Wiadukt

 :: Wiadukt

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wiadukt

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 1:18

Po prostu wiadukt. Tak na dobrą sprawę nie ma w nim niczego nadzwyczajnego. Ot, po prostu jest i tyle. Uczniowie lubią się na nim gromadzić - patrzenie na kogoś z góry jest przecież takie fajne, a Irytek obrzuca stąd wszystkich, znajdujących się poniżej.
Wchodzi się przezeń do szkoły, a prowadzi wprost na brukowany dziedziniec.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Adrienne Alfestrale on Nie 21 Lut - 14:40

-Isso, może przejdziemy się gdzieś indziej i pogadamy? –Zaproponowała
Puchonka i nie czekając nawet na odpowiedź przyjaciółki pociągnęła ją lekko i zaprowadziła
na wiadukt. Lubiła to miejsce, a szare korytarze zamku już się jej znudziły. Za to tutaj rozciągał się wspaniały widok, przyjemnie było patrzeć na krzątających się na dole uczniów.
-Wiesz… Jakoś lubię tu przebywać. – Powiedziała cicho, lekko smutnym głosem. Sama nie wiedziała dlaczego przybrała taki ton.
-Hmm… Co myślisz o tej całej sprawie ze Ślizgonami i Morwy ? –Zapytała patrząc na Gryfonkę ciemnymi oczyma.
avatar
Adrienne Alfestrale
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Francja, Nantes

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Issa Brown on Nie 21 Lut - 14:50

Issa chętnie poszła z przyjaciółką. Musiała przyznać , że rozmowy z Puchonką sprawiają jej ogromną radość. 
Gdy usłyszała pytanie przymknęła na chwile oczy i w jej głowie odnowił się obraz owych zdarzeń. Biedna Morwy. Issa czuła się winna , cholernie winna. Nagle przypomniała sobie Doriana. Jak bardzo go nienawidziła! Kretyn , skończony idiota. Miała ochotę go rozerwać na strzępy. No i jeszcze prefekci…
-Sądzę , że to są Ślizgoni. Niczego innego po nich nie można się było spodziewać… i jeszcze ten Dorian. – Spojrzał na przyjaciółkę. Chciała wiedzieć co ona myśli o nim , o prefektach. Uśmiechnęła się smutno.
-Biedna Morwy. A co ty o tym myślisz?
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Adrienne Alfestrale on Nie 21 Lut - 15:17

Gdy Isa dosłyszała pytanie Puchonki na chwilę przymknęła oczy. Panienka Alfestrale miała wrażenie, że zadając owe pytanie sprawiła Gryfonce swego rodzaju ból.Dziewczyna słuchała odpowiedzi przyjaciółki co jakiś czas kiwając głową. W końcu Gryfonka odbiła pytanie stronę Adrienne. Dziewczyna zamyśliła się na chwilkę. Niegdyś nie lubiła Ślizgonów, lecz teraz szczerze ich znienawidziła. Jej dobre serce mówiło, że nie mogą być aż tacy źli, lecz teraz widziała do czego są zdolni. Czuła też, że to jeszcze nie koniec ich "wybryków".
- JA myślę, że takich ludzi nie powinno się wpuszczaćdo tej szkoły. Przecież wielu z nich to zapewne synowie i córki popleczników Tego Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. A po za tym takich ludzi mianować Prefektami ? Doprawdy, to kompletna bezmyślność. Choć w sumie w Domu Węża zapewne nie znaleźli by się ludzie normalni. -Mówiąc normalni miała na myśli "inni od typowych Ślizgonów".
-No i jeszcze Morwenna. Biedna... Choć współczuję też jej oprawcom. Coś czuję bowiem, że taka dziewczyna jak ona nie zostawi ich w spokoju. Choć nie znam jej za dobrze, czuję, że będzie chciała się zemścić. -Powiedziała po krótkim namyśle.
avatar
Adrienne Alfestrale
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Francja, Nantes

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Issa Brown on Nie 21 Lut - 15:27

Issa zaśmiała się -przed oczami stanął jej obraz Morwen odgrywającej się na Ślizgonach.
- To będzie piękne! A co sądzisz o sytuacji … yhym. Sprzed wypadku z Morwy? – Patrzyła na przyjaciółkę chcąc wyczytać z jej twarzy każdą emocje.  
Potem uśmiechnęła się - Tamtego wieczoru poznałaś mnie bardzo dobrze. Chyba sama bym ci siebie lepiej nie przedstawiła. Dziwi mnie trochę , że dalej ze mną gadasz.- Puściła do Puchonki oko i czekała na jej reakcje.  
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Adrienne Alfestrale on Nie 21 Lut - 15:52

Puchonka zauważyła, że Issę pokrzepiła wizja Morwenny mszczącej się na Ślizgonach. Wtem dziewczyna usłyszała pytanie, które dał jej trochę do myślenia.
-Sprzed wypadku ? Masz na myśli... Sytuację z Dorianem ? -Zapytała Adrienne obserwując uważnie przyjaciółkę. Po chwili do uszu Panienki Alfestrale doszły kolejne słowa Gryfonki, po których dziewczyna zaśmiała się leciutko.
- Widzisz, ja nie tak łatwo zrażam się do ludzi. Wyjątkiem są oczywiście Ślizgoni. Jednak ty nie zrobiłaś tam niczego takiego co spowodowałyby moją ucieczkę od Ciebie. Co prawda część twoich poczynań lekko mnie zdziwiła, ale na razie nie zamierzam przestać z Tobą rozmawiać. Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. -Powiedziała Adrienne. No chyba, że sama dasz mi jasno do zrozumienia, że nie chcesz się ze mną zadawać.Dodała w myślach. Stwierdziła, że nie będzie mówić tego na głos. Sama nie wiedziała czemu. Może podświadomie bała się odrzucenia ?
avatar
Adrienne Alfestrale
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Francja, Nantes

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Issa Brown on Nie 21 Lut - 15:58

Issa zauważyła czujne spojrzenie Puchonki 
- Tak z Dorianem.- Odpowiedziała jakimś dziwnie cichym głosem.
-Och no co ty! Nie zamierzam się ciebie pozbywać! Chyba po raz pierwszy mam przyjaciółkę. Ajestem podwójną szczęściara bo moja przyjaciółka jest fantastyczną osobą! – Rzuciła szczery uśmiech w stronę Adrienne. Ta dziewczyna powodowała u Issy stały przypływ ciepłych uczuć. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Dorian Radley on Nie 21 Lut - 16:25

Niedziele ponoć są niezwykle nudne, lecz Dorian nie mógł powiedzieć tego. Dla niego niedziela, to jeszcze jeden dzień w tygodniu, gdzie trzeba podejść gdziekolwiek i zacząć jakąś sprzeczkę, którą oczywiście wygra. Chociaż po wczorajszym dniu odechciało mu się, zaczepiać nieznane mu szlamy. Krocząc, o dziwo sam do Wielkiej Sali na obiad, bo śniadanie najzwyklej w świecie przespał. Usłyszał głośną rozmowę przy wiadukcie. Jakieś dwie panny konwersowały ze sobą, o nim i to na dodatek dość głośno, jak na jego gust, niemalże krzyczały. A to może skutki wczorajszego picia, z osobą, której nawet nie pamiętał? Cóż, Dorianek w końcu powinien wziąć się za siebie, bo i tak mówią, że się poniża. Nie żeby interesowały go opinię innych, ale niezmiernie go to zirytowało. Mając zamiar udać się na posiłek, musiał przejść koło owego towarzystwa. Głowa go bolała niemiłosiernie, tak więc, postanowił nie zaczepiać nikogo. Na razie. Kiedy jego oczom ukazały się dwie dziewczyny ze wczorajszego towarzystwa, miał ochotę spytać się, aby zaszydzić z nich, co z ich nader odważną koleżanką, ale nie uczynił tego. Spojrzał tylko na Gryfonkę, uśmiechnął się lubieżnie i godnie skręcił korytarzem do Wielkiej Sali. To się nazywa wejście i wyjście! Już niemal słyszał, jak tuż po jego odejściu ich rozmowa, o nim nabierze tępa, bo słyszał, co owe panny mówiły, o nim wcześniej i doskonale zdawał sobie sprawę, co chciały powiedzieć, ale się wstydziły. W szczególności ta Gryfonka, której wręcz nie cierpiał, za to, że pierwsza śmiała go dotknąć. Żałował, że ukarano jego źródła rozrywki, a co więcej, rozgoniono towarzystwo, bo on już miał zamiar pokazać, tej małej, z kim zadarła. Cóż, nie dosłownie w tamtej chwili, ale po miłej zabawie w jakiejś pustej klasie.
avatar
Dorian Radley
Dorosły

Liczba postów : 81
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Adrienne Alfestrale on Nie 21 Lut - 16:26

Adrienne podejrzewała, że chodzi właśnie o Doriana. Zrobiło jej się trochę dziwnie słysząc bardzo cichy głos Gryfonki.
-Hmm... Wiesz, nie ukrywam, że byłam zdziwiona...-Zaczęła Panienka Alfestrale, po chwili urywając. Fakt, była zdziwiona. Co prawda to nie była jej sprawa z kim flirtuje Issa, mimo, iż się przyjaźniły. Przecież to było jej życie i robiła z nim co chciała. Adrienne mogła jedynie wyrazić soją opinię na ten temat, lecz przecież to Panienka Brown decydowała za siebie.
-Zanim dokończę, chciałabym tylko Cię o coś zapytać ? Nie rozumiem bowiem jednej sprawy: Dlaczego to zrobiłaś ? Przecież Twoja nienawiść do tego Ślizgona była niemal namacalna. -Powiedziała Puchonka. Miała cichą nadzieję, że okaże się, iż Issa tylko grała. Miała tą nadzieję, mimo, że wcześniej przyznała sobie w myślach, że przecież nic jej do tego z kim sypiać będzie jej przyjaciółka.
Słysząc dalsze zdania wypowiadane przez Gryfonkę Adrienka uśmiechnęła się szczerze.
-Ja ? Wspaniałą osobą ? Och Isso, chyba mówisz o sobie. - Powiedziała brunetka i zaśmiała się perliście. Po chwili jednak lekko posmutniała. Ileż to razy Panienka Brown zawiedzie się na niej. Puchonka nie była bowiem taką świętą osóbką. Niegdyś bardzo dawała się we znaki wielu ludziom. Co prawda zmieniła się, lecz to drugie ja czasem się odzywa. Na szczęście Panienka Alfestrale opanowała wystarczająco sztukę poskramiania emocji. Przynajmniej z zewnątrz. Bowiem w środku i tak zazwyczaj kipiała z emocji. Wtem z zamyślenia wyrwało ją zauważenie jakiejś postaci majaczącej w oddali. Po chwili poznała go. O wilku mowa... Pomyślała a na jej twarz mimowolnie wstąpił grymas, który z pewnością nie był uśmiechem. Jednak Ślizgon po chwili zawrócił oddalając się od rozmawiających uczennic.
avatar
Adrienne Alfestrale
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Francja, Nantes

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Issa Brown on Nie 21 Lut - 16:38

Gdy Issa rozmawiała z przyjaciółką obok przeszedł Dorian. O! Dokładnie w tym momencie całe jej ciało drżało… z NIENAWIŚCI! Gdy tylko odszedł na tyle by nie słyszeć tego co powie odpowiedziała na pytanie Adrienne.
- Nienawidzę ich jeszcze bardziej. A Dorian pożałuje , że tamtego wieczora podszedł do mnie tak blisko. Co on sobie wyobrażał? Uwierz mi będzie bardzo żałował wszystkiego co zrobił wczoraj. Nie zadziera się z Issą Brown! -Te słowa prawie wykrzyczała. Była tak wzburzona , że była prawie pewna iż kolor jej włosów jest jeszcze bardziej ognisty niż zwykle. 
Po chwili jednak się uspokoiła i powiedział do przyjaciółki.
-Adrienne liczę na twoją szczerość. Skoro się przyjaźnimy musisz wiedzieć , ze bardzo liczę się z twoim zdaniem i że masz ogromny wpływ na moje reakcje. 
Uśmiechnęła się do przyjaciółki , a w uśmiech ten włożyła całe ciepło jakie posiadała. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Adrienne Alfestrale on Nie 21 Lut - 16:51

Puchonka zauważyła, że jej towarzyszka aż drżała. Wymawiając słowa była bardzo wzburzona. Tak, to wystarczająco potwierdziło jej nienawiść do wychowanków Salazara Slytherina. Adrienne kiwała co jakiś czas głową dając jej znak, że rozumie ją i wspiera.
- Hmm. A więc, jak już wcześniej wspomniałam trochę mnie zdziwiło twoje zachowanie. Jednakże mam wrażenie, że wiesz co robisz..., że miałaś w głowie przygotowany swego rodzaju plan. -Odpowiedziała dziewczyna, a jej ostatnie słowa zabrzmiały trochę jak pytanie. Tak, jak prosiła Issa, Puchonka była całkowicie szczera. Na prawdę czuła, że Gryfonka wie co robiła... W gruncie rzeczy Adrienne była niemal pewna, że Panienka Brown nie wskoczy Dorianowi do łóżka... Przynajmniej nie teraz. Bo jak wiadomo ludzie się zmieniają, czasem na lepsze, czasem na gorsze. Czas też mknie naprzód i oddala w niepamięć dawne spory i urazy.
avatar
Adrienne Alfestrale
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Francja, Nantes

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Issa Brown on Nie 21 Lut - 17:00

Issa uważnie przyjrzała się Puchonce.
- Tak miałam gotowy plan. Tylko ci prefekci mi go rozwalili. Pewnie myślisz , że nie poszłabym do łóżka z tym kretynem… Jednak gdyby to było częścią planu przecierpiałabym. Wiem , że to co mówię cię przeraża i myślisz , że nie mam uczuć czy coś w tym rodzaju. To nie prawda – jestem po prostu szczera. – Przyglądała się w zamyśleniu przyjaciółce. Tak Adrienna dowiedziała się wielu rzeczy o Issie ale nie na odwrót. Jednak panna Brown była spokojna bo miała pewność , że przeżyją z sobą wiele przygód i pozna swoją przyjaciółke lepiej.Nagle poczuła , że chce być sama. Musiała sobie wszystko przemyśleć. Ot tak po prostu potrzebowała chwili samotności. Nie chcąc robić przyjaciółce przykrości powiedział;
-Wybacz Adrienne , ale musze iść odrobić prace domową na transmutacje. – Uśmiechnęła się przepraszająco. Nie zamierzała iść do dormitorium i się uczyć po prostu nie chciała robić przykrości przyjaciółce.
-Do zobaczenia śliczna- Powiedziała z uśmiechem po czym całkiem spontanicznie przytuliła przyjaciółkę i odeszła. 
 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Adrienne Alfestrale on Nie 21 Lut - 21:18

Adrienne dowiadywała się coraz więcej o przyjaciółce. I to w jak krótkim czasie.
-Rozumiem. - Odparła na słowa Issy o pójściu do łóżka z Dorianem. Ona sama nie była jakąś cnotką. lecz pierwszemu lepszemu też w ramiona nie wskakuje. Mimo, iż może być to naprawdę przyjemne. Wtem Issa oświadczyła, że musi już iść. Przypomniało to Adrienne, że w ogóle nie tknęła jeszcze prac domowych z żadnego przedmiotu, które były ostatnio.
-Dobrze, nie ma sprawy. Po za tym ja też muszę już się zbierać. -Powiedziała.
-Do zobaczenia. -Mruknęła jeszcze za oddalającą się Gryfonką. Sama też po chwili zniknęła z wiaduktu, kierując się do pokoju wspólnego Puchonów.
avatar
Adrienne Alfestrale
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Francja, Nantes

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Abigail Triple on Sob 17 Kwi - 13:16

Kolejne sobotnie popołudnie miała po prostu wolne. Nie zamierzała go spędzić na nauce, której miała zwyczajnie dość. Jak na razie też nie chciało jej się siedzieć w pokoju wspólnym gryfonów, a tym bardziej w dormitorium. Chciała na chwilę odpocząć od wszystkiego. Może wiadukt nie jest najlepszym do tego miejscem. Zawsze jest tu pełno ludzi, w sumie dość gwarnie. Ale w sumie niespecjalnie się tym przejęła. Po prostu stanęła i patrzyła się na ludzi na dole. Zawsze lubiła to robić i całkiem lubiła to miejsce. Może nie należało to do najciekawszych zajęc, ale nie na razie nie wpadła na nic bardziej interesującego. Po prostu obserwowała czujnie innych. Przyglądała się ich rozmowom, wgapiała się w romansujące pary. Wszyscy byli w grupkach, nikt sam. Ale pod żadnym pozorem nie ruszało to Abigail. Jakoś przywykła do takich sytuacji i zrobiła się na nie obojętna.
avatar
Abigail Triple
Dorosły

Liczba postów : 16
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Ellie Murphy on Nie 18 Kwi - 21:22

Ellie przyszła tutaj z zamiarem zabicia swojego niecennego czasu. Uważała, że sobotnie popołudnia były jednostajne, a co więcej, nie mogła wówczas rozkoszować się ciszą na błoniach. A w szczególności nad brzegiem jeziora, które było jednym z jej ulubionych miejsc. Jak nietrudno zgadnąć uwielbia również przebywać w bibliotece szkolnej - miejscu, w którym spotkać ją można najczęściej, żeby nie powiedzieć, że zawsze. W sobotnie popołudnia, spokój trudno jest znaleźć gdziekolwiek, także w bibliotece, w której w ostatnim czasie spędzała każdą wolną chwilę i jeszcze więcej. Wchodząc na wiadukt, zauważyła pewną dziewczynę. Kiedy stanęła obok niej i wypowiedziała nieśmiałe Cześć, stwierdziła, że to Abigail Triple. Nie znała jej zbyt dobrze, chociaż kojarzyła ją z imienia i nazwiska oraz wiedziała, iż jest Gryfonką. Opuścić jednak wiaduktu z tego powodu nie zamierzała.
Murphy spojrzała na ludzi na dole. Zazdrościła im? Możliwe. Byli tacy roześmiani, zajęci samymi sobą bądź osobami im towarzyszącymi. Wydawać by się mogło, iż nie posiadają żadnych problemów, albo się nimi zupełnie nie przejmują. Ot co, po prostu żyją; żyją bez jakichkolwiek zmartwień. Czemu pozory zwykły być mylne?
avatar
Ellie Murphy
Uczeń

Liczba postów : 214
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Perth, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Dave Adams on Czw 7 Paź - 17:00

Dave włóczył się po zamku w poszukiwaniu kogoś znajomego. Korytarze przemierzał z uśmiechem na ustach, mimo wielu kłębiących się myśli. Nieprzyjemnych myśli. A mianowicie myśli na temat Snape'a. Wczoraj odbyła się lekcja Eliksirów. Fakt, że Adams napisał o wiele dłuższy esej niż było to wymagane, wcale mu nie pomógł. Wręcz przeciwnie. Profesor jak zwykle znalazł coś do czego można by się przyczepić.
Teraz Puchon trafił na wiadukt. Nie przez przypadek. Lubił to miejsce. Zawsze było tu sporo osób, tym razem również. Poza tym to tutaj umówił się za kilka minut ze swoim serdecznym przyjacielem, Olivierem Rogersonem. Chłopak przystanął na samym środku wiaduktu. Zaraz obok zebrała się grupka młodszych Gryfonek i kilku pojedynczych Ślizgonów. Dave, choć to dziwne, nie przywitał się z nimi. Wolał wpatrywać się w dół, obserwując kilka znajomych osób. Podparł głowę dłońmi, mrużąc przy tym oczy. Chciał, żeby Olivier już tu był. Żeby można było mu powiedzieć wszystkie swoje skargi na nauczyciela Eliksirów.
avatar
Dave Adams
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Medway, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Olivier Rogerson on Czw 7 Paź - 17:20

Olivier pędził szkolnymi korytarzami, raz po raz potrącając zmierzających gdzieś uczniów. Lada moment był umówiony z Dave'm na wiadukcie, ale jak zwykle chwilę temu spotkał kogoś znajomego i nie miał jak się wyrwać. Przez to wiecznie był spóźniony, co doprowadzało do białej gorączki profesorów i jego przyjaciół. Wbiegł w grupkę drugoklasistek, które rozproszyły się w popłochu. Krzycząc przez ramię przeprosiny, wybiegł z zamku. W oddali majaczyła sylwetka przyjaciela. Pomachał mu ręką na przywitanie i przyspieszył.
- Hej stary. Mam nadzieję, że zbytnio się nie spóźniłem- wydyszał zasapany i przeczesał włosy palcami.
avatar
Olivier Rogerson
Uczeń

Liczba postów : 14
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Dave Adams on Czw 7 Paź - 17:30

Dave nawet się nie poruszył, gdy Olivier stanął tuż obok niego. Zaśmiał się tylko.
- Zbytnio to nie - odparł, odwracając teraz głowę w stronę przyjaciela. Jak on dobrze go znał. Na pewno zatrzymała go jakaś zakochana czwartoklasistka, próbująca wcisnąć mu eliksir miłosny. Codzienność Oliviera - jak zawsze śmiał się Dave. Teraz podparł się łokciami o barierkę, stojąc przodem do kumpla. - Która tym razem? Znowu Marietta Richardson?
Nie mógł powstrzymać głośnego śmiechu. Te miłosne perypetie Puchona były jednym z ulubionych tematów Adamsa. Poza tym zawsze zagadywał do tych wszystkich zakochanych w przyjacielu dziewczyn, namawiając je na stworzenie miłosnych czekoladek bądź innych wymysłów. Oboje mieli z czego śmiać się całe noce.
- Snape mnie wykończy - skwitował po chwili, a mina od razu mu zrzedła.
avatar
Dave Adams
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Medway, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Olivier Rogerson on Czw 7 Paź - 17:50

- Marietta Richardson? Boże, uchowaj. Mam nadzieję, że wreszcie się odczepi- skrzywił się myśląc o natrętnej piątoklasistce, która nie dawała mu spokoju od jakiegoś roku.
- Wolałbym umówić się z hipogryfem niż z tą natrętną dziewczyną. Zresztą, to nie mój typ. Wolę subtelne piękno.- zaśmiał się. W Hogwarcie było wiele pięknych dziewczyn. I kto jak kto, ale Rogerson dobrze o tym wiedział. Miał kilka swoich obiektów zainteresowania. W zasadzie to ostatnio najbardziej miał na oku pewną Puchonkę. Ale porzucił ten temat i myślami wrócił do przyjaciela.
- Snape? Bracie, olej Snape'a. Wiesz, że wszystkich się czepia. No, może z wyjątkiem Ślizgonów- dodał z krzywym uśmiechem- Ale przecież ja sam nie dalej jak wczoraj dostałem kolejnego Trolla. A przeważnie z innych przedmiotów jadę na Powyżej Oczekiwań. On po prostu czerpie radość życiową z uprzykrzania życia uczniom. I już. Ten typ tak ma.
avatar
Olivier Rogerson
Uczeń

Liczba postów : 14
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Dave Adams on Czw 7 Paź - 18:01

- Z hipogryfem powiadasz? - uśmiechnął się kpiąco, próbując sobie wyobrazić ich randkę. Mimowolnie roześmiał się. Wiele by dał, żeby zobaczyć taką scenę.
- Wiesz, to nie tylko chodzi o Snape'a. Ogólnie eliksiry mi nie idą. Żenada - wymruczał z grymasem na twarzy. On, Dave Adams, wieczny optymista, teraz dołował się jakimś przedmiotem. Niemożliwe. Sam nie mógł w to uwierzyć i tym bardziej był z tego powodu załamany. Westchnął cicho, patrząc teraz gdzieś w niebo.
- A co tam w ogóle dziś robiłeś? Poza lekcjami oczywiście. - spytał jakby od niechcenia.
avatar
Dave Adams
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Medway, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Olivier Rogerson on Czw 7 Paź - 18:37

- Jak to ci nie idą? Masz przecież tą, hmmm, piękną korepetytorkę- wyszczerzył zęby.
- Inni nie mają tyle szczęścia. Muszą sami zakuwać.- pokręcił głową ze zrezygnowaniem. Stali przez chwilę w ciszy, nim Olivier odpowiedział na zadane pytanie.
- Poza lekcjami mówisz? Byłem na spacerze na Błoniach , potem trochę pograłem w Quidditcha, coś tam zajrzałem do książek. Dzień jak co dzień, nic szczególnego.- ziewnął. W sumie miał ochotę zrobić coś szalonego. Przełamać monotonię. Chciał poczuć zastrzyk adrenaliny, albo chociaż po prostu dobrze się bawić. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, a w oczach zapaliły się wesołe ogniki. Odwrócił się twarzą w stronę Dave'a. Przyjaciel już musiał przeczuwać, że coś się święci...
avatar
Olivier Rogerson
Uczeń

Liczba postów : 14
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Dave Adams on Pią 8 Paź - 23:06

- Eileen za mnie się nie nauczy - pokręcił głową z dezaprobatą, po czym zaśmiał się pod nosem. Ah, jakby to było pięknie, gdyby ktoś mógł wykuć wszystko na pamięć za niego. Tylko kto by się zgodził na takie coś? Z tych miłych myśli, wyrwało go znaczące spojrzenie przyjaciela. Oczywiście, że wszystko zrozumiał. Tak, jak zwykle zrozumieli się bez słów.
- Więc jaki pomysł na dzisiaj? - spytał, szczerząc zęby w uśmiechu. Zaczął gorączkowo myśleć nad jakimś planem. Łajnobomby już były, strzelające gargulki również... Nie, to wszystko jest takie oklepane. Dziś muszą zrobić coś oryginalniejszego. Nic związanego z wybuchającymi przedmiotami. Coś zupełnie nowego, coś co nigdy nie przyszłoby im do głowy.
- Myśl, Olivier - wymruczał Dave, marszcząc śmiesznie brwi.
avatar
Dave Adams
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Medway, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Olivier Rogerson on Nie 10 Paź - 18:39

Od razu wiedział, że Dave go zrozumie.
- Stary, to musi być coś wielkiego. Nie jakieś banały, łajnobomby czy cuchnące bagna. Jesteśmy szóstorocznymi, a nie jakimiś kotami na litość boską. Teraz musimy zaszaleć. W przyszłym roku kończymy szkołę, to nasza ostatnia szansa.- skwitował.
Ale co takiego mogliby zrobić? To nie takie łatwe wymyślić jakiś duży skok. Olivier przywołał na twarz wyraz mocnego skupienia. Obok niemalże słyszał brzęczenie myśli Dave'a.
avatar
Olivier Rogerson
Uczeń

Liczba postów : 14
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Dave Adams on Czw 14 Paź - 14:41

Olivier miał świętą rację. Dave ochoczo pokiwał głową.
- Tylko co? Coś jakby mi świtało... - wymruczał, mrużąc przy tym oczy. - Nie jestem tylko jeszcze pewien co takiego.
Miał więc zamiar myśleć nad tym cały czas, aż w końcu jakiś pomysł przyjdzie mu do głowy. Skupił na tym zadaniu całą swoją uwagę, przygryzając dolną wargę.
- Proponuję zrobić jakiś dobry kawał fajnym dziewczynom... albo może wymkniemy się gdzieś? Jakieś fajne miejsce, o którym będziemy pamiętać do końca życia, tylko ty i ja... Wrzeszcząca chata odpada. Hogsmeade też. Dlaczego musi to być takie trudne?
Westchnął cicho. Oparł dłonie o balustradę, a następnie uniósł wysoko głowę, łapiąc ostatnie promienie letniego słońca.
avatar
Dave Adams
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Medway, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Olivier Rogerson on Czw 14 Paź - 15:08

- Pomysł z ucieczką jest dobry. Tylko to musi być jakieś... naprawdę inne miejsce. Chociaż pomysł z fajnymi dziewczynami też mi się podoba, nie musimy im robić żartu, po prostu gdzieś je wyrwijmy- zaśmiał się.
Naraz przypomniały mu się wszystkie numery jakie wycięli w tej szkole od pierwszej klasy. Sporo się tego nazbierało od pierwszej klasy. Wtedy wydawało im się, że zostawiając łajnobombę pod drzwiami gabinetu Filcha, stają się naczelnymi nicponiami Hogwartu. Patrząc na to z perspektywy czasu, Olivierowi chciało się śmiać.
avatar
Olivier Rogerson
Uczeń

Liczba postów : 14
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Wiadukt

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 :: Wiadukt

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach