Sala do Obrony Przed Czarną Magią

 :: Klasy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 2:02

Niezbyt duża, dość mroczna klasa, w której odbywają się zajęcia z Obrony Przed Czarną Magią. Nieprzyjemną atmosferę tworzą tu szczelnie zasłonięte ciężkimi, ciemnymi zasłonami, okna i dziwne eksponaty, rozmieszczone we wszystkich zakątkach sali. Wśród nich przeważają, ku przerażeniu dziewcząt, ludzkie czaszki.
Z klasy można przedostać się prosto do gabinetu nauczyciela.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Vanessa Blue on Wto 25 Paź - 19:59

Vanessa uchyliła lekko drzwi do klasy i zajrzała ostrożnie do środka. W środku, na szczęście, nikogo nie było. Otworzyła drzwi na oścież, po czym spojrzała za siebie. Na korytarzu nie było nikogo... ale kto wie? Może ktoś się schował się za jedną ze zbroi i ją śledził? Zresztą, kto może wiedzieć, że chciałaby pobyć sama? Wzruszyła ramionami i zamknęła drzwi, próbując narobić jak najmniej hałasu. Zza drzwi prowadzących do gabinetu profesora OPCM także dobiegała cisza. Pewnie zszedł na kolację... Vanessa potrząsnęła głową. Znowu to robiła. Znowu myślała o tym, o czym nie powinna. Westchnęła.
Podeszła do jednej z ławek i usiadła na krześle. Ukryła twarz w dłoniach. Była zmęczona. Po prostu miała wszystkiego dość. Chciałaby mieć przyjaciółkę, której mogłaby powiedzieć wszystko. Mógłby być i przyjaciel, tylko żeby nie myślał tylko o jednym. Ale nie! Od pierwszej klasy wszyscy uważali ją za taką, do której nie warto się zbliżać - zawsze odeśle cię z kwitkiem. Jednak czy to jej wina, że była taka złośliwa? I niemiła? Ona po prostu taka była i nic nie mogła na to poradzić. Przez cztery lata była odludkiem i wreszcie chciałaby to zmienić. A trzeba wiedzieć, że Vanessa Blue bardzo rzadko czegoś chce.
Gwałtownie wstała, podbiegła do tablicy, złapała za kredę i napisała dużymi, drukowanymi literami: "JESTEM GŁUPIA". Czy znajdzie się ktoś, kto spróbuje zetrzeć ten napis gąbką? Prychnęła, po czym oparła się o pierwszą ławkę i zagapiła w dwa słowa napisane na tablicy.
avatar
Vanessa Blue
Prefekt

Liczba postów : 57
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Wielka Brytania, Sunset Valley

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 19 Gru - 21:12

Waszym obecnym zadaniem będzie opisanie:

Dla Gryffindoru i Revenclawu – opiszcie wampiry. Proces przemiany, zachowania, różnice pomiędzy ludźmi a wampirami, zmiany anatomiczne.
Dla Hufflepuffu i Slytherinu - opiszcie wilkołaki. Proces przemiany, zachowania, różnice pomiędzy ludźmi a wilkołakami, zmiany anatomiczne.

Prace oddajecie do 2 stycznia.


(Nie róbcie prac na zapas, zamiast tego sprawdźcie, na jakie przedmioty uczęszczacie!)
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Miyu Earlson on Pią 23 Gru - 14:50

Wampir
Aby móc zacząć, rozmówkę o wampirach, potrzeba najpierw napisać, kto to jest wampir. Więc wampir, to osoba która przemienia się w wampira. Jest osobą na którą nie działają, żadne bronie. Chyba że jest to ogień, światło słoneczne lub osikowy kołek, który je zabija.
Wampiry, gryzą małe zwierzęta oraz ludzi (jednak tych, którzy sobie na to zasłużyli). Wampirem można się stać tylko na dwa sposoby:
-ugryzienie przez wampira(z tym że słabi ukąszeni umierają, a silni przeżywają stając się wampirem, jednak przemiana może trwać latami. Czasami określa się ten proces jako "Mroczny Dar")
-urodzenie się wampirem
Istnieje również specjalna odmiana wampirów. Zwani są Lastaciami. To osoby, które zostały ukąszone przez wampira. Wychodzą w każdą noc i kąsają mnóstwo ludzi (Lastaci są o wiele bardziej brutalni). Główną różnicą, pomiędzy ludźmi a wampirami są ich ostre, długie kły. Mają również inne oczy (ciemne, podkrążone). Są również, ładniejsi od przeciętnego człowieka. Rzadko również, pokazują się na ulicach Hogsmade, żyją swoim własnym życiem, przeważnie z dala od ludzi. Mają wrodzony talent do posługiwania się mieczem. W dodatku, nie potrzebują różdżki do rzucania zaklęć. Robią to dłonią, a ich zaklęcia są mocniejsze, od przeciętnego czarodzieja. Jednak, rzucają je bardzo rzadko, wolą swoje "naturalne metody". Fascynujące jest również to, że każdy z nich, potrafi bez nauki animagii, przemienić się w zwierzę. Przeważnie są to rodzaje ptaków, jednak zdarzył się również słoń. Żyją ok. 120 lat.
Miyu Earlson
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Damaris Canswell on Pią 23 Gru - 15:24

Temat: Wilkołaki.


Czym, bądź też kim jest właściwe wilkołak? Jest to człowiek, który w trakcie życia nabył cechy wilkołacze poprzez ugryzienie przez innego wilkołaka, lub urodził się z owymi cechami. Poprzez ‘cechy’ można rozumieć zdolność do zmiany w wilkołaka, czyli człowieka-wilka. W postaci wilkołaczej jest groźny dla ludzi i zwierząt, choć dla tych drugich mniej. Zmiana w wilka odbywa się podczas pełni księżyca.

Mit o Likaonie
Likaon - niesławny król Arkadii, który to powątpiewając w moce bogów, postanowił poddać ich próbie i zaprosić ich na ucztę. Wraz ze swoimi starszymi synami zamordowali najmłodszego syna. Obdarli go ze skóry, rozczłonkowali i ugotowali w kotle. Taką to upiorną potrawę Likaon podał na uczcie zaproszonym bogom. Ci natychmiast wyczuli, że to człowiek i odmówili jedzenia. Wyjątkiem jest Demeter która rozkojarzona po stracie swojej córki zjadła kęs z łopatki. Wściekli bogowie postanowili ukarać Likaona i Zeus zamienił go i jego synów w wilki. Chłopca zaś poskładali i wskrzesili, a w miejscu łopatki którą ugryzła Demeter wstawiono kawałek kości słoniowej, ponoć jego potomkowie do dziś mają takie właśnie znamię. Inna wersja tego mitu mówi że w wilki pozamieniał ich Dionizos, jedyny z bogów Olimpu który nie miał nic przeciwko kanibalizmowi. Zaś jego celem było ocalenie Likaona i jego synów przed gniewem innych bogów. Od tamtej pory raz na dziesięć lat pasterze z Arkadii podczas dzikich orgii Dionizji niejako odtwarzali ten mit mordując dziecko i gotując z niego zupę. Wybrany mężczyzna miał zjeść ową zupę i przejść przez rzekę gdzie przez dziesięć lat miał żyć z wilkami, potem wolno mu było powrócić do ludzi. Rytuał ten miał na celu niejako załatwienia sobie bezpieczeństwa stad od wilczych ataków, wszak ich człowiek był wśród wilków i mógł je odciągać od ludzkich pastwisk. Zaś magiczną moc potrzebną do zmiany człowieka w wilka zapewniał fakt że czynił to sam Dionizos – spersonifikowany w zamordowanym dziecku. Wierzono bowiem że każde dziecko które zostanie żywcem obdarte ze skóry, rozczłonkowane i przyrządzone faktycznie staje się bogiem pijanego szału. To zaś odnosi się do mitu o dzieciństwie Dionizosa którego zazdrosna Hera kazała zamordować. Wysłała więc tytanów by dokonali dzieła, ci odarli go ze skóry, upiekli i zjedli. Szczęściem w porę pojawił się Zeus, spalił tytanów piorunem i z popiołów odtworzył Winnego Boga.

Sposób na wilkołaka:
Srebro – tu dochodzi do sporów. Według legend srebro nie było w stanie zabić wilkołaka, a jedynie sprawić, że zamieniał się z powrotem w człowieka. Mimo to mnóstwo twórców zrezygnowało jednak z takiej wersji, decydują się uczynić srebro śmiertelnym. Przez to zapomniano całkiem o pierwotnej wersji i powszechnie uznaję się drugą teorię. A więc, ponoć, najskuteczniejszym sposobem na wilkołaka jest srebrna kula.

Moc odpędzania wilkołaków miały też niektóre rośliny, na przykład tojad. Także święty Mikołaj biskup znany wszystkim jako po prostu święty Mikołaj. On prócz roznoszenia prezentów, ma ponoć moc odstraszania wilkołaków od domostw.

Wygląd:
Wiele legend opisuje wilkołaki jako wielkie wilki stojące na dwóch łapach. Jednakże wyglądały tak wyłącznie podczas przemiany. Zazwyczaj prezentowali się zwyczajnie, ludzko, aczkolwiek na ich ciele pozostawały ślady, blizny i wszelakie zranienia, których doznali będąc pod postacią wilczą.
W swojej wilczej formie charakteryzowały się dużymi zębami, spiczastymi uszami, krzaczastymi brwiami i obfitym owłosieniem na całym ciele. Oczy i głos natomiast pozostawały ludzkie, więc nie było możliwości, aby pomylić zwykłego wilka z wilkołakiem.

Zachowanie:
Jak już wspomniałam wcześniej, podczas przemiany w wilkołaka, owy osobnik traci ludzkie zmysły, jego umysł staje się umysłem okrutnego zwierzęcia atakującego zwierzęta i ludzi. Na zwierzęta reaguje łagodniej, chociaż w więcej niż jednym przypadku zaobserwowano nerwowe zachowanie stworzeń wokół wilkołaków. Większość lykanów, które nabrały tych cech bezwłasnowolnie żałuje wszystkich win, których dopełnili się w ciele wilka.
Ponadto zaobserwowano też drobne zmiany w diecie - zarażony wilkołactwem preferuje spożywać potrawy mięsne, aczkolwiek jego przeżycie oraz zdrowie od tego nie zależy - jest to jedynie zmiana w guście.

Kalendarium:
10 000 lat p.n.e.
Udomowienie psa.

2 000 lat p.n.e.
Powstaje epicki poemat Gilgamesh, w którym występuje pierwsze świadectwo wiary w istnienie wilkołaków.

500 lat p.n.e.
Scytowie wierzyli, że plemię Neurów to wilkołaki. Przekonanie to opisał Herodot w swoich Dziejach (4, 105). Neurowie byli starożytnym ludem, przez wielu badaczy utożsamianym ze Słowianami. Według Herodota zamieszkiwali oni tereny dzisiejszego Wołynia i Podola. Sami byli nazywani czarodziejami o scytyjskich obyczajach.

400 lat p.n.e.
Damarchus, wilkołak z Arkadii, zdobywa medal w boksie na olimpiadzie.

100 lat p.n.e.
Ósma ekloga Wergilusza opisuje po raz pierwszy świadomą zamianę w wilkołaka.

*

2 - 8 r. n.e.
Pod mecenatem Oktawiana Augusta Owidiusz (Publius Ovidius Naso) tworzy Metamorfozy (inaczej: Przemiany) - zbiór 250 mitów mających wyjaśniać powstanie poszczególnych stworzeń, roślin i zjawisk - w którym pojawia się mit o Zeusie i Likaonie.

170 r. n.e.
Pauzaniusz odwiedza Arkadię i dowiaduje się o likańskich rytuałach wilkołaczych.

432 r. n.e.
Św. Patryk przybywa do Irlandii i zamienia króla Walii, Weretyka, w wilka.

617 r. n.e.
Wedle podań wilki atakują heretyckich mnichów.

900 r. n.e.
Hrafnsmal wspomina o "wilczych płaszczach" noszonych przez wojowników norweskich - berserkerów z obstawy królewskiej. Szał bitewny (berserkergang), w który wpadali najwięksi z owych wojowników, porównywany był do wilczej wściekłości.

1020 r. n.e.
Pierwszy raz pojawia się słowo "wilkołak" (werewulf) w literaturze angielskiej.

1101 r. n.e.
Umiera Wrzesław, uznawany za wilkołaka książę ukraiński.

1275-1300 r. n.e.
Zostaje spisana północna saga o wilkołakach, Volsunga Saga, która opowiada o losach dwóch wilkołaków, którzy założyli wilcze skóry i przemienili się w wilki.

1344 r. n.e.
Odkrycie dziecka-wilka z Hesse.

1407 r. n.e.
Wzmianka o wilkołakach pojawia się podczas procesu czarownic w Basel.

1521 r. n.e.
Wilkołak z Poligny zostaje spalony na stosie.

1541 r. n.e.
Wilkołak z Padwy zostaje zabity przez poćwiartowanie.

1550 r. n.e.
Witeking rzekomo przeprowadza pierwszy wywiad z wilkołakiem w Rydze.

1555 r. n.e.
Olaus Magnus opisuje dziwne zachowanie nadbałtyckich wilkołaków. W swoim dziele Historia de Gentibus Septentrionalibus pisze, że w krajach nadbałtyckich i w Normandii w okolicach świąt Bożego Narodzenia gromadzą się wielke bandy wilkołaków.

1573 r. n.e.
Na stosie płonie Gilles Grenier, oskarżony o wilkołactwo.

1588 r. n.e.
W Owernii krążą wieści o mającej tam grasować wilkołaczycy.

1590 r. n.e.
W Kolonii stracony zostaje pod zarzutem wilkołactwa Peter Stubbe.

1598 r. n.e.
14 grudnia Wilkołak z Chalons zostaje stracony w Paryżu.

Rodzina Gandillon spalona w Jurze pod zarzutem wilkołactwa.

1610 r. n.e.
W Liege dwie kobiety płoną na stosie pod zarzutem wilkołactwa.

1682 r. n.e.
W Fahrenholz w Niemczech pewna liczba osób zostaje oskarżona o moc przemiany w wilki i postawiona przed sądem.

1692 r. n.e.
Przesłuchanie wilkołaka Theissa.

1796-1799 r. n.e.
Paniczny strach przed wilkami opanowuje całą Francję.

1797 r. n.e.
Wiktor z Averyon widziany po raz pierwszy.

1824 r. n.e.
Antonie Leger zostaje oskarżony i osądzony za zbrodnie wilkołacze. Po procesie zostaje umieszczony w szpitalu dla obłąkanych.

1828 r. n.e.
Śmierć Wiktora z Averyon.

1865 r. n.e.
Ukazuje się The Book of Were-Wolves ("Księga wilkołaków").

1880 r. n.e.
Badacze folkloru spisują legendy o wilkołakach w Pikardii.

1914 r. n.e.
Zygmunt Freud publikuje artykuł o "człowieku-wilku".

1920 r. n.e.
Odkrycie dwojga dzieci-wilków z plemienia Orissa.

1952 r. n.e.
Publikacja książki Ogburne'a i Bose'a „Na tropie dzieci-wilków.”

1972 r. n.e.
Odkrycie Shamdeo, żyjącego wśród wilków w Indiach.

1975 r. n.e.
Surawicz i Banta publikują opis dwóch współczesnych przypadków likantropii.

1988 r. n.e.
Krążyć zaczynają podania o rzekomym potworze z Morbach.

1989 r. n.e.
Morderstwo z Bordeaux


Damaris Canswell
V rok, Slytherin
avatar
Damaris Canswell
Uczeń

Liczba postów : 63
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Davot Leo Aaron Levittoux on Sro 28 Gru - 1:43

Autor: Davot Leo Aaron Levittoux
Temat: Wampiry


Wampiry to stworzenia rzadko spotykane w świecie czarodziejów. Nie można jednak powiedzieć, że nie istnieją bo istnieją. Są powszechnie znane jako potwory, które wysysają ludzką krew, są bardzo szybkie i silne. Istnieje wiele historii o wampirach, nie wszystkie oczywiście są prawdziwe. Dawni mugole wierzyli, że wampiry zabija czosnek, drewniany kołek wbity w serce, światło. Istnieją również podania, że te stworzenia nie tolerują rośliny zwanej werbaną lub nie mogą przekraczać płynącej wody. Nie należy jednak we wszystkim wierzyć mugolom.

Zdolności

Siła i szybkość –nie da się ukryć, że wampiry są stworzeniami o wiele bardziej sprawnymi od nas czarodziejów. Potrafią w krótkim czasie przebyć daleką odległość oraz dźwigać ciężary ważące wielokrotnie więcej od nich samych. Jednak dla wampirów jest to na porządku dziennym i tylko w naszym świecie budzi to podziw.
Polimorfia –wampiry są bardzo często określane jak ludzie-nietoperze. Skoro wilkołak jest w połowie wilkiem to czemu wampir nie może być w połowie gackiem? Ale do rzeczy. Stworzenia te posiadają bardzo ciekawą zdolność do przemiany w nietoperze. Mogą pozostawać w tej postaci bardzo długo lecz nie robią tego z bardzo prostej przyczyny. Nie chcą. Wampiry jako dumne potwory nie lubią być tępymi zwierzakiem zbyt długo i często. W niektórym mugolskich podaniach czytamy, że polimorfia nie ogranicza się do nietoperzy. Wampiry mają podobno zmieniać się także w inne zwierzęta, często ptaki. Bzdura.
Kontrola umysłu –czy wampiry potrafią kontrolować ludzki umysł? Nie można powiedzieć ani tak, ani nie. Choć te bestie mają w sobie pewnego rodzaju „urok osobisty” i przyciągającą prezencję to nie daje im to kontroli nad zmysłami i myślami. Jednak nie można nie powiedzieć, że wampiry są bardzo przekonujące. Nie wiadomo do końca czy to płynie z ich osobowości i sposobu bycia czy z jakichś specjalnych zdolności.
Zmiana wielkości –jest kilka mugolskich legend o tym, że wampiry miałby mieć zdolność do stawania się większe bądź mniejsze. Jeszcze większa bzdura niż z przemianą w ptaki. Wampiry nie posiadają takiej zdolności. Oczywiście jeśli są dziećmi to rosną i się zmieniają lecz nie jest to nadprzyrodzony dar.
Nieśmiertelność –początkowo wierzono, że wampiry są nieśmiertelne. Takie przekonanie pojawiło się z powodu dwóch rzeczy. Po pierwsze bardzo ograniczona wiedza o tych stworzeniach. Po drugie jeśli ktoś kiedykolwiek znał jakiegoś krwiopijcę to umierał kiedy owy krwiopijca był względnie młody. Po dłuższym zastanowieniu i badaniach udało się obalić ten mit. Jeśli wampiry miałyby się nie starzeć to jakim cudem mogą się rodzić. Czarodzieje doszli do wniosku, że żywot przeciętnego krwiopijcy trwa około sto dwadzieścia lat.

Słabości

Drewno –wersji jest wiele lecz tylko jednak prawdziwa. Najbardziej niekorzystna dla wampirów mówi o tym, że sam dotyk drewna sprawia krwiopijcom ból. Nieprawda. Potrzebny jest kołek lub inny podłużny ostry przedmiot. Chodzi o to by przebić serce na wylot w innych wypadku potwór przeżyje. Jeszcze jedna wersja mówi o tym, że potrzebny jest osikowy kołek ale prawda jest tak, że nada się każde drewno.
Światło –nie zabija ono wampirów lecz nie przepadają one z nim. Jako stworzenia nocne wolą wychodzić po zmroku. Słońce nie sprawia im bólu lecz niezmiernie drażni. Mówi się, że to przez oczy, które nie są w najmniejszym stopniu przystosowany do jasnego dnia.
Werbana –ta roślina miałaby być dla wampirów tym czy tojad jest dla wilkołaków. Jest to jednak nic innego jak odpowiednik słabości ludzi-wilków i krwiopijców. Wymyślone przez mugoli najczęściej zajmujących się pisaniem książek.
Czosnek –nie wiadomo do końca czy to czosnek wyewoluował z wernabany czy odwrotnie. Jednak działa to na tych samych zasadach. W ochronną moc czosnku wierzyli dawni mugole mieszkający w centralnej Europie. To tylko wymysł.
Krucyfiks i woda święcona –po wejściu udo Europy jednej z najpotężniejszych obecnie religii mugoli postał mit. Chrześcijanie by przekonać ludzi do ich wierzeń stworzyli coś co według nich miało odstraszać mugolskie wyobrażenie wampirów. Krucyfiksy zabijające krwiopijców i woda święcona paląca ich skórę to bajka wymyślona na potrzeby ówczesnych mugoli.
Płynąca woda –największa bzdura na koniec. Nie wiadomo na pewno, z której części mugolskiego świat pochodzi podanie to tym, że wampiry nie mogą przekraczać płynącej wody. Jedno jest jednak pewne. To kłamstwo.

Przemiana

Istnieją dwie możliwości stania się wampirem. Po pierwsze można urodzić się jako on. Dziecko dwojga krwiopijców. W tym przypadku funkcjonuje jak każdy przedstawiciel tej rasy. Dorasta, uczy się mówić, po roku czasu kły się wyżynaj. Oczywiście czym jest rok dla wampira, który ma żyć około sto dwadzieścia lat? Taki wampir jest, można powiedzieć pełny. Od zawsze był tym czym jest i już zawsze tym będzie. To dla niego jak najbardziej naturalne. Drugim sposobem na przemianę jest ugryzienie przez innego krwiopijcę. W tym przypadku istnieje kilka zasad. Łowca nie może wypić całej krwi ofiary po wtedy nie ma szans na przemianę. Mugol (bo czarodziejów wampiry nie atakują) musi mieć w sobie na tyle siły by ukąszenie go nie zabiło a przemiana dokonała się w pełni. Na początku swej egzystencji, nowy łowca czuje olbrzym apetyt, który tak czy siak musi zaspokoić. Według dawnych mugoli nazywanych poganami wampirami stawali się umarli, którzy nie zostali pochowani. Stwory te miały nawiedzać rodziny, które dopuściły się zbezczeszczenia zwłok. Absurd.

Stosunki

Jak powszechnie wiadomo wampiry i wilkołaki nie przepadają za sobą. Odmienna kultura nie jest jednak najważniejszym powodem. Właściwie to te dwie rasy od wieków się nie lubiły i nikt do końca nie wie dlaczego. Najwyraźniej prawda kryje się w bardzo dalekiej przeszłości, której nikt nie pamięta. Jedno jest pewne, że wampiry i wilkołaki nie toczą ze sobą wojny ani żadnej krwawej waśni. Nie lubią się i chyba nic nie można na to poradzić.
Jeśli chodzi o stosunki wampir-czarodziej to są ona jak najbardziej neutralne. My nie mieszamy się do ich spraw, oni nie mieszają się do naszych. Oczywiście niektórzy bratają się w wampirami lecz nie jest to cecha ogółu. Między nami a nim istniej pewnego rodzaju pakt o nieagresji. Nie zabijamy ih a oni na nas nie polują.
avatar
Davot Leo Aaron Levittoux
Uczeń

Liczba postów : 44
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 23 Sty - 3:11

Możliwe oceny i ilość punktów przysługująca za ich zdobycie:

  • Wybitny - 10 punktów
  • Powyżej oczekiwań - 7 punktów
  • Zadowalający - 4 punkty
  • Nędzny - 2 punkty
  • Okropny - 0 punktów
  • Troll - 0 punktów


Miyu Earlson - Króciutko i niekoniecznie tak, jak powinno to być napisane. Owszem, prosiłem, by prace były pisane w miarę jak najprostszym i własnym językiem, jednak Twoja, przykro mi to mówić, jest niezadowalająca. N

Damaris Canswell - Temat ujęłaś lakonicznie, jednak opisałaś wszystkie aspekty. Przede wszystkim chwali Ci się wzmiankę o Likaonie, a także bardzo ładnie rozpisane kalendarium. W

Davot Leo Aaron Levittoux - Praca bardzo dobra, nic dodać, nic ująć, szczególnie że poruszyłeś wszystkie najważniejsze tematy dotyczące wampirów. W


Gryffindor - 0 pkt.
Slytherin - 10 pkt.
Hufflepuff - 0 pkt.
Ravenclaw - 12 pkt
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Gabriel Smith on Czw 23 Sie - 16:53

Gabriel po zajęciach ociągał się jeszcze chwilę. Powoli pakował przybory do torby. Ćwiczyli na zajęciach dość skomplikowane zaklęcie obronne, które może zabezpieczać kilka osób jednocześnie. Wychodziło mu całkiem nieźle, dostał nawet powyżej oczekiwań. Teraz jednak zasłużył na odpoczynek... koniec zajęć na dziś. Teraz można wreszcie zacząć się opieprzać. Plan był prosty: wrócić do pokoju wspólnego i dać się obskoczyć przez gówniarzy z niższych roczników. Przyniosą mu żarcie z kuchni i coś do picia. Potem, jak już jego umysł przestanie parować, chwyci za swoją miotłę i pójdzie potrenować.
Niesubordynacja drużyny była jego utrapieniem. Cyba czas na istotne zmiany w składzie! Cholera jasna... na każdym treningu kogoś brakuje. Wciąż wychodzi na głupca, gdy po raz kolejny wynajmuje boisko dla drużyny, a przychodzą cztery, góra pięć osób... Z resztą...
Tylko że potem na niego spada cała odpowiedzialność, za słabe wyniki. Naprawdę nie miał pojęcia jak dotrzeć do gryfonów. Zamiast przydomka "odważni" powinni nosić "leniwi". Dumna gównarzeria żyjąca z przeświadczeniem, że są tak wspaniali, iż trenować nie muszą, a i tak wygrywać będą. A w tym roku... choćby miał wyciąć swoje serce - puchar quiddicha zdobędą!
Głowa mu pękała z bólu. Zacisnął powieki, rozmasował skronie, przetarł oczy i westchnął głęboko. Spojrzał po sali nieprzytomnie. Był jednym z ostatnich, którzy zostali. Profesor tłumaczyła jeszcze coś kilku lizusom. Skrzywił się na ten widok, ale postanowił się nie wtrącać. Westchnął ostatni raz i zarzucił torbę na ramię.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Liam Peck on Czw 23 Sie - 22:26

Zaklęcia obronne od zawsze interesowały go bardziej niż inne. Znał je zresztą całkiem dobrze, jako że w ciężkich czasach zmagań z Czarnym Panem i jego poplecznikami dla wielu czarodziejów, w tym także jego rodziny, stały się codziennością. To, które ćwiczyli akurat na zajęciach, pokazał mu kiedyś ojciec, potem także był zmuszony je stosować. Liam skupił się na wspomnieniach, zamiast lekcji. I w duchu przeszłości doczekał jej końca.
Nie spieszył się. Nigdy nie lubił wybiegać z sali jako pierwszy; wolał przeczekać pierwszą falę uczniaków wylewających się na korytarze i w mniejszym tłoku, nieco później, spokojnie podążyć własną drogą. Tym razem było podobnie. Nadal nieco zamyślony, nieobecnym wzrokiem wpatrywał się w plecy odchodzących znajomych, mijających zarówno niego jak i resztę niedobitków roku. Czuł się już zmęczony i znużony całym dniem. Potrzebował chwili dla siebie, jakiegoś spaceru po błoniach albo małej odsiadki w zaciszu sowiarni, z której okna mógłby poobserwować co dzieje się u podnóża wieży. Tak, chyba się tam wybierze, gdy tylko zrzuci torbę pełną ksiąg w kąt dormitorium.
Wciąż błądząc myślami gdzieś daleko poza salą, w końcu ruszył się z miejsca i skierował się w stronę drzwi. Utkwił wzrok już w widocznym za progiem korytarzu i szedł przed siebie, nie patrząc pod nogi czy na boki. I przez to oberwał. A raczej sam zdzielił kogoś barkiem. Natychmiast się ożywił i spojrzał w stronę kogoś, o kogo się obił. Smith. Mimowolnie przybrał poważniejszy wyraz twarzy i bardziej wyprostował plecy.
- Przepraszam - mruknął, poprawiając torbę na ramieniu.
avatar
Liam Peck
Uczeń

Liczba postów : 35
Czystość krwi : czysta
Skąd : Lerwick, Szetlandy

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Gabriel Smith on Pią 24 Sie - 0:00

Gabriel syknął z rozdrażnieniem, kiedy ktoś go potrącił. Odwrócił się. Szybko i zwinnie. W końcu był szukającym. Rzucił władcze spojrzenie chłopakowi gotów miażdżyć światy, poruszać góry i deklarować zagładę każdej cząsteczki jego ciała. Teraz byłyby to puste słowa, dopóki nauczycielka pozostawała w zasięgu wzroku, jednak później... Achhh to Liam.
Fakt, że sypiali w tym samym dormitorium działał na jego korzyść. Znani byli z tego, że średnio za sobą przepadali ze względów czysto ideologicznych. W rzeczywistości dochodziła jeszcze kwestia urodzenia. Rodzina Smithów była znana i wpływowa, z kolei Peckowie - byli tylko bogaci. Byli jednak głupcami, którzy stali po niewłaściwej stronie barykady, a młody Liam... tak szlachetny i dobroduszny chłopiec z dobrego domu. Wyznawca słusznych idei, pacyfista pierdolony.
Po upadku Czarnego Pana, rodzina Smithów nieco przygasła. Fakt, że udało im się wyplątać z oskarżeń o współpracę z Sami-Wiecie-Kim nie był cudem, ale o cud się ocierał. Gdyby nie ich znajomości - z pewnością siedzieliby wszyscy w Azkabanie, a on trafiłby do sierocińca. Tak się jednak nie stało. Zgrzytał zębami na samą myśl o szczęściu jakie nagle ogarnęło świat, gdy złamała się potęga Tego Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. Ponadto szyderstwa, które początkowo przeszywały go niczym szpile... powinien trafić do Slytherinu! Coś poszło nie tak. Teraz jednak każdy z tych, który wtedy się śmiał, teraz lizał mu buty. Dowiedzieli się, że to nie dom ma znaczenie. Dowiedzieli się, kto jest potężniejszy. Dowiedzą się wszyscy, WSZYSCY. Ambicje Gabriela sięgają wysoko. Trochę... za wysoko.
- Witaj Liam. - Rzekł sucho i z przekąsem. Spojrzał na niego z ukosa, lekko zmrużonymi oczyma. - Idziesz do wspólnego? Czy masz ochotę polatać trochę na miotle?
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Liam Peck on Nie 26 Sie - 12:43

Przypominał mu wszystko, co najgorsze. Był ucieleśnieniem cech, których Liam chciał się wyprzeć. Kimś, z kim wolał nie mieć nic do czynienia. A jednak - należeli do jednego domu. Do tego samego rocznika. I, co gorsza, czuł, że pomimo wszystkich różnic, jakie ich dzielą, mają ze sobą coś wspólnego.
Mięśnie jego szczęki natychmiast automatycznie zesztywniały, gdy tylko chłopak wyczuł przekorę w głosie drugiego. Zmierzył go chłodnym spojrzeniem, jednak ton jakim odpowiadał, nadal był spokojny.
- Polatać? Trochę dziś chłodno, ale czemu nie - uśmiechnął się nieznacznie pod nosem, zastanawiając się, skąd ta propozycja. Rozumiał, że raczej nie będzie to koleżeńskie wyjście na teren stadionu. Może to tak wyglądać, jasne, jednak wątpił, by tym było w istocie. Jeżeli tak - cóż, byłoby to raczej dziwne.
Mimo to zgodził się. Coś ciągnęło go do tego, by przekonać się na własnej skórze, o co mu chodzi. Czemu pyta. Czy może do czego chce go sprowokować? Cholera wie. Zobaczymy, pomyślał, chowając dłonie w kieszeniach spodni.
avatar
Liam Peck
Uczeń

Liczba postów : 35
Czystość krwi : czysta
Skąd : Lerwick, Szetlandy

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 26 Sie - 19:33

Uśmiechnął się kącikiem ust. Zauważył drobne gesty, które zdradzały Liama. Miał nad nim przewagę. Chłopak był przewidywalny i nie zaskoczył go nawet fakt, że zgodził się na jego propozycję. Nie czuł jednak władzy. Nie manipulował nim, po prostu wiedział, że on nie odmówi. Znał go od sześciu lat. Znał go z codziennego życia i pod tym względem mało kto (poza innymi chłopakami z dormitorium) znał go w Hogwarcie lepiej.
Dziś po prostu czas trochę się odstresować, Liam nadaje się doskonale.
- No to dalej. - Rzucił Gabriel i ruszył w stronę wyjścia razem z Peckiem. W głowie wciąż przebrzmiewała mu wrzawa ostatnich wydarzeń. Wszystkie sytuacje, które przeżył. Ból który zadał. I ten fizyczny, którego sam zaznał, ale i którym pokarał Mikaela. Dawno go nie widział. Unikał go. Nie powiedział też nikomu o wydarzeniach na moście. Dobrze. A Lily? Ona też zniknęła. Ukrywała się, szara myszka. Skrzywdzona, opuszczona. Wypalona. Marylin - z nią jeszcze nie skończył. Z nią dopiero zaczął. Zemściła się za ten pojedynek koło lustra... Teraz też nigdzie jej nie widział. Cassie... Co do niej... nawet nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Elle jak to Elle... A Shira... Poczuł uciśnięcie w okolicach serca. Spróbował wmówić sobie, że nie ma związku z dziewczyną. W końcu ta szlama nie znaczy nic, kompletnie nic. Jest zerem i czas sobie to powiedzieć, czas jej to powiedzieć. Nadchodzi czas zmian. Nie można po wieczne czasy pozostawać hipokrytą. Lewo, albo prawo. Nadchodzi czas wyborów.

Zaczynam na boisku.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Sala do Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: Klasy

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach