Most

Strona 2 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Most

Pisanie by Lorelle Blackwell on Nie 26 Wrz - 14:18

Martwiła się o niego. Jego uśmiech nie był już taki jak niegdyś. Brakowało w nim zwykłej radości z życia. Nie wiedziała co było tego przyczyną, więc, co jej szkodziło po prostu zapytać?
- Ian, powiedz mi co się z Tobą dzieje? Zachowujesz się, hm, inaczej - stwierdziła szczerze, znów z matczyną troską wycierając mu z brody nowo powstałe, szkarłatne szklaki. - Nie mogłam Cię tak zostawić. Jesteśmy przyjaciółmi, pamiętasz?
Tak, byli przyjaciółmi. A przynajmniej Lorelle traktowała tak Iana - jak przyjaciela. Przypominając mu o tej oczywistości, wysoko uniosła kąciki ust. Obdarzając go jednym z swoich ulubionych, perlistych uśmiechów.
avatar
Lorelle Blackwell
Uczeń

Liczba postów : 149
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 14:24

-Tak...pamiętam...przyjaciółmi...
Powiedział, spuszczając głowę. Przełknął głośno ślinę i spojrzał na nią w momencie, gdy się do niego uśmiechnęła. Zrobiło mu się ciepło, ale tylko milczał. Przynajmniej przez chwilę.
-Lorelle...
Zaczłą, nie wiedząc, jak ma do tego podejść. Ale postanowił to zrobić najprostszą drogą.
-Kocham Cię...tak po prostu...to dlatego mnie uderzył...że śmiem kochać czyjąś dziewczynę...
Spojrzał na nią,a głos mu się łamał powoli. Tak, powinno jej się przypomnieć czas, gdy za nią latał, gdy był cały czas przy niej, gdy tego potrzebowała. Ale na wybrała Lucasa. To był jak cios poniżej pasa.
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Lorelle Blackwell on Nie 26 Wrz - 14:35

Miłość? Czego jak czego, ale tego się nie spodziewała. To było... poza jej granicami. Ian był przyjacielem. Kimś, na kim mogła się wspierać. Nigdy nie traktowała go jako, mężczyzny po prostu. Ian był Ianem. Ramieniem do wypłakania i bujną fryzurą, którą uwielbiała mu czochrać. Zamarła więc. Trzepocząc rzęsami jak jakaś marna aktorka z jeszcze marniejszego filmu.
- Nie, Ian. Ty nie możesz mnie kochać - zaprzeczyła mu, jakby to od niej zależało to, jakie uczucia do niej żywi. - Powiedziałeś to dla Lucasa i wtedy Cię uderzył?
Dopytała niepewnie.
avatar
Lorelle Blackwell
Uczeń

Liczba postów : 149
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 14:39

Jak to nie mógł jej kochać? To sprawiło, że na jego twarzy pojawił się grymas bólu.
- Nie powiedziałem...wywnioskował to chyba po uśmiechu, jaki Ci posłałem...
Powiedział z wyraźnym smutkiem w głosie. Położył dłoń na piersi i próbował oddychać, ale coś nie potrafił. Syknął z bólu.
-Lepiej już idź...on pewnie umiera z tęsknoty...
Powiedział do niej, odwracając się i idąc w kierunku zamku. Jak zwykle Ian musiał zostać sam.
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Lorelle Blackwell on Nie 26 Wrz - 14:52

- Nic Ci nie jest? Dobrze się czujesz? - Dobrze znała jego mimikę. Widziała jak odczuwa ból. - Porozmawiam z Lucasem. On jest momentami nadto impulsywny.
O tak. Porozmawia sobie. Jak tylko go dorwie. Czy on nie był świadomy, co do stanu zdrowotnego swojego kolegi z roku?
- Przestań. Skąd ty w ogóle wiesz, że ja i on... - syknęła ostro, po czym zwyczajnie westchnęła. Patrząc jak oddala się od niej giętkimi krokami. Plotki krążyły po Hogwarcie zdecydowanie za szybko.
avatar
Lorelle Blackwell
Uczeń

Liczba postów : 149
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 14:55

Zatrzymał się. Odwrócił się powoli.
-Jestem przy Tobie prawie od początku Twojej nauki....myślisz, że nie dowiedziałbym się? Nie jestem idiotą Lorelle...
Podszedł do niej i spojrzał jej w oczy z wyraźnym smutkiem.
-Przepraszam...nie będę Wam stawał na drodze...bylebyś Ty była szczęsliwa...
Powiedział, wzdychając i łapiąc się kurczowo za pierś. Cośt unie grało. Te uczucie wbijania noża w serce było coraz silniejsze.
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Lorelle Blackwell on Nie 26 Wrz - 15:07

Zająknęła się, próbując zebrać myśli w spójną całość. Zauroczyła się w Clayu, potem Lucasie, a teraz Ian wyznawał jej swoją miłość? Czy tego nie było za dużo jak na sam początek szkoły?
- Ian, ja... Jesteś moim przyjacielem, nie możesz sobie ot tak odejść.
O dziwo, nie zbierało się jej jeszcze na płacz, choć uczucie bezsilności boleśnie zaciskało się na jej sercu. Dlaczego to kłopoty zawsze kręciły się wokół niej, niczym czarna chmara komarów? Nie mogła wieść spokojnej i ułożonej co do każdego dnia egzystencji tak, jak większość nastolatek? Była tylko Puchonką z wariacją skrajnych emocji. Jak miała sobie z tym wszystkim poradzić?
avatar
Lorelle Blackwell
Uczeń

Liczba postów : 149
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 15:11

Objął ją, widząc, że zbiera jej się na płacz.
-Przepraszam....
Powiedział, a zaraz potem dodał.
-Ja zawszę będe...tylko, że tak z boku...jak zawsze...
Ostatnie słowa wypowiedział bardzo cicho. Spojrzał na nią.
-Pojawię się tylko, kiedy będę potrzebny...
Zsunął z niej swe ramiona. Bolało go to, bardzo. Ale co on tu miał do gadki? To była jej decyzja. A że podjęła ją tak, a nie inaczej...trudno. Widocznie Lucas był lepszy. Zawsze był.
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Lorelle Blackwell on Nie 26 Wrz - 15:24

Zesztywniała pod wpływem jego dotyku. Czuła się niepewnie, szczególnie że jeszcze przed chwilą wyznał jej miłość.
- Nie masz mnie za co przepraszać. Wiem jak to jest zadurzyć się w osobie, której nie można sięgnąć - przy nim jej szczerość sięgała apogeum. Nigdy niczego nie kryła. Dotąd nie miała powodu. - Wiesz, chyba powinnam jednak wrócić na strych. Zostawiłam tam Delilah.
Nie, to nie był wcale przebłysk fałszu. To, że przy okazji chciała się minąć z Lucasem po prostu przemilczała.
- Przemyślę to, twoje wyznanie, swoje uczucia. I wtedy porozmawiamy, na spokojnie.
Postanowiła i zwyczajnie oddaliła się z powrotem w stronę zamczyska.
avatar
Lorelle Blackwell
Uczeń

Liczba postów : 149
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 17:52

Odprowadził ją wzrokiem. Gdy zniknęła, powiedział tylko.
-Nie, już nigdy nie porozmawiamy tak jak dawniej....
Powiedział w eter, po czym wrócił do swojego zajęcia. Czyli opierania się o mur i rozmyślania.
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Nadine Mistel on Nie 26 Wrz - 22:39

Wracając po spacerze, specjalnie wybrała dłuższą drogę. To robiło się nieznośne. wszyscy kogo znała gdzieś się schowali, albo leżeli gdzieś pod stołami na strychu. Tak przypuszczała oczywiście, bo przecież tam nawet nie zaglądnęła. Nadal mając nikłą nadzieję na spotkanie kogoś, z kim mogłaby zamienić choć jedno zdanie, szła powoli w rozpiętym już niebieskim płaszczu, ale nadal z rękami w kieszeniach. Cichy stukot obcasów jej kozaków odznaczał się i tak dość dosłyszalnie, bo nie było w tych okolicach zbyt wiele uczniów. Pewnie wszyscy wracali powoli do dormitoriów, musiało robić się późno.
Gdyby nie fakt, że ruda była w tak towarzyskim nastroju, pewnie nie zwróciłaby nawet uwagi na krukona stającego na moście.Tym razem jednak podeszła do niego i oparła się luźno o ścianę bokiem tak, aby go dobrze widzieć
- Nie spodziewałam się zastać tu kogokolwiek z klas od V w górę - stwierdziła, wyraźnie kierując do niego słowa, żeby nie miał czasem wątpliwości. Znała o przelotnie i tyle się orientowała, że był od niebieskich. Nie za wiele, ale zawsze coś.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 22:42

Spojrzał na przybyłą uczennicę i westchnął ciężko, ale uśmiechając się lekko.
-Sam się sobie dziwię...
Wyprostował się i odwrócił w jej kierunku. Kojarzył ją z widzenia. Po barwach na swetrze domyślił się, że to Gryfonka.
-Ian Coleman...miło mi poznać...
Powiedział dźwięcznie, wyciągając do niej rękę i uśmiechając się. Nie omieszkał zlustrować jej wzrokiem.
-A Ty, co tu robisz?
Zapytał z nutką ciekawości w głosie, zarzucając torbęna ramię, w której pobrzęczało kilka butelek. Prawdopodobnie z piwem.
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Nadine Mistel on Nie 26 Wrz - 22:50

- No tak. Po prostu myślałam, że wszyscy są na strychu - wyjaśniła, wzruszając swobodnie ramionami
- Nadine Mistel - odpowiedziała, ściskając lekko jego dłoń z nieznacznym uśmiechem błądzącym po twarzy. Dawno już nie poznawała tu nowych ludzi, bo ostatnio preferowała tylko swoje grono... jakoś nikt nowy nie wchodził na jej drogę.
- Wracam ze spaceru, musiałam gdzieś wyjść, bo nuda jest dobijająca - stwierdziła, wywracając wymownie oczami. Na dźwięk, jakże znany, dochodzący z torby chłopaka, dziewczyna uniosła lekko brwi w pytającym dość geście, choć nie spytała. Nie wtrącała się zazwyczaj w cudze sprawy, a przecież to, ze miała skojarzenia, to nie oznaczało, że były poprawne.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 23:00

-O tak, nuda jest straszna...
Poprawił torbę, która znów zabrzęczała, po czym powiedział do Gryfonki.
-Byłem na tej imprezie na strychu, ale...nic nadzwyczajnego..może masz ochotę się napić ze mną?
Zaproponował, uśmiechając się lekko w kierunku rudej dziewczyny.
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Nadine Mistel on Nie 26 Wrz - 23:07

Kiwnęła lekko głową na potwierdzenie i przymrużyła oczy. Po chwili namysłu odwiązała z szyi cienki szalik i pozostawiła go luźno przewieszonego.
gdy złożył jej propozycję, uśmiechnęła się lekko, poniekąd dlatego też, że jej przypuszczenia co do zawartości krukońskiej torby się sprawdziły. Kobieca intuicja, tak?
- Ok ale, tutaj? - spytała dla upewnienia, unosząc znacząco brew.W sumie jej aż tak to nie przeszkadzało, ale z drugiej strony miło by było trochę już posiedzieć, a nie po 5 minutach zostać przyłapanym.
- Choc w sumie nie orientuję się która godzina, nie mam zegarka - dodała, marszcząc lekko brwi. Rzuciła przelotne spojrzenie na boki, zastanawiając się, gdzie by ewentualnie mogli się przenieść.
avatar
Nadine Mistel
Uczeń

Liczba postów : 36
Czystość krwi : czysta
Skąd : Oxford

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Ian Coleman on Nie 26 Wrz - 23:14

-Znam fajnie miejsce... nie musisz się nic martwić...to chodź..
Humor najwyraźniej mu powrócił, bo uśmiechnął się szeroko.
Poprawił torbę na ramieniu.
-W końcu będę miał z kim się napić...heh...
Powiedział, po czym ruszył w kierunku Błoni.

(napiszę już w temacie, oczekuj tam posta)
avatar
Ian Coleman
Dorosły

Liczba postów : 31
Czystość krwi : czysta
Skąd : London, England

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Lis - 17:29

Issa stała sobie na moście i spoglądała w dół.
-Cholerna Ślizgonka!- warknęła rozcierając bolące ramie zakrwawioną dłonią. Nic nowego Issa wdała się w pojedynek z pewną słodką blondyneczką, która zrobiła (głupią) uwagę na temat koloru włosów panny Brown. Nie żeby to ruszyło Gryfonkę, to nie to. Ona po prostu nie lubiła gdy ktoś próbował być dla niej niemiły robiąc uszczypliwe uwagi na jej temat. Iss puściły nerwy gdy Ślizgonka ją popchnęła. tego było dla niej za wiele, dlatego też kilka zgrabnych ruchów nadgarstkiem przywróciło blond piękności resztki zdrowego rozsądku. Fakt... Ślizgonka do łagodnych nie należała i też ładnie urządziła rudowłosą panienkę z Gdyffindoru, dlatego też właśnie Brown zastanawiała się co ją boli i próbowała ogarnąć swój wygląd.
-Happy End- mruknęła z satysfakcją się uśmiechając. Trzeba było przyznać, że odniosła zwycięstwo. Więcej nie będzie próbowała jej uderzyć, ale ile kosztowała ją ta nauka wiedzą tylko Iss i Ślizgonka.
Normalnie nie wdawała się w jakieś bójki i była do granic możliwości opanowana, ale dzisiejszy dzień był jakiś taki… Po prostu nie mogła się dziś odnaleźć nawet bal olała choć zawsze bawiły ją tego rodzaju imprezy.
Wyjęła papierosa, którego po chwili zapaliła i od razu poczuła się lepiej. Issa aktualnie rzucała palenie, no ale jak mogła nie zapalić w takim momencie? Pytam się, jak?

avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Cyril Neithar on Sob 6 Lis - 17:43

Wkrótce w polu widzenia Gryfonki pojawiła się postać wysoka, poruszająca się sprężystym, władczym krokiem. Zmrużył oczy przez zacinającym w twarz wiatrem i poprawił kołnierz płaszcza. Już z daleka rzuciła mu się w oczy płomiennowłosa czupryna Issy. Nieznaczny uśmiech zadrżał na wargach, a Cyryl przyspieszył kroku.
Wkrótce znalazł się tuż przy niej. Zlustrował ją teatralnie znudzonym, obojętnym spojrzeniem. Oparł łokcie o barierki mostu i wyjął własne papierosy. Starannie obejrzał je, obracając w szczupłych palcach. Każdego po kolei podsuwał pod nos i zaciągał się zapachem. Do każdego dodał inną przyprawę, a dziś miał ochotę na papierosa z miętą. Odpalił go w końcu niespiesznie zaklęciem Incendio. Zaciągnął się kilka razy i wypuścił obłoczki dymu. Potem odwrócił się leniwie w stronę Iss, nie wypuszczając papierosa z ust. Zmrużył oczy.
- Jak mogłaś - rzekł cicho, z bolesnym wyrzutem. - Jak mogłaś się bić i nie zawołać mnie, bym mógł obejrzeć twą porażkę... albo zwycięstwo, nieważne.
Skipnął snop popiołu, który rozpoczął powolną wędrówkę na dno doliny.
- Co się stało? - zapytał, już poważniej, odrywając od niej wzrok i spoglądając na rozciągający się przed nimi mglisty krajobraz.
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Lis - 17:59

Gdy tylko dostrzegła Cyryla od razu kąciki jej ust drgnęły jakby przymierzając się do uśmiechu, ale do niczego takiego nie doszło. Samo drgnięcie powinno wystarczyć. Obserwowała jego zabiegi przy papierosach na chwilę zapominając o bolącym ramieniu i żebrach, które zabolały ją przy wypuszczaniu dymu.
-Błagam o wybaczenie.- mruknęła bezbarwnie przekładając papierosa do bolącej ręki a tą sprawną odgarniając tańczące na wietrze włosy, które nie sprawiały by problemu gdyby nie były tak długie. Próbowała założyć kilka pasm za ucho, ale silny powiew jej na to nie pozwolił. Poddała się i ponownie przełożyła papierosa.
-Nic. Po prostu wygrałam- uśmiechnęła się krzywo.- Rozumiem, że jesteś ze mnie dumny… - dodała unosząc brew i zaciągając się dymem by po chwili wypuścić go nosem.
-Przecież wiesz, że nie lubię się bić, ale gdy muszę to nie lubię przegrywać. – wzruszyła ramionami i syknęła bo troszkę zabolało, a Iss była raczej mało odporna na ból.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Cyril Neithar on Sob 6 Lis - 18:16

- Z kim? Może trzeba dokończyć dzieła!- w głosie zapalił się jakby entuzjazm, ale on właściwie nie miał w zwyczaju bić dziewcząt. Tak, mężczyźni byli znacznie godniejszymi przeciwnikami niż kobiety. Dodatkowo, negowałoby to jego szarmanckość! Zlustrował jednak Iss wprawnym okiem i uznał, że bójka musiała być krótka, nieprofesjonalna acz widowiskowa.
- Nikt nie lubi przegrywać, chyba że jest spaczonym masochistą - skwitował, wzruszając ramionami. Ale uśmiechnął się przy tym złośliwie. Wiedział doskonale, że Iss nie lubi przegrywać, cholernie nie lubi przegrywać. On także. Dlatego właśnie zakłady były takie ciekawe.
Strzepał popiół raz jeszcze i obserwował nieco znudzonym wzrokiem, jak wiatr bezlitośnie spycha popiół na bok, na dół, szarga nim i targa na wszystkie strony, aż rozsypie się w nicość jeszcze na długo przed tym, niż sięgnie ziemi.
- Ale do Skrzydła Szpitalnego nie pójdziesz, oczywiście?
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Lis - 18:46

-Z Ślizgońską willą o blond kłaczkach. I wierz mi willi już nie przypomina.- w głosie Iss pobrzmiewała duma, choć nie była ona wywołana tym, że się biła. Nie. Akurat przemoc fizyczną uważała za mało chwalebny powód do czucia się dumnym. Ona puszyła się jak paw bo wygrała! Smak zwycięstwa, coś niepowtarzalnego. Tego smaku nie da się zastąpić żadnym innym.
Fakt, żadnego profesjonalizmu. Świsnęło w powietrzu kilka zaklęć a gdy to wydało się Iss mało widowiskowe i dramatyczne podwinęła rękawy sweterka i trzepnęła dłonią delikatne lico Ślizgonki. Jedna z niewielu bójek Iss zakończyła się Drętwotą wymierzoną w blondynkę. Panna Brown zostawiła ją i oddaliła się z miejsca zdarzenia nie chcąc robić sobie problemów.
Na tekst o Skrzydle szpitalnym uśmiechnęła się szelmowsko.
-Nie pójdę.- przyznała mu rację po czym przyjrzała mu się uważnie.- Ty powinieneś mieć jakąś praktykę medyczną… Nie mógłbyś?- spytała uśmiechając się niewinnie i wskazując swoje obolałe ramie.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Cyril Neithar on Sob 6 Lis - 18:57

- Och, szkoda - skomentował. - Niewiele jest przedstawicielek tych istot, a niech mnie szlag trafi, są widowiskowe - dodał beztrosko, rzucając gasząc papierosa o krawędź barierki, miażdżąc go i wykręcając. Zapalił następnego. Paskudna pogoda. Zmarszczył nieznacznie brwi i znów poprawił kołnierz płaszcza i gryfoński szalik.
W sumie to jej zazdrościł. Jemu też przydałaby się jakaś walka, na rozruszanie mięśni, otrzeźwienie umysłu ze stagnacji powoli wkradającej się do życia.
"Chleba i igrzysk!" zamienił zgrabnie w "papierosów i krwi!", to były dwie główne motywacje. Papierosy już miał, została krew. Lubił jej cierpki, metaliczny zapach. Bo krew miała zapach, gdy nazbierało się jej wystarczająco dużo, ciepłe kałuże skrzące się rubinem... piękna rzecz.
Zamrugał kilkakrotnie i ciemnych, granatowych tęczówek zniknęła nieobecność spowodowana rozmyśleniami.
- Jasne - mruknął, sięgając do kieszeni. - Episkey.
W ustach wciąż papieros, którego bardzo często nie przytrzymywał rękami. Sięgnął różdżkę, mierząc w jej ramię. Sam nigdy się nie leczył, o nie. Za bardzo szanował ból. To może było głupie i to była właśnie jedna z tych niewielu nieracjonalnych rzeczy, których się dopuszczał.
Cofnął się o krok, jakby oglądając swe "dzieło", jakby obawiał się, że pomylił zaklęcie i Iss wyrosła nagle dodatkowa ręka. Zmrużył teatralnie oczy i skinął głową z aprobatą. On po prostu lubił zawiesić wzrok na jej ciele, nawet zakrytym szczelnie płaszczem. Dziewczyna nie przedstawiała typowej ostatnio budowy chłopczycy. Nie, uwielbiał jej długie nogi, pełne piersi, płaski brzuch. I że też, cholera, posiadaczka takiego pięknego ciała, że też właśnie ona musiała być jego przyjaciółką?
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Lis - 19:31

-Właśnie…. Niech cię szlag trafi.- mruknęła ni to zazdrosna o jego uwagę ni to zirytowana, że komukolwiek do gustu przypadła willa. Zrzuciła niedopalonego papierosa , który w bardzo miły dla oka sposób szybował chwilę na wietrze do czasu kiedy nie opadł na ziemie.
Gdy tylko poczuła, a raczej przestała czuć ból w ręce uśmiechnęła się ciepło do Cyryla.
-Dzięki mistrzu.- powiedziała stając na palcach. Pocałowała go w policzek w ramach podziękowania, po czym wyjęła kolejnego papierosa , który już po chwili ćmił się wesoło. Iss przymknęła oczy i zaciągnęła się dymem.
-Wiesz… Dawno się o nic nie zakładaliśmy. – powiedziała w zamyśleniu i całą swoją uwagę skupiła na żarze swego papierosa.- Masz jakiś pomysł? Chciałabym znów wygrać.- dodała wesoło. Kochała się z nim zakładać, bo nie był łatwym zawodnikiem i aby wygrać musiała naprawdę dużo z siebie dać, bo Cyryl tak samo dążył do Victorii.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Cyril Neithar on Sob 6 Lis - 20:06

Przecież wile były przepiękne! Chociaż wątpił, że Ślizgonka mogła być w pełni wilą, wszak one preferują raczej odosobnione przestrzenie leśne lub górskie... Och, a on był tylko mężczyzną! Aż rozmarzył się, wyobrażając sobie szereg rzeczy nieodpowiednich dla oczu Iss, zatem szybko porzucił ten tok rozmyślań i wyszczerzył zęby w rozbrajającym uśmiechu.
A uśmiech ten złagodniał nieco, do ciepłego i delikatnego, gdy musnęła ustami jego policzek. Lubił miękkość jej ust, którą do tej pory poznał już kilkakrotnie, na policzku właśnie. A ślad swoich zostawił tylko na jej czole.
Iss była jego przyjaciółką, ale naprawdę musiał się natrudzić, by tak to pozostało. Wyobrażał sobie, oczywiście, jakby to było być z nią, ale nigdy nie wprowadzał tych czynów w życie. Zbyt ją cenić, by stracić ją na rzecz czegoś, co mogło nie wypalić.
Oparł się znów o barierki i rzucił przeciągłe spojrzenie w dół; zastanawiał się. Od jakiegoś czasu nie miał okazji rozmów, nie mówiąc już o zakładach z Gryfonką. Ostatni wygrała, sprytna bestia. A on, przez tak długi okres niespotykania się z nią, porzucił zupełnie myśli o nowych zakładach, ocierających się o absurd wyzwaniach.
- Humm - odezwał się w końcu, gładząc w zamyśleniu nieco szorstką brodę. - Nie mam zielonego pojęcia. Cholera. Ty coś wymyśl, Iskierko, tylko nie bądź zbyt łaskawa.
Mrugnął do Iss przyjaźnie. Iskierki, tak... jak zwykł nazywać ją już od jej pierwszej, a jego drugiej klasy w Hogwarcie.
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Lis - 20:40

-Oho! Czyżbyś stracił fantazje?- spytała z teatralnym przejęciem i usiadła na barierce. Spojrzała przez ramie w dół i aż przymknęła oczy bo wyobraźnia podsunęła jej obrazek, na którym spada z poręczy i bezwładnie ląduje na ziemi. Ta myśl była tak okropna, że zacisnęła powieki, ale nie zeszła.
Zaciągnęła się i wypuściła dym kombinując jak by tu utrudnić zakład. Musiało być to coś sprzecznego z jego zasadami. Coś co sprawiłoby, że jego sumienie zabroni mu doprowadzenia zakładu do końca.
Tylko co?
No i małą rudą bestyjkę olśniło! Zacznie delikatnie.
-Założę się, że mnie nie pocałujesz. Zauważ, że mówię o namiętnym pocałunku, a nie o jakimś buziaku w czoło.- powiedziała mrużąc złośliwie oczy. Była pewna, ze w tym momencie wygrała. Nie była to tylko i wyłącznie sprawa zakładu. Issa miała ogromną ochotę na ten eksperyment. Gdyby tylko Cyryl zdobył się na nagięcie granicy panna Brown nawet nie udawałaby, że jej się to niepodobna.
-I co ty na to?- spytała niewinnie, choć jej uśmiech wcale nie należał do serii niewinnych.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Most

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach