Sala do Historii Magii

 :: Klasy

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Sala do Historii Magii

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 2:01

Zdaje się, że całe to pomieszczenie przesiąknięte jest nudą. W momencie, gdy się stawia pierwszy krok w tej sali, ogarnia nas senność i zmęczenie. Do tego ustawienie ławek wyraźnie sprzyja uczniom - mogą spokojnie położyć głowę na blacie, nie bojąc się, że zaraz coś ich uderzy. Dookoła pełno jest map przedstawiających przeróżne wykresy jak i tereny geograficzne, jednak gdyby spytać któregokolwiek z uczniów o Atlantydę, na dziewięćdziesiąt dziewięć procent nie potrafiłby jej wskazać.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Czw 15 Kwi - 22:05

Wprowadził dziewczynę do sali Historii Magii. Zamknął drzwi zaklęciem i spojrzał na nią. Posadził Carmen na najbliższej ławce i znowu zaczął ją mocno całować obejmując i przyciągając do siebie mocno. Drzwi zamknięte... Raczej nikt im tutaj nie wejdzie. Przynajmniej miał taką nadzieję. Nie chciał żeb mu teraz przeszkadzano. Za dobrze się bawił i zbyt dobrze czuł teraz dziewczynę. Po chwili przeniósł się z ustami na jej szyję całując ją i liżąc.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Czw 15 Kwi - 23:16

To przecież od początku było jasne. Do tego właśnie zmierzała ta absorbująca rozmowa o ścianie. 
Carmen mruknęła z zadowoleniem gdy chłopak zaczął pieścić jej szyję. Odrzuciła do tyłu włosy, które były w tej chwili wyjątkowo niesforne. Zręcznie rozpięła koszulę Alexa, która była nieodłączną częścią mundurku i zaczęła całować jego barki. Koszula spadła na posadzkę a panna Fox mogła podziwiać tors Leksia. Gwałtowne pocałunki składała na ustach chłopaka. Musiała przyznać, że brutalność i gwałtowność Alexa podobała jej się bardzo. Ogólnie jego towarzystwo odpowiadało jej bardzo, przynajmniej w chwili gdy miał dobry humor. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Pią 16 Kwi - 1:21

To było jasne od kiedy pierwszy raz się spotkali na pomoście. Może nie od początku, ale od kiedy zaczął mieć dobry humor żeby pokazać jaki urokliwy potrafi być.
Jej włosy co chwile wchodziły mu do ust. Spojrzał na nią niezadowolony i wziął jej włosy w ręce. Zwinął i odgarnął na plecy dziewczyny. Ich pocałunki stawały się z każdą chwilą coraz gwałtowniejsze i namiętne. Pozwolił ściągnąć z siebie koszulę nie pozostając dłużny. Ściągnął z niej całą górną odzież. Potem się odsunął się od niej patrząc chwile na jej ciało. Uśmiechnął sie zadowolony z tego co widzi. Po chwili znowu przywarł do jej ust. Stawał się coraz bardziej niecierpliwy. Jego dłonie krazyły po ciele dziewczyny jakby je poznając i zapamiętując każdy szczegół. Po chwili juz były na plecach dziewczyny i rozpiął jej stanik. Wtedy dopiero oderwał się od jej ust i zszedł na piersi dziewczyny pieszcząc je ustami.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Pią 16 Kwi - 9:57

Carmen westchnęła z zadowoleniem gdy Alex zaczął pieścić jej piersi. Jej życie seksualne nie było specjalnie bogate, ale chyba jak każda kobieta uwielbiała pieszczoty tego miejsca. Odchyliła się lekko do tyłu by ułatwić Alexowi dostęp do piersi. Ujęła jego twarz w dłonie i przyciągnęła do swoich ust by złożyć na jego wargach namiętny pocałunek. Przygryzła lekko dolną wargę chłopaka, dodając tym samym odrobiny pikanterii pocałunkowi. Złożyła mu kilka pocałunków na szyi po czym doszła do ucha, które tak samo jak wargę, lekko przygryzła. 
-Rzeczywiście posiadasz dużo uroku- szepnęła i powróciła do gwałtownych i namiętnych pocałunków. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Pią 16 Kwi - 14:45

Zaśmiał się cicho.
- Mówiłem, ale nie chciałaś mi wierzyć. - powiedział cicho tuż przy jej ustach.
Kiedy znowu zaczęła go całować wplótł palce w jej włosy. Zaraz już dziewczyna leżała na ławce. Wspiął się na nią i uklęknął nad dziewczyną znowu przywierając wargami do jej skóry na szyi i piersi. Dłońmi zaczał się dobierać do dolnej części jej odzieży. Miał nadzieje ze dziewczyna nagle się nie rozmyśli, bo się nieźle wkurzy, a to nie byłoby zbyt przyjemne. Po chwili już dziewczyna leżała przed nim w samych majtkach. Usmiechnął się w duchu i ustami zszedł niżej na brzuch Carmen. Miał tylko nadzieje ze to nie jej pierwszy raz bo nie chciał się bawić w delikatność. Zresztą raczej by mu powiedziała...
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Pią 16 Kwi - 15:03

-Mój błąd- szepnęła , rozpięła chłopakowi spodnie i odrobinę je zsunęła. Carmen nie należała do osób które się rozmyślają, wszystko doprowadzała do końca. 
Dziewicą też nie była, od około roku. Wtedy to zakochana była w pewnym chłopaku, który szybko ją rozdziewiczył, a jeszcze szybciej się ulotnił. Panna Fox nie miała mu tego za złe. Po pewnym czasie doszła do wniosku, że ta jej miłość tak naprawdę nie istniała. 
Może dlatego ,że swój pierwszy raz miała już za sobą nie oczekiwała od Alexa delikatności, tylko prawdziwej namiętności. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Pią 16 Kwi - 15:22

Bardzo dobrze ze nie oczekiwała od niego delikatności, gdyż nie miał zamiaru być delikatny. Chciał gwałtownego, namiętnego seksu.
- No ruda... ponoć macie ognisty temperament. Pokaż mi to. - szepnął wyzywająco patrząc jej w oczy. Uśmiechał się przy tym pod nosem.
Zerknął na swoje spodnie i skrzywił się lekko. Ona już w bieliźnie została a on co? Lekko zsuwa mu tylko spodnie. Westchnął cicho i znowu przywarł wargami do jej piersi. Nie bawiąc się zbytnio ściągnął z niej majtki i zaczął wodzić palcami w okół jej miejsca intymnego. Jednak jeszcze nie dotykał jej tam. Wodził po wewnętrznej części jej ud, podbrzuszu. Wszędzie tylko nie tam gdzie dziewczyna zapewne najbardziej chciała.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Pią 16 Kwi - 20:41

Czy chciał on doprowadzić Carmen do szaleństwa? Dziewczyna była pewna, że jej podniecenie i cierpliwość sięgają zenitu. 
Carmen miała dość małe pole do popisu, bo jakby nie patrzeć ona leżała a on nad nią klęczał. Panna Fox bez najmniejszego skrępowania swoją nagością (wstyd to chyba było uczucie zupełnie jej obce) wykonała kilka sprawnych ruchów, które przy współpracy Alexa zaowocowały pozbawieniem go spodni. Carmen uniosła trochę nogę i przesunęła kolanem po kroczu chłopaka. 
-Skąd wiesz, że nie są to plotki?- szepnęła i pocałowała go wręcz brutalnie. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Pią 16 Kwi - 22:35

Westchnął cicho czując jej kolano.
- Licze ze nie. Ale jeżeli nie potrafisz, albo się wstydzisz to trudno. - powiedział cicho nadal tym samym wyzywającym tonem.
Dobrze ze się nie wstydziła swojego ciała. Szczególnie ze nie miała czego, a jakby się zakrywała to Leks by się chyba wkurzył. Głownie dlatego ze zasłaniałaby mu wtedy pole do popisu. Był typem osoby która musi pokazać na go ją stać. Kiedy oboje juz byli nadzy odsunął się od jej ust. Rozszerzył jej nogi jedną z nich zakładając sobie na biodro. Wszedł w nią płynnym głębokim ruchem. Przymknął oczy a z jego ust wyrwało się ciche westchnięcie. Może i chciał ją doprowadzić do szaleństwa, ale to by oznaczało ze sam zwariuje bo też był mocno podniecony. No i miał już dosyć dlatego wolał to przyspieszyć.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Sob 17 Kwi - 9:38

-Tak, trudno.- powtórzyła z uśmiechem. Gdy chłopak w nią wszedł jęknęła cicho i przymknęła oczy. Oparła się na łokciach przyjmując pozycję półsiedzącą . W pełni oddawała się przyjemności. Oddech jej stawał się coraz bardziej przyśpieszony.  
-A ty chciałeś wrzucić mnie do jeziora.- powiedziała z wyrzutem . 
Ruchy ich stawały się coraz szybsze. Carmen przez myśl przemknęło, że to trochę dziwne, iż jeśli chodzi o seks dość dobrze się rozumieli. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Sob 17 Kwi - 18:12

Patrzył na nia chwile.
- Czy musisz gadać jak uprawiamy seks? - zapytał patrząc na nią z niedowierzaniem. Żeby ją zamknąć znowu pocałował i wszedł w nią głębiej i gwałtowniej niż przed chwilą. Po chwili już cały czas poruszał się w niej mocno i szybo. Po chwili oderwał się jednak od jej ust i cicho wzdychał przy każdym ruchu.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Sob 17 Kwi - 18:53

Carmen rzeczywiście się zamknęła, chyba nie była w stanie mówić. Nie miała zamiaru mówić nic więcej bynajmniej nie w tej chwili. Odgarnęła włosy, które opadły jej na twarz i przykleiły się do rozgrzanego czoła. Oddychała nadal szybko, a każdy ruch doprowadzał ją do obłędu. Pojękiwała coraz głośniej, w zupełności straciła nad sobą kontrolę. . Jej ciało przeszył dreszcz a ją owładnęła ekstaza. Wygięła się w łuk i jęknęła z rozkoszy.
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Sob 17 Kwi - 19:59

Uśmiechnął się pod nosem widząc jak dziewczyna przezywa ekstazę. Poruszał sie w niej jednak cały czas nie zmieniając nawet na chwile tempa. Dopiero kiedy poczuł przyjemne dreszcze i ciepło w podbrzuszu zatrzymał się na chwile wchodzac w nią mocno. Jęknął głucho dochodzac w dziewczynie. Potem jeszcze pare razy się poruszył.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Sob 17 Kwi - 21:08

Carmen położyła się płasko na ławce i próbowała wyrównać oddech. Naprawdę się starała ale nie było to takie proste. Po chwili uśmiechnęła się promiennie i pocałowała delikatnie Alexa. 
Powinna mieć dobry humor przez co najmniej dwa dni. Może nawet będzie miła dla pierwszaków?
-Jesteś niesamowity- rzuciła z uśmiechem, po czym zeszła z ławki i dotarła do swych ubrań by wyjąć z kieszonki sweterka paczkę papierosów. 
Pocałowała chłopaka jeszcze raz tym razem namiętnie po czym poczęstowała go papierosem. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Sob 17 Kwi - 22:10

Uśmiechnął sie zadowolony. Przeciągnął się i ubrał na siebie bokserki. Usiadł na ławce i wziął od dziewczyny papierosa. Odpalił go sobie i patrzył chwile na nią.
- Mam nadzieje ze nie wiążesz z tym seksem żadnych nadziei na przyszłość. - powiedział spokojnie obserwując ją cały czas.
Nie wiedział co siedzi w głowach dziewczyn a już szczególnie gryfonek. Dla niego to był tylko i wyłącznie seks. Miał nadzieję ze dla dziewczyny też, bo jeżeli nie to mogłoby być kiepsko. Nie był typem który latałby po szkole z dziewczyną za rękę. Nawet gdyby się zakochał (o ile jest do tego w ogóle zdolny) to by tego nigdy nie pokazał po sobie. Nie powiedziałby nikomu a już szczególnie tej nieszczęsnej dziewczyny na którą by padło.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Sob 17 Kwi - 22:22

Carmen uśmiechnęła się delikatnie słysząc jego pytanie. Ona bała się by to Alex nie zacząć myśleć, ze seks wiąże się z czymś więcej. Carmen również nie należała do osób, które prowadzając się za rękę z drugą połówką. Pannę Fox zawsze zniewalała wizja wolności i chciała być wolną. Gdy patrzyła na wszystkie swoje koleżanki, które kroku nie mogły zrobić bez chłopaka po prostu uśmiechała się kpiąco. 
-Nadzieję zawsze można mieć- powiedziała wesoło.- Nie, nie mam. Zresztą chyba tak samo jak ty.- dodała by go uspokoić. Zapaliła papierosa i zaciągnęła się nim. Nadal siedziała naga i przyglądała się chłopakowi. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Sob 17 Kwi - 22:50

Leks miałby wiązać seks z czymś więcej? Dziewczyna chyba z niego kpiła myśląc ze tak będzie. Nie był tego typu osobą. Prędzej by poszedł zabić się do Zakazanego Lasu. No chyba że byłby jakiś zakład, albo pożartować sobie z kogoś. Ale nic więcej. Zakochanie? Miłość? Dla niego to nie istniało, poza tym raczej nie był zdolny do tego typu emocji. O ile istniały oczywiście. Z góry jednak zakładał ze nie i nie chciał się przekonywać czy jest inaczej. Bo i po co? Dobrze mu było tak jak teraz jest. Dziecko bez uczuć. Biedactwo...
- Tak, dokładnie. - odpowiedział prosto patrząc na nią.
Czemu się nie ubierała? Chciała jeszcze? Dziwna dziewczyna. Nie miałby nic przeciwko, ale w sumie już za długo są w swoim towarzystwie. Ślizgon i gryfonka. To było takie... nienaturalne. Powinien już dawno ukręcić łeb tej znajomości. Zaczał się teraz zastanawiać po co to ciągnie. W sumie odpowiedź była prosta. Dla dobrego seksu. Niechętnie to przyznawał przed sobą, ale dobrze mu teraz było. Z Gryfonką! Musi znaleźć Beinhaus`a i Cartera. Dwa inne wynaturzone stworzenia które go rozumieją. Tak, znajdzie ich i znowu się na siebie po wkurzają, albo pojadą po sobie. Tak, to był dobry pomysł. Jednak najpierw chciał spalić.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Carmen Fox on Sob 17 Kwi - 23:24

Carmen zaśmiała się cicho słysząc jego odpowiedź. Tak jak myślała- Alex był pozbawiony uczuć. Co prawda był nawet słodki, ale wszystkie jej przypuszczenia okazały się prawdziwe. Zaciągnęła się po raz ostatni papierosem po czym go zgasiła. Dość szybko się ubrała, a gdy była pewna, że wygląda bez zarzutu podeszła do chłopaka i pocałowała go w policzek.
-Alex, mój drogi, miło było, ale teraz uciekam. – rzuciła mu jeszcze jeden uśmiech i wyszła. Nie miała zamiaru kończyć tej znajomości, bo musiała przyznać, że Alex znał się na rzeczy i gdy chciał bywał też uroczy, na swój Ślizgoński sposób. 
avatar
Carmen Fox
Dorosły

Liczba postów : 90
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Alex Grant on Nie 18 Kwi - 0:07

Własnie, gdy chciał był uroczy. A często mu się po prostu nie chciało. Poza tym co to za zabawa starać się o Gryfonkę? Gdyby była ślizgonką wysiliłby się bardziej, a tak mu się po prostu nie chciało. Według niego to ślizgonki były tymi bardziej skomplikowanymi dziewczynami o które jest więcej zachodu. Może dlatego ze w większości były podobne go niego? Nie wiedział na czym to polega ale to była kolejna rzecz w którą nie chciał wnikać. Czasem po prostu lepiej zyć w niewiedzy.
- Mhm. - odpowiedział jej, a raczej od mruczał jakby nie był zdolny do sklecenia normalnego zdania. No ale po co się starać?
Kiedy wyszła uśmiechnął się i na chwile położył na ławce. Spokojnie dopalił z przymykając oczy. Na ustach błąkał mu się leniwy uśmiech. Był zaspokojony wreszcie. Kiedy skończył palić ubrał się spokojnie i wyszedł na poszukiwanie jego wynaturzonych przyjaciół. Pewnie znowu gdzieś razem łażą a go jak zwykle zostawili. Po pysku im chyba da za takie numery. Nie był zazdrosny. Po prostu nuda go znowu ogarnęła i potrzebował ich głupich pomysłów i tekstów.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Mistrz Gry on Czw 16 Wrz - 21:23

Dzieciątka kochane! Abyście dobrze zaczęli rok szkolny, mam dla was niewiarygodnie proste i przyjemne wypracowanie. Czas na napisanie go macie aż do 1 października, nie musicie więc się śpieszyć. Limitu słownego też wam nie narzucam, ale wiecie, że nie lubię gdy jesteście zbyt lakoniczni. Waszym zadaniem jest opisanie znanych magów:

Klasa V zajmie się czarownicą Kirke
Klasa VI opisze mi Rasputina, jako iż zajmujemy się przenikaniem historii magii oraz historii mugoli
Klasa VII zgłębi legendy o Merlinie oraz Morganie, kładąc szczególny nacisk na różne wersje relacji między nimi.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Lucas Sprouse on Sob 18 Wrz - 23:02


Merlin, Merlinus, Merdinu, Myrddyn.
Jedna z legend mówi, iż został stworzony przez Mab – królową magii, lecz urodziła go kobieta, która zaraz potem zmarła. W innej wersji, Merlin był synem szatana i śmiertelnej kobiety – szatan spłodził go by czynił zło na świecie, lecz ten wykorzystał odziedziczoną szatańską moc do czynienia dobra. Jedna z innych hipotez mówi, że był to walijski bard (nadworny, celtycki poeta i pieśniarz) żyjący w szóstym wieku naszej ery. Naprawdę nazywał się Myrddyn (Myrddin). O Merlinie świat usłyszał dopiero za sprawą walijskiego biskupa, historyka Geoffreya z Monmouth. Pierwotnie Myrddyn alias Merlin miał jakoby postradać zmysły podczas bitwy z wrogim plemieniem Piktów (przodków dzisiejszych Szkotów) i schronić się w szkockich lasach. Wyżej wymieniony Geoffrey stwierdził, że szaleniec ze szkockiej puszczy może być bardzo ciekawym tematem legend i podań ludowych. W „Proroctwach Merlina” (1134) i „Żywocie Merlina” (1140) przedstawił go jako prorokującego wieszcza (filida), który popada w obłęd po śmierci braci. Jednak najbardziej popularna jest teoria, że Merlin był synem cnotliwej córki króla (czasem legendy mówią, że była ona zakonnicą), i demona – złego ducha inaczej zwanego inkubem. Jego ojciec miał być upadłym aniołem przez pożądanie kobiety posiadającym zdolność zapładniania. I to właśnie on miał jakoby nadać imię synowi. W poemacie Merlin R. de Borona czarownik jest ucieleśnieniem dwoistej natury człowieka, miotający się miedzy dobrem a złem, duchem a materią. Według Borona mag odnalazł spokój dzięki miłości do czarodziejki Vivien (Nimue, Niniana), jednak legendy mówią inaczej.

Według jednego z podań – Merlin służył Utherowi, będąc jego doradcą.Uther, jak i jego poprzednicy, również miał swoje marzenie. Nie było ono jednakże podobne do dwóch poprzednich. Uther marzył o kobiecie, pięknej księżnej Igraine zwanej również Igerną. Ona również darzyła go uczuciem, więc wszystko powinno skończyć się dobrze, z hucznym weselem i siedmiorgiem dzieci. Legendy opowiadają po części wymyśloną historię, jednak zawierają zawsze coś z prawdziwego życia. A wiadomo, że życie potrafi być brutalne i pełne zasadzek. Również życie Uthera nie przebiegało gładko. Ukochana była mężatką, a jej zazdrosny mąż, książę sąsiedniej prowincji Kornwalii – Gorlois widząc do czego zmierza znajomość Igraine i Uthera, zamknął żonę w pilnie strzeżonym zamku gdzieś na odludziu. Zrozpaczony i chory z miłości Uther zwrócił się o pomoc do swojego doradcy, a zarazem nadwornego maga – Merlina. Nie zawiódł on nadziei w nim pokładanych. Czym prędzej zabrał się do obmyślania planu, który miał na celu doprowadzić do spotkania zakochanych. Czarownik sprawił, że Uther przybrał wygląd męża Igraine. Niczego nie podejrzewający strażnicy wpuścili ‘swojego władcę’ do żony. Igerna również dała się zwieść wyglądowi Uthera. Legenda głosi, że tej nocy został poczęty spadkobierca angielskiego tronu – Arthur.
Po kilku latach Gorlois zginął w bitwie, więc nic już nie stało na przeszkodzie małżeństwa Uthera z Igraine. Mieli syna i siebie nawzajem – po wielu latach cierpień w końcu byli w pełni szczęśliwi. Już po ślubie Igraine powiła dziewczynkę. Niestety przy porodzie zmarła. Uther załamany śmiercią żony, w niedługim czasie również umarł. Siedmioletni wówczas Arthur został koronowany na króla Anglii. Wiadomo, że żaden, nawet nadzwyczaj mądry siedmioletni chłopiec nie poradziłby sobie z kierowaniem całym królestwem oraz opieką nad młodszą siostrą Morganą. Ale od czego był doradca jego ojca Merlin? Roztoczył opiekę nad Arthurem odkąd tylko wstąpił on na tron oraz podjął się wychowania jego siostry. Od najmłodszych lat przekazywał Morganie swoją wiedzę. Traktował ją jak córkę. Legendy mówią o czarownicy, wiedźmie lub wróżce, która ma moc uzdrawiania, potrafi latać i zmieniać kształty. Czasami opisują ją także jako złą czarownicę opętaną rządzą władzy z którą musieli zmierzyć się rycerze Okrągłego Stołu. Morgana le Fay odegrała jednak ważną rolę w życiu swojego brata – uratowała go od śmierci.

Mimo tego, że Merlin był jakby ojcem dla Arthura i Morgany nie został z nimi na zawsze. I jego dopadła miłość. Nieśmiertelny czarnoksiężnik potrafiący transmutować się w zależności od potrzeby w dziecko, kobietę, starca, krasnala lub jakiekolwiek zwierzę, potrafiący kontrolować wzburzone morza oraz potrafiący sprawić by mury Camelotu (zamku Arthura znajdującego się w Kornwalii) broniły się same przed nieprzyjaciółmi zakochał się bez pamięci w czarodziejce Vivian – Pani Jeziora. Była ona ciemnowłosą, młoda dziewczyną, która doprowadziła do upadku wielkiego maga wszech czasów. Udawała, że jest szaleńczo zakochana w starcu, który mimo swej całej mądrości wygląda jak dziwadło (podania twierdzą, że we włosach i brodzie Merlina zaległy się myszy, a ptaki uwiły tam swoje gniazda). Zakochany człowiek często nie zdaje sobie sprawy co robi, tak też było z Merlinem. Zdradził pięknej Vivian wszystkie swoje magiczne tajemnice. Dziewczyna jednak nie kochała go w ogóle. Uwiodła Merlina tylko po to by posiąść jeszcze więcej magicznych umiejętności, które następnie wykorzystała przeciwko niemu. Merlin znał przyszłość i był w pełni świadomy tego co się z nim stanie. Jest wiele legend mówiących o Merlinie i każda z nich inaczej podaje los jaki spotkał wielkiego czarodzieja. Jedna mówi o tym, że został uwięziony w szklanej wieży, inna, że w kamieniu, ale najbardziej popularna jest teoria, że był to pień dębu.
Właśnie tak zakończył swój żywot czarnoksiężnik Merlin. Chociaż musimy pamiętać, że był on nieśmiertelny i nie można było go tak po prostu zabić. Wielu ludzi wierzy, że Merlin czeka nadal zaklęty w pniu dębu na swoją ukochaną, która jednak nie ma zamiaru go uwolnić.
Wiara w przepowiednie Proroka Merlina pozostała do naszych czasów, chociaż powszechnie uważa się, że jest on postacią fantastyczną. Z pokolenia na pokolenie w Anglii i Bretanii (zachodnia Francja) przekazywano sobie ustnie proroctwa wielkiego maga. Legendarny czarodziej Merlin żył w południowej Anglii i w Walii, ale Myrddyn – szkocki bard, podróżował po całej Anglii i Francji zabawiając królów swoimi śpiewanymi balladami. Miał on przepowiedzieć krucjaty, pojawienie się Dziewicy Orleańskiej – Joanny d’Arc i rewolucję francuską. Przepowiednie te spisano dopiero w XIX w. kiedy pojawiła się na świecie moda na legendy arturiańskie. Możliwe, że to Myrddyn wygłosił te przepowiednie i dlatego teraz historia utożsamia go z bohaterem wielu legend – czarownikiem Merlinem. Nie wiemy na pewno czy to on je wygłosi, ale wiemy, że sprawdziły się one.

W jednej z innych wersji, Morgana le Fay rzedstawiana zawsze jako obdarzona wielką mocą czarodziejka, żeński odpowiednik Merlina i jego mocy, w niektórych wersjach legendy działa przeciwko królowi Arturowi i jego żonie Ginewrze. W „Le Morte d'Arthur” Thomasa Malory'ego jest nieszczęśliwą żoną króla Uriena, spiskującą przeciwko Arturowi i pragnącą zapewnić władzę swojemu ukochanemu Akkolonowi.
W opartej na legendach arturiańskich powieści Marion Zimmer Bradley „Mgły Avalonu „Morgiana Le Fay jest główną bohaterką, przedstawiającą wydarzenia ze swojego punktu widzenia - czarodziejki wychowanej na tajemniczej wyspie Avalon, pragnącej ocalić dawny świat przed nieuchronnymi, jak się okazuje, zmianami i inwazją chrześcijaństwa.
Najprawdopodobniej Morgana Le Fay zabiła króla Artura. Jej słynne słowa wypowiedziane przed śmiercią króla Artura brzmiały: "Żegnaj, niegdyś potężny władco Celtów!"

Istnieje wiele wersji dotyczących relacji między Morganą – od relacji ojca z córką po kochanków czy zażyłych wrogów. Większość podań mówi jednak o tym, że Morgana ucząc się magii od Merlina, zdecydowała się przejść na złą stronę i zabić własnego brata.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Lorelle Blackwell on Czw 30 Wrz - 18:26

Grigorij Jefimowicz Rasputin, prawdopodobnie ur. 10 stycznia kalendarza juliańskiego, 22 stycznia kalendarza gregoriańskiego 1869r. w Pokrowskoje, zm. 30 grudnia 1916r. w Pitogrodzie.

Rasputin był zwykłym rosyjskim chłopem i gdyby nie to, iż wskutek tajemniczych okoliczności stał się faworytem cara Mikołaja II, jego osoba nie zarysowała by się nigdy na kartach mugolskiej historii.
Już sama jego data urodzenia jest bardzo niepewna. Różni badacze spierają się co do prawdziwej wersji tego, którego dokładnie dnia przyszedł na świat. Centrum zainteresowania - sam Rasputin podał przynajmniej kilka dat. Jego córka Maria i spis ludności jednak zaprzeczały jego wszelkim wersjom, podając 1969r.
Późniejsze lata jego życia także są okryte licznymi hipotezami historyków. Według legend nie był ułożonym chłopcem. Szybko polubił alkohol, kobiety i frywolną egzystencję pełną otwartych kłótni z najbliższych otoczeniem. Pewne jest to, że mając dziewiętnaście lat poślubił Praskowię Fiodorownę Dubrowin, z którą miał czwórkę potomstwa.
W 1893 roku udał się na pielgrzymkę do zespołu klasztornego na górze Athos w Grecji - centrum ortodoksyjnego prawosławia. Tam przysłuchiwał się wywodom teologicznym zakonników. Zdobywając zalążek wiedzy zawartej w Piśmie Świętym. W 1896 r. Podróżował po Rosji, zwiedzając miejsca osławione relikwiami i cudami. Spotykał się wówczas i z przedstawicielami Cerkwi oficjalnej, i z wyznawcami różnych sekt religijnych. W trakcie tych wędrówek zyskał opinię jasnowidza, egzorcysty, uzdrowiciela i przenikliwego kaznodziei, głoszącego Słowo Boże przypadkowym słuchaczom na jarmarkach, stacjach kolejowych i przystaniach rzecznych. Wtedy powstało tzw. "kółko rasputinowskie", grupujące początkowo ludzi z rodzinnej wsi Rasputina, którzy nazywali siebie "braćmi i siostrami" i oprócz modlitwy oddawali się uciechom cielesnym jako szczegółowej formie kontaktu z Bogiem. Później owo kółko powiększyło się również o osoby spoza lokalnej społeczności. Jego działalność została przez miejscową społeczność prawosławną uznana za herezję oraz źródło demoralizacji i zgorszenia. Na Rasputina i jego zwolenników posypały się oskarżenia, które trafiły do gubernatora, a następnie do władz cerkiewnych. Zarządzone przez Cerkiew śledztwo nie dostarczyło żadnych dowodów przeciwko Rasputinowi. Regularnie uczestniczył on w nabożeństwach cerkiewnych, jak też prowadził przykładne życie męża i ojca; pomimo to był szykanowany przez miejscowe władze administracyjne i cerkiewne. W 1903 rozpoczął "wielką wędrówkę", aby szukać protekcji w znanych ośrodkach rosyjskiego prawosławia. Trafił do Petersburga, gdzie dzięki wstawiennictwu archimandryty Chryzanta Szczełkowskiego spotkał się z rektorem Akademii Duchownej - Teofanem, który zaofiarował mu mieszkanie w swojej celi klasztornej. Prowadząc dysputy religijne z wykładowcami i słuchaczami Akademii, Rasputin zadziwiał prostotą oraz głębokością i szczerością wiary; wkrótce jednak dotarły do Petersburga pogłoski przedstawiające go jako oszusta i rozpustnika. "Opiekunowie" namówili go do opuszczenia na pewien czas miasta. Wiosną 1904 powrócił do Pokrowskoje, gdzie jako "świątobliwego męża" oczekiwał go tłum wielbicielek, w których towarzystwie odbył kilka pielgrzymek do Wierchoturia, na grób jednego za świętych rosyjskiej cerkwi prawosławnej - Szymona Sprawiedliwego. Z carem po raz pierwszy skontaktował się w 1906 r., gdy ofiarował mu ikonę św. Symeona z Wierchoturja. W październiku Mikołaj Romanow po raz pierwszy przyjął u siebie Grigorija. "Święty starzec" wywarł na Mikołaju silne wrażenie. Rasputin wtedy dwukrotnie uzdrowił carewicza (później uzdrowił go też "na odległość") Aleksieja czym w gronie cara zyskał sobie opinię cudotwórcy. Służba ze zdziwieniem i oburzeniem przyjmowała fakt, że mnich pojawia się w sypialniach córek Mikołaja i Aleksandry, ale nic nie mogła na to poradzić, gdyż trudno było odciągnąć parę carską od wpływów Grigorija. Wkrótce grupka arystokracji rosyjskiej zdecydowała, że ten niegdyś ubogi chłop syberyjski jest "do odstrzału". Było oczywiste, że przez swą potęgę ten ubogi mnich stał się niewygodny i groźny dla wielu czołowych postaci Rosji. Car Mikołaj jawnie przyznawał, że kilka ostatnich lat "przeżył dzięki modlitwom Grigorija Jefimowicza". Gdy wybuchła I WŚ Rasputin przepowiadał wielkie klęski i "morze krwi" - jak się okazało, nie pomył się wcale. Gdy car ruszył na front rola cudotwórcy jeszcze bardziej wzrosła. Czasami zachowywał się jak wódz i instruował Mikołaja polecając rozpoczynać ofensywę na określonych odcinkach front . To właśnie Rasputin przekonał Mikołaja do odsunięcia Mikołaja Mikołajewicza ze stanowiska naczelnego wodza, argumentując, że jeśli car tego nie zrobi to straci władzę. Z czasem zaczęto posądzać Rasputina i carową Aleksandrę o szpiegostwo. Feliks Jusupow wraz ze swą żoną Iriną zaprosił Rasputina do siebie. Grigorij przybył, gdzie został poczęstowany zatrutymi ciastkami. Zapewne jednak Grigorij Jefimowicz nie zjadł tych ciastek: nigdy nie jadł niczego słodkiego, dlaczego miałoby być inaczej teraz? Również nie skosztował zatrutej cyjankiem wódki. Jusupow wraz z innymi zamachowcami zaczął tracić nerwy i strzelił do Rasputina. Rasputin upadł, lecz zaraz zaczął uciekać. Trafił go jeszcze wielki książę Dymitr, kuzyn cara. Rasputin tym razem upadł na dobre. Wrzucono go do lodowatej Newy, gdzie jak się później wydało, utonął. Strzały nie okazały się śmiertelne. Dotąd nie wiadomo czy była to sprawka szczęścia, czy Grigorij Rasputin naprawdę znał magię. Jego osoba mimo upływu lat, wciąż okryta jest nieprzenikającą tajemnicą.

Lorelle Blackwell, Huffelpuff, klasa VI
avatar
Lorelle Blackwell
Uczeń

Liczba postów : 149
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Amelia Golightly on Nie 10 Paź - 13:52

Merlin

Merlin to jeden z najpopularniejszych magów (możliwe że jedynym który mu dorównuje jest Albus Dumbledore). Merlin był prorokiem i doradcą króla Artura. Według legend potrafił za pomocą czarów wygrywać wojny, zamienić się w jelenia, spoglądać w przyszłość i wpływać na ludzkie losy. Merlina miał podobno zdolność transmutacji i umiał przemienić się w dziecko, starca, kobietę, krasnala i zwierzę, w zależności od potrzeb. Mimo tak wielkich umiejętności potężny mag popełnił jeden głupi błąd, który zadecydował o jego upadku. Zakochał się bowiem w czarodziejce Vivienne i zdradził jej swe czarodziejskie tajemnice. Vivienne wykorzystała tę wiedzę przeciw niemu i na wieki uwięziła go wewnątrz dębu (niekiedy jest to krzak głogu, szklana wieża lub kamień).
Istnieją dwie wersje legend, dotyczących życia Merlina:
  • Wybitny władca Vortigern zapragnął otoczyć swój zamek murem. Niestety, świeżo postawione mury ciągle się osuwały. Vortigern posłał po druidów. Jeden z nich, o imieniu Joram stwierdził, że pomóc może tylko chłopiec bez ojca, a jego krew zostanie zmieszana z zaprawą. Tym chłopcem był Merlin. Zabrano i postawiono go przed murem. Sprytny chłopak zorientował się, że Joram chce wykorzystać okazję, by się go pozbyć. Dlatego powiedział wodzowi, że tylko on zna rozwiązanie. Przy czym zaproponował układ – jeśli jego wyjaśnienie będzie prawdą, Vortigern każe zabić Jorama. Merlin wyjaśnił, że pod fundamentami zamku znajdują się wody podziemne, które utrudniają budowę. Władca polecił wykopać studnię, do której natychmiast napłynęła woda. Mało tego! Powiedział, że w tych wodach mieszkają dwa smoki. Jeden mlecznobiały, zaś drugi – krwawoczerwony. Nakazał osuszyć grunt. Wtedy wyleciały dwa smoki. Merlin został doradcą Vortigerna (później króla Artura), a Joram został ścięty.
  • Merlin był doradcą Uthera Pendragona, a następnie wychowawcą i doradcą Artura. To on przyczynił się do ogłoszenia Artura królem, gdy ten wyciągnął ze skały Miecz Kamienia. Merlinowi przypisuje się szereg proroctw dotyczących przyszłości Brytanii, a także niezwykłych czynów takich jak przeniesienie kamieni z Irlandii w celu wzniesienia Stonehenge.



Morgana La Fay

Morgana Le Fay - w świecie mugolskim uważana za postać z kręgu legend arturiańskich i celtyckich opowieści, w rzeczywistości była jedną z bardziej znanych czarownic, której historia nie jest znana do dnia dzisiejszego. Przyrodnia siostra Artura, córka Igerny z pierwszego małżeństwa - z królem Gorloisem. Często jest utożsamiana ze swoją siostrą Anną-Morgause. Przedstawiana zawsze jako obdarzona wielką mocą czarodziejka, żeński odpowiednik Merlina i jego mocy, w niektórych wersjach legendy działa przeciwko królowi Arturowi i jego żonie Ginewrze. W Le Morte d'Arthur Thomasa Malory'ego jest nieszczęśliwą żoną króla Uriena, spiskującą przeciwko Arturowi i pragnącą zapewnić władzę swojemu ukochanemu Akkolonowi. W opartej na legendach arturiańskich powieści Marion Zimmer Bradley Mgły Avalonu Morgiana Le Fay jest główną bohaterką, przedstawiającą wydarzenia ze swojego punktu widzenia - czarodziejki wychowanej na tajemniczej wyspie Avalon, pragnącej ocalić dawny świat przed nieuchronnymi, jak się okazuje, zmianami i inwazją chrześcijaństwa.
Z kolei w książce Krystyny Kwiatkowskiej "Prawdziwa historia Morgan le Fay i rycerzy Okrągłego Stołu", Morgan jest przedstawiona jako kobieta, która kochała Artura i której miłość została zdeptana. Urodzona jako córka Uthera i Igerne była bliźniaczą siostrą Artura. Była wierną kopią Uthera (zaś Artur - Hoela, diuka Gorlois, pierwszego męża Igerne). Jej wychowaniem zajął się Merlin, który wtajemniczył ją w świat magii oraz pradawnych wierzeń. Rozdzielona w niemowlęctwie z bratem, poznaje go w wieku 15 lat. Młodzi zakochują się w sobie, jednak gdy dowiadują się, że są rodzeństwem, Artur zrywa ich związek, mimo iż Morgana spodziewa się ich dziecka. Odtrącona przez Artura i upokorzona przez Ginewrę poprzysięga im zemstę. W tym celu wychowuje swojego i Artura syna, Mordreda, w nienawiści do ojca. Po ostatecznej bitwie, w której giną obaj, Morgana wyznaje umierającemu Arturowi, że ciągle go kocha i razem odchodzą do Avalonu.

Ciekawostka:
Morgana Le Fay zabiła króla Artura. Jej słynne słowa wypowiedziane przed śmiercią króla Artura brzmiały: "Żegnaj, niegdyś potężny władco Celtów!". Osobiście uważam, że dowodzi to, iż była ona jedną z pierwszych feministek, świadomą swojej wyższości nad mężczyznami.




I could flirt with all the guys, smile at them and bat my eyes
Press against them when we dance, make them think they stand a chance

Then refuse to see it through, on a dream that won't come true
But to cry in front of you, that's the worst thing I could do


avatar
Amelia Golightly
Administrator
Królowa Pszczół

Liczba postów : 655
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Mistrz Gry on Sob 13 Lis - 13:57

Możliwe oceny i ilość punktów przysługująca za ich zdobycie:

  • Wybitny - 10 punktów
  • Powyżej oczekiwań - 7 punktów
  • Zadowalający - 4 punkty
  • Nędzny - 2 punkty
  • Okropny - 0 punktów
  • Troll - 0 punktów


Lucas Sprouse - Praca wyczerpująca. Ująłeś wszystkie wymagane aspekty, moje gratulacje. Dodatkowym atutem jest czytelność. Jednakże następnym razem podpisz się, gdyż lubię wiedzieć czyją pracę sprawdzam a Gall Anonim od dawna nie żyje. W

Lorelle Blackwell - Praca typowo biograficzna i pod tym względem nie mam jej czego zarzucić. Szkoda tylko, że przy osobie Rasputina nie uwzględniłaś kontekstu historycznego i jego roli jako pośredniej przyczyny wybuchu rewolucji w Rosji i obalenia caratu. P.

Amelia Hewson - Praca jak zwykle lakoniczna, choć zawarłaś w niej wszelkie możliwe aspekty. Na przyszłość pisz wyraźniej i podpisuj się aktualnym, a nie panieńskim nazwiskiem. W


Gryffindor - 0 pkt.
Slytherin - 10 pkt.
Hufflepuff - 7 pkt.
Ravenclaw - 10 pkt
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Historii Magii

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Klasy

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach