Pokój Przychodź - Wychodź

Strona 1 z 23 1, 2, 3 ... 12 ... 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 3:07

Jest to dość osobliwe miejsce, owiane tajemnicą, którą nie wszystkim udało się poznać. Nawet niektórzy nauczyciele nie wiedzą o istnieniu tego miejsca. Znajduje się ono tuż obok gobelinu przedstawiającego Barnabasza Bzika, który uczy trolle… tańczyć balet. By dostać się do środka, należy przejść trzy razy wzdłuż pustej ściany obok tego gobelinu, myśląc intensywnie o tym, co w tej chwili jest nam najbardziej potrzebne. Pokój Przychodź-Wychodź (tak nazywają go głównie skrzaty) może mieć dowolny kształt i wielkość, a to, co w nim będzie się znajdowało, zależy od osoby, która chce się tam dostać. Jedną, z niewielu rzeczy, których pokój nie może wyczarować, jest jedzenie lub picie.
Przez niektórych uczniów nazywany jest Pokojem Schadzek, bądź Rozpusty. Z czego wynikają takie nazwy? Cóż… Na to pytanie lepiej odpowiedzcie sobie sami. Powiem tylko tyle, iż uczniowie z dwóch różnych domów, o odmiennej płci często spędzają tam wiele wieczornych godzin… Teraz rozumiecie?
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 0:36

Z Carwynem i Gryzeldą przemierzaliśmy szkolne korytarze w milczeniu w obawie przed spotkaniem niepowołanego nauczyciela. Często zerkałam z jakąś rezygnacją na Krukona, który wręcz uparł się, by móc nieść moją torbę, a ja przystałam na te warunki z pewnym powątpiewaniem. Przed nami szedł rudy koguchar, wymachując wściekle futrzanym ogonem. Gryzelda chyba chciała nam dać wyraźnie do zrozumienia, że wie, gdzie jest Pokój Życzeń. Gdy pojawiliśmy się na VII piętrze, spojrzałam wyczekująco na Carwyna i zaczęłam trzy razy przemierzać tę samą drogą obok ściany. Dla Krukona zapewne mógł to byś iście dziwny - jak i zabawny - widok, jednak już wkrótce miał zaszczyt zobaczyć mosiężne drzwi. Uśmiechnęłam się z pewną wyższością i pociągnęłam za klamkę.
- Zapraszam, monsieur - francuski brzmiał w moich ustach zawsze zabawnie. Otworzyłam przed młodzieńcem wrota, a jego oczom ukazał się przytulny pokoik o ścianach w ciemnych barwach, wygodnych bujanych fotelach, kominku z trzaskającym ogniem oraz sterty książek poukładanych w schludnych regałach. W powietrzu unosił się charakterystyczny zapach pergaminu i atramentu... no i cynamonu. Ale to dla mnie typowe.
Niepewnie zerknęłam na Carwyna - nie wiedziałam, czy taki wystrój mu odpowiada.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 0:44

Obserwowanie Lioslaith zacznie być jedną z ulubionych czynności w życiu Carwyna. Ta dziewczyna robiła tak dziwne rzeczy, że czasem człowiek zastanawiał się, czy aby nie przybyła, jak to mówią mugole, z innej planety. Na pewno miała swój świat, ale to takie urocze!
Wyobraźcie sobie, jakież było zdziwienie Carwyna, kiedy wszedł za Lioslaith i jej kocurem do pomieszczenia, którego... jeszcze przed chwilą tu nie było? Panna Rainy była najbardziej zaskakującą istotą pod słońcem, przez chwilę Carwyn miał zamiar ją o tym poinformować, ale uznał, że to również nie byłoby w dobrym guście.
- Niesamowite - mruknął.
Podszedł bliżej kominka, kładąc torbę w pobliżu fotela i przykucnął obok ognia. Wyciągnął skostniałe ręce. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, jak zimno musiało być w zamku.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 1:02

Widząc zaskoczenie malujące się na twarzy Krukona uśmiechnęłam się z satysfakcją. To że ciągle kogoś zadziwiałam sprawiało mi nieustanną radość. Lubiłam intrygować innych i pokazywać im swój własny świat, który wyraźnie odbiegał od przyjętych stereotypów.
Ceniłam sobie szczerość, zatem oznajmienie mi poglądów na temat mojej osoby przyjęłabym z należytym entuzjazmem - niezależnie, czy byłyby to pozytywne lub negatywne opinie.
- Cieszę się - odrzekłam jedynie. Notabene, rzeczywiście jego reakcja mnie zachwyciła - nie spodziewałam się, że spodoba mu się pokój wystylizowany przeze mnie.
Uśmiechnęłam się i ruszyłam w stronę bujanego fotela, wyciągając z torby cienką książeczkę i zerkając na jej tytuł, przygryzłam wargi. W moim przypadku była to oznaka głębokiego zamysłu.
- Przynajmniej jest tu cieplej - zauważyłam inteligentnie.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 13:46

Rozgrzany Carwyn wstał z kucek i przeciągnął się. Chyba kości nie powinny go boleć w tym wieku, ale najwyraźniej przybrał jakąś wyjątkowo niefortunną pozycję.
Zerknął na Liosalith i zauważył cienki tomik w jej dłoni.
- Chętnie posłucham - zapowiedział, siadając na podłodze naprzeciw niej. Nie przepadał za bujanymi fotelami, jakoś nigdy nie miał do nich zaufania.
Zanim zdążył cokolwiek dodać, coś rudego wskoczyło mu na kolana. Podniósł ręce do góry, jakby w obawie, że Gryzelda zaraz zrobi mu krzywdę, ale nic takiego się nie stało. Z niepewną miną pogłaskał ją po grzbiecie. Miała wyjątkowo puszyste futerko.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 14:04

Wzruszyłam ramionami, przeciągając się w fotelu i odwracając wzrok od Krukona, przez chwilę nie odpowiadając na jego pytanie. Widząc ufną Gryzeldę, która bez jakichkolwiek ograniczeń wskoczyła na kolana Carwyna, posłałam jej nieprzychylne spojrzenie. Ta jedynie zamruczała zadowolona i nadal domagała się pieszczot. Wywróciłam teatralnie oczyma.
- Przepraszam za nią. Strasznie lgnie do ludzi - mruknęłam, zanurzając dłoń w czekoladowych włosach i przyglądając się Krukonowi.
Wskazałam na książkę, którą miałam w ręce.
- To akurat nie poezja - przyznałam szczerze - ,,Hamlet" Szekspira. Stanowi podium w moim prywatnym zbiorze ksiąg. I bardzo często do niej wracam - uśmiechnęłam się nieco nieprzytomnie, wybierając się w podróż z duńskim księciem.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 18:32

Carwyn postanowił zachowywać się tak szczerze i naturalnie w obecności Lioslaith, jak tylko będzie w stanie. Może i przez te kilka lat nie zdążył jej poznać zbyt blisko, ale wiedział, że panna Rainy nie należy do żadnego plotkarskiego grona i że może jej zaufać.
Dlatego też stwierdził, że nie będzie się ukrywał ze znajomością mugolskiej literatury. Kochał książki i kiedy pewnego pięknego lata przebadał całą skromną bibliotekę domową odważył się wyruszyć do Londynu w poszukiwaniu czegoś, czego jego ojciec w życiu nie pozwoliłby wnieść do domu - mugolskich książek.
- Z Szekspira wolę "Sen Nocy Letniej" - odpowiedział. Miał dziwną satysfakcję z tego, że siedzi sobie teraz z kimś, przy kim nie musi zmuszać się do skrytości i powściągliwości, na dodatek w nocy, rozmawiając o mugolskiej twórczości. Gdyby ojciec się o tym dowiedział, z miejsca wyrzuciłby swego pierworodnego na bruk. - Ale śmiało, Hamletem też nie pogardzę.
W końcu przyszli tu czytać, czy nie tak? Pogłaskał rudego stwora, który wygodnie ułożył się na jego kolanach i zamruczał uroczo.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 19:23

I całe szczęście, że Carwyn nie postrzegał mnie za pozbawioną prywatności dziewczynkę, która za najwyższy cel postawiła sobie obsmarowanie pleców znajomych w oczach innych. Nienawidziłam plotek - plotki nienawidziły mnie. Nie muszę wspominać o tym, że również nie pałałam sympatią do Rity Skeeter? Nasza pierwsza i ostatnia rozmowa zakończyła się równie szybko, co zaczęła.
Lubiłam mugolską literaturę - pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ją wręcz uwielbiałam. Na całe szczęście moi rodzice nie mieli nic przeciwko temu - mój ekscentryczny ojciec uwielbiał baśnie o Czerwonym Kapturku i Kopciuszku. Ja raczej gustowałam w nieco bardziej poważnej literaturze, chociaż i na słuch bajek uśmiechałam się z lubością.
Na mojej twarzy pojawiło się zaskoczenie, by po chwili wstać i w podskokach podejść do torby i wyciągnąć z niej identyczny egzemplarz, o którym mówił Carwyn.
Uśmiechnęłam się do niego.
- Dzisiaj to wypożyczyłam - ty zacznij czytać. Hamleta obydwoje znamy - szepnęłam i podałam mu książkę, by po chwili z zamyśloną miną usiąść na bujanym fotelu i przymknąć oczy.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 19:41

Wziął od niej książkę, wzdychając teatralnie. Uważając na kocura, który zasnął na jego kolanach, zgiął jedną nogę i wsparł na niej rękę, w której trzymał swój egzemplarz dramatu. Podwinął rękawy koszuli, poluzował krawat Ravenclawu i odchrząknął. Czuł się trochę głupio.
- Taras przed zamkiem. Francisko na warcie. Bernardo zbliża się ku niemu. - Jeszcze raz poprawił rękawy. Wolną ręką zmierzwił sobie włosy z tyłu głowy. Znów zaczął się krępować? - Będę Bernardem - wtrącił. - Kto tu?
Zaczęli czytać z podziałem na role. Po pewnym czasie Carwyn zapomniał o poczuciu wstydu i swobodnie czytał kwestie, które mu przypadały. Kilka scen i aktów dalej, przeczytał:
- Już idą; muszę znowu zostać głupcem.
Te słowa, nieco wyjęte z kontekstu kogoś mu przypomniały. Prychnął, starając się, żeby wyglądało to jak wybuch śmiechu. Trochę za dużo teatru, panie Argall?
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 20:18

Przysłuchiwałam się w milczeniu Krukonowi, niekiedy odrywając wzrok od tekstu by spojrzeć na Gryzeldę lub - jak zdarzało się częściej - na ,,Bernarda". Czytanie tragedii szło nam coraz lepiej - z czasem wręcz za bardzo wczuwaliśmy się w nasze role, niekiedy nie potrafiłam powstrzymać cichego wybuchu śmiechu, uśmiechu we wszelakiej formie czy zmarszczeń czoła i przygryzania wargi. I znów czas w zastraszająco szybkim tempie umykał. Nie spostrzegłam się, a nadeszła północ, środek nocy... i coraz bardziej robiłam się zmęczona. Gdy skończyliśmy czytać, rozciągnęłam się we własnym fotelu i uśmiechnęłam z lubością.
- Niesamowite - powtórzyłam słowa Carwyna, gdy zobaczył owy pokój; tyle że u mnie znaczenie było inne. ,,Hamlet" należał zdecydowanie do moich ulubionych dzieł Szekspira.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 20:28

Carwyn spojrzał na swoją towarzyszkę. Jedną ręką przetarł sobie oczy, w drugiej wciąż trzymając dramat.
- Co jest takie niesamowite, hm? - spytał.
Osobiście nie wiedział, jak Lioslaith miała zamiar przeczytać tutaj te wszystkie tomy, tomiki i tomiska w jedną noc. Może chciała zostawić je tutaj i wracać co jakiś czas, czytając kolejne i kolejne dzieła?
Gryzelda przeciągnęła się leniwie na jego kolanie i podniosła główkę. Jej kocie oczy wpatrywały się w zmęczone oczy Carwyna. Zupełnie, jakby coś od niego chciała. Spojrzał pytająco na Lioslaith.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 20:39

Uśmiechnęłam się lekko i zamknęłam oczy.
- Niesamowity jest ów dramat... Niesamowite jest to, że razem ze mną go czytasz... no i masz niesamowity talent aktorski - zaśmiałam się cicho, nadal nie otwierając oczu i zakładając ręce na kark.
Carwyn miał słuszne podejrzenia - nie dałabym rady przeczytać tego wszystkiego w jeden dzień, raczej planowałam zaglądać do Pokoju Życzeń co każdy wieczór, pozwalając sobie na wertowanie jakieś interesującej lektury. Westchnęłam, machinalnie przygryzając wargę i otwarłam oczy, nieprzytomnie wpatrując się w Krukona - którego najwyraźniej zastanawiało zachowanie Gryzeldy. Widząc jej spojrzenie, zaśmiałam się głośno.
- Chodź no tu. Ktoś cię powinien w końcu zagłodzić, mówię poważnie, moja droga panno, jeśli chcesz oszołomić kocurów swoją imponującą aparycją - mruknęłam, schylając się leniwie do torby, by wyciągnąć z niej w kolorowej torebce kocie przysmaki. Gryzelda w ekspresowym tempie zeskoczyła z kolan Krukona i podbiegła by skonsumować podwieczorek.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 20:43

Duma Carwyna poczuła się nieco urażona. Może nie miał o sobie najlepszego zdania, zbyt dużej pewności siebie też nie posiadał, ale żarty Lioslaith o jego domniemanym aktorskim talencie dotknęły go dogłębnie. Postanowił, że będzie teraz na nią obrażony.
Nie trwało to jednak długo (swoją drogą - w głębi siebie wiedział, że panna Rainy nie miała złych zamiarów), gdyż jego uwagę chwilę potem odwróciło coś innego.
- No nie! - prychnął. - Czuję się zdradzony. Zdradzony przez jedynego kota, którego byłem w stanie polubić. Ale koniec już tego dobrego - stwierdził donośnie. - Basta! Ani razu nie wezmę już na kolana tego rudego potworka.
Skrzyżował ręce na piersi i spojrzał wymownie w sufit.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 20:51

Carwyn poczuł się urażony? Komplementami z moich ust, które przecież tak rzadko wymawiałam na głos? Teraz ja powinnam się obrazić, że zignorował moje całkowicie poważne wyznania. Spojrzałam na niego zaskoczona, znów marszcząc czoło, tym razem nie w zamyśle, a w ogromnej zniewadze. Wydęłam wargi, odwracając głowę i prychając cicho, dziwiąc się milczeniu Krukona.
- Nie rozumiem - stwierdziłam jedynie i schyliłam się, by poczęstować Gryzeldę smakołykiem. Uwaga Carwyna mnie rozbawiła - no cóż, nie umiałam się długo gniewać czy obrażać et cetera et cetera.
- No to teraz Gryzeldo nie masz szans na przyjaźń, pokazałaś swoje prawdziwe oblicze - mruknęłam z rezygnacją, przyjacielsko klepiąc ją po brzuszku.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 21:00

Carwyn miał ochotę coś zrobić. Problem w tym, że nie za bardzo wiedział, czym to rzeczone "coś" było. Wstał jednak i zaczął kręcić się po pokoju, to podziwiając kominek (swoją drogą... nikt do niego nie dokładał, a ogień wciąż wesoło płonął), to przeglądając książki na eleganckich półeczkach. W końcu wpadł na bardzo głupi i zupełnie niepodobny do niego pomysł.
Podszedł do fotela, na którym siedziała Lioslaith i chwycił za jego oparcie, odchylając je do tyłu. Może nie było to zbyt bezpieczne, ale chłopak uważał, żeby nic nie wymknęło się spod kontroli.
- Teraz jesteś w mojej władzy - mruknął złowieszczo.
Humor najwyraźniej mu dopisywał.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 21:13

Ciekawe co Carwyn chciał zrobić. Jego nieustanne kręcenie się po pokoju początkowo nie wzbudzało we mnie jakichkolwiek podejrzeń, ale później zorientowałam się, że chłopaczyna coś knuje niecnego przeciwko mnie. Dlatego miałam się na baczności. Gadzina jednak sprytniej zaszła niewinną Lioslaith od tyłu i nim się spostrzegłam, siedziałam w tak niefortunnej pozycji, że gdyby nie silne ręce Krukona, jak nic runęłabym na podłogę. Na początku zrobiłam zdezorientowaną minę, by ostatecznie, wisząc ,,do góry nogami", uśmiechnąć się głupio.
- Wedle twego rozkazu, panie. Co mam robić? Zabawnie jest widzieć Cię w innej perspektywie - zachichotałam, bojąc się nawet poruszyć, w obawie przed upadkiem z fotelu.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 21:19

Z początku myślał, że ją puści. W sumie nie zastanawiał się wcześniej, że Lioslaith może go oglądać jakoś tak dziwnie od dołu, to go trochę speszyło. Po prostu o tym nie myślał, ale teraz zdał sobie sprawę, że jej czujne oko artystki widzi naprawdę dużo. Też sobie znalazł koleżankę.
Tylko właśnie w tym było sedno sprawy. Carwyn tak bardzo lubił panienkę Rainy właśnie z powodu jej artystycznej duszy. Właśnie dlatego, że inaczej patrzyła na świat, że wykorzystywała swoje możliwości.
Korzystała z każdego aspektu swojego życia. Robiła to, na co miała ochotę. Charakteryzowała ją wolność ducha, a Carwynowi to imponowało. Może dlatego, że sam nigdy takiego uczucia nie zaznał. Zawsze ktoś go doglądał, pilnował. Kiedy poszedł do szkoły sam zaczął się ograniczać, bo tak został nauczony.
Uśmiechnął się ponuro.
- Obiecaj mi, że jeszcze kiedyś to powtórzymy - mruknął.
Zabrzmiał tak, jakby się bał, że Lioslaith go wyśmieje i powie, że już nigdy więcej z nim nie porozmawia.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 21:27

Oglądanie kogoś od dołu było iście komiczne. Z czasem taki widok sprawiał, że zaczynało się kręcić w głowie (będąc małą dziewczynką często wisiałam głową w dół nawet po kilkanaście minut, ale ta umiejętność chyba gdzieś głęboko we mnie zanikła), dlatego zamknęłam oczy, nie przyglądając się już Carwynowi. A chciałam zaznaczyć, że widząc tak blisko twarz Krukona, mogłam dostrzec każdy detal jego aparycji. No to się chłopak wpakował. I miał rację - bystre oko artystki dostrzeże wszystko.
Starałam się być niezależna, a i rodzice nie narzucali mi własnej woli. Za to ich chyba najbardziej kochałam - akceptowali mnie, jako ekscentryczną artystkę, z masą pomysłów niezdolnych do wcielenia w życie. Czasami służyli mi ,,mądrymi radami" i chcieli przekonać do własnego punktu widzenia, ale ich próby zazwyczaj kończyły się fiaskiem. Uśmiechnęłam się delikatnie, choć nie dostrzegłam wyrazu twarzy Carwyna. Jego propozycja przyprawiła mnie o wesołość.
- Chętnie, bardzo chętnie - nie byłam w stanie wydukać z siebie coś bardziej inteligentnego w tak dziwnej pozycji.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 21:33

Carwyn jakby dopiero teraz zdał sobie sprawę, że dla jego koleżanki ta pozycja może być wyjątkowo niekomfortowa.
- Wybacz - wymamrotał, "odstawiając" fotel na właściwe sobie miejsce.
Wróciła niepewność. Może fakt, że Lioslaith jest taka, jaka jest jeszcze bardziej go onieśmielał? Nie mógł, rzecz jasna, otwarcie tego przyznać, to nie leżało w dobrym guście.
Przykucnął, niby to chcąc pogłaskać Gryzeldę, która rozłożyła się podejrzanie blisko torebki z kocimi smakołykami. Do Krukonki odwrócony był plecami. Mogła teraz zauważyć, jak Carwyn znów mierzwi sobie włosy z tyłu głowy, najpewniej w geście zakłopotania. Zakasał rękawy i zabrał się do głaskania Gryzeldy.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 22:00

Niekomfortowa czy nie - podobał mi się iście szalony wyczyn Carwyna. ,,Odstawiona" na odpowiednie miejsce, odetchnęłam z teatralną ulgą, uśmiechając się do Krukona.
- Spoko, teraz w akcie zemsty mogę to wypróbować na Tobie - zaśmiałam się perliście, klaszcząc w dłonie i oparłam się wygodnie o bujany fotel, by znów zamknąć oczy i wygrzewać się przy rozpalonym kominku.
Po kilku minutach zaczęłam przyglądać się plecom Carwyna i zastanawiać się, czy nie powiedziałam lub nie zrobiłam czegoś głupiego. Chyba najwyraźniej tak - Carwyn czuł się zakłopotany. Zdążyłam się zorientować, że mierzwienie włosów należy do jego codziennego rytuału oznaczającego skrępowanie.
Gryzelda zamruczała z lubością, przeciągając się. Zapewne była dumna, bo Carwyn mimo wszystko nadal do niej lgnął. Posłała mi triumfalne spojrzenie, a ja wydęłam obrażona wargi.
- Wasza kłótnia nie trwała długo - zauważyłam - Coś się stało, Carwyn? - zapytałam, bo atmosfera unosząca się w powietrzu była zdecydowanie dziwna. Przekręciłam się niespokojnie w fotelu.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 22:13

Przez dłuższą chwilę się nie odzywał. Bawił się z Gryzeldą, której najwyraźniej było to na... łapkę. Tarzała się po dywanie, zostawiając na nim rude kłaki.
- Wiesz, może jestem zbyt uległy co do kobiet - zażartował, ale wyszło to trochę sztywno, bo ton głosu wciąż miał poważny.
Czy coś się stało, Carwyn?
Naprawdę musiał odpowiadać? Musiałby zacząć od samego początku. Od wymagającego ojca arystokraty, od zbyt kochającej matki i od jego roli w całej tej dziwnej rodzinie.
- Nic, po prostu dziwnie się czuję - odparł ogólnikowo.
Jego odpowiedź wydała mu się wyjątkowo dziecinna.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 22:21

Gryzelda strasznie się... leniła. Za to ją nienawidziłam. Ale w końcu była kugucharem - niezwykle inteligentnym futrzakiem, który służył radą w razie zabłądzenia i znał się na ludziach. Zatem jeszcze bardziej cieszył mnie fakt, że spędzałam czas właśnie z Carwynem - Gryzelda ewidentnie go polubiła. A temu kociakowi ufałam.
Nie chciałam naciskać, ale nie planowałam również zignorowania tematu. Obróciłam głowę w jego stronę, znów przygryzając wargę. Czy moje spierzchnięte usta już dawno nie powinny uronić choć kropelki krwi? Wcale z tego powodu nie ubolewałam.
Nie wiedziałam, jak to obrać w słowa - machinalnie westchnęłam.
- Jak chcesz... to oczywiście możesz mi zaufać i powiedzieć co Cię trapi. Ale nie będę naciskać... no... - czy z tego chaotycznego potoku słów zdołał coś zrozumieć? Spojrzałam na niego z zaniepokojoną miną.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 22:34

Carwyn westchnął. Nie widział przeszkód ku temu, aby zwierzyć się Lioslaith. Co więcej, czuł, że właśnie na to ma ochotę - żeby się wygadać, zrzucić to z siebie. Ale z drugiej strony, to ryzykowne. W ten sposób faktycznie się z kimś spoufali, a to, jak mawiał ojciec, nie wróży niczego dobrego, chyba, że chce się osiągnąć tym jakiś bardzo korzystny cel.
- Chodzi o to, że - zawahał się. - Pomyślisz, że mi odbiło - dodał, próbując się uśmiechnąć. Odwrócił się, żeby Lioslaith nie musiała więcej oglądać jego pleców. Gryzelda zamruczała groźnie. - Po prostu nie czuję się ze sobą swobodnie.
Nie ma co, nie był zbyt wylewny.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 22:42

Nie byłam przyzwyczajona do mówieniu o swoich problemach, zatem zdawałam sobie sprawę, jaką trudność musi to sprawiać Carwynowi. Zdecydowanie bardziej sprawdzałam się w roli słuchacza niźli rozmówcy rozprawiającym o własnym życiu. Potrafiłam utrzymać nerwy na wodzy, starałam się doradzić i pomóc, pocieszyć - szkoda tylko, że nie wszystkim to po prostu się podobało, dlatego w rozmowie z Krukonem postanowiłam być ostrożna, nie chcąc go do siebie zrazić.
- Postaram się zrozumieć - przyrzekłam, nawet jakby Carwyn zaskoczył mnie najdziwniejszym stwierdzeniem.
A zaskoczył. W żadnym wypadku nie myślałam, że mu odbiło - po prostu nie wiedziałam co odpowiedzieć, wiec przyglądałam się Krukonowi w milczeniu czekając na wyjaśnienie. I znów nie chciałam naciskać - Carwyn powinien wiedzieć, że może liczyć na pełną swobodę w moim towarzystwie.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 6 Mar - 22:58

Ale Carwyn nie powiedział już nic więcej. Wiedział, że Lioslaith ma same dobre chęci i że chce mu pomóc. Może chciał się czuć tak, jakby faktycznie pragnęła mu pomóc?
Mimo wszystko uważał, że i tak za dużo wyjawił. Sam fakt, że ma jakiś problem stanowił zbytnie zbliżenie się do siebie. Jak to mawia ojciec, opowiadanie o swoich odczuciach jest oznaką słabości. Co więcej, pozwala osobom trzecim ingerować w nasze sprawy, a każdy człowiek powinien radzić sobie sam, powinien być niezależny i samodzielny.
A co, jeśli Carwyn nie chciał?
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 23 1, 2, 3 ... 12 ... 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach