Stół Gryffindoru

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stół Gryffindoru

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 1:24

Stół, jak stół - długi, wykonany z dębowego drewna. Jest pierwszym stołem w kolejności, jeśli patrzeć od prawej strony. To przy nim jest zawsze najgłośniej - śmiechy, rozmowy... Uczniowie innych domów, wyjąwszy Slytherin, najczęściej dosiadają się do niego, by posłuchać najświeższych plotek, wymienić się spostrzeżeniami na przeróżne tematy, bądź po prostu pośmiać z dowcipów opowiadanych przez Gryfonów.

Śniadanie: do godziny 8:00
Drugie Śniadanie: do 12:00
Obiad: do 16:00
Kolacja: do 19.30
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Julie Renevell on Sro 16 Cze - 23:46

Julie przybiegła tu dosłownie na chwilkę.
Dzisiaj nie bedzie siedzieć przy stole z innymi, wymyśliła sobie, że weźmie kilka grzanek i parę innych smakołyków, po czym szybko wybiegnie. Dokąd? Oczywiście na błonia. Piękna, cudowna, czerwcowa pogoda niemal ją do siebie przywołuje. Poza tym... Julie lubi samotność. Chwilami. To dziwne i komukolwiek o tym mówi, ten robi na nią wielkie oczy. Bo dziewczyna jest raczej osobą, która nie ma zbyt wielu wrogów i dobrze się dogaduje z ludźmi. Potrafi być zadziorna, to racja, szczególnie w starciach ze Ślizgonami, ale poza tym...?
Ma taką jedną cudowną cechę, że w każdym widzi dobre strony. Czasem przyłapuje się na tym, że również u mieszkańców Domu Węża.
Jest też radośnie nieświadoma tych złych cech, a póki nie zwraca na nie uwagi, dogada się z każdym. Gdy w końcu uświadomi sobie, czego w danej osobie nie lubi, nie potrafi tego niestety zbyt dobrze ukryć.
Ale nie czas na rozmyślanie o dziwnych uczuciach Julie do poszczególnych ludzi.
Przecież pogoda wzywa, słońce łagodnie wygląda zza drzew Zakazanego Lasu!
Dziewczyna z uśmiechem przywitała sie z kilkoma uczniami, po czym energicznym krokiem wyszła z sali. Rozpuszczone, czarne włosy podskakiwały rytmicznie, wokół jej głowy czyniąc lekki zamęt.
avatar
Julie Renevell
Uczeń

Liczba postów : 27
Czystość krwi : czysta
Skąd : Little Hangleton

http://http.lilenka.mylog.pl/

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Magdalen A'court on Wto 7 Lut - 14:54

Dziewczyna przyszła tutaj z prostego powodu. Mogła się tutaj napić herbaty. Nikogo nie dziwił fakt, że przyszła tutaj z puchonem. Żółci jak i niebiescy byli dość stałym elementem "wyposażenia" tego stołu. Siedziało tutaj kilkoro gryfonów i po wesołym przywitaniu się, dziewczyna usiadła na swoim miejscu. Tak, miała swoje miejsce. Scyzorykiem, na jednym z krzeseł wyryła swoje inicjały. I za każdym razem zwalała z tego krzesła każdego, kto śmiał zająć jej miejsce. A mogła śmiało powiedzieć, że to krzesło jej podpisane. Zadowolona złożyła więc swoje cztery litery na swoim krześle i popatrzyła na puchona.
-Działo się coś ciekawego?-zapytała upijając łyk herbaty.Dawno jej nie było a puchon był na bieżąco z wiadomościami. Ba, mogła śmiało przypuszczać że był nawet trochę naprzód! Te ploteczki... Ale nie, Ona nie należała do osób wścibskich. Ona po prostu nie lubiła być nie wtajemniczona.
avatar
Magdalen A'court
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Keith Parker on Wto 7 Lut - 15:16

Chłopak zajął miejsce przy stole gryfonów. W sumie Keith siedział już przy wszystkich stołach w wielkiej sali, nawet u zielonych. Taak, jak się jest popularnym i ogólnie lubianym, to i ślizgonki zaproszą do swego stolika, a co!
Parker usiadł więc obok Magdalen i również zaparzył sobie herbatę. Mocną, czarną. Herbata czarna myśli rozjaśnia przecież. Zaparzył więc i zrobił kilka łyków, które aż do przesady rozgrzały. No cóż, picie wrzątku mimo że troszkę nieprzyjemne należało do tych czynności, które Keith często wykonywał.
- A wiesz, ostatnio jakoś nieprzesadnie. Jakaś impreza mierna, czyjeś urodziny, ale ogólnie to się uczyć troszkę trzeba i ludzie są ospali. - rzekł. Rzeczywiście jakoś tak niewiele się wydarzyło ostatnimi czasy.
On też wścibski nie był i nie plotkował. Ale co miał poradzić na to, iż wiele osób uznawało go za godnego zaufania i opowiadało wiele rzeczy?
avatar
Keith Parker
Uczeń

Liczba postów : 45
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Magdalen A'court on Wto 7 Lut - 15:26

Tematu ślizgonów przy tym stole, lepiej nie poruszać. Inaczej istnieje ryzyko, że wybuchnie kłótnia którą będą musieli dementorzy uspokajać. Magdalen z pogardą zerknęła na stół zielonych, i odwróciła głowę z wyższością pokazując im że nie są godni aby Magdalen ich obserwowała. Otwarta wrogość tych dwóch domów raczej nikogo nie dziwiła. Ogrzewała dłonie o kubek i westchnęła głęboko. Naprawdę nie lubiła zimy. Śnieg i mróz, no kto to lubi? Niebiesko oka zerknęła na puchona spod włosów i pokręciła głową.
-Jeżeli już ty mówisz, że nie było ciekawie to znaczy że naprawdę było nudno-stwierdziła upijając kolejny łyk herbaty i uśmiechnęła się lekko do siebie. Tak cieplutko jej się od środka zrobiło, tak przyjemnie...no sama radość. Cóż za paradoks, taka mała rzecz a cieszy prawda?
-Ty i nauka? Prędzej mnie hipogryf kopnie, niż Ciebie z nosem w książkach zobaczę-stwierdziła rozbawiona. On i książki? Dobre sobie, każdy wiedział że Puchon nie przepadał za nauką, a i tak całkiem, całkiem sobie radził.
avatar
Magdalen A'court
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Keith Parker on Nie 26 Lut - 22:54

No cóż, ślizgoni to niby takie chamy i snoby, jednak Parker miał kilka zaprzyjaźnionych dziewcząt w domu węża. Ot, normalne dziewczyny. Przecież każdy ma swoje dziwactwa, ślizgoni mają je zwykle na punkcie czystej krwi, a jako iż Keith takową posiadał, to zieloni szukali jego towarzystwa. Jak większość społeczeństwa Hogwarcianego z resztą, bo to taki miły i uprzejmy puchon.
- No, serio, mówię Ci. Trzeba by kiedyś zaszaleć, bo dawno żadna grubsza zabawa się nie odbyła - rzekł. Oj tak, Parker lubił imprezy, lubił się dobrze zabawić z przyjaciółmi. Nie był typem imprezowicza który dzień w dzień baluje na zakrapianych imprezach w wątpliwym towarzystwie, nie, nie. Po prostu lubił potańczyć, spotkać się ze znajomymi w jakimś neutralnym miejscu innym niż szkoła.
- Pfi, aż takiego nieuka ze mnie nie rób! - rzekł udając obruszonego. Fakt - wrodzony talent Keith'a zapewniał mu dobre stopnie bez większego wysiłku, nie znaczyło to jednak, że olewał szkołę. Można go było spotkać z książką, może niezbyt często, ale jednak.
avatar
Keith Parker
Uczeń

Liczba postów : 45
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Magdalen A'court on Wto 6 Mar - 18:42

Uśmiechnęła się lekko pod nosem. Jednak martwił ją inny fakt. Fakt, świadomości ze jej brat dawno się nie odzywał, a to mogło oznaczać tylko jedno-kłopoty. On jej przecież nienawidził! Ba, czuła że nie zawahałaby się jej zabić. Nic więc dziwnego, że dziewczyna czuła wewnętrzny niepokój, który maskowała lekkim uśmiechem.
-Nie robię. Stwierdzam fakt-mruknęła spokojnym tonem, po czym lekko szturchnęła go w ramię, że zwalił przez to niechcący łokciem trochę ziemniaków z stołu. Gryfonka, tylko parsknęła śmiechem, po czym pokręciła głową. No cóż, naprawdę go lubiła a szczególnie, gdy się wygłupiali. Dziewczyna przegryzła lekko dolną wargę, patrząc swoimi niebieskimi tęczówkami na tego puchona. Przecież jej nie popchnie na stół? Chociaż kto wie, puchon był bardzo nieprzewidywalny i to ją czasami przerażało. Dlatego przesunęła się trochę bardziej na bok, żeby uchronić się przed jego ewentualnym atakiem, po czym lekko się usmiechnęła, spuszczając wzrok.
-Mam immunitet. Po za tym widzę po twoich oczach że się stęskniłeś, więc okaż to w miły sposób-dodała wesołym tonem, odgarniając kosmyki włosów na bok.
avatar
Magdalen A'court
Uczeń

Liczba postów : 61
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Caprice Demarchelier on Sob 16 Cze - 18:42

Wielka Sala centrum wszechświata? Raczej nie, a przynajmniej nie do momentu kiedy zacznie się kolacja. Caprice skończyła dość wcześnie zajęcia, a lenistwo nie pozwalało jej na rozpoczęcie edukacji w indywidualnym zakresie. Właśnie dlatego wybrała się na dość okrężny spacerek przez kolejne piętra, poczynając na dormitorium Gryfonów, a na stole tego domu kończąc. Praktycznie rzecz ujmując, nie przechadzała się po szerokim blacie, choć właśnie wizualizowała sobie taki obraz w głowie, dodając do niego kilka kocich ruchów i małe okrężne biodrami. Och tak, taniec na tak szerokim stole miałby rację bytu bez dwóch zdań. Demarchelier zmarszczyła lekko brwi, ponieważ jej wyobrażenia w momencie, gdy umysł przechodził w stan spoczynku, kierowały się w zaiste dziwnym kierunku. Odpuściła więc z tańcem i zasiadła na ławce, starając się uaktywnić jak najbardziej swój zmysł słuchu. Mógł się przydać zaważywszy na fakt, że kilka metrów dalej dwie trzecioklasistki omawiały coś zawzięcie gestykulując, a ich zaróżowione policzki i ożywione oczęta jednoznacznie krzyczały: p l o t y. Z zasady Caprice nie dosiada się do młodszych dziewcząt, dlatego niezwykle sprytnie udając, że próbuje odplątać zapięcie swojej bransoletki, która zaczepiła się o szatę, słuchała uważnie zatrważających historii. Bo przecież: jak ON mógł to zrobić!?
avatar
Caprice Demarchelier
Uczeń

Liczba postów : 8
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Liverpool

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Gabriel Smith on Sob 16 Cze - 19:36

Gabriel przyszedł wcześniej do Wielkiej sali. Na dworze było zimno jak cholera, a tutaj mógł spokojnie wyłożyć się na stole, albo na kilku krzesłach i patrzeć na padający z góry magiczny śnieg lub na gwiazdy... Tego wieczoru zastał akurat te drugie. Zauważył już parę osób przy stole gryfonów. Skrzywił się lekko, ale podszedł bliżej. Jakieś trzecioklasistki, sądząc po tym w jaki sposób rozmawiały, musiały plotkować. Bleeeh. Bardziej zainteresowała go piątoklasistka, która siedziała niedaleko od nich. Z rozbawieniem stwierdził, że podsłuchuje rozmowę dzieciaków. Kojarzył ją z Pokoju Wspólnego. Nawet pamiętał jej imię, chociaż nie wiedział skąd... przedstawiano ich sobie kiedyś? Zmarszczył czoło.
Usiadł bezczelnie obok niej. Kiedy nie zwróciła na niego uwagi chrząknął. Założył ręce na siebie i spojrzał w niebo. Zaiste - rzadko kiedy widać tyle gwiazd. Na Wieży Astronomicznej, czy w Różanym Ogródku (tak, nawet w zimę) musiało być teraz strasznie romantycznie. Obrzydlistwo. Nienawidził romantyzmu.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Caprice Demarchelier on Nie 17 Cze - 1:52

Podsłuchiwanie zdecydowanie opłacało się w momencie kiedy dzieciaki wyciągały brudy starszych roczników. Caprice lubiła wiedzieć takie rzeczy... W przeciwieństwie do historii magii, której powinna uczyć się ze względu na zbliżający się test, ploty zapisywały się w jej pamięci złotymi zgłoskami i bez problemu mogła przywołać je do siebie w pożądanym momencie. A takie zdarzały się nierzadko, zważywszy na jej unikalną umiejętność do pakowania się w kłopoty. Nic dziwnego, że kiedy tak miłe szpiegowanie zostaje brutalnie przerwane traci się humor. Demarchelier oczywiście poznała Gabriela, jak zresztą każdą osobę, która zasługiwała na choć krztynę uwagi w jej domu. Jednak mimo to, nie podobało jej się, że tak bez pardonu włazi w jej przestrzeń. Kiedy chrząknął, zmarszczyła z niesmakiem nos, sięgając do torebki. Wyciągnęła z niej papierośnicę, której zawartość mogła lekko zaskoczyć miłośnika tytoniu. Och, nie mógł tam znaleźć papierosów, bowiem srebrne pudełeczko skrywało miętówki.
- Trzymaj swoje infekcje z dala ode mnie - mruknęła jakże przyjaźnie, podsuwając pudełeczko bliżej intruza. Właściwie nie wiadomo, czy w ten sposób wyraziła swoją troskę o gardło Smitha, czy też chodziło jej o coś zupełnie innego... - Proszę - dodała jeszcze na koniec z uprzejmym uśmiechem, po czym dyskretnie nadstawiła prawe ucho by wysłuchać zakończenia jakże pasjonującej historii, trzecioklasistki powoli przechodziły do sedna...
avatar
Caprice Demarchelier
Uczeń

Liczba postów : 8
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Liverpool

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 17 Cze - 2:16

- Czy nie słyszałaś aby panno Demarchelier, że to bardzo, ale to bardzo paskudnie podsłuchiwać? - Sięgnął po miętówkę. Obrócił ją w palcach, powąchał. Faktycznie - miętówka. Rozgryzł ją na kawałki połknął. Caprice była bogata. Bogatsza nawet od niego. Z tego co się jednak orientował - jego rodzina nie trzymała się z jej, jakiś powód musiał być. Nie pamiętał jaki, ale mogło chodzić albo o jej pochodzenie, albo o poglądy. No cóż.
- Nie rozumiem... co wy w tym widzicie ciekawego? Masz za mało własnych problemów? Czy mi się wydaje, czy panience zbliżają się SUMy? Nie należałoby trochę przysiąść do nauki? Powiedzmy sobie szczerze - jest wiele ciekawszych zajęć niż podsłuchiwanie trzecioklasistek. - Powiedział to na tyle głośno, by dziewczyny które siedziały kawałek dalej to usłyszały. Speszyły się, spojrzały w ich kierunku, spaliły się szkarłatem i odeszły. Gabriel był niesamowicie zadowolony z efektu. No tak. Poczęstowałby ją też czymś w zamian za miętusa, ale akurat nie miał nic przy sobie. A szkoda. Będzie jeszcze okazja.
- Dziękuję za miętusa. Niczego sobie. - Uśmiechnął się do niej łobuzersko. No co? Miał dzisiaj dobry humor. Nad wyraz dobry. A to oznaczało, że musiał komuś utruć życie. Nie było pod ręką żadnych dzieciaków z niższych klas - padło na Caprice.
Aachhh chyba już ją pamiętał! Kiedyś miał okazję zamienić z nią parę słów. I to nie raz. Kumpel Gabriela podkochiwał się w niej parę lat temu, więc ten miał zakupić dla niego eliksir miłosny, który chciał jej gdzieś dolać. Oczywiście Gabriel eee... pomylił eliksiry. Niezła była draka.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Caprice Demarchelier on Nie 17 Cze - 2:41

- Och nie udawaj, że sam tego nie robisz - niezadowolona z faktu, że zagłusza jej odbiór, posłała mu piorunujące spojrzenie. A błyskawicami umiała szastać bez dwóch zdań. Co do ich rodzin, Caprice wiedziała tylko, że jej dziadek (dość kochliwy należałoby dodać) na jednej z typowo emerytalnych imprez uderzał do ciotecznej babki Smithowej, ale co komu i gdzie wkładał zupełnie Demarchelierówny nie obchodziło. Właściwie, uważała, że to odrażające, iż w tym wieku w ogóle myślą o wkładaniu czegokolwiek... W każdym razie obie rodziny zgodnie traktowały się jak powietrze, ignorując to małe towarzyskie faux pas.
Kiedy tylko usłyszała jak Gabriel ją demaskuje, jej szaroniebieskie oczy rozszerzyły się do gigantycznych rozmiarów. Jak on śmiał? Bezczelność w najczystszej postaci.
- Ciekawym jest fakt, że ten cały Keith, no wiesz ten wysoki blondyn, zero mózgu, zero klaty...? zdradza Katie Parks. To stwarza wręcz idealny argument do szantażu, szczególnie kiedy masz pewność, że Keith zobaczy moje ściągi na SUMie z historii... ale co ty biedaku możesz o tym wiedzieć... - w trakcie tej jakże treściwej przemowy dłonie Caprice wykonały około milion różnorodnych gestów, a oczy wielokrotnie zwracały się z politowaniem w stronę Smitha. To nie była jego liga, czy tego chciał, czy też nie. Mimo wszystko Demarchelier bez problemu wyjawiła mu swój malutki sekrecik, pewna iż chłopak nie doniesie o tym nikomu. Czy słusznie? Nie wiadomo.
- Tak samo pyszne jak ten powiększacz cycków, który wlałeś mi do drinka... - wtrąciła od niechcenia, sięgając po cukierka, który po chwili zniknął w jej ustach. Właściwie nie była zła o ten kawał... Przez dobry miesiąc miała piersi jak prawdziwa gwiazda porno, uważała to za całkiem zabawne.
- Nie masz jakiejś lepszej miejscówki do leżenia? - skrzywiła się lekko, posyłając mu pytające spojrzenie. Musiał przyznać, że rozkładanie się na stole przed dziewczyną to nieco zaskakujące posunięcie, nawet jak na niego.
avatar
Caprice Demarchelier
Uczeń

Liczba postów : 8
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Liverpool

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 17 Cze - 16:36

- Muszę Cię bardzo negatywnie zaskoczyć - nie, nie robię tego. - Posłał uśmiech w kierunku sufitu i kompletnie zignorował kąśliwy ton towarzyszki. Kątem oka zauważył, że posyła mu spojrzenie godne bazyliszka. Uuuuu - chyba nie była zadowolona, że tak przerwał jej zabawę. Oj jak mu przykro...
Gabriel nie wnikał aż tak głęboko w koligacje rodzinne - nie interesowało go kto z kim i dlaczego, byle to nie były żadne szlamy. A jak już się trafiały, to rodzina się ich wyrzekała i po sprawie.
Kiedy trzecioklasistki uciekły spłoszone, odniósł wrażenie, że Caprice zaraz strzeli go w pysk. Pewnie nie przywykła do takiego traktowania w domu, gdzie wszystko podawali jej na tacy. Srebrnej tacy. No cóż - teraz nie była w domu.
- Achhh ten? Doprawdy mało mnie on interesuje, jego inteligencję można by odmierzyć mieszadełkiem do kawy. Hmmm... czy Ty próbujesz mi teraz udowodnić, że jednak interesują mnie ploty? Czy uzasadniasz swoją ciekawość względem tych dzieciaków? - Przekręcił się na bok i spojrzał dziewczynie w oczy. Wzruszył ramionami na tyle na ile mu pozwalała pozycja leżąca. - Faktycznie, ja już SUMy mam za sobą, więc chcąc nie chcąc - nic na ten temat wiedzieć nie mogę. - W sumie mógł... od Lily. No ale ona była z Hufflepuffu i zapewne nie znała ani Keitha, ani Katie. Zauważył, że Caprice strasznie żywo gestykuluje. Była aż tak nabuzowana, czy zawsze tak miała? Jej spojrzenia pełne politowania mówiły wszystko. Właściwie mógłby ją podkablować, tylko po pierwsze: po co? Po drugie: nie miał w zwyczaju donosić.
- Pamiętasz! - Chłopak ożywił się nieco. Podniósł na ręce, a jego oczy zabłyszczały triumfalnie. No cóż - może i potem chodziła dumna ze swoich piersi, ale mniej jej było do śmiechu, kiedy rozsadziły jej bluzkę po wypiciu eliksiru. Sięgnął bez pytania po kolejnego miętusa. Tym razem delektował się jego świeżością. - Mmmm - dobre. No cóż - to był niezły pomył, musisz przyznać? W pierwszej chwili chciałem dać mu środki przeczyszczające, ale nie mogłem dostać dostatecznie silnych...
Położył się znów na wznak i zakrztusił cukierkiem. Kaszlnął i zaklął cicho.
- Nie, nie mam. Tutaj można sobie pooglądać niebo nie marznąc przy tym do szpiku kości. - Oj, najwidoczniej naprawdę mało go znała.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Dennis Mitchel on Pią 29 Cze - 11:24

Dennis dziś zaspał i obudził się dopiero o 9 przez co nie mógł nawet pomarzyć o śniadaniu. Pozostało mu tylko czekać na drugi posiłek. W tym celu wyruszył na błonia, ale już jest w wielkiej sali. Mitchel podszedł na sam koniec stołu Gryffindoru i usiadł spokojnie. Był bardzo głodny, więc bez zbędnego oczekiwania wysunął ręce, po wielką bułkę, a po chwili posmarował ją masłem. Po tej czynności spojrzał na stół i porozglądał się dookoła. Gdzie podziali się młodsi uczniowie? Tu są same starsze osoby... Dennis powrócił do przygotowywania bułki. Posmarował ją grubą warstwą dżemu, po czym zabrał się do jedzenia. Gdy przeżuwał bułkę zastanawiał się co teraz robić i uznał, że najlepiej będzie pójść do pokoju gryfonów. Może tam kogoś spotka? Coś krucho dziś ze znajomymi.
avatar
Dennis Mitchel
Uczeń

Liczba postów : 7
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Manchester

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Dwayne Morison on Czw 25 Paź - 18:39

Dwayne już nic nie poradzi na to, że rozczarowuje wiele osób w swoim otoczeniu. Był nieznośny pod względem lenistwa oraz nietypowości, ba! niepraktycznych pomysłów, jakie mu przychodziły na myśl po krótkiej chwili bezczynności. Denerwował tym wielu znajomych, ale jego pozytywna osobowość dobrze wpływała na nich i jakoś tak zawsze zdarzało się, że wciąż pojawiały się możliwości nowych rozmów.
Nie był zadowolony, że nie miała ciastka. Akurat naszła go ochota na takie czekoladowe z kawałkami orzechów włoskich i bitą śmietaną, okrągłe babeczki jakie robiła jego mama. Przełknął głośno ślinę na samą myśl i wzruszył ramionami, zainteresowany do żywego podmianą jaką zrobiła Cassiede. Z drugiej jednak strony nie miał zbyt wiele powodów do uśmiechu, ponieważ zamiast gryzącej księgi otrzymał jeża.
Skrzywił się, kiedy wstawał, ale zwierzątko od razu zaczęło wtulać się we wnętrze jego dłoni. Nie bolało to zbyt mocno, jednak zawsze. Z westchnięciem rezygnacji ruszył za nią w stronę Wielkiej Sali, zastanawiając się od jakiego dania rozpocznie. Zupa czy danie główne?
Przez całą drogę rozmawiali, a Dwayne przyciągał coraz mocniej uwagę schodzących się uczniów. Pomachał to jednemu, to drugiemu i zaczął się zastanawiać nad tym czy iść do swoich czy z Cassiede. Wzruszył w końcu ramionami i przystanął: - To do zobaczenia, Cass! - Oddał w jej dłonie, na księgę jeżyka i sam pobiegł w stronę stołu gryfonów, przytrzymując dłonią swój pióropusz.
avatar
Dwayne Morison
Uczeń

Liczba postów : 79
Czystość krwi : Mugolska!
Skąd : Walia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Blair Dale on Nie 4 Lis - 17:38

Blair nie cierpiła śniadań, choć były tak pyszne i tak ich nie lubiła. Powód był taki, że zawsze przychodziła w ostatniej chwili i zwykle nie zdążała nic zjeść tylko, czasem zdarzało się jakieś pojedyncze smakołyki jakie zwykle gościły na stole. Jednak tym razem było inaczej, zupełnie inaczej. Panienka Dale zaspała zupełnie i nie dość, że spóźniła się na OPCM to jeszcze nie zjadła śniadania. Zostało jej tylko czekać na obiad. Wreszcie nadeszła upragniona chwila obiadu. Blair można powiedzieć wpadła do Wielkiej Sali, usiadła na swoim miejscu i czekała, aż podane zostaną dania. Nim jeszcze czekała na jedzenie, wypatrywała kogoś z rocznika lub w ogóle kogoś. Zauważyła kilka znajomych osób, ale nie miała z nimi nic wspólnego, więc tylko pomachała im i wróciła do oczekiwania. Zobaczyła Dwayne'a. Jemu również pomachała. Wreszcie zaczęli się schodzić uczniowie, Blair czuła, że już nie długo będzie czas jedzenia.
avatar
Blair Dale
Uczeń

Liczba postów : 10
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn,Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Stół Gryffindoru

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach