Komnata muzyczna

 :: Korytarze

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Komnata muzyczna

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 20 Mar - 20:23

Grasz na instrumencie? Śpiewasz? Tańczysz? To miejsce jest stworzone dla Ciebie! Wydobywające się spod smukłych palców dźwięki fortepianu, harfy, czy też skrzypiec ukoją Twoje zmęczone uszy, a melodyjny głos pozwoli choć na chwilę zapomnieć o wszystkich problemach. Nawet jeśli nikogo tutaj nie ma, na korytarzu wciąż słychać piękną muzykę. Może się wydawać, że instrumenty wprost tętnią prawdziwym życiem. Pamiętaj jednak, by nie przeszkadzać w próbach chóru i nie hałasować zbytnio po ciszy nocnej. Komnata muzyczna jest bowiem często patrolowanym miejscem przez prefektów i nauczycieli.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Sob 8 Maj - 21:42

Zazwyczaj nikt nie rzucał czarów wyciszających na komnatę muzycznej - wydobywające się z niej barwne i czyste dźwięki rozpieszczały uszy przechadzających się w pobliżu uczniów. Jednakże Audrey nie była taka, jak wszyscy, a że chciała poćwiczyć w spokoju zwabieni jej syrenim śpiewem jedynie by przeszkadzali. Wolała uniknąć konfrontacji z innymi adeptami sztuki magicznej, zwłaszcza gdy z jej ust wydobywały się czyste dźwięki. Jej jedynym widzem był kot, który niezdarnie wskoczył na parapet okna i przyglądał się uważnie swojej pani, od czasu do czasu miaucząc z aprobatą. Doprawdy, prawdziwy z niego meloman!
Sheridan rozsiadła się przy fortepianie - należy jednak nadmienić, że choć nie była mistrzem w tej dziedzinie, to radziła sobie na tyle przyzwoicie, by móc śpiewać jedynie do własnego akompaniamentu i nie raniło to uszu potencjalnych słuchaczy. Jej drobne palce uderzyły o białe klawisze, a z ust wydobyły się pierwsze dźwięki mugolskiej piosenki.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Sob 8 Maj - 22:04

Co tu robił? Ciężkie pytanie, pewnie jak zwykle nic konstruktywnego. Przechodząc jednak obok sali muzycznej coś go tknęło. Dziwnie mu się to skojarzyło z Gryfonką. Nacisnął delikatnie klamkę i otworzył drzwi. Od razu usłyszał ten charakterystyczny głos dziewczyny. Uśmiechnął sie i cicho zamknął drzwi. Patrzył chwile na dziewczynę. Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Zadowolony i pełny jakiejś dziwnej satysfakcji. Cieszył się, ze może jej słuchać. Kiedy skończyła podszedł do niej od tyłu i pocałował ją lekko w usta.
- Serio się tym zajmij w życiu. - powiedział jej do ucha, a potem się odsunął. Oparł się o fortepian patrząc na nią z uśmiechem na ustach. Przechylił lekko głowę przyglądając się jej uważnie.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Sob 8 Maj - 22:14

Nie usłyszała, że ktoś wszedł do sali i prawdę powiedziawszy tylko dlatego grała do końca. Gdyby tylko zorientowałaby się, że nie jest sama, z całą pewnością przestałaby grać, a i jeszcze spłoniłaby się, jak na cnotliwą niewiastę przystało. Nic więc dziwnego, że gdy ktoś zupełnie niespodziewanie pocałował ją w usta, podskoczyła przestraszona. Można powiedzieć, że poniekąd odetchnęła z ulgą, gdy okazało się, że jej oprawcą jest nie kto inny, jak sam Grant. Skrzyżowała ręce na piersiach i posłała mu mordercze spojrzenie.
- Co ty tutaj robisz? - zapytała, tak na powitanie - Już ci mówiłam, że planuję karierę w Ministerstwie i... - odpowiedziała spokojnie - Nie patrz się tak na mnie! - mruknęła jeszcze, odwracając głowę, co wcale nie było dobrym pomysłem, gdyż miał doskonały widok na jej rude włosy będące największym atutem.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Sob 8 Maj - 22:31

Zaśmiał się widząc jej reakcję na jego przyjście. Wzruszył ramionami.
- Przechodziłem i wszedłem. Proste. - powiedział rozbawiony. Kiedy się odwróciła faktycznie mógł się przyglądać jej włosom. Od razu przypomniał sobie ich zapach kiedy się kochali. Zaraz jednak wyparł z głowy te myśli. Dziewczyna póki co nie określiła jak ma wyglądać ich znajomość. Sam nie naciskał na nią, więc w sumie nie powinien się tak zachowywać jak teraz. - Jak mam nie patrzeć? - zapytał rozbawiony coraz bardziej. zerknął na drzwi jakby na coś czekał. Zaraz jednak wrócił spojrzeniem do dziewczyny. Czuł, ze musi pogadać z Chujkiem i Frajerkiem. W sumie to troche brakowało mu męskiego towarzystwa, chociaż nie miał nic przeciwko Sheridan. Szczególnie teraz.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Sob 8 Maj - 22:38

Zmarszczyła nosek. To wcale nie było śmieszne. A przynajmniej nie z jej punktu widzenia; chłopak naprawdę ją wystraszył, powinien dać jakiś sygnał, że tu jest, a nie od razu ją całować. Serduszko już nie te, mogła umrzeć na zawał!
- Było cicho - uparła się, patrząc na niego niezadowolona z odpowiedzi. Ona wcale nie musiała widzieć jego twarzy, żeby przypomnieć sobie, jak się kochali - miała ten obraz za każdym razem, gdy zamykała oczy i przez to nie spała od ponad tygodnia. Jeszcze ta wczorajsza rozmowa z Ellie... - Tak masz nie patrzeć - Jak zwykle konkretna odpowiedź. Zdaje się, że znów utknęli w martwym punkcie, gdyż Audrey nie zrobi nawet malutkiego kroczu do przodu, jeśli się jej nie popchnie bądź jasno nie nakieruje na właściwą ścieżkę.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Sob 8 Maj - 22:55

Miała piętnaście lat. Jak serduszko mogło być nie te? To jeszcze gówniara była. Teraz to do niego dotarło i raczej nie był zachwycony tą wizją. Westchnął cicho i pokręcił głową. - Starałem się być cicho. - powiedział zerkając na fortepian. Sięgnął palcami i zagrał pare nieskładnych nut. Uśmiechnął się słysząc czyste dźwięki ktore wydobywały się z instrumentu. Gdyby usłyszał to, ze widzi te sceny za każdym razem kiedy zamknie oczy byłby bardzo zadowolony z tego wszystkiego. - Ale przecież normalnie patrze. - powiedział rozbawiony jej reakcjami. On nie miał jak jej popchnąć do tego. Nie wiedział, nie umiał. Na jedno wychodziło. W każdym razie znowu stanęli w martwym punkcie ich znajomości. Któreś z nich powinno coś zrobić. Tylko które pierwsze się odważy albo coś wymyśli?
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Sob 8 Maj - 23:03

Serduszko nie te, bo złamane. I nie będę pokazywać palcami, kto częściowo jej je złamał. Owszem, była gówniarą, ale szkoda, że nie pomyślał o tym wcześniej - nie dość, że oszczędziłby jej zmartwień to nadal byłaby dziewicą. Ale skoro mu to nie przeszkadzało, chyba teraz również nie powinno, prawda?
- Właśnie o to chodzi, że byłeś cicho! Nie mogłeś dać jakiegoś znaku życia, a nie straszyć Bogu ducha winne dziewczę? - zapytała, ponownie marszcząc nosem. Jednakże nie mogła powstrzymać kpiącego uśmiechu, który cisnął się jej na usta, gdy zaczął wystukiwać nieskładne nutki na fortepianie. Ona nie potrafiła grać, ale tyle jej wychodziło - Nie umiesz grać, co? - zachichotała. Z pewnością zrobi to Alex, bo Audrey jest niewprawiona w kontaktach damsko - męskich i nie poprosi go o powtórkę - Ale patrzysz - Rude i uparte, nie ma co!
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 1:15

Dobra, zrozumieliśmy. Alex jest winny jej złamanego serduszka i przez to mogła zejść szybciej na zawał. Doprawdy, urocza wizja. Wywrócił oczami słysząc jej słowa.
- Sheridan, nie przeginasz lekko? Ciesz się że to tylko ja a nie ktoś inny. - powiedział patrząc na nią rozbawiony. Spojrzał na kota i pogłaskał go. Po chwili usiadł obok dziewczyny i spojrzał na klawiaturę fortepianu. - Nie, nie umiem. Nigdy mnie do tego nie ciągnęło. Ale zagraj coś. - powiedział patrząc na nią. Wodził palcami po klawiszach, co jakiś czas jakiś naciskając. Zerknął na dziewczynę. - Ja nie będe patrzył, ty nie będziesz się tak uśmiechała. - postawił warunek.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 9 Maj - 1:28

Częściowo winny, bo już przed poznaniem go miała serduszko złamane, a on tylko delikatnie go wspomógł. Kropla która przelała czarkę - o tak. Bo kto inny widział płaczącą Sheridan? Może to nie był zaszczy, ale... trudno to dookreślić słowami.
Posłała mu spojrzenie godne bazyliszka na przymusowym odwyku od ludzkiego mięsa i pokazowo nie odpowiedziała. Bo naprawdę ją przestraszył! Kto to widział tak się skradać i jeszcze całować dziewczę, które takich powitań nie znosiło. Chociaż to jedno jej się podobało, ale przecież nie powie tego na głos.
- Nie umiem - powiedziała zupełnie szczerze, obserwując jak głaszcze jej kota. Może w jego słowach rzeczywiście coś było? - To już chyba wolę, żebyś tak patrzył - zachichotała i cmoknęła go w policzek. Ot tak.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 1:32

Leks generalnie miał to do siebie, ze robił rzeczy nieprzewidziane i wbrew osobie z ktorą rozmawiał, albo przebywał. Audrey nie była wyjątkiem, dlatego tak ją przywitał, wiedząc ze tego nie lubi. Widząc wzrok dziewczyny uśmiechnął się pobłażliwie.
- Nie przestraszysz mnie takim wzrokiem, Sheridan. - odparł. Kiedy go pocałowała w policzek zdziwił się i to mocno. Przecież ta dziewczyna unikała wszelkiego kontaktu a teraz sama zaczyna. Tak jak w Pokoju Życzeń. Dziwne, rude stworzenie. - Więc będę się gapił. - i bezczelnie zeby ją wkurzyć patrzył na nią uważnym wzrokiem.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 9 Maj - 1:39

Nie tylko Leks tak miał - jeśli ktoś chciał, by Audrey czemuś zaprzeczyła, zawsze przekornie przytakiwała. Najczęstszą tego ofiarą była jej własna przyjaciółka na pełen etat, choć ostatnio na zwolnieniu warunkowym, Ellie. Wywróciła oczami i spojrzała na niego lekceważąco.
- Nie chcę cię przestraszyć. I tak na nic to się nie zda, jesteś silniejszy - To tylko stwierdzenie faktu - przecież jest facetem, a oni są z zasady silniejsi od kobiet. Audrey również nie rozumiała, co się z nią dzieje, ale jakoś życie w nieświadomości zupełnie jej nie przeszkadzało - To nie jest śmieszne - zakryła mu oczy dłońmi. Gapienie było z założenia jeszcze gorsze od patrzenia czy upartego wpatrywania się.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 1:55

Kolejna rzecz w której nie są aż tak różni jak by się wydawało. To dobrze czy źle? Już nie wiedział czy ma się bać czy nie. Chyba jednak powinien się bać. Tak samo jak ona. Jeżeli w tylu kwestiach sa podobni to jednak może nie być tak ciekawie jak by się wydawało. Zabawniej by było gdyby sie kłócili, albo dyskutowali ostro. A ostatnio to jakby się przytępiło nieco. Udał, że się zastanawia nad tym co powiedziała, po chwili skinął głową usatysfakcjonowany. - Dokładnie tak, dlatego nie zaczynaj się, gówniaro. - pogroził jej palcem jak małemu dziecku. Dobra, ogarniał go dziwny humor. Ciekawe co z tego wyjdzie. Mimo wszystko nie miał ochoty na kłótnie. Chociaż... Może i miał. Nie wiedział dokładnie. Chcial czegoś, ale nie wiedział dokładnie czego. - Jest. I to bardzo. - odparł ściągając jej rękę ze swoich oczu. Nadal się na nią gapił, jednak z jakimiś iskierkami rozbawienia w oczach.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 9 Maj - 2:05

Wzajemne działania na przekór mogą prowadzić właśnie do ostrzejszej wymiany zdań czy też do kłótni, więc chyba aż tak źle nie będzie. A w każdym razie, kiedy Audrey wreszcie całkowicie się pozbiera po stracie dziewictwa, czyli lada moment. Nawet jeśli nie będzie ciekawie, to co z tego? Najwyżej Leks się nią znudzi (ha, ha jakby jeszcze czegoś próbował po ich wspólnej nocy). Świat się chyba nie zatrzyma.
- To nie daje ci prawa do nazywania mnie gówniarą, ani też protekcjonalnego traktowania - odparła swobodnie, choć dosyć chłodno jak na nią.
Próżno opisywać humor towarzyszący Sheridan, gdyż jak Grant już zdążył zauważyć, zmieniał się on błyskawicznie.
- Przestań! Ja już się tak nie uśmiecham! - prychnęła, odsuwając się od niego nieznacznie.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 2:16

A czemu miałby nie próbować? Jasne, że będzie, ale przecież nie musi za każdym razem kiedy się widzą prawda? Poza tym seks na fortepianie raczej by dziewczynie nie odpowiadał. Chociaż teraz kiedy o tym pomyślał, nagle spodobała mu się ta wizja. Ale to innym razem. Dzisiaj nie miał ochoty na seks po prostu. Tak, to może dziwne, ale Leks serio dzisiaj nie chciał z nikim spać. - Może i nie daje. Ale i tak to robie. Co mi zrobisz? - zapytał nieco wyzywającym tonem patrząc na dziewczynę. Zauważył że jej humory się zmieniają częściej niż kobiecie w ciąży. Ale cóż, nic na to nie poradzi. Przez to raczej było bardziej interesująco. - A było tak zabawnie. - udał zawiedzionego, ale przestał już się na nią tak denerwująco patrzeć.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 9 Maj - 12:59

Prawda, ale to niestety nie umniejsza dezorientacji Audrey. Prawdę powiedziawszy, naprawdę nie wiedziała, co jest między nimi grane. A seks na fortepianie nie wchodził w grę, przynajmniej nie z nią - zwyczajnie by się nie zgodziła.
Co mu zrobi? To trudne pytanie. Teoretycznie miała jedno zadanie i mogła mu coś zrobić, ale on również dysponował taką samą ilością, więc nie wyszłoby jej to na dobre. Westchnęła cichutko, udając zamyślenie, a po chwili spojrzała na niego prowokująco - Będę milczeć - brak rozmowy doprowadzał Leksa do szaleństwa, a że ona o tym wiedziała, postanowiła wykorzystać to przeciwko niemu. Chyba od przebywania w towarzystwie mieszkańca Domu Węża zaczęły się w niej budzić Ślizgońskie cechy... - Nie było - burknęła, wygrywając, dość niezdarnie, marsz pogrzebowy na fortepianie.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 14:03

Oboje mieli po jednym zadaniu. z tym ze Leks raczej by nie miał skrupułów żeby wykorzystać je przeciwko dziewczynie. Na jej szczęście nie chciał póki co tego robić. Nie miał ku temu powodów, poza tym to juz żadna satysfakcja. Widział jej łzy raz i mu starczyło na całą ich znajomość. - Dobra, to już przestaje. - wywrócił oczami. Nienawidził kiedy ktoś przy nim uparcie milczał. Szczególnie kiedy go to wkurzało a druga osobę nie ruszało. U niej się budzły Ślizgońskie cechy, u niego Gryfońskie. To chyba jasny znak ze coś jest nie tak z tą całą ich znajomością. Miejmy nadzieje, że żadne z nich sie nie zmieni w kogoś z drugiego domu. To byłoby straszne. - Było, było... Marsz pogrzebowy? - zapytał unosząc brwi. Przeniósł wzrok z jej palców, na twarz dziewczyny. - Aż tak źle ci jest ze mną?
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 9 Maj - 14:22

Drugi raz się przy nim nie rozpłacze, z resztą teraz, kiedy oddała mu się dobrowolnie, już chyba nie mógł zrobić nic, co mogłoby doprowadzić ją do łez. Jak mówią, co cię nie zabije to cię wzmocni, a w przypadku Audrey to powiedzenie naprawdę zyskiwało na sile.
- Nie doceniłeś przeciwnika, jakie to Ślizgońskie... - zaśmiała się. Nie miała ochoty przy nim milczeć, ale była do tego skłonna, jeśli tylko wymagała by tego sytuacja.
W jej mniemaniu, marsz pogrzebowy bardziej pasował do sytuacji, niż weselny, ale wolała tego nie mówić. A raczej nie powiedziałaby tego nawet na torturach.
- Nie, to nie tak... - zaprzeczyła szybko - Nie jest źle, chyba - westchnęła i chcąc jak najszybciej zmienić temat, zaczęła grać swoją ulubioną piosenkę, prawdopodobnie jedyną, którą umiała zagrać w całości, bez zastanowienia - Znasz to? - zapytała. Moon river, jakżeby inaczej. W końcu nosiła imię po Audrey Hepburn.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 16:22

Marsz weselny. Zanim by doszła do piątej nudy już by go tu nie było.Nie lubił być tłamszony, szczególnie, że jak słyszy tego typu melodie to od razu kojarzą mu się z białą suknią i niewolnictwem do końca życia. Albo do rozwodu, na jedno wychodzi w sumie. - Nie, nie doceniałem. Więcej nie popełnię tego błędu. - mrugnął do niej rozbawiony. Zaraz usłyszał inną piosenkę, analizując jej kolejne słowa. Skoro nie jest jej źle to w czym problem? Znaczy on widział dwa problemy mieszkające w jego dormie, ale poza tym? Chyba nic więcej nie było. Zastanawiał sie jak popchnąć dalej ich znajomość. To łatwe nie było zapewne, ale moze dadzą sobie radę. Najwyżej dalej będą tkwić w martwym punkcie. W sumie od samego początku tkwili w czymś takim. - Nie znam. Co to?- zapytał zaciekawiony. Nie słyszał nigdy tej melodii, ale całkiem przyjemna dla ucha była.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 9 Maj - 16:36

Audrey nawet przez myśl nie przeszło, żeby mu to zagrać. Dopiero, kiedy z jego ust padło pytanie o marsz pogrzebowy, w jej głowie, w ramach riposty pojawił się ten weselny, ale nie ma możliwości, by się tym z nim podzieliła. Z resztą, patrząc na niebywale udane małżeństwo jej rodziców, którzy lepiej wyszliby na rozwodzie, nie należała do entuzjastek sukni ślubnych i wiązania się z kimś do końca życia.
- No pewnie, bo my Gryfoni kiedyś zawładniemy światem i uczynimy go krainą miodem i mlekiem płynącą. Jednorożce będą latać z ćwierkającymi ptaszkami, a źli Ślizgoni będą paradować po ulicy w różu i ściskać przechodniów - powiedziała z przekąsem. Chyba nie trudno się domyślić, że była przeciwniczką wojny między ich domami. Nie widziała żadnej przeszkody w ich znajomości, on za to tak i to właśnie było głównym problemem - Oh, dream maker, you heart breaker... - zaśpiewała fragment, przy którym właśnie się znajdowała i uśmiechnęła się całkiem radośnie - Moon river, piosenka z mojego ulubionego filmu.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 16:46

Bardzo dobrze, ze nie marzyła o białej sukni. Chociaż marzyć sobie może, ale generalnie nie z nim w roli głównej. Nie wyobrażał sobie jak stoi przed ołtarzem w garniturze i z uśmiechem na ustach recytuje formułkę. Aż się lekko wzdrygnął na to wyobrażenie.
Uniósł brwi zdziwiony.
- Jednorożce które będa srały tęczą najlepiej. - mruknął bardziej do siebie niż do niej. Dla niego wojna między domami cały czas trwała. Czasem tylko jakby bladła, albo o niej zapominał. Zresztą nie ważne. Dla niego to będzie problem, bo rodzice nauczyli go że są lubie lepsi i gorsi. Ci gorsi są ponoć w Gryffindorze właśnie. Słuchał chwile jak śpiewa. - Mugolski film? o czym? - zapytał zaciekawiony. Nie oglądał nic tego typu, ale ponoć mugolemają rozwiniętą wyobraźnię dosyć mocno, więc może być ciekawie.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 9 Maj - 16:58

Aż strach, że potrafił to sobie wyobrazić. Dla Audrey biała suknia była czymś nierealnym, co nie śniło się jej nawet w koszmarach. Po prostu nie rozważała małżeństwa i tyle. A już zwłaszcza nie z nim. Sheridan mimo wszystko była realistką i zdawała sobie sprawę, że prędzej czy później mu się znudzi i najzwyczajniej ją oleje. Bardziej optymistycznie by było, gdyby to ona olała jego, ale to raczej mało możliwe. Naprawdę, niczego od niego nie oczekiwała, nawet nie miała takiego zamiaru.
- Ty będziesz pierwszy ściskać wszystkich Gryfonów - zachichotała, wyobrażając sobie Granta w czułych objęciach profesor McGonagall. Ona była z Gryffindoru, to znaczy, że jest gorsza od niego? Niedoczekanie, nie zamierzała wierzyć w te bzdury. Przynależność do domu nie waży na wartości człowieka, a ci co tak sądzą są zwyczajnie płytcy.
- O miłości. Typowy melodramat, choć przeciwieństwie do adaptowanej powieści, kończy się happy-endem - przymknęła oczy i przypomniała sobie finałową scenę. Ludzie zakochują się w sobie... do tej pory pamiętała, jakie wrażenie wywarł na niej ten monolog Pepparda. I moon river w tle...
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 17:11

Dobrze, ze nie oczekiwała niczego.Doceniał to u niej. Nie była jak pare dziewczyn w szkole które po jedyn razie latają jak głupie wymyślajac jakie kwiaty do ołtarza wezmą. Biedny chłopak kiedyś dostanie zawału albo paranoi ze strachu przed takimi dziewczynami. Moze dlatego tak coś go ciągnęło do tej Gryfonki? Nie wiedział, ale poki co nie musiał wiedzieć. Czasem dobrze jest żyć w niewiedzy. Skrzywił się na wizję tego, że będzie ściskał czerwonych.
- Prosze cie, Sheridan. Zaraz zwróce cały obiad. - mruknął niezadowolony kiedy wizja z McGonagall wpadła mu do głowy. Ta dziewczyna miała zbyt bujną wyobraźnię. Stanowczo zbyt bujną. Przez to wszystko i on zaczał sobie wyobrażać dziwne rzeczy. Nie fajnie, to już wolał to cholerne zielsko Beinhausa. Prawdopodobnie był płytki. To była jednak jedna z niewielu rzeczy o których rozmawiał z rodzicami. Nic innego nie mogło ich zmusić do swobodnej rozmowy z synem.
- I po co to oglądasz? Przecież te filmy to totalna fikcja. - nie rozumiał tego. Moze dlatego, że sam nigdy nie oglądał mugoslkich filmów. Nie ciągnęło go jednak do tego.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 9 Maj - 17:43

Niewiedza stanem błogosławionym i Audie coś na ten temat wiedziała.
- W porządku - burknęła i ostentacyjnie się od niego odsunęła. Bądź co bądź ona też była Gryfonką, nawet jeśli nie do końca pasowała do tegoż domu. Lubiła swoją bujną wyobraźnię, nie lubiła protekcjonalnego traktowania i jeśli komuś to przeszkadzało, to ona nie zamierzała zawracać sobie nim głowy. Fakt - kiepsko prowadzić takie konwersacje w własnymi rodzicami, jednakże Audrey ze swoimi nie prowadziła żadnych - chyba, że sprowadzały się ona do udowadniania jej, jak mało jest warta
- I tak nie zrozumiesz - Bo przecież Grant nie potrafił kochać. Audrey jak do tej pory nikogo nie kochała, choć na chwilę obecną była mocno zauroczona. Co wcale nie zmieniało faktu, że wierzyła w miłość i miała nadzieję, że kiedyś stanie ona na jej drodze. Jak ckliwie, prawie nie w jej stylu, prawda?
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Alex Grant on Nie 9 Maj - 17:54

Wywrócił oczami i przygarnął ją do siebie ramieniem.
- Nie wiesz ze od każdej reguły sa wyjątki? - zapytał rozbawiony i pocałował ją długo. Potem się odsunął jednak nadal trzymał rekę na jej plecach. Nie chciał wspominać "rozmów" z rodzicami, których praktycznie nie było. Czasem miał wrażenie, ze jego życie zaczęło się dopiero od pierwszego września siedem lat temu. Jakby się obudził z koszmarnego snu jakim był jego dom. - Aż za takiego głupiego mnie masz? - uniósł rwi zdziwiony. Nie to że by nie zrozumiał. Generalnie nie chciał rozumieć czegoś co według niego nie istnieje i tyle. Ale co za problem w takim razie wysłuchać tego co dziewczyna ma na ten temat do powiedzenia?
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Komnata muzyczna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Korytarze

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach