Stół Slytherinu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stół Slytherinu

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 1:32

Ostatni z uczniowskich stołów. Ci, którzy przy nim zasiadają, spoglądają z irytacją, ignorancją, bądź też ironią w stronę pierwszego ze stołów, ponad którym unoszą się purpurowo-złote sztandary z godłem, przedstawiającym lwa. Ślizgoni nie spędzają zbyt wiele czasu w Wielkiej Sali. Głównym tego powodem jest fakt, że gromadzi się tu zbyt duża ilość uczniów, którzy nie są godny, by przebywać z nimi w jednym pomieszczeniu. W efekcie przy tym stole zawsze panuje chłodna, dosyć napięta atmosfera. Większość uczniów je w milczeniu, przypatrując się tylko swoim towarzyszom.

Śniadanie: do godziny 8:00
Drugie Śniadanie: do 12:00
Obiad: do 16:00
Kolacja: do 19.30
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Nicholas Muse on Czw 10 Cze - 17:14

Rzeczywiście. Może i przyszedł tu w milczeniu i zabrał się do jedzenia czegoś ''normalnego'', ale nie czuł żadnej wyższości, przynajmniej dzisiaj, nad innymi domami., Wszakże zawsze go odrzucały te gryfońskie kolory, wiszące nad ich stołem, niedaleko, ale od czego istnieje takie coś, jak tolerancja, a przysłowie mówiące o tym, iż milczenie jest złotem? Bez wątpienia miał ze sobą jakąś durną książkę, oczywiście żadną z tych, które były wymagane na nadchodzące egzaminy. Chciał sobie odpocząć, a że można połączyć przyjemne z pożytecznym, to już w ogóle ful wypas. Nie zważając na resztę dziwnie zaciekawionych jego obecnością w wielkiej sali uczniów, wziął się za lekturę. Kto powiedział, że ślizgoni nie czytają?! Niech no któregoś spotkam.
***
Skończywszy wszystko i nawet tą durną lekturę - oj tak, bo była ohydnie nudna - westchnął zrezygnowany i zlazł z ławki. Też zdążył zauważyć parę puchonek, siedzących w sali, ale jakoś się tym nie przejął. Zwłaszcza, że ostatnio jakoś dziwnie zdystansowany był do dziewczyn. On. Chyba nadal miał uraz po tym wiszeniu do góry nogami, które zafundowała mu ta krukonka- Murphy. Zabić. No, to sobie polazł w stronę wyjścia.
avatar
Nicholas Muse
Uczeń

Liczba postów : 56
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Walia - Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Gwendolyn Brennan on Nie 19 Lut - 17:33

Piękna ślizgonka nie omieszkała ominąć obiadu, szczerze mówiąc już jej burczało w brzuszku. Dziewczyna wyglądała w samym mundurku nadzwyczajnie. Co bardzo ja cieszyło, ze nie musi się stroić poza szkołą zbytnio, a same szkolne szaty jej nie przeszkadzały. Miała ochotę na coś na ząb i pyszny sok dyniowy. Zajęła miejsce przy stole Slytherinu. O dziwo, było dość niewiele ludzi, ale teraz ją to nie obchodziło. Złapała za coś do zjedzenia i popijała to sokiem dyniowym. W milczeniu przegryzała dokładnie każdy kęs i delektowała się smakiem. Była taka głodna, jednak już powoli go zwalczała.
avatar
Gwendolyn Brennan
Prefekt

Liczba postów : 49
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Galway, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Cynthia Cunninghan on Nie 19 Lut - 20:09

Jedzenie stanowiło dla Cynthii świętość. Nie wyobrażała sobie dnia bez spożycia najpierw solidnego śniadania, bez zjedzenia w południe porządnego obiadu, a na kolację, najlepiej późną, przegryzienia kilku smakowitych kąsków. Szczególnie ostatnimi czasy jadła niezwykle dużo, co nieco odbijało się na jej figurze, jednak wierzyła, że gdy tylko puszczą te okropne mrozy i przyjdzie ocieplenie, wieczorne spacery po błoniach załatwią sprawę z niepotrzebnymi kaloriami. Jednak na razie nie zamierzała się tym w najmniejszym nawet stopniu przejmować. Opinia innych mało ją obchodziła od wiek wieków, a już na pewno nie miała zamiaru ubolewać nad uwagami na temat własnej osoby, wypowiedzianymi z ust person, których nie kojarzyła.
- O, Gwen! – Na widok koleżanki z roku Cynthia rozpromieniła się, niczym różdżka po lumosie, i podeszła do niej spiesznym krokiem, po czym bezceremonialnie dosiadła się do niej. – Byłaś dzisiaj na transmutacji?
Ślizgonka nie była nawet pewna, czy w ogóle mieli dziś rano transmutację, czy może były to zaklęcia, albo, co gorsza, historia magii. Nie mogła stawić się na zajęciach i już. I potrzebowała notatek. Jeszcze kilka takich głupich wybryków, a istniała duża szansa na to, że pożegna się z nauką jeszcze przed OWUTEMami, a niekoniecznie na tym jej zależało.
avatar
Cynthia Cunninghan
Uczeń

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Gwendolyn Brennan on Nie 19 Lut - 20:19

Kolekcjonowanie dobrych ocen było czymś ważnym dla Gwen, dlatego też pojawiała się na wszystkich zajęciach jakie wybrała. Akurat na transmutację ślizgonka nie uczęszczała, gdyż uważała, ze ten przedmiot nie jest jej do niczego potrzebny. Może dlatego, że Gwendolyn bardzo chciała podjąć studium alchemii w Hogwarcie. Brennan darzyła Cynthię nawet sporą sympatią, może dlatego, że miała przyjacielskie nastawienie i nie przejmowała się opinią innych. Takich ludzi piękna blondynka bardzo lubiła.
- Z tego co mi wiadomo to dzisiaj transmutacji chyba nie było - takie coś obiło jej się o uszy dzisiejszego dnia, jednak zawsze była skora do tego, żeby upewnić samemu.
Gwen na szczęście nie opuszczała żadnych zajęć tak jak Cynthia, jednak zawsze jest chętna pożyczyć jej notatki z obrony przed czarna magią, gdyż ma ich dość sporo po każdych zajęciach. Chyba jako jedyna notuje dosłownie wszystko.
avatar
Gwendolyn Brennan
Prefekt

Liczba postów : 49
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Galway, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Cynthia Cunninghan on Nie 19 Lut - 20:50

Cunninghan z zażenowaniem przygryzła wargę. Może faktycznie w planie na dzień dzisiejszy nie miała wpisanej transmutacji? Ale w takim razie co?... Zdecydowanie musiała poćwiczyć nad kondycją swojego umysłu, ponieważ i on zaczynał jej szwankować, a nie powinien. Mogła pozwolić sobie na to przez poprzednich sześć lat, ale nie na siódmym roku, gdy szykowała się do opuszczenia murów Hogwartu i ruszenia w dorosłe życie. Właściwe nie do końca wiedziała, co chciałaby robić w przyszłości, jednak zdanie egzaminów na wysokim poziomie bez wątpienia pomogłoby jej i otworzyło wiele drzwi. A czasu było coraz mniej.
Nagle, jakby ktoś rzucił na nią zły urok, gwałtownie poderwała rękę do ust i zaczęła chichotać w taki sposób, w jaki żadna kobieta nie powinna tego robić. Jakaż była głupia! A biedna Gwen zapewne zaskoczona jej pytaniem, nawet nie zdała sobie sprawy z tego, że dziś była… niedziela!
- Haha, przepraszam, Gwendy – wykrztusiła słabym głosem, nadal powstrzymując się od ponownego wybuchu nerwowego śmiechu. – Przecież nam się dopiero weekend kończy. Faktycznie więc nie mogło dziś rano być transmutacji, ani też jakichkolwiek innych zajęć. Jestem okropnie rozkojarzona – usprawiedliwiła się, zaczesując kosmyk włosów za ucho, gdy pochyliła się nad stołem, by sięgnąć po krakersa.
avatar
Cynthia Cunninghan
Uczeń

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Gwendolyn Brennan on Nie 19 Lut - 20:58

Przy Cynthi Gwendolyn miała tendencję do uśmiechania się, może własnie dlatego, że jej rozkojarzenie było zabawne, a nawet pocieszające. Dziewczyna sięgnęła po krakersa i słuchała wytłumaczenie swojej koleżanki z domu. Faktycznie, już niedługo Hogwart i nauka w nim skończy się i trzeba będzie opuścić mury tej szkoły, no ale zawsze pozostaje opcja studium. Gwen miała spora nadzieje, ze własnie na studium spotka się z Cynthią.
Egzaminy coraz bliżej, to nie przerażało dziewczyny, zawsze była pilną i przede wszystkim systematyczną uczennicą, dlatego tez nie obawiała się owutemów, jedyne czego się bała to to, że upokorzy się nie zdając któregoś. A wszyscy ze Slytherinu wiedza, ze Brennan pilnie się uczy i że mozna liczyć na jej pomoc w nauce.
- No własnie niedziela - zaśmiała się wraz z koleżanką. Ona sama straciła rachubę czasu, może dlatego, że każdego weekendu również się uczy , przegląda notatki bądź tez chowa nos w książce. Brennan sięgnęła po szklankę z sokiem dyniowym i ugasiła swoje lekki pragnienie.
- Do czego podchodzisz na owutemach? - zaciekawiło ją to, w sumie to się wiąże z dalsza karierą, z zawodem bądź kierunkiem studiów.
avatar
Gwendolyn Brennan
Prefekt

Liczba postów : 49
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Galway, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Cynthia Cunninghan on Nie 19 Lut - 21:36

Sama zainteresowana nie uważała, by jej rozkojarzenie było w jakikolwiek sposób zabawne i bez mrugnięcia okiem zamordowałaby każdego, kto tylko powiedziałby coś takiego na głos. Nie lubiła robić z siebie ofiary, chociaż, ku swojej wielkiej rozpaczy, wychodziło jej to nazbyt często i w zbyt widowiskowy sposób. A to niosło w konsekwencji bycie w centrum uwagi, co zdecydowanie przejadło się Cynthii, która od jakiegoś czasu wolała wieść spokojne, bezstresowe życie. Nie w Hogwarcie.
Nauka raczej nigdy nie była mocną stroną Ślizgonki. Zawsze wolała robić to, na co miała ochotę, a co nie skłaniało do siedzenia przy książkach. Wyniki mówiły więc same za siebie i w pewnym momencie Cunninghan musiała samej sobie powiedzieć „dość”, by w ogóle zdać z roku na rok. Później nieco się poprawiła, ale Effy i Liwia nigdy nie pozwalały, by ta poprawa trwała zbyt długo. Liczyła się zabawa. Ale im naprawdę było łatwo to mówić, szczególnie, że bez problemu mogły profesora przekonać, że na pewno się poprawią. A i nauka, nawet po kilku zarwanych nocach, nie była dla nich problemem. Zaś biedna Cynthia musiała, i nadal musi, ślęczeć nad podręcznikami do później nocy, nie wynosząc z nich żadnej wiedzy. Takie to beztalencie i tyle.
- Och, tylko nie OWUTEMY! – jęknęła ze szczerą rozpaczą, chowając twarz w dłoniach. – Zaklęcia, transmutacja, eliksiry, obrona przed czarną magią, historia magii, wróżbiarstwo i starożytne runy – zaczęła wyliczać na palcach ze znużeniem. – Aż tyle. Ale wiesz, nadal nie wiem, co miałabym właściwie robić po szkole. Ten ogromny świat mnie przeraża – dodał konspiracyjnym szeptem, jakby to miało wyjaśniać, dlaczego nie zrezygnowała z przynajmniej dwóch zajęć, by chociaż trochę się odciążyć.
avatar
Cynthia Cunninghan
Uczeń

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Gwendolyn Brennan on Nie 19 Lut - 21:45

O nie, Cynthia z pewnością nie była ofiarą. Po prostu przy swoim rozkojarzeniu wyglądała bardzo pociesznie. Nie jako ofiara do żartu, tylko była taka słodka wręcz. Gwen nie chciałaby urazić swojej koleżanki, nie, z całą pewnością nie.
Dla Brennan zabawa również była ważna, w końcu nie ma nic zabawniejszego od tępienia mugolaków, czy wyskakiwania na imprezy z przyjaciółmi. Owszem, ale jednak mimo tego czasu towarzyskiego, miała i tak zawsze dodatkowy czas na naukę. Może tez po prostu miała do tego głowę, gdyż nauka nie zajmowała jej zbyt wiele cennego czasu. Ten cenny czas natomiast poświęcała na obmyślanie planów, jakby tutaj uprzykrzyć życie mugolakom i często zwracała się z tym do samego Irytka, nikt tak jak on nie byłby w stanie jej w tym pomóc, oj nie.
- Dużo tego masz, ja to skromnie starożytne runy, eliksiry i obrona przed czarną magią, ale to dlatego, ze chce podjąć studium w Hogwarcie - lubiła o tym mówić, gdyż kierunek który sobie obrała bardzo ją interesował. Jednak po studium, będzie wręcz biegła do Ministerstwa, ażeby tylko dostała tam jakąś posadę. Oczywiście nie pogardzi jak po wieloletnim stażu zostanie Ministrem Magii.
Skończywszy posiłek miała trochę zajęć na głowie, przede wszystkim musiała powłóczyć się po Hogwarcie jako prefekt i wcisnąć parę punktów ujemnych. Dała Cynthii całusa na pożegnanie w policzek i poszła.

avatar
Gwendolyn Brennan
Prefekt

Liczba postów : 49
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Galway, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Jack Callaham on Pią 24 Lut - 23:58

Do Wielkiej Sali wolnym krokiem wszedł Jack Callaham, wymyty już do snu, pachnący szamponem. Rozejrzał się jak to ma w zwyczaju po ludziach, których było niewiele z uwagi na porę dnia, ba - nie było ich prawie w ogóle. W normalny dzień tygodnia świeciłaby pustkami, jednak teraz w sali słychać było radosny gwar kilkunastu uczniów. Jackie pod pachą miał książkę i butelkę soku dyniowego. Usiadł na ławce i otworzył książkę, jednak nie zaczął jej czytać. Zaczął zaś wpatrywać się w zaczarowane sklepienie sali, które zawsze go fascynowało oraz intrygowało, mimo tego, że widuje je pare razy dziennie. Było tam widać tak wiele pięknych gwiazd wieczorem. Po chwili jednak otrząsnął się z zachwytu, przewrócił stronę i pogrążył się w lekturze, od czasu do czasu popijając sok dyniowy. Po chwili jednak zdecydował, że nie pasowała mu radosna atmosfera panująca w Wielkiej Sali, zebrał swoje rzeczy i wyszedł, udając się w stronę biblioteki.
zt
avatar
Jack Callaham
Uczeń

Liczba postów : 58
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Gwendolyn Brennan on Nie 26 Lut - 19:03

Panienka Brennan zawitała w Wielkiej Sali w celu spożycia lekkiej, ale tez pysznej kolacji. Weszła wolnym i dostojnym krokiem do sali wodząc po niej wzrokiem. Nie szukała nikogo konkretnego, po prostu badała ile osób przyszło tego dnia na owy posiłek. Przeszła obok stolika ślizgonów, który był niemalże pusty.
Siedziało kilka grupek pierwszo i drugorocznych. Usiadła sobie wygodnie mniej więcej po środku i sięgnęła po kanapkę i nalała sobie trochę herbaty rumiankowej. Jako, że dzisiejszego ranka nie czytała nawet Proroka Codziennego, postanowiła zrobić wyjątek i tego dnia jej codzienny rytuał został przeniesiony na kolację - czyli przepyszna herbata i poznawanie nowinek ze świata wraz z Prorokiem.
avatar
Gwendolyn Brennan
Prefekt

Liczba postów : 49
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Galway, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Jack Callaham on Nie 26 Lut - 19:14

Rozglądając się jak to ma zazwyczaj Jackie wparował do Wielkiej Sali. Inne stoły nie obchodziły go za bardzo. Przy stoliku Ślizgonów zaś zobaczył Panną Brennan i od razu się ucieszył. To na pewno będzie udana kolacja! Upewnił się, że nie ma ani jednego prószka brudu czy też kurzu na swojej szacie, wyprostował krawat i odgarnął grzywkę z twarzy, po czym podszedł do siódmioklasistki.
- Ah, Panienka Brennan! Dobry wieczór! Cóż tam ciekawego w Proroku? - powiedział, szczerząc swoje białe zęby i usiadł naprzeciwko Gwendolyn. Nalał sobie trochę tradycyjnej, czarnej angielskiej herbaty i jako, że nie był za bardzo głodny wziął sobie jedynie kilka ciasteczek. Z torby wyciągnął starannie zapisany arkusz pergaminu i położył go na stole.
- A oto i moje wypracowanie na temat chochlików. Chcesz, to sobie przeczytaj, myślę, że wyszło całkiem dobrze. - powiedział, mocząc markizę w herbatce.
avatar
Jack Callaham
Uczeń

Liczba postów : 58
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Phoenix Dwerryhouse on Nie 26 Lut - 19:24

To takie prymitywne, że musi zawitać w progi tej sali w celu zaspokojenia głodu sprawiajacego, że kiszki grały mu marsza, a z brzucha wydobywały się ciche pomruki - niczym bestia przyczajona na ofiarę. Ofiarą miała być zapewne kanapka z serem lub miska owsianki. Lubował się w jedzeniu. Pewnym trafem nikt mu nie wierzył w owo stwierdzenie, gdyż jego sylwetka wręcz przeczyła, jakoby ciągle jadł i jadł, i jadł, jak to ma w zwyczaju twierdzić. Nie jadł znowóż tak często, ot, trzy lub cztery posiłki dziennie. W jego mniemaniu to dużo, w końcu trzy jest większe niż zero.
Nie zmienił odzienia od rana, wciąż paradował w szkolnej szacie, która chcąc nie chcąc ukazywała jego mizerną budowę ciała. Szedł nieco zgarbiony, wysoki wzrost potęgował to wrażenie. Otworzył drzwi Wielkiej Sali i jakieś małe coś przemknęła mu pod ramieniem - nie dostrzegł, czy sięgało mu chociaż żeber. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Przy poszczególnych stołach siedziały grupki uczniów, plotkujących i jedzących na zmianę. Wszak późna godzina, większość już pewnie siedziała w dormitoriach. Zrobił parę kroków, przystanął i znowu ruszył. Doszedł do stołu Slytherinu i usiadł prawie naprzeciwko jakiejś blondwłosej dziewczyny. Znudzony, rzucił okiem na to, co trzymała w ręku i rozpoznał w gazecie Proroka Codzinnego. Najwyraźniej lubiła brednie, które tam wypisywano.
- Prorok to nienajlepszy wybór lektury na tak miły wieczór - rzucił, niby od niechcenia, nalewając sobie ciepłej herbaty do stojącego nieopodal kubka.
Wtem dołączył do niej jakiś młodzian, którego Phoenix obrzucił nieco pogardliwym spojrzeniem. Zirytowała go natarczywość, z którą zwrócił się do dziewczyny. Jakby kogoś interesowało jego wypracowanie. Phoenix'a nie. I sądził, że jej również.
avatar
Phoenix Dwerryhouse
Uczeń

Liczba postów : 50
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Anglia, Birmingham

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Gwendolyn Brennan on Nie 26 Lut - 21:23

Dzisiejsze wydanie Proroka według Gwendoliny było nudne, ale co innego ma robić, skoro wokół nuda, a też nie mogła sobie znaleźć innego zajęcia. Równie dobrze mogła zajść do biblioteki po porządną księgę, ale stwierdziła, że zje coś szybko w Wielkiej Sali i dopiero wtedy się tam wybierze. Zadania miała wszystkie po odrabiane i doskwierał jej powoli brak jakichkolwiek zajęć. Czuła się już znużona ciągłą rutyną. Lekturę Proroka przerwał jej Jack, pięcioroczny, z którym rozmawiała dzisiaj w Pokoju Wspólnym.
- Och, witaj -powiedziała lekko zaskoczona, nawet lekko podskoczyła, gdyż nie spodziewała się młodzieńca i jego wypowiedzi w jej kierunku. Szczerze mówiąc to nie miała teraz głowy, żeby przeglądać tą jego pracę. W życiu pomagała już tylu ślizgonon w pisaniu niejednej, a ten temat już chyba znała na pamięć. Taka jest kara własnie za pomaganie innym - Nie mam dzisiaj głowy do tego naprawdę - oświadczyła młodemu ślizgonowi mocno znużona i wypiła łyk swojej pysznej rumiankowej herbaty.
W tym momencie pojawił się kolejny ślizgon. Miał rację, że Prorok nie był zbytnio miła lekturą na tenże miły wieczór, o ile będzie on miłym - Nie mam niestety nic innego pod ręką do czytnia - odparła do nowo przybyłego nie uśmiechając się, ale nie chciała być w tym nie miła. Dałaby wiele, żeby teraz móc zaczytać się w dobrej książce i zapomnieć o rzeczywistości. Az ja rozbolała głowa od tego wszystkiego.

avatar
Gwendolyn Brennan
Prefekt

Liczba postów : 49
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Galway, Irlandia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Jack Callaham on Nie 26 Lut - 21:50

Hogwarcka herbata była pyszna jak zwykle, a do tego te pyszne, czekoladowe markizy, mniam! Jackie wytarł palce o serwetkę, po czym schował wypracowanie do torby. W Wielkiej Sali panował ten radosny gwar, którego chłopak tak nienawidził. Wyjął z kieszeni swoją różdżkę i zaczął ją polerować. Nagle odezwał się:
- Gwendolyn, a gdzie ty chcesz iść po skończeniu Hogwartu, co? - powiedział, starannie oglądając swoją jedenastocalową różdżkę.
avatar
Jack Callaham
Uczeń

Liczba postów : 58
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Phoenix Dwerryhouse on Nie 26 Lut - 22:49

To oczywiste, ze herbatka w Hogwarcie jest dobra, ponieważ w innym wypadku skrzaty domowe nie miałyby prawa zajmować tak ważnego stanowiska, jak szkolni kucharze, skoro nie potrafiłyby zrobić nawet dobrej herbaty. Sam raczył się swoją bardzo powoli, rejestrując otaczające go twarze. Z braku innych rozrywek przysłuchiwał się rozmowie prowadzonej przez tych dwoje naprzeciwko. Zlustrował twarz dziewczyny, wydawała mu się dość ładna, charakterystyczna. Jej włosy prawie raziły bielą, skóra również była blada. Skojarzywszy ją ze swoim damskim wydaniem omal nie parsknął drwiącym śmiechem, jednak powstrzymał się i po jego twarzy nie przebiegł nawet cień świadczący o jakiejkolwiek zmianie humoru. Bo wciąż wydawał się znudzony. I był!
Przypatrzył się również chłopakowi. Był młodszy. I nachalny. Aż poczuł satysfakcję, kiedy Ślizgonka odmówiła czytania jego pracy. Nawet dla Dwerryhouse’a te bzdury powypisywane w Proroku były ciekawsze. Swoja drogą, dawno nie miał w rękach tego gówna.
- Skończyłaś czytać? – zapytał bez ogródek, patrząc na nią swoimi magnetycznymi oczami. Wyciągnął w jej stronę dłoń, aby ewentualnie przejąć pismo.
avatar
Phoenix Dwerryhouse
Uczeń

Liczba postów : 50
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Anglia, Birmingham

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Jack Callaham on Pon 27 Lut - 0:11

Jackie dokończył picie herbaty, dojadł ostatnie ciasteczka, ogarnął się no i po prostu wyszedł z Wielkiej sali. zt
avatar
Jack Callaham
Uczeń

Liczba postów : 58
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Stół Slytherinu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach