Czytelnia

Strona 8 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Marilyn Langdon on Sob 7 Lip - 20:05

- Bardzo. - potwierdziła.
Spojrzała na kartkę, jak wiele przydatnych formułek. McGonagall powinna się ucieszyć ze wspaniałego eseju, jaki napisze panna Langdon dzięki tym ściągom.
- Dzięki za pomoc i kto wie, może kiedyś jakoś Ci się odwdzięczę. - mruknęła tajemniczo, uśmiechając się.
Znając siebie Marilyn już niedługo zapomni o całej tej pomocy i o osobie Melanie, chociaż wszystko jest możliwe. A Ślizgonka lubi zadziwiać otoczenie i być w centrum uwagi, ma to po tatusiu.
Wszystko może się kiedyś przydać, nawet takoważ informacja, iż Puchoni są upierdliwi, albo tylko ta Margaret jest takim wyjątkowym przedstawicielem tego domu.
Chwilę jeszcze przepisywała z książek jakieś informacje. Posklejała to wszystko w jedną, zgrabną całość, spojrzała na swoje dzieło i uśmiechnęła się, by po chwili powrócić do Pokoju Wspólnego i pochwalić się Cassandrze, że w końcu napisała tą durną pracę.


Saksofonista przeciągły, saksofonista kpiarz
Ma własny system świata, nie potrzebuje słów.
Przyszłość - któż ją odgadnie. Przeszłości pewien - któż.
Myśli zmrużyć i grać czarna piosenkę.
avatar
Marilyn Langdon
Roszpunka

Liczba postów : 306
Czystość krwi : Brudna w 75%
Skąd : Limerick, Irlandia

http://czekajowo.blogspot.com/

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Damaris Canswell on Nie 26 Sie - 16:32

Cisza. Grobowa cisza. I ten zbawienny spokój jedynego miejsca w całym zamku, gdzie czuła się naprawdę bezpiecznie. Nikt nie śmiał jej przeszkadzać, nikogo nie obchodziła, nikomu nie zależało na tym, by zdobyć jej uwagę. Mogła zatopić się w lekturze wiekowych ksiąg, z namaszczeniem przewracając pożółkłe, sfatygowane strony, w obawie, że w każdej chwili mogą rozsypać się jej w palcach. Mogła pozwolić sobie na ujście całej fascynacji, zalewając zajęte pod oknem miejsce falami podekscytowania, bo każda litera, każde nowe słowo, całe zdania stawały się tak inspirujące, pełne zagadek i mocy. Wszystko to na krótką chwilę dodawało jej pewności siebie i chęci walki o swoje. Przez ten moment trwający krócej, niż mrugnięcie, wiedziała, że jest potężniejsza od tych wszystkich półgłówków mających się za najlepszych, najodważniejszych, najsprytniejszych. Ale to ona była panią, to ona miała władzę nad każdym. A potem wszystko znikało, wystarczył lekki szelest, szurnięcie krzesłem, by rozsypać życie Damaris, niczym domek z kart. Czuła się beznadziejnie, chociaż powinno być inaczej. Lecz ta sama siła, która ją podbudowywała, z nieznanych przyczyn, doprowadzała całą postać Canswell do totalnej ruiny. Przeklęte przeznaczenie bycia najgorszą z najgorszych.
Rozejrzała się konspiracyjnie po czytelni, chcąc sprawdzić, ilu uczniów jeszcze pozostało w bibliotece. Nie było ich wielu, większość zapewne wykonała już ostatnie notatki do wypracowań i postanowiła cieszyć się tymi kilkoma godzinami weekendu, jakie jeszcze pozostały. Damaris nie zamierzała opuszczać czytelni zbyt szybko, miała jeszcze sporo do zrobienia. Ponadto nie mogła pozwolić, by Samuel zawalił swój ostatni rok. I chociażby musiała za niego napisać kilka wypracowań, nie mogła się poddawać. To wszystko było tylko dla większego dobra, jak zawsze.
avatar
Damaris Canswell
Uczeń

Liczba postów : 63
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 26 Sie - 20:02

Damaris. Pierwsza myśl, która przeciskała się przez tłum jego myśli, kiedy tylko ją zauważył. Już dawno ją widział. Dawno zwrócił uwagę na tą pozornie nic nie znaczącą, pozornie nie licząca się w szkole, szarą myszkę. Okazja ku temu, by wreszcie zakłócić jej spokój, wypróbować swoje przypuszczenia. Damaris wydawała się być wyniszczona. Jej oczy wyrażały smutek i sprawiały wrażenie zapadniętych. Jej kruche ciało, jakby nadwątlone. Rachityczne dłonie, jakby lekko drżące. Czuł od niej chorobę. Przemęczenie, albo problemy, którzy przygniatały jej umysł. Bynajmniej nie słaby umysł. Taką przynajmniej miał nadzieję.
Po chichu usiadł naprzeciwko, czytając tytuł na okładce księgi, którą trzymała i ukradkiem zerkając na rozrzucone na stoliku kartki oraz inne tomiszcza. Westchnął cicho i pokręcił głową, choć jednocześnie uśmiechnął się triumfalnie.
- Ajajajajaj... Chyba jesteś na to za młoda? - Zauważył trzeźwo, wskazując na książki, których nawet on jeszcze nie potrzebował rozumieć i znać. Z pewnością przeznaczone dla klasy siódmej. Wiedział, że ma brata. W siódmej klasie. Nie mógł też nie zauważyć... specyficznej relacji ich wiążącej. Gdyby miał się na ten temat wypowiedzieć, powiedziałby, że zachowują się dziwnie jak na rodzeństwo. Ona do niego lgnie, on jest trochę zbyt wyluzowany. W powietrzu wisiała choroba. Albo to aura, która otaczała Damaris, albo po prostu jego urojenia. Ostatnio wszędzie widział śmierć i rozkład społeczeństwa. Jednostki niebezpieczne, albo potencjalnie niebezpieczne. Widział zbyt wiele... Paranoja?
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Damaris Canswell on Nie 26 Sie - 20:29

Zbyt zaczytana w kolejny rozdział o transmutacji elementarnej istot żywych, nie zwróciła uwagi, że w jej pobliżu znalazł się intruz, którego nie powinno być. Podskoczyła na dźwięk głosu Gryfona, gwałtownie podrywając do góry głowę. Jej oczy zrobiły się okrągłe i wielkie, niczym galeony, a ręce, wraz z trzymaną nadal książką, przysunęła do siebie tak blisko, że tomiszcze zaczęło wbijać się w jej piersi. Była wystraszona, śmiertelnie wystraszona, zaś jedyne o czym myślała, to jak wyrwać się z biblioteki, w której przecież miała być bezpieczna.
- Nie wydaje mi się – wyszeptała, z ledwością poruszając ustami.
Strach ogarniał całe jej ciało, paraliżował ją. Skąd, skąd wiedział, że nie powinna czytać tych ksiąg? Skąd wiedział, że jest za młoda? Ile o niej wiedział? Dlaczego? Po co? Pytania zalewały kaskadami myśli Damaris, nie dając jej spokoju. Powinna stąd uciekać, skryć się w dormitorium lub w ramionach Samuela. On nie pozwoliłby skrzywdzić swojej małej siostrzyczki, kochał ją najnormalniejszą, braterską miłością. Nie było tu mowy o niczym innym, a może to tylko Damaris nie dostrzegała, że w zachowaniu Sama coś się zmieniło.
Nie spuszczając wzroku z chłopaka, powoli poczęła zgarniać porozwalane na stole notatki i podręczniki. Choć chciała zostać tu jak najdłużej, nie była pewna czy da radę. Poza dwójką uczniów na drugim końcu czytelni, nie było w pomieszczeniu nikogo, kto mógłby jej pomóc, a i na nich nie powinna polegać. Była sama, zdana na siebie i łaskę innych. Tak bardzo w tej chwili żałowała, że nie jest normalna. Mogłaby przecież rozpocząć z nim nic nie znaczącą rozmowę, ale nie wiedziała jak. Zbyt mało kontaktu z rówieśnikami całkowicie ją wypaczyło.
avatar
Damaris Canswell
Uczeń

Liczba postów : 63
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Tommy Millar on Nie 26 Sie - 20:40

Tommy po nie miłym spotkaniu z dziewczyną z V klasy chciał się trochę pośmiać, a wiedział, że czytelnia to odpowiednie miejsce do tego typu zabaw. Nigdy nie lubił muli książkowych, a było ich w tej szkolę trochę, rozumiał uczenie się przed jakimś egzaminem, ale nie spędzanie w czytelni 3/4 swojego życia. Gdy tylko wszedł zobaczył dwie postacie jedna jakby znajoma druga nie do końca. Gdy podszedł bliżej zobaczył, że jedna z nich jest Ślizgonką, ale jakoś nie pasowała tutaj z tego co wiedział była ona osobą trochę szurniętą, ale w końcu była "swoja" drugą osobę znał słabiej, ale dobrze wiedział skąd pochodzi także tego był to Gryfon, a za tymi nasz kochany Millar nie przepadał, co więcej wyglądało to tak jakby ten głupek się przyczepił do dziewczyny, o tak to odpowiedni moment, aby tam wpaść i mu dołożyć. Podszedł bliżej na około 2 metrów od gryfona.
- A ty nie powinieneś teraz trenować zaklęć coby cię nie zabili ?? Zapytał się Tommy chciał mu dogryźć, ale tak, żeby za bardzo mu nie ubliżyć w końcu bardzo dobrze go nie znał, a wiedział, że zawsze może być, inaczej niż on myśli.
- Witam szanowną pannę... Powiedział, ale nie pamiętał dobrze jak ona ma na imię Dolirs czy jak jej tam dobra trzeba jakoś z tego wybrnąć. Pomyślał. - Dorrr. Kurde jak to dalej szło. Chłopak czekał aż ona to dokończy.
avatar
Tommy Millar
Uczeń

Liczba postów : 15

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Nora Heath on Nie 26 Sie - 20:57

Nora szła korytarzem zajęta rozmyślaniem na temat jak by tu odegrać się na Ślizgonie, który wpędził ją w jeszcze gorszy nastrój, chociaż, czy można powiedzieć "gorszy?". Właściwie to Norze sprawiało przyjemność znajdowanie nowego wroga, a jemu było do tego blisko. Nagle stanęła. Znajdowała się obok biblioteki, z której dobiegał znany jej męski głos... Natychmiast zwróciła kierunek swojego kroku i poszła za głosem.
- Tommy Millar. Dobrze pamiętam? - Powiedziała, gdy tylko zobaczyła bruneta. - Właśnie o tobie myślałam... O proszę, proszę... Witaj Canswell. - Uśmiechnęła się drwiąco. Dwóch tak nędznych ślizgonów w jednym pomieszczeniu? Ale zaraz... Był tu jeszcze jakiś chłopak, którego nie znała. Czyżby przyjaźnił się z zielonymi? Wolała jednak nie odzywać się do niego pierwsza. Swój wzrok skierowała na dziewczynę i oczekiwała, że się z nią grzecznie przywita.
avatar
Nora Heath
Uczeń

Liczba postów : 41
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 26 Sie - 21:07

Reakcja dziewczyny bynajmniej go nie zaskoczyła. Widział, że kontakt z innymi uczniami miała znikomy. Zaczęła zbierać rzeczy. O nie! Nie pozwolę Ci teraz uciekać! Zostaniesz. Teraz zostaniesz. Choć ten jeden raz, spojrzysz mi w oczy, a ja znajdę w nich potwierdzenie, albo zaprzeczenie. Tak długo Cię szukałem. Tak długo próbowałem spotkać Cię w takiej sytuacji, a tak mało było ku temu okazji. Mógł złapać ją z nadgarstek, wydać rozkaz wzrokiem, spróbować ją zastraszyć. Pewnie by mu się wyrwała. To nie Elle. Elle by się poddała, a Damaris była inna. Czuł to gdzieś w środku, widział, że ja toczyła choroba, ale kiedy tylko ją wyleczy, albo nauczy się z nią żyć - wtedy zmieni się nie do poznania. Musi się tylko przekonać, otworzyć.
- Spokojnie, nie uciekaj. - Zaczął spokojnie. Nie chciał jej płoszyć. Starał się nie okazywać pewności siebie za bardzo, żeby nie czuła się przytłoczona jego postawą i tonem głosu. Teraz nie wiedział tylko jak zacząć. A miał tą jedną szansę. - Damaris, prawda? Już... - Przerwał mu jakiś impertynencki głos. Jego właściciel stał parę metrów od ich stolika. Gabriel westchnął zrezygnowany. Spojrzał na chłopaka z politowaniem, zastanawiając się czy po prostu zignorować to, co powiedział, czy wdawać się w bezsensowne dyskusje. Spojrzał na Damaris przepraszającym wzrokiem.
- Wybacz na chwilę, mam nadzieję, że ten kretyn nam nie przeszkodził zanadto. - Rozparł się na krześle zwracając do chłopaka z mieszaniną irytacji i zaciekawienia. - Zaprawdę - ciężki masz dowcip, a twoje godne pożałowania eee... groźby, brzmią jak wypowiedzi tępego drugoklasisty, więc pozwól, że pozwolę sobie je zignorować i powrócę do przerwanej mi przez ciebie, z resztą zupełnie niekulturalnie, rozmowy. - Odwrócił się od niego. Nie miał zamiaru dyskutować z ludźmi o tak niskim poziomie wypowiedzi.
W tym momencie na arenę wkroczyła jeszcze jedna osoba. Gabriel zamknął oczy i zacisnął szczęki. Odetchnął głęboko i znacząco. Pokręcił głową z niedowierzaniem. Akurat teraz? Co to jest do ciężkiej cholery? Czyżby nie doceniał Canswell? Czyżby jednak miała jakąś grupę wsparcia? Spojrzał spokojnie na dziewczynę, która właśnie się pojawiła. Znał ja. Przyglądał się jej chłodnym, pozbawionym wyrazu wzrokiem.
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Damaris Canswell on Nie 26 Sie - 21:23

Pytanie, ile jeszcze musiała uczyć się żyć z tym brzemieniem? Fatum ciążące nad jej osobą było nie do zniesienia. Już od małego dzieciaka odczuwała tego skutki, wszak jej izolacja od społeczeństwa nie rozpoczęła się wraz z przekroczeniem murów Hogwartu, wszystko to miało swój początek kilka lat wcześniej, gdy zaczynała bawić się z innymi dziećmi, gdy jeszcze wychodziła do ludzi wraz z rodzeństwem. Szlag by ich trafił, dostali wszystko, co najlepsze, ona zaś została towarem wybrakowanym. Może nie powinna się w ogóle narodzić? Może o to właśnie chodziło? Nie wiedziała. Nie chciała jednak takiego życia. Zastanawiała się jak zawrócić z tej ścieżki, którą na dobra sprawę wybrała sama.
- Nie uciekam – zaprzeczyła szybko, z miejsca zostawiając wszystkie rzeczy na swoim miejscu. Za czy naprawdę musi tak uważnie ją obserwować, patrzeć na ręce? To ją krępowało, czuła się naga, wystawiona na widok publiczny. Przecież nikt nie miał prawa się nią interesować! – Tak.
I nastąpił przełom, katastrofa, zagłada. Ludzie, coraz więcej ludzi, których nie powinno być. Ślizgon? Puchonka? Po co tu oni? Mają zamiar przeprowadzić ze sobą konwersację przy niej? Śmiechu warte. Damaris na nowo zaczęła zbierać manatki, nie zwracając już uwagi na nikogo. Im prędzej się stąd wyniesie, tym lepiej dla niej. Nie sądziła, by była mile widziana w tym kółku wzajemnej adoracji z Heath na czele. Skinęła jej jednak głową, nie zaszczycając spojrzeniem starszego kolegę z domu. Nie mogła, bała się go, bała się ich wszystkich. I gdyby tylko wiedziała, jak stąd niepostrzeżenie wyjść, bez zwracania większej uwagi na swoją osobę, która, jak na ironię, zdawała się być w samym centrum tych nieprawdopodobnych wydarzeń.
avatar
Damaris Canswell
Uczeń

Liczba postów : 63
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Tommy Millar on Nie 26 Sie - 21:39

Tommy stwierdził, że zna tego oto pana nazywał się jakoś na G, ale jak Gabriel o właśnie przypomniał sobie o jego imieniu, czyli musiał być jakimś ciekawym osobnikiem, teraz nie miał czasu, aby sobie przypominać kim on jest, ale musiał być kimś, kto zapadł mu w pamięć i to raczej nie z tej złej strony, dlatego też Gryfon mógł dostać taryfę ulgową, ale jak wyjść z tej całej sytuacji z twarzą.
- Jakoś mi się nie wydaję, aby to można było nazwać rozmową, ona nie chce z tobą rozmawiać tak, więc odczep się od niej, chyba że ja się pomyliłem, wtedy zwracam honor i przepraszam za całe zajście. Powiedział z uśmiechem na ustach, lubił narzucać się innym. Millar czekał na odpowiedź Gryfona, gdy w tym momencie weszła Nora, dziewczyna, której już nie lubił, a ona go chyba śledziła przyszła tutaj dosłownie chwilę po, nim.
- Dziewczyno na prawdę nie masz czego robić, czy tylko udajesz. Po co za mną łazisz nie wiem chcesz autograf czy najzwyczajniej w świecie chcesz mnie zdenerwować. Ja uważam naszą rozmowę za zakończoną. Powiedział już zdenerwowany chłopak, ale musiał dorzucić jeszcze kilka słów, aby ją jeszcze bardziej skompromitować. - Tutaj nie ma takich jak ty idź do swoich ty szlamo. Zwyczajnie nie powiedział, by tego, ale Nora bardzo go zdenerwowała. Zachował się, jak typowo ślizgon i to go zabolało, ale od tych słów nie było odwołania.
avatar
Tommy Millar
Uczeń

Liczba postów : 15

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Nora Heath on Nie 26 Sie - 22:09

Dziewczyna już przywykła do takich i gorszych wyzwisk, ale żeby rzucała je osoba, która dosłownie kilka minut temu, na błoniach twierdziła, iż do mugoli nic nie ma? Nie śledziła go. Idąc bez celu zaciekawiona skręciła do biblioteki i tak wyszło. Autograf? Śmieszne. Za kogo on się ma? Och, no i zagaduje kolejną. Próbuje grać Playboya, którym nie jest.
- Tommy, ja nie chcę Cię denerwować... I nie łażę za tobą. Okej, przyznaję się, weszłam tu, by zobaczyć, co tu się dzieje, a że usłyszałam twój słodki głosik, zaciekawiło mnie to jeszcze bardziej.
Zauważyła, że Damaris zbiera rzeczy szykując się do opuszczenia sali, ale przecież Nora dopiero co tu przyszła. Nadarzyła się jej okazja, by zobaczyć się ze ślizgonką, a ona już chce iść? Stanęła bliżej drzwi, zasłaniając jej drogę ucieczki. Po raz drugi spojrzała na Gryffona, który sprawiał wrażenie wrogiego. Widać nie podobało mu się to, że nagle w czytelni tak przybyło osób. Puchonka dalej się do niego nie odzywała, może on coś do niej powie? Może to dziwnie zabrzmieć, ale dziewczyna nie chciała uchodzić za towarzyską. Chciała mieć też tą satysfakcję, że to nie ona zainteresowała się, by zagadać do kogoś nowego, tylko to ten ktoś chciał się z nią zapoznać.
avatar
Nora Heath
Uczeń

Liczba postów : 41
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gabriel Smith on Nie 26 Sie - 22:29

Wiedział już, że szansę na rozmowę z Damaris stracił raczej bezpowrotnie. Na dziś oczywiście. Był wściekły, chociaż jak zwykle: opanowany. Zimna furia to jego specjalność. Teraz jeszcze nie był dostatecznie zły, żeby atakować wszystkich dookoła. Zauważył z resztą, że od pewnego czasu... właściwie to chyba dzięki Cassie... coraz rzadziej zdarza mu się pojedynkować. Brakowało mu tego. A emocje i napięcie się kumulowały.
nie odzywał się ani do chłopaka, ani do dziewczyny. Spojrzał natomiast na Damaris, która ponownie zaczęła się zbierać i pojął, że to wina puchonki, która się przed chwilą pojawiła. Poniekąd jej wina. Właściwie problemem był tłum i szybkie pojawienie się tak wielu wrogo nastawionych osób. Powietrze można było kroić. Gabriel po prostu skupił się na strzepywaniu niewidzialnego pyłku z rękawa swojej koszuli. Podniósł wzrok dopiero po chwili. Nie miał zamiaru ani nikogo zatrzymywać, ani zapobiegać kataklizmowi. Nie miał jednak też zamiaru w nim uczestniczyć. To chyba tylko sprawa dwójki nowo przybyłych. On nie ma nic do tego i LEPIEJ niech tak pozostanie. Lepiej dla nich oczywiście.
Zareagował dopiero na szlamę. Delikatnie się wzdrygnął i spojrzał pytająco na dziewczynę.
- Och... jesteś nią, tak? - Zapytał cicho i bez wyrazu. W głębi jego oczu krył się jednak wstręt, nieskrywana odraza, którą ciężko mu było schować pod maską ignorancji. Tym bardziej furia wzrosła w nim. Wściekłość sięgała powoli szczytowej formy. Śmie mu przeszkadzać jakaś, SZLAMA?! Poza tym w jego głowie wciąż kłębiły się myśli o Cassie. I Shirze. Głównie o tej drugiej. Dawno, bardzo dawno jej nie widział. Nie czuł jej ciała, nie czuł jej zapachu, ani smaku ust. Wściekłość wzbierała w nim coraz bardziej. Oddech przyspieszył, serce zabiło szybciej, ale wciąż nad sobą panował. Do czasu...
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Tommy Millar on Nie 26 Sie - 22:48

Tommy stwierdził, że Gabriel był przez niego szanowany, ponieważ nigdy nie udawał przed kimś kogoś, kim nie jest. Przynajmniej tak mu się wydawało w, końcu nikt nie jest nie omylny. Gdy Gabriel wspomniał o tym, że dziewczyna jest szlamą, młodemu Millarowi zaświeciły się oczy. Nareszcie znalazł sobie sojusznika, przynajmniej do czasu, kiedy rozprawią się z Nora, a potem to już może sobie iść. Podszedł do niego na jakieś 30 centymetrów i powiedział do niego tak cicho, że Nora nie miała szansy tego usłyszeć, co więcej, jeżeli Gabriel nie umyje uszu sam może mieć ciężko to usłyszeć.
-Wiem, że nasza znajomość nie potoczyła się na początku dobrze, ale mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia. Co ty na układ na tą tutaj Norę, nienawidzę jej chodzi za mną cały czas i jest w 100% mugolką. Powiedział i na jego ustach pojawił się uśmiech, ale nie ,zwyczajny tylko uśmiech cwaniaczka.
avatar
Tommy Millar
Uczeń

Liczba postów : 15

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Damaris Canswell on Nie 26 Sie - 23:07

Było źle, było tragicznie, a sytuacja z minuty na minutę stawała się coraz gorsza. Głupie, bezsensowne rozmowy; słowne potyczki na poziomie sześciolatków; uprzedzenia i stereotypy. Każdy z obecnych w czytelni uważał się za jakiegoś boga, geniusza zła, który może bezpardonowo wykorzystywać innych do tylko sobie wiadomych celów i uciech. A Damaris brzydziła się nimi wszystkimi, miała dość tych wszystkich zasad i schematów, którymi każdy się posługiwał. Tacy byli do przodu? Ona była w stanie pokazać im wszystkim po kolei, że są nic nie znaczącym pyłem na wietrze. Wystarczyło, by tylko ją o to poprosili, a bez wahania otworzyłaby im oczy na ich własną głupotę.
- Ja… Naprawdę uważasz, że wiesz lepiej ode mnie, czego chcę? – zapytała cicho, chyba nawet nikt nie zdołał jej usłyszeć. Każdy z nich miał coś ważniejszego do powiedzenia, ona była tu zbędna, choć bez wątpienia co najmniej jeden z intruzów przyszedł tu po to, by to właśnie z nią zamienić kilka zdań.
Zacisnęła usta w wąską linię, przyciągając do siebie torbę, w której znalazły się już wszystkie rzeczy, jakie wcześniej ze sobą przyniosła. Nadal siedziała w tym samym miejscu, wciąż nie była pewna, czy może stąd iść, ciągle biła się z myślami. Ostatecznie Puchonka stanęła w takim miejscu, by Canswell miała jak najbardziej utrudnioną drogę ewentualnej ucieczki, zaś dwójka, najwyraźniej starszych, uczniów też okazywała się być barierą nie do przejścia. Zaczęło denerwować ją wszystko, od wypominania Norze, że jest mugolką, poprzez nazywanie jej „szlamą”, a na całym tym bajzlu skończywszy. Miała niemałą ochotę uderzyć Ślizgona, chciała zamknąć usta Heath, pragnęła, by ten dziwny chłopak, który pojawił się na samym początku, po prostu zniknął. Nie mogła jednak nic zrobić, tylko siedzieć, obserwować i słuchać ich paplaniny oraz mieć nadzieję, że nikt z nich nie wie, iż sama nie ma do końca czystej krwi. Wszak nikomu o tym nie mówiła.
avatar
Damaris Canswell
Uczeń

Liczba postów : 63
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Nora Heath on Nie 26 Sie - 23:28

Osoby znajdujące się w czytelni zaczęły dziewczynę poważnie nudzić, w dodatku żal jej było patrzeć, jak ten nieudacznik ze Slytherinu próbuje zaprzyjaźnić się z Gryffonem. Nie była w stanie dosłyszeć, co mówił mu szeptem Tommy, ale komicznie to wyglądało jak z odległości prawie połowy metra próbuje mu coś przekazać. Uznała też, że ona sama nie ma szansy się z nim zbratać. Obrazę Millara puściła mimo uszu, ale widziała, jak chłopak się wzdrygnął dowiadując się, że dziewczyna pochodzi z mugolskiej rodziny. Według niej pochodzenie nie miało znaczenia. Nie czyniło to nikogo gorszym, kiedy należał do niemagicznej rodziny, a osób z czystą krwią nie uważała za elitę. Widocznie, aby zdobyć respekt i szacunek ze strony uczniów Hogwartu musiała się zebrać i znaleźć kogoś czystej krwi, który będzie miał wystarczająco wpływową osobowość, żeby uczynić z Nory lepszą w oczach innych. Musiała też coś zrobić, by łatka pod postacią "szlamy" nie przyległa do niej. Jedna osoba może być, dwie, trzy... Ale jak się zbierze grupa, która zacznie ją z tego powodu gnębić, to będzie jej koniec. Tak to niestety działa. Za grupą pójdą inni i w jednej chwili jej szansa bycia szanowaną znika. Jej osoba nie będzie w stanie znieść takiej porażki.
Zanim zdecydowała się opuścić bibliotekę popatrzyła chłodno Millarowi w oczy i zwróciła się do obydwu osobników płci męskiej:
- Jak nisko trzeba upaść, żeby jedyną nasuwającą się obrazą drugiego człowieka było określenie gardzące jego pochodzeniem.
Pokręciła głową i zacmokała z niechęcią, po czym opuściła czytelnię w momencie, kiedy ślizgonka kontynuowała swoją rozmowę z chłopakiem, którego Nora ostatecznie imienia nie poznała.

//Opuszcza czytelnię
avatar
Nora Heath
Uczeń

Liczba postów : 41
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gabriel Smith on Pon 27 Sie - 0:43

Gabriel spojrzał z niekrytą niechęcią na chłopaka, który zachowywał się po prostu niegodnie. Odsunął się, krzywiąc i mrużąc oczy, kiedy do niego podszedł i zaczął mówić. Nawet nie słuchał tego, co chłopak miał do powiedzenia.
- Odsuń się z łaski swojej. - Rzucił do niego z obrzydzeniem w głosie i na twarzy. Nie zapomniał mu ani tego jak zwrócił się do niego na samym początku, a już na pewno nie miał zamiaru mu wybaczać. Poza tym zachowywał się teraz w sposób uwłaczający wszelkim normom, a Smith nie mógł sobie pozwolić na okrycie hańbą siebie, ani swojego imienia.
Spojrzał na puchonkę, ale nie chciał komentować jej wypowiedzi. Zapamiętał ją sobie. Zwracanie się do niego i tego ślizgona jednocześnie, uchodziło w jego oczach właśnie za okrywanie hańbą jego imienia. Już szczególnie, kiedy taka obraza płynęła z ust szlamy niegodnej oddychania tym samym powietrzem, co on.
CHOLERA! GDZIE JEST SHIRA?!
Spojrzał na Damaris. Zacisnął szczęki. Pokazał jej gestem drzwi.
- Nie ciągnijmy dłużej tej farsy. Ja wychodzę. Możesz spokojnie siedzieć tutaj dalej, o ile ten lizus nie będzie Ci zawadzał. - Wstał od stolika, uśmiechnął się do niej przepraszająco i wyszedł z czytelni. Dopiero tutaj zacisnął pięści, dopiero tutaj jego oblicze stężało, żyły zapulsowały, a wściekłość wyszła na wierzch. Wyciągnął różdżkę i machnął nią wściekle. Dekapitacja pobliskiego posągu przebiegła gładko. Kamienna głowa roztrzaskała się o posadzkę. Schował różdżkę, odetchnął głęboko. Zamknął oczy i przycisnął dłonie do skroni. Po chwili mógł już ruszyć w kierunku pokoju wspólnego. Hołota. Bydło. Nic nie warte bydło. Wyrżnąć ich wszystkich... część może posłużyć za narzędzia, ale ten świat naprawdę jest chory, a Smith znał lekarstwo. Damaris była jednym z jego komponentów...
avatar
Gabriel Smith
Uczeń

Liczba postów : 623
Czystość krwi : czysta
Skąd : Romsey, Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Tommy Millar on Pon 27 Sie - 23:58

Tommy już teraz wiedział, że zachował się, jak prawdziwy idiota. Co on sobie myślał, podchodzą do Gryfona, którego najpierw obraził, a potem prosić o jakiś układ. Jedyne co go cieszyło w tym całym zamieszaniu to to, że Nora także opuściła teren. Po chwili usłyszał jakiś niechlubny komentarz ze strony Gabriela, ale co dziwnie nie zdenerwowało go to, a jedynie znudziło. Miał już dość tego całego szmeru w okół, najchętniej usiadł, by i patrzył się w stół, a opcjonalnie przyładował w niego głową kilka razy. Gdy tylko młody Millar usiadł przy stole zorientował się, że Damaris także tutaj siedzi. Spojrzał na nią i beznamiętnie się odezwał.
- A ty co nie uciekasz ode mnie w końcu jestem dziwny. Powiedział i usiadł przy stole, nie interesowało go nic w około ani to, co ona odpowie. Chciał tylko odpocząć od tego całego szmeru. Po chwili wstał i sobie poszedł.
z/t


Ostatnio zmieniony przez Tommy Millar dnia Czw 30 Sie - 11:24, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Tommy Millar
Uczeń

Liczba postów : 15

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Damaris Canswell on Wto 28 Sie - 23:50

Przez dłuższą chwilę Damaris nie wiedziała, co się dzieje. Wszystko zdawało się zmienić, niczym w kalejdoskopie, choć wydarzenia ani trochę nie przypominały barwami tęczy. W jednym momencie siedzi sama, pochłonięta pracą nad wypracowaniem, chwilę później po kolei dołączają do niej obcy ludzie, nie bardzo zdając sobie sprawę z jej obecności, by następnie, jakby nigdy nic, po nieprzyjemnej wymianie zdań opuścić czytelnię i udać się w swoje strony. Hogwart nigdy nie obfitował w normalne sytuacje, a i sama Damaris była raczej magnesem przyciągającym dziwne zdarzenia, lecz to zdawało się wykraczać poza jej najśmielsze oczekiwania. Wystraszyli ją i porzucili. Była niczym, więc po co się nią przejmować? Nie zrobi nikomu krzywdy, nikomu też nic nie powie, bo i kto by uwierzył w ty, co mówi?
Przeniosła wystraszone spojrzenie na chłopaka, który pozostał i dosiadł się do niej. Nie interesowało ją, kim jest. Wiedziała, że wspólnie dzielą miejsce przy stole Slytherinu, ale jego nazwisko było jej nieznane. Może to lepiej?
- A może to ty powinieneś… uciekać? – zawahała się, nie wiedząc, czy aby na pewno użyła odpowiedniego słowa. Właściwie nie wiedziała, czy w ogóle zadała odpowiednie pytanie. Nie była pewna, czy powinna się odzywać, czy może jednak zastosować do sugestii starszego kolegi i najzwyczajniej w świecie udać się w nieco bezpieczniejsze miejsce. Wyglądało na to, że nawet w bibliotece nie może czuć się komfortowo.
Zacisnęła szczupłe palce na torbie, nadal wpatrując się w Ślizgona.
avatar
Damaris Canswell
Uczeń

Liczba postów : 63
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Cardiff

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Daphne Stardust on Wto 9 Paź - 4:45

Daphne jak zwykle robiła wszystko na ostatnią chwilę... był późny wieczór, a ona dopiero zasiadła za książkami z eliksirów, żeby naskrobać jakieś gówniane wypracowanie dla Snape'a! Głowa jej leciała i była przekonana, że nie ma żadnej możliwości, aby skończyła wypracowanie przed rankiem. Skrzywiła się, spoglądając na hieroglify z podręcznika i porównując je ze swoimi bazgrołami. Pisała coraz większe litery, żeby tylko zajęły odpowiednią ilość miejsca. Warto zaznaczyć, że cytowała książkę, kompletnie nie rozumiejąc jej treści. O tej godzinie i z tego przedmiotu, to był koszmar...
Westchnęła i zasłoniła dłonią usta, z których wyrwało się ziewnięcie. Oczy same jej się zamykały, ale nie mogła zasnąć! Panika ogarniała ją od środka - wolała sobie nie wyobrażać, jak zareaguje jutro Snape. Z pewnością skończy się to szlabanem i publicznym upokorzeniem. Kompletna tragedia. Z drugiej strony - nawet gdyby napisała to wypracowanie, to wiadomo, że Snape nienawidził wszystkich gryfonów, więc i tak by się przyczepił. Nie wiedziała, czy ma słuszność, ale jej czepiał się szczególnie. Wynikało to zapewne z faktu, że jej postawa jasno wskazywała gdzie i jak głęboko ma ten przedmiot. Z pewnością nie zwiąże z nim swojego przyszłego życia! Co to, to nie!
avatar
Daphne Stardust
Dorosły

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cathrine Charms on Pon 15 Paź - 22:48

Było już późno. W jej pokoju zebrało się za dużo ludzi, więc postanowiła udać się do czytelni. Nikogo nie powinna tu spotkać. Naciągnęła rękawy swetra na ręce i wzięła pierwszą lepszą książkę o Starożytnych Runach. W ostatnim tygodniu była jeszcze bladsza. Może to przez to, że bóle w ręce dokuczały jej ostatnio coraz częściej. Usiadła na podłodze i odkryła gorset zakrywany przez sweter. Był on zwykły i czarny ale czarujący. Idealnie pasował do ciemnych wąskich spodni oraz sznurowanych bordowych botków na grubym obcasie. Zrozumiała, że nie jadła dzisiaj kolacji, a nie dostarczanie odpowiedniej ilości pożywienia, szkodziło jej bardziej niż innym. Przestając zastanawiać się nad sobą, lekko wstała i z gracją powędrowała w stronę stolików. Arogancki uśmiech pojawił się na jej twarzy, kiedy wychodząc zza rogu dostrzegła rudawą dziewczynę pochylającą się nad jakimś wypracowaniem. Cicho do niej podeszła i niespodziewanie zabrała pergamin czytając bazgroły nieznajomej:
-I tak było beznadziejne- powiedziała cicho i elegancko kiedy podarła rzecz na kawałki i lekkim podmuchem ust rozrzuciła po całej czytelni.
avatar
Cathrine Charms
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Daphne Stardust on Wto 16 Paź - 14:07

Nie usłyszała zbliżającej się ślizgonki. Dziewczyna bezczelnie porwała jej wypracowanie ze stolika i zniszczyła dzieło ostatnich godzin jej pracy. Gówniara! Młodsza od niej, a taka pyskata? Nie dała po sobie poznać gniewu. Spojrzała po prostu na nią z mieszaniną obrzydzenia i politowania.
- No tak... bo z pewnością TY się znasz na tym dużo lepiej, dziecko. - Powiedziała spokojnie, choć z wyczuwalną nutą furii w głosie. Wiedziała, że jej wypociny raczej nie przeszłyby na zajęciach, ale lepiej mieć coś, niż nic, a teraz ta wredna suka pozbawiła ją choćby tej odrobiny mądrych słów, które pozwoliła sobie zacytować. Przeciągnęła się na krześle i wstała od stolika. - Naprawdę aż tak jesteś wyalienowana, że musisz po nocach włóczyć się po zamku? Czy po prostu nawet ślizgoni nie są w stanie znieść twojego widoku dłużej niż kilka minut? - Gromiła dziewczynę wzrokiem. Plugawe gnojstwo! Slytherin nigdy nie słynął z dobrej reputacji i Daphne już dawno stwierdziła, że sporo w tym prawdy, nie była więc teraz szczególnie zaskoczona. Była po prostu zła, że ktoś zmarnował parę godzin jej pracy. Zwykle nie była mściwa, ale miała ochotę w jakiś sposób się zrewanżować na tej bezimiennej, mdłej do bólu istotce, która uważała się zapewne za pępek świata i cholera wie jak ważną osobowość w tej szkole. Skąd się bierze tak wysokie mniemanie o sobie wśród takich tępych ludzi, jak ona? Nigdy nie posądziłaby o MYŚLENIE kogoś, kogo jedyną rozrywką jest irytowanie innych ludzi iście dziecinnymi zaczepkami i złośliwościami. Testuje jej cierpliwość? Chyba nie do końca sobie zdaje sprawę, że trafiła na kogoś, kto się łatwo nie poddaje.
avatar
Daphne Stardust
Dorosły

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cathrine Charms on Wto 16 Paź - 20:33

-Może i nie znam się lepiej, ale przynajmniej umiem coś z teorii - powiedziała cicho - O ile dobrze mi się wydaje już nie musisz uczęszczać na eliksiry, więc mogłabyś oszczędzić nauczycielowi sprawdzanie tych wypocin, które nawet połączone ze sobą, sensu nie dają.
Pomijała już to, że została nazwana dzieckiem. To, że ktoś jest młodszy nie oznacza, że jest głupszy. Ale co może wiedzieć osoba, która żyje tylko teraźniejszością, bo powrót do przeszłości zbyt boli. Lekko pochyliła głowę i przyjrzała się Gryfonce. Widać było, że tak jak ona nie spodziewała się spotkać nikogo, a najbardziej osoby ze znienawidzonego domu. Oczy najbardziej przykuły uwagę Cathrine. Chociaż były tego samego koloru co jej, całkowicie się różniły. Nieznajomej pełne optymizmu i radości, natomiast Charms, zimne i smutne. Rudowłosa piękność. No tak. Fascynował ją ten odcień. Tak nieczęsto spotykany. Uśmiechając się arogancko odparła jej:
-Niestety, koleżanko, muszę Cię zmartwić, ale jednak każdy ze mną wytrzymuje. Dlaczego chodzę po zamku? Po prostu nie lubię dużych grup, a w moim pokoju zebrało się zbyt wiele osób. Ale pewnie cię to nie interesuje. Ja tylko odpowiadam na pytanie. Hmmm... Jak myślę, jest dużo Gryfonów, którzy radzą sobie z eliksirami, prawda? Więc dlaczego nie poprosiłaś nikogo aby pomógł Ci z czymś dla ciebie problematycznym? O! Czekaj! Czyżby nawet nikt z czerwonych nie chciał pracować z marchewką? Jakże to smutne.
Po wzroku, którym obdarzała ją nieznajoma, poznać można było, że myśli o niej nie zbyt lepiej. No tak! Przecież porwała jej wypracowanie. Nie rozumiała po co zaprzątała sobie głowę ,czymś, czego i tak nie zrozumie.
- Zapomniałabym! Slytherin, rok VI, Cathrine Charms.
avatar
Cathrine Charms
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Daphne Stardust on Sro 17 Paź - 2:54

Początkowo po prostu zaciskała zęby i patrzyła spod lekko przymrużonych oczu na ślizgonkę. Postanowiła nawet nie komentować jej wypowiedzi, ponieważ podsycała tylko jej wściekłość i Daphne obawiała się, że zaraz zrobi jej coś złego. Wykorzystała chwilę jej monologu, by zmierzyć ją wzrokiem. Towarzyszka chyba robiła to samo. Właściwie o co jej chodziło?
- Ale chodzę na te zajęcia i nic ci do tego. - Wysączyła w końcu słowa, spomiędzy zaciśniętych do białości ust. - Więc może byłabyś teraz łaskawa podzielić się swoją teorhią i napisać mi na jutro piękne wyprhacowanie z eliksirów, bo jeśli nie, to obiecuję ci, że skończy się do dla ciebie dużo gorzej, niż sobie to wyobrhażasz! - Dodała wściekle. Po chwili jednak otworzyła oczy ze zdumienia. Czyżby trafiła na wariatkę? Ona teraz jej się spowiada ze swojego życia towarzyskiego? O co jej do cholery chodzi?! Prychnęła na uwagę o marchewce, po czym osłupiała. - A po co ty mi się przedstawiasz? Myślisz, że zostaniemy przyjaciółkami?! Chyba jesteś naprawdę psychicznie chora! Nie dość, że bezczelna, arhogancka, to jeszcze chora na umyśle! - Daphne nie mówiła teraz ze złością w głosie, ale raczej ze szczerym zdziwieniem. Prawdę mówiąc - zupełnie pogubiła się w zachowaniu nieznajomej, ale nie zamierzała jej odpuścić eliksirów, które jutro zawali, właśnie przez nią!
avatar
Daphne Stardust
Dorosły

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cathrine Charms on Sro 17 Paź - 15:17

-Broń Boże! Z tobą?- zapytała z lekką pogardą -Jeszcze aż tak chamska nie jestem aby się komuś nie przedstawić. Jeśli dobrze pamiętam, to należy to zrobić. To, czy ty też mi zdradzisz swoje imię, czy też nie to już nie moja sprawa. Nigdy bym nie pomyślała, że u Gryfonów przedstawienie się jest zaproszeniem do przyjaźni.
Miło było widzieć jak Gryffonka lekko się denerwuje. Widać było, że nieznajoma bardzo się denerwuje zawaleniem eliksirów. Chociaż Cathrina oszczędziła profesorowi Sanpe'owi sprawdzanie tych wypocin, które i tak nie miały sensu, połączone ze sobą. Badatliwo spojrzała na rudowłosą dziewczynę. Nie wiedziała skąd nieznajoma stwierdziła, że Charms chce zostać jej przyjaciółką? To chyba ona jest chora na umyśle. Czyżby miała zbyt wielkie mniemanie o sobie, o tym, że jest tak wspaniała, że każdy chce ją mieć w gronie przyjaciół? Ta dziewczyna chyba nie myślała racjonalnie. Po pierwsze kto ze Slytherinu pragnął o koleżance z Gryffindoru? Po drugie gdyby chciała zostać kimś dla niej ważnym, na pewno nie podarłaby jej pracy.
Nie chciała wysłuchiwać narzekań dziewczyny, więc poszła na dział związany z eliksirami. Szybko przepatrzyła co jest na półce i wzięła trzy najodpowiedniejsze, według niej, podręczniki. Wracając do rudej Gryfonki, dołożyła na górę książkę z obrazami Leonarda Da Vinci. Kiedy już wróciła postawiła podręczniki na jej stoliku i masując ręce, które nie były przyzwyczajone do noszenia takiej dużej ilości rzeczy odparła:
-Przestań już płakać i histeryzować. Jeśli skupisz się na ich treści powinnaś całkiem dobrze napisać swoją pracę. Po drugie nie przyszłam tu aby kłócić się o najgłupsze rzeczy na świecie. - powiedziała z lekką irytacją w głosie.
Cathrina usiadła przy stoliku obok, otwierając swoją książkę. otworzyła na jednej ilustracji i zaczęła ją rysować. Przecież to był pierwotny cel wyprawy do tego miejsca.
avatar
Cathrine Charms
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Daphne Stardust on Sro 17 Paź - 19:51

Postanowiła zignorować kąśliwe uwagi ślizgonki i po prostu przestała zwracać na nią uwagę, z miną pełną wyższości. Usiadła z powrotem na krześle i spojrzała zrozpaczona na resztki swojej pracy i stertę książek. Bezczelna - tak ją zaczęła w myślach nazywać - przyniosła jej jeszcze parę woluminów i położyła na stertę. Daphne zmierzyła ją wzrokiem bazyliszka. - Chyba nie mówisz poważnie?! - Rzuciła z jadem w głosie. Tego już było za wiele! Śledziła dziewczynę wzrokiem. Ślizgonka usiadła przy stoliku obok. Stardust wyciągnęła różdżkę i machnęła w stronę książki, którą ta wyciągnęła. - Relashio! - Ogień ogarnął jej stronice. Kartki kurczyły się i czerniały w ekspresowym tempie. - Jeżeli sądzisz, że możesz sobie ze mnie drhwić i że ujdzie ci to na sucho, to się mylisz! Aquamenti! - Strumień wody ugasił książkę, z której jednak już niewiele zostało. Zmoczył też ślizgonkę od stóp do głów. Daphne wstała od stolika. Zgarnęła książki ze stołu i wrzuciła je do torby. Porwała jeden z tych, które przyniosła jej Cathrine i cisnęła w nią z całej siły, po czym odwróciła się i ruszyła do wyjścia, różdżkę trzymając wciąż w pogotowiu. Niech tylko spróbuje!
Nigdy nie pozwoli się obrażać, a już na pewno nie gnojkom ze Slytherinu. Plugawcy! Nie miała o nich najlepszej opinii, jak z resztą większość szkoły. Mało tam było jednostek zdolnych do współżycia w społeczeństwie. Większość z nich przejawiała zbyt wielką pychę i zarozumiałość, by zrozumieć, że wcale nie jest tak wyjątkowa, jak im się wydawało.
avatar
Daphne Stardust
Dorosły

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cathrine Charms on Sro 17 Paź - 21:25

Co za wredna dziewucha! Okropna Gryffonka! To ona była bardziej bezczelna! Nie dość, że nawet jej się nie przedstawiła, to za pomoc tak jej się odpłaca! Ona się tak nie bawi. Popatrzyła na swój mokry sweter. Z elegancją stanęła w rozkroku mówiąc:
-Expelliarmus-po czym szybko dodała-Furnunculus.
Czy ona myślała, że będzie spalać sobie wszystko co będzie chciała? Dziewczyna arogancko się uśmiechnęła i z lekkością odparła:
-Nie myśl sobie, że możesz robić wszystko co Ci się żywnie podoba. Zmoczyłaś mnie i lepiej Ci?- zapytała z pogardą w głosie- Starsza i jak się panoszy. Po prostu niewdzięczna Gryffonka. Aby rzucać w kogoś książką ... Wingardium Leviosa -podniosła leżący podręcznik- No tak zapomniałam. Osoba, która kompletnie olewa naukę nie ma szacunku do książek, a pewnie sama tego oczekuje, nieprawda?
Problematyczna dziewczyna. Jeśli chciała mieć pretensje, powinna mieć je tylko do samej siebie. Cathrina nie widziała żadnej winy u siebie. Tylko zrobiła, to co należy kiedy widzi się takie bazgroły. Sięgnęła do kieszeni, całkowicie mokrych, czarnych spodni, i wyciągła mały flakonik z małymi kuleczkami. Po prostu czuła, że znamię nie da jej spokoju przez noszenie książek, które dla innych były tylko drobnostką, dla niej oznaczało walkę z chorobą. Po zaszyciu jednej dodała:
-Wyznaje zasadę "oko za oko, ząb za ząb i zło za zło", więc pamiętaj, że nawet jeśli teraz nie mogę Ci nic zrobić, kiedyś na pewno Ci się odpłacę. Chłoszczyć-powiedziała wskazując na siebie i kałużę pod nią.
avatar
Cathrine Charms
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 8 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach