Gabinet

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 7 Paź - 15:02

W zamierzeniu miał jej opowiedzieć kilka zabawnych anegdotek ze swojego życia, jednakże kiedy sprawa zaczęła zmierzać w innym kierunku... powiedzmy, że to nie jeden z tych przypadków, gdy najlepsze należy zostawić na koniec.
- Zależy, jak zdefiniujesz "przekonać się" - całkowicie wymijająca odpowiedź, zupełnie w stylu Audrey. Może i pokusiłaby się o coś bardziej elokwentnego, jednakże widząc, gdzie zaczyna kierować się Crispin oraz do czego dąży... cały jej umysł zamienił się w jeden, wielki mętlik. Naprawdę tego chciała - wydawało jej się, że kocha Crispina i chce z nim być we wszystkich aspektach tego pojęcia, jednakże gdzieś w jej świadomości znajdowała się myśl, że przecież podobnymi uczuciami darzyła Alexa, który zaś nie wydawałby się zbytnio uradowany, gdyby dowiedział się, że zrobiła to z kimś jeszcze. Poza tym, ponoć jeśli się kocha to powinno się poczekać, ale z drugiej strony, czy Crispin nie naczekał się wystarczająco długo? Ich znajomość trwała już prawie trzy miesiące, a ona nie pozwalała mu zbytnio się do siebie zbliżyć. A co jeśli ją zostawi? Straci do niej szacunek? Albo, co najgorsze, ktoś ich przyłapie i oboje będą mieli problemy?
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Czw 7 Paź - 15:16

Dla Crispina był to właśnie jeden z tych przypadków, kiedy najlepsze zostawia się na koniec. Opowiedział jej krótką historyjkę, ponieważ Audrey go kokietowała, a teraz jakoś nie zaczęła go stopować oraz odwzajemniała pocałunki, tak więc miał zamiar ją zaprowadzić do swojej komnaty, co nie jest wcale równoznaczne z seksem. Ostatnim razem Audrey powiedziała wyraźne nie, co zrozumiał, tak więc nie chciał jej do tego zmuszać, bądź namawiać. Uszanuje zdanie Sheridan jakiekolwiek by ono nie było. Są razem i zależy mu na niej, a zrobienie jej krzywdy umyślnie nie wchodziło nawet w grę. Zrozumiałby jeżeli Audrey, mu odmówi, jak to zrobiła trzy miesiące temu. Chociaż teraz wydawało mu się, iż zmieniła zdanie, głównie przez zachowanie dziewczyny, które możliwe, że źle zinterpretował.
- Jak tylko chcesz - odpowiedział również wymijająco, a gdyby któreś z nich miało czas na zastanowienie się, przekonałoby się, że zdanie nie miało głębszego, czy żadnego, sensu. Teraz Crispin nie myślał o konsekwencjach nakrycia ich razem. Byli u niego, a gdy będą w komnacie będą całkowicie bezpieczni, ponieważ naprawdę wątpił, w to, iż ktoś tam wejdzie. Nie wspominając już o jakimś niesfornym uczniu.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 7 Paź - 15:28

Trzy miesiące temu... dwa miesiące temu również. Och, i miesiąc temu podobna sytuacja również miała miejsce! Crispin próbował, Audrey nie chciała, odpuszczał. Za każdym razem wyglądało to dokładnie tak samo - docierali do pewnego miejsca, a potem górę brały jej wewnętrzne rozterki i odpychała go od siebie. Wiedziała, że nie będzie próbował jej do niczego zmuszać, czy też zbyt emocjonalnie namawiać, gdyż wtedy uległaby mu wbrew własnej woli. Jednakże to powolne zmierzanie w kierunku jego komnat, namiętne pocałunki, jego dłonie splecione na jej talii... to wszystko składało się na potencjalny seks, nic więc dziwnego, że owe myśli wróciły do Audie niczym bumerang. Oboje wiedzieli, że jej zdanie kiedyś się zmieni. Należało tylko trafić na odpowiednią chwilę lub też cierpliwie poczekać na jej przyjście. Najwyraźniej jednak, żadne z nich nie postanowiło pozostać bierne.
- Nawet nie wiesz, w co się pakujesz - zamruczała, pomiędzy kolejnymi pocałunkami, rozkoszując się miękkością jego warg i bijącym od nich ciepłem.
W komnatach prawdopodobieństwo nakrycia znacznie malało. Jednakże wciąż istniała szansa, że pojawi się tu jakiś nauczyciel, który odważy się zajrzeć do sypialni... albo po prostu ktoś przyuważy Gryfonkę opuszczającą dość późno gabinet swojego profesora.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Czw 7 Paź - 15:51

Nie chciał myśleć nawet o tym, że Audrey przez jego nachalność może mu ulec, a później mieć pretensje do samej siebie. Oczywiście, chciał się przespać z nią (bądź, co bądź, ale był przecież mężczyzną, i to młodym w dodatku), ale nie za wszelaką cenę. Jeśli ona nie była na razie gotowa to on nie miał zamiaru naciskać. Poczeka. Tylko o ile prościej jej do niczego nie namawiać, jak nie zdarzały się sytuacje właśnie takie, jak ta, kiedy to Audrey, jeszcze niedawno sama pociągnęła go w stronę komnat, co podziałało na wyobraźnię Crispina. Jednak jeśli nie będzie chciała tego i tym razem, to będzie musiał się jakoś pogodzić z tym faktem.
- To może mi powiesz? - wyszeptał do jej ucha przerywając pocałunek.
To drugie zawsze można wyjaśnić szlabanem, które Audrey zdobywa u niego dość często, co złych stron chyba nie miało. Płeć piękna z pewnością również marzy o częstych szlabanach u niego, a męska część uczniów, grzecznie odrabia na odwal zadania domowe.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 7 Paź - 16:00

Niestety, Audrey posiadała tą skromność, która już nie raz wywołała w niej wyrzuty sumienia. Właściwie, za każdym razem gdy kochała się z mężczyzną, robiła to pod wpływem chwili i zazwyczaj gorzko żałowała, gdy tylko zostawała sama. Crispin już miał okazję się o tym przekonać, ale czy to cokolwiek zmieniało? Cieszyła się, że nie zależy mu jedynie na fizycznym aspekcie ich związku, jednakże nie czuła się dobrze ze świadomością, że czegoś mu nie daje. Oczywiście, sprawa przedstawiałaby się zupełnie inaczej, gdyby była dziewicą i chciała poczekać ze swoim pierwszym razem do ślubu, czy też choćby wahała się moralnie czy powinna stracić niewinność właśnie z tym mężczyzną. Jednakże Audrey już dawno oddała swoją cnotę, właściwie już zrobiła to z Crispinem, więc dlaczego wciąż mu odmawiała?
- Wolałabym, gdybyś choć raz pomyślał - powiedziała przekornie, powracając do składania pocałunków na jego ustach.
A ona słynęła z nie odrabiania prac domowych, jednakże czy szlaban to dostateczna wymówka?
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Czw 7 Paź - 16:25

Zmieniało, ponieważ właśnie dlatego nie chciał, aby Audrey przespała się z nim tylko dlatego, że on tak pragnie. Żałowała pierwszego razu i nie chciał, by drugiego również. Z tym, iż pierwszy był zaraz po tym, jak się poznali plus byli nieźle napici, co było sprawą Crispina naturalnie. Jednak nie takie było zamierzanie. Chciał wtedy z nią tylko miło spędzić czas, a nie uprawiać seks, i aby tym samym pomyślała, że jest to jego codzienne zachowanie. Chociaż ma nadzieję, że wszystko, co dotyczyło tamtej nocy wyjaśnili sobie, ale i tak wciąż Crispin, gdy o tym pomyśli, czuje się winny. Przecież to nie wina Audrey, że ją schlał i sobie przy okazji również wyłączył logiczne myślenie.
- Sugerujesz, że nie myślę? - powiedział z wyrzutem, przerywając pocałunek, ale nieznacznie zmieniając odległość między nimi.
Dla niego to była dostateczna wymówka, chociaż wzbudzać podejrzenia u niektórych osób może, ale nikt normalny nie zastanawiałby się kiedy i ile czasu spędza Audrey na szlabanach u niego.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 7 Paź - 16:32

Alkohol zdołał niebywale namieszać w jej zaledwie szesnastoletnim życiu. Cóż z tego, że teraz była zupełnie trzeźwa, skoro trzeźwo nie myślała? Owszem, noc ich poznania znacznie różniła się od tej konkretnej, ale uczucia pozostawały te same. Tylko nie można zwalić winy na promile.
- Czasami - wzruszyła ramionami i niezadowolona z obrotu sprawy przylgnęła do niego. Z jednej strony, targały nią wątpliwości, z drugiej zaś kiedy tylko znalazł się z dala od niej, czuła pewnego rodzaju niedosyt, tym samym chcąc jak najszybciej znaleźć się koło niego. - Ale nie martw się, to naprawdę nic złego.
Czasu spędzała z nim zdecydowanie na dużo. A przynajmniej o wiele więcej niźli wymagają stosunki nauczyciela z uczennicą, nawet taką wyjątkowo niepokorną, którą należało jak najprędzej usadzić na właściwym miejscu.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Czw 7 Paź - 16:49

Od tamtej pory pilnuje się, by nie wypić za dużo przy Audrey, i ją również nie spić, ponieważ dobrze wiedział, jak to się może skończyć, a nie chciał, aby miała pretensje do niego, czy też gorzej: do siebie samej. Podczas tamtej nocy każdy z nich był winien i nie chciał już nawet wówczas - kiedy Audrey była dla niego tylko nieznajomą, z którą się przespał - aby obwiniała się za to, co się stało. To było jego mieszkanie, on ją zaprosił i upił - tak to powinno wygląd w jej oczach, ale nie wygląda do końca. Każda na jej miejscu pomyślałaby, iż postępuje tak z każdą, bądź też, że jest to wina tego faceta.
- Jak to czasami? - powiedział marszcząc czoło.
Każdy doskonale powinien wiedzieć, że Audrey nie da się usadzić na miejscu. Nie od razu. Bynajmniej takiego był zdania. Gdyby Sheridan nie była jego dziewczyną, spróbowałby ją utemperować, co zapewne i tak by mu nie wyszło, jednakże on jest dopiero początkowym nauczycielem i jeśli wierzyć pogłoską, na tym stanowisku ciąży klątwa, więc niedługo utrzyma tą posadę.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 7 Paź - 17:04

Pilnuje się - dobre sobie. Owszem, pilnował się, kiedy nie wiedział, że Sheridan nie jest pełnoletnia, teraz zwyczajnie zasłaniał się tym, że młodzieży do lat siedemnastu alkoholu się nie podaje. Audrey nie ubolewała z tego powodu, głównie dlatego, że nie była zbytnią fanką wszelakich spirytualiów, jednakowoż to nie było miłe, gdy uświadamiał jej, jak ogromna różnica wieku ich dzieli. Osiem lat... gdyby ktokolwiek powiedział jej kilka lat wcześniej, że zwiąże się z tak dorosłym mężczyzną, bez wątpliwości by go wyśmiała, a teraz? Teraz, rozmawiając z nim, miała wrażenie, że wcale nie ma między nimi tej wielkiej przepaści.
- Kiedy nawet się nie starasz o mnie zawalczyć - powiedziała cichutko. Jej uwadze nie umknęło, że znaleźli się już przy łóżku - tym samym cała jej odwaga czekała gdzieś pod drzwiami gabinetu. Westchnęła ze zrezygnowaniem, wspięła się na palce i pocałowała go. Zdawała sobie sprawę, że chyba nie ma drugiej, równie ambiwalentnej osoby, co ona sama, jednakże cóż mogła na to poradzić? - Zdajesz sobie sprawę, że to byłoby szczytem perwersji? - zapytała niepewnie, patrząc mu w oczy.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Czw 7 Paź - 17:31

Bo się nie podaje. Audrey była niepełnoletnia, a upijanie takowych osób nie leżało w jego naturze, chociaż na co dzień starał się nie przypominać o roku urodzenia lubej. Zakochał się w niej nie mając pojęcia o młodym wieku dziewczyny, a swoich uczuć w stosunku do niej, nie był wstanie zmienić, a nawet nie chciał. Początkowo spróbował ją opuścić i wmówić, że nie mówił prawdy, kiedy wyznał jej miłość. Z tego wszystkiego wyszło tylko cierpienie i nic poza tym. Sam Crispin nie był wstanie wytrzymać bez Audrey, więc to wszystko nie miało sensu i przysporzyło im obojgu czegoś niepotrzebnego, a mogli w prosty sposób tego uniknąć. A raczej za jego sprawą, bo to mu przyszedł do głowy absurdalny pomysł, by zerwać z Audrey dla jej dobra.
- Ależ walczę! Każdego dnia jestem zmuszony udawać, że jesteś mi obojętna, byśmy mogli być razem. Kocham cię, Audrey - pozwolił sobie na chwile szczerości i jeśli dziewczyna miałaby jeszcze jakiekolwiek obiekcje to od teraz nie powinna mieć. A mieć mogła; początkowo twierdzi, że ją kocha, następnie rzuca, aby po pewnym czasie na ponów wyznać miłość. Czysty idiotyzm można rzec, ale tak już wygląda ich miłość: niby wiedzą o sobie wszystko, a we wrześniu dowiadują się podstawowych informacji.
- Yhm - odpowiedział usiadłszy na łóżku i przyciągając do siebie Audrey, którą zaraz po tym, znowuż pocałował. Jeśli nie chciała się z nim kochać to teraz miała okazję, by zaprotestować.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 7 Paź - 17:47

Jeśli chodziło o Audrey... robiła wszystko, byleby się do niego nie przywiązać, a gdy wreszcie przyznała się sama przed sobą, że już zbyt późno na takie zabiegi, on ją odepchnął. Tyle zrobił dla niej dobrego, że obudził w niej kolejny lęk, którego mimo usilnych starań nie potrafiła się pozbyć.
- Nie o to mi chodzi, Crispinie - pokręciła głową, wpatrując się w jego oczy - Ja... gdy tylko napotkaliśmy problem, ty nie walczyłeś o mnie tylko odszedłeś. Boję się, że kiedy znów coś nie pójdzie po naszej myśli... zostawisz mnie.
Wszystko? Nie, to nie było wszystko. Audrey nigdy nie opowiedziała mu o swoich uczuciach względem rodziców. Nigdy nie wyznała, czego tak naprawdę się obawia. Nigdy nie zdradziła, czego pragnie. Wszystko co mu o sobie powiedziała zdawało się być niczym w porównaniu do tego, co powinna. Sama zdawała sobie sprawę, że jej wiedza na jego temat jest naprawdę nikła. Może właśnie dla tego tak długo z tym zwlekała? Jednakże jeśli miała mu się teraz oddać, chciała usłyszeć od niego kilka złudnych słów, które pozwolą jej wierzyć.
Nie zaprotestowała. Czuła, że to właściwy moment i choć wciąż towarzyszyły jej wewnętrzne obawy, tym razem postanowiła je zgłuszyć, zatapiając się w słodkich pocałunkach Crispina.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Czw 7 Paź - 18:06

A nie chciał tego. Pragnął wtedy, aby Audrey nie miała jakichkolwiek problemów przez ich związek i przez jego samolubność. Prostszym, i zarazem najlepszym, rozwiązaniem wydawało mu się wówczas zerwanie, a najlepiej, aby ta myślała, iż jej nie kochał. Zmartwił go po wszystkim fakt, że w to uwierzyła. Jeśli wyznał miłość Audrey, to powinna wiedzieć, że jego uczucia są prawdziwe.
- Uważałem, że tak będzie lepiej, dla ciebie. Nie chciałem, abyś miała problemy przez moją osobę. - W tym momencie chciał dodać, że i tak możesz mieć, ale w porę się powstrzymał i kontynuował. - Nie zostawię cię. Nawet tak nie myśl. - Zabolało go to, że Audrey może pomyśleć, iż ją zostawi, że nie zależy mu na niej, bo prawda była zupełnie inna. Kochał Audrey i tylko ona się dla niego liczyła. Czy nie udowadnia tego między innymi, kiedy podejmuje ryzyko będąc z nią w związku?
A o ile prościej byłoby, gdyby Audrey powiedziała mu co czuje, co myśli, czego tak naprawdę chce. Crispin nie potrafi czytać w myślach, ani doskonale nie domyśla się tego, czego ona może pragnąć. Na szczęście zdołał się już przyzwyczaić do tego oraz doskonale wie, że Audrey nieczęsto mówi o swoich prawdziwych uczuciach. Każde takie słowa były dla niego czymś wyjątkowym, ponieważ wówczas wiedział, że jest zapewne kimś specjalnym w życiu Audrey.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 7 Paź - 20:12

Powinna wiedzieć, że to co mówił było prawdą i jednocześnie myśleć, że jej nie kocha? A ludzie mówią, że to ona ma pokręcony sposób myślenia! Zerwanie, w dodatku w taki sposób stanowiło najgorszą opcję, jaką Crispin mógł wtedy wybrać. Jakby tego było mało, Audrey z całych sił próbowała uwierzyć, że jej nie kocha, co odbijało się na ich teraźniejszym związku - wciąż odczuwała tą przejmującą niepewność.
- Obiecaj mi coś - powiedziała łagodnie, ujmując jego twarz w dłonie i patrząc mu prosto w oczy - Następnym razem, gdy uznasz, że wiesz co dla mnie najlepsze, skonsultuj to najpierw ze mną, dobrze? - poprosiła, czy raczej zażądała, wciąż próbując odnaleźć jakiś cień logiki w jego sposobie myślenia. Audrey zdawała sobie sprawę, z jakim ryzykiem wiąże się utrzymywanie ich związku przy życiu i tym samym wiedziała, że Fairchild musiał rzeczywiście żywić do niej jakieś silniejsze uczucia, skoro postanowił to ryzyko podjąć.
W jej przypadku brak protestów jest naprawdę wyraźnym sygnałem, na ile może sobie pozwolić i powinien korzystać z niemego pozwolenia póki rudowłose dziewczę nie zmieni zdania.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Czw 7 Paź - 20:42

Najwyraźniej Crispin, przebywając w towarzystwie Audrey, zaczął myśleć od czasu, do czasu, równie pokrętnie jak ona. Nie wydawało mu się absurdalnym czynem wierzenie w jego słowa, bo nie oczekiwał, że Sheridan tak łatwo i szybko da się przekonać o kłamliwych uczuciach, jakie niby do niej żywił przed tym jak powrócili do zamku, Crispin jako nauczyciel obrony, a Sheridan jako uczennica.
Uznał, a co więcej, był niemalże pewny, iż jego czyn był nie tyle, co dobry dla nich, a przede wszystkim Audrey, ale także i szlachetny. Poza tym mu również nie było łatwo zapewnić dziewczynę o tym, że jej nie kocha, czy bezpośrednio zerwać. Cierpiał wówczas zupełnie jak Gryfonka, z tym, iż on tego nie okazywał.
- Spróbuję - zapewnił ją, ponieważ nie chciał okłamywać Audrey, ale przede wszystkim nie sądził, żeby zaistniała jeszcze sytuacja, która wymagałaby podobnych środków. Po tych słowach chwycił ręce Audrey, zdejmując tym samym ze swojej twarzy i obdarzył je pocałunkiem, jednakże nie pocieszony zbliżył swoje wargi do jej kładąc się na łóżku i pociągając ją za sobą tak, że leżała na nim.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 7 Paź - 20:55

Zdecydowanie łatwiej było jej uwierzyć, że Crispin nigdy jej nie kochał, a owe dwa słowa wypowiedział jedynie po to, by zaciągnąć ją do łóżka, niźli zamartwiać się tym, że zerwał z nią dla jej dobra czy też innych równie szlachetnych bzdetach. Chociaż chciała żywić nadzieję, łatwiej było jej się pogodzić z tym gorszym scenariuszem i gdyby nie zachowanie samego Fairchilda, z pewnością łatwiej by to przełknęła. Jednakże kiedy tylko go spotykała, nie raczył się nawet zachowywać jak na obojętnego przystało, widać było, że cierpiał równie mocno, co ona, a co gorsza nie potrafił podjąć męskiej decyzji. Tego co oboje czuli podczas krótkiego, aczkolwiek bolesnego rozstania, nie można opisać słowami. I chyba również nie trzeba.
Zachichotała (jak na szesnastolatkę, a nie dorosłą kobietę przystało), kiedy pociągnął ją tuż na siebie. Odgarnęła rude włosy z czoła i delikatnie pocałowała go w rozchylone wargi, równocześnie układając się wygodniej na nim. Zajęła najdogodniejszą dla siebie pozycję - siedziała okrakiem na jego biodrach (ach, te mundurkowe spódniczki!), częściowo wsparta na dłoniach, które oparła na jego ramionach. Długie loki Sheridan zwisały bezwładnie, delikatnie łaskotając profesora po twarzy.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Czw 7 Paź - 21:24

Może i łatwiej, jednakże czy lepiej? Według niego nie. Chociaż widocznie oboje byli masochistami ze szczególnym uwzględnieniem na Crispina, który zerwał z Audrey po to, aby cierpieć między innymi. Nie czuł się teraz dobrze z tego powodu, ponieważ zdał sobie sprawę, że nie było to do końca właściwe jak sądził w chwili wymyślenia owego planu i później wdrążania go w życie.
Nie potrafił zachować się obojętnie wówczas. Może gdyby nie wyznała mu po zerwaniu, że go kocha, byłoby mu łatwiej udawać obojętność w stosunku do niej. Jednakże powiedziała mu to i na ponów są razem, przebywając chwile jak tak. Jeśliby nie wyznałaby swoich uczuć jakie żywi w stosunku do niego, po paru latach z pewnością żyłaby wciąż w przekonaniu, że Crispin jest kłamcą, który nie liczy się z uczuciami innych, a kiedy orientuje się, że jakaś dzierlatka nie zamierza mu dawać tego, czego chce każdy facet to po prostu ją rzuca. I tyle na ten temat.
Obecnie nie miał nic przeciw szkolnym mundurkom, ale nie w głowie mu teraz odzież jego uczniów, chociaż właśnie Audrey ma ją jeszcze na sobie.
Dłoń Crispina zaczęła wędrować po udzie dziewczyny, a zatrzymała się wtedy, gdy dostała się bezpośrednio pod spódniczkę. Nie słysząc żadnych protestów ze strony Audrey, delikatnie przewrócił ją na plecy, sam będąc następnie na górze ściągając jej dolną część garderoby - która w tym momencie zdawała się być zbyteczna - i w tym samym czasie dość nachalnie całując dziewczynę.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Pią 8 Paź - 14:22

Ten drugi scenariusz, choć o wiele bardziej bolesny dla obojga zainteresowanych, mógłby mieć ciekawe rozwiązanie w praktyce. Wystarczy sobie tylko wyobrazić, jak komicznie wyglądałby lekcje obrony, gdyby Audrey uważała swojego profesora za ostatniego chama, który traktuje dziewczęta w sposób przedmiotowy, a Crispin musiałby cały czas gryźć się z owym kłamstwem. Chyba dobrze, że ich losy potoczyły się w zupełnie innym kierunku - a przynajmniej dopóki ktoś nie nakryje ich na gorącym uczynku i nie będą musieli stawić czoła konsekwencją. Jednakże Sheridan zdawała sobie sprawę, że możliwość iż romans ujdzie im na sucho jest równie możliwe co ta, że dyrektor właśnie w tej chwili wejdzie do komnat Fairchilda i ujrzy ich w zdecydowanie jednoznacznej sytuacji. Postanowiła nie martwić się na zapas.
A już zwłaszcza, ponieważ w jej głowie zaczynał powoli malować się inny obraz. Jedynym chłopakiem, z którym spała w pełni świadoma swoich czynów, był Alex. Delikatny dotyk Crispina, tak różny od tego, serwowanego jej przez Granta, wydawał jej się naturalny, a myśli powoli zaczynały zamieniać się w coraz większy mętlik. Mimo wszystko zacisnęła palce na jego koszuli, nie protestując, ani nie stopując go. Nie mogła jednak powstrzymać niekontrolowanego drżenia, gdy wodził dłońmi po jej udach.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Pon 8 Lis - 20:16

Lekcji obrony, kiedy to Audrey pałałaby do niego awersją, nie chciał sobie nawet wyobrażać i na szczęście nie musiał. Byłby to dla niego istny koszmar, chociaż doskonale zdawałby sobie sprawę, iż to jego wina, ponieważ on pierwszy zapoczątkował tą całą komedię, mówiąc, że nigdy jej nie kochał. Jednakże ku szczęściu obojga, wszystko potoczyło się zupełnie inaczej, a Crispin pragnie zapomnieć o swojej samolubności. Przecież rzucił Audrey, ponoć dla dobra dziewczyny, a powrócił do niej sądząc, że z egoistycznych pobudek, ponieważ nie interesowało go do końca, co przez ich zakazany związek, może się stać. Chociaż gdyby tak pomyśleć dłużej na czepliwego nad tym wszystkim, śmiało da się wysunąć argument, że nic złego nie robią będąc razem, więc dlaczego mają zostać ukarani za szczęście, którym na wzajem siebie obdarowują?
Crispin doskonale zdawał sobie sprawę, że w życiu Audrey jest jeszcze inny mężczyzna i posiadał nadzieję, że czym prędzej - dzięki niemu - to niezdrowe uczucie minie dziewczęciu. Nikt nie chce przecież dobrowolnie, mając jakieś inne wyjście, dzielić z kimś uczuć. Nawet jeżeli ma się przekonanie, iż większym uczuciem pała do niego. Czy też owa własna opinia jest słuszna, czy też nie, z pewnością prędko się nie dowie, a obecnie wystarczą mu własne zapewniania.
Dalszego braku protestów ze strony Audrey nie przyjmował wciąż jako zgody, ponieważ przestał już o tym myśleć. Ściągnąwszy spódniczkę dziewczyny, zaczął rozpinać guziki jej białej bluzki, co było jakże irytującą czynnością w tym momencie. Zrezygnowany po chwili próbował rozpinać guziki jednocześnie całując dziewczynę. Chociaż prościej byłoby po prostu, jednym, niedelikatnym ruchem, rozpiąć guziki za jednym zamachem.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 8 Lis - 20:30

Właściwie, to musiało być dla niego bardzo trudne - wszak cała szkoła aż huczała od plotek odnośnie jej związku z Alexem. A właściwie związku z przykrywką dla związku z Crispinem. Nikt nie ośmielił się przypuszczać, że Sheridan może spotykać się z nauczycielem, całą uwagę skupiając na tym, co działo się między nią i Grantem. Fakt - Crispin niezbyt dobrze zniósł wiadomość o tym drugim, ale przecież nie mogła się mu dziwić. Z drugiej strony, pozostanie tym jedynym, prawda?
Nie zamierzała protestować. Nie dzisiaj, nie teraz. Z każdym jego pocałunkiem pragnęła go bardziej, jak gdyby wszystkie te naturalne odruchy, które w sobie skrywała nagle postanowiły ujrzeć światło dzienne i napierały na rozchwianą emocjonalnie Sheridan. Z racji tego, że Crispin nie musiał się martwić o powrót do dormitorium i bynajmniej nie miał na sobie guzików, szybkim ruchem rąk pozbyła się jego koszuli, przyciągając go do siebie.
Po chwili jakby się zawahała i odsunęła go delikatnie od siebie.
- Jesteś pewien, że tego chcesz? - zapytała, delikatnie gładząc jego policzek - To znaczy... jestem twoją uczennicą...
Fakt faktem - związek nauczyciela i uczennicy wygląda zupełnie inaczej, jeśli jest czysto platoniczny. W takim wypadku nie można mówić o jakichkolwiek problemach. Ale jeśli dochodzą do tego kwestie seksualności... sprawa się komplikowała.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Pon 8 Lis - 20:59

Na domiar wszystkiego Rita Skeeter, podała informację w Czarownicy, jakoby Audrey miała romans z nauczycielem, którego imienia i nazwiska nie poda, ponieważ straciłby pracę, a Gryfonka możliwość zabawy na dwa fronty. Crispin wiedział, że jego luba nie robi tego dla rozrywki, a tym mężczyzną, do którego żywi szczere uczucia, jest właśnie on. A bynajmniej takie było jego przekonanie. Niestety, nie był rad z faktu, że Alex mógł chociażby przytulić Audrey przy świadkach, czego on nawet nie ośmieliłby się zrobić ze względu na konsekwencję jakie poniósłby zarówno Crispin jak i ona. A czy okazuje jej publicznie uczucia tego zamiaru sprawdzać nie ma, bowiem byłby to już doszczętny dowód na jego niepoczytalność. A gdyby nawet był świadkiem sytuacji, gdy to, ta dwójka, publicznie afiszuje się swoimi uczuciami, skończyłoby to się nie za dobrze dla Granta. Wykorzystywanie swojego stanowiska? Jak najbardziej. W takiej sytuacji nie miałby nawet do siebie pretensji, ponieważ kochał Audrey, a taki widok - chociaż udawany przez dziewczynę - byłby dla niego istnym ciosem. Co innego słyszeć, a co innego patrzeć.
Gdy Audrey odepchnęła go od siebie, spojrzał na nią ze zdezorientowaniem, a kiedy zapytała go się, czy na pewno tego chce, owe uczucie pogłębiło się. Jednak dalsze słowa sprawiły, że uśmiechnął się lekko ukazując rząd swoich zębów.
- Panną Sheridan jesteś przy świadkach, a gdy jesteśmy sami, jesteś Audrey - powiedział patrząc w jej oczy, rozczulony tym, że głaskała jego policzek i - jak mu się wydaje - jest zmartwiona tym, iż on jest jej nauczycielem, a ona uczennicą. O konsekwencjach ich czynów Crispin myślał w każdym momencie, oprócz tych, w których akcja przenosi się do jego sypialni, co było i może prostackim, męskim zachowaniem, ale tym właśnie był - mężczyzną.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Wto 9 Lis - 1:05

Przeczytawszy ów artykuł w Czarownicy, Sheridan miała ochotę odnaleźć jego autorkę i udusić ją gołymi rękoma. Owszem, nie zdradziła z kim się spotyka, ale sama świadomość, że ktoś w tej szkole wie o jej romansie z profesorem i może tą informację obrócić przeciwko niej była wystarczająco niepokojąca. I rzuciła na nią niepotrzebne światło. Jeśli zaś chodziła o Alexa, to nie afiszowali się ze swoim związkiem, czy jak to inaczej nazwać. Właściwie jedynie pojawili się razem na balu, nic więcej. Grant to z pewnością nie ten typ. Problem tkwił tylko w tym, że to co działo się między nią a Ślizgonem nie było tak do końca udawane.
Nie nazwałabym tego zmartwieniem. Owszem, Audrey gryzła się ze świadomością, że właśnie leży pod swoim nauczycielem, obejmuje go udami, a ich działania prowadzą do końca, który z pewnością nie przystoi relacjom pomiędzy uczennicą i profesorem. Ale z drugiej strony, miała to w głębokim poważaniu. Zważywszy na to, że po raz pierwszy całkowicie świadomie akcja przeniosła się do sypialni, Crispin mógł po raz pierwszy pozbyć się wyrzutów sumienia.
- Kocham cię, Cris - szepnęła i pocałowała go delikatnie.
Tym razem wszystko było we właściwym miejscu. Czuła, że jest z tym mężczyzną, z którym być powinna i to właśnie najlepsza pora. Wszystko było tak, jak tego chciała.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Nie 28 Lis - 15:47

Artykuł - rzekomo nieomylnej - Skeeter, może doprowadzić jeszcze do tego, iż ktoś zapragnie dowiedzieć się, kim jest nauczyciel, z którym Audrey zabawia się. W szkole z pewnością wścibskich osób nie brakuje. Fanatyków Rity zresztą również. Nie wspominając o uczniach, którzy są gotowi na wszystko, aby tylko znaleźć się na łamach Czarownicy. Doprawdy, Crispin nie pojmował jak ktokolwiek mógłby chcieć, by informacja o nim, naszpikowana wrednością, pojawiła się w jakiejś szkolnej gazetce, a co więcej, dlaczego w każdym numerze są przede wszystkim te same nazwiska. Czy w szkole nie ma innych plotek prócz tych ze śmietanką towarzyską? Cóż, najwyraźniej Fairchild zapomniał jak to jest w Hogwardzie oraz młodzieńczym pragnieniem popularności przez mniej lubianych dzieciaków.
- Ja ciebie też - powiedział odwzajemniając pocałunek.
Gdyby, parę miesięcy temu, ktoś mu powiedział, że zakocha się we własnej uczennicy to z pewnością wyśmiałby go i powiedział, że to jest niezgodne z jego etyką. Martwiłby się wówczas jak zareagowałaby jego rodzina oraz przyjaciele na tą wiadomość. Obecnie ma gdzieś ich reakcje, ponieważ nie wyobraża sobie życia z dala od Audrey. Nawet nie chciał o tym myśleć.
Oderwawszy się od dziewczyny mając pewność, że ta na pewno tego chce, ściągnął z siebie ostatnią część garderoby i wszedł w nią płynnym ruchem poruszając się w niej na początku powoli, a następnie szybciej.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 28 Lis - 16:15

Prawdę powiedziawszy, gdy w jej ręce dostał się artykuł w Czarownicy, spanikowała. Związek z Grantem okazał się być już nie próbą a koniecznością, jeśli chciała odciągnąć uwagę od Crispina. Jakoś udało jej się wybrnąć z dosyć niefortunnej sytuacji, w jakiej postawiła ją następczyni Rity Skeeter, choć zdawała sobie sprawę, że teraz musi pilnować każdego swojego kroku. Zastawiała się zwykłym nieporozumieniem, i choć jak na razie wszyscy dawali się karmić jej kłamstwami, zdawała sobie sprawę, że prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto postanowi dociec prawdy. Nie miała nawet głowy do tego, by rozważać jak działa szkolny system feudalny - przez pięć lat udawało jej się pozostawać w cieniu i dopiero minionego roku ktoś dowiedział się o istnieniu pani prefekt. Ostatnio się to zmieniło i nie podobał jej się taki obrót sprawy.
Właściwie, to Fairchild wydobywał z niej to, co najlepsze. Za nim go poznała, była zlęknioną istotą, nie zdolną postawić na swoim. Ulegała chwili, nie potrafiła odmówić... teraz zaczynała żyć. Odkąd zaczęli się spotykać, stała się bardziej stanowcza, pewna swojego zdania. Nie pozwalała, by najmniejsze niepowodzenie ściągnęło ją na dno. Broniła swoich racji i przestała być tą wykorzystywaną. I kto powie, że romans z profesorem nie wyszedł jej na dobre?
To co stało się później z pewnością można było nazwać najpiękniejszym wydarzeniem w jej życiu. Po raz pierwszy kochając się z mężczyzną była pewna, że czuje do niego głębsze uczucie, nie była pijana, a co najważniejsza - chciała tego. Wsunęła się pod ciepłą pierzynkę, wygodnie układając się u jego boku i wtulając policzek w jego ramię. Leżała obok, rozkoszując się zapachem jego perfum, nie wiedząc, co powinna powiedzieć.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Nie 28 Lis - 16:37

Mężczyzna potrafił postawiać na swoim, jeżeli tylko chciał, jednakże nie w przypadku Audrey. Często ulegał dziewczynie po paru minutach przekonywania go do swoich racji. A jeżeli nie, to ukazywał swój niezdrowy, ośli upór, jak to przeważnie czyni w stosunku do innych ludzi. Nie potrafił nawet kiedyś odmówić Sheridan randki w kinie na Gwiezdnych wojnach. Co prawda film mu w ostateczności przypadł do gustu, chociaż był początkowo sceptycznie nastawiony do takiej formy spędzania wolnego czasu. Wcześniej przebywał w takim miejscu nieraz, jednakże po każdym seansie wychodził znużony i zirytowany tym, że stracił swój czas.
Tym razem widocznie, ani on, ani Audrey, nie będą posiadali wyrzutów sumienia, co bez wątpienia było bardzo dobrą rzeczą. Ich poprzedni raz nie można zaliczyć do najlepszych przez fakt, że oboje byli pijani, a znali się zaledwie parę godzin.
- Kocham cię, Audrey - powiedział po raz koleiny tej nocy - nie wiedząc, co innego mógłby w takiej chwili powiedzieć - i pocałował ją w głowę. Przeważnie nie miał problemów z rozmowami po stosunku, jednakże z Audrey wszystko było inne. On sam również.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 28 Lis - 17:07

Audrey była zdania, że jego niechęć do mugolskich filmów spowodowana była złym doborem repertuaru. Po seansie Gwiezdnych Wojen, na kolejną część ciągnął ją do kina niczym mały chłopiec, podekscytowany perspektywą obejrzenia ukochanej bajki. Jednakże to, że ulegał jej, wciąż zachowując swoje zdanie wróżyło dobrze ich związkowi. Wszak mężczyzna powinien dać owinąć się kobiecie dookoła palca.
Poprzedni raz... Sheridan postanowiła o nim zapomnieć. Była wtedy kompletnie pijana i zupełnie nie pamiętała nocy spędzonej z Crispinem. Ich pierwszym razem na zawsze pozostanie właśnie ten - w jego gabinecie, kiedy oboje byli pewni swoich uczuć.
- Ja ciebie również - szepnęła, tuląc się do niego i delikatnie przymykając powieki. Jednakże zupełnie nie czuła senności, a wręcz przeciwnie: rozsadzała ją energia. Dlatego też po chwili podniosła się na łokciach i spojrzała na mężczyznę z uśmiechem, delikatnie gładząc jego policzek - Mam nadzieję, że nie będziesz żałował, że musiałeś czekać na to tak długo - powiedziała spokojnie. Jeszcze przez kilka minut spoglądała na niego z czułością, by potem podnieść się do siadu prostego, odnaleźć swoją różdżkę i nucąc pod nosem zaczęła przygotowywać herbatę. Dla siebie i dla niego.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach