Most

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Most

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 1:44

Krótki, kamienny most, łączący jedną część zamku z drugą. Jest absolutnie nieciekawy i jedyną atrakcją może być możliwość posiedzenia na murku, popatrzenia na jezioro, bądź... po prostu obściskiwania się z kimś. O ile nie posiadasz lęku wysokości - jest tu naprawdę cholernie wysoko. A to dopiero pierwsze piętro...
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Amelia Golightly on Czw 28 Sty - 0:23

Są ludzie, którzy lubią wygrzewać się wieczorami przed kominkiem, licząc muchy na suficie. Są też tacy, którzy na samą myśl o wyjściu na dwór w taką pogodzę wskakują pod ciepłą pierzynkę, nakrywając się nią po sam nos. Amelia jednakże nie należała ani do jednych, ani do drugich - uwielbiała zimę, towarzyszący jej mróz i opady śniegu, a teraz naprawdę potrzebowała uwolnić się od tych wszystkich otaczających ją ludzi i pobyć chwilę sama ze sobą, gdy nikt niczego od niej nie chciał, ani też nie zadręczał jej niepotrzebnymi pytaniami. Lubiła swoje życie, ba nawet je uwielbiała, dokładnie takim, jakie ono było, ale ciągłe przebywanie w centrum zainteresowania bywało kłopotliwe.
Owinęła szyję szczelniej szmaragdowym szalikiem, czując wręcz kujące zimno w okolicach swoich nóg obleczonych w białe rajstopy - tak to już jest, kiedy chce się dobrze wyglądać i preferuje styl ubioru, nienależący do najcieplejszych. Usiadła na kamiennym murku, spuszczając nogi w dół, jak gdyby szykowała się do teatralnego skoku i pogrążyła się w rozmyślaniach. O swoim rychłym przejęciu władzy na świecie, oczywiście.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Go?? on Czw 28 Sty - 0:44

Gigi zbliżała się do zamku, spoglądając w czyste, rozgwieżdżone niebo. Pod jej stopami chrupał wesoło mieniący się śnieg, który nie topniał od przeszło trzech tygodni. Zima tego roku była wyjątkowo piękna, choć niektórzy woleli używać słowa "uciążliwa". Wszak kiedy mróz zaciśnie swe palce na wdziękach natury, niemal od razu odechciewa się lekcji zielarstwa, czy opieki nad magicznymi stworzeniami. Co wytrwalsi przebywali na świeżym powietrzu, pozwalając, by niektóre części ciała błyskawicznie zamieniały się w sople lodu. Inni preferowali słodkie lenistwo - powszechnie znaną, hogwardzką dyscyplinę sportu.
Dajmy jednak spokój wywodom na temat pogody. Panna Low ma mnóstwo spraw do uporządkowania. Przede wszystkim pilna korespondencja, która spoczywała na biurku, w przestronnym dormitorium. Tak, od tego trzeba zacząć...A wypracowanie dla Sprout? Wypadałoby oddać je w terminie, choć przychylna pani profesor z pewnością by się nie obraziła...Nie, to przecież nie w stylu Gigi. Pójdzie i od razu zabierze się do pracy.
Kiedy tak szła rozważając kolejne plany, których zdecydowanie nie można zaniechać, niemal że przeoczyła obecność osoby drugiej. Dumna persona siedziała na murku, spoglądając na nią ni to z wyższością, ni z zaciekawieniem. Twiggy zmrużyła oczy, próbując odgadnąć tożsamość dziewczyny - miała bowiem problemy z przypisaniem odpowiednich nazwisk to mijanych osób.
- Znamy się? - zagadnęła, raczej oczywistym stwierdzeniem, niżby zapytaniem. Musiała znać tą dziewczynę, która przy takim mrozie potrafi wytrzymać w cieniutkich, eleganckich rajstopkach...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Amelia Golightly on Czw 28 Sty - 23:48

Wypracowania nie zaprzątały jej głowy już od jakiegoś czasu - jako przyszły władca świata, miała swoje wtyki tam gdzie potrzeba, oraz kilku nadgorliwych Krukonów i Ślizgonów, którzy wręcz z radością, jeśli nie ekstazą pisali za nią wypracowania, licząc, że uda im się choćby uszczknąć jej bezkresnej bezkarności i odznaki prefekta, albo prościej - wkręcić się na Amelkową imprezę, o której w całej szkole krążyły już legendy. Nieświadomie, prawie niczym w letargu, zaczęła bujać chudą nogą w powietrzu; przymknęła oczy, a miny siódmoklasistów, gdy konfiskowała im alkohol pojawiły się w wyobraźni dziewczęcia, wywołując mimowolny uśmiech na jej twarzy. I Hewson, hm... Z owych rozmyślań wyrwał ją czyiś głos. Spojrzała na stojącą przed nią dziewczynę, którą kojarzyła z lekcji i wagonu dla prefektów. To, że stanowiła personę ogólnie znaną, wcale nie oznaczało, że powinna znać wszystkich z imion i nazwisk. Owszem, czasem się jej przedstawiali, ale co tu kryć - owe dane osobowe wpadały jednym uchem, a wypadały drugim, a jeśli ktoś nie był wart znalezienia się w jej pamięci... no cóż, nie można zajmować potrzebnego miejsca w umyśle przyszłego władcy świata.
- Wszyscy mnie znają - odparła całkiem uprzejmie, choć przesadnie przymilnie, zwracając głowę w stronę Krukonki i posyłając jej przyjazny uśmiech.


I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Go?? on Pią 29 Sty - 16:32

No tak. Słodziutki głosik młodej panny sprawił, iż Twiggy wróciła pamięć. W rzeczy samej, stała przed nią Golightly we własnej osobie. Ów dziewczę uważało się za pana i władcę świata i całkiem skutecznie budziła postrach wśród hogwardzkiej społeczności. Przypominała małą modliszkę, która z pozoru nie jest groźna, jednak ma w sobie to coś, co budzi lęk i grozę. To "coś" niestety nie działało na Low, gdyż dziewczyna zwyczajnie zobojętniała na wszelki rodzaj ludzki.Uważnie śledząc zachowania zwierząt, doskonale mogła przewidzieć poczynania ludzi, którzy w odpowiednich warunkach zachowywali się jednakowo. Tak więc wzruszyła jedynie ramionami i poczęła iść przed siebie. Nim jednak zrobiła pierwszy krok, znów coś przykuło jej uwagę...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Czw 27 Maj - 17:47

Nie było to najlepsze miejsce do nauki przed egzaminami. Problem był jednak taki, że tylko tutaj nie huczało od plotek. Nie chciał już słuchać o śmierci Agnet (która stała się dla niego Tą-Której-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać, bo dziwnym trafem, za każdym razem kiedy słyszał jej imię, jego żołądek skręcał się jak wyrżnięta szmata, a serce przestawało bić na kilka sekund), o tym, że uczniowie widzieli ich razem przytulających się, o tym, że to takie romantyczne, i w końcu nie mógł wytrzymać tych ciekawsko-współczujących spojrzeń, które mu stanowcza większość rzucała.
Ostatnio przypomniało mu się, co kiedyś powiedział pewnej rudej osóbce, która w tej chwili utrzymuje status martwej. Chyba po prostu chciałbym być szczęśliwy. Życie, które nas nie zadowala jest bezsensem. Marnujemy coś niepowtarzalnego. Po co to robić, skoro nie musimy?
Uświadomił sobie wtedy, że nie jest szczęśliwy. I z pewnością nie będzie, jeśli nie zaliczy OWTM-ów i będzie musiał spędzić w tej szkole kolejny rok. Jakiś czas temu jeszcze potrafiłby znaleźć w tym jakieś pozytywy, ale odkąd zamek stał się męczącym kłębkiem bolesnych wspomnień, chciał się stąd jak najszybciej wydostać.
Z tego powodu miał zamiar przygotowywać się do egzaminów, skończyć szkołę i zacząć wszystko od nowa.
Realizując swój cel, siedział na murku obładowany notatkami, które powtarzał starając się przyswoić jak największą liczbę materiału.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Marley Gothens on Nie 30 Maj - 1:21

Dobra, środek nocy nie był odpowiednim momentem na samotny spacer, to pewne. Ale skoro już to ustaliliśmy, to możemy zająć się rozmyślaniem, co też skłoniło Marley do ów wyjścia. Czy były to lęki przed kolejną nocą w lochach? A może poczuła to w swoim sercu? Może czekała na tajemniczego adoratora? Wszystko w kolejnym odcinku!
A tak serio, nie miała to roboty nic konkretnego, a - jak nazłość - nie chciało się jej spać. Wieczór był dość ciepły, przynajmniej tak stwierdziła, kiedy wracała do zamku, tak więc teraz też nie ubrała się jakoś specjalnie ciepło. Niestety, kiedy to się umyło minęło troszkę czasu i nie było już tak przyjemnie, ale jeszcze nie marzła, spokojnie. Z łapami w kieszeniach, fajurą w gębie, chodziła sobie tak, raczej z nudów.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.7forum.net/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Nie 30 Maj - 16:02

Byłoby kłamstwem stwierdzenie, że fioletowo włosa dziewczyna sprawiła, że Will podniesie głowę znad notatek. Tym bardziej, że nie wyglądała na specjalnie zainteresowaną jego osobą. Zapewne spacerowała sobie, nie spodziewając się żadnego towarzystwa, więc teraz minie go bez słowa, a on dalej będzie próbował przyswoić sobie recepturę eliksiru skurczającego. A nawet gdyby się odezwała, nie wyglądała na współczującego człowieka, więc najprawdopodobniej byłaby pierwszą osobą od kilku tygodni, na którą chłopak by nie warczał.
Same pozytywne wyjścia, czy życie nie jest piękne?
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Marley Gothens on Nie 30 Maj - 17:54

Na pewno nie szukała na siłę towarzystwa - nie była osobą, której go brakowało. Potrafiła nader łatwo zacząć rozmowę z kimkolwiek, nawet obcym. Nie lubiła milczeć, gdy nie było takiej potrzeby.
Życie, jakiekolwiek by nie było, było życiem, którego Marley nie starała się na siłę zmienić. Nie wniosłoby to tak naprawdę nic, nie pomogło w żaden sposób, a nie narzekała na coś, co i tak pozostałoby bez zmian.
Przyszła tutaj i w pierwszej chwili nie zauważyła Williama. Kiedy zorientowała się, że nie jest sama, nie zareagowała na to jakoś specjalnie. Usiadła po przeciwnej stronie mostu, na murku, machając nogami i wpatrując się w Krukona, który do tej pory nie zaszczycił ją spojrzeniem.
- Jak tam, Sullivan? - rzuciła, jedną rękę ciągle trzymając w kieszeni, podczas gdy drugą ujmowała papierosa. - Jesteś teraz wrakiem człowieka, nie możesz spać, jeść i skupić myśli?
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.7forum.net/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Nie 30 Maj - 19:21

Najwidoczniej z Willem było podobnie jak z Marley - nie szukał na siłę towarzystwa, zawsze miał sporo znajomych. Ostatnio jednak, jakoś się ulotnili i była to niewątpliwa zasługa Krukona.
Jednak się odezwała, a on stwierdził, że wolał ją milczącą.
- Mogę spać, jeść i właśnie skupiam myśli, jak widać - odpowiedział, rzucając jej krótkie spojrzenie i po chwili znowu skupiając się na notatkach. Pierwsza część wypowiedzi była tak naprawdę kłamstwem - nie mógł spać i włóczył się nocą po zamku, do momentu, kiedy jego oczy same się zamykały, a on nie mógł już myśleć. Spał po trzy godziny i budził się z wizją Agnet i zielonym błyskiem odbijającym się w jej oczach. Jadł machinalnie, nawet nie patrzył co wkłada sobie na talerz, jednak myśli potrafił skupić i to był dla niego niebywały postęp.
- Skąd to nagłe zainteresowanie? - spojrzał na nią i jej kolorowe włosy, które wywoływały u niego delikatny uśmiech, ale zdążył go powstrzymać.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Marley Gothens on Nie 30 Maj - 22:43

Sporo znajomych, owszem - szkoda tylko, że znaczna ich część już zakończyła edukację. Na szczęście Seth był taki pomysłowy - postanowił nie zdać, na pewno tylko z uwagi na jej osobę! W każdym razie, wychodziło zdecydowanie na dobre.
Odezwała się, bo nie lubiła milczeć, gdy nie miała na to ochoty, proste.
- Och, to co to była za miłość - westchnęła teatralnie, prześmiewczo. Zaśmiała się nawet krótko i odgarnęła włosy z oczu, zaciągając się papierosem. Spojrzała na niego uważnie, a choć uśmiech nie znikał z jej ust, dodała w odpowiedzi na pytanie Williama: - Jakby nie patrzeć, zajebała ci się dziewczyna. - I choć sama nie wierzyła w to samobójstwo, nie zamierzała teraz nad tym rozprawiać. - Wiesz, byłam z nią w domu i dormitorium, takie tam bzdury, chociaż w sumie nigdy jej nie lubiłam.
Bezpośredniość i brak szacunku dla zmarłych, cała Marley.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.7forum.net/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Nie 30 Maj - 23:16

Cóż, Will miał odmienne ambicje niż Seth i nie zostałby tutaj nawet gdyby sam Dumbledore zaproponował mu posadę nauczyciela.
- Widzę, że trafiłem na specjalistkę do spraw miłosnych - powiedział całkowicie ignorując jej ton. Wychodził z założenia, że jego irytacja czy złość nie mają sensu. Wiedział co łączyło go z Agnet i nie miał najmniejszego zamiaru tłumaczyć tego komukolwiek, a już szczególnie Ślizgonce, którą ledwo znał. - Najwyraźniej plotki już krążą. Czego jeszcze się o nas dowiedziałaś, oprócz tego, że byliśmy parą?
Po siedmiu latach prawdopodobnie żadna plotka go nie zdziwi. Na chwilę obecną unikał Rity jak ognia, ale był pewien, że wymyśli coś niewyobrażalnie nieprawdziwego.
- Jakby nie patrzeć, to nie twój problem - powiedział spokojnie, podnosząc głowę znad notatek. - Tym bardziej, że jej nie lubiłaś. I byłoby miło, gdybyśmy zmienili temat.
Chyba jednak nie jest tak twardy jak sądził.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Marley Gothens on Nie 30 Maj - 23:43

Nikt go nie zmuszał, tak więc problem rozwiązany i nie ma o czym mówić.
Zignorowała jego wypowiedź, uważając że nie ma sensu na nią odpowiadać. Nie była specjalistką do spraw miłosnych i chyba wszyscy doskonale zdawali sobie z tego sprawę, więc o co chodzi? Zaś co do jego pytania... Chyba naprawdę nie wiedział, z kim ma do czynienia.
- Mówiła, że dochodzisz w dwie minuty - odparła zupełnie poważnie, zaciągając się ostatni raz i wyrzucając papierosa za murek, z którego swoją drogą zeskoczyła. Nic takiego nie zostało jej nigdy powiedziane, ale z tonu głosu czy zachowania Marley na pewno nie można było wywnioskować, by kłamała. Jeśli człowiek ją znał, po prostu to wiedział - inne wyjście nie istniało.
Podeszła do Williama i stanęła przed nim, uśmiechając się lekko.
- Co jest, Krukonku? - powiedziała cicho, patrząc się mu prosto w oczy. - Obudź się, to już koniec. Zajebała się, nic z tym nie zrobisz, a nikt nie będzie na ciebie czekał.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.7forum.net/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Pon 31 Maj - 0:04

Will wiedział, że żadna z niej specjalistka od miłostek, ale chłopak podjął jej teatrzyk. Skoro naprawdę nie ma nic lepszego do roboty niż siedzenie tutaj z Krukonem, który jej prześmiewcze gadki ma w poważaniu, to proszę bardzo.
- Kłamała, tak naprawdę to w trzydzieści sekund - "sprostował", uśmiechając się. Mimo jej poważnego tonu, wiedział, że to kłamstwo. Znowu wychodził na wierzch fakt, że tylko on wiedział do czego doszło, a do czego nie, między nim a Agnet. - Jeśli masz zamiar rozprowadzać ten fakt dalej, nanieś poprawkę.
Kiedy wstała, podniósł głowę, myśląc, że chce odejść. Zamiast tego stanęła przed nim, a on przechwycił jej spojrzenie, nie spuszczając wzroku.
- Serio nie żyje? - znowu ten ścisk w żołądku, którego nie dał po sobie poznać, robiąc dobrą minę do złej gry. - Nie zauważyłem, ale dziękuję tą cenną złotą myśl. W razie czego miałem w planie ją odkopać i wskrzesić, ale skoro twierdzisz, że to nic nie da...
Nie chciał tego mówić, ale naprawdę twierdził, że użalanie się nad sobą i bezsensowne spory z ludźmi do niczego go nie doprowadzą. Jeśli Marley myślała, że się rozpłacze i łamiącym się głosem powie jak bardzo brakuje mu Agnet, to - no cóż - troszkę się pomyliła.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Marley Gothens on Pon 31 Maj - 0:18

Nie sądziła, że przejmie się jej słowami, jednak nie prowadziła żadnego teatrzyku, to było pewne. Nie grała, nie udawała, nie starała się robić czegoś na pokaz, nie wcielała się w żadną rolę - była po prostu sobą. Jeśli odbierał to w ten sposób, nie pozostawało jej nic innego, jak po prostu współczuć jego osobie.
Słysząc jego słowa, zmierzyła go spojrzeniem i ułożyła jedną dłoń na biodrze.
- Mówią, że jestem suką, ale nie aż taką.
Inteligencja.
Kiedy podchwycił jej spojrzenie, mrugnęła automatycznie - nie chciała prowadzić żadnej wojny, co dała mu znać tym prostym gestem. Zamiast tego uniosła jeszcze wyżej kącik ust, nie spuszczając wzroku z chłopaka. Nie było problemem zorientować się, jak wszystko w sobie dusił, jednak nie chodziło jej o to, by to z siebie wydobył. Co więcej, miała nadzieję, że tego nie uczyni.
- Myślisz, że jebała się z Hewsonem przed śmiercią?
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.7forum.net/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Pon 31 Maj - 15:33

Jej teatralny ton i filozoficzne teksty nie były traktowane zbyt poważnie przez Krukona. Zresztą, on nigdy nie traktował poważnie ludzi z fioletowymi włosami.
- Cóż, z doświadczenia wiem żeby nie wierzyć w to, co mówią inni.
Nie znał Marley, chyba nawet nie chciał jej bliżej poznawać, a już na pewno nie miał zamiaru jej oceniać. Jeśli nawet zrobiłaby to o czym mówił, nie ruszyłoby go to specjalnie. Niedługo miał stąd odejść, więc czym tutaj się martwić?
Również nie chciał prowadzić z nią wojny. Ale nie miał zamiaru rozczulać się na sobą, czas na takie uczucia już minął.
- Myślisz, że był tak kiepski, że aż poszła się zabić? - zapytał nadal na nią patrząc. Nie znał odpowiedzi na to pytanie i z całą pewnością nie chciał jej znać.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Marley Gothens on Pon 31 Maj - 17:30

Ktokolwiek zarzucał Marley filozoficzne teksty był w wielkim błędzie - ślizgońskie dziewczę, choć kochało całym swym złym serduszkiem wszelkie dwuznaczności, nie lubiło rozwodzić się nad sprawami, których i tak nikt nie zrozumie. Zaś co do traktowania jej poważnie, bądź nie - wielu ludzi reagowało w różny sposób, co dość nieźle ją ustawiało w konkretnych sytuacjach. Bo, co tu nie mówić, grać potrafiła i wyrabiając sobie taką, a nie inna opinię, mogła śmiało wyciągnąć parę dobrych informacji od ludzi.
Fioletowe włosy to tylko część jej wyglądu, a podobno po nim nie powinno się osądzać człowieka - ale, jak tam kto chce.
- Brawo, przejrzałeś mnie. Jestem wredną, ślizgońską suką, która chce zniszczyć każdemu życie.
Sama nie wiedziała, ile było prawdy w tych słowach, bo jakkolwiek nie interesowała się w aż tak wielkim stopniu życiem innych, była dość przykrym człowiekiem, który naprawdę cieszył się z porażki bliźniego. A gdy samej jej przyszło ją spowodować...
Słysząc jego pytanie, aż jęknęła z niezadowolenia i pokręciła głową.
- Co z ciebie za facet? - rzuciła, wskakując na murek obok niego i odwracając do niego głowę. - Nie jebniesz mnie nawet w ryj?
Popieprzone ma panna w główce, panno Gothens. Ale to nie panny wina, że William nie reaguje tak na obrażanie pamięci o jego dziewczynie.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.7forum.net/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Pon 31 Maj - 19:15

Prawdę mówiąc, Will rzadko oceniał ludzi po wyglądzie, jednak ton Ślizgonki w połączeniu z jej włosami, sam podsuwał wnioski.
Nic nie odpowiedział na jej słowa. Naprawdę jej nie znał i nie miał ochoty oceniać.
- Właśnie dlatego, że jestem facetem, nie mam zamiaru uderzyć dziewczyny, nawet jeśli określa się jako wredną sukę - odpowiedział z uśmiechem. - Poza tym, nie znasz mnie, ani - z tego co zauważyłem - Agnet, więc nie obchodzi mnie co mówisz na nasz temat.
Być może trochę bardziej by go to obchodziło, gdyby rozstał się z nią w inny sposób. Gdyby wierzył, że dziewczyna go kocha i wiedział, dlaczego się zabiła. Niestety, nadal żył w przeświadczeniu, że był jej zabawką i chyba nigdy nie pozna prawdy.
- Prowokowanie ludzi tak bardzo cię kręci? - zapytał patrząc na nią z zainteresowaniem.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Marley Gothens on Pon 31 Maj - 19:37

Jej włosy miały jedynie fioletową barwę - nikt nie zwracał uwagi na wszystkich blondynów i brunetów, a ona praktycznie od początku nauki w Hogwarcie nosiła kolorowe włosy. Dlaczego wszyscy się tego czepiali - nie miała bladego pojęcia, ale też niezbyt ją to interesowało.
Słysząc jego słowa, wywróciła teatralnie oczami i wciągnęła nogi na murek, siadając po turecku. Nie mogła usiedzieć w jednym miejscu, stanowczo nie.
- Ale z ciebie cierpiennik. - Machnęła lekceważąco ręką. Nie chciało się jej już o tym gadać, nie była babą, by rozprawiać ciągle na jeden temat, raczej. - Bardziej kręcą mnie seksowni faceci, ale skoro tego brak, to zadowolę się tym.
Ehe, ehe.
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.7forum.net/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Pią 4 Cze - 0:33

Wszyscy czepiali się jej włosów, bo nie były zwyczajne - blond, brązowe, rude, czarne. W zwyczaju ludzi jest czepiać się wszystkiego, co inne niż oni sami. Swoją drogą, ciekawe jaki jest naturalny kolor włosów Marley, bo raczej nie urodziła się z fioletową łepetyną.
- Ktoś musi - mruknął i uśmiechnął się pod nosem, słysząc jej kolejne słowa. - Skoro zadowalasz się byle czym, to proszę bardzo.
To chyba był fragment, w którym miał się przejąć, prawda? Ech, ignorancja ludzka nie zna granic.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Marley Gothens on Pią 4 Cze - 0:50

W jakim stopniu odcień jej włosów przeszkadzał innym ludziom - nie wiedziała. Ale też nie zamierzała się tym przejmować. Co do naturalnego koloru jej włosów, nieliczni pamiętali, że Marley urodziła się jako blondynka. Ale blondynką się nie czuła, w końcu stereotypy są niefajne.
- Dobrze, że znasz swoje miejsce w stadzie - podsumowała tylko, wzruszając ramionami i przeczesując sobie włosy. I, nie, nie powinien się tym przejąć, bo Bob a) nie mówił serio, ale raczej rzadko kto rozumiał to, co chciała przekonać, więc spokojnie, b) nie uważał żadnego faceta za seksownego. Ojej?
Potem polazła, yo.


Ostatnio zmieniony przez Marley Gothens dnia Czw 10 Cze - 1:46, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Marley Gothens
Dorosły

Liczba postów : 205
Czystość krwi : czyścioszek
Skąd : Salisbury, Anglia

http://hogwart.7forum.net/forum.htm

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by William Sulivan on Czw 10 Cze - 0:37

Ciężko byłoby mu ją sobie wyobrazić w wersji blond. Podejrzewał też, że nie byłby w tym odosobniony. Marley blondynka, byłaby dziwną Marley.
- To Hogwart, tutaj każdego się szufladkuje i przypomina mu o tym na każdym kroku, więc jak można nie znać swojego miejsca? - zapytał kwaśno, zbierając swoje notatki. - A teraz wybacz, ale ja już sobie pójdę. Powodzenia w niszczeniu ludziom życia.
Uśmiechnął się na pożegnanie i odszedł, trzymając wszystkie swoje papiery pod pachą.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 13:53

Przyszedł tutaj, nad most. Nikogo tu nie było, więc mógł w spokoju oprzeć się o mur i spojrzeć gdzieś w kierunku widnokręgu.
W końcu cała złość z niego wypłynęła. Uderzył pięścią w kamień, ale nie poczuł bólu. Był wściekły. Na siebie, Lucasa. Na wszystkich!
Miał dość. I te dziwne kłucie w piersi, nasilało się z każdą chwilą.
Zacisnął zęby i spojrzał w dół. Krople krwi nadal spływały z jego ust. Bah nawet jedna łza poleciała. Nic więcej....
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Lorelle Blackwell on Nie 26 Wrz - 14:05

- Ian.
Wydyszała ledwo, goniąc go jak głupia przez połowę zamku. Ciekawość wręcz w niej wrzała. Z równą mocą z resztą, co czułość. Był ranny. A sprawcą był nie kto inny, niż jej ukochany. Pięknie.
- Przepraszam Cię za Lucasa, jest bardzo porywczy - tłumaczyła, kładąc mu dłoń na ramieniu i uważnie przyglądając się śladowi uderzenia. - Bardzo boli?
Pytanie o powód bijatyki ugrzęzło jej w gardle, gdy widziała ściekające mu z kącika ust ciężkie krople krwi. Co nie znaczyło, że nie krążyło jej po głowie. Ba! Odbijało się od ścian podświadomości, wracając z echem za każdym razem z coraz większą siłą. Nie rozumiała. Ani Lucasa, ani Iana. Ani, co jeszcze gorsze, samej siebie.
avatar
Lorelle Blackwell
Uczeń

Liczba postów : 149
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 14:08

Odwrócił głowę, spoglądając na Lorelle i uśmiechnął się blado.
-Nie boli...gorsze rzeczy przetrzymywałem Lorelle...
Powiedział łagodnie, odwracając głowę w stronę słońca.
Bolało go coś innego, coś głębszego. I to było widać. Męczy się z czymś. Westchnął ciężko.
-Czemu za mną pobiegłaś?
Zapytał z ciekawością w głosie. W głebi duszy sądził, że zostanie ze swoim ukochanym. Otarł cieknącą krew i oblizał wargi. Co tam, taka rana. Wyliże się. Gorzej z tymi ranami w sercu.
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach