Czytelnia

Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cyril Neithar on Sob 4 Gru - 4:45

Zapewne zdziwiliby się, w jak wielu dziedzinach odnaleźliby wspólny język, gdyby tylko porzucili ten ton odnoszenia się do siebie. Ale oboje szli w zaparte, uparci, nieugięci i niezłomni.
Swoją drogą, cóż sprawiło, że ich stosunki stały się takie wrogie? A może zawsze takie były? Nie pamiętał, nie mógł sobie przypomnieć. Niechęć do Gillian stała się niejako naturalnym odruchem na jej widok, a nie mógł umiejscowić w sobie źródła tej niechęci, co na chwilę wybiło go z rytmu odpowiedzi, do spółki z językiem szwedzkim, którym go nagle zaatakowała.
Brzmiało, jakby parskała, jakby się dusiła, więc chwilę przypatrywał się jej z wyraźnym zainteresowaniem i uśmiechnął się pobłażliwie.
- Nau selg'tarn vel'bol dos telanthus, Usstan sieva ol zhahus llaar waele lu'nrunnin d'elezz, fridj 'zil dos ph'. Ji usstan xun naut ssinssrin ulu inbau wund jala lakkane xuil dos, alu tarthe, flamgra wun uoi'nota - odparł jej w języku, którego i ona nie miała prawa rozumieć. A oznaczało to mniej więcej "Nieważne co powiedziałaś, zakładem, że było to niepotrzebne i głupie, zupełnie jak ty! Zatem nie mam zamiaru wchodzić z tobą w dalszy dyskurs, odejdź, spłoń w piekle".
Odchrząknął.
- Jesteśmy w Anglii, panienko Northam i byłbym rad, gdyby mogła używać panienka języka obowiązującego w kraju, na terenie którego się panienka znajduje. Chyba że dalej ma panienka zamiar ulegać żałośnie emocjom i w przypływie infantylnego gniewu tracić zdolność do poprawnej, werbalnej komunikacji z Anglikiem tudzież Szkotem, którego domeną nie jest parskanie bzdur po szwedzku.
Ach, "problem"! Zrozumiał. Uśmiechnął się w odpowiedzi szeroko i pokiwał głową entuzjastycznie.
- Problemem jesteś ty, słońce. Zatem pozwalam ci teraz odejść. Popatrzę, jak dźwigasz naręcze książek i uginasz się pod ich ciężarem. Obserwowana od tyłu, jesteś bardziej znośna.
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gillian Northman on Sob 4 Gru - 16:23

Zbyt wiele podobieństw, osnutych oślepiającą mgłą niechęci sprawiło, że znaleźli się w punkcie bez odwrotu, niezdolni do dostrzeżenia tego, co oczywiste. Preferowali jednak wciąż niezmiennie obrzucać się błotem, poniżać nawzajem niż zauważyć, że niekończące się kłótnie nie prowadzą do niczego, poza oszukiwaniem samych siebie, że w drugim dostrzega się cień samego siebie. Czy w ogóle istniało jakieś źródło niechęci? Nawet jeśli coś kiedyś popchnęło ich do ognistej nienawiści, ustąpiło miejsca aktualnemu zachowaniu i zostało odsunięte w niepamięć. Nie mogli znieść swojego widoku, choć sami nie byli zdolni wyjaśnić, dlaczego.
Parskała i dusiła się? Nie, nie. To chyba było jedynie wrażenie przyzwyczajonego do banalnego angielskiego Cyrila. W gruncie rzeczy, szwedzki był naprawdę melodyjnym językiem, choć aby to zauważyć, trzeba się było w niego wsłuchać. Gillian zdusiła w sobie chęć parsknięcia śmiechem i uniosła do góry brew w równie pobłażliwym geście.
- I vice-versa, mój drogi. W końcu właśnie udowodniłeś, że nawet nie musisz zniżać się do mojego poziomu, by się na nim znaleźć - Jak zwykle traktowała z dystansem jego wyimaginowaną wyższość nad nią, naśmiewając się z przedstawienia, które odstawił przed chwilą. Gdyby powstrzymał się przed odpłaceniem się jej wypowiedzią w nieznanym języku, zapewne wyszłoby ja jego. Jednakże w takiej sytuacji... znaleźli się na tej samej wysokości wydumanej wyższości. - Gdybym uważała, że ktoś twojego pokroju zasługuje na to, bym wysilała się na używanie angielskiego, zapewne bym to zrobiła. Jednakże w twoim przypadku, niezależnie od języka, jakiego używam i tak słowa uderzą jak groch o ścianę.
Tak, problem najwyraźniej jest słowem uniwersalnym, zrozumiałym przez każdego obywatela Europy. Tak jakby ludzie liczyli jedynie na swoją pomoc.
- Ach, rozumiem, że problematyczne jest dla ciebie wygłodniałe gapienie się na mnie jak na kawał mięsa - Nie zamierzała dawać mu satysfakcji, więc wykazując się o wiele większą inteligencją, dobyła różdżki i wylewitowała książki na najbliższy stolik. Wciąż ściskając ją w dłoni, skrzyżowała ramiona na piersiach i spojrzała na niego z rozbawieniem - Nie dam ci tej radości.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cyril Neithar on Sob 4 Gru - 23:15

Ahum. Oparł się o regał i nieco znudzonym, leniwym wzrokiem śledził każdy jej ruch spod lekko przymrużonych powiek. Obserwował ruch jej ust, gdy wypowiadała kolejne, ociekające jadem słowa - a wówczas jego twarz rozjaśnił szeroki uśmiech. Pokiwał pobłażliwe głową i słuchał dalej, przerywając jej perorę rzadkimi westchnięciami tudzież kierowaniem spojrzeń na sufit, który stanowił znacznie bardziej interesujący punkt obserwacyjny. Gdy zakończyła, jeszcze chwilę milczał, odsunął się nieco od regału. Powiódł wzrokiem po książkach, szukając znów jakiegoś ciekawego tytułu, ale szybko odstąpił od tego pomysłu. Podszedł bliżej Gillian i rozdrażnienie pogłębiło się jeszcze bardziej wraz z zapachem, jaki roztaczała - papierosów i kawy. O ile drugie tolerował, tak pierwsze budziło w nim jedynie obrzydzenie. A to doskonale wpisywało się w tendencyjny wizerunek panienki Northam, odżywiającej się jedynie, najwyraźniej, właśnie nikotyną i kofeiną. Tak boleśnie stereotypowe.
- Za kogo ty się masz, Northam? - zapytał, z wyraźną ciekawością w głosie. - Bo nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś jedną z miliona dotkliwe alternatywnych dziewuszek. Nic nie potrafi być bardziej przewidywalne od waszego epatowania chłodem, skorupki obronnej, feministycznej twardości, która gotowa jest rozsypać się wraz z jednym wymierzonym dobrze słowem. Czy ty posiadasz jakikolwiek dystans do siebie, Gillian?
Zagrodził jej drogę. Zbliżył się wręcz niebezpiecznie, a na ustach wciąż igrał pokrętny, dziwaczny uśmiech.
- I co najważniejsze, Northam... aż tak trudno jest ci się uśmiechnąć?
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gillian Northman on Sob 4 Gru - 23:46

Miliony gestów, kiwnięć głową, lekceważących westchnień... tak przewidywalnych i świadczących o typowym braku dystansu. Kontynuowała swój monolog niewzruszona, po kilku chwilach zaczynając zupełnie ignorować emocjonalne zachowanie Gryfona. Poruszała jedynie herbacianymi ustami, z których wytaczały się słowa, układające się w zdania, podczas gdy pozostała część jej sylwetki pozostała nieruchoma. Sprawiała wrażenie zimnego posągu, obojętnego na wszelakie czynniki zewnętrzne. W końcu zakończyła swój monolog, wpatrując się w niego z lekceważeniem. Kawa i papierosy. Stwierdzenie, iż odżywiała się jedynie kawą, a oddychała jedynie dymem papierosowym niedalekie było od prawdy. Nader często w jednej dłoni dzierżyła filiżankę z ciemnym napojem, kusząco drażniącym zmysły, a w drugiej - na wpół wypalonym papierosem. Jednakże niebywałym uogólnieniem byłoby stwierdzenie, że składa się jedynie z tego. Najwyraźniej Cyril nie wyczuł również subtelnej nuty rumiankowego szamponu do włosów, który delikatnie osładzał kompozycję, ani też szczypty cynamonu, którą zawsze dosypywała do kawy.
- No popatrz, kto by pomyślał, że moja podświadomość może być taką zdzirą - zakpiła, rozbawiona jego słowami. Nie zamierzała odpowiadać na jego pytania, wdawać się w szumne konwersacje na temat własnej natury. Jednakże szanowała się zbyt bardzo, by jego słowa móc tak zwyczajnie olać ciepłym moczem. - Pozwól, że coś ci powiem, Neithar. Po pierwsze, nie znasz mnie. Po drugie, nie znasz mnie. Więc nie próbuj udawać, że jest inaczej.
Jeśli spodziewał się, że będzie starała się go wyminąć lub po prostu odsunie się od niego, mylił się. Hardo stała w miejscu, wpatrując się w niego wyzywająco.
- Mając przed nosem kogoś twojego pokroju? Owszem.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Cyril Neithar on Nie 5 Gru - 0:04

Na usta cisnęło się wymowne "nie tylko ona", gdy Gillian wspomniała o swej podświadomości. Zadziwiony był tym, jak łatwo przychodzą mu na myśl tak prymitywne odpowiedzi, jak szybko w jej obecności przerzucał się na tryb "niech po prostu wszystko co powiesz, będzie inwektywą, nieważne na jakim poziomie".
I dopiero teraz, gdy dzieliły ich milimetry, faktycznie wyczuł nieznaczny, ledwo przebijający się przez nieuleczalny smród papierosów, zapach rumiankowego szamponu i nuty cynamonu.
Nie wypowiedział jednak słów, które zawitały chwilowo w jego głowie, gdyż sam uznał, że byłoby nazbyt prymitywne nawet jak na tak żenującego interlokutora.
- Kogoś mojego pokroju - powtórzył jej słowa. - Pozwól, że ci coś powiem, Northman. Po pierwsze, ni znasz mnie. po drugie, nie znasz mnie.
Uśmiechnął się szeroko.
Ale uśmiech nieco zrzedł, gdy uderzyła w niego bolesna świadomość własnych słów.
avatar
Cyril Neithar
Dorosły

Liczba postów : 32
Czystość krwi : półkrwi
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Gillian Northman on Nie 5 Gru - 0:23

Doskonale zdawała sobie sprawę, że gdyby chciała skonfrontować się z opinią innych ludzi o niej oraz ich wydumaną moralnością, już od dawna powinna nosić szkarłatną literę na piersi. Za plecami nazywano ją zdzirą i dziwką, kiedyś nawet usłyszała to z ust starszej siostry - choć oczywiście Lucy upiększyła to słodkimi słówkami, bo jak ktoś tak idealny jak ona miałby się w ten sposób wyrażać o własnej rodzinie? Cyril nawet nie zdawał sobie sprawy, jak często słyszała z ust dziewcząt takie wyzwiska i jak niewiele sobie z nich robiła.
Nawet nie próbowała zastanawiać się, nad zapachem stojącego przed nią chłopaka. Już z samego założenia, woń jego perfum drażniła jej nozdrza, dodatkowo podjudzając jej poirytowanie. Jak gdyby jej ciało automatycznie wyszukiwało w jego osobie czynników mogących podsycić jej niechęć. Wywróciła oczami, słysząc jak powtarza jej słowa przeciwko niej. Owszem, nie znała go - ale to, co o nim wiedziała i to, co wysnuła na podstawie analizy jego zachowań wystarczało, by mogła wystawić stosowną opinię na temat Neithar'a.
- W takim razie, spotkamy się w piekle, Cyrylu. Bo ja nie chcę cię znać. Nie jesteś tego wart. Za rok znikniesz z tej szkoły i kiedy wrócę tu po wakacjach, nawet nie będę pamiętała, że kiedykolwiek przechadzałeś się jej korytarzami, zamieszkiwałeś jej mury. I nie będę jedyna.
avatar
Gillian Northman
Dorosły

Liczba postów : 115
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Göteborg, Szwecja

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Crystal Sanders on Wto 14 Cze - 15:57

Już w korytarzu, można było usłyszeć tak charakterystyczny dla niej stukot obcasów, do szpilek to im było daleko, w końcu Crystal ceniła sobie wygodę, jednak lubiła powodować ten dreszczyk gdy wiesz, że ktoś nadchodzi, a nie jesteś pewny kto to. Weszła do czytelni zamaszystym krokiem, a na jej z reguły pogodnej twarzy wcale nie gościł dziś uśmiech. I co z tego, że powinna być na błoniach tak jak reszta szkoły, a nie w prawie pustej czytelni, która tylko odzwierciedlała bardzo bliski koniec egzaminów. Nie obchodziło jej słońce, ani dobry humor innych puchonek z dormitorium. Nie, nie było konkretnego powodu! Pomimo faktu, że pewnie ten wyjec który dostała dziś rano od ojca, po tym jak jej wychowawca doniósł mu o jej nocnym, no i niezbyt trzeźwym powrocie z Hogsmeade w zeszłym tygodniu napewno miał z tym coś wspólnego. Obrzuciła całą salę ponurym spojrzeniem, zatrzymując je na chwilę na dwóch pierwszoroczniakach grających w magiczne szachy, sprawiając, że tamci skulili się w sobie i zajęła miejsce w najdalszym kącie pomieszczenia. Na stole otworzyła swój szkicownik i wyjęła kilka ołówków, sprawiając, że już pochwili na czystym przed minutą stoliku panował artystyczny nieład. Założyła swoje długie jasne włosy, dziś puszczone totalnie luźno za uszy. Nawet ten, z reguły jej ulubiony element wyglądu, który często sprawiał, że nieznajomi uważali, że ma w sobie chociaż kilka kropli krwi willi, dziś ją irytował. Mruknęła coś pod nosem niezadowolona i po woli zaczęła szkicować, stawiając na papierze ostre kreski.
avatar
Crystal Sanders
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Dartmouth

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Leah Darrow on Wto 14 Cze - 18:19

Tak, egzaminy dobiegały końca, a Leah była jeszcze bardziej zestresowana, niż na początku. Z każdym odbytym testem miała wrażenie, że idzie jej coraz gorzej i że na pewno nie dostanie stażu w Ministerstwie Magii. To byłaby klęska na całej linii. To byłoby coś, z czym nie mogłaby się pogodzić. Wówczas okazałoby się, że Amelii znowu ułożyło się o wiele lepiej. W sumie nie miałaby się czemu dziwić, jej zwykle wszystko wychodziło bezbłędnie – rozkochała w sobie Victora Hewsona, zaszła z nim w ciążę, wzięła ślub, urodziła bliźniaki. I nadal była szczęśliwa, z niesamowitymi planami na przyszłość, do których absolutnie nie potrzebowała OWUTEM-ów zdanych na najwyższym poziomie! To było wielce niesprawiedliwe i okrutne. A Darrow pragnęła jedynie krok po kroku, coraz bardziej przybliżyć się do stanowiska Ministra Magii. Zwykłe plany, zwykłej dziewczyny, która nie miała ochoty nigdy rzucać się w oczy. Wszystko jednak musiało iść nie tak, jak to sobie zaplanowała, co powodowało snucie coraz głupszych pomysłów na przyszłe życie. I o ile nie wydziedziczą jej z domu, to będzie mogła liczyć co najwyżej na wyjazd gdzieś w głąb Europy, by tam spróbować swoich sił jako... Jako kto, tak właściwie? Nie wiedziała.
Stanęła na palcach i spróbowała ściągnąć z półki „Astronomię dla zaawansowanych”, lecz po kilku nieudanych próbach ze złością sięgnęła po różdżkę.
- Accio – warknęła, by chwilę później odskoczyć w bok przed lawiną książek, która niechybnie by ją zasypała. Wciągnęła ze świstem powietrze, powstrzymując się całą sobą, by nie zacząć kląć na czym tylko świat stoi. Tego jej było potrzeba do szczęścia – przypadkowo zrobionego bałaganu w królestwie pani Prince. Z bezradnością kucnęła przy kupce tomiszczy i zaczęła układać je w miarę równy stos. Teraz było trzeba się tylko dokopać do potrzebnej jej pozycji.
Zerknęła w stronę czytelni, mając nadzieję, że nikt niczego nie zauważył. Chciałoby się - w tej szkole cuda się nie zdarzają.


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Crystal Sanders on Wto 14 Cze - 23:44

Dała się złapać jak dziecko i to tak prawie na końcu roku szkolnego. To nie była jej wina, a ojciec jest strasznie przewrażliwiony ostatnimi czasy!
-Nic nigdy nie dzieje się z Twojej winy! - słowa Corrie wypowiedziane rano w dormitorium zanim wdały się w kolejną sprzeczkę brzęczały w jej uszach.Nie mogła się skoncentrować, a myśli przelatujące przez jej umysł z szybkością światła przyprawiały ją o ból głowy. Dzień który i tak już nie należał do najlepszych stawał się gorszy z każdą minutą. Huk dobiegający z pomiędzy bibliotecznych regałów sprawił, że wprawiona w artystyczny trans podskoczyła na swoim miejscu, niszcząc przy okazjii swoją pracę.
-Cholera jasna, miarka się przebrała! - zaburczała pod nosem i zacisnęła pięści. Popatrzyła na szkic, który dałoby się poprawić jednak jej cierpliwość właśnie się skończyła, wyrwała więc kartkę i klapnęła szkicownikem tak głośno, że mały Gryfon siedzący pod oknem pisnął i spojrzał na nią przestraszony. Posłała mu zabójcze spojrzenie i wstała zgarniając swoje rzeczy do torby. Stuk, stuk, stuk ... nawet widok tego kto spowodował to całe zamieszanie nie przekonał jej do trzymania języka za zębami.
-Pierwszy raz w bibliotece? Może wielmożnej pani regulamin pokazać?! Tutaj obowiązuje c i s z a! - nie zrobiła nic by zatrzymać zjadliwe słowa wypływające z jej ust. Nie poznawała dziś sama siebie, normalnie nigdy by się tak nie odezwała do osobnika z siódmego roku, a już napewno nie do Ślizgona, jednak dziś nie dbała o konsekwencje. W końcu dużo gorzej to już być nie może.
avatar
Crystal Sanders
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Dartmouth

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Leah Darrow on Sro 15 Cze - 14:38

Może być zdecydowanie gorzej. Leah Darrow zawsze uchodziła za spokojną i opanowaną dziewczynę, której nic nie może wyprowadzić z równowagi, jeśli nie jest Victorem Hewsonem. Za tym gnojkiem nie przepadała odkąd tylko spotkała go po raz pierwszy – zawsze jednak starała się okazywać mu taki sam szacunek, jaki on okazywał jej. Nie naprzykrzał się, więc ona nie miała podstaw, by być dla niego tą złą i niedobrą koleżanką. Zdarzyło się, że prowadzili niebanalne konwersacje, że czasem wypadli razem na piwo, lecz nic poza tym. Lee, po wpadce Amelii, w pełni zyskała tytuł Żelaznej Dziewicy Hogwartu. Ani nie pozwalała się dotykać jakiemukolwiek facetowi, nie pozwalała im na świńskie żarty, ot, była naprawdę porządną uczennicą. Gdy jednak komuś udawało się wyprowadzić ją z równowagi, nie ręczyła za siebie. Ludzka cierpliwość ma swoje ograniczenia nawet w jej przypadku, więc w momencie, gdy usłyszała za sobą jęczenie dziewczęcia, jakoby sama zakłócała ciszę panującą w tym świętym przybytku, parsknęła, podnosząc się z klęczek.
- Kpisz sobie? Może tobie pokazać regulamin? Jak ty się ubierasz w szkole? Jak się zachowujesz? I jak się odnosisz do starszych i doświadczonych osób? – zasyczała, z każdym kolejnym słowem coraz bardziej zbliżając się do blondynki i z odrazą lustrując jej ubiór. No dobra, może nie odbiegał od panujących w Hogwarcie standardów, jednak w obecnej chwili nie miała zamiaru się tym przejmować. Była zła i musiała jakoś rozładować tą złość. – Jeśli tak ci się spieszy z niesieniem pomocy, to pani Prince z pewnością zaraz znajdzie dla ciebie odpowiednie zajęcie.
Z bibliotekarką była niemal na „ty”, więc nie musiała przejmować się konsekwencjami swojego małego wypadku, lecz bezpodstawne podnoszenie głosu raczej nie było tu tolerowane. Leah wiedziała, jak się zachować, więc z niebywałą uciechą stosowała się do regulaminu szkolnej biblioteki, w przeciwieństwie do stojącej przed nią małolaty.


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Crystal Sanders on Czw 16 Cze - 0:21

Blondynka jak zawsze najpierw mówiła potem myślała. Ta niewdzięczna cecha wpędziła ją w kłopoty tyle razy, że trudno byłoby je zliczyć. A do spokojnych i opanowanych niestety nie należała, chociaż jej ataki złości bywały raczej krótkotrwałe. Zastanawiała się dlaczego starsi nawet tak nieznacznie jak o dwa czy trzy lata od niej naprawdę zawsze chcieli się wydać ważniejsi. Te same epitety zaczynały ją nużyć, że niby małolata, że niedoświadczona, że po co się w ogóle udziela skoro napewno i tak nie ma nic mądrego do powiedzenia. No a już napewno nie wolno jej nigdy wyrazić własnej opinii, bądź kogoś urazić. Żałosne i nużące. A starsi ślizgoni? Te dwa słowa tworzyły zabójczą kombinację. Nie żeby Crystal wierzyła stereotypom, sama miała kilku znajomych wśród tej niedocenianej grupy Hogwarckich uczniów, jednak musiała przyznać, że stereotypy też musiały mieć jakieś podstawy. Z nimi jest jak z legendami lub plotkami, zawsze kryje się w nich odrobina prawdy. Gdy dziewczyna zaczęła się do niej zbliżać chciała się odruchowo cofnąć, jednak powstrzymała ten impuls, byłaby to oznaka słabości, a Sanders wcale do takich nie należała. Jednak każdy zauważył by ten cień wachania, który przeszedł przez jej twarz nim się odezwała tym razem pomimo, że zniknął równie szybko jak się pojawił.
-Że niby ja sobie kpię? Nie jesteś tutaj jedyną która ma przed sobą egzaminy! Może warto byłoby mieć trochę zrozumienia dla innych? No ale czego w sumie oczekiwać od ślizgona! - parsknęła sarkastycznym śmiechem. I co z tego, że wcale sie nie uczyła, siódmoroczna tego nie wiedziała i nie będzie wiedziała. Drobna puchonka zacisnęła dłonie w pięści i nie spuściła wzroku, pomimo że w jasnozielonych oczach tamtej można było wyczytać, że jest u skraju swojej cierpliwości. Awantura wisiała na włosku.
- Nie dziękuję poradzę sobie bez tego, ale może Ciebie nauczyło by to trochę pokory. - powiedziała już znacznie ciszej. Co jak co, ale szlaban od pani Prince pod koniec roku szkolnego naprawdę nie był na jej liście rzeczy ulubionych. A ślizgonka starsza; wredna bibliotekarka zna ją dłużej, więc nigdy nic nie wiadomo. Też była zła, ale obiekt do wyładowania tej złości wybrała raczej niezbyt właściwy, ale takie to już jej szczęście.
avatar
Crystal Sanders
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Dartmouth

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Leah Darrow on Czw 16 Cze - 16:29

Nie chodziło tu może nawet o to, że chcieli wydać się ważniejsi. Nie chodziło o „popisanie się” swoim wiekiem i korzyściami z niego płynącymi. Leah jednak miała już do czynienia z takimi pannicami, jak Crystal – uważały się za księżniczki, które mogą robić ze swoim życie co tylko chciały, a każdy inny człowiek był dla nich niczym. Nie zmieniało tu faktu to, że Puchonka w rzeczywistości nie była taka, jak w obecnej chwili. Zły czas, złe miejsce. Wszystko złożyło się na to, że spotkały się w takich, a nie innych okolicznościach i nie były w stanie poznać się od tej lepszej strony. To jednakże nie miało większego znaczenia, ponieważ najwyraźniej właśnie tak miało być. Darrow nie wierzyła w przypadki, a każdy element układanki pod nazwą życie pasował w odpowiednie miejsce, tworząc harmonijną całość. Leah przy spotkaniu z takimi pannicami miała jedynie na względzie, by te nie posunęły się za daleko w swoich słowach i czynach, wolała wszystko zdusić już w zarodku, dla pewności i świętego spokoju.
- Twoje egzaminy już dawno się zakończyły, więc nie udawaj tak pilnej uczennicy – nikt ci nie uwierzy. Ale czego w sumie oczekiwać od Puchonki – przedrzeźniła ją, co nie było najlepszą linią obrony, lecz nie do tego zmierzała Leah, słowa młodszej uczennicy miały posłużyć tu li jedynie za przykład. – Wy przecież zawsze chcecie chodzić na łatwiznę, zawsze macie nadzieję, że dzięki waszej nieudolności życiowej wszystko ujdzie wam na sucho, a każdy będzie się nad wami litował. Stereotypy! Daj już im spokój, bo nie będą mogły spokojnie zasnąć – powiedziała wcale niemało oburzona. Denerwowało ją, gdy na każdym kroku wszyscy patrzyli wyłącznie na kolor krawata, niż na samego człowieka. – Czasy się zmieniają, nie można uparcie tkwić w jednym i tym samym miejscu. Ludzie się zmieniają, nie każdy Ślizgon na na celu gnojenie drugiego człowieka, nie każdy Gryfon skoczy za drugim w ogień by popisać się swoją brawurą, a nie każdy Krukon ma w obowiązku codzienne pisanie trzy-zwojowego eseju – wyjaśniła gorzko, dziwiąc się samej sobie, że potrafiła tak bardzo otworzyć się przed nieznajomą dziewczyną. Widocznie jednak pod wpływem złości ludzie potrafią robić zadziwiające rzeczy.
Awanturę zatem było trzeba powstrzymać, by nie rozpętało się piekło. Znów musiała wszystko zdusić w zarodku, ponownie zamierzała pobawić się w superbohaterkę, dzięki której w szkole panuje lad i porządek. To zadziwiające, że nie udało jej się otrzymać odznaki prefekta, która przypadła jej kuzynce. Amelia nie miała do tego odpowiedniej ręki, wolała rządzić swoimi podwładnymi i trzymać w ryzach świtę, co jednak skutkowało drobnymi buntami i sporą rzeszą osób, które nie zamierzały poddać się jej jurysdykcji.
- Lepiej zatroszcz się o siebie, mnie nie musisz niańczyć.
Lepiej, by każdy dbał sam o siebie. Nikt nikomu nie wchodziłby w drogę i byłby święty spokój. O tym jednak także można było tylko pomarzyć. Takie rzeczy nie w tej szkole i nie przy tych ludziach – tutaj każdy musiał wiedzieć wszystko o wszystkim i głównym celem życiowym było pchanie się ludziom pod nogi.


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Crystal Sanders on Pią 17 Cze - 1:27

Karmazynowe plamy zaczęły się pojawiać na bladych policzkach Crystal. Nie wiadomo czy to ze złości czy raczej ze wstydu. Dokładnie rozumiała co Ślizgonka chciała jej przekazać, sama nienawidziła, gdy ktoś odnosił się do niej wedle barw które zdobiły jej szaty. W końcu, jak to zostało już stwierdzone czas płynie naprzód i nie wszyscy Puchoni są życiowymi nieudacznikami oczekującymi litości. Tiara Przydziału naprawdę nie ma łatwego zadania, wybierając przestraszonym jedenastolatkom dom, który przez następne siedem lat będzie decydował nawet o tym jak postrzegają ich inni, bo stereotypy tworzone przez wieki nie znikną tylko dlatego, że panna Darrow ma z nimi problem. Spotkanie dziewcząt w innych okolicznościach i o inym czasie naprawdę mogłoby przynieść zaskakujące rezultaty. W końcu Crystal wcale nie należała do głupich i zarozumiałych małolat i Leah napewno by to doceniła. A złość wcale nie ułatwia otworzenia się przed drugim człowiekiem, jednak czasem całe rozżalenie i skrywane przekonania, muszą wyjść na światło dzienne, gdyż duszenie ich w sobie prowadzi tylko do nieubłagalnej katastrofy i nawet Ślizgonka, która właśnie demonstrowała doskonałe opanowanie i dojrzałość w końcu musiałaby wybuchnąć. Sanders w odróżnieniu od jej rówieśników, dokładnie wiedziała gdzie była linia, która przesądziła jej winę. I owszem, Leah byłaby doskonałym prefektem, właśnie zmieniła bieg kłótni, która tak nieubłagalnie dążyła w stronę bezsensownej awantury w poczujący wykład o bezpodstawnych ocenach wydawanych przez ludzi na podstawie przestarzałych stereotypów. Blondynka odetchnęła głęboko i widać było, że złość i napięcie powoli z niej uchodzą. Rzuciła okiem na rozrzucony stos książek i podchodząc powoli podniosła ,,Astronomię dla zaawansowanych" leżącą na samej górze i podała ją Ślizgonce. Takie ciche przepraszam czasami bywało bardziej doceniane niż wyświechtane słowa bez żadnej wartości. Jednak Crystal cały czas czuła potrzebę by się wytłumaczyć.
- Przepraszam, to moja wina i .. to naprawdę zły dzień... ale - słowa nie układały się w spójną całość, więc zagryzła wargę i po prostu przykucnęła na podłodze zbierając pozostałe książki mając nadzieję, że Leah po prostu zrozumie.
avatar
Crystal Sanders
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Dartmouth

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Leah Darrow on Pią 17 Cze - 19:04

Zrozumiała i była jej wdzięczna, chociaż nie potrafiła tego okazać w żaden sposób. Nie była w stanie otworzyć się aż tak na drugiego człowieka, by potrafić ukazać mu swoją aprobatę. Może to przez wychowanie, może przez towarzystwo, w jakim się obracała, a może taka była jej natura – cokolwiek miało wpływ na zachowanie Leah, ona nie potrafiła tego w żaden sposób zmienić. Mogła się zapierać, mogła sobie wmawiać, że jest inaczej, lecz w głębi duszy wiedziała jedno – nigdy nie będzie w stanie w pełni komukolwiek zaufać. Uśmiechnęła się więc blado w wyrazie podziękowania i bez słowa przyjęła podaną jej książkę. Czekał ją ostatni egzamin, więc każda, nawet najdrobniejsza pomoc była zbawieniem.
Odłożyła potężne tomiszcze na bok, by pomóc Puchonce w zbieraniu porozwalanych podręczników. To naprawdę zadziwiające, że pomimo tych wszystkich stereotypów jedno się nie zmienia – Puchoni, jacy by nie byli, zawsze pomogą i posłużą dobrą radą. Posiedzą w milczeniu, poklepią po ramieniu w geście pocieszenia. Wszystko to było tak znajome, a jednak tak bardzo obce. Może jednak faktycznie coś było w tych stereotypach, w odwiecznych archetypach Puchona, Krukona, Ślizgona czy Gryfona? W każdym podaniu, plotce, stereotypie, czymkolwiek innym tkwi ziarenko prawdy. Może tak było i w tym przypadku, a Darrow li wyłącznie ślepo wierzyła w swoje przekonania? To chyba nie było aż tak ważne w obecnej sytuacji.
- Nie tłumacz się, to nie jest ważne – rzuciła, spoglądając na nią z ukosa przy odkładaniu na półkę kilku kolejnych książek.
Naprawdę nie obchodziło ją, dlaczego dziewczyna zachowała się tak, a nie inaczej. Odejdzie ze szkoły i nie będzie o niej pamiętała. Krótki epizod, kolejny etap samodoskonalenia się. Nawet nie zna jej imienia, a nawet gdyby poznała, nie obeszłoby ją wiele, co stanie się z tą Puchonką za tydzień, miesiąc, rok. Nie będzie o niej pamiętała. Wątpliwe, by chciała o niej pamiętać. Miała ważniejsze rzeczy na głowie, a naturalnym jest spotykanie się, krzyżowanie dwóch różnych dróg. Całe życie to siatka splątanych żywotów, w którą łapią się jednostki o nie dość silnym charakterze. Zostają wciągnięte w wir bezsensu i nicości, by zgubić się w tłumie szarej, jednolitej masy.


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Crystal Sanders on Sob 18 Cze - 20:42

Ale czy Crystal czekałą na okazanie wdzięczności, po zaaranżowanej przez nią bezsensownej kłótni? Raczej cieszyła się, że nie leży w skrzydle szpitalnym trącona jakimś wrednym zaklęciem, w końcu w Hogwarcie nigdy nic nie wiadomo, a już napewno gdy nastąpisz na odcisk siódmorocznemu który przygotowuje się do najważniejszych egzaminów w jego życiu. Cisza jaka zapadła po całym zamieszaniu wcale nie należała do niezręcznych, pomimo, że napięta, była raczej pełna cichego zrozumienia. Ślepa wiara Darrow w swoje przekonia dotyczące poszczególnych domów nie była zła, jednak czasem trzeba dopuścić prawdę do wyjścia na wierzch i zrozumieć, że nie wszystko na tym świecie układa się po naszej myśli, a charakter człowieka jest bardzo złożony, i stereotypy Gryfona, Ślizgona, Krukona i Puchona będą istniały po wsze czasy, gdyż każda życiowa sytuacja ukazywała inne oblicze danej osoby i nawet gdyby tylko jedna cecha w takowym osobniku miała się zgadzać, to udowadniałoby to tylko racje kryjące się za tymi kategoriami. Książki trafiły spowrotem na swoje miejsce a Crystal, która nie chciała dalej prowokować Ślizgonki, chociażby samą swoją obecnością, powoli machnęła jej ręką na pożegnanie i wycofała się z czytelni. Nie wiadomo czy ich przeznaczeniem jest, aby ich drogie się ponownie skrzyżowały. Inne okoliczności, inny czas, a póki co Puchonka ruszyła z miejsca by wtopić się w tłum tej szarej, jednolitej masy, która z każdym dniem zmieniała kształty, by postawić na drodze Leah kogoś, kto być może jednak przyprawi ją o stratę tej jej bezcennej cierpliwości, albo kogoś kto sprawi, że jej samoocena się poprawi i porównując swoje życie do życia Amelii, będzie myślała mi to się jednak trafiło. Jak to się mówi - czas pokaże.
avatar
Crystal Sanders
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Dartmouth

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Leah Darrow on Sob 2 Lip - 17:42

Leah nie należała do tego rodzaju ludzi, którzy dla zabawy używają przemocy i ćwiczą na innych zaklęcia, więc Crystal nie musiała przejmować się, że zostałaby jakimś potraktowana. Z jej strony mogła liczyć li wyłącznie na reprymendę i kilka gorzkich słów, które pozostałyby w jej sercu na całe życie.
Czasem jednak trudno pogodzić się z rzeczywistością, czasem warto wierzyć w utopijny świat, który roi się w naszych głowach, tylko po to, by mieć nadzieję na coś lepszego. Rozczarowanie może przyjść nagle i być ciosem prosto w serce, jednak i z taką ewentualnością należy się liczyć. Świat nie jest uroczym miejscem, rodem z bajek. Tu nie ma pięknych księżniczek, bohaterskich książąt, którzy gładzą złe i nikczemne smoki. Świat jest zły i jeszcze mu się to ułatwia. Taka jest jednak rola współczesnego człowieka i nawet gdyby się chciało, nie można tego zmienić. Może więc Leah bezpodstawnie próbuje walczyć ze stereotypami? Może to w niczym jej nie pomoże? Może nie zmieni w ten sposób kawałka świata? Nie naprawi tego, co jest już zepsute? To chyba nie miało już znaczenia. Nie dałaby rady tego zmienić. Straciła swoją szansę, ukrywając się pośród książek i izolując od ludzi. Może jednak znajdzie się ktoś, kto podejmie za nią ten trud, gdy ona będzie daleko, poza Hogwartem? Może będzie to właśnie Crystal?
Darrow już nie trzymało w bibliotece; wypożyczyła zatem książkę, by oddać ją dwa dni później, po zakończonym egzaminie. A później opuściła królestwo pani Prince.


Będę leżeć cały dzień i całą noc,
i drugi dzień i drugą noc.
Trzeba lepiej dopasować ludzi, krok i oddech,
wzrok i wdech, i wydech.
avatar
Leah Darrow
Administrator
GrammarNazi

Liczba postów : 185
Czystość krwi : czysta
Skąd : Inverness

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Vanessa Blue on Nie 23 Paź - 18:12

Vanessa chwiejnym krokiem weszła do biblioteki. Nie bywała tu za często. Czuła, że to miejsce ją przytłaczało. Te wszystkie świece i cisza panująca wokół.... brrr. Zagryzła wargę i pomyślała, że gdyby nie ten karny referat z eliksirów, w ogóle by jej tutaj nie było. Miała nauczkę, żeby w przyszłości panu Snape'owi nie pyskować.
Niosąc jedną cieniutką książeczkę, usiadła przy jednym z wolnych stolików i wyjęła z torby pergamin, atrament i pióro. Czytając o świecie trucizn przyszło jej do głowy dziwne pytanie: ilu uczniów Hogwartu chciałoby, aby profesor Snape zażył, powiedzmy, Eliksir Śmierci? Zaśmiała się sarkastycznie i zaczęła pisać.
avatar
Vanessa Blue
Prefekt

Liczba postów : 57
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Wielka Brytania, Sunset Valley

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Miyu Earlson on Nie 1 Sty - 12:52

Japonka, zajęła miejsce, przy jednym z stolików. Wizyta w zakazanym lesie, choć krótka, dała jej wiele do myślenia. Może nawet z byt wiele, ale taka dziewczyna jak ona, zawsze interpretowała wszystko w dwójnasób. W końcu każde zachowanie człowieka ma ukryte dno, nawet zwykłe przytulenie się, to podwójny gest. Nie tylko jest to okazanie sympatii, czy wyższych uczuć (oczywiście tylko pozytywnych), ale również sygnał, że oczekujesz tego samego od drugiej osoby, trochę ciepła itd. Więc, gdyby głębiej się nad tym zastanowić, nie ma nic bezinteresownie na tym świecie...
Skąd takie rozważania, w głowie młodego człowieka? No, może dlatego że jest osobą bystrą, mądrą a do tego, paradoksalną artystką, a jakby tego było mało analityczką. Więc, to co dzieje się w jej głowie, jest po prostu nie do opisania. Położyła książkę na stolę, i otworzyła ją, na interesującym ją rozdziale. Wyciągnęła kawałek drewna, który zabrała z Zakazanego Lasu, rzemyk i mały scyzoryk.
-No, to chyba nic trudnego-mruknęła do siebie, przeglądając interesujący ją rozdział. Uniosła lekko lewą brew do góry, po czym położyła głowę na książce w akcie załamania i ogólnej rozpaczy. Przecież to było niewykonalne, nigdy tego nie zrobi! Ale musi. Jest Japonką. Honor jest najważniejszy. Honor i duma. A jeżeli już obrała coś sobie na cel, to musi to dokończyć, koniec kropka. Dziewczyna wyprostowała się, po czym chwyciła scyzoryk i drewienko i zaczęła swoją mozolną pracę. Za każdym pociągnięciem scyzoryka, ten zjeżdżał na jej palce, co powodowało u niej krótkie i ciche "ał". Tak więc, przy takim akompaniamencie, zabrała się do roboty. Oczywiście nikt się jej nie czepiał, krukoni w bibliotece mają specjalne względy, a po za tym ino by ktoś spróbował, to dźgnęła by tyn nożykiem.
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Michael Johnson on Nie 1 Sty - 16:36

Przeszukał cały Hogwart chyba z dwa razy. Tylko bibliotekę omijał. Nigdy go do niej nie ciągnęło, ale kiedyś musiał tam przyjść. Westchnął lekko i wszedł do czytelni, oczywiście, nie miał ze sobą żadnej książki. Teraz, żałował, że nie przyszedł tu wcześniej, bo już z progu, dostrzegł japonkę. Z daleka, wyglądał troszkę dziwnie. Dopiero, gdy podszedł, zobaczył, że robi coś z jakimś drewienkiem i scyzorykiem. Zaśmiał się cicho, widząc jak to robi. Ciągle tylko "ał". Szybko zasłonił usta dłonią, by stłumić śmiech. Powoli usiadł naprzeciwko niej. Nie mógł przestać się cicho śmiać z japonki.
-Wybacz. -powoli zaczął się uspokajać. Zbliżył lekko twarzy do niej, ale nie miał pojęcia, co to takiego. Kątem oka zerknął na książkę. Spojrzał tylko na obrazki.
-Co to takiego robisz? -obrazki nic mu nie powiedziały, a czytać jakoś nie miał ochoty.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Miyu Earlson on Nie 1 Sty - 16:50

-Bransoletę, dla pewnego czarodzieja-powiedziała spokojnie, nie podnosząc nawet na niego wzroku. Po prostu była zbyt zajęta, a jej dłonie miały już wystarczającą ilość rys. Tak więc, wolała nie ranić się jeszcze bardziej. A co to było? Powoli tworzył się zarys zamka Hogwartu. Mozolnie to zło, ale niezwykle precyzyjnie i dokładnie. Małe dzieło sztuki, czyż to nie jest talent?
Po prostu naturalna zdolność do robótek ręcznych. Japonka skupiona patrzyła na swoją robótkę, wystawiając lekko język na wierzch, podkreślając tym samym swoje skupienie.
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Michael Johnson on Nie 1 Sty - 17:03

Wstał i stanął za wózkiem Miyu. Nachylił się, tak, że miał głowę mniej więcej na tej samej wysokości co japonka. Starał się zachować pewną odległość od niej, by jej nie przeszkadzać. Nie, żeby on się na tym znał, ale chyba jej to kiepsko wychodziło. Zerknął na nią. W końcu jest z nią sam. Zdecydowanie łatwiej mu tak było.
-A jakiego? -Miał masę pytań do zadania japonce. Większość z nich, pewnie była nie potrzebna, ale co tam. Zaśmiał się cicho. Zaryzykował dźgnięcie nożykiem. Liczył na to, że ona go nie dźgnie.
-Nie wychodzi Ci to za bardzo. -szeroko się uśmiechnął, przestając śmiać.
-Co robiłaś w święta? -No tak, to pytanie chciał jej zadać najbardziej. Nie widzieli przez cały ten magiczny okres. I nie spotkali się pod jemiołą.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Miyu Earlson on Nie 1 Sty - 17:10

-A..dla takiego jednego, nie znasz go-powiedziała i lekko się uśmiechnęła, wyżłabiając właśnie okna wieżyczek, gdy skomentował że jej to nie wychodzi..jej nie wychodzi?! Odłożyła nożyk i drewienko, po czym zacisnęła palce, na blacie stołu, powstrzymując się od krzyku. Jej nie wychodzi? Jej?! Spuściła głowę, wyginając usta w podkówkę, ale po chwili tylko się lekko uśmiechnęła. Wiedziała że żartował.
-No..w Hogwarcie byłam cały czas. I byłam w..Zakazanym lesie-dodała z dumą, pokazując na swoje poranione ręce, co było pamiątką po ostatniej wizycie w tym miejscu. Tak, była z tego dumna, i mało ją obchodziło jego zdanie, na ten temat
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Michael Johnson on Nie 1 Sty - 17:29

-Aha. -nie powinien się nim przejmować, prawda? Im bardziej chciał o tym nie myśleć, jak na złość, myślał o nim coraz bardziej. Wypytywać o niego się nie chciał, bo jeszcze bardziej by o nim myślał. Popatrzył na dłonie dziewczyn. Ups, chyba przerwała pracę po jego komentarzu. Pogłaskał ją lekko po głowie.
-Rób, rób. Ja tak tylko żartowałem. -ostatnio bardzo lubi droczyć się z japonką. Z kieszeni wyciągnął jeszcze pozostałości po swojej czekoladzie. Zawsze oszczędzał czekoladę z kuchni. Powoli ją rozpakował i włożył ją całą do ust. Jej odrobina wystawała, jednak nie przejmował się tym. Zawsze tak jadł czekoladę. Powoli czekał, aż mu się rozpuści w ustach. Wyglądało to troszkę niekulturalnie.
-Tak mnie ostrzegasz, a wykończysz się szybciej niż ja. -strasznie seplenił przez ta czekoladę. On, chyba będzie musiał się wziąć za japonkę.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Miyu Earlson on Nie 1 Sty - 17:35

-I to chodzi-burknęła niczym obrażone dziecko. Liczyła na pochwały, na podziw. Że jest taka odważna, taka dzielna..Tak. Chyba głupia i bezmyślna, przecież nie od parady nie wolno tam wchodzić tak? Szalona dziewczyna, pokręciła lekko głową, po czym podparła głowę jedną ręką, stukając palcami o blat. Powstrzymaj się, powstrzymaj się...Nie, nie mogła. Uderzyła go lekko, palcami w podbródek, aby połknął tą czekoladę. Zaczynało to ją irytować.
-Denerwujesz mnie. Żresz te słodycze i żresz, a efektów nie ma. Cukier pobudza myślenie, ale nawet to Ci nie wychodzi za bardzo-burknęła. Miała dość tego jego nałogu. Pokręciła głową i wróciła do swojego zajęcia, nie bez powodu miała dwa małe drewienka. Teraz robiła drugi, herb pewnego domu, ale bardzo dobrze jej znany. Potem to tylko pomalować farbami, dać czarny, gruby rzemyk i gotowe. To tak prosto brzmi, a ile pracy przy tym...Westchnęła cichutko i robiła to dalej.
avatar
Miyu Earlson
Uczeń

Liczba postów : 161
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Japonia, Jokohama. Obecnie Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Michael Johnson on Nie 1 Sty - 17:55

Przełknął szybko czekoladę. Dlaczego, to akurat on musiał zawsze zdenerwować Miyu. Wrócił na swoje krzesło. No i co on powinie zrobić? To chyba proste, zostawić czekoladę. To jest głupie uzależnienie, jak każde inne. Utrudnia mu życie. Chyba da sobie postanowienie nowo roczne "rzucić czekoladę". Spojrzał na japonkę. Dureń z niego. Przecież ona jest jego jedyną przyjaciółką. Jak dalej tak będzie robił, to wszystko straci.
-Miyu, wybacz. -dlaczego ona ma zawsze rację i zawsze postawi na swoim? Ułożył ręce na stole i położył na nich głowę. Przyglądał się Miyu z bardzo smutna twarzą. Wyglądał teraz na dodatek żałośnie. Nic tylko sznureczek, pętelka i na drzewo.
avatar
Michael Johnson
Uczeń

Liczba postów : 70
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Czytelnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach