Czytelnia

Strona 1 z 9 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Czytelnia

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 2:26

Stoi tu kilkadziesiąt dębowych stolików i krzeseł. Na każdym ustawiono świecznik, a w nim płonącą świecę. Z sufitu zwieszają się dodatkowo świeczniki pełne podobnych świec. Nie ma tu nazbyt wiele światła, jednakże zazwyczaj jego ilość jest wystarczająca, by w spokoju poczytać.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sro 27 Sty - 21:58

Wieczór spędzony z astronomią zdecydowanie nie jawił jej się w kolorowych barwach ale cóż było począć. Jutro mijał termin oddania eseju a Roselyn, jako jedyna najprawdopodobniej, nie miała nawet jednego zdania. Ba, prawdę powiedziawszy dopiero pół godziny temu udało jej się skompletować książki z których miała zamiar korzystać. Z westchnieniem rezygnacji przytaszczyła ciężkie lektury do stolika i ułożyła je na blacie z hukiem. Bibliotekarka zgromiła ją pogardliwym wzrokiem upominając o ciszy, ale szczęśliwie nie pokusiła się na słowne zwrócenie uwagi Ślizgonce.
Roselyn usiadła i w zębach trzymając ptasie pióro, niedbale związała włosy w wysoki koński ogon. Tylko spinek jej zabrakło żeby pozbyć się również natrętnej grzywki. Dalej chyba nie ma już sensu się rozpisywać, bo dziewczę tylko otworzyło książki i poczęło wynotowywać istotne fakty. Warto za to wspomnieć, że potraktowała odrabianie pracy domowej ze znienawidzonej astronomii jako karę za wczorajsze, niewytłumaczalnie głupie zachowanie.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Joel Edwards on Sro 27 Sty - 22:18

Joel do biblioteki zaglądał rzadko. Przeważnie wiedza przekazywana przez nauczycieli w czasie zajęć oraz informacja zawarte w podręcznikach zupełnie wystarczały, jednak czasem uczniowie zmuszeni byli zajrzeć do innych źródeł. Szczególnie profesor Binns miał tendencję do zadawania prac domowych na tematy, których nawet nie uwzględniały spisy treści podręczników lub wspominały o nich w kilku zdaniach. Hamlet w swojej naturze stworzony został do przedmiotów ścisłych. Dobrze radził sobie z Eliksirami, Astronomią i Zaklęciami. Historia Magii tymczasem była jak jego pięta Achillesowa, choć wyniki miał nadal dobre. W pracę nad dziejami czarodziejów musiał wkładać chyba najwięcej energii, gdyż interesowała go ona jedynie w stopniu, w jakim obejmowała historię Quidditcha. A miotlarskiemu sportowi nie został poświęcony nawet osobny rozdział.
Wizyta w czytelni, podobnie jak w wypadku Roselyn, dla Joela była niemal karą. Ze swoją stoicką postawą przyjął to jednak obojętnie, wyłaniając się zza regałów z kilkoma książkami. Ocknął się bardziej na widok Ślizgonki, która zrzuciła swoje manatki przy jednym ze stolików. Nogi same poprowadziły go w tamtym kierunku i po chwili, nie zwracając z początku uwagi Hepburn, zasiadł na krześle naprzeciwko niej.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sro 27 Sty - 22:34

No proszę, to już wiemy do kogo udać się po korepetycje z astronomii w razie czego. Ale to w bardzo dalekiej przyszłości, bo jak na razie Rosie raczej nie miałaby ochoty prosić Krukona o cokolwiek.
Dziewczę skupiło się na swojej pracy, a raczej na wyrysowywaniu gwiazdek, zygzaków i kwiatów lilii jak zawsze, gdy odpływała w swoich własnych myślach. Wątpliwe by zastanawiała się nad odpowiednią odpowiedzią, wyraz jej twarzy wskazywał na zgoła co innego. Ale nie w jej stylu było marzenie o niebieskich migdałach zatem szybko można było wydedukować, że Ślizgonka roztrząsa coś, co wydawało się snem a jednak fikcją nie było. Oczywiście to mogła zobaczyć tylko i wyłącznie Amelia, nikt nie znał jej lepiej niż przyjaciółka. Jednak nawet Amelia nie miała bladego pojęcia o spotkaniu trzeciego stopnia w cieplarni, poprzedniego wieczoru. I najprawdopodobniej miała się nie dowiedzieć.
Wzrok wbity miała w pergamin przed sobą, więc nie widziała twarzy intruza. Rose zmarszczyła brwi, otrząsając się z zamyślenia dopiero w momencie, gdy osobnik płci niezidentyfikowanej usiadł naprzeciwko.
- Wybacz złotko, ten stolik jest zaj... - tu zdanie się ucina, ponieważ wzrok Roselyn padł na twarz, jak się właśnie okazało, chłopaka. - Edwards! - zawołała zaskoczona, momentalnie siadając prosto. Zabazgrany pergamin został odwrócony na drugą stronę, na wszelki wypadek, gdyby wyłączyła się do tego stopnia, że oprócz kwiatków i gwiazdek na kartce pojawiłyby się jeszcze serduszka czy inne banały. - Co Ty tu robisz? - i nie chodziło o bibliotekę a o dokładniej jej stolik w kącie. Wokół było wiele pustych, dlaczego musiał się przysiąść? Cóż, z drugiej jednak strony skłamałaby, gdyby powiedziała, że nie ucieszyła się na jego widok. Pod warunkiem, że radość można połączyć z niechęcią.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Joel Edwards on Sro 27 Sty - 22:54

Joel chętnie pomagał. Mapy nocnego nieba to był jego chleb powszedni. W jego rękach ołówek, ekierka, cyrkiel oraz kątomierz stawały się niemal magicznymi kreślarskimi narzędziami. Odpowiednie cyferki, długości oraz szerokości przeradzały się od razu w odpowiednie linie i punkty. Roselyn raczej nie była w stanie tego zrozumieć.
Krukon cierpliwie czekał, aż w końcu dziewczyna porzuci pióro i zwróci na niego uwagę. Jeszcze siadając zerknął na jej pracę. Wątpił, aby masa rysunków na pergaminie stanowiła jej zadanie domowe. Hepburn szkicowała coś bezmyślnie, wyraźnie zamyślona. Przez myśl Joela przemknęło, że być może Ślizgonka analizuje wydarzenia wczorajszego wieczora. On sam niewiele się nad tym zastanawiał. Takie miał usposobienie. Nieczęsto spoglądał w przyszłość, a jeszcze rzadziej w przeszłość. Skupiając się na teraźniejszości w końcu dostrzegł wpatrzone w niego dwukolorowe tęczówki. Nie wiedzieć czemu, wywołało to na jego ustach nikły uśmiech.
- Zastanawiałem się, czy nie masz dla mnie jakiegoś cytatu na dziś? - przeważnie nie był złośliwy, jednak w towarzystwie Roselyn ujawniały się niektóre skrywane cechy jego gorszej strony. Uszczypliwość była pierwszą z nich, choć znowuż nie miał zamiaru obrażać dziewczyny. Czuł dziwną ochotę droczenia się z nią.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sro 27 Sty - 23:17

Może i chętnie pomagał, ale Roselyn Hepburn niechętnie korzystała z pomocy. Nie wiedzieć czemu miała wrażenie, że korzystanie z pomocy polega na płaszczeniu się przed kimś, kogo niekoniecznie się lubi czy szanuje. Cóż, nic dziwnego zważywszy na fakt, iż wspaniały przykład takiego zachowania się dała jej matka, kiedy zaczęła kajać się przed rodzicami by tylko wrócić do łask. Co z tego, że wcześniej wyrażała się o dziadkach Roselyn z typową dla siebie pogardą.
Nie, Rosie raczej nie poprosiłaby Krukona, czy kogokolwiek poza Amelią, o pomoc. Nie i już.
Joelowy uśmiech zaskoczył ją i z trudem powstrzymała się, by go nie odwzajemnić. Skoro uważał ją za wredną Ślizgonkę to miała zamiar taka właśnie być. Zwłaszcza po wydarzeniach ostatniego wieczoru.
- Lustro pokazuje prawdę; nie myli się, gdyż nie myśli. Myślenie w swojej istocie jest myleniem się. - rzuciła pierwszym lepszym cytatem, jaki przyszedł jej do głowy. Jak się okazało wcale nie był taki nietrafny jak sądziła początkowo. Pytaniem tylko było, czy bardziej odnosił się do niej czy do niego. Choć nie, nie było tego problemu, oczywistym było, że mówiła o sobie. Jeśli zaś Joel myślał, że dane mu będzie w przyjemnej atmosferze droczyć się z Ślizgonką, to był w błędzie. Wciąż nosiła w sobie urazę z dnia poprzedniego i niezależnie od tego jak bardzo by się starała, jej uśmiech nie wyglądał aż tak naturalnie i niewymuszenie jak wyglądać powinien.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Joel Edwards on Sro 27 Sty - 23:36

Po prostu była zbyt dumna, żeby korzystać z pomocy. Bycie samodzielnym miało swoje plusy, jednak czasami przydawał się ktoś gotów się dla nas poświęcić. Było to po prostu miłe uczucie wiedzieć, że nas los obchodzi innego człowieka. Przynajmniej tak odbierał to Joel. Zawsze wybierał najprostsze ścieżki,a korzystając z pomocy innych, właśnie takie można było odkryć. Jeśli Roselyn wolała się męczyć sama, to nie miał zamiaru jej zabraniać.
- Chcesz porozmawiać o tym, co się wczoraj stało? - spytał odchylając się na krześle. Joel nadal przyglądał się brunetce spod swoich, mogłoby się zdawać, na wpół przymrużonych powiek. Jego propozycja mogła niejednego zdziwić, jednak jeśli ktoś znał dość dobrze Krukona, to był w stanie przewidzieć tok jego rozumowania. Najprościej stwierdzić, że Hamlet był osobnikiem leniwym. Pan Edwards nie lubił marnować niepotrzebnie energii. Mówił zawsze wprost, bez zbędnego owijania w bawełnę. Rozsądnie milczał w pewnych sprawach, nie chcąc wdawać się w bezsensowne konflikty. We współczesnym świecie pełnym kłamstw i obłudy, taka szczerość była czymś niespotykanym. Z pewnością Ślizgonka nie była gotowa na słowa, jakie padły z ust Joela, który nadal cierpliwie czekał na odpowiedź.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sro 27 Sty - 23:54

Owszem, była zbyt dumna by skorzystać z pomocy, ponieważ sądziła, że proszą o nią tylko osoby słabe, które nie potrafią sobie poradzić samodzielnie z własnym życiem. Roselyn nie miała najmniejszego zamiaru iść w ślady matki i stracić kontrolę nad swoim losem. I chociaż kochała ojca, miała mu za złe, że tak podle potraktował matkę. Z kolei jej nie mogła wybaczyć, że to właśnie na córce odbiła się gorycz matki. Ale lepiej skończmy o tym, to przecież nie było tematem.
Co się zaś tyczy próśb o pomoc, po prostu potrzebowała kogoś, kto by ją przekonał, że to wcale nie było poniżające.
- Porozmawiać o tym, co się wczoraj stało? - powtórzyła zaskoczona, jakby chcąc się upewnić, że się nie przesłyszała. Joel nie wyglądał jakby żartował, a szkoda, bo Rosie naprawdę nie chciała słyszeć tego pytania. Długą chwilę milczała, nawet na moment nie odrywając wzroku od przejrzystych tęczówek chłopaka. - Nie wiem czy jest o czym rozmawiać. - odparła wymijająco. - A Ty chcesz o tym rozmawiać? - spytała, odpowiadając na atak. Nie, nie chciała o tym rozmawiać. Nie, nie rozumiała dlaczego to zrobiła i nie, nie chciała się przed nim przyznawać, że jej się podobało. I dlaczego on chciał o tym rozmawiać a nie mógł przejść nad tym cholernym pocałunkiem do porządku dziennego? Pal licho zemstę, Amelia miała rację, ten rodzaj mściwości niejednokrotnie mógł obrócić się na niekorzyść mściciela.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Joel Edwards on Czw 28 Sty - 15:50

Spodziewał się, że próba tak otwartej rozmowy może ją nieco zbić z tropu. To raczej dorośli, ale nie wszyscy, mieli w zwyczaju stawiać sprawy tak jasno. Chłopakom w wieku Joela przeważnie się to nie zdarzało, nic więc dziwnego, że Roselyn była zaskoczona. Wreszcie przestała jednak uciekać wzrokiem. Krukonowi udało się ją zainteresować. Już same emocja, z jakimi podeszła do tematu, zdradzały dziewczynę. Z pewnością to, co stało się w cieplarni nie było jej obojętne. Właściwie sama wszystko zainicjowała, więc dziwne, gdyby nagle przestało ją to obchodzić. Pan Edwards wyczuł jednak coś jeszcze. Ślizgonka wyraźnie starała się jakoś od rozmowy wymigać. W tym wypadku Joel postanowił samemu rozpocząć.
- Słuchaj - z głuchym dudnięciem opadł na podłogę razem z krzesłem. Gruby dywan skutecznie stłumił nadmierny hałas, a Hamlet wsunął łokcie niedbale na stół, pochylając się nad jego gładkim, zawalonym przez książki blatem. Nadal byli w bibliotece, gdzie obowiązywała bezwzględna cisza.
- Zupełnie nie rozumiem, dlaczego zrobiłaś to, co zrobiłaś..W każdym razie nie mogę zaprzeczyć, że było to przyjemne - mówił cicho, nie uwalniając Roselyn spod wpływu swojego spojrzenia. Znowu był niebezpiecznie blisko. No i przyznał na głos, iż jemu podobał się spontaniczny pomysł Ślizgonki. To wyznanie powinno polepszyć sytuację. Wielki dramat, jakim dla panienki Hepburn było odrzucenie, z pewnością nie był spowodowany bezpośrednio jej osobą, a raczej samym Joelem.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Roselyn Hepburn on Czw 28 Sty - 17:04

Właśnie, to dorośli i dojrzali ludzie załatwiali w ten sposób problemy i niedomówienia a o tyle, o ile siebie i sporą część dziewcząt uważała za dojrzałe, tak męską część uczniów traktowała niczym małe dzieci, które nie potrafią ponosić konsekwencji swoich czynów. Tym razem to ona zachowywała się jak dziecko, próbując uniknąć rozmowy, ale nie dziwię się jej, była skołowana, zła na siebie a fakt, iż to Joel rozpoczął temat dodatkowo wprawił ją w skrępowanie. Szczęśliwie dla siebie, Rosie szybko potrafiła przejść nad zaskoczeniem do porządku dziennego.
Rosie z chęcią ominęłaby temat poprzedniego wieczoru, niestety jak widać Krukon lubił mieć wszystko czarno na białym. Nie wszystko jednak było czarne bądź białe. W końcu niecnym planem Hepburn było skrzywdzenie chłopaka a nie...tu nie będziemy używać tego złego i zakłamanego słowa opisującego uczucie, którego w rzeczywistości nie ma. W każdym razie nie miała zamiaru odczuwać satysfakcji (no, może tylko tą fizyczną) z kontaktów z Joelem. I właśnie ową satysfakcję miała sobie za złe, mogłabym nawet stwierdzić, iż jej się bała.
- Już Ci tłumaczyłam, nadmierna euforia i niewytłumaczalna radość z faktu, iż wspólnie udało nam się umknąć kłopotom spowodowała chwilowy brak logicznego myślenia i, no cóż, podobał mi się Twój zapach. - oj, to ostatnie w ogóle miało zostać niewypowiedziane, ale nim ugryzła się w język, było za późno. Drugim zdaniem chłopak całkowicie ją rozbroił i zbił z tropu. Skoro mu się podobało, czemu wtedy nie wykazał się zaangażowaniem? Z drugiej strony, gdyby się nie podobało, to czy zagajałby rozmowę i szczerze przyznawał, iż mu się to podoba? - Cóż, było Ci przyjemnie, ja twierdzę, że mogło być lepiej ale co w związku z tym? - odrobiny złośliwości nie mogła sobie podarować, ale mimo to podświadomie pochyliła się nad stolikiem, jak zauroczona wpatrując się w joelowe oczy.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Joel Edwards on Czw 28 Sty - 21:28

Wprawdzie zostało udowodnione naukowo, że mężczyźnie mentalnie są nieco w tyle za kobietami, ale Joelowi w dość znacznym stopniu udało się tą różnicę nadrobić. Trudno stwierdzić co było tego przyczyną, jego usposobienie, charakter, inteligencja, czy po prostu bagaż nieprzyjemnych doświadczeń, który dźwigał pomimo młodego wieku. Chłopak już dawno utracił resztki dziecięcej naiwności, jakie wniósł do swojego nastoletniego życia. Utrata jednej z najbliższych osób odebrała mu wszelkie złudzenia zamieniając go w takiego, jakim był obecnie.
- Zapach? - powtórzył niemal bezgłośnie, nie oczekując odpowiedzi na swoje pytanie. Potraktował to bardziej jak dziwną wskazówkę na drodze do rozwikłania panienki Hepburn oraz jej zamiarów względem pewnego Krukona. Hamlet nie był naiwny. Gdyby był, zapewne trafił by do domu Hufflepuff. Nagłe zainteresowanie ze strony Roselyn wzbudziło pewne jego podejrzenia, ale sytuacja wydawała się na tyle niegroźna, iż Joel uznał, że może podjąć wyzwanie dziewczyny. W tej grze to głównie ona dyktowała zasady, chłopak jednak nie czuł się bezbronny. Były takie dziedziny, w których miał przewagę.
- Zrobiłem coś źle i chciałbym wiedzieć co - odparł na kolejne pytanie, a jego spokój nawet na sekundę nie dawał się zmącić. Nie dało się ukryć, że cieplarnię Ślizgonka opuściła dość wzburzona i Joel nie wątpił, że to on był tego powodem. Brak zaangażowania podczas drugiego ich zbliżenia był powodowany zwykłą ciekawością, gdyż jak już stwierdziłaś, pan Edwards lubił mieć wszystko wyłożone czarno na białym. Tymczasem pocałunku Roselyn mieniły się w odcieniach szarości, czego Krukon nie mógł zaakceptować.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Roselyn Hepburn on Czw 28 Sty - 21:49

No skoro Joel nadrabiał ten infantylizm jaki był przypisany piętnasto-siedemnastoletnim chłopcom, to zdecydowanie plusował sobie u Roselyn. Rzadko zdarzało się, że spotykała równolatka rozwiniętego ponad przeciętność a jednak Joel sprawiał wrażenie, jakby się zaliczał do tej niewielkiej mniejszości. A to już było coś, skoro przeskoczył u niej z miana 'chłopca' na 'mężczyznę'.
- Tak, zapach. Ładnie pachniesz. - wyjaśniła, próbując zachować kamienną twarz. Słabo jej to szło, ale cóż poradzić, widać nie była tak wybitną aktorką za jaką się miała.
Dziedziny w których miał przewagę? Chyba tylko w grze w Quidditcha, bo reszta ich kontaktów sprowadzała się do typowo damsko-męskich oraz pociągu seksualnego a w tym specem była niejaka Roselyn Hepburn. Joel był niedouczonym podlotkiem, a w każdym razie tak jej się zdawało. Choć naturalnie jej zdanie mogło być mylne, prawda?
- Jeśli cokolwiek zrobiłeś źle, to nie odwzajemniłeś drugiego pocałunku. - odparła całkowicie szczerze, podnosząc się z miejsca. Wzrok panienki Hepburn jasno dawał znać, iż zamierza wyjść z biblioteki. A Krukonowi, który to odważył się przysiąść do jej stolika, dwfinitywnie mówił, że ma iść za nią. - Ale zawsze można to naprawić, czyż nie? - dodała zagadkowo, prowadząc Joela ku wyjściu.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Sro 3 Mar - 22:53

Issa Brown powoli dochodziła do siebie po niemiłym incydencie związanym z tym cholernym Dorianem Radleyem. Uznała , ze najlepszym miejscem na zebranie myśli będzie biblioteka. Miejsce ciche i przepełnione jakąś wyjątkową atmosferą. Issa nigdy nie była jedną z tych ,co poświęcają swoje życie na wertowanie najróżniejszych ksiąg, jednak lubiła ich zapach. Każda książka ma swoją historię – to właśnie intrygowało panienkę Brown. 
Tak więc pewnym krokiem weszła do biblioteki, porwała z półki jedną z opasłych ksiąg i zaczęła się rozglądać za miejscem do spokojnej konsumpcji lektury. Właściwie przyszła do biblioteki dlatego , że miała stu procentową pewność iż nie ujrzy tu Doriana. O czymś takim nie mogło być mowy, z tego też powodu Issa zamierzała tu sobie troszkę posiedzieć. 
Dziewczyna dostrzegła wolny stolik, ulokowała się tam nie zwracając na siebie uwagi co w przypadku panny Brown było doprawdy wręcz cudem. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Serafina Soniere on Sro 3 Mar - 23:06

Przechadzając się między stęchłymi regałami. Serafina nakładała na swoje drobne łapki coraz więcej opasłych tomów książek. Jej bujna czupryna przykrywała jasne oczy. Wiążąc w włosy w cebulkę rozglądała się za jakimś luźniejszym miejscem, wszędzie było dziwnie tłoczno.
W końcu opadła na jakieś krzesło przy stoliku, gdzie siedziała płomiennowłosa dziewczyna. Seri przeglądnęła kilka książek i w końcu odezwała się do dziewczyny:
- Nie wyglądasz na częstego bywalca tej biblioteki.- uśmiechnęła się nieśmiało i popatrzyła na towarzyszkę złotymi kulami.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Sro 3 Mar - 23:24

-Bo nim nie jestem- zaśmiała się Issa i puściła do nowoprzybyłej oczko.
-Jednak czasem trzeba odwiedzić to miejsce. Tak dla samego siebie. Ta atmosfera!- rzuciła spojrzenie Puchonce i odsunęła jej krzesło, po czym wzięła od niej kilka książek i położyła na stoliku. Panna Brown potrzebowała towarzystwa jakiejś sympatycznej istoty a co za tym szło nie Ślizgona. Jak miło, że padło na ową Puchonkę. Otóż trzeba wiedzieć , że Issa należała do osób uwielbiających towarzystwo pomimo tego że sama nie mówiła wiele. Uwielbiała słuchać , każde słowo wypowiedziane przez danego człowieka jest jego świadectwem. Panny Brown nic tak nie pociągało jak rozszyfrowywanie ludzi. Puchonkę jednak znała – uczęszczały razem na lekcje. Wiedziała, że ma do czynienia ze swoim całkowitym zaprzeczeniem co niezmiernie ją bawiło.
-Ty chyba jednak często zaglądasz? 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Serafina Soniere on Czw 4 Mar - 17:31

-Mogłabym tu zamieszkać... To jedyne miejsce, które wygląda tu w miarę normalnie. Jeśli wiesz, o co mi chodzi.- drobniutka Puchonka odgarnęła gęste włosy popatrzyła na rudowłosą mrugając zawadiacko.
- Przychodzą tu ludzie z problemami...więc jaki Ty masz problem, bo raczej nie widuję Cię tu bez powodu. Jaki masz problem Isso?
Serafina kiwała się miarowo na krześle i wertowała jakoś księgę, ostatnie słowa wypowiedziała bez podnoszenia wzroku. Jej towarzyszka sama musiała się nad tym zastanowić...
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Czw 4 Mar - 18:12

Issa dobrze wiedziała , że Marica była fanką mugoli i kompletnie jej nie rozumiała ale akceptowała owy fakt. 
- Rozumiem o czym mówisz jednak ja nie dostrzegam w niej nic mugolskiego. Lubię klimat tych wszystkich ksiąg posiadających swoją historię.- Przyglądała się Serafinie z przyjacielskim uśmiechem. Ta dziewczyna mimo niezrozumiałych dla Issy poglądów wydawała się miła. Jednak nie spodziewała się po tej dziewczynie takiego pytania, szczególnie zadanego wprost . Przez chwilę na jej twarzy znać było zaskoczenie potem oszołomienie aż wreszcie się ogarnęła.
-Sądzisz ,że nie przyszłabym tu nie mając problemu?- Zapytała chcąc odwlec ostateczną odpowiedź. Jednak uznała ,że Serafina jest odpowiednią osobą do wysłuchania jej rozterek. 
-Zapewne słyszałaś o tym co wydarzyło się przy lustrze? I o tym… jak zachowywaliśmy się ja i Dorian? Tak więc dla nas obojga było to tylko zabawą ale on w pewnym momencie przesadził. Powiedział o moim ojcu coś, czego mówić nie powinien. Rozstroił mnie zupełnie, aż się poryczałam i nie mam pojęcia co o tym wszystkim myśleć. Cholerny sadysta….

avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Serafina Soniere on Czw 4 Mar - 18:25

- Kto co lubi...- Dziewczyna nadal nie podnosiła wzroku zza książki.
- A co do przychodzenia...Są ciekawsze miejsca- ogarnęła wzrokiem regały i półki uginające się pod ciężarem ksiąg. uparcie czytała informacje znajdujące się na pergaminowych stronicach. Wiedziała, że Brown potrzebuje czasu, w końcu podniosła wzrok i powiedziała:
- Może i słyszałam...Ale boli Cię to,że uroniłaś przy nim łzę, czy to co powiedział? A jeśli chodzi o to drugie...To cóż... Tu nie liczą się nasze prywatne przeżycia. Tworzymy tu zupełnie inną osobę, mamy czystą kartę, więc nie martw się tym co powiedział. nie odcinaj się też. Niech nie ma satysfakcji...Wszystko się ułoży zobaczysz...wszystko się ułoży...
Uśmiechnęła się ciepło. Opuściła wzrok, a orzechowe włosy przykry jej twarz, której wyraz dodawał otuchy.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Czw 4 Mar - 19:02

-Otóż boli mnie to , że przy nim uroniłam kilka łezek, choć nie mam pewności czy to widział. Mimo wszystko jestem pewna ,że miał ogromną satysfakcję. Ojcem już dawno się nie przejmuje- tu popadła w zamyślenie. Fakt, sądziła że ojciec jest dorosłym człowiekiem i ma prawo do podejmowania własnych (głupich) decyzji. –Ja nigdy nie będę czystą kartą… Nie chcę być osobą czystą – bez historii. To uwłaczałoby mojej barwnej osobowości- Panna Brown zaśmiała się wesoło i odrzuciła do tyłu płomiennorude włosy. 
- Wiesz to dziwne ale ten pyskaty Ślizgon mnie zaciekawił swoją osobą. Chyba nigdy nie spotkałam takiego aroganta i cynika.

avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Serafina Soniere on Czw 4 Mar - 19:13

- Mi odpowiada "czysta karta"- Serafina popatrzyła na Isse. - Każdy jest inny. A co do osobowości Doriana. Jeśli nie spotkałaś kogoś podobnego to powinnaś przejść się po mugolskim parku wieczorem. - Zaśmiała się cichutko i dźwięcznie...
Patrząc na Brown Serafi cieszyła się, że ma zwyczajną rodzinę, bez ekscesów, "przeszłości". Przygryzła wargę, a na jej czole pojawiła sie maleńka pionowa zmarszczka...
Po chwili krótkiego namysłu powiedziała:
- Może zmieńmy temat?- promienny uśmiech rozjaśnij jej okrągła twarzyczkę.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Czw 4 Mar - 19:29

-Nie dzięki, jakoś mugolskie parki mnie nie kręcą. – Issę mugole irytowali do granic możliwość dlatego też nie była pewna czy udało by się jej nie używać magii po za terenem szkoły. Pewnie wymruczała by jakieś zaklęcie powodując tym samym swoje wydalenie ze szkoły. Zawsze uważała że „Drętwota „ jest jednym z najcudowniejszych zaklęć. Issa uwielbiała wchłaniać wiedzę o magii. Zaklęcia i eliksiry panna Brown po prostu uwielbiała. Więc nie widziała nic złego w użyciu ich na jakichś wrednych mugolach. Zresztą na Dorianie też chętnie wypróbowałaby kilka zaklęć.
-Owszem zmieńmy temat. Dorian jest naprawdę mało ciekawą osobą. Tak więc może opowiesz mi coś o sobie? Co prawda chodzimy razem na lekcje ale nie miałyśmy szansy bliżej się poznać. –Patrzyła na Puchonkę szczerze zainteresowana. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Serafina Soniere on Czw 4 Mar - 21:34

Nikt nigdy nie pytał Serafiny o nią samą. Bo kogo to obchodziło? Szara myszka. Mała Francuzeczka, mała Puchonka, drobna Soniere.
Nie myślała, że kogoś może to ciekawić.
- Jestem Francuzką. I chyba nie umiem nic więcej powiedzieć...Chyba, ze zapytasz o coś konkretnego. Nie umiem mówić osobie.

"Dlaczego nie umiem?" Przemknęło przez jej głowę. Dlatego,ze nikt nie chce tego wiedzieć, a skoro nikt to i ona za bardzo nie wiedziała jaka jest...
Chyba po prostu bezpłciowa...
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Mar - 15:47

-O coś konkretnego? No to powiedz mi o swoich marzeniach Marico. Myślę że to będzie niezmiernie ciekawe i wiele mi o tobie powie. – Issa zabrała się za przerzucanie stronnic. 
Oczekiwała bardzo rozbudowanych zdań. Czekała na wypowiedź przeplataną złotymi myślami a a odpowiedź właściwie nic nie mówiła. Fakt ,że Serafina jest francuską można wywnioskować po jej akcencie. Doprawdy dziewczyna w tym momencie ją zafascynowała. Cóż to za odpowiedź nie zawierająca odpowiedzi? No cóż spotkała uduchowiona Puchonkę , czego się spodziewała? Pewne , że nie była do końca normalna ale przeciez nikt na tym świecie nie jest.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Serafina Soniere on Sob 6 Mar - 18:18

"Po co jej to było? Dlaczego chciała się czegoś dowiedzieć. Nikogo nie obchodziłam do tej pory i było mi dobrze. Dlaczego jest inaczej?"
- Cóż... na razie w magii nic mnie jakoś nie interesuje. Może magiczne stworzenia i zielarstwo, dlatego pracowałabym z bratem w instytucie badań nad życiem stworzeń magicznych i roślinnością....
Ale najchętniej wróciłabym do Paryża i pracowała jako kustosz jednego z muzeów.
- Chwila milczenia.Co miała jeszcze powiedzieć, że największym jej marzeniem jest ucieczka z mrocznej i obrzydliwej Anglii. Powoli ta chęć ustępowała, tu też czasem świeciło słońce.
- A Ty jakie masz marzenia?- zapytała. Zamknęła książkę i położyła głowę na stoliku. Włosy zgarnęła do tyłu i patrzyła na płomiennowłosą dziewczynę.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Mar - 18:41

Przyglądała się dziewczynie uważnie.
-Nie sąd żeby twoim marzeniem było pracowanie w jakimś magicznym instytucie. Sądzę ,że to nie dla ciebie ty masz artystyczną duszę. – Powiedziała to jakby ganiąc Puchonkę za kłamstwo. Bo to co powiedziała właśnie kłamstwem się jej wydało. Jednak zaraz uśmiechnęła się łagodnie chcąc zatuszować te swoje spostrzeżenia. – Ale przecież to twoje marzenia nie będę się wtrącać. – Dodała.
Jakie Issa miała marzenia? Chodzi o to , że ona nie marzyła. Czerpała przyjemność z tego co przynosiło jej życie kochała zmiany. Jednak jest coś… 
Nachyliła się do Serafiny jakby miała jej do wyjawienia jakiś spisek.
- Ja marzę o wolności. Chcę żyć w jakimś pięknym miejscu, może w Hiszpanii… Móc biegać po plaży czuć wiatr we włosach, zapach życia. Miło by było gdybym mogła to wszystko z kimś dzielić. Ale nie mówię ,że musi to być jakaś miłość i tak dalej. Sądzę , że przyjaciółka trzymająca mnie za rękę była by okey.- Mówiąc to była szczęśliwa bo poczuła to wszystko, tak więc uśmiech był nie unikniony. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 9 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach