Łazienka

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sro 17 Mar - 22:32

Gdyby słuchał plotek i twierdził, że się nimi nie przejmuje, to byłoby to równoznaczne z podświadomym niezadowoleniem z takiej sytuacji, a co za tym idzie, chcąc nie chcąc, wyżywałby się na Roselyn. Znaczy się, byłby zazdrosny, choć sam by sobie z tego sprawy nie zdawał. I wierzyłby w te wszystkie plotki, a co za tym idzie, momentalnie miałby za złe Rosie coś, co w rzeczywistości wcale nie musiało wyglądać dokładnie tak, jak mówiła plotka. Lepiej jednak było, by poszedł na tą cholerną imprezę. A nóż faktycznie okazałoby się, że panienka Hepburn zainteresowana byłaby tylko i wyłącznie jednym panem na owej imprezie - swoim partnerem. No, miejmy nadzieję tylko, że o liczne grono koleżanek (którym zapewne zostanie również przedstawiony) zazdrosny nie będzie. A przyjęcia niestety sobie nie może odpuścić. Roselyn nie jest gotowa na zejście z piedestału i jeszcze trochę zbyt wcześnie, by zrezygnowała z życia towarzyskiego na rzecz zaszycia się z mężczyzną swojego życia w domowym ciepełku. Raz, że nie wiadomo czy Jo będzie mężczyzną jej życia (jak do tej pory w ogóle jej to przez myśl nie przeszło, w końcu czuła do niego ni mniej ni więcej jak pociąg seksualny), a dwa - jeszcze nie mieli wspólnego domu z kominkiem, w którym mogliby się zaszyć.
Rose nie chciała się bać Krukona. A już na pewno nie chciała, by ten strach był widoczny. W tym momencie miała sobie za złe swoje wcześniejsze słowa i doszło to do niej w tej samej chwili, gdy w końcu odważyła się spojrzeć w jego kierunku i odkryła, że Edwardsa zabolał fakt, iż jego kochanka się go boi. A z drugiej strony przecież wiedział czym to było spowodowane... No cóż, jedyne co mogła zrobić, to naprawić swój błąd. Cygaretka, choć była spalona nawet nie w połowie, została zgaszona na marmurowej posadzce a Rose westchnęła głęboko i poklepała miejsce obok siebie, nakazując tym samym chłopakowi usiąść. Dla lepszego efektu przygwoździła go surowym wzrokiem. Kiedy Joel w końcu zajął miejsce obok niej (po co ten ręcznik?), Ślizgonka zebrała całą swoją odwagę i wdrapała się na joelowe kolana, siadając na nim okrakiem. Dłońmi oplotła jego szyję i schowała głowę w jasnej czuprynie, ściskając Krukona najmocniej, jak tylko w danej chwili potrafiła.
- Nie boję się Ciebie. - zapewniła stanowczo, obsypując całą twarz i skronie Edwardsa subtelnymi pocałunkami. - Zareagowałam trochę zbyt gwałtownie. I głupio, bo wiem, że nic mi nie zrobisz. Wiem, bo potrafisz nad sobą zapanować. I nawet jeśli Ty w to nie wierzysz, to wystarczy, że ja wierzę. Bo wierzę.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Joel Edwards on Sro 17 Mar - 22:56

To całe gdybanie ma niewiele sensu. Jak na razie do rozmowy o żadnej imprezie nie doszło, a ostatecznie decyzja należała do Joela. Wprawdzie panienka Hepburn miała własne sposoby, żeby na jego wybór ewentualnie wpłynąć, ale przy odrobinie silnej woli Krukonowi uda się przed jej urokami obronić. Poza tym może sam uzna, że przyjęcie nie jest złym pomysłem? W końcu Rita Skeeter dorwie ich prędzej, czy później. No i Roselyn będzie zadowolona. Faktycznie niesprawiedliwością byłoby tłamsić jej towarzyską osobę, izolować od reszty uczniów oraz szkolnego życia. Joel prawdopodobnie nie ma wyboru. Będzie musiał w końcu wyjść ze swojej norki. Liczne grono koleżanek powinno mieć się na baczności.
W gruncie rzeczy nie czuł do niej żalu, a przynajmniej wiedział, że nie powinien. Sam nie był w stanie zapomnieć o ich fatalnym początku znajomości, choć krew nadal się w nim gotowała na wspomnienie tamtych chwil. Roselyn wzięła go z zaskoczenia. Skąd mógł wiedzieć, że zaatakuje go nie tylko sama fretka, ale i właścicielka? No i w gruncie rzeczy nie zrobił jej krzywdy, co najwyżej trochę nastraszył. Prawdą jest jednak, że powinien przewidzieć, iż zmazanie tamtych wspomnień zajmie sporo czasu, jeśli nie całą wieczność. Pierwsze wrażenie zawsze jest najważniejsze, a Hamlet się nie popisał. Nie pozostawało mu nic innego, jak starać się wynagrodzić dziewczynie swoją wpadkę.
Odepchnął się od brzegu wanny i powoli ruszył w jej stronę. Starał się nie wykonywać gwałtownych ruchów, a dłonie pozostawić na widoku. Przypominało to oswajanie dzikiego zwierzątka. Usiadł, ale zamarł z chwilą, w której Ślizgonka wdrapała mu się na kolana. Minął moment, kiedy wreszcie brunet przytulił się do Roselyn. Jej skóra nadal była miękka i ciepła, zdążyła wyschnąć, w przeciwieństwie do chłopaka. Joel wysłuchał Ślizgonki, jednak fakt, iż obejmowała go całkowicie naga, był zdecydowanie rozpraszający. To było za dużo, jak dla faceta. Reakcje były niemal natychmiastowe. Pierwszym objawem była stróżka krwi, która pociekła mu z nosa. Drugiej kwestii można się spokojnie domyślić.
- Cholera, przepraszam - burknął znowu, choć nie wiadomo co miał na myśli. Wierzchem dłoni starał się otrzeć krew, ale ta w jego żyłach krążyła już zbyt szybko.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sro 17 Mar - 23:29

W takim razie skończmy już to bezsensowne gdybanie i sprawdźmy, co się stanie w rzeczywistości, kiedy przyjdzie im się wspólnie stawić na jakiejś imprezie. A podobnież w niedługiej przyszłości miało szykować się kilka. Kilka takich, z których Rose zrezygnowała - dla niej sezon prawdziwie imprezowy zaczynał się dopiero w momencie, gdy było ciepło na tyle, by mogła włożyć na siebie kusą sukienkę bez obowiązku zakrywania zgrabnych nóg grubymi rajstopami. Czyli na szczęście Jo ma jeszcze trochę względnie spokojnych dni do przeżycia.
Cóż, pierwsze wrażenie było mylne i Roselyn myślała, że ich pierwsza - nieprzyjemna - rozmowa nie ma już kompletnie znaczenia. Jak widać okazało się być inaczej, co zauważyła wcale nie z radością. Nie chciała w ten sposób reagować, była zła na siebie, na swoją reakcję i na to, że nie potrafiła wyzbyć się uprzedzenia i obaw, jakie wstąpiły w nią feralnego wieczoru, kiedy Angus postanowił bawić się z niewłaściwą osobą. Swoją drogą, niedługo trzeba będzie doprowadzić do konfrontacji Joel - Angus: w końcu ktoś musiał pogodzić dwoje uparciuchów, jeśli zależało im na dobrych relacjach z niejaką Roselyn Hepburn.
Porównanie do oswajania dzikiego zwierzątka nam się absolutnie nie podoba, ale cóż zrobić. Niech będzie, że musieli się ze sobą wspólnie oswoić. Przystosować to drugie do życia ze sobą, nauczyć się wzajemnie, jak reagować w poszczególnych chwilach. A nie wiadomo ile na to mieli czasu i czy owy czas w ogóle nie zostanie zmarnowany. Gdyby drugiej reakcji nie towarzyszyła pierwsza, Rosie zaśmiałaby się i zapewne rzuciła jakąś niedwuznaczną aluzję, jednocześnie zajmując się Joelem w należyty sposób. Niestety pierwszym co zobaczyła (dopiero później poczuła co innego), była krew cieknąca z nosa Krukona. Dziewczyna pisnęła zaskoczona, po czym momentalnie odchyliła głowę chłopaka w tył, a dopiero potem przypomniała sobie, że to najgorsze z możliwych rozwiązanie. Chcąc nie chcąc musiała zejść z joelowych kolan i zmusić go do pochylenia do przodu, by krew swobodnie spłynęła w całości. Jednocześnie z przesadną dlań czułością objęła Krukona (jakby nigdy nie miał mocniejszych obrażeń). - Nic Ci nie jest? Wszystko w porządku? - spytała kojącym szeptem, monotonnie przeczesując grzywę Edwardsa. - No świetnie, ja chcę Ci powiedzieć, że się Ciebie nie boję a Ty mi na to zaczynasz krwawić. - dorzuciła, przewracając oczyma. Szybko jednak zrehabilitowała się, przytykając wargi do wilgotnej skóry na joelowym ramieniu.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Joel Edwards on Sro 17 Mar - 23:50

O takich szczegółach można zapomnieć najwyżej po wielu latach dobrej znajomości, która w wypadku Joela i Roselyn nie przekraczała nawet pół roku. Trudno więc mówić o zapomnieniu, jednak w głównej mierze od pana Edwardsa zależało, czy będzie w stanie zamazać przykre wspomnienie. Po prostu będzie musiał się trochę przypilnować i być grzecznym, a nade wszystko dostarczyć przyjemnych wrażeń, którymi będzie można zastąpić te nieprzyjemne. Ostatnio szło mu chyba całkiem nieźle. To była jak na razie pierwsza wpadka, ale zaraz miał zamiar się zrehabilitować. Wspaniałe plany spełzły na farbie z nosa.
- Tak się kończy Twoje paradowanie nago - skwitował przyciskając brzeg ręcznika do nosa. Materiał dość szybko nasiąkał krwią, ale kryzys został po chwili zażegnany. Gorąca woda, duszna łazienka i ekshibicjonistka, to nie było najzdrowsze połączenie. Joel otarł nos prostując się.
- Już w porządku - zaznaczył, choć uporali się tylko z jedną kwestią. Druga bynajmniej nie zniknęła i czekała na rozwiązanie. Nie ma to, jak wziąć sprawy w swoje ręce. Krukon zamknął obie dłonie na ramionach Roselyn,a potem zdecydowanie pociągnął ją w górę. Na krótką chwilę wbił spojrzenie w dwukolorowe tęczówki, jednak zaraz potem natrafił na o wiele ciekawsze usta.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Roselyn Hepburn on Czw 18 Mar - 0:15

Ich znajomość nie przekraczała nawet trzech miesięcy, ale cóż począć. Początki zawsze bywają trudne i nie pozostaje nic innego, jak dzielnie przez nie przebrnąć. Oboje byli uparci i jeśli obojgu zależało na tym, by ta znajomość nie zakończyła się nim na dobrą sprawę zdążyła się rozwinąć, to jestem niemalże w stu procentach pewna, że dadzą sobie jakoś radę. W końcu głupi nie byli, jakoś to pójść musiało.
- Moje paradowanie nago? - powtórzyła zdezorientowana, na moment przestając joelową twarz obsypywać pocałunkami i wbijając weń uważne spojrzenie. Mina zmieniła jej się na weselszą, gdy pojęła sens tych słów. - No, no, kotku nie wiedziałam, że działam na Ciebie aż tak. - Rosie uśmiechnęła się mefistofelicznie i przeczesała joelowe włosy, wydając przy tym pomruk pełen aprobaty. Tak, tak, kochamy dłuższe grzywy u panów. I kochamy spojrzenie sprawiające za każdym razem, że po kręgosłupie przebiegają przyjemne ciarki. Edwards posiadał obydwa, a do tego był niebezpieczny, co tylko sprawiało, że w oczach Roselyn był jeszcze bardziej atrakcyjny.
Dalsze kroki Krukona wywołały w dziewczynie wpierw niepewność, a dopiero w drugiej chwili satysfakcję. Ponownie zamruczała, upodobniając się tym samym do zadowolonej kotki, po czym żarliwie oddała pocałunek, dłonie układając na piersi chłopaka. Długo tam nie pobyły, bowiem już po chwili zawędrowały niżej, rozprawiając się ostatecznie ze zbędnym ręcznikiem. Tym razem Joel nie miał szans na jakikolwiek kolejny ruch, Rose zwinnie, nawet na chwilę nie przerywając całowania chłopaka, wślizgnęła się na jego kolana, i pozwoliła dłoniom bez zbędnych krępacji błądzić po całym ciele Edwardsa. W chwilę później w ślad za dłońmi podążyły również wargi i język, gdzieniegdzie w ruch poszły również ząbki, pozostawiając Joelowi nieco trwalsze ślady roselynowej namiętności.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Joel Edwards on Czw 18 Mar - 23:15

W wypadku tej dwójki można mówisz o szczególnych trudnościach. W końcu nie każdy nowy znajomy próbuje Ci wykręcić ręce, a przy kolejnym spotkaniu obściskujecie się w opuszczonej szklarni. Nie, Joel oraz Roselyn to przypadek szczególny i wyjątkowy, żeby nie powiedzieć dziwny. Trudno mówić tu o jakiś schematach lub cokolwiek przewidywać. Cały ten związek opierał się głównie na spontanicznych akcjach, choć coraz częściej na scenie pojawiały się jakieś bardziej skomplikowane kwestie. Przewidzieć końca tej znajomości też nie sposób, głownie dlatego, że nie wiadomo czego po Krukonie lub panience Hepburn można się spodziewać. Może właśnie to jest powód, dla którego ta parka zwróciła uwagę Rity Skeeter?
Ręcznik opadł na mokrą podłogę i prawdę mówiąc przestał się nadawać do czegokolwiek. Ani Roselyn ani Hamlet nie zwrócili na to większej uwagi. Na powierzchniach luster zaczęła skraplać się para, ale w łazience nadal było duszno. Przynajmniej nie czuli zimna, a wręcz przeciwnie. Joel czuł dziwny płomień, który tylko pobudzał go do dalszego działania. Skóra Ślizgonki zdawała się parzyć. W pierwszej chwili Edwardsowi przeszkadzał też papierosowy posmak w ustach dziewczyny, ale w końcu przestał na to zwracać uwagę, gdy wdrapała mu się z powrotem na kolana. Z początku dał jej wolną rękę, jednak potem nieoczekiwanie przycisnął brunetkę do siebie i podniósł się z miejsca. Rezolutna panienka Hepburn oczywiście oplotła go ciasno ramionami oraz nogami, ale to nie było w stanie zapobiec katastrofie. W akcie zemsty Joel podszedł do brzegu wanny, do której zaraz potem wpadła dziewczyna. Krukon wślizgnął się za nią.
- Uważaj, z kim zadzierasz - mruknął w ramach wytłumaczenia sięgając po kolejne pocałunki. Napierając na brunetkę przysunął ją do jednej z krawędzi baseniku. To miał być kolejny z serii przyjemnych potrzasków.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Roselyn Hepburn on Czw 18 Mar - 23:31

Już nie próbujmy się oszukiwać. Oboje byli na swój sposób (według pozostałych) dziwni, więc związek stworzony z nadsamca z dodatkowym chromosomem Y (tak, tak! Już my wiemy skąd ta znaczna ilość testosteronu warunkująca joelowy agresor, po prostu był zmutowany genetycznie, hahah) oraz schizofreniczką żyjącą na pograniczu dwóch światów – swojego wewnętrznego oraz tego realnego. Współczuję dzieciom powstałym z owocu miłości takowej pary. Ale tu podobnież o miłości nie było mowy, prawda? Ritą Skeeter bym się nie przejmowała, ona zwracała uwagę na każdą co atrakcyjniejszą parę w szkole i za wszelką cenę próbowała im dopiec w swojej gazetce. Być może było to spowodowane słabo rozwiniętym życiem towarzyskim oraz brakiem zainteresowania ze strony płci przeciwnej. Biedna Rita, w tyk okularach wyglądała mało atrakcyjnie. Podnoszenia się nie spodziewałyśmy, ale odruch bezwarunkowy Roselyn działał bez zarzutu i gdy tylko na jej nagie ciałko silniej zaczęła działać grawitacja, dziewczę mocno uchwyciło Krukona, gwarantując sobie bezpieczną drogę. Nawet zaufała mu do tego stopnia, że nie pomyślałaby o tym, iż chłopak może próbować się zemścić na niej za wrzucenie go do wody! Dlatego też w wannie wylądowała z zaskoczoną miną i okrzykiem niezadowolenia na wargach. Panie Edwards, nie wiedział pan, że to do wychowanków Slytherinu należy wygrana, gdy w grę wchodzi zemsta i odwet? Właśnie naraził się pan na niebezpieczeństwo.
- O nie, to Ty lepiej uważaj. – odcięła się złowrogo, ścierając wraz z wodą resztki makijażu i odgarniając mokre włosy z twarzy. – Właśnie wypowiedziałeś mi wojnę.– zakomunikowała, gdy Joel wszedł do brodzika i począł kierować się w jej stronę. Naturalnie posłusznie cofała się w tył do momentu, gdy jej plecy zetknęły się ze ścianą wanny. – Ale myślę, że wojnę możemy rozpocząć po wyjściu z łazienki… – dodała jeszcze z uśmiechem, ochoczo odwzajemniając joelowe pocałunki.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Joel Edwards on Czw 18 Mar - 23:44

Temat dzieci na razie pozostawmy. Nawet jeśli nieco dziwni, to Joel i Roselyn, a bardziej ten pierwszy, nadal byli odpowiedzialni. Nie spieszyło im się ani do macierzyństwa, ani do ojcostwa, dlatego poświęcali swoją uwagę magicznej antykoncepcji. Chociaż tak mogli się przysłużyć swoim dzieciom. Po prostu nie pozwolić im przyjść na świat.
Co do atrakcyjności pani Skeeter również wolimy milczeć. Jak wiadomo do plotek najchętniej sięgają osoby, których życie towarzyskie stanęło w miejscu. W wypadku wścibskiej reporterki to bardziej niż prawdopodobne. W każdym razie jej gazetka pozostawała ważną częścią szkolnego życia, więc nie było sensu z nią walczyć.
Joel okazał się bardziej nieprzewidywalny, niż Ślizgonka sądziła. Jeśli uważała, że dowcip z wanną ujdzie jej na sucho, to się grubo pomyliła. Młody Edwards podobnych wybryków odbywających się jego kosztem nie odpuszczał. Nawet Roselyn musiała się liczyć z zapowiedzią zemsty, choć jej wymiar na pewno pozostanie bardziej łagodny. Po prostu nie pozwolimy sobie wejść na głowę. Rozpieszczonej panience przyda się czyjaś twarda ręka.
- Tak, to dobry pomysł - przytaknął obie dłonie opierając na brzegu wanny za jej plecami. Wanilia, kokos i truskawka na powrót stały się intensywne, jednak Joel nie zwracał już na nie takiej uwagi. Znalazł się ktoś, kto zasługiwał na nią bardziej, szczególnie, że ten ktoś był młodą i zgrabną brunetką o dwukolorowych tęczówkach. Krukon przyparł Roselyn do brzegu wanny połową swojego ciężaru, w razie gdyby znowu postanowiła się wymknąć.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sob 20 Mar - 20:08

No ja myślę jednak, że Roselyn odpowiedzialnym dziewczęciem nie było, prędzej roztrzepanym, a to zdecydowanie nie sprzyjało niezachodzeniu w ciążę. Szczęśliwie tu popisał się roztropnością Joel i Ślizgonka praktycznie nie musiała się martwić o jakiekolwiek ryzyko.
Roselyn powinna liczyć się z groźbą zemsty pana Edwardsa? SKANDAL. Na Rosie nikt nie mógł się mścić, jeśli było mu jeszcze życie miłe. Joel już raz jej podpadł i uszło mu to na sucho, drugiej takiej szansy nie dane będzie mu otrzymać, więc niech liczy się w bólem zarówno psychicznym i fizycznym w najbliższym czasie. Twarda ręka się przyda, ale Rose nie musi o tym wiedzieć. I lepiej, by nigdy nie usłyszała tych słów od nikogo.
- Moje pomysły są tylko i wyłącznie dobre, panie Edwards. - mruknęła z naciąganym oburzeniem, odchylając głowę w tył, by uciec przed kolejnym pocałunkiem. Ot, z czystej złośliwości przy każdej następnej próbie Joela, ona odsuwała się o kilka milimetrów, by nie trafił o włos. I nic mu nie dało, że przygwoździł biedne dziewczę masą swojego ciała, skoro szyję miała giętką i niczym nieskrępowaną.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Joel Edwards on Sob 20 Mar - 23:04

Dziękujmy bogom. Skoro Roselyn była na tyle roztrzepana, aby pomijać tak ważne kwestie, to z pewnością nie była też gotowa na zostanie matką. Z drugiej strony ciekawi, jakim sposobem udało się jej pozostać bezdzietną do chwili obecnej? Czyżby była wyjątkową szczęściarą? A może wcześniej trafiła na równie odpowiedzialnych partnerów? To były sprawy, nad którymi Joel zdecydowanie wolał się nie rozwodzić. Ciśnienie skakało mu na samą myśl o podobnych rzeczach.
Skandal? Cóż, widocznie wreszcie panienka Hepburn trafiła na godnego siebie przeciwnika. Pozostali mogli odpuszczać z różnych powodów. Faceci zapewne dawali spokój, bo była ładna, dziewczyny mogły obawiać się jej wpływów oraz znajomości. Joel tymczasem był na lepszej pozycji. Mógł sobie pozwolić na nieco poufałości i tak też nakazywało mu sumienie. Związek mimo wszystko powinien opierać się na partnerstwie, a Ślizgonka miała tendencje despotyczne. Należało je stłumić.
To był moment, w którym w normalnych warunkach dziewczyna zostałaby pozbawiona przez Hamleta ubrania. Sprawa jednak komplikowała się, gdyż Rose nie miała na sobie absolutnie nic. Joel uznał, że należy pominąć ten punk i przejść do kolejnego. Był fanem prostych rozwiązań. Za jednym zamachem rozwiązał dwa problemy. Zamiast dalej starać się pocałować Ślizgonkę, usta przeniósł na jej szyję. Dłonie natomiast wsunął pod wodę, gładząc zewnętrzną, a potem wewnętrzną stronę ud Roselyn.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sob 20 Mar - 23:25

Roselyn udało się zostać bezdzietną do tej chwili, ponieważ przed Joelem tylko jeden chłopak zaszedł aż tak daleko. Ale to była pomyłka, biedulka do tej pory żałowała i nie mogła sobie tego wybaczyć.
Cała reszta 'kochanków' o jakich słyszała cała szkoła od Rity Skeeter, została zatrzymywana nim zeszli poniżej pasa. Ale o tym wiedziała tylko Amelia.
Zapędy despotyczne? Ależ skąd, to Mela chciała zawładnąć światem i mieć wszystkich pod sobą, to ona była Królową Hogwartu. Roselyn nie lubiła zbytnio rządzić, ale też ciężko było jej poddawać się rządom innych. Partnerstwo, owszem, wchodziło w grę, ale Jo...no, właściwie to jego zachowanie bardzo nam odpowiada. Jakby na to nie patrzeć, właśnie taki model faceta był w typie panienki Hepburn.
Wspólne kąpiele są niezłym pomysłem, jeśli wziąć pod uwagę to, że można było wykluczyć z listy podpunkt 'rozbieranie', które czasem, zwłaszcza w przypadku kobiet, potrafiły dostarczyć sporo kłopotów.
Teraz nadchodził ten moment, kiedy (oprócz snu) Rosie nie mówiła nic, co było jej zwykłą, codzienną paplaniną. Instynktownie pozwoliła dłoniom wędrować po joelowych plecach, sama zaś przymknęła oczęta, poddając się zabiegom Krukona z cichym pomrukiem.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Joel Edwards on Nie 21 Mar - 22:57

Roselyn raczej niewiele robiła, aby plotki o jej kochankach zdementować. Dzięki tym niestworzonym historiom w męskim kręgach uchodziła za dość doświadczoną, co robiło z niej łakomy kąsek. Joel prawdę mówiąc miał pewne obawy, gdy przebywali w opuszczonej sali po wymknięciu się z balu. Nie wiedział, czego może się po Ślizgonce spodziewać i czego ona sama oczekuje. Prawdy domyślił się w miarę szybko. Wystarczyło jej jedno zawstydzone spojrzenie, aby dziewczynę zdemaskować. W gruncie rzeczy to dodało Hamletowi nieco pewności siebie, gdy okazało się, że nie jest w tyle.
W porównaniu do Amelii Roselyn mogła uchodzić za uległą, ale Krukon na Królową Hogwartu większej uwagi nie zwracał. Wiedział o bliskich stosunkach obu dziewczyn, jednak jak na razie udawało mu się pozostać w tej kwestii neutralnym. Nie wiedzieć czemu Joel podejrzewał, że Amelia nie darzy go zbytnią sympatią. W każdym razie panienka Hepburn lubiła mieć ostatnie zdanie, ale musiała sobie zdać sprawę z jednego: Joel nie zamierzał dać się zagonić pod pantofel. On nie był takim typem faceta, chociaż Rose oczywiście mogła próbować.
Dziś Ślizgonka postanowiła spasować. Brunet wyczuł to instynktownie i też postanowił wykorzystać. Na jej szyi zaczął składać drobne pocałunki, ledwo dotykając jej skóry. Usta Joela były jak miękka pierzyna, powoli opatulały ciało dziewczyny. Stopniowo, z szyi przeniósł się na obojczyk. Jedwabne dłonie Rose, które gładziły jego plecy, wywoływały przyjemne dreszcze. Ręce Krukona natomiast wędrowały po ciele panny Hepburn, delikatnie masując uda, brzuch, pośladki. Ciało Roselyn było nieskazitelne. Hamlet, jakby chcąc to dokładniej sprawdzić, powoli i bez pośpiechu badał ciało swej lubej, stopniowo podgrzewają atmosferę. Tak niewielka odmiana po ich ostatnich wybrykach, więcej uczucia, mniej napastliwości.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Roselyn Hepburn on Pon 22 Mar - 17:45

A po co miała dementować plotki, skoro dostarczały jej dodatkowej popularności, sprawiały, że dziewczyny patrzyły na nią z zawiścią (albo pogardą, noale), chłopcy z uznaniem. Poza tym w połączeniu z jej wyniosłą miną zapewniało jej to minimum najbliższych towarzyszów - ot, spora część szkoły po prostu czuła przed nią strach (raz, że patrzyła na wszystkich z pogardą, dwa, że jej reputacja nie świadczyła o tym, iż jest przyjemną i słodką dziewczynką). No i plotki próbują dementować tylko ci, którzy faktycznie byli winni. Robiąc to, jeszcze by podsycała ciekawość innych. Amelka nie lubiła Joela głównie dlatego, że jego krew nie była nieskazitelnie czysta - jak ich. Do pewnego momentu przeszkadzało to również Rosie, z czasem jednak po prostu o tym zapomniała.
I niech pan będzie pewien, że Rosie będzie niejednokrotnie próbowała zagonić Joela pod pantofel; tak robiła z każdym poprzednim facetem i kolegami. A to, że Krukon się nie da, stanowić będzie dodatkowe wyzwanie, więc wychodzi na to, że sobie jeszcze zaplusuje.
Prawdę powiedziawszy Jo postawił biedną Rosie w całkowicie nowej, nieznanej jej sytuacji. O tyle, o ile wcześniej miała bliższy kontakt z chłopcami, o tyle to zawsze ona wiodła prym i nie pozwalała im przejąć inicjatywy. Ot, bała się, gdy to nie ona panowała.
Dłonie Edwardsa sprawiały dziewczęciu niebywałą przyjemność, więc nie oponowała, gdy zapędzały się coraz dalej, bezczelnie błądząc po jej ciele. Sama również nie pozostawała dłużna, powielając jego gesty. Równie leniwie i nieśpiesznie, skoro już takie tempo nadał.
- Jo? - mruknęła, a kiedy uniósł głowę by na nią spojrzeć, złożyła na jego ustach długi i równie nieśpieszny co ruchy jej dłoni pocałunek.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Joel Edwards on Pon 22 Mar - 23:25

No tak. Kłamstwo to był najlepszy przyjaciel Roselyn. Miano najlepszej przyjaciółki nosiła oczywiście Amelia. Ślizgonka nie dostrzegała w plotkach nic złego, nawet jeśli były one nieprawdziwe. Joel w każdym starał się nigdy nie wierzyć pogłoską. Na jego temat również krążyło kilka ciekawych historyjek. Kiedyś koleżanka z drużyny usłyszała, jak grupka Puchonów stwierdziła, iż Edwards zajmuje się Czarną Magią. Jeden z osobników z większą fantazją uznał nawet, że pół-krwi Krukon ma zamiar zemścić się na wszystkich czystokrwistych. Właśnie dzięki takim historyjkom brunet bardzo pobłażliwie traktował rewelacje na temat swojej....na temat Roselyn.
Oczywiście, że się nie da. Dodatkowy chromosom Y oraz nadwyżka testosteronu nie powodowały jedynie agresji. Pan Edwards dość silnie odczuwał poczucie swojej męskości, nawet jeśli nie w barkach nie miał 2 metrów, na siłowni nie podnosił 100 kg jedną ręką i brał prysznic częściej niż 3-4 razy w tygodniu. Pozwalanie rozkazywać sobie przez dziewczynę było głęboko poniżej jego godności. Trudno wyobrazić sobie Joela dreptającego za Ślizgonką z jej torebką na ramieniu. Oczywiście to działało w dwie strony. Chłopak również nie miał zamiaru zaganiać Rose do kuchni, choć tam przynajmniej nie gapili by się na nią obcy faceci. Równowaga była najlepszym rozwiązaniem, jednak ogniowi oraz wodzie trudną ją osiągnąć.
Oderwanie warg od słodkich ust Ślizgonki sprawiało niemal fizyczny ból, ale do tego Joel był przyzwyczajony. Widocznie odkupił też swoje winy zasługując na powrót do pocałunków. Niestety, czas płynął szybko, a woda we wannie robiła się coraz chłodniejsza. Zniknęła też większość piany.
- Chyba powinniśmy się zbierać zanim ktoś tu przyjdzie. Kolacja dawno się skończyła - mruknął Edwards opuszkiem palca kreśląc linię wzdłuż mostka brunetki.
avatar
Joel Edwards
Dorosły

Liczba postów : 122
Czystość krwi : Pół na pół
Skąd : Hampshire

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Roselyn Hepburn on Sro 24 Mar - 20:27

Kłamstwo najlepszym przyjacielem Roselyn? Ja bym powiedziała, że to miejsce obstawiał papieros. A kochanką była whiskey. Ten duet był nieodłącznym elementem wyposażenia Rosie i zwierzała się mu częściej, aniżeli czyniła to z Amelią. Tak było lepiej, butelka nie patrzyła na nią z naganą a papieros skutecznie koił skołatane nerwy.
Bla bla bla, pomińmy to, co pisał pan wcześniej i skupmy się na jednym istotnym momencie. Rewelacje na temat swojej...?! Swojej co!? Nie ma tak, że nie ma, to nie osiemnastka! I proszę nam (Rosie też chce to usłyszeć...chyba) natentychmiast mówić o co chodziło.
Dwa metry w barkach to już zdecydowanie zbyt przesadna przesada, sto kilo na rękę utworzyłoby takie bicepsy, że Rose w życiu Joela więcej by nie dotknęła a mycie się raz na dwa dni...cóż, w tym momencie nie dotknęłaby go już nawet kijem. Joel był idealny właśnie taki, jaki był. A Rosiakowi (zaraz po oczach i ustach i włosach) najbardziej do gustu przypadł jakże seksowny tyłek (to mówiły wszystkie znane jej dziewczęta!) i brzuch. Ach, lubimy męskie brzuchy. A zachowanie równowagi pomiędzy wodą a ogniem jest, powiedziałabym wręcz, proste. Trzeba tylko chcieć.
- Teoretycznie nie powinien się tu pojawić nikt przez najbliższą godzinę, bo po kolacji zawsze ja okupuję łazienkę i wiedzą to wszyscy, poza nauczycielami. - odparła, wzruszając ramionami. Ale mina Edwardsa wyraźnie wskazywała na niechęć do dłuższego siedzenia w łazience, toteż po niedługim czasie oboje wyszli z basenu, wzajemnie wytarli się z resztek wody i - uprzednio naturalnie się ubrawszy - opuścili łazienkę prefektów.
avatar
Roselyn Hepburn
Dorosły

Liczba postów : 181
Czystość krwi : czysta
Skąd : Glasgow, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Łazienka

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach