Stół Ravenclawu

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stół Ravenclawu

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 1:29

Jest trzecim, czyli przedostatnim stołem. Uczniowie, zasiadający przy nim pojawiają się tu tylko na chwilę - zazwyczaj zabierają jedzenie i opuszczają Wielką Salę, nie uważając, by była najlepszym miejscem do nauki, a przecież właśnie to jest dla nich najważniejsze. Okazjonalnie są w stanie przysiąść się do Gryfonów, by posłuchać tych wszystkich głupot, które wygadują i dowiedzieć kilku ciekawostek, by móc być "na czasie".

Śniadanie: do godziny 8:00
Drugie Śniadanie: do 12:00
Obiad: do 16:00
Kolacja: do 19.30


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto 13 Kwi - 20:21, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 20:51

Przy stole Krukonów zwykle było pełno głów, zanurzonych po same czubki w książkach i księgach, jedzących ukradkiem to, co wpadło im w ręce. Dzisiejszy wieczór nie był wyjątkiem - bardzo dużo osób schowało się za lekturą. Carwyn tymczasem skubał leniwie swoją jagnięcinę i myślał o niczym. Przez głowę przechodziło mu miliard myśli na sekundę, sam nie wiedział, że aż tyle ich ma. Przez ostatnie kilka dni po prostu nie mógł się opędzić od tego okrutnego wrażenia, że siedzi w nim ktoś obcy i można łatwo się domyślić, że nie czuł się z tym zbyt komfortowo. Kto z Was by się czuł, co mądrale? Nie wiedział jednak, jak to zmienić i czy w ogóle brać się do wypędzenia tej obcej osobowości z jego własnego mózgu. Dlatego tak męczył biedną jagnięcinę, która zapewne była już zimna.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 21:07

Byłam pewna, że spóźnię się na kolację. Wszystko to spowodowane było natłokiem prac domowych, nieustannym próbom zirytowania mnie przez pierwszaków w dormitorium i uniemożliwienie opracowania tematu z eliksirów, wskutek czego opuściłam pokój wspólny ze wściekłą miną. A to, w moim przypadku, zdarzało się bardzo rzadko. Ktoś mógłby mnie uznać za niezdrową na umyśle masochistkę, która w piątek, zamiast leniuchować i grzać się przed kominkiem, ewentualnie taplać się w śniegu, uganiając się przy tym za chłopcami, wyciągała pióro, atrament i pergamin z zamysłem napisania referatu. A ja tylko lubiłam mieć wolny weekend.
Nie pobiegłam nawet do Pokoju Życzeń - na kolejny wieczór poetycki straciłam jakąkolwiek ochotę. Zresztą, do czego sama nie chciałam się przyznać - Gryzelda nie była moją wymarzoną towarzyszką do pogawędek. Od kilku dni nie znalazłam czasu na jakąkolwiek rozmowę z Carwynem.
Weszłam do Wielkiej Sali z nosem wciśniętym do książki (trudno się zatem domyślić, że byłam Krukonką) i zajęłam pierwsze lepsze miejsce przy naszym stole. Wskutek roztargnienia przez przypadek zahaczyłam torbą o dzbanek z sokiem dyniowym i nim zdążyłam zareagować (i poszczycić się refleksem szukającego), to napój wylądował na czyjejś koszuli. Na koszuli Carwyna.
Moja reakcja była dziwna. Najpierw rozszerzyłam z zaskoczenia oczy, potem zaczerwieniłam się i zrobiłam zażenowaną minę. Dlaczego nasze spotkania zawsze zaczynały się niefortunnymi wypadkami?! I to z mojej winy! Wyciągnęłam różdżkę i powoli zaklęciem oczyszczałam rozległą plamę na ubraniu kolegi.
- Bardzo, bardzo Cię przepraszam. Jestem niezdarą. Dużą niezdarą, o czym się już niejednokrotnie przekonałeś - mruknęłam posępnie.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 21:12

Wyrwany ze swego głębokiego zamyślenia Carwyn poczuł, że jego koszula jest mokra. Mało tego - zorientował się, że pachnie dynią i że na dodatek ktoś próbuje dźgać go różdżką.
- Eee... - bąknął, nie bardzo wiedząc, o co w ogóle chodzi.
Potem dostrzegł Lioslaith. Później dzbanek, w którym jeszcze niedawno znajdował się sok. Uśmiechnął się mimowolnie.
- Momencik - mruknął i sięgnął po swoją różdżkę. Szepnął kilka zaklęć i plamy automatycznie zniknęły. - Witaj, Lioslaith - przywitał się i skinął głową. - Widzę, że przez cały tydzień niewiele uległo zmianie - dodał.
Po chwili zdał sobie sprawę, że tak naprawdę Lio widywał wyłącznie na lekcjach. Postanowił jednak nie pytać o to, przynajmniej na razie.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 21:23

Hej, ,,dźgać", to trochę zbyt brutalne określenie. Jedynie delikatnie dotykałam różdżką Carwyna i to tylko po to, by naprawić zgubę, którą przypadkowo mu wyrządziłam. Ach, nieznośna, zła ja, bez jakiegokolwiek poszanowania dla rówieśników.
- Cześć Carwyn - wydukałam, jakby zapominając o tym, że powinnam się przywitać. Potem usiadłam obok niego, chowając książkę do torby i nieprzytomnym spojrzeniem lustrując smakołyki na stole. Jakoś nic nie zachęcało mnie do zjedzenia,
- Nolens volens - mimowolnie się uśmiechnęłam - Podasz mi dzbanek z sokiem dyniowym, przy twoim lewym ramieniu? - zapytałam ze zgorszoną miną i znów spojrzałam na niego przepraszająco - Wybacz ten niefortunny wypadek. Zauważyłeś, że zawsze gdy pojawiam się w pobliżu Ciebie, to spotyka Cię jakaś przykra niespodzianka? Jestem jak fatum, które prześladuje niewinnego Krukona - ot, moja teoria. Zaśmiałam się cicho.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 21:29

Ależ oczywiście, to było jedynie wyolbrzymienie. Poza tym dla Carwyna wszystko w tamtym momencie było z totalnego zaskoczenia. Nic więc dziwnego, że biedak tak dotkliwie to odczuł.
Nie podał jej dzbanka, tylko sięgnął po puchar dziewczyny i wlał do niego soku.
- Tak będzie bezpieczniej - wyjaśnił i wyszczerzył się do niej. - I nie przesadzałbym z tym fatum. Po prostu jak idziesz, staraj się nie robić niczego innego. Nawet nie rozmawiaj z kotem - dodał i puścił jej oczko. - Podać Ci coś jeszcze? - spytał. - Jagnięcina była całkiem dobra, póki nie wystygła, więc jeśli lubisz na zimno...
Właśnie zdał sobie sprawę, że obecność Lioslaith wprawiła go w wyjątkowo wyśmienity humor. I że w ciągu minuty powiedział więcej, niż w ciągu całego dnia.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 21:38

Wybaczamy. Pewnie zachowałabym się podobnie jak Carwyn - zresztą jestem pewna, że dodatkowo bujając w obłokach nie wszystkie informacje dotarłyby do mnie w tak ekspresowym tempie i potrzebowałam o wiele więcej czasu na zidentyfikowanie gigantycznej plamy na koszulce.
Przyjęłam puchar i moje kąciki ust uniosły się ku górze. Przy okazji dałam Carwynowi lekkiego kuksańca w bok.
- Nie musisz udowadniać mi na każdym kroku, że jestem jak słoń w składzie porcelany - zaskoczył mnie kolokwialny uśmiech Krukona, ale jednocześnie poczułam, jak upływa ze mnie złość. Właściwie to już w ogóle nie pamiętałam sprzeczki w pokoju wspólnym.
- To nieprawda, Gryzelda ma długi język i sama rozpoczyna snuć ze mną zawiłe konwersacje - powiedziałam na swoje usprawiedliwienie. Słysząc propozycję kolegi, uśmiechnęłam się delikatnie, kręcąc powoli głową - Nie znasz mnie jeszcze dobrze, mój drogi. Jestem wegetarianką - powiedziałam i sięgnęłam po sałatkę owocową z rozbawioną miną.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 21:44

Tym razem Carwyn nie mógł się powstrzymać od wybuchnięcia śmiechem.
- Ależ ja niczego nie muszę udowadniać - powiedział, wkładając sobie kawałek zimnej jagnięciny do ust. - Wystarczy, że popytam wszystkich wokół - wyjaśnił, wskazując kolejno na otaczających ich Krukonów. - A Gryzeldzie powiedz, że jeśli nie zadba o Twoje bezpieczeństwo, to ja stanę się Twoim towarzyszem, nie ona. Twój kocur będzie mógł ewentualnie pilnować, abym ja dobrze pilnował... czy jakoś tak - dodał, marszcząc czoło i zastanawiając się, czy to, co właśnie powiedział, ma jakikolwiek, chociażby ukryty sens.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 22:03

Wybuchający śmiechem Carwyn znów mnie zaskoczył. Podobała mi się ta rozbawiona wersja Krukona. I co szybko zdążyłam wydedukować, miał ładny uśmiech. Aż sama ponownie uniosłam kąciki ust.
Wywróciłam teatralnie oczami, machając lekceważąco ręką.
- Dobrze, już dobrze. Przyznaję się otwarcie, że jestem niezdarą, ale nie wykrzyczę tego na głos, bo aż tak pewna siebie nie jestem. I nie, nie musisz innych uczniów pytać, wierzę Ci aż zanadto - powiedziałam, ostrzegawczo kiwając palcem. Jeszcze będzie snuł z kimś długie dysputy o moich dwóch lewych nogach i rękach.
Zaśmiałam się, słysząc chaotyczną odpowiedź Carwyna.
- Bycie moim towarzyszem ma więcej wad, niźli zalet - oświadczyłam z mądrą miną. Ale przeciwko Carwynowi-towarzyszowi nie miałam nic przeciwko, o czym mógł się dowiedzieć widząc mój szeroki-za-szeroki uśmiech.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 22:11

Niby z kim Carwyn miał rozmawiać o Lioslaith? Owszem, chętnie by się podzielił swoimi wrażeniami z kimkolwiek, ale taką osobą mogła być jedynie sama Lioslaith, a to trochę nie współgra ze sobą.
- Zaryzykuję - odparł krótko i ponownie spojrzał na swoją niedojedzoną jeszcze jagnięcinę.
Zerknął na talerz Krukonki i patrzył przez moment, jak ta zajada się owocową sałatką. Przez chwilę miał minę, która wskazywała na bardzo głębokie zamyślenie. Po chwili bez słowa odsunął resztkę mięsa na brzeg talerza i sięgnął po talerz z zieleniną.
- Ach - westchnął - czego się nie robi dla wyższych celów.
Odłożył misę z kolorową zawartością i włożył sobie do ust coś, co wyglądało jak bardzo mały pomidorek, ale w smaku było słodkie i nieco ostre. Uniósł wysoko brwi.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 22:22

Lioslaith Rainy nie była interesującym tematem rozmów. Po pierwsze, to dziwne indywiduum z rozwianymi włosami, po drugie wydaje się nieco nieogarnięta i wiecznie bujająca w obłokach z nosem wciśniętym do książki (kujon!), po trzecie jest marzycielką o ekstrawaganckim stroju przybrudzonym farbami, po czwarte włóczy się za nią dziwny potworo-kot Gryzelda, po piąte... można by wymieniać w nieskończoność. W każdym razie nie wszyscy lustrują mnie przychylnym spojrzeniem.
Obserwowałam ze zdziwieniem Carwyna.
- Wyższych celów? - mruknęłam - Widzę, że mam cudowny dar przekonywania. Ciekawe, czy inni też obserwując mój entuzjazm wynikający z konsumowania zdrowych sałatek przerzucą się na dietę pozbawioną hamburgerów - powiedziałam z uśmiechem patrząc na Krukona.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 22:37

Przełknął kilka śmiesznych, małych owoców w kolorze czerwieni i spojrzał na nią.
- Hamburgerów? Mugole nazywają to fast - foodem - oznajmił, jakby chcąc pochwalić się swoją obszerną wiedzą.
W jego ustach wylądowało kilka żółciutkich ananasów.
- Gdzie tam dar przekonywania - zakpił sobie i puścił pannie Rainy tak zwane oko, co trzeba przyznać, nie wyszło mu zbyt zgrabnie, bo nigdy tej sztuki nie praktykował. - Po prostu to jest jedyna rzecz, którą da się zjeść na zimno.
Mimo wszystkiego, co teraz powiedział, chyba częściej będzie jadał sałatki. Przynajmniej, póki ma do nich dostęp.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 22:47

Fast - food? Co za śmieszna nazwa. Jak jedzenie może być szybkie? Chociaż podejrzewam, że u mugoli ma to jakieś dogłębne, bardziej metaforyczne przesłanie. Parsknęłam śmiechem, upijając łyk dyniowego soku z pucharu i ocierając usta chusteczką, po skosztowaniu kilku pikantnych warzyw. Owoce są zdecydowanie lepsze.
Wygięłam wargi w smutną podkówkę, chcąc w jakimś stopniu wywrzeć na Krukonie wyrzuty sumienia. Misja zapewne zakończona niepowodzeniem. Przyglądałam się, jak zjada pożywne ananasy.
- Miałam nadzieję wpłynąć na to, co trafia do Twojego żołądka, Carwynie - powiedziałam z przekąsem, unosząc sceptycznie brwi.
Sałatki są pożywne. Niech zjada.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 22:52

Carwyn, dalej zajadając się sałatką, której dziwnym sposobem wcale nie ubywało z talerza - wręcz przeciwnie, pokiwał głową.
- Przekonałaś mnie tymi śmiesznymi, małymi... - powiedział, ledwo przełknąwszy to, co już miał w ustach. - O! Tymi - wskazał widelcem na małe, czerwone owoce. - Mój ojciec pewnie by wiedział, co to jest, on bardzo... się zna... na roślinach.
Ostatnie kilka słów wypowiedział bardzo powoli. Zdał sobie właśnie sprawę, że nie tylko pokazuje swoją niewiedzę (z czego ojciec na pewno nie byłby zadowolony), ale też zachowuje się, jak zwykły byle uczniak, gawędząc sobie wesoło przy posiłku. Na dodatek wspomniał o mugolach. Nadszedł kres dobrego humoru. Carwynowi zrzedła mina, odłożył widelec i spojrzał się tępo na radosną twarz Lioslaith.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 23:04

Zachichotałam cicho, pokusiwszy się nawet o beztroskie zabranie z talerza Carwyna owego czerwonego owocu, którego nazwy i ja nie potrafiłam określić i przeżuwając słodkość, uśmiechnęłam się błogo i pomasowałam po brzuchu.
- Pyszne - skomentowałam krótko, nie siląc się nawet na klawy zwrot określający potęgę owoców.
Słuchałam z uwagą Carwyn'a, dopóki nie zaciął się jak maszyna niezdolna do dalszej pracy. Spojrzałam na niego na początku zaniepokojona brakiem odpowiedzi, a potem wykonałam jakiś gest, który miał polegać na dotknięciu ramienia Krukona, ale w połowie czynności zrezygnowałam i wypuściłam powietrze ze świstem.
Jak zdążyłam trafnie (chyba) zauważyć, sfera dotycząca rodziny Carwyna była drażliwa.
- Wszystko w porządku? - zapytałam niepewnie.
Będzie chciał, powie. Ale powinien wiedzieć, że podobała mi się ta swoboda, ten brak wysublimowanych manier, które zapewne Carwyn nie wykonywał dobrowolnie. Nie, nie mam na myśli tego, że jest, broń Merlinie, agresywny, czy nieuczynny - po prostu ma wpojone zasady, z którymi niekiedy chce walczyć.
Najwyraźniej walka się skończyła.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 23:08

Wytarł usta serwetką i wrzucił ją, pomiętą, na talerz. Spadła gdzieś między niedojedzoną jagnięciną i sałatką owocową.
- Wybacz, Lioslaith, ale chyba się trochę zasiedziałem - powiedział, czochrając sobie włosy z tyłu głowy. - Powinienem wrócić do Pokoju Wspólnego. Dziękuję za dotrzymanie towarzystwa i wybacz mi, proszę, że tak odchodzę.
Wstał, skłonił się delikatnie, wziął torbę z książkami i udał się ku drzwiom Wielkiej Sali. Chwilę później znajdował się już na schodach. Było za późno, żeby się obejrzeć i zobaczyć, jaką minę miała Lio.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 23:21

Czochranie swoich włosów było złą oznaką. Jak widziałam Carwyna z potarganą czupryną to doskonale wiedziałam, że czuje się zakłopotany i jest z nim po prostu źle. Ten nastrój akurat łatwo było u niego wyczuć. Widząc, jak rzuca pomiętą serwetkę milczałam ze zdezorientowaną miną. Całkowicie nie spodziewałam się takiej reakcji - Carwyn znów planował uciec. A ja tym razem nie miałam zamiaru pozostać bierną.
Gdy zaczął mnie przepraszać, zmarszczyłam czoło, otworzyłam usta i próbowałam coś powiedzieć - niestety znów nie poszczyciłam się zadziwiającym refleksem. Carwyn ulotnił się w tempie ekspresowym z Wielkiej Sali. Niewiele się zastanawiając, podniosłam się (zapominając oczywiście wziąć torbę) i ściągając na siebie wścibskie spojrzenia, puściłam się biegiem, przed drzwiami dodatkowo potykając o framugę i wywijając wielkiego kozła na posadzce. Podniosłam się jednak szybko, rozmasowałam kolana i w tej niefortunnej pozycji dojrzałam Krukona na schodach.
- Poczekaj, Carwyn - na korytarzu byliśmy sami - musiał mnie usłyszeć, choć mówiłam neutralnym tonem głosu i nie krzyczałam.
Gdy odejdzie bez słowa naprawdę się pogniewam.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 23:33

Problem w tym, że nie mógł odejść, choćby bardzo chciał.
- Lio, Ty okrutna niezdaro - powiedział zrezygnowanym tonem.
Pragnę zauważyć w tym miejscu, że Carwyn po raz pierwszy zwrócił się do panny Rainy zdrobnieniem jej imienia.
Zszedł powoli schodami i podszedł do okrutnej niezdary, jak to sam określił. Ubranie na kolanach miała przedarte, a z małych dziurek powoli sączyły się kropelki krwi.
- Poczekaj - mruknął bez entuzjazmu, ale z wyraźnym przejęciem.
Podbiegł do Wielkiej Sali i zobaczył jakiegoś małego Krukona, niosącego torbę Lioslaith.
- O! Dziękuję, ja to wezmę - powiedział i zostawił pierwszoroczniaka stojącego z głupią miną przy drzwiach.
Zarzucił sobie torbę Liona drugie ramię, stanął przed nią, wskazał (jakimś cudem) na swoje plecy i szepnął:
- Wskakuj.
Zdecydowanie był zbyt nadopiekuńczy.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 12 Mar - 23:43

W tym momencie nie winiłam swojej niezdarności - na coś się to przydało. Zmusiłam Carwyna, by nie odszedł bez słowa, choć i tak nie zdoła się wymigać od wytłumaczenia dziwnego zachowania w Wielkiej Sali. Uśmiechnęłam się triumfalnie, podnosząc się powoli i dogłębnie analizując każde zadrapanie na kolanie.
- To ty jesteś okrutny, zwiewając przede mną - fuknęłam, lustrując badawczym wzrokiem podarte rajstopy.
Zgięta wpół usłyszałam urywki rozmowy Carwyna i jakiegoś pierwszoroczniaka, po czym ten pierwszy do mnie wrócił. Wciąż nie podnosiłam głowy, trochę zbyt gorliwie opatrując ranę, by ukryć zmieszanie, ale słysząc dziwną propozycję, wyprostowałam się jak struna i zrobiłam równie głupią minę, co bohater niosący mi wcześniej torbę.
- Co? Ja... - wyjąkałam, marszcząc czoło - Daj spokój. Twoje plecy załamią się pod moim ciężarem, poza tym - to tylko kolano. Co najwyżej trochę pokuleję. Możesz mi pomóc w inny sposób - uśmiechnęłam się mimowolnie i powoli zbliżyłam do niego, kładąc mu dłoń na ramieniu. Spojrzałam na Krukona wyczekująco - miałam nadzieję, że jakoś pomoże mi się doczołgać do dormitorium na własnych nogach.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 12 Mar - 23:53

Tego było już za wiele. W głowie Carwyna kłębiło się mnóstwo myśli. Nie wiedział, jakim cudem miałby równocześnie nieść torby i biedną Lioslaith, której rajstopy zabarwiły się w jednym miejscu od krwi.
- Jestem idiotą - oznajmił otwarcie i zdjął z siebie obie torby. Wyciągnął różdżkę i rzucił na pakunki zaklęcie. Obie posłusznie uniosły się i czekały, aż panicz Argall ruszy, żeby podążyć za nimi. - Nie wiem, czy się orientujesz, ale do wieży Krukonów jest miliard schodów, a Ty masz uszkodzone kolana - wyjaśnił jej. - Bez dyskusji - powiedział i wziął Lioslaith na ręce. - A zaraz wskoczysz mi na barana, bo naprawdę nie jestem Herkulesem.
Ruszył w górę po schodach, a torby nie odstąpiły go na krok, lewitując w powietrzu. Faktycznie, Lio nie była najlżejszą dziewczyną, na jaką mógł trafić, ale nie było jeszcze tak źle. Między drugim i trzecim piętrem zatrzymał się.
- Teraz na plecy - mruknął. - I będę nieugięty, cokolwiek powiesz i tak postawię na swoim - uprzedził ją.
Skąd w nim tyle uporu, wyjaśnijcie mi, bo ja nie poznaję mojego Carwyna!
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 0:11

- Jesteś idiotą - potwierdziłam otwarcie, kiwając głową.
Nie wyobrażałam sobie Carwyna w roli siłacza i kulturysty, który bez większych ceregieli, problemów et cetera nosi wcale nie-filigranowe dziewczęta z rozbitymi kolanami.
Nie wiem, jak to możliwe, że poddałam się czynom Carwyna. Przez chwilę nawet zdawało mi się, że rzeczywiście lewituję, ale w porę zdałam sobie sprawę o oplatających mnie rękach rzekomego Herkulesa. Nie siliłam się na protesty. Miałam jedynie nieco bardziej niż zwykle zażenowaną i sfrustrowaną minę. Przy drugim i trzecim piętrze przyszło mi na myśl, że powinnam zrzucić kilka kilogramów. Czym prędzej wyplątałam się z ramion Krukona (choć nie pomnę, że było mi w nich przyjemnie ciepło, zresztą taki kontakt fizyczny to coś dziwnie krępującego) i pokręciłam szybko głową, przechodząc kilka kroków (zginając się przy tym, ale to nic) i pokazując Krukonowi, że dam sobie radę.
- Naprawdę, nie chcę robić kłopotu Twoim plecom, ze mną już wszystko w porządku - wytłumaczyłam dobitnie.
Też jestem uparta. Carwyn nie wygra z kobietą.
- Idziemy - zakomenderowałam, z dumnie uniesioną głową wspinając się po schodach. W trochę żółwim tempie.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 0:18

W takim razie będziemy mieli do czynienia z konfliktem interesów.
Carwyn podążył za swą koleżanką, specjalnie stawiając stopę tuż za stopą.
- Wiesz, że nie mamy całej nocy, prawda? - spytał ze złośliwym uśmiechem. Torby lewitowały tuż za nim. - Doślimaczenie się tam zajmie Ci z dwie godziny, Lioslaith - uświadomił i zastąpił jej drogę. Po chwili ruszył tyłem po schodach. - Nie łatwiej by było, gdybym...
Nikt już się nie dowiedział, jak byłoby łatwiej, gdyż oto nastąpił kres schodów i Carwyn wylądował na półpiętrze, leżąc na plecach. Cudowny z Ciebie bohater, Argall.
- Mam propozycję! - zaproponował nagle, wstając. - Idziemy do tego Twojego magicznego pokoju. Będzie bliżej i bezpieczniej.
Chyba tylko takim dziwnym pomysłem mógł odwrócić uwagę od swojej porażki.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 0:31

Posłałam mu mordercze spojrzenie, nadal z neutralnym wyrazem twarzy powoli stawiając kroki i podpierając się kamienną ścianą, w razie niebezpiecznego przechylenia do tyłu.
- Nie musisz ślimaczyć się ze mną, Carwyn - wytłumaczyłam mu powoli wywracając oczyma. I pewnie nie odzywałabym się do niego przez dłuższy czas, gdyby nie niefortunny wypadek.
Wybuchnęłam głośnym śmiechem, widząc Krukona rozłożonego na plecach i przyglądałam mu się z przekrzywioną głową.
- Spójrzmy teraz na Twoje kolana - oświadczyłam z rozweseloną miną, która automatycznie zrzedła po kilku sekundach. Niestety z żadnej części ciała Carwyna nie sączyła się krew. A to ci heca.
Słysząc pomysł Krukona, moje kąciki ust powoli uniosły się ku górze. Zlustrowałam go badawczym spojrzeniem.
- Wreszcie prawidłowo myślisz, Argall - oświadczyłam - A więc do Pokoju Życzeń - dodałam i skierowaliśmy się do mojego tajemniczego pomieszczenia.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Evan Sutherland on Pon 18 Cze - 23:34

Podczas długiej trasy VII piętro - parter młodzi śmiali się i rozmawiali o byle bzdurach. Dotarłszy do Wielkiej Sali, Evan zaciągnął rudzielca do stołu Krukonów i oparł swoją gitarę o stół.
- Dobra, to co zjesz? - spytał, usadawiając się wygodnie na drewnianej ławie. Sam przysunął sobie talerz i nabrał trochę apetycznej sałatki i cztery kromki chleba. Dopiero kiedy poczuł intensywny zapach jedzenia, znów zaczęło burczeć mu w brzuchu i czuł, że już niedługo pociągnie na normalnym trybie funkcjonowania. Posłał dziewczynie wyczekujące spojrzenie, zastanawiając się czy przyszła tylko dlatego, by mu potowarzyszyć, czy może jednak rzeczywiście nieco zgłodniała.
avatar
Evan Sutherland
Uczeń

Liczba postów : 37
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Dornoch, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Lily Grey on Pon 18 Cze - 23:46

Szczerze mówiąc to jeszcze nigdy nie siedział przy stole Krukonów. Stół jak stół. Żółtych też taki był.
- Hmm. - Zastanowiła się. Na stole było tyle rzeczy, że dziewczyna nie mogła się zdecydować. - A co byś polecił? - Uśmiechnęła się do niego i nalała z pobliskiego dzbanka kawy do swego kubka.
Naprawę była głodna, zresztą znając jej naturę i z innego powodu nie pojawiłaby się tutaj. W pobliżu było wiele półmisków z parującymi potrawami, dziewczynie głód zaczął doskwierać. Nawet brzuch już dał o sobie znać cicho burcząc.
avatar
Lily Grey
Uczeń

Liczba postów : 275
Czystość krwi : ¾
Skąd : Aberdeen, Szkocja

http://www.recenzjeharukakaga.blogspot.com

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach