Stół Ravenclawu

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Colette Venors on Sob 10 Lis - 18:51

Colette, nieco podłamana spojrzała na dziewczynę, która się z nią przywitała. Przekręciła lekko głowę w bok, usiłując sobie dopasować twarz do jakiegoś imienia. Ach tak! Fleur, krukonka, będąca o rok niżej. Wszystkich piątoklasistów czekają teraz SUM-y, więc w porównaniu z jej nawałem pracy, nie powinna narzekać na głupie dwie godziny eliksirów w lochach, gdzie opary i wyziewy są tak intensywne, że człowiek marzy o łyku świeżego powietrza.
- Cześć.- Odpowiedziała, choć zrobiła to mniej entuzjastycznie niż ona.
- Pozazdrościć apetytu.- Dodała, widząc jak pochłania bułeczki, kiedy ona nie może przełknąć ani kęsa.
avatar
Colette Venors
Uczeń

Liczba postów : 27
Czystość krwi : Mugolska.
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Fleur Berry on Nie 11 Lis - 15:58

Gdy kończyła smarować bułkę, spojrzała na Krukonkę. Przez chwilę zastanawiała się co by tu odpowiedzieć, by jakoś nie odstraszyć dziewczyny.
-Dzięki- uśmiechnęła się lekko- Czemu nic nie jesz?. Wydawało jej się to dziwne. Zawsze to ją pytały dziewczyny o to samo, o co właśnie zapytała Colette. Nagle odświeżyła swoje myślenie. Czyżby możliwe było, że to przez eliksiry? zadała sobie w myślach to pytanie. Nie rozumiała, czemu większość uczniów, aż tak bardzo nie lubiła eliksirów. Ona możliwe, że jako jedna z nielicznych lubiła ten przedmiot i była z niego dość dobra. Jednak postanowiła poczekać na odpowiedź.
avatar
Fleur Berry
Uczeń

Liczba postów : 8
Czystość krwi : czysta
Skąd : Edynburg,Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Humphrey Pomphrey on Pon 12 Lis - 15:47

//Wybacz, że to tyle trwało... miałem pewne problemy z internetem...

Humphrey przyglądał się dwóm krukonkom. Był speszony zachowaniem Colette - nie chciał nikogo drażnić. Sam przeklinał się w duchu za swoje zachowanie, pewien, że to z jego winy jest taka zdenerwowana.
- Musisz jeść... - Spojrzał na nią zdumiony. Ostatecznie - on nie wyobrażał sobie, że ktoś może nie jeść ZE STRESU. Pomphrey, kiedy miał chandrę, albo kiedy mocno się czymś zdenerwował - pochłaniał potężne ilości słodkich bułeczek, ciastek, kanapek, rogalików, kiełbasek i wszelkiego innego pokarmu, jaki wpadł mu w ręce. Tylko wtedy, kiedy czuł się syty, mógł poradzić sobie z wszelkimi przeciwnościami losu. Takim właśnie kierował się motto w życiu. Teraz sięgnął nieśmiało przez stół po rogalika z kruchego ciasta, oblanego czekoladą. Mniam! Spojrzał się jeszcze raz na dziewczyny, po czym ugryzł połowę. Mmmm... był pyszny. Uśmiechnął się i nabrał nieco pewności siebie. Sam nie wiedział, czy to z powodu tego, że pozbierał się w sobie, czy to jedzenie tak na niego działało. Co by się jednak nie stało: Humphreya, który je, ciężko było wyprowadzić z równowagi.
- I... może masz rację... Wybacz... chciałem dobrze. Mam nadzieję, że Snape jednak nie obrazi się na Twoją pracę!
avatar
Humphrey Pomphrey
Uczeń

Liczba postów : 65
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Plymouth

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Colette Venors on Sro 28 Lis - 22:34

Tak, Colette wręcz uwielbiałaby eliksiry, choć nie stanęłyby na równi z Opieką Nad Magicznymi Zwierzętami, gdyby nie jeden mały szczegół...a może nie był on znacznych gabarytów, ale zapewne istotny, stanowiący sedno całej sprawy - wykładowca. Powszechnie było wiadomo, że faworyzował swoich podopiecznych, nie kryjąc się z tym faktem. Swoją niechęć i złość często skupiał na uczniach, którzy nie dawali sobie rady z materiałem, szykanując ich i pozbawiając wszelkiej wiary w siebie.
Dziewczyna mówiła coś do siebie, co przypominało jakąś modlitwę czy mantrę, potem wzniosła oczy w kierunku sufitu. Dzisiejszego ranka rozpościerał się nań nieskazitelny błękit nieba, któremu towarzyszyły promienie słoneczne tak realistyczne, że niemal można było czuć ich ciepło na swojej skórze. W myślach przywołała jeden tekst z Amerykańskich filmów, który oglądała ostatnio z rodzicami - "Piękny dzień na umieranie". Nie, nie było tak źle, w końcu to nie egzamin tylko oddanie pracy.
Obróciła się w stronę Humphreya, uśmiechnąwszy się doń porozumiewawczo.
- Wiem o tym. Nie martw się, co nas nie zabije to nas wzmocni, prawda? - Wstała od swego nienaruszonego śniadania. Tak bywa, jedni zajadają stres, inni wręcz odwrotnie. Odczuwała tak wielkie napięcie, że nawet żołądek postanowił siedzieć cicho i spokojnie poczekać na drugie śniadanie.
- Smacznego wam, trzymajcie się.- Odwróciła się i zaczęła podążać w stronę lochów, gdzie swoją pieczarę miała jedna z istot, siejąca postrach wśród uczniów Hogwartu.
avatar
Colette Venors
Uczeń

Liczba postów : 27
Czystość krwi : Mugolska.
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.

Powrót do góry Go down

Re: Stół Ravenclawu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach