Przedział II

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Przedział II

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 30 Sie - 21:34

Do przedziałów można dostać się wąskim przejściem, w którym zazwyczaj poustawiane są bagaże uczniów - dlatego też większość adeptów magii często narzeka na ten środek transportu. Oddzielone cienkimi ściankami i szklanymi drzwiami z brązowymi zasłonkami, zapewniają podróżującym dosyć sporo prywatności. W przedziałach znajdują się dwa dosyć wygodne, choć również wysłużone fotele, przeznaczone dla ośmiu osób - jednakże młodzież ma to w głębokim poważaniu, więc najczęściej znajduje się w nich więcej, lub mniej person niźli jest to przewidziane. Przy oknie jest też mały, rozkładany stoliczek, na którym można położyć słodycze zakupione u pani z wózkiem.
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Adrien Cartwright on Wto 31 Sie - 18:06

Dzisiejszy dzień był chyba najlepszym podczas całych wakacji. Dwa miesiące czekałem aby po raz ostatni zawitać w tym pociągu, który zawiezie mnie do miejsca prawdziwego wypoczynku. To co z tego, że miałem dużo nauki, to co z tego, że miałem tam dużo problemów, to co z tego, że chodziłem do szkoły z dziewczyną, w której zakochałem się na zabój, jednak nadal nie mogę wyjść poza otoczkę dobrego przyjaciela i chodź jest mi z tym dobrze, to jednak nadal myślę nad zmianami. Wcale nie spieszyłem się z dotarciem na peron, dobrze wiedziałem, że przyszedłem długo przed czasem, ale lubiłem być wcześniej. Wiązało się to z chwilą odpoczynku, zajęciem dobrego miejsca i dreszczykiem emocji, co nowego przyniesie już siódmy rok szkolny. Taszcząc za sobą wielką, drewnianą walizkę z niewielkim nadrukiem herbu Ravenclavu, szedłem wąskim korytarzykiem. Nie musiałem długo szukać wolnego miejsca, jednak starałem się wybrać to najlepsze, gdzie nie śmierdzi starymi skarpetami, gdzie nie widać śladów zniszczeń na brudnych siedzeniach. Znalazłem. Odsunąłem zgrabnie drzwiczki i wszedłem do środka, natychmiast otworzyłem okno i zanim jeszcze usiadłem wystawiłem głowę przez niewielki otwór, by rozejrzeć się po peronie w poszukiwaniu Etki. To był raczej zwyczaj, że razem siedzieliśmy w przedziale, raz nawet z jej bratem, zdarzyło się, że wśród samych puchonów, ale towarzystwo Etain rekompensowało wszystko. Usiadłem wreszcie na miejsce, walizka, nadal stała przed moim nogami. Moja ręka, nieco opuchnięta i poharatana. Zawinięty bandaż doskonale wszystko maskował, a wymyślenie małego kłamstewka na temat rany, było dziecinnie proste. Zresztą, nie miałem zamiaru nikomu przyznawać się do swojego "kalectwa". Nie wiedziałem jak nazwać fakt, że w czasie pełni nie jestem człowiekiem, a słowa "wilkołak" bałem się nade wszystko. Ból towarzyszący przemianie jest okropny, rodzice wcale mi w tym nie pomagają, wręcz przeciwnie, umywają od tego ręce. Jednak w Hogwarcie mogłem liczyć na pomoc, nie tylko ze strony pani Pomfrey. Dyrektor był bardzo miły i łaskawy, dając mi szansę nauki. Sam wszystko zorganizował i przemyślał, jemu zawdzięczam wszystko.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Étaín Seward on Wto 31 Sie - 18:24

Niziutka dziewczyna, ubrana w przyduży, szary sweter odziedziczony po bracie i czarne jeansy przepychała się wąskich korytarzykiem pociągu w poszukiwaniu przedziału zajmowanego przez najlepszego przyjaciela. Pociąg powoli zaczął ruszać gdyż Sewardowie - jak z resztą co roku - dotarli na peron 9 i 3/4 w ostatnim momencie. Kufer (wniesiony do wagonu za pomocą Kota, gdyż ona sama nie była wstanie przesunąć go o własnych siłach) zostawiła w przejściu, blokując je jeszcze bardziej. Podróż do zamku od lat wyglądała dokładnie tak samo - najpierw przeciskanie się przez zbiorowisko uczniów tylko po to, by znaleźć Adriena, kilkanaście wyzwisk ze strony nadpobudliwych Ślizgonów, ostudzenie ich entuzjazmu kilkoma przydatnymi zaklęciami (w tym roku na dźwięk słowa "szlama" potraktowała ich usta chłoszczyściem, chichocząc wesoło gdy zaczęli pluć mydłem) i nie kończące się rozmowy z Krukonem. Po kilkunastu próbach wreszcie odnalazła zajmowany przez niego wagon.
- Dalej już usiąść nie mogłeś - zachichotała, odgarniając proste, rozpuszczone włosy z czoła, po czym nie czekając na zaproszenie, władowała się mu na kolana i, pełna nowego entuzjazmu, uściskała tak mocno, na ile pozwalały jej chude ramiona. - W tym roku mam solidne postanowienie uczenia się. I nie pozwolę aby moje wygasające pokłady ambicji zgasły całkowicie, jak w zeszłym roku - W takim wyznaniu zapewne nie można by się doszukać niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że powtarzała je każdego września od pięciu lat, kiedy to spotkali się po raz pierwszy. Również w pociągu.
avatar
Étaín Seward
Dorosły

Liczba postów : 266
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Adrien Cartwright on Sro 1 Wrz - 13:52

Ucieszyłem się niezmiernie gdy znowu z impetem usiadła mi na kolana, lubiłem gdy była tak bezpośrednia, przez co zawsze jej ufałem i odwrotnie. Jednak nie skrywałem jęku, który mimowolnie wydobył się z moich ust, gdy tylko oparła się o zranioną rękę. Zawsze tłumaczyłem się pechem, Etain zaś mówiła, że jestem niezdarny, dla mnie najlepsze było to, że niczego się nie domyślała. Nie chciał bym stracić przyjaciółki, przez to, że jestem kim jestem, a mimo tak dobrej znajomości nadal bałem się ją o tym poinformować. Zapewne po Hogwarcie nasze drogi się rozejdą, więc po co ma mnie zapamiętywać jako tego złego, wilkołaka? - Wiesz, że w niektórych przedziałach śmierdzi zgniłymi skarpetami - Odrzekłem twierdząco, pomieszczeniu, w którym się znajdowaliśmy, niczego nie można zarzucić, prócz przestronności i wygodnych siedzeń, było tutaj pusto - a to ważne jeśli mamy rozmawiać o czymś, co dotyczy tylko nas.
- Tak, tak a skończy się na tym, że ledwo przejdziesz. Ale nie martw się, zawsze służę pomocą - Odparłem i ujrzawszy nieskrywany chichot dziewczyny sam zacząłem się śmiać. Wyciągnąłem długie nogi przed siebie i wygodnie usadowiłem je na przeciwnych siedzeniach, brakowało pani z wózkiem i mogłem tak siedzieć godzinami.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Étaín Seward on Sro 1 Wrz - 16:28

Gdyby nie stłumiony jęk, zapewne nawet nie zauważyłaby, że coś stało się z jego ręką. Wbrew pozorom, nie należała do osób zbyt spostrzegawczych, pewnie dla tego też przez tyle lat pozwalała mu się karmić bajeczkami o niezdarności, chorobach, słabowitym zdrowiu... Ufała Adrienowi, nie sądziła, by mógł ją okłamać, więc nie szukała w jego wyssanych z palca historyjkach drugiego dnia. Zapewne gdyby tylko chciała, domyśliłaby się, że coś jest nie tak, a jej najlepszy przyjaciel znika w czeluściach skrzydła szpitalnego w równych miesięcznych odstępach i to zawsze po pełni. Jednakże darzyła go całkowitym zaufaniem, ponad to sądząc, że gdyby cokolwiek się działo, powiedziałby jej o tym. W końcu byli niczym dwóch muszkieterów - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Szkoda tylko, że się myliła.
- Jeśli ty gdzieś siedzisz i tak będzie tam śmierdzieć - pokazała mu język i uważnie przyjrzała się jego ręce. Ostrożnie uniosła ją do góry, usadowiła się wygodnie na jego kolanach, opierając się plecami o ściankę pociągu, po czym upuściła zranioną kończynę przyjaciela na swoje nogi, aby czasem jej nie ugniatać. - Co ci się stało? - zapytała, uważnie przyglądając się białemu bandażowi. Delikatnie pogłaskała jego ramię opuszkami palca, tak, jakby miało to uśmierzyć ewentualny ból. Étaín i jej instynkty opiekuńcze.
- Wypraszam sobie! SUMy napisałam lepiej niż ty, wkładając w to znacznie mniej pracy! Wiesz, to zasługa tej wrodzonej inteligencji. Z tym trzeba się urodzić - wyszczerzyła zęby. Owszem, egzaminy zdała sama, jednakże w przejściu z klasy do klasy znaczną rolę odegrał właśnie Cartwright - jak myślicie, kto pisał leniwej Puchoneczce zadania domowe?
avatar
Étaín Seward
Dorosły

Liczba postów : 266
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Adrien Cartwright on Sro 1 Wrz - 17:51

Źle się z tym czułem. Chciałem Etain opowiedzieć wszystko od początku, ale nie byłem w stanie. Chyba byłem tchórzem, jednak to był jedyny przypadek, którego się bałem. Zawsze przecież ze wszystkiego wychodziłem z podniesioną głową, a Etka tylko stałą z boku, czasem z podziwem, częściej z niedowierzaniem. Uśmiechnąłem się sztucznie, na wzmiankę o smrodzie. - Dziwne, bo zazwyczaj wtedy, ty jesteś przy mnie - Dodałem zadziornie, a gdy puchonka zajęła się moją ręką oniemiałem na kilka sekund, wpatrzony w jej oczy. Ciarki przechodziły mnie za każdym razem gdy delikatnie dotykała mojej dłoni. Trudno mi było wtedy cokolwiek z siebie wydusić, dlatego minęła chwila zanim się odezwałem. - Potknąłem się na schodach, na całe szczęście tylko ręka na tym ucierpiała - Wykrztusiłem wreszcie, mimo iż mój ton praktycznie nie odbiegał od oryginału, to w duszy strasznie się za to winiłem. Nie potrafiłem sobie wybaczyć, że tak ją okłamuję. Praca na temat wilkołaków, napisana dla Etain, dostała za nią wybitny, a profesor od OPCM nagrodził ją jeszcze dodatkowymi punktami dla domu, od tamtej pory zawsze miała u niego fory. Jej wizyty w skrzydle, chodź nie zawsze wiedziała, że tam się znajduje, pani Pomfrey zawsze starała się to ukrywać, mi także to było na rękę. Wreszcie tojad, który znalazła u mnie w torbie, na całe szczęście Seward jest słaba z eliksirów i nie była w stanie rozpoznać dokładnie zawartości fiolki. Na Boga! Nie było by łatwiej, gdyby o wszystkim wiedziała? Czemu się nie domyśli? Zadręczałem się pytaniami, oczywiście oskarżając także niewinną niczemu Etkę. - No i masz, ja się z tym nie urodziłem, będę musiał biedny zadowolić się okropnym. - Odparłem całkiem swobodnie, jednak moja głowa nadał zamyślona, zastanawiałem się nad szczerością wobec Etain.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Étaín Seward on Czw 2 Wrz - 0:25

Lepiej, gdyby dowiedziała się prawdy z ust samego Adriena, niźli w jakikolwiek inny sposób. Nie mógł tego ukrywać przed nią do końca życia - prędzej czy później naiwność dziewczęcia zostanie zastąpiona przez zdrowy rozsądek, a wtedy tak łatwo nie wybaczy mu ukrywania owej przypadłości przez tyle lat. Nie chciała, by ich znajomość skończyła się wraz z ukończeniem szkoły przez Krukona i jak na niebywale upartą istotkę przystało, nie zamierzała do tego dopuścić. Jeśli więc chciał zniknąć z jej życia i w ten sposób nie powiedzieć jej o swoim problemie z lykanotropią, to było to najgorszym rozwiązaniem, na jakie mógł wpaść.
- No popatrz! Ale ja się myję, więc wina ewidentnie leży po twojej stronie - zachichotała, czochrając mu włosy. Zauważyła jego dziwne reakcje na jej dotyk i natychmiast zaniechała swoich pielęgniarsko-opiekuńczych działań. - Przepraszam! Boli cię, kiedy tak robię? Już przestaje - powiedziała cichutko i z wyraźną skruchą. W końcu słysząc jego wytłumaczenie szyte grubymi nićmi, pokręciła głową z dezaprobatą, wzdychając ciężko. Uwierzyła mu, jakżeby inaczej? Przecież nie mógłby jej okłamać, czyż nie? - Twoja niezdarność kiedyś cię zabije - oświadczyła, po czym wsparła głowę na jego ramieniu. Owszem, miała fory i profesora, jednakże jedynie przez rok - tak to już jest, że nauczycieli obrony zawsze spotyka niezbyt ciekawy los i odchodzą po roku. Zastanawiało ją, czy nowicjusz wytrwa do końca semestru, czy też coś stanie się wcześniej. Kto wie, może nawet przełamie złą passę tej posady?
- To dlatego ślęczysz tyle z nosem w książkach. Kruczek, jak siebie kocham, stereotypowe krukoniątko! Zupełnie nie wiem, jak wy tak możecie - marnujecie na naukę najlepsze lata swojego życia! Przecież na wszystko jest czas! Z tobą jeszcze nie jest tak źle, ale jak popatrzę na niektóre dziewczyny z mojego roku... tylko posypywać głowę popiołem i płakać nad ich marnym żywotem. Kojarzysz Ellie Murphy? Ta to ucieleśnienie małego, wścibskiego kujonka! Jak znam ją od sześciu lat prawie, tak przysięgam na swoje nowiutkie wydanie Love Songs, Beatlesów, że nigdy nie widziałam jej bez książki, albo nie spełniającej się w roli prefekta. Nie uważasz, że to conajmniej dziwne i powinna leczyć się na nogi, bo na głowę zbyt późno - I proszę - kolejny potok słów.
avatar
Étaín Seward
Dorosły

Liczba postów : 266
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Adrien Cartwright on Czw 2 Wrz - 22:46

Chyba prócz tchórzostwa, paradoksalnie byłem też głupi. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że mógłbym stracić Etain, przecież gdy ją widzę to puls podnosi mi się diametralnie, to nie zwykła przyjaźń, bynajmniej nie dla mnie. A ja chce wszystko popsuć przez jedno nieporozumienie. Na swoje usprawiedliwienie mógł bym powiedzieć, że przecież to nieistotne, co dzieje się ze mną przy pełni księżyca. Przecież przez tyle lat nie wiedziała o tym i było wszystko dobrze, po co mam ją zadręczać swoimi problemami i tak ma sporo własnych. Dopiero gdy zostawałem sam, tuż po tym jak Etka znikała mi z oczu, mój umysł zaczynał racjonalnie myśleć. Może ma to związek z moimi uczuciami skrywanymi do puchonki, było mi strasznie wstyd i cały czas się obwiniałem, nie tylko za to jedno kłamstwo, ale za tchórzostwo. - Jeżeli spacer w deszczu nazywasz prysznicem, to tak - Odparłem śmiejąc się by za chwilę spoważnieć. Pociąg ruszył już kilkanaście minut temu, jechaliśmy przez gęste lasy iglaste, które chcąc nie chcąc przypominały mi o pierwszych, jakże bolesnych przemianach w wilkołaka. Zacisnąłem wargi i dogłębnie zawiesiłem wzrok na koronie drzew. Kilka a może kilkadziesiąt sekund bez ruchu obserwowałem nicość. Rzadko zdarzały mi się takie sytuacje, po prostu się zawiesiłem. Dopiero głośne westchnięcie Seward, obudziło mnie z tego nieprzyjemnego amoku.
- Ellie rzeczywiście sporo czyta, zawsze zajmuje mi ciekawe pozycje z naszego domowego zbioru w dormitorium - Rzekłem słysząc tylko urywek dialogu Etain, opisujący właśnie krukonkę Ellie Murphy.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Étaín Seward on Pią 3 Wrz - 0:06

Traktowała go niczym piątego brata i była święcie przekonana, że dla niego stanowi rozwrzeszczaną młodszą siostrzyczkę. Żadne inne rozwiązanie nie docierało do jej upartej łepetynki, ale może to i lepiej?
- Nie nazywam. Dlatego też śmiem twierdzić, że się nie myjesz. Okazjonalne spacery w deszczu nie są w stanie zabić twojego smrodu, Adrien - zaśmiała się, znowuż wiercąc się na jego kolanach. Nie wiedzieć dlaczego, dzisiaj nie potrafiła znaleźć sobie na nich miejsca - tak niewygodnie, jak szyba wbija się w plecy, tak on jęczy, że go ramię boli... Jeszcze trochę i panna Seward zupełnie straci cierpliwość, zejdzie z niego i stanie się zaprzeczeniem samej sobie. Ziewnęła przeciągle, nie trudząc się zamknięciem ust. - Spać - mruknęła, wtulając głowię w obojczyk przyjaciela i przymykając powieki. Jak co roku nie potrafiła zasnąć w nocy z trzydziestego pierwszego sierpnia na pierwszego września, czego rezultaty mógł podziwiać nie kto inny jak Cartwright. Podczas podróży pociągiem zdawała się być bardziej rozdrażniona czy nerwowa niż zazwyczaj, a czasami lepiej było nie podchodzić do niej bez kija.
Étaín jak to Étaín - trajkotała jak najęta, sama nie do końca wiedziała, o czym tak właściwie mówi i zupełnie nie zwracała uwagi na otaczający ją świat. Nie przesadzając, gdyby dostała napadu słowotoku, a on zacząłby się zamieniać w wilkołaka, nawet by tego nie zauważyła, a nim zakończyłaby swą przemowę, on zdołałby wrócić do swej ludzkiej postaci.-
- Macie zbiór książek? - zapytała, a jej zazwyczaj duże oczy stały się teraz przeogromne - Dlaczego mi o tym wcześniej nie powiedziałeś, co? Nie, cofnij. Dlaczego wciąż nie byłam u was we wspólnym? Jesteś moim przyjacielem, powinieneś załatwiać mi takie wycieczki rekreacyjno - krajoznawcze!
avatar
Étaín Seward
Dorosły

Liczba postów : 266
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Adrien Cartwright on Pią 3 Wrz - 1:01

Nawet nie protestowałem gdy oparła głowę o moje ramie. Ból? To w porównaniu ze zmianami przy pełni księżyca, było lekkim ukłuciem. Starałem się zapomnieć o zranionej ręce, było mi tak wygodnie, tak przyjemnie. Chodź Etain często przesiadywała na moich kolanach, to za każdym razem moje odczucia względem niej były inne, chyba śmiało można nazwać to starym dobrym małżeństwem. Ja coś po marudzę, ona opowie długie historyjki, których w połowie nie rozumiem, a w drugiej nie słucham. Nie miałem już zamiaru dłużej kłócić się o smród i higienę, przez chwilę pomyślałem, że przesadziłem z perfumami ojca, czyżby ją tak bardzo drażniły, że zebrała się na docinki? - Zawsze gdy mówię o książkach, ty zasypiasz. I to dosłownie! - Odrzekłem a na mojej twarzy znowu zawitał ten nieskrywany uśmieszek. Ja sam nigdy nie byłem w żadnym innym dormitorium poza "krukolandią". W sumie nie interesowało mnie to jak żyją inni uczniowie, mi na wieży wszystko pasowało a widoki były wprost przecudowne, to właśnie na parapecie w pokoju wspólnym, spędziłem wiele wieczorów, tych przyjemniejszych no i oczywiście dla wszystkich nudnych, chodź dla mnie ważnych, bo lubiłem sporo rozmyślać. To tam wypiłem pierwszy alkohol w Hogwarcie i wbrew pozorom, było to dawno temu - dokładnie w trzeciej klasie. Wprawdzie wódki było niewiele, a chętnych na jej skonsumowanie sporo, to jednak zapamiętam do końca życia, pobyt za oknem, kiedy nauczyciel bez pardonu wszedł nam do pokoju wspólnego. Sporo papierosów tam wypaliłem, podobno nazajutrz strasznie śmierdziało petami w pomieszczeniu, ja jednak nic nie czułem i wymykałem się od konsekwencji, przecież nikt mnie nie widział!
- Widzę, że nie tylko ja nie mogę spać przed pierwszym września - Dodałem, w sumie było to dziwne. Bo sen w wakacje przychodził mi lekko, nawet gdy szedłem spać bardzo wcześniej. Jednak przed dniem rozpoczęcia szkoły, kręciłem się dobre 4 godziny, zanim udało mi się na dobre zasnąć.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Étaín Seward on Pią 3 Wrz - 22:00

Jeśli nie zauważył po dobrych kilku latach znajomości z nią, że docinki, kuksańce, siedzenie na kolanach oraz włażenia na plecy zdają się być nieodłączną częścią jej natury, musiał być jeszcze mniej spostrzegawczy od niej. Wychowana w całkowicie męskim gronie, potrafiła zaserwować niezły prawy sierpowy, krzyczeć głośniej, niż ktokolwiek mógł by przypuszczać i walczyć o swoje, jednakże miała spore kłopoty z zachowywaniem się jak na dziewczynę przystało. Kokieteryjne spojrzenia, uwodzicielskie słówka, sukieneczki, spódnice, szminki, podkłady, tusze do rzęs, odżywki do włosów... to wszystko stanowiło dla niej czarną magię. Chociaż wciąż uparcie wierzyła, że kiedyś znajdzie tego jednego jedynego, to coraz częściej utwierdzała się w przekonaniu, że wszystkich chłopców traktuje niczym kolegów, a sama może być uważana przez nich jedynie za dobrą kumpelę, a nie obiekt pożądania. Widać ładna buzia to nie wszystko.
- Bo nie mogłam zasnąć w nocy. A ty jesteś wygodny i dobrze się na tobie śpi - Gdyby jej miś nie był bezpiecznie zamknięty w kufrze, zapewne już dawno słodko spałaby w jego objęciach, nadrabiając wczorajsze zaległości. W sumie, Étaín odwiedziła również pokój wspólny Gryfonów, oczywiście w całkowitej tajemnicy. Załatwił jej to nie kto inny, jak Aideen, ale czego jej bracia nie zrobiliby dla swojej perełeczki? Teoretycznie mogłaby jeszcze zwiedzić ten należący do Krukonów, kiedy Seoś uczęszczał do szkoły, ale dziwnym trafem na to nie wpadła.
Seward i alkohol to nie dobry temat do dyskusji. Drugiej tak słabej głowy należałoby ze świecą szukać - potrafiła upić się jednym piwem, co wcale nie sprawiało, że stroniła od alkoholu. Z resztą, Adrien zdołał się już o tym przekonać, w końcu nie raz wybrali się razem na jakąś imprezę - najpierw piła, upijała się, wymiotowała i powracała do punktu pierwszego.
- Nie. Wymawiaj. Tych. Słów. - wycedziła przez zaciśnięte zęby - Tobie to dobrze. Ostatni rok i nie będziesz musiał zrywać się bladym świtem na lekcje, a ja?
avatar
Étaín Seward
Dorosły

Liczba postów : 266
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Adrien Cartwright on Sob 4 Wrz - 0:51

Ostatni rok pod żadnym względem nie był dla mnie dobry. Koniec Hogwartu, co wiążę się z brakiem bliskich kontaktów z rówieśnikami. Dużo więcej obowiązków, studia magiczne zajmują sporo czasu, a te które mnie interesują, są na dodatek w innym kraju. Chodź ciągle waham się miedzy medycyną - perspektywa pracy w Mungu, sprawiała, że robiłem się dumny i potrzebny. Jednak coś ciągle kusiło mnie by spróbować nauki eliksirów. Zawsze uwielbiałem je ważyć a szersze pogłębienie tej wiedzy, mogło by poszerzyć moje horyzonty a przede wszystkim zróżnicować moje hobby.
Koniec roku, to też początek dorosłego życia, co w większej mierze nie za bardzo mi się podoba. - Dobrze? Wiesz ile bym dał, żeby być w Twoim wieku? Lubie Hogwart i nie spieszno mi go opuszczać, jednak czas goni nas nie ubłagalnie i niestety, bądź stety, nie zobaczymy się za rok - Westchnąłem cicho, podsumowując całe moje rozmyślanie. Czasami zazdrościłem Etain podejścia do życia, jednak nie potrafiłem się tak nie martwić jak ona, zresztą gdyby nie puchonka to pewnie już dawno nie było by mnie w szkole. Dla kogo starałem się o pozwolenie na naukę, jak nie dla niej? Szkoda tylko, że zawsze zamykam się w sobie, gdy jest w mojej obecności. Być może nasze stosunki potoczyły by się inaczej, gdybym miał trochę odwagi, odwagi by przyznać się do kilku rzeczy, a przede wszystkim do moich uczuć. Z drugiej jednak strony, bałem się porażki, śmiechu Etain, który na co dzień widuję. Nie wiedział bym jak się zachować gdyby po prostu mnie wyśmiała, uznała by pewnie, że to kolejny kiepski żart.
- Śpij, jeśli masz ochotę. Ja też się prześpię - Odparłem pół głosem i sięgnąwszy po różdżkę z kieszeni bluzy, machnąłem nią na rozsuwane drzwiczki, które zamknęły się na zamek. Cienkie zasłony, zasłoniły widok z korytarza, by nikt nie przeszkadzał nam podczas snu. Zazwyczaj śpię czujnie, więc nie ma mowy o tym byśmy przespali przestanek - Hogwart.
avatar
Adrien Cartwright
Dorosły

Liczba postów : 144
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Newcastle

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Étaín Seward on Sob 4 Wrz - 17:03

Tylko by spróbował wyjechać za granicę! Panna Seward traktowała go jak brata i życzyła mu wszystkiego najlepszego, zapewne zachęcałaby również do spełnienia marzeń, jednakże nie zamierzała pozwolić mu przebywać z daleka od siebie. Koniec tego roku nie miał być tożsamy z końcem ich przyjaźni. W swojej główce już rozważała, jak spotykać się z nim kiedy zacznie pracę bądź kursy przygotowawcze - zawsze zostawało Hogsmeade.
- No i właśnie dlatego masz się lepiej! Ja zostanę sama w tym wariatkowie. Po co tak wcześnie pchałeś się na ten świat? Nie mogłeś zaczekać? Wtedy bylibyśmy na jednym roku, czyli wilk syty i owca cała. A tak mnie, biedną owieczkę zjedzą wężyki bezzębne, a to będzie tylko i wyłącznie twoja wina - pisnęła, jak zwykle obracając kota ogonem. Wymiennie traktowała wszystko niczym żart, jednakże w chwili obecnej zbyt bardzo przejmowała się zbliżającym się wielkimi krokami rozpoczęciem roku szkolnego, a brak snu minionej nocy dodatkowo podsycał jej rozdrażnienie. Nie mogła przeżyć końca wakacji, wolności i błogiego lenistwa. Nie chciała wracać do pełnego uprzedzeń Hogwartu, których choć stanowił jej drugi dom, miał kilka poważnych wad. Większość z nich nosiła na piersiach godło Slythierinu, wyzywało ją na każdym kroku od szlam i zmuszało do częstego używania różdżki lub pięści.
- Yhm - mruknęła jedynie, ze zrezygnowaniem machając różdżką, by przywołać do siebie ukochanego misia. Trudno, Adrien będzie nabijał się z niej do końca świata, że jako szesnastolatka wciąż śpi z pluszakiem, ale bez niego zwyczajnie nie była w stanie zasnąć. Nawet w wygodnych ramionach Krukona. Po raz kolejny przekręciła się na jego kolanach, skuliła się w kłębek, wtuliła głowę w jego ramię i nim zdołała się obejrzeć, już spała oddychając miarowo.
avatar
Étaín Seward
Dorosły

Liczba postów : 266
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Belfast

Powrót do góry Go down

Re: Przedział II

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach