Czytelnia

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Daphne Stardust on Pią 19 Paź - 4:04

//Jeśli chodzi o jakiekolwiek zajęcia bojowe, to ignoruję na razie - nie rzuciłaś kośćmi

- Co ty tam mruczysz? - Zapytała, oglądając się przez ramię. Odwróciła się i założyła ręce na siebie. - Przepraszam bardzo, ale jeśli mówimy o zasadzie oko za oko, to pragnę przypomnieć, że to TY jako pierwsza zniszczyłaś moje wypracowanie, więc mówiąc szczerze - jesteśmy kwita. - Zauważyła, że ślizgonka wyciąga z kieszeni jakieś pastylki, ale nie przejęła się tym. Znów odwróciła się i ruszyła w stronę wyjścia. Tym razem postanowiła zupełnie ignorować pannę Charms. Stwierdziła, że jest zbyt inteligentna, żeby zadawać się z kimś tak pustym. Z resztą - czego się było spodziewać po ślizgonce?
Było już dość późno, o czym zupełnie zapomniała, a one zachowywały się dość głośno. Nawet bardzo głośno. Usłyszała kroki na korytarzu i zamarła. - Nox! - Wygasiła światło w całej czytelni i powoli wycofała się między regały. - Dobra - chodź tu i siedź cicho, bo nas złapią. - Rzuciła w stronę bezczelnej szóstoklasistki. Właściwie, to sama nie wiedziała dlaczego próbuje ratować jej tyłek. Kurczę... miała już nadzieję, na ciepły kominek i odrobinę relaksu. Może spotkałaby jeszcze w pokoju jakichś znajomych? A teraz? Jak tu wrócić niezauważoną, o takiej godzinie? Cholera jasna! Wszystko przez tą idiotkę!
avatar
Daphne Stardust
Dorosły

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cathrine Charms on Pią 19 Paź - 13:14

-Ochh... pragnę Ci przypomnieć, że dosłownie rzuciłaś moją pomocą-Cathrina nie zamierzała popuścić.
Nawet jeśli podarła te bazgroły, to przecież dała jej trzy książki. Pustą dziewczyną jednak nie była. To, że ktoś jest arogancki nie znaczy, że pusty. Po prostu ona zupełnie odwrotnie odbierała świat . Dla niej Gryffonka była jakąś zwariowaną dziewczyną, żyjącą tylko i jedynie w swoim, pozbawionym zła śmiecie.
-Co do cholery...-zaczęła kiedy dziewczyna zgasiła światło i pociągła ją między regały-Nie lepiej było samemu się schować, a mnie użyć jako przynętę?- uśmiechnęła się arogancko - Kto by pomyślał, że Gryfon nawet Ślizgona poratuje. Tylko nie myśl sobie później, że napiszę Ci eliksiry. -prychnęła aby jeszcze Pani mądralińska nie skarciła jej za zbyt długie mówienie.
Cathrina czekała, aż okaże się, że patrolującym jest Snape. Wtedy bez problemu udałoby się je zwalić winę na przebrzydłą Gryffonkę. Miała ochotę od razu wyjść, kiedy wszystko się skończy i zapomnieć o dzisiejszym wieczorze. Charms irytowało podejście nieznajomej w stylu: Hej jestem starsza, więc mądrzejsza, a ona tak odbierała jej zachowanie.
avatar
Cathrine Charms
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Daphne Stardust on Sob 20 Paź - 1:05

Na nieszczęście Charms, do czytelni wszedł Filch, który bynajmniej nie tolerował ŻADNYCH uczniów, niezależnie od ich pochodzenia czy przynależności do domów. Mrucząc pod nosem i świecąc przed sobą latarnią, którą trzymał w wyciągniętej ręce, rozglądał się po wszystkich zakamarkach. "Na pewno tu są... z pewnością ich znajdziemy Pani Norris" Daphne wciągnęła ślizgonkę głębiej między regały.
- Dziwi cię to? Po prostu mam swój honor, najwyraźniej w przeciwieństwie do ciebie. Poza tym jak ty wpadniesz, to i ja wpadnę, więc siedź cicho. - Filch przyszedł dość szybko, zaalarmowany zapewne ich krzykami. Teraz powoli kroczył przez salę prosto do miejsca, gdzie obie się skryły. Pani Norris szła kilka kroków przed nim, wpatrując się w miejsce, gdzie stały. Koty widzą w ciemnościach! "Co tam widzisz moja kochana? Tam się skryli? Hej! Kto tam jest?!". - Szybko... chodź. - Wyszeptała gryfonka, ciągnąc za rękę Cathrine głębiej pomiędzy regały i za nimi, potem labiryntem, okrężną drogą pomiędzy drewnianymi półkami i setkami opasłych tomów. "A cóż to? Skąd ten bałagan? To na pewno jacyś uczniowie! Szybko! Biegnij zaalarmować Albusa. Z całą pewnością zainteresuje go fakt, że uczniowie są poza dormitoriami! GDZIE SIĘ CHOWACIE?! I TAK WAS ZNAJDĘ! Parszywe gówniarze! Żadnego szacunku... Żadnego! Powinni takich wieszać za ręce pod sufitem! Achhh, powinni!". Udało im się wyjść po drugiej stronie pomieszczenia. Daphne zdążyła jeszcze zauważyć ogon kotki, który zniknął w drzwiach.
- Teraz! Szybko. - Wyszeptała z naciskiem w ucho ślizgonki i zaczęła się szybko przekradać w stronę drzwi wyjściowych.
avatar
Daphne Stardust
Dorosły

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cathrine Charms on Nie 21 Paź - 12:25

-Gdybyś tylko grzecznie wzięła książki, które Ci dałam ...- prychnęła
Gryffonka ciągła ją przez regały w kierunku drzwi. W tej całkowitej ciemności nic prawie nie widziała, chociaż jej oczy powinny przyzwyczaić się już do tej ciemności. Ten drań Filch. Zaraz przez niego wybuchnie awantura, więc musza szybko wrócić do pokojów wspólnych. Po pierwsze nie miała ochoty na przypał i utratę punktów. Po drugie była z Gryffonką. Gdyby ktoś ją znalazł, pewnie większość Ślizgonów nie dała by jej życia. Kiedy już dobiegły do drzwi, mocno je pchnęła, ale widocznie były zamkniętę.
-Alohomora-powiedziała cicho, robiąc znany jej ruch nadgarstkiem -Alohomora ...-powiedziałą jeszcze raz gdy drzwi nie drgneły. Zaśmiała się arogancko i z pogardą, kiedy po raz drugi zaklęcie nie zadziałało-Alohomora!- wykrztusiła już zupełnie wkurzona, lecz drzwi nie drgęły
Popatrzyła w miejsce gdzie zniknął Filch.
-Jakby nie patrzeć musimy tamtędy wyjść. Jak tu zostaniemy to nas złapią, chociaż nie mam pewności, czy jak stąd wyjdziemy nie wpadniemy w ich sidła.
Nie myśląc zbyt dużo pociągła Gryffonkę za rękę. Sama nie widziała dlaczego to robi. Chociaż tak było bezpieczniej, bo miała nadzieję, że jej nie wsypie.
avatar
Cathrine Charms
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Daphne Stardust on Nie 28 Paź - 2:23

wybacz, że tak długo

Daphne przyłożyła tylko palec do ust i zmarszczyła brwi. Zaklęcie nie działa? Cóż - mogła się domyślić, że Filch jakoś się zabezpieczy. Swoją drogą to ciekawe - nigdy nie widziała, żeby czarował. Czyżby był... charłakiem? Rozbawiła ją ta myśl, choć nie na tyle, żeby zapomnieć w jakiej sytuacji się znalazła. Lada chwila mogli znaleźć się tu nauczyciele. Oni w przeciwieństwie do zgrzybiałego woźnego nie kryli się z czarami i odkryliby ich obecność w jednej chwili. Musiały więc działać szybko. Bardzo szybko.
Tym razem to ślizgonka pociągnęła ją za rękę w stronę miejsca, w którym Filch przed chwilą zniknął z pola ich widzenia. Przełknęła ślinę. Nie była przekonana, co do słuszności tego pomysłu, ale stwierdziła, że skoro sama nie ma lepszego, to spróbuje zaufać Charms. Jeśli jednak ta suka wpakuje ją w jakieś kłopoty, toooo...
- No, no, no! Kogo my tu mamy? - Rozległ się wesoły głos za ich plecami. Daphne zamarła i obejrzała się z przerażeniem przez ramię. Stanęła oko w oko z Filchem, którego usta wykrzywiły się w obleśnym uśmiechu. - Chyba nie powinno was tutaj być. - Warknął.
- Eeee... my... uczyłyśmy się... to znaczy... odrabiałyśmy lekcje, aaa... - Daphne nie umiała odnaleźć słów w swojej głowie. Bała się tego, co może je czekać za nocne eskapady.
- Milcz! Myślę, że wasi opiekunowie chcieliby się dowiedzieć o tym... incydencie. - Jego uśmiech poszerzył się jeszcze bardziej. Wyglądał teraz jak krokodyl, który aż ślini się na widok swojej zdobyczy. Pomiędzy nogami dziewczyny prześlizgnęło się coś miękkiego i ciepłego. Wzdrygnęła się i spojrzała w dół, by zobaczyć kotkę tulącą sie do nogi swojego właściciela. - Będą zapewne niezadowoleni... oj nie będą szczęśliwi. - Czekała tylko kiedy zacznie skakać z radości i szczerzyć swoje pożółkłe zęby, klaszcząc w dłonie z radości. Paskudny skurwysyn. W następnej chwili znów wysłał swoją kotkę, tym razem po opiekunów ich domów. Daphne widziała już w myślach minę McGonagall...
avatar
Daphne Stardust
Dorosły

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cathrine Charms on Sro 31 Paź - 23:49

Cathrina stanęła jak wryta i ciężko obróciła się na pięcie. Przed nimi stał Filch. Nie miała nic do stracenia, więc kiedy uciszył on jej towarzyszkę, z aroganckim uśmiechem na ustach zaczęła:
-Ale drogi Panie. Nic złego nie robiłyśmy. Po prostu uczyłyśmy się, a chyba taki jest cel Hogwartu, nieprawdaż?
-Cicho! Nie wywiniecie się tak szybko! Żeby można tylko było takich wieszać pod sufitem. Gdyby tak zawisnęli parę razy, to odechciało by im się chodzić w nocy po szkole.
Stary dziad. Nie ma to jak odbijanie sobie na uczniach. Co mu oni wszyscy zrobili. Stanęła w lekkim rozkroku i wiedząc, że gorzej być nie może, z lekką nutką ironii w głosie odpowiedziała:
- Wieszać pod sufitem? Może jeszcze chłostać? Ciekawa jestem, co by powiedziało na to Ministerstwo Magii, kiedy dowiedziałoby się, że pracownik Hogwartu straszy uczniów.
Nie pomyślała by, że ten stary zasraniec ma choć trochę oleju w głowie i tak je zaskoczy. Utrata punktów nie była najgorsza. Raczej rozczarowanie opiekuna, że została przyłapana ... prze Filcha!
W czytelni było ciemno. Argus na pewno nie zapamiętał ich twarzy, ani nie rozpoznał. Mogła załatwić niezłe alibi. Czekając na odpowiedź, przyłożyła rękę do różdżki. Jeśli trzeba będzie to wymkną się za pomocą małych czarów.
avatar
Cathrine Charms
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Daphne Stardust on Czw 1 Lis - 2:16

Daphne zauważyła ruch koleżanki i skarciła ją wzrokiem. Była przekonana, że ślizgonka chce zaatakować woźnego. Gdyby tak się stało, to już mogła pakować walizki... Właściwie to ona nic nie zrobiła, ale Filch z pewnością wszystko by przekręcił i obie zostałyby wyrzucone. Jeśli będzie trzeba, to i ona zadziała w obronie ich obu, a już z pewnością powstrzyma Cathrine przed jakimkolwiek głupim posunięciem.
- Pyskate smarkule! Waszym celem w nocy jest siedzieć w swoich dormitoriach! I ja pilnował przepisów, z których wy sobie kpicie! Banda rozwydrzonych... - W tym momencie ktoś jeszcze pojawił się w czytelni. Zaalarmowani przez kotkę Filcha oraz hałasy, przybyli wreszcie opiekunowie ich domów. Gorzej już być nie mogło... Snape wyglądał na wściekłego, a usta McGonagall zmieniły się w ledwie widoczną poziomą kreskę.
- Panno Stardust! Natychmiast proszę za mną! - Powiedziała tonem, który nie zniósłby żadnego sprzeciwu, a od którego włos się jeżył na karku. Daphne spuściła głowę i poszła posłusznie za opiekunką. Rzuciła tylko przez ramię spojrzenie pełne wyrzutu, w stronę Charms. Gdyby nie przyszła do czytelni, to nic by się nie stało! Miałaby to głupie wypracowanie i nie zostałaby przyłapana na włóczeniu się nocami po zamku. Swoją drogą Snape z pewnością podwójnie ją jutro przeczołga. Nie dość, że nie przyniesie zadania, to jeszcze z pewnością skomentuje jej dzisiejszą wyprawę.
avatar
Daphne Stardust
Dorosły

Liczba postów : 14
Czystość krwi : 3/4

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cathrine Charms on Czw 1 Lis - 12:50

-Profesor...-wyszeptała patrząc się w zimne i wyraźnie złe oczy Snapa
-Panno Charms. Na prawdę się na tobie zawiodłem- rzucił jej spojrzenie nakazujące udania się do jego gabinetu, po czym obrócił się i wyszedł z czytelni.
Cathrina ruszyła za nim. Co miała innego do wyboru. Pośpiesznie zabierając swoje rzeczy pospieszyła doo wyjścia rzucając, wyraźnie uradowanemu Filchowi, pełne pogardy spojrzenie. Mijając rudowłosą Gryffonkę rzuciła jej:
-Cześć.
Nie spodziewała się aby spotkała się z nią jeszcze, a ona na pewno będzie ją unikać jak ognia. Szczerze to sądziła, że nic by się nie stało, gdyby wzięła te książki i nie zaczęła rzucać w nią zaklęciami. Ciężko oddychając opuściła czytelnie, jeszcze raz przyglądając się nieznajomej. Po czym ruszyła prosto do spotkania z rozgniewanym Snapem.
avatar
Cathrine Charms
Uczeń

Liczba postów : 34
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Leanne Macpherson on Pią 23 Lis - 2:25

W czytelni panowała niemalże zupełna cisza. Przy jednym z dębowych stolików siedziała samotnie dziewczyna o kasztanowych włosach. Twarz oparła na dłoni i ze znudzoną miną przewracała karty wielkiego woluminu, leżącego przed nią. Tego dnia wyjątkowo doskwierała jej samotność i nuda. Nie uczyła się, pobieżnie czytała tylko niektóre zdania na kartkach, licząc, że któreś ją może zainteresuje i sprawi, że zechce się bardziej wgłębić w lekturę. Ale nic z tego.
Oprócz niej w pomieszczeniu było jeszcze kilkoro uczniów. Dwóch krukonów parę stołów dalej, mała puchonka i piegowaty gryfon z czwartej klasy, który co chwilę przerywał ciszę chrząknięciem. Leanne rzuciła mu parę razy poirytowane spojrzenie, ale po krótkim przemyśleniu sprawy stwierdziła, że to nawet jakieś urozmaicenie, a jeszcze chwilę później zaczęła liczyć ile czasu mija od jednego chrząknięcia do drugiego. Och, desperacjo. Właściwie, to miała parę pomysłów, co mogłaby robić, ale jakoś żaden bardzo nie przypadł jej do gustu. Siedziała więc nadal przy dębowym stole i przewracała leniwie kartki księgi.
avatar
Leanne Macpherson
Uczeń

Liczba postów : 75
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Liverpool

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Josh Kaltmann on Sro 28 Lis - 20:41

Josh wszedł do czytelni może odrobinę zbyt śmiałym krokiem. Lekceważącym spojrzeniem omiótł pomieszczenie i ukłonił się jak należy Pani Pince, która jak zwykle nie mogła powstrzymać się przed skomentowaniem pod nosem jego wyglądu. Ale dzisiaj wyglądał przecież bardzo dobrze! To na pewno przez tą czapkę i czyściutką białą koszulę ozdobioną jedynie czarno zielonym krawatem Slytherinu nie mógł się odpędzić dzisiaj od dziewczyn. Nic więc dziwnego, że siedzące przy stoliku dwie krukonki uśmiechnęły się do niego rozbrajająco. Właściwie nie było dnia, kiedy nie wyglądałby dobrze - no dobra były pewne granice estetyczne, kiedy wracał przesiąknięty zapachem alkoholu i fajek z jakiejś większej imprezy, na której oczywiście miało go nie być, ale znowu jakoś tak wyszło i obudził się w nie swoim łóżku w dormitorium - a kąśliwe uwagi Pani Pince jedynie utwierdzały go w tym przekonaniu. Czytelnia świeciła pustkami, ale spodziewał się tego. Kto normalny siedzi w dusznym pomieszczeniu, kiedy na zewnątrz jest taka świetna pogoda i kiedy można pooglądać sobie coraz to bardziej kuso ubrane koleżanki z klasy? No, wszystko wskazuje na to, że Josh nie był normalny. Ostatnie spotkanie z Damaris sprawiło, że zachciało mu się znowu babrać w miksturkach i jakiś tam innych płynach oprócz etanolu i właśnie dlatego musiał szybko opuścić lochy, aby popołudniowy leń nie dopadł go, zanim zacznie realizować swój plan. Już miał podręcznik, ale nadal nie chciało mu się siadać samemu przy stoliku. Połączy przyjemne z pożytecznym. Nie chciał siadać koło tego brzydkiego i śmierdzącego gryfona, ani koło tej małej z Hufflepuffu, bo chyba wsiąknęłaby w siedzenie, gdyby nagle się przy niej znalazł. Jego spojrzenie padło na dziewczynę o długich ciemnych włosach. Wzruszył ramionami i obszedł jej stolik dookoła, aby bez żadnych skrupułów usiąść na przeciwko niej.
- Macpherson, świat powinien ujrzeć twoją piękną buzię. Nie siedź tutaj z tymi idiotami. - szepnął, kiedy rozpoznał w dziewczynie Leanne. Zerknął leniwie na książkę, która leżała przed nią i przewrócił oczami.
avatar
Josh Kaltmann
Uczeń

Liczba postów : 88
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Aberdeen

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Leanne Macpherson on Pią 30 Lis - 2:36

Dała sobie spokój z przewracaniem stron. Teraz tylko wpatrywała się w jedną z nich, w ogóle nie widząc co na niej jest. Nawet nie próbując tego przeczytać. Zamiast tego utonęła w myślach. Chrząknięcia czwartoklasisty nie dochodziły już do jej uszu. Nagle czyjś szept, najwyraźniej skierowany do niej, nad wyraz brutalnie przerwał jej rozmyślania. Już miała przygotowane najbardziej poirytowane spojrzenie w jej kolekcji, ale szybko zorientowała się, że wcale nie chce go używać. To był Josh. Jak zwykle z idealnie dopracowanym wyglądem i lekceważącym spojrzeniem, którym obdarował gryfona siedzącego przy stoliku obok. Ciekaw czy zdawał sobie sprawę z tego jak bardzo Lee ucieszyła się na jego widok? Oczywiście, że nie. No przecież tego nie okaże, już bez przesady. Zamiast tego przywdziała na twarz łobuzerski uśmiech.
- Kaltmann. Dawno Cię nie widziałam. Stęskniłam się. - Zamknęła księgę i oparła się na niej. - Idioci? Nie wiem o kim mówisz. - Mówiąc to, mrugnęła do chrząkającego Gryfona, który momentalnie spłonął rumieńcem i odwrócił wzrok. Może przestanie chrząkać. Leanne na powrót skupiła uwagę na rozmówcy.
- A ty właściwie co tutaj robisz? Czy na zewnątrz przypadkiem nie świeci słońce? - Skierowała oczy ku górze, jakby miała zdolność widzenia przez grube mury zamku.
avatar
Leanne Macpherson
Uczeń

Liczba postów : 75
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Liverpool

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Josh Kaltmann on Nie 2 Gru - 22:39

Gdyby Josh miał być kobietą, to chciałby być taką jaką jest Leanne. Miała w sobie jakiś taki urok, którego brakowało większości dziewcząt w Hogwarcie, a nadal nie była tak wyuzdana, czym szczyciły się te pozostałe. Bawił go sposób w jaki zawstydzała mężczyzn, czy chłopców raczej, bo do dojrzałości jeszcze trochę im brakowało. Nie pamiętał co prawda, kiedy tak naprawdę poznał Macpherson i czy było to obiecujące spotkanie. Najwyraźniej tak, skoro na jego widok nie zrywała się z miejsca i nie ciskała w niego grubymi tomiskami, które i tak już pewnie niejedno widziały. To zawsze lepiej mieć po swojej stronie, chociaż jedną taką osobę, która nie chciała go brutalnie zamordować za tak oczywiste wykorzystanie podczas jakiejś większej posiadówki. Zresztą, doskonale znała jego naturę i chyba dobrze go rozumiała, przynajmniej bardziej niż mógłby się po dziewczynie spodziewać.
- Otacza cię złe towarzystwo. Siebie też mam na myśli. - mrugnął do niej, przyciągając ku sobie książkę, którą dopiero co zamknęła. Już wiedział, dlaczego tak niechętnie przewracała jej stronice. Nudne jak gumochłon! Chociaż nie - nawet gumochłon wydawał się przy tym interesujący. - My, węże, raczej lubujemy się w chłodnych pomieszczeniach. - odparł cicho, czując jak spojrzenie pokasłującego i chrząkającego gryfona pali mu plecy. No cóż, w końcu nie każdy może być taki idealny jak Josh! On sam się nie raz już dziwił, że jeszcze się w sobie nie zakochał. Ale Leanne. Oddał jej książkę i ziewnął zamaszyście, poprawiając czapkę, która opadała mu na oczy. Musi go zabawiać, jeżeli nie chce, aby zasnął w tej dziurze!
avatar
Josh Kaltmann
Uczeń

Liczba postów : 88
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Aberdeen

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Leanne Macpherson on Pon 3 Gru - 1:24

W porównaniu do Josha, Leanne pamiętała ich pierwsze spotkanie. Nawet bardzo dobrze. Miało miejsce w trzeciej klasie, kiedy to w zimie oboje po raz pierwszy wymknęli się do Hogsmeade. Cudem uniknęli wtedy przyłapania przez Filcha. Cóż, Lea po prostu pamiętała takie rzeczy. Dobre wspomnienia też są potrzebne, chociażby po to, aby wyczarować Patronusa. Szczególnie cenne dla tych, którzy zbyt wiele ich nie mają.
Kaltmann złym towarzystwem? Och, błagam. Zawsze świetnie się z nim bawiła. No i nie mógł jej zdemoralizować bardziej niż zdemoralizowana była. A w tym momencie był odpowiedzią na jej modlitwy, bo przecież nudziła się niemiłosiernie.
- A my, lwy, nie możemy długo siedzieć w jednym miejscu. Zbieraj się, organizujemy sobie dwuosobową imprezę w Zakazanym Lesie. - Posłała mu jeden ze swoich zniewalających uśmiechów. Nie przyjmowała odmowy i Josh znał ją już na tyle dobrze, żeby o tym wiedzieć. Poza tym jak go miała zabawiać w "tej dziurze" wśród "tych idiotów"? No właśnie. No i dziwne by było gdyby spędzili czas w sposób tak prozaiczny, jak siedzenie w bibliotece.
Za pomocą różdżki odesłała gruby wolumin na półkę, założyła włosy za ucho i spojrzała na Ślizgona wyczekująco.
avatar
Leanne Macpherson
Uczeń

Liczba postów : 75
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Liverpool

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Josh Kaltmann on Wto 4 Gru - 22:03

No i właśnie! Wreszcie jakaś akcja, coś się dzieje, jest moc! Tego mu brakowało. Chciał nawet wstać i ucałować Leanne, ale na to może nadejść jeszcze czas, a jak nie no to trudno, ucałuje ją w snach, czy gdziekolwiek tam będzie ją jeszcze widział, bo do kropkowanych gaci gumochłona już niedługo koniec roku! Trzeba było sobie trochę poszaleć, bo za dwa miesiące skończy się laba!
- Mam nadzieję, że ty wszystko stawiasz - powiedział wesoło, podsuwając jej swoje ramię, aby mogli opuścić bibliotekę niczym para królewska. Oczywiście był z niego idealny materiał na dżentelmena, do czego nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości! Szybkim ruchem poprawił spadającą czapkę i mrugnął znacząco do tych frajerów grzejących tyłki na krzesłach.

z/t.
avatar
Josh Kaltmann
Uczeń

Liczba postów : 88
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Aberdeen

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach