Czytelnia

Strona 2 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Serafina Soniere on Sob 6 Mar - 18:53

- Czyli wiesz co chce robić...ale to jest w innym kraju i Damien jest tak daleko...-
Zamyślała się na chwilę? Ciekawe. Czy byłaby szczęśliwa na takiej plaży jak Brown? Czy może nie? Spojrzała na Gryffonkę.
- Masz piękne marzenie...- i zamilkła zamyślając się na wizją tego co przed chwilą opisała Issa- za wszelką cenę staraj się je zrealizować.-Wyobrażała sobie Issę na takiej plaży. To było cudowne. Ale nie dla niej, jednak wizja tego, że ktoś może być tak szczęśliwy na jakimś piachu bardzo podnosiło ją na duchu. Wiatr we włosach. Słońce. Tak rudowłosa pasowałaby tam. To było jej miejsce.
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Mar - 19:06

Issa spostrzegła zamyślenie towarzyszki i uśmiechnęła się do siebie. Wiedziała , że jej marzenia nie będą marzeniami tej dziewczyny. Jednak dla niej ta wizja ,którą przedstawiła Serafinie dla niej była najpiękniejszym snem. 
-Nie wiem co chcesz robić ale założę się ,że nie jest to siedzenie w instytucie. To do ciebie nie pasuje! Ja wyobrażam sobie ciebie siedzącą przy płótnie z paletą w ręce i malującą wieżę Eiffla. – zaśmiała się wesolo, lecz po chwili się opamiętała i zrozumiała jak zgrzeszyła wobec pani Irmy Pince. Tak więc powróciła do szeptu. – Czy ty tak w ogóle potrafisz malować? Bo jak nie potrafisz to chyba nie ma sensu byś siedziała przed tą kupą żelastwa i paletą w dłoni. – Znów wybuchła śmiechem… To było silniejsze od niej. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Serafina Soniere on Sob 6 Mar - 19:17

- Opanuj się, bo nas wywalą- Soniere spojrzała na nią karcąco, a później sama się roześmiała, bardzo melodyjnie i cichutko.
- A co do malowania, bardzo to lubię, ale czy mi wychodzi to nie mnie oceniać. A Eiffla to naprawdę tylko kupa żelastwa. Instytut nie jest taki zły. Damien mówił, że jest całkiem ciekawie...Chodźmy na podwórko, bo Prince nie da nam rozgrzeszenia, a może w ogóle więcej nie wpuści.
Mówiąc to wstała i zaczęła odkładać przeglądane już książki, wybrała tylko dwie. Wróciła do Brown i czekała na je odpowiedź, co do opuszczenia mrocznej groty Pani Prince...
avatar
Serafina Soniere
Prefekt

Liczba postów : 91
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : Francja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Issa Brown on Sob 6 Mar - 19:32

-No a więc sama widzisz, skoro malujesz myślę ,że powinnaś pędzić po trochu mugolskie życie przetykane od czasu do czasu magią. Skoro sądzisz , że instytut jest spełnieniem twoich marzeń rób wszystko by się do niego dostać.-
Issa doprawdy przejęła się słowami Serafiny tak więc odłożyła księgę. Wzięła dziewczynę za rękę ciągnąc ją nad jezioro na pomost. Wiosną było tam naprawdę pięknie. 
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Julia Bloomwood on Czw 25 Mar - 18:21

Nawał prac domowych, zaległe prace domowe, lekcje, przygotowanie do testów, wszystko na raz. Julii co raz bardziej przytłoczonej ogromem wiedzy, powoli brakowało siły i chęci, by dalej się uczyć i uczyć. Czuła,że zaraz padnie twarzą w starą, poniszczoną książkę i uśnie. W głowie kłębiło się jej wiele myśli. Głównie były to formułki zaklęć, daty z historii magii i cechy charakterystyczne roślin.
Położyła głowę na drewnianym blacie stołu i przymknęła powieki, wiedząc, że powoli odlatuje w krainę marzeń i snów. Musiała odpocząć, lecz zdrowy rozsądek podpowiadał jej, że nie może, bo testy pójdą jej słabo, a tego nie chciała. Wróciła do pozycji siedzącej i przeciągnęła się bardzo leniwie. Ktoś, kto mógłby jej się przyglądać, stwierdziłby tak samo, że nauka strasznie usypia. Uśmiechnęła się do siebie, myśląc sobie, że jeszcze tylko parę tematów i pójdzie się przespać do dormitorium. Przeczesała burzę włosów palcami i poprawiając okulary na nosie, które przed chwilą założyła, zaczęła porządnie analizować temat o zaklęciach, które przerabiali na ostatniej lekcji.
avatar
Julia Bloomwood
Dorosły

Liczba postów : 3
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Abigail Triple on Wto 6 Kwi - 17:53

Weszła dziwnie wesołym krokiem do biblioteki. W rękach dzierżyła podręcznik do historii magi. Wcześniej łaziła po całej szkole szukając odpowiedniego miejsca do nauki. Dormitorium, czy pokój wspólny, zdecydowanie takim miejscem nie były. W końcu doszła do wniosku, że w czytelni jest największy spokój. I nie myliła się. W zasadzie było tu bardzo mało osób i było naprawdę spokojnie. Dziś Abigail naszła dziwna chęć do nauki, więc nie chciała tego zmarnować. Testy się zbliżają, więc musiała się w końcu wziąć za naukę, a zwłaszcza za historię magi i zielarstwo. Ale dziś nie miała ochoty uczyć się o roślinkach. Rozglądnęła się po bibliotece. Na początku myślała ze najlepiej będzie usiąść przy pustym stoliku żeby nikomu nie przeszkadzać. I sobie zresztą też. Ale gdy zauważyła Julię - koleżankę z roku, naszła ja chęć by usiąść przy tym samym stoliku. Więc bez pytania usiadła i się rozgościła.
- Hej Julia. Ty też się katujesz przed testami? Widzę że powtarzasz zajęcia. Mi by wypadało się pouczyć trochę historii magi.
Miała dość smętny głos i poczuła że jednak odechciewa się jej tej nauki. Była świadoma tego, ze pewnie Juli przeszkadza, ale jakoś nie chciała przepraszać. Uśmiechnęła się tylko łagodząco.
Bo dłuższej chwili, stwierdziła, ze zdecydowanie jej przeszkadza i ze lepiej nie będzie nikomu przeszkadzać w nauce. Więc zamknęła zeszyt do historii magi i się zmyła.
avatar
Abigail Triple
Dorosły

Liczba postów : 16
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 24 Wrz - 19:10

Powinien wyglądać jak chodzący trup, po zaledwie kilku godzinach snu. W dodatku nie zdołał odrobić całej pracy domowej, którą dokończy pisać w bibliotece po zajęciach. Wiedział, że umowił się z Lorelle, jednak z tego co się dowiedział – jej rocznik miał coś jeszcze, więc śmiało miał przed sobą dwie godziny przesiadywania w bibliotece. Poprosi o małą wskazówkę co do odpowiedniej alejki, a dalej sobie poradzi. W końcu był Krukonem i łatka niezdrowo ambitnego chłopaka była idealna do jego charakteru. Najpierw nauka i obowiązki, dopiero potem przyjemności – to zasada, którą jako drugą wyniósł z domu. O pierwszej nie trzeba wspominać, gdyż została uwzględniona w poprzednim zdaniu. Chodzi mi o rodzinę oczywiście, a punkt ten sam sobie zapisał, nikomu o nim nie mówiąc.
W każdym razie swoje pospieszne kroki skierował bezpośrednio do biblioteki, trzymając pod ramieniem dwa zapisane pergaminy oraz dwa razy więcej wolnych. Nietrudno będzie odszukać jakieś wolne pióro, którym mógłby pisać więc nie zawracał sobie głowy wypisanym atramentem. Ot, z zacięciem wszedł do odpowiedniego pomieszczenia i już przy drzwiach minął się z dwa lata młodszym niebieskim. Przywitali się, ale nic więcej ich nie moglo zatrzymać – oboje się spieszyli i wcale nie mieli do siebie z tego powodu pretensji.
Lucas podszedł już nieco wolniejszym krokiem do biurka bibliotekarki i jak sobie zamierzył – tak też uczynił. Po otrzymaniu wskazówki ruszył we wskazanym przez kobietę kierunku, a w głowie świtały mu już dwa znane tytuły książek, z których chciał zaczerpnąć wiedzy.
W końcu stanął przed dębowymi regałami, a wzrokiem wertował grzbiety naznaczone różnej wielkości literami. Praktycznie pochodził z niemagicznej rodziny, więc nie powinno nikogo dziwić dlaczego przeszukuje zasoby biblioteki w dość..prymitywny sposób. Ale jego spostrzegawczość nie tyczyła książek, jakby zmysły były uczulone na te przedmioty – chłopak bez problemu odnalazł brakujące do jego pracy tomiska. Na nieszczęście znajdowaly się dość wysoko, ale od czego ma się różdżkę? raz dwa wypowiedział odpowiednie słowo, a podręczniki lewitowały przed nim, uczepione niewidzialną nicią z jego różdżką.
Przez cały czas nie zamęczał swojego umysłu myślami dotyczących drobnej puchonki o dźwięcznym imieniu Lorelle. Tok jego myślenia był nastawiony na naukę i wchłonięcia jak największej ilości wiedzy, oczywiście nie polegając jedynie na wątłej pamięci, a czyniąc odpowiednie notatki.
po niespełna pół godziny siedzial już przy jednym z wolnych stolików, a światło ze świec w żadnej mierze nie przeszkadzało mu nad uporządkowaniem miejsca pracy. O ile można było ten chaos nazwać porządkiem. Lucas siedział jak zwykle przygarbiony nad blatem stolika, z piórem w jednej dłoni, a obie księgi były otwarte na stronach, które w tym momencie wzbudziły największą ciekawość ucznia. Pierwsza z nich dotyczyła magicznych zwierząt, w których Lucas się zakochał. Na swój, unikatowy sposób. Mimo wszystko, mimo tego, że miał bardzo dobrą rękę do zwierząt – zarówno tych pozbawionych magii, jak i również znanych w świecie czarodziei, nie zdawał sobie sprawy z tego, że może podążyć tym kierunkiem w przyszłości. Obecnie zagłębiał swoja wiedzę na temat czerwonych kapturów, które nie należały do zbyt miłych istot. Sprawdzał notatki, które sporządził wczorajszego wieczoru (a właściwie nocy) oraz prostował je, bądź dodawał kilka istotnych (oczywiście tylko i wyłącznie jego zdaniem) słów.
Dookoła nie było zbyt wielu nastolatków – jedynie ci, którzy uczęszczali do VII klasy bądź IV. Oraz krukoni, którzy stanowili większość w tej niewielkiej grupce rozłożonej po całej czytelni. Wszyscy zaczytani byli w kartach ksiąg, a Lucas nie należał do wyjątków.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gwen Griffin on Pią 24 Wrz - 21:35

Kto jak kto, ale Gwen wysypiała się niemal zawsze, niezależnie od ilości snu. Zupełnie jakby nastawiała się, do jakiej godziny musi wypocząć, a potem wstawała jak nowo narodzona. Faktem jest jednak, że zdarzało jej się ucinać drzemki w czasie odrabiania lekcji i to prawdopodobnie była tajemnica sukcesu.
Dzisiejszego dnia miała zamiar zająć się właśnie ową pracą domową. Ostatnimi czasy uzbierał się mały stos zadań, a ona musiała to niezwłocznie nadrobić. Odstawiała na bok wszystkie obowiązku prefekta, odsyłając z kwitkiem pierwszaków, którzy tego dnia musieli radzić sobie sami. W końcu musiała się uczyć i nauka powinna znajdować się na pierwszym miejscu.
Cicho weszła do biblioteki, zamykając za sobą drzwi i wchodząc między regały w poszukiwaniu książki, która akurat była jej potrzebna. Puchonka nie była zbyt częstym gościem w tym miejscu. Najczęściej tylko wpadała żeby coś wypożyczyć i zaraz uciekała, woląc odrabiać zadania w Pokoju Wspólnym. Teraz jednak, przez zbyt łagodny charakter, młodsi uczniowie trochę wchodzili jej na głowę i nie mogła już spokojnie usiąść przez kominkiem bez zagadującego ją po chwili ucznia, który akurat miał ochotę skrytykować jakiegoś nauczyciela i otwarcie na niego naskarżyć. Zupełnie jakby miała jakikolwiek wpływ na grono pedagogiczne.
Znalazła interesujący ją wolumin, stając na palcach i z trudem ściągając go z półki. Najwyraźniej dawno nikt nie był w tym miejscu, bo wokół unosiły się pyłki kurzu, wywołując kichnięcie dziewczyny. Zaraz rzuciła przepraszające spojrzenie bibliotekarce, która wychyliła się zza biurka ze srogim wyrazem malującym się na twarzy. Gwen ruszyła w głąb biblioteki, nie chcąc się narażać i zauważając jeszcze dwa tytuły, które mogłyby być pomocne przy zadaniu. Nie należały do najlżejszych, więc sięgnęła do kieszeni, ale napotkała pustkę. Jej różdżka leżała teraz na łóżku w dormitorium, gdzie ją zostawiła ćwicząc zaklęcia.
Westchnęła cicho, taszcząc opasłe tomiska do najbliższego stolika, kładąc je z małym hukiem i kolejnym obłoczkiem kurzu, a potem opadła na krzesło, nie zaprzątając sobie nawet głowy tym, żeby rozejrzeć się po obecnych uczniach. Dopiero kiedy zaczęła przeglądać jedną z książek, stwierdzając, że ta jednak na nic się nie przyda, wstała z zamiarem odłożenia jej na miejsce i jej wzrok padł na znajomą sylwetkę pochyloną nad stolikiem i niezwykle skupioną na pracy.
Podeszła cicho i stanęła za plecami swojego najlepszego przyjaciela, w milczeniu przyglądając się jak poszczególne słowa pojawiają się na pergaminie.
- Tu masz błąd - oświadczyła po chwili szeptem, pochylając się nad nim i pokazując palcem odpowiedni fragment.
avatar
Gwen Griffin
Dorosły

Liczba postów : 119
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn/Dolina Godryka

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Pią 24 Wrz - 22:25

Ani otwarcie drzwi ani też kichnięcie, ni też tąpnięcie nie przyczyniło się do tego, by oderwał głowę ponad te kilka kartek z podręcznika. Wykreślał poniektóre zdania, co jakiś czas przyglądając się literkom. Umysłu nie miał otępiałego, ale podparł się lewym ramieniem głowę. Zaczął się zagłębiać nad wizją ataków choćby trzech istotek przypominających gnomów. Podrapał się po skroni, po raz kolejny wyobrażając sobie taką scenę. Westchnął zrezygnowany, nie mogąc zrozumieć co tak właściwie pominął. I czy w ogóle pominął.
Najpierw usłyszał glos, a dopiero wtedy poczuł oddech na swoim karku. Ten ton i słowa poznałby wszędzie. Podniósł głowę znad książek i spojrzał nieco do tyłu z uśmiechem wymalowanym na jego twarz. Te rysy poznałby wszędzie. Ale wrócił wzrokiem do koślawych notatek dotyczących czerwonych kapturków i akromantuli. Przypatrzył się dokładniej, starając doszukać się błędu.
I chwila wystarczyła, by ujrzał pomieszanie dwóch gatunków, jakie nieopatrznie uczynił. Dlaczego? Po co? Z jakiego powodu? Zmęczenie. Tak, zwalił wszystko na zmęczenie. Przesunął lotką pióra po pergaminie, po kilku sekundach wykreślając odpowiednie miejsce w tekście. I dopiero wtedy pióro lekko uderzyło się z drewnem buirka, które zajmował.
Krzesło szurnęło, a on wyprostował się przodem do profetki.
- No proszę. Ładnie to tak wytykać innym błędy? – Zapytał żelaznym tonem, starając się wydać właściwego, radosnego zachowania. Na siłę usiłował nie poruszać mięśniami twarzy, jednak co chwilę drgały, a oczy same z siebie rozsiewały iskierki. – Dobrze cię widzieć, Gwenn.
Tym razem wyciągnął ku niej ramiona, by objąć i przytulić na tyle mocno, by jej nie udusić ani też nie wypruć jej flaków czasem.

(wybacz, że tak długo odpisuję, ale moja uwaga jest rozpraszana przez grający telewizor)
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gwen Griffin on Pią 24 Wrz - 23:05

Typowy Lucas - jeśli już się na czymś skupiał, to całym sobą i nie przerywał tak długo, aż nie skończył. Wszystko wokół mogło się walić i palić, prawdopodobnie nawet by tego nie zauważył.
Widząc uśmiech przyjaciela, który pojawił się na jego twarzy, gdy już ją zlokalizował, był bezcenny. Brakowało jej towarzystwa Lucasa przez ostatnie tygodnie, miała ochotę po prostu usiąść i rozmawiać z nim przez wiele godzin, jak to zwykli robić. Oczywiście jeśli nie byli zasypani pracą domową, tak jak teraz. Nauczyciele sprawiali wrażenie niezwykle uwziętych na siódmoklasistów, na każdym kroku przypominając im o egzaminach przed którymi Gwen - o dziwo - nie czuła lęku. Wiedziała, że już nie cofnie czasu, a wegetowanie przed podręcznikami na niewiele się zda, bo i tak do egzaminów wszystko zapomni. Utrwalać wiadomości zacznie dopiero za kilka miesięcy, tak jak sobie postanowiła.
- Ładnie to tak robić takie oczywiste pomyłki? - odpowiedziała pytaniem na pytanie, nawet nie starając się ukryć promiennego uśmiechu, który wpłynął na jej usta. Odwzajemniła jego uścisk, nadal się uśmiechając. Mimo że blondyn był umięśniony i ciężko było temu zaprzeczyć, była spokojna o swoje żebra, czy życie, bo ufała jego instynktowi i wiedziała, że dobrze wyważy moc uścisku. - Ciebie też, nawet nie wiesz jak bardzo.
W końcu odsunęła się od niego i usiadła na krześle obok, dokładnie lustrując przyjaciela spojrzeniem, szukając większych zmian w wyglądzie, które nastąpiły w czasie wakacji. Jednak nie zauważyła niczego szczególnego - wciąż wyglądał jak ten sam Lucas, przynajmniej zdaniem Puchonki.
- Pomóc ci? - zapytała, zerkając znacząco na zapisany pergamin, chociaż dobrze wiedziała, że taka pomoc najpewniej wcale nie jest mu potrzebna.
avatar
Gwen Griffin
Dorosły

Liczba postów : 119
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn/Dolina Godryka

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Sob 25 Wrz - 8:40

Duże, ciemnoniebieskie oczy w towarzystwie z prostymi włosami i akompaniamencie grzywki – znał tylko jedną taką osobę. Nie sądził, że spotka ją w tak nieoczekiwanym momencie, a tu proszę. Stała oto przed nim, prawie po dwóch miesiącach braku jakiegokolwiek kontaktu ze sobą. Miał ogromną nadzieję na to, że nie była na niego zła z tego powodu.
Kiedy już oderwał się od jej drobnego ciała i jako tako wyprostował, wzruszył powoli ramionami.
- Byłem zbyt zmęczony wczoraj, aby to zauważyć. Niemal nad tym zasnąłem. – Odpowiedzial z pewną pokorą w głosie. W jego wykonaniu, to stwierdzenie musiało brzmieć naprawdę dziwnie i niezręcznie. Z powodu, który przytoczyła wcześniej Gwenn: gdy zaczynał już coś robić, nic go nie mogło odciągnąć od pracy.
Kiedy zdecydowała się siąść, on również przysiadł na wcześniejszym miejscu. Kątem oka zauważył dość nieprzychylny wzrok bibliotekarki, ale przecież mówili najmożliwiej cicho, prawda? Tak, że ledwie co się słyszeli. Ot co.
Odłożył bardziej bezpiecznie pióro w atramencie (które oczywiście znalazł na biurku), skupiając swój wzrok na dziewczynie. Wcześniej nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo mu jej brakowało. Najchętniej usiadłby z nią gdzieś z dala od biblioteki, wymienić się nowymi informacjami bądź zwyczajnie pogadać. Gdy przebywali obok siebie, nie musieli wcale szukać na siłę jakiegoś tematu. Od 3 klasy, od momentu w którym się poznali rozumieli się prawie bez słów.
Jego twarz przyozdobiona była przyjaznym uśmiechem, tworząc te dziwne dołeczki w policzkach które sprawiały, że blizna na skórze stawała się bardziej widoczna. Przesunął wzrokiem ponownie na pokreślony i chaotyczny pergamin oraz niezbyt ułożone dobrze księgi. Powoli pokręcił głową, przenosząc spojrzenie niebieskich tęczówek na puchonkę.
- Chyba bardzo wczułaś się w rolę prefekta. Nie zdążyłem tobie nawet pogratulować. – jego szept przyozdobiony był jak zwykle chrypką, która szczególnie w takich momentach jak konspiracja przed szefową biblioteki była dla niego zgubna i charakterystyczna. Ale to mu nie przeszkadzało – ba! W ogóle na to uwagi nie zwracał. – Musze jedynie uporządkować notatki, potem spisać jedynie na czysty pergamin. A ty co tu robisz? Strzelam, że nie przyszłaś zwiedzać biblioteki w poszukiwaniu zagubionych pierwszoklasistów?
Doskonale sobie zdawał sprawę z tego, że Gwen otrzymała odznakę naczelnika i niejako był z niej dumny. Pracowała na to, a co najważniejsze – nadawała się na to stanowisko jak nikt inny. Odpowiedzialna i pomocna, istne gołębie serce.


avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gwen Griffin on Sob 25 Wrz - 11:50

Nie była na niego zła z powodu braku kontaktu przez wakacje. Sama też nie odzywała się zbyt często, czując, że trochę zaniedbała ich relację, którą miała zamiar teraz nadrobić.
- Prawdziwi Krukoni na pierwszym miejscu stawiają pracę domową - oświadczyła, chociaż nie był to pouczający ton matki, jedynie dobitnie wypowiedziana uwaga, której nie miał brać do siebie. Rzadko odrabiali pracę domową wspólnie, po pierwsze dlatego że byli z innych domów, a po drugie, nie wszystkie zajęcia mieli wspólne, zatem zadania dostawali w innych terminach.
Nawet nie zwróciła uwagi na bibliotekarkę, całkowicie o niej zapominając. Niedługo zapewne podejdzie do nich i wyrzuci z pomieszczenia, mówiąc, że to nie miejsce na pogaduszki i mają wynosić się gdzieś indziej.
Nagle rozległ się hałas głośno odsuwanych krzeseł. Gwen odwróciła się w tym kierunku, widząc grupkę Gryfonów, którzy pakowali książki dyskutując trochę za głośno. W mgnieniu oka pani Prince znalazła się obok nich, szeptem dając reprymendę i uciszając. Gryfoni zamilkli, cicho odchodząc pod srogim spojrzeniem bibliotekarki.
- Chyba lepiej będzie jeśli weźmiemy z nich przykład - powiedziała cicho do Lucasa, nachylając się w jego stronę. Słysząc jego dalsze słowa, machnęła lekceważąco ręką. - Nie musisz mi gratulować. Przez to - stuknęła palcem w odznakę. - dostaję małej paranoi.
Przed mianowaniem na prefekta naczelnego, nie czuła, że ma tyle obowiązków, których - w gruncie rzeczy - tak naprawdę nie miała. Sama sobie je tworzyła, chcąc nie zawieść grona pedagogicznego.
- Dzisiaj pierwszaki muszą radzić sobie same. Przyszłam odrobić zadania, których trochę się ostatnio uzbierało - powiedziała zakładając kosmyk włosów za ucho. Sama była zdania, że naczelnym powinien zostać ktoś, kto nie da sobie wejść na głowę tak, jak ona. Mimo to nie miała zamiaru rezygnować z tytułu jaki nadał jej dyrektor.
avatar
Gwen Griffin
Dorosły

Liczba postów : 119
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn/Dolina Godryka

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Nie 26 Wrz - 14:46

- Czy ty sugerujesz, że nie jestem Krukonem? – Odparł na jej zaczepkę mrużąc niby to groźnie powieki. W przeciwnym razie nie siedziałby nad rulonem książek, zaczytany w odpowiednich akapitach. – Cóż, każdy miewa swoje gorsze dni. – Gwen z całą pewnością znała Lucasa i doskonale wiedziała o tym, jak trudno go odciągnąc od nauki. Niejednokrotnie mijali się na korytarzu, a on dzierżył pod ramieniem jakąś księgę. Umawiali się na konkretny termin i miejsce, aby przesiedzieć tam kilka godzin. I podyskutować. Ot tak.
Tym razem miał wielki powód, aby odstawic naukę na dalszy plan. Zaczął więc zwijać papiery w rulony, a obie księgi zatrzasnął. Na tyle cicho, by kobieta czuwająca nie zwróciła mu uwagi oczywiście. Przeniósł spojrzenie na puchonkę, nie przestając się do niej uśmiechać. – W takim razie chyba bardziej tobie przyda się pomoc. – Odparł, gdy w końcu uporał się z zamknięciem obu ksiąg i ułożeniem pergaminów obok.
Nie sądził, że obowiązki prefekta w tak wielkim stopniu wpłyną na Zycie przyjaciółki i pozbawią ją cennego czasu, który winien być przeznaczony na naukę. Już po chwili odwrócił się do niej przodem, oczekując odpowiedzi na pytanie.
- Kto lepiej jak nie krukon pomoże ci odszukać jakiejś księgi? – wyszczerzył się w zawadiackim uśmiechu.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gwen Griffin on Nie 26 Wrz - 15:10

- Jakżebym śmiała? - zapytała z miną niewiniątka. Jej usta zadrgały od powstrzymywanego śmiechu. Lucas był zdecydowanie stereotypowym Krukonem i to pani prefekt musiała go odciągać od książek, wyciągając na spacery po błoniach, w czasie których mógłby się dotlenić i oderwać od siedzenia w zamku przed podręcznikami. A nie było to łatwe zadanie, bo kiedy już zasiadł przed zadaniem, nie odchodził dopóki go nie skończył. A podobno to Gwen powinna dawać dobry przykład.
Patrzyła jak przyjaciel zwija pergaminy i zamyka księgi.
- Dam sobie radę. Chyba nie sądzisz, że skoro w końcu na ciebie wpadłam, będę marnowała ten czas na odrabianie zadań. - Absolutnie nie miała zamiaru zajmować swojego umysłu książkami, kiedy mogła porozmawiać z Lucasem. Zresztą, nic dziwnego, chyba każdy postąpiłby jak ona.
Sama też nie sądziła, że bycie prefektem aż tak ją pochłonie. Jednak musiała zachować zdrowy rozsądek i znaleźć czas na inne, równie ważne, aspekty życia.
- No tak, zapomniałam, że niemal mieszkasz w bibliotece - oświadczyła, po raz kolejny w czasie trwania ich przyjaźni, wypominając mu jego niezdrowe zapędy do nauki. - Nie zawracajmy sobie głowy księgami. Lepiej powiedz swojej kochanej Gwen, czy w Twoim życiu nie wydarzyło się coś ciekawego, o czym powinna wiedzieć.
Nie widzieli się przez całe wakacje, więc nie ma nic dziwnego w tym, że była niezwykle ciekawa co u niego słychać.
avatar
Gwen Griffin
Dorosły

Liczba postów : 119
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn/Dolina Godryka

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Nie 26 Wrz - 15:21

- No ja myślę. Chociaż ten cenny czas, który w chwili obecnej ci zabieram, z pewnością bardziej przydałby się twoim oczekującym od kilku dni pracom. – wciąż na nią patrzył, zastanawiając się czy aby na pewno dobrze zrobi, proponując jej spacer bądź rozmowę w innym miejscu niż biblioteka. Ale długo czekać nie musiał, gdyż słowa Gwen rozwiały tylko kilka wątpliwości. Trzeba było przyznac, że nauka dla Lucasa była naprawdę istotny aspektem życia, o ile nie powiedzieć: najważniejszym. Na tekst z mieszkaniem w bibliotece skinął niedbale głową, jakby go to zupełnie nie interesowalo. I naprawdę nie widział w tym nic, prócz wyrzutów puchonki, że za dużo siedzi nad książkami. Jak zwykle zresztą.
- Hmm.. może przejdziemy się gdzieś? Pasowałoby ci wieczorem? – Zaproponował, nie chcąc mieć na sumieniu jej nieodrobionych zadań domowych. Wiedział, że obowiązki wchodza jej na głowę, dlatego nie mialby sumienia odciągnąć ją od pergaminów.
Co do spaceru, zawsze mogą wspólnie pomóc jakiemuś pierwszoroczniakowi, prawda?
- Niezbyt długo mówić, ale brakuje mi ciebie. Za godzinę jestem umówiony, a tak krótka rozmowa z pewnością mi nie wystarczy. – Wyjaśnił z uśmiechem, a jego oczy trochę dziarsko zabłysnęły.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gwen Griffin on Nie 26 Wrz - 15:54

- Sądzę, że moje prace są skłonne się poświęcić - oświadczyła z uśmiechem. Jeszcze znajdzie czas na odrobienie zadań. Co prawda nie wiedziała jak wydłużyć dobę, ale jakoś da sobie radę, przecież musi.
On ją zaganiał go nauki, ona go odciągała, błędne koło. Mimo to wiedziała, że gdyby nie Krukon, jej wyniki w nauce nie byłyby tak dobre, jak są teraz. Co za tym idzie, była mu niebywale wdzięczna za krukońskie odruchy jakimi był przesiąknięty.
- Pasuje, nie mam dziś dyżuru - powiedziała skinąwszy lekko głową. Już się nie mogła doczekać, kiedy w końcu poświęci się rozmowie z kimś bliskim, nie zaprzątając umysłu niczym innym. Westchnęła cicho i spojrzała na niego przepraszająco, słysząc słowa chłopaka. - Wiem, to moja wina, że tak rzadko się widujemy. Przepraszam, czasami skupiam się na mało ważnych rzeczach, zapominając o tych, którzy naprawdę mnie potrzebują.
Czuła się winna temu, że nie potrafi sprawiedliwie rozdzielić czasu na obowiązki i przyjaciół. Miała cichą nadzieję, że w końcu opanuje tę sztukę.
avatar
Gwen Griffin
Dorosły

Liczba postów : 119
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn/Dolina Godryka

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Nie 26 Wrz - 16:09

- Zatem dziś wieczorem, koło 18 na moście na VI piętrze? – zagadnął już bardziej weselszy, gdy usłyszał że dziewczyna się zgadza. Najchętniej zgarnąłby wszystko i od razu siadłby z nią pod ścianą, spędzając czas na wymianie zdań. W końcu nie widzieli się całe wakacje, a musieli to nadrobić. Dlaczego? Mówił prawdę mówiąc o tęsknocie za puchonką. Nie odczuwał tego aż tak bardzo w domu, jednak Hogwart bez niej, nie byłby już Howartem.
Kiedy usłyszał jej przeprosiny, o Malo co nie zakrztusił się wlasną śliną. Nie potrafił na początku pojąć dlaczego w ogóle próbuje się przed nim wytłumaczyć, co odmalowywalo się na jego twarzy.
- Gwen.. – mruknął pochylając się ku niej, a jego dłonie w mig odszukały jej. Twarz nieco spoważniała, kiedy schował jej drobne palce w swoich. I kolejny kontrast. No, nieważne. – Gwen, to powinienem ciebie przeprosić za brak jakiegokolwiek znaku życia w czasie wakacji. – Powtórzył jej imię, chcąc zaznaczyć jak bardzo go to gryzie. Że to on powinien mieć wyrzuty sumienia, nie ona. [/b]- Jak mogłaś pomyśleć, że kolokwialnie mówiąc, olewasz mnie? Zostałaś prefektem naczelnym, a z tym wiąże się dużo nowych obowiązków, o których wiele osób nawet by nie pomyślało. Rozumiem to i nie mam ci tego za złe, przeciez dobrze o tym wiesz.[/b] – już po chwili jego usta wygięły się w przyjaznym uśmiechu, a niechciane dołeczki zagłębiły skórę.
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gwen Griffin on Nie 26 Wrz - 16:37

- Postaram się nie spóźnić - odpowiedziała, bo hasło koło osiemnastej było bardzo rozległe dla kobiet. I małych niezdar, takich jak Gwen.
Co tu dużo kryć, też za nim tęskniła. W czasie wakacji miała przy sobie ukochanego kuzyna, który był dla niej niczym dużo starszy brat, którego zawsze chciała mieć. Naprawdę czuła się winna temu, że ostatnio mieli ze sobą tak słaby kontakt i nic nie mogła na to poradzić.
Popatrzyła na niego, kiedy pochylił się w jej stronę i pokręciła głową na znak, że się z nim nie zgadza.
- Wiem, że pomagasz rodzinie w czasie wakacji i rozumiem, że zabiera ci to dużo czasu - oświadczyła. Paskudnie czuła się, wiedząc jak uboga jest rodzina Lucasa, a ile galeonów ma jej własna. Nigdy jednak nie odważyła się zaproponować mu jakiejkolwiek pomocy pod względem materialnym, bojąc się, że to ugodzi w dumę przyjaciela. Zadziwiające, ale było jej wstyd, że należy do bogatej rodziny - wstyd, że ma więcej, niż mogą mieć inni. Myślenie Gwen bywało czasami bardzo pokrętne. - To że dostałam tę głupią odznakę, nie oznacza, że mam prawo zaniedbywać nasze relacje. A dobrze wiesz jak bardzo nie chcę tego robić.
Opuściła wzrok na swoje kolana, delikatnie ściskając jego dłonie.
avatar
Gwen Griffin
Dorosły

Liczba postów : 119
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn/Dolina Godryka

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Lucas Sprouse on Nie 26 Wrz - 17:08

Wzruszył ramionami, doskonale wiedząc że gotowy jest czekać na Gwen nawet i dwie godziny. Nie wściekając się przy tym, ani tez nie czyniąc jej wyrzutów z tego powodu. Można więc powiedzieć, że był bardzo tolerancyjny jeśli chodzi o takiego typu sprawy – jeżeli czyniły to osoby bardzo bliskie jego sercu.
Na końcu języka miał już słowa : marudzisz kobieto, ale powstrzymał się przed ich wypowiedzeniem. Uśmiechnął się mimo wszystko. Gwen znała wystarczająco dobrze krukona, aby nie oferować mu jawnie jakichś pieniędzy. Jak się obawiała – uniósłby się dumą i byłby bardzo mocno urażony. Ot co.
Zacisnął szorskie palce na jej dloniach, wciąż się uśmiechając mile. Owszem, kuło go to, że tak niewiele czasu ze soba spędzają, ale postanowił nie zaniedbać tej przyjaźni po zakończeniu nauki – o nie. Nigdy.
- Ale teraz udalo nam się spotkać i porozmawiamy ze spokojem. No i nie bocz się. Uśmiech. – Powiedział nieco bardziej weselszym głosem, mrucząc basowo co zwróciło uwagę bibliotekarki. Ta chrząknęła, poprawiając swoje okulary i spiorunowała go wzrokiem. Pierwsze ostrzeżenie.

Po chwili spojrzał na wiszacy zegar i gdyby, gdyby był wierzącym katolikiem z pewnością by się przeżegnał. Jego źrenice zwężyły się, a on w pośpiechu wstał, wyciągając różdżkę z kieszeni, a pergaminy wkładając pod pachę.
- Cholera, jestem spóźniony. - Mruknąl niechętnie i nazbyt głosno. machnął magicznym kijaszkiem, który uniósł zaraz dwa tomiska, których uzywal. - Wybacz mi Gwen, muszę lecieć. Do zobaczenia wieczorem. I prosze, nie przejmuj sie. - Powiedział i pocalował ją krótko w czoło. Ot, przyjacielski gest.
A potem zwiał do regałów, odlożył księgi i ruszył ku wyjściu.

zt
avatar
Lucas Sprouse
Dorosły

Liczba postów : 380
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Solihull, hrabstwo West Midlands

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gwen Griffin on Nie 26 Wrz - 22:13

Gwen nie pozwoliłaby mu czekać na siebie tak długo. Szanowała czas innych i starała się być punktualna, chociaż różnie to bywało. Nigdy jednak jej spóźnienie nie wyniosło więcej niż pół godziny, zatem Lucas chyba może być spokojny.
Sprouse był jedną z nielicznych osób, która potrafiła znosić jej marudzenie bez zająknięcia. Mogła przy nim mówić i mówić, nie przejmując się tym, że będzie ją oceniał, przerywał, niepotrzebnie komentował. A Griffin mówić lubiła i wiedział to każdy, kto ją dobrze znał. Jeśli zaś chodzi o ich przyjaźń - ona też nie miała zamiaru pozwolić na to, żeby ich kontakt się urwał po ukończeniu szkoły. Choćby i miała do pokonania tysiące kilometrów, nie odmówiłaby sobie spotkań z Lucasem i wymiany listów.
Uśmiechnęła się, tak jak chciał, znowu patrząc mu w twarz. Nawet nie zwróciła uwagi na znaczące chrząknięcie pani Prince.
Nagle chłopak zerwał się z krzesła, więc spojrzała na niego zaskoczona, czekając na jakieś wyjaśnienia.
- Nie będę, obiecuję. Do zobaczenia na moście - uśmiechnęła się ciepło, obserwując jak wychodzi, a potem z westchnięciem podniosła się i wróciła do odrabiania zadań.
avatar
Gwen Griffin
Dorosły

Liczba postów : 119
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn/Dolina Godryka

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Dorian Garwin on Czw 14 Paź - 19:05

Odłożywszy kilka wypożyczonych wcześniej ksiąg na swoje miejsce, a także przetrząsnąwszy wszystkie regały w poszukiwaniu drugiego "Hamleta", jakiego to wcześniej niechcący wrzucił razem z Calebem do kominka w pokoju wspólnym Domu Węża - to znaczy samego "Hamleta", bez Caleba - Dorian opadł na pierwsze z brzegu krzesło, z poczuciem klęski rozglądając się dookoła. W bibliotece panowała idealna wręcz cisza (i pomińmy tu babę-heroda panią bibliotekarkę, tak, tak); jedynie kilku zajętych sobą uczniów spacerowało między półkami lub siedziało przy odległych stolikach. Gdzieś z oddali dobiegało skrzypienie pióra, jakiś uczniak, na oko trzecioklasista, z zapałem produkował się nad grubą księgą, zapewne podręcznikiem od historii magii. Z tego co pamiętał Dorian, wówczas przerabiali wojny trytońskie, a połowa klasy zasypiała już po piętnastu minutach wykładu. Ciężkie jest życie ucznia, jeśli nie lubi się historii, oj, ciężkie.
Tymczasem znikąd znajomej twarzy, nic. I co on ma teraz zrobić z tym nieszczęsnym "Hamletem", no co? Chłopak wiedział, że Hesper go zabije, jeśli nie znajdzie książki do jutra, a co mu po jego wybitnym planie przetransmutowania jakiegoś innego tomiszcza w dzieło Szekspira, kiedy sam na transmutacji znał się tyle, co nic. Na Merlina...
- No to już po mnie - mruknął, kładąc się na stoliku i obserwując sunące leniwie w powietrzu księgi, podróżujące między regałami w poszukiwaniu swojego miejsca. A tak poza tym, to było bardzo sympatycznie przecież; za oknem deszcz, Caleb i Hesper gdzieś w Zakazanym Lesie najpewniej, tresując stado centaurów oraz umierając na raka płuc, w Proroku Codziennym w horoskopie pisało, że Dorianowi zdechnie sowa, bo Merkury jest w fazie z Marsem, czy coś, natomiast wszyscy znajomi jakby poumierali, bo nie widział ich od kilku dni. Super.
Pokręciwszy ze zrezygnowaniem głową, podniósł się z krzesła i ruszył ku drzwiom biblioteki, chwilę później znikając na korytarzu.



Ostatnio zmieniony przez Dorian Garwin dnia Sob 13 Lis - 15:11, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Dorian Garwin
Dorosły

Liczba postów : 12
Czystość krwi : czysta
Skąd : Lepton

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cyril Neithar on Sob 4 Gru - 1:28

Cóż to za nudne dni, przepełnione monotonią, marazmem, stagnacją i gniciem nawet dosłownym, bo ostatnio odkrył, iż jego parapetowa roślinka rozwinęła w sobie cywilizację, która była najwyraźniej bliska wynalezienia koła. Bywa i tak!
Cyrylowe rozważania doprowadziły do wniosku, że w, zdawałoby się, opustoszałym i wymarłym zamku, biblioteka może okazać się miejscem żywotnym. Paradoksalnie, bo zazwyczaj tutaj ruch był właśnie najmniejszy, a miejsca tego rodzaju zazwyczaj charakteryzowały się przepełnieniem ciszą i atmosferą pracy.
Ale, pal licho, jego tok rozumowania był błędny. Biblioteka była na chwilę obecną równie nudnym miejscem, co cała reszta. Dodatkowo, od razu udzielił mu się dziwnie senny, zrezygnowany nastrój.
Postanowił jednak nie rezygnować z emanowania swym jestestwem na terenie biblioteki. Nie! Postanowił wręcz, że będzie to robił z jeszcze większym zaangażowaniem, dodając do tego ruch. Ogółem mówiąc, postanowił się po prostu przejść po bibliotece w poszukiwaniu ciekawych tytułów.
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gillian Northman on Sob 4 Gru - 2:13

Zdecydowanie zbyt stereotypowa mentalność tej placówki edukacyjnej, wręcz wymagała od Krukonów przesiadywania w bibliotece do późnych godzin nocnych i wertowania pożółkłych kartek w celu napełnienia umysłów nową wiedzą. Gillian tak właściwie nigdy nie poczuwała się do bycia wzorową podopieczną Roweny Ravenclaw, starając się omijać bezużyteczną naukę szerokim łukiem. Podejście odbijało się na jej ocenach i punktacji domu, jednakże nie było na tyle silne, by mogło negować niepohamowaną miłość do książek. Od sześciu lat starała się dogłębnie zapoznać z wszystkimi dostępnymi w bibliotece dziełami szwedzkich autorów, oczywiście pisanymi w oryginale. Nie wiedziała, czy przybywa ich z tygodnia na tydzień, czy też zapuszczając się w dalsze odmęty regałów, wciąż natrafia na nowe. Jednakże to właśnie stanowiło jej odskocznie od męczącej brytyjskiej rzeczywistości i pozwalało choć na trochę odpocząć od angielskiego.
Po prawie godzinnym błądzeniu pomiędzy półkami i pobieżnym przeglądaniu co ciekawszych tytułów, wreszcie obładowana naręczem egzemplarzy skierowała się do czytelni, by w spokoju móc zagłębić się w lekturze. Pech chciał, że typowo dla siebie nabrała ich więcej, niźli była w stanie unieść i brodząc prawie ślepo, starała się odnaleźć bezpieczną drogę do stolika. Pech okazał się być również kapryśny, bo sprawił, że dziewczę zderzyło się z kimś, kto najwyraźniej zbytnio się rozkojarzył, by patrzeć pod nogi. Tym kimś okazał się być właśnie Cyril.
Książki niefortunnie upadły z hukiem na drewnianą posadzkę, a Gillian z trudem udało się utrzymać równowagę. Cudem znaleziony przez nią egzemplarz Övertalning, innym dziewczętom znany po prostu jako Perswazje (jednakże nie miała zamiaru przyznawać się, że sięgnęła po taką literaturę), potoczył się wprost pod nogi Gryfona.
- Uważaj, jak chodzisz - mruknęła, odruchowo kucając i zaczynając zbierać lektury.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cyril Neithar on Sob 4 Gru - 2:30

Jego beztroskie przechadzki utwierdzały go tylko w przekonaniu, że niewiele książek przedstawia sobą jakąkolwiek wartość. Naprawdę. Tylko kilka pozycji do tej pory było w stanie zainteresować Cyrila. I nie były to jakieś durne, fabularne historie, ckliwe romanse czy inne tego typu bzdury - nie, Cyril wolał literaturę faktu. I książki psychologiczne. Niesłychane, jak wiele nauczył się o manipulacji dzięki nim.
I jego wesołe rozważania dotyczące kompletnej bezużyteczności połowy zasobów szkolnej biblioteki, jego wzniosłe i patetyczne plany wzniecenia tu ognia tylko dla samej idei pożaru (i związanego z nim ciepła, bowiem nagle zrobiło mu się dość chłodno) zostały brutalnie przerwane. Jego przestrzeń osobista została naruszona w sposób niedelikatny przez panienkę Northman.
Odchrząknął, unosząc brwi i spoglądając na nią. I na książkę pod swoimi nogami. Jane Austen. Na jego twarz wpełznął złośliwy uśmieszek, natychmiast zastąpiony przez teatralną powagę.
- Ja powinienem uważać? - upewnił się niewinnie. - Ty wpadasz na mnie bezczelnie i jeszcze śmiesz kazać mi u w a ż a ć j a k c h o d z ę, to doprawdy bardzo zuchwałe z twojej strony - zauważył.
Nie schylił się po książkę. Jego reakcją był jedynie ten uśmieszek. Nie pomógł jej ich zbierać. Nie, tylko dlatego, że to była Northman. Każdej nieznajomej, ogółem: każdej innej, natychmiast rzuciłby się do pomocy. Gillian prawdopodobnie nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo Cyril działa wbrew sobie, gdy jest w jej towarzystwie. Ale cóż, takież reguły tej gry. Nie oszczędził sobie też rzucenia jej łapczywego spojrzenia, gdy się schylała, typowo męskiego zmierzenia jaj wzrokiem od stóp do głów. Tak, to powinno zirytować ją dostatecznie.
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gillian Northman on Sob 4 Gru - 2:57

Najwyraźniej podzielali podobny gust, jeśli chodziło o literaturę. Z pewnością, gdyby nie duma i uprzedzenie, mogliby sporo wynieść z podrzucania sobie książek - skoro Cyril tak bardzo interesował się manipulacją, z pewnością spodobałby się właśnie ukończony przez nią nowatorski traktat o makiawelizmie. Gillian szczerze gardziła kobiecą literaturą, choć trzymany przez nią egzemplarz szwedzkiego wydania Perswazji, zabrany jedynie z ciekawości czym jej współlokatorki tak się podniecają, mógł go zmylić. Właściwie jedynie jako dziecko przeżywała okres fascynacji przygodami Sherlocka Holmesa, jednakże szybko jej to przeszło.
Z pewnością spotkanie bliższego stopnia z owym Gryfonem było ostatnią rzeczą, na jaką dzisiejszego mroźnego poranka miała ochotę. Śnieg i zamieć za oknem skutecznie ostudzały jej zapał do czegokolwiek i najchętniej zakopałaby się w morzu pościeli z dobrą lekturą, z papierosem w jednej ręce, a herbatą rumiankową ze szczyptą cynamonu w drugiej. W dodatku najwyraźniej zwrócił uwagę na tę jedną, jedyną uwłaczającą jej pozycję, gdyż pośród szwedzkich znaków mógł rozpoznać jedynie nazwisko pani Austen. Nie pokazała jednak swego zakłopotania, zasłaniając się gniewem i butą. Chyba trochę bardzo wczuła się w rolę i straciła kontakt z rzeczywistością.
- Ja, ska du vara försiktig och det finns inget skryt från min sida. Om du hade fått en god uppfostran, hjälp mig plocka upp boken, oavsett om de känslor som du mata mig. Uppenbarligen är du alltför begränsad för att förstå det - Tak, ty powinieneś uważać i nie ma tu żadnej zuchwałości z mojej strony. Gdybyś był dobrze wychowany, pomógłbyś mi pozbierać książki, niezależnie od uczuć, jakie do mnie żywisz. Najwyraźniej, jesteś zbyt ograniczony, by to zrozumieć. Zazwyczaj panowała nad językiem i już przyzwyczaiła się do używania angielskiego. Jednakże tym razem, zupełnie nie zdała sobie sprawy, że właśnie przełączyła się na szwedzki, a Cyril najprawdopodobniej nie zrozumiał nawet słowa z tego, co powiedziała.
Zirytowało. Kiedy sięgnęła po ostatnią lekturę, znajdującą się pod jego nogami, na powrót obładowana książkami stanęła, patrząc na niego wyzywająco.
- Har ett problem? - zapytała, unosząc do góry jedną brew. Szczerze nienawidziła typowo męskich, łapczywych spojrzeń, chyba, że miało to prowadzić do przyjemności dla niej. A w tym przypadku, takie rozwiązanie nie wchodziło w grę.

//Ajć, kaleczenie szwedzkiego, ale nie mogłam się powstrzymać!
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach