Wszystko pozostaje tajemnicą. Największa leżała teraz obok niego. Cała. Nie jego. Nigdy nie będzie jego. I dobrze. To tylko ulotna chwila, szaleństwo, zatracenie.
Przesunął dłonią po jej pośladkach, przesunął znów wzdłuż uda w stronę zgięcia, pociągnął pod kolanem, zarzucił jej nogę na siebie. Szaleństwo, czyste szaleństwo w krystalicznej postaci. Jak zwykle przestawił wszystkie swoje zmysły na postrzeganie kobiety z którą teraz był. Skupił się na jej ciele i na jej uczuciach. Drugą ręką zaczął zdejmować jej bieliznę. Tak to się kończy. Tutaj, na podłodze Tartaku, na kołdrze powypalanej przez papierosy, z zaciekami od wina, wśród wszechobecnej woni alkoholu, papierosów i perfum, perfum, które pozbawiały go zmysłów. Cholera... była niezła. Co najmniej. I ostra. Z pewnością to nie był jej pierwszy raz. Tym bardziej, że bawiła się, to wszystko była zabawa. Nie czuł nieprzyzwoitości tej sytuacji, bo i dlaczego? Po prostu dawał jej to czego chciała, brał to co chciał. Oboje byli szczęśliwi. Tu, na podłodze Tartaku, na kołdrze... Po prostu zdarł z niej ostatni skrawek materiału i odnalazł dłonią jej czułe miejsce, zaczął delikatnie wodzić po nim palcem. Ustami odnalazł ponownie jej szyję, delikatnie przygryzł ją za uchem. Trochę rozkoszy, trochę zabawy, dziś.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Shira Abshire on Wto 3 Lip - 21:57

Inaczej nie umiała. Musiała zjednoczyć się z partnerem, aby jej uwierzył, aby ona uwierzyła. Kilka minut, pół godziny, ponad godzinę była w cudzych ramionach, pozwalała poznawać swoje ciało obcym dłoniom. Nieznane jej dotąd oczy śledziły każdy jej ruch, była w pułapce, do której chciała wpaść. Pozbył się swoich spodni, ona ostrożnie wsunęła dłonie pod jego bokserki. Nie bała się. Wiedziała, że i on ma doświadczenie, którego brakowało wielu jego poprzednikom. Ktoś nauczył ją kilku sztuczek, do tej pory była mu wdzięczna. Ciepło biło zewsząd, na pewno było już lato. Shira wydała z siebie kilka niekontrolowanych dźwięków, mających sugerować Gabrielowi, że wszystko, co robi, robi dobrze. Oplotła go nogami, już nie miała jak się zasłonić. Nie myślała o niczym, zupełnie. Nie przejmowała się tym, co o niej pomyśli po wszystkim, że będzie kolejną, którą zaliczył. Nie obchodziło ją słownictwo, którego później użyje, aby opisać komukolwiek to, co się tu wydarzyło. Kiwnęła mu głową, żeby zaczął. Jej paznokcie pozostawiły ślad na jego plecach, ślady szminki przewijały się po całym ciele. Pokręciła głową. Jeszcze nie. Zmieniała zdanie w ciągu paru sekund. Nie umiała się zdecydować. Był nadzwyczajny, a ona odnalazła w sobie siłę, aby przewrócić go na plecy i zacząć dyktować warunki. Napiłaby się wina. Całowała go, dotykała, robiła to wszystko, co wpędzało ich w jeszcze większe szaleństwo i zbliżało do kulminacyjnego punktu. Uwielbiała być szalona, zapominać się, gubić w gestach. Zamruczała mu do ucha, cicho, spokojnie. Satysfakcja. Nie musieli ze sobą rozmawiać słowami, lecz zgodnymi ruchami, które sprawiały, że drobne kropelki potu spływały po całym jej ciele. Teraz znał ją najlepiej.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Gabriel Smith on Wto 3 Lip - 22:25

Starał się być stanowczy. Dziewczyna chciała jeszcze budować atmosferę? Dobrze... Chociaż nie ukrywał, że napięcie sięgało zenitu. Faktycznie, kiedy całował jej skórę, czuł słony smak kropelek potu. Zlizał go z jej szyi i piersi. Masował jej łono, drugą ręką gładził jej plecy, serce zaczynało nierówny bieg, który sugerował, że zaczął się konkretnie nakręcać. Wplótł palce w jej włosy. Przekręciła go na plecy. Nie przestawał dawać jej przyjemności, jednocześnie przyciągnął ją do siebie całując jej nos i powieki. Wierzchem dłoni dotknął policzka dziewczyny. Cudownie miękkiego... Krucha? Tak. Taka, jak powinna być. Czy potem on będzie się chełpił tą chwilą? Nie. Nie była w końcu kolejną laską, którą udało mu się zdobyć i zaliczyć byle gdzie, byle jak. Chciał, żeby pamiętała tą chwilę. Z resztą - na swój sposób była wyjątkowa, chociaż nie łączyło ich nic, poza tym jednym spotkaniem. Wcześniej nie wymieniali żadnych myśli, żadnych spojrzeń pełnych wyrazu. Nie żyli nawet na stopie koleżeńskiej. Teraz to wszystko poszło w niepamięć, nie liczyło się. Teraz liczyło się teraz. Tutaj. I jej ciepło. I jej usta. Delikatne westchnienia, które wyrywały się z jej płuc. I pocałunki, które doprowadzały go do szaleństwa. Właśnie... Wariaci, kompletni wariaci! Czuł teraz jej zapach wyraźniej, intensywnie wybijający się pośród wilgoci ich ciał. Teraz nawet całując jej usta czuł sól. Spojrzał w jej oczy. Była zdecydowana. To ją odróżniało od setek innych dziewczyn w tej szkole. Kroczyła swoją ścieżką, której Gabriel nie rozumiał, ale zaczął teraz doceniać. Jej nieskazitelna cera, spokojny oddech, który powoli stawał się nierówny i zostawiał ciepły ślad na jego skórze pozostawały czymś na kształt mirażu, utopii, o której wcześniej mówili. Pocałował ją bardziej namiętnie niż wcześniej, lewą dłonią wciąż pobudzając jej rozkosz. Dziwne... jak można z szacunku uprawiać seks. Właśnie tak przedstawiała mu się w umyśle ta sytuacja. Spontaniczne spotkanie, chaos, chaos i emocje. Uwielbiał ją. Przynajmniej ciepło które dawała i jej umiejętności. Aż bał się pomyśleć, co będzie dalej... kiedy uwolnią swoje emocje, adrenalina pójdzie w ruch i zaczną bawić się w grę, której reguł nie znają nawzajem. Bo przecież nie znają myśli tej drugiej strony...
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Shira Abshire on Sro 4 Lip - 16:26

Doprowadzał ją do granic wytrzymałości. Oddechem, spojrzeniem, ruchami. Wiedział, jak dostać to, czego najbardziej pragnął, a ona bez żadnych skrupułów poddawała się jego namiętnościom. Ich ciuchy porozrzucane były w nieładzie i tylko przypominały im o szaleństwie, któremu dali się ponieść. Nie panowała nad odgłosami, które wydobywały się z jej płuc, nogi zaciskała mocniej wokół jego bioder, pocałunkami obdarowywała całe jego podbrzusze. W jej pamięci cała sytuacja pozostanie jako najbardziej zaskakująca, jaka kiedykolwiek się jej przydarzyła. Mogła z każdym, ale nigdy nie sądziła, że będzie tu z nim. Nic dla niej nie znaczył, niech to się nawet nie próbuje zmienić. Mógł nie istnieć, a pojawił się właśnie teraz, kiedy pragnęła bliskiego kontaktu. Odwzajemniała pocałunki, pozwalała mu na wszystko, jak gdyby jutro miał się skończyć świat i musieli z niego jak najlepiej korzystać. Przesiąknięci pożądaniem. Robiła wszystko, byle go jeszcze bardziej nakręcić, byle jeszcze dłużej to trwało, żeby się tylko zatracił. Spotkali się gdzieś pomiędzy, gdzie nie mieli się zobaczyć. Padła na plecy i natychmiast wciągnęła go na siebie, oplatając nogami jego łydki, żeby tylko nie uciekł. Nie było tu romantyzmu, tylko chęć spełnienia. Zaczęło się i Shira była pewna, że krukon niedługo się obudzi przestraszony ich krzykami i jękami. Gabriel wiedział co robić, ona również. Zaspokoił ją, tak jak nigdy nikt wcześniej. Tak jak chciała, bez wstępnych bajek mydlących oczy, bez komplementów i kłamstw. Za chwilę się ubiorą, ale jeszcze przedtem Shira wyda z siebie ostatni dźwięk, dzielący ją od kompletnego spełnienia. Udało mu się, wreszcie nie musiała oszukiwać.
Zepchnęła go, oddychając ciężko.
- Kto by pomyślał. - szepnęła, przewracając się na brzuch.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Gabriel Smith on Sro 4 Lip - 19:00

Oddychał szybciej, padł na plecy i uśmiechnął się pod nosem. Przyciągnął dziewczynę ramieniem. Przytulił jej nagie ciało. Mhm... kto by pomyślał? Że może istnieć ktoś taki jak ona. Ktoś, kto nie będzie niczego wymagał, nie znienawidzi go za to co uczynił, a nawet właściwie podziękuje mu za to. W sumie on też powinien jej podziękować. Było nieziemsko. Ciekawy kontakt, ciekawe spotkanie. Zupełne zaskoczenie. Nie, żeby coś do niej czuł, ale podziwiał ją teraz. Za piękno, za odwagę i za charakter. Nikt nie mógł jej zarzucić, że została wykorzystana. Nikt nie mógł powiedzieć, że dała potraktować się jak dziwka. Pomimo wszystkiego co tu zaszło, pomimo formy tej sytuacji - ona pozostawała pełna godności i kobiecości. Zrobiła coś tak naturalnego, jak poranne mycie zębów, czy nauka na egzamin. A mimo tego wciąż wspominał jej usta, ciepło jej ciała i ruch, rozkosz, wszystko doskonałe, jak perpetuum mobile, jedność, jedność ciała w dwóch ciałach, całkowita synchronizacja myśli. Mogli się w niczym nie zgadzać, ale to było... doskonałe. Z pewnością. Sądził, że ona zdaje sobie sprawę z tego, jak dobrze było i jak dobra była. Właściwie to sprawiało mu chyba jeszcze większą satysfakcję. No i potęgowało jego respekt wobec jej osoby. Zapewne i tak niewielu dostąpiło tego zaszczytu, a teraz on - wychyla się, całuje ją w usta, delikatnie, miękko, nie z miłości, ale z chęci poczucia tego jeszcze raz. Wykreowania doskonałego wspomnienia. Wkłada rękę między jej nogi i delikatnie przesuwa ją ku górze odnajdując miejsce, które chwilę temu wręcz eksplodowało. Teraz przesuwa dłoń po jej brzuchu, boku, dotyka piersi, ramienia i zatrzymuje się na szyi, tu spoczywa, leżąc bokiem, obrócony w jej stronę. Nie kocha - pożąda. Nie rzuci jej na korytarzu spojrzenia, które rzucał jej jeszcze kilka minut temu, ale gdyby kiedyś zdarzyła się jakaś okazja... W ogóle to może nawet zdecyduje się z nią porozmawiać. Zabierze ją wgłąb Zakazanego Lasu, albo do Pokoju Życzeń i poćwiczą pojedynkowanie się? To by było ciekawe doświadczenie. Emanowała teraz pewnością siebie, jej uroda kipiała, bardziej niż wcześniej, a jego głowę wciąż wypełniały jęki pełne rozkoszy. Czy to nie wspaniała istota? Kobieta. Bez nich byłoby z pewnością cholernie nudno. Pogłaskał jej policzek.
- Hmmm... Byłaś zajebista, wiesz? - Powiedział z szerokim uśmiechem. - Nie chcę nic mówić, ale musimy to kiedyś powtórzyć... - Zaśmiał się teraz szczerze i przytulił dziewczynę mocniej. Zaraz ciepło opadnie, zimno już mrozi pot na skórze i za chwilę... za chwilę trzeba będzie wstać i ubrać się. Za chwilę. Jeszcze chwilę...
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Shira Abshire on Sro 4 Lip - 19:45

Nieodchodzące ciepło. Nie wstał i nie zaczął się ubierać, nie wymruczał szowinistycznego tekściku, który niemal znała już na pamięć. Nie spojrzał na nią krytycznie, nie odszedł. Chciał więcej, przedłużając moment badał jej ciało na nowo, czując jak drży pod lekkim dotykiem jego palców, starając się nie dopuścić do eksplozji. Wtuliła się w jego gorący tors, na którym błyszczące ślady szminki przypominały rozgwieżdżone niebo, powoli znikające ponad dachem tartaku. Przyłożyła dłoń do jego serca i ułożyła jego rękę na swojej piersi. Ten moment uwielbiała; ciche analizowanie każdego drobnego fragmentu, uważne obserwowanie twarzy, bicie serca wracającego do normalnego trybu. Czuła się dobrze przy Gabrielu, czuła się bezpiecznie, czuła, że zrobiła dobrze, że słusznie podjęła ryzyko. To nie zawsze się sprawdzało, a teraz...przegryzła delikatnie jego wargi, kiedy jego druga ręka wędrowała beztrosko z dołu ku górze. Ona robiła to samo, wciąż nie mogąc oderwać od niego spojrzenia i rąk. Nie musiał jej kochać, tak będzie lepiej, tak miało być. Szybko sięgnęła po papierosy i włożyła mu jednego do ust, po czym odpaliła swojego i podała mu zapałki. Różdżki były tak daleko, zresztą, niech na moment zapomni o magii, bo największych czarów dokonali razem. Jej noga na jego biodrze; nie wstydziła się nagości, pewnych krągłości, niektórych niedoskonałości. Po skroni spływały kropelki potu, piersi zrobiły się nabrzmiałe. Mogłaby zasnąć w jego ramionach, mogłaby wszystko powtórzyć. Mogłaby zrezygnować z innych i przychodzić tu tylko z nim, tylko po to, udawać cały tydzień, że nic się nie dzieje, a później pod osłoną nocy zrywać z niego ubranie. Mieć z nim sekret. Jeszcze raz go pocałowała, wypuszczając po chwili dym z ust.
-Nie spodziewałeś się tego, hm? - mrugnęła do niego znacząco - Było mi bardzo dobrze i nie mam nic przeciwko powtórkom- przyznała szczerze. Kiedyś znowu na siebie wpadną, tu czy gdzie indziej. Ich spotkania będą ciekawsze, nawet te pozbawione seksu. Mógłby ją nauczyć zaklęć, których nie znała, ona mogłaby go nauczyć takich, o jakich nie słyszał. Nie miałaby nic przeciwko nocnym eskapadą w głąb lasu, gdzie kochając się na trawie rozmawialiby o sztukach prowadzenia pojedynku, później stosując je w praktyce. Nie chciała się zbytnio zbliżać, nie zobaczy jej codziennie, nikt nie powinien się dowiedzieć. Był cudowny, był tu, przy niej. Dał jej wszystko, nie zabierając nic. Nie każda chwila bywa ulotna.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Gabriel Smith on Sro 4 Lip - 20:10

Shira również nie wstała, nie zaśmiała się triumfalnie, tylko mocniej wtuliła się w niego, dawała ciepło i przyjemność swoją obecnością. Czego tu się wstydzić? Nikt nie jest idealny, a ona była niepodważalnie piękna. Doskonałość ma to do siebie, że każdy diament posiada swoje skazy. Bez nich wyglądałby sztucznie. Dziewczyna nie miała czego ukrywać. Dużo więcej mogła eksponować. Ujął ją pod kolanem i pomógł jej przerzucić nogę przez swoje ciało. Hmmm... to było całkiem miłe. Szczególnie dotyk jej dłoni. Dotykał jej piersi i czuł faktycznie bicie jej serca. Zwalniało, uspokajało się. Odpalił papierosa wolną ręką i odłożył zapałki. Widział kropelki jej potu, które spływały po jej czole. Zdjął je ustami. Nie brzydził się nią teraz, nie żałował, bo nie było w tym uczucia. To było dobre. Nie musiał mieć wyrzutów sumienia. W żadnym wypadku. Ona dała coś jemu, on jej - ot cała historia. A historia lubi się powtarzać. Zaciągnął się mocno dymem. Czas wspaniale zwalniał. Jakież to wszystko było dziwne. Oni tutaj leżą, wciąż ciepli, wciąż spoceni, nabuzowani po niedawno przeżytych chwilach rozkoszy, a w kącie leży omdlały puchon. Wszystko w starym tartaku na obrzeżach Zakazanego Lasu. Zaśmiał się w głowie. Takie delikatne gesty - przesunięcie dłonią po jej talii, dotknięcie piersi, krótki pocałunek. Delektowanie się jeszcze przez chwilę swoją obecnością, swoimi ciałami. Jak dzieci... Jakby to był ich pierwszy raz. Poznają się nie mogąc nadziwić, że tak właśnie wygląda nagość, tak właśnie wygląda seks. Czy to coś złego? To tylko rytuał, coś przyjemnego. Niekiedy nie warto zaprzątać sobie tym głowy, ale o Shirze nie zapomni. Wyciągnie ją gdzieś, będą znów mogli zakosztować chwili zapomnienia i może powoli zbliżyć się bardziej - porozmawiać. Taka nietypowa... przyjaźń? Bardzo nietypowa. Raczej spotkania ludzi na poziomie. Zabawne. Znów zaśmiał się w głowie. Spotkania na poziomie, zwieńczone seksem... W dziwnych miejscach? To byłoby szalone. Z pewnością. Nie sądził, że ona taka jest. Miał ją za cichą i spokojną, grzeczną dziewczynkę. Coraz bardziej go zaskakiwała.
- Zdecydowanie nie. - Uśmiechnął się. Ale naprawdę byłaś nieziemska... Tylko Ci tego nie będę mówił, bo przecież wiesz jak jest... - Musimy się gdzieś kiedyś spotkać. - Powiedział i wiedział, że ona rozumie. Że nie ma zamiaru ciągać ją na randki, czy inne obleśne romantyczne spacery i tego typu rzeczy. Wiedział, że ona też tego oczekuje i to mu pasowało. Bardzo. Trochę... A z resztą. Teraz liczy się to co jest teraz, a nie to co było i co będzie. Nie będzie żałował, nigdy, czegoś, co dało mu przyjemność TERAZ. Nie wiedział jakie są plany dziewczyny względem nich, ale pasowałyby mu. Powoli dopalał papierosa. Przyciągnął ją mocniej. Póki jeszcze nie zmarzli... Poza tym, jemu odpowiadała jej obecność, nawet twardą podłogę mógł jakoś zdzierżyć, byle jeszcze nie musieć wstawać i przerywać przyjemności jaka płynęła z jej obecności. Znów zaczął delikatnie schodzić w dół swoją dłonią. Delikatnie pieścił ją i dawał rozkosz. Lubił patrzeć, jak kobieta się uśmiecha w ekstazie, jak wygina ciało, drży z rozkoszy. Czy to nie wspaniałe? Potem mogą wstać i się rozejść. Zapewne jest cały ubabrany od szminki, ale nie przeszkadzało mu to...
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Shira Abshire on Sro 4 Lip - 20:48

Odchodziła tylko czasami. Za pierwszym razem wstała i zniknęła. Bała się następnego dnia, bała się siebie, jego. Nie skrzywdził jej, ale też nie chciał ratować, ale zapamiętała wszystko dokładnie, wszystko, czego ją nauczył. Zawsze mu dziękowała, kiedy ich dłonie spotykały się na nowo podczas urodzin Rudolfa czy innych uroczystości mniej lub bardziej rodzinnych. Powróciła na ziemię, której ciepła powierzchnia nie pomagała wrócić do rzeczywistości. Jego nie kochała, kochała ten dotyk. Jej łono raz jeszcze eksplodowało, więc Shira odsunęła jego rękę, pokazując mu, że już wystarczy, że nie może kusić, bo drugi raz nie będzie już tak wyjątkowy. Potrzebowała wytchnienia, cichej kontemplacji własnej cielesnej przestrzeni. Otarła się o niego kilka razy, żeby obraz w jego pamięci był bardziej wyraźny. Żadne z nich nie będzie żałowało, kolejne razy będą intensywniejsze, pewniejsze, bardziej odmienne. Wiedziała, że będzie na niego czekać. Wystarczy jeden gest, jedno skinienie. Zatopią się w sobie. Tak jak teraz ona w jego ustach, ręką dotykała swojej piersi, tuliła się do niego. A potem wstała, wstali oboje. Przyglądała się jak zakłada bokserki, pomógł jej zapiąć stanik, obejmowała go kiedy zapinał jej sukienkę.
Wyszli razem, zostawiając krukona z zapachem, którego na pewno nie było tu już bardzo dawno.
avatar
Shira Abshire
Uczeń

Liczba postów : 160
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Dublin, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stary tartak

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach