Gabinet

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Nie 28 Lis - 17:23

Sam był zdziwiony, że ten film aż tak mu się spodobał, a kolejnej części wyczekuje prawie z utęsknieniem. Pierwszy raz, gdy o nim usłyszał, zaczął tłumić w sobie śmiech. W głowie mu się nie mieściło, że ktoś - w tym przypadku Audrey - może uwielbiać mugolską twórczość śmiesznej jakości. I te bitwy w gwiazdach - co to w ogóle miało być? Na szczęście i wtedy uległ dziewczynie idąc do kina i przekonując się, że kino nie tylko wzbudza negatywne uczucia oraz jest zabójcą czasu. Bardzo nużącym dodać trzeba.
- Nie mów tak nawet - odpowiedział unosząc do góry brwi. Nie żałował tego, że musiał czekać przez te parę miesięcy, aż Audrey będzie gotowa. Obecnie, z perspektywy czasu, to nie wydaje się być aż tak długo. Zaledwie kilka miesięcy.
Bacznie przypatrując się poczynaniom Audrey oraz słuchając jej nucenia, przypomniał sobie noc, w której to po raz pierwszy usłyszał jej cudowny głos. W jego głowie zrodził się pomysł szkolnego chóru. W końcu z pewnością takich osób jak Sheridan w szkole jest więcej, a spróbować i tak nigdy nie zaszkodzi. Crispin wciąż przyglądając się Audrey, pomyślał, iż jutro jeszcze przed śniadaniem odwiedzi profesora Dumbledora i przedstawi mu koncepcję powstania chóru. Przecież nic nie może stracić, a jeżeli dyrektor przystałby na jego pomysł, wiele osób może na tym zyskać.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 28 Lis - 17:42

Wyprawę na ostatnią finałową część uniemożliwiło im jej premiera w przyszłym roki, a także rozpoczęcie roku szkolnego, a tym samym pracy Crispina i nauki Audrey. Sama Sheridan uwielbiała kino, w szczególności powojenne czarno-białe filmy, mające w sobie tyle... gracji. Za każdym razem gdy oglądała na ekranie ikony kina, poruszające się tak tanecznie, ubierające się elegancko, zawsze wyobrażała sobie, że sama również jest piękną kobietą, do której wzdychają miliony mężczyzn, a miliony kobiet chcą być takie, jak ona. Jednakże to za wcześnie, by próbować przekonywać do nich Fairchilda. Na razie znalazła seans "Powrót Jedi" na przyszłe wakacje i zamierzała zaciągnąć Crispina na premierę. Tym razem chyba nie będzie stroił fochów.
- Cieszy mnie to - uśmiechnęła się do niego, delikatnie muskając wargami jego usta.
Chór? Założenie go mogłoby być ciekawym pomysłem, ale jeśli chciał nakłonić Audrey by zaśpiewała przed większą publiką, będzie musiał się postarać. Na dzień dzisiejszy, nieświadoma niczego dziewczyna przywołała jednym ruchem nadgarstka dwa kubki herbaty. Usadziła się wygodnie wśród miękkich poduszek, szczelnie zasłaniając kołdrą i podała jedną filiżankę mężczyźnie - Mam nadzieję, że masz ochotę - zachichotała, upijając łyka ciepłego naparu -
Ja za to zupełnie nie mam ochoty wracać na noc do dormitorium...
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Nie 28 Lis - 18:08

Jeżeli będą to jakiekolwiek romansidła to Crispina noga nie postanie w kinie na takowym seansie. Nienawidził chociażby opowieści o cudacznej miłości, która w prawdziwym świecie nie mogłaby się nawet zdarzyć. Większość dziewcząt przez takie bzdury czekało do usranej śmierci na swojego księcia z bajki, który w rzeczywistości nie istnieje. Nie rozumiał dlaczego kobiety odrzucają mężczyzn ze względu na ich wady. Nie ma ludzi idealnych, a częstokroć owym panną również daleko do perfekcyjności, z czego nie zdają sobie do końca bądź w zupełności sprawy. Podsumowując: filmy sci-fi tak, romansy bądź melodramaty: nie. Od tej zasady nie ma zamiaru robić wyjątku, bo i tak doskonale zdaje sobie sprawę, że taki gatunkowo film nie spodobałby mu się. Co więcej wyszedłby z kina po paru minutach filmu pozostawiając Audrey w nim samą. Lepiej już było w ogóle nie wybierać się do kina na taką produkcję niźli psuć dziewczynie seans.
Jeżeli pomysł dojdzie do skutku będzie próbował nakłonić Audrey do uczestniczenia w nim, ponieważ - bądź, co bądź - robi to z myślą o niej. Sheridan ma wspaniały głos, który marnuje się w zaciszu kabiny prysznicowej.
- Twoje współlokatorki nie będą zastawiały się gdzie zniknęłaś na noc? - zapytał z ciekawości. Nie chciał, by Audrey odchodziła. Co to, to nie. Jednakże frapowało go, iż dziewczęta z którymi Sheridan dzieli dormitorium, nie dociekają, co ta porabia, gdy nie ma jej we własnym łóżku.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 28 Lis - 18:19

Och, z pewnością gdyby obejrzał Szaradę, Casablancę czy choćby Pół żartem, pół serio, zmieniłby swoje nastawienie. Takie filmy miały w sobie niesamowity urok, którego brakowało współczesnym produkcjom. Nawet autorstwa Lucasa. Oczywiście zupełnie nie wspominając, że nazwa restauracji jej matki nawiązywała do tego pierwszego, a sama Audie nosiła imię po Audrey Hepburn.
- Nie sądzę. Zapewne pomyślą, że jestem z Grantem... - powiedziała, nim zdążyła ugryźć się w język. Doskonale wiedziała, że Crispin nie znosi, gdy mówi przy nim o "tym drugim". To było nie na miejscu, a już zupełnie nie na miejscu po cudownych chwilach, jakie razem spędzili. Przytuliła się do niego mocno i z przepraszającą miną cmoknęła w policzek. - To nie tak, jak myślisz, naprawdę. On zdecydowanie nie jest facetem dla mnie, a jestem z nim tylko dla tego, aby plotkarze skupili się na tym, jak on ma mnie w dupie, a nie na nas. Wiesz, że cię kocham... - wyjaśniła, zmartwiona jego nietęgą miną. Prawda była taka, że Audrey chciała być z nim i tylko z nim. Nie liczyły się konsekwencje, nie liczyło się to, co powiedzą inni. Pragnęła tylko móc spędzać z nim czas, dawać mu szczęście i nie narażać na utratę pracy.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Nie 28 Lis - 18:33

Z pewnością nawet po oglądnięciu ulubionych filmów Audrey, nie polubiłby ich. Parę lat temu wyraźnie wyrobił sobie poglądy na ten temat i nic nie wskazywało na to, że cokolwiek miałoby ulec zmianie. Nawet ona nie była wstanie zmienić jego zdania na temat tego typu filmów. Nie był wstanie ich po prostu strawić. Prób za wiele nie było, ale przecież nie jest aż takim masochistą, by pójść do kina, na coś, czego nie lubi, i siedząc w fotelu przeżywać katusze. Stokroć bardziej wolałby już wybrać się na inne mugolskie produkcje, na których był, a jego osobista recenzja raczej przychylna nie była. Weźmy chociaż taką Ścianę po której, po fakcie, dowiedział się, że właśnie powinien mieć skłonności samobójcze. Interesujące, co ci mugole potrafią wymyślić.
Kiedy Audrey wspomniała o Grancie napiął mięśnie. Nienawidził gdy o nim wspominała i był rad, że ten chłopak nie uczęszcza na jego zajęcia, ponieważ nie powstrzymałby się, by chociaż raz na tydzień nie wlepić mu szlabanu. Szlachetne to nie było i dokładnie o tym wiedział.
- Rozumiem - powiedział z trudem, udając, że gdyby Audrey nie zaczęła się tłumaczyć, to wcale nie zwróciłby uwagi na wzmiankę o nim. Naturalnie była to nieprawda i bolało go to, że Sheridan musi znosić - bo tak właśnie uważał - towarzystwo Alexa tylko po to, aby chronić ich związek. - Tak, wiem - odpowiedział z półuśmiechem i upił łyk gorącej cieczy.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 28 Lis - 19:01

Najwyraźniej coś musiało ich różnić. Wiek okazał się niewystarczający, więc matka natura musiała dorzucić jeszcze jego niechęć do jej ukochanych filmów, które mogłaby oglądać w nieskończoność. Uwielbiała wiedzieć, jak zakończy się dana historia.
- Crispin - powiedziała miękko, dając mu do zrozumienia, że zupełnie nie wierzy, iż nie przejmuje się jej słowami. Widziała drobną żyłkę drgającą tuż obok jego skroni, która zawsze dawała o sobie znać, kiedy starał się coś ukryć. Przytuliła go mocno, starając się jakoś mu to wynagrodzić. Mógł sobie wmawiać, że ten związek nic nie znaczy, głównie dlatego, że nie zdawał sobie sprawy iż jego dziewczyna właśnie z nim straciła dziewictwo. Dziwnym trafem, zapomniała poinformować go o tym drobnym szczególe... - Wiesz, ale sam w to nie wierzysz. Co jeszcze mam zrobić, żeby pokazać ci, że to ciebie kocham i z tobą chcę być? - zapytała, delikatnie ujmując jego dłoń i całując jej wewnętrzną stronę. W między czasie zauważyła, że pościel zbyt bardzo się zsunęła, odsłaniając zbyt wiele więc chwyciła jego koszulę i naciągnęła ją na siebie przez głowę.
- Myślisz, że mogłabym dzisiaj z tobą zostać? - zapytała cicho.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Nie 28 Lis - 19:28

Crispin natomiast nie widział sensu w oglądaniu filmów po paręnaście razy. Uważał, że znajomość chociażby znania zakończenia produkcji, jest równoznaczna z odebraniem widzowi frajdy z oglądania. Owszem, można oglądnąć film drugi, czy też trzeci raz, jednakże nie w krótkich odstępach czasu. On sam nie chciałby obecnie oglądnąć części Gwiezdnych wojen, na której był w kinie, drugi raz, w najbliższym czasie. Film mu się podobał i nie pragnął go zobaczyć koleiny raz, doszukując się już zapewne mankamentów oraz błędów w nim.
- Wiem o tym - próbował ją przekonać. Doskonale wiedział, że Audrey go kocha i chce z nim być, ale nie znosił żadnych wzmianek o Grancie. W szczególności gdy słyszy o nim od niej. - Yhm - odpowiedział na pytanie Audrey, zupełnie zapominając o tym, że mogą powstać trudności z opuszczeniem pomieszczenia. Jeżeli ktoś przyłapie dziewczynę na wychodzeniu o porannej porze z gabinetu profesora, to z pewnością nie będzie ciekawie wyglądało. Tym bardziej po artykule w Czarownicy.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Nie 28 Lis - 19:37

Toż to najpiękniejsze w filmach! Oglądać go i wiedzieć, jak potoczą się perypetie bohaterów i jak się skończą. Tego właśnie brakowało jej w rzeczywistym życiu - zwłaszcza ostatnio. Nigdy nawet nie przypuszczała, że odda się komuś takiemu, jak Alex i wda się w związek z własnym nauczycielem. Przynajmniej na ekranie mogła pozwolić sobie na ułudę, że cokolwiek na tym świecie jest spowodowany logicznym wynikiem zdarzeń. A nie alkoholem czy przypadkiem. Cóż na to poradzić - kwestia kina różniła ich zupełnie i zapewne nie dane będzie im odnaleźć konsensusu w tejże sprawie. Pewnie pokłócą się kilka razy, ale czy to się liczy.
Nie przekonał. Dziewczę zeszło z jego kolan i usadowiło się wygodnie obok niego. W ciszy popijała powoli herbatę, aż wreszcie opróżniła swój kubek. To była jej wina, powinna panować nad własnym niewyparzonym językiem. Naważyła piwa to i musiała je wypić; a jak to bywa w przypadku Audrey, ucieczka była dobra na wszystko tak więc postanowiła zejść mu z oczu.
Paradoksalnie do otrzymanej zgody, niechętnie podniosła się z łóżka i zaczęła zbierać swoje ubrania, powoli je na siebie naciągając.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Nie 28 Lis - 20:03

Perspektywa znajomości swojego życia od początku do końca również nie była dla Crispina rzeczą kuszącą. Uwielbiał dobre niespodzianki od losu chociaż wiedział, że bez tych złych, przeciwne nie istniałby. Poza tym nie ma życia, które byłoby idealne pod każdym aspektem. Nie wspominając już o tym, że przewidywanie każdej kolejnej sytuacji w swojej egzystencji po paru miesiącach, bądź latach, stałoby się uciążliwe. Życie w końcu obfituje w same niespodzianki, których nieraz ludzie mają serdecznie dość. Nawet on, bo o ile prostsze byłoby jego życie, gdyby Audrey nie była jego uczennicą. Początkowo myślał o porzuceniu pracy, ale musiał wytrzymać do końca roku szkolnego, ponieważ i tak nauczyciela na to miejsce zaleźć jest niezwykle trudno.
- Audrey - powiedział, spojrzawszy na nią. Wiedząc, że na nic zda się jego proszący ton, podniósł z podłogi bieliznę nakładając ją na siebie, a następnie wstając z łóżka, obszedł je i podszedł do dziewczyny. Uklęknął chwytając ją za podbródek. - Uwierz mi, nic się nie stało - zaczął, patrząc prosto w jej oczy. - Wiem, że to mnie kocha i to ze mną chcesz być - powtórzył już po raz kolejny tego wieczoru. - Wybacz mi moje zachowanie, ale to jest dla mnie trochę trudne. Ludzie myślą, że jesteś z nim, że darzycie się jakimś głębszym uczuciem, a to jest nieprawda. A co więcej, robisz to z mojego powodu - wyznał, co mu leżało na sercu chociaż nie był do końca przekonany, czy powinien to jej mówić. W końcu Audrey robiła to po to, by ich związek mógł pozostać tajemnicą, a oni mogli być razem mimo przeciwności losu. Uważał po części, że jest niewdzięcznikiem. Jakby nie patrzeć Sheridan poświęca się dla nich; dla niego.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 29 Lis - 0:19

Słysząc jego proszący głos zatrzymała się w miejscu na wpół ubrana. Ponieważ bluzkę wciąż dzierżyła w dłoni a zdążyła założyć na siebie jedynie czarny biustonosz, mógł podziwiać jej odkryte i pokryte piegami plecy, na które w nieładzie opadała burza rudych włosów. W końcu spojrzała na jego tęczówki i uśmiechnęła się blado; gdyby tylko to wszystko mogło wyglądać tak jak on sądził, całe jej życie stałoby się o wiele prostsze. Jego szczerość zawstydziła ją na tyle, że Audrey nie pozostało nic innego jak odpłacić się tym samym.
- Właściwie... - zaczęła gwałtownie i urwała równie szybko. Zbliżyła się do mężczyzny i oparła dłonie na jego ramionach - ...ja kiedyś chyba coś do niego czułam. To znaczy, nie kochałam go, tego jestem pewna, ale jak to naiwna dziewczynka wzdychałam do niego po kątach. I... i to właśnie o nim mówiłam ci w wakacje - powiedziała już o wiele ciszej spuszczając wzrok - Był moim pierwszym i właściwie dokąd nie spotkałam ciebie, jedynym. Manipulował mną jak marionetką... chociaż mnie skrzywdził nie byłam w stanie trzymać się od niego z daleka. Ale teraz jest inaczej... kocham cię, Crispinie i to z tobą chce być. Nie ulegam mu, bo wiem, że ty na mnie czekasz. I choć czuję się z tym wszystkim okropnie, to tak naprawdę wiem, że ludzie będą w stanie uwierzyć tylko w to, że z nim jestem. Żaden inny chłopak w szkole nie byłby wiarygodny. - Nie wiedziała, czy powinna o tym mówić, a patrząc na wyraz oczu Crispina, utwierdzała się w przekonaniu, że nie. Ale nie mogła dłużej kumulować w sobie tych wszystkich emocji, ukrywać przed nim prawdy i pozwolić mu wierzyć, że poświęca się dla niego, samej musząc męczyć się całując chłopaka, do którego nic nie czuje. Nie była bohaterką, była niewdzięcznicą, która nie potrafi podjąć decyzji. I teraz kajała się przed nim, błagając by jej nie zostawiał.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Pon 29 Lis - 0:47

Crispin, sądził, że Audrey udaje związek z tym chłopakiem tylko po to, by chronić ich oboje. Inna prawda nie przychodziła mu nawet do głowy, więc nie było mowy o zagłębianiu się w tej drażliwy dla niego temat.
Wyznanie Sheridan, dało mu kolejny powód do znienawidzenia Granta. Nie chodziło o to, że Audrey, kiedyś coś do niego czuła (chociaż to sprawiło, iż poczuł ukłucie zazdrości, nawet jeżeli to nie była miłość), ale o to, jak ją traktował. Jak ją traktuje do tej pory. Nigdy nie zastanawiał się bardziej, niż przez parę minut, dlaczego wybór padł właśnie na Alexa. Teraz właśnie dostał odpowiedź i prawdy powiedziawszy nie był pewien, czy wolałby tego nie usłyszeć; żyć w błogiej nieświadomości. Przynajmniej do czasu, kiedy to Audrey, musi udawać, że ona i Grant są razem. Wierzył, że kocha wyłącznie go, jak zresztą Crispin ją, jednakże usłyszawszy prawdę, zaczął się zastanawiać, czy rozsądnym rozwiązaniem ich problemów jest udawanie związku z Alexem.
- Dlaczego żaden inny chłopak nie byłby wiarygodny? - prychnął, zanim się zastanowił. Dla niego każdy inny uczeń Hogwartu byłby wiarygodny, a w szczególności taki, do którego Audrey nic by nie czuła. - Nie chcę, by ktokolwiek cię krzywdził - powiedział po chwili, wiedząc, że poprzedni akt zazdrości może nie spodobać się dziewczynie. Niestety, na swoją zazdrość nie mógł nic poradzić pomimo tego, iż nie wątpił w zapewnienia Audrey o uczuciu jakie żywi do niego.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 29 Lis - 1:13

Taki właśnie był jej główny cel - wszak po tym, co zaserwowała im tajemnica, coś co odciągnie od nich uwagę plotkarzy przestało być alternatywą a stało się koniecznością. W między czasie chciała się jeszcze przekonać, że może żyć bez Alexa i tak naprawdę nie czuje do nich żadnych uczuć. Jedynym sposobem na to było właśnie spróbowanie być z nim. W końcu lepiej grzeszyć i żałować, niż żałować, że się nie zgrzeszyło.
Kiedyś to musiało nastąpić. Może lepiej, że stało się to wcześniej, może gorzej. Tak naprawdę, trudno powiedzieć. W każdym razie, Audrey ulżyło. Nie miała już wrażenia, że okłamuje kogoś, kogo kocha, jej sumienie wreszcie mogło odpocząć.
- Wiesz, nigdy nie byłam dziewczyną zainteresowaną związkami, a szkoła takie rzeczy widzi. Kiedy w zeszłym roku... uwaga padła na nas i pomieszało się to z moją postawą, gdybym nagle próbowała udawać zakochaną w kimś innym, nawet by się to nie powiodło. Poza tym... popatrz na mnie, raczej nie jestem na tyle ładna czy interesująca, bym mogła wybierać i wybrzydzać. A Alex to zaproponował - wyjaśniła zdając sobie sprawę, że Crispin jest zaślepiony zazdrością i nie myśli do końca trzeźwo. Zarzuciła mu ramiona na szyję i przylgnęła do niego mocno - W chwili obecnej skrzywdzić może mnie jedynie twoja utrata pracy z mojego powodu. Jeśli bycie z nim umożliwi mi spędzenie nocy u twojego boku, to jest tego warte.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Pon 29 Lis - 2:02

Miał zupełnie inne zdanie na ten temat, jednakże nie wypowiedział go na głos. Audrey, mogła przecież udawać, że była zakochana w kimś innym. Przecież to realne. Czuła coś do Alexa, a teraz jest zakochana w nim. Ze znalezieniem kandydata - według mężczyzny - również nie byłoby problemów. Sheridan, dla niego była wyjątkowa, i sądził, że wszyscy widzą ją taką jak on. Nie myślał nawet, iż innego chłopaka, który zgodzi się być z nią w związku, Audrey, mogłaby nie znaleźć. Grantowi taki układ nie przeszkadzał - a z pewnością miałby coś przeciw, gdyby dowiedział się prawdy - więc innego kandydata zapewne również by odnalazła. Hogwart w końcu nie był małą szkołą i jeżeli dziewczyna z jakiegoś nieważnego powodu nie odszukałaby tego odpowiedniego chłopaka na swoim roku, to pozostają jeszcze uczniowie klas siódmych. Poza tym Alex to Ślizgon, a Audrey jest Gryfonką, a zdążył się zorientować, że stosunki pomiędzy tymi dwoma domami nie uległy poprawie odkąd od ukończył szkołę.
- Jesteś ładna oraz interesująca. Wybrzydzać także byś mogła - powiedział obruszając się, ponieważ poniekąd Audrey, właśnie obraziła jego gust. - W porządku - odparł, składając na jej ustach przelotny pocałunek. - Tylko nie odchodź - wyszeptał.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 29 Lis - 17:19

Czy ktoś by w to uwierzył? Marne szanse, zwłaszcza, że musiała okłamywać osoby jej bliskie, takie jak Holden czy Ellie, której wciąż wmawiała, że związek z Crispinem zakończył się wraz z rozpoczęciem roku szkolnego. No i zawsze pozostawał problem, że nikt nie chciał szarej myszki, w okół której minionego roku miało miejsce tyle rabanu. Grant sam to zaproponował i to odróżniało go od wszystkich innych potencjalnych kandydatów. Z resztą, nim nie wyszedł z propozycją, Audie nawet nie brała takiego rozwiązania pod uwagę.
- Miło wiedzieć, że tak sądzisz - delikatnie musnęła jego wargi - ale ja podaje ci obiektywne fakty. Mając pod nosem tyle ślicznych panienek, jak choćby Hewson za którą szaleje spora większość szkoły, mnie nawet nie zauważają. Jakoś nie ubolewam - dodała, wzruszając ramionami. Zdawała sobie sprawę z tego, że na tle reszty dziewcząt w Hogwarcie wypada niebywale blado. Nie była szczupła, a swą tuszę starała się ukrywać pod luźnymi tunikami (dlatego właśnie paradowanie przed Crispinem w biustonoszu i prezentowanie mu tłuszczyku na brzuchu zdecydowanie jej się nie uśmiechało). Jej okrągła buzia pokryta była piegami, kiedy już miała dość obijania się po ścianach, zakładała duże okulary. Krótka szyja. I te rude włosy... Nie, Sheridan ładna nie była. - Bynajmniej mi się to nie uśmiecha - powiedziała pewnie, burząc romantyczną atmosferę, po czym podeszła do szafy, wyciągnęła z niej cryspinową koszulę i narzuciła ją na siebie.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Pią 3 Gru - 3:43

Na nieszczęście Crispina, wyszedł z takową propozycją. Chociaż jakby nie patrzeć, to dzięki temu, że oficjalnie Alex i Audrey są razem, nikt jeszcze nie zaczął węszyć w sprawie romansu dziewczyny z nauczycielem. Z pewnością niektórych uczniów frapuje prawdziwość tejże plotki i są gotowi na wiele, by rozgłosić ową wiadomość społeczności przed publikacją w Czarownicy, która tak nawiasem mówiąc, mogła uczynić to w każdej chwili.
- Nieprawda - zaprzeczył przewracając oczami. - Nie jesteś wstanie obiektywnie ocenić swojej urody, w przeciwieństwie do mnie - powiedział z całkowicie poważną miną.
Hewson, niepodważalnie, należała do osób, które wyróżniają się z tłumu swoją aparycją. Crispin był niemal pewien, iż zdawała sobie doskonale z tego sprawę. Aż za bardzo można rzec. Z tego, co dostrzegał, była straszną manipulantką, a ludzi traktowała jak marionetki, których pozbywa się, gdy przestają być użyteczne. Co prawda, Audrey, jest całkowitym przeciwieństwem Amelii - a bynajmniej tak mu się wydawało - ale jeżeli chodziło o Fairchilda, to działało wyłącznie na jej korzyść. Crispin, nie należał do grupy mężczyzn, którzy patrzą wyłącznie na wygląd kobiet. On, by się zakochać i planować ze swoją lubą przyszłość, musi przede wszystkim poznać ją. Tą, z którą ma spędzić resztę życia. Jak nietrudno zgadnąć, mężczyzna był zagorzałym przeciwnikiem małżeństw z rozsądku, czy podobnych ewenementów.
- Hewson jest... specyficzna. - Tylko tyle był wstanie powiedzieć na temat Amelii, kiedy to Audrey, zakładała jego koszulę. Fairchild nie chciał o tym rozmawiać. Większość uczniów domu węża z klasy siódmej, którzy uczęszczali na obronę, uważał za wyrachowanych. Chociaż nie można powiedzieć, iż mają jakiekolwiek problemy z opanowaniem materiału. Czasami nawet Crispin odnosił wrażenie, że nudzi ich jego lekcja, a zaklęcia, których naucza, są im bardzo dobrze znane. Te, i nie tylko. Cóż, ale mylić się, rzecz ludzka - jak to mawiają mugole. Przecież nie posiadają żadnego nielegalnego stowarzyszenia tylko jakieś kółko eliksiralne, którego opiekunem jest profesor Snape.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Pią 3 Gru - 17:18

Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jeśli już robi się coś wbrew regułom, bądź też powszechnie uznawanym normom moralnym, trzeba zadbać, by ów sekret nie wyszedł na jaw. Audrey zbyt bardzo zależało na Crispinie, aby pozwolić, by przez nią stracił pracę. Skoro więc miała okazję, by upiec dwie pieczenie przy jednym ruszcie - obronić swój związek z Fairchildem i wyleczyć się z afektu do Granta - dlaczego więc miałaby z tego nie skorzystać?
- Ty również - zaznaczyła dobitnie, nie zamierzając zmieniać swojego stanowiska. Cóż, mogąc przez lata obserwować nieudane małżeństwo swoich rodziców, ich nieustanne kłótnie i świadomość, że gdyby nie ona, już dawno by się rozwiedli, Audrey była całkowicie przeciwko wychodzeniu za mąż. Była przekonana, że w całym swoim życiu nigdy do tego nie dopuści i nie zamierzała ustępować w jej sprawie. Nawet, jeśli wbrew siebie pokochała kogoś, nie zmieni przez to stanowiska.
Skinęła jedynie głową i zmarznięta (wszak w zamku było zdecydowanie!) zbyt zimno, zakopała się w jeszcze ciepłej pościeli Crispina.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Sob 26 Mar - 12:14

Crispin, nie miał nawyku wstawać przed godziną dziesiątą nie tylko w weekendy, ale w każdy dzień powszedni również. Wszystko uległo zmianie, gdy ponownie wrócił do Hogwartu. Codzienne pobudki zdecydowanie przed godziną ósmą, odbijały się na jego samopoczuciu jeszcze w październiku. Jednak obecnie, zdecydowanie przywykł do porannego wstawania. Po siedmiu latach przymusowej szkoły nie spodziewał się, że kiedykolwiek do niej wróci. Dobrowolnie.
Po wizycie w Wielkiej Sali, i zjedzeniu śniadania, wrócił do swojego gabinetu zagłębiając się w mugolską powieść, jednak po paru rozdziałach stwierdził, iż fabuła, i styl autora, nie był nazbyt ciekawy, dlatego też odłożył ją na nocną szafkę w sypialni i na ponów powrócił do gabinetu rozglądając się po nim. Doprawdy, zaczynała go nieco bawić ta sytuacja - on jako nauczyciel i to z własnego wyboru. Gdyby ktoś parę lat temu oznajmił mu, że właśnie nim zostanie, zabiłby ów osobę śmiechem. I to dosłownie. Obecnie - gdyby nie był nauczycielem - przyjąłby tą rewelację w spokoju, bo przecież i tak wciąż zastanawiałby się nad taką przyszłością.
Po paru sekundach rozglądania się po pomieszczeniu, usiadł za drewnianym, ciemnobrązowym biurkiem, i zabrał się za sprawdzanie esejów klas pierwszych.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Sob 26 Mar - 12:51

Audrey również nienawidziła wstawania przed godzinną poranną, dla niej samej oznaczającą dziesiątą. Pomimo sześcioletniej kariery w Hogwarcie, wciąż nie mogła przywyknąć do typowej dla uczniów (i najwyraźniej nauczycieli również) pobudką przed ósmą, by w spokoju móc przygotować się na zajęcia i zjeść śniadanie. Ona zrywała się wpół do dziewiątej, szybko starając się doprowadzić do porządku, znaleźć szatę i nie spóźnić na lekcję. Kanapkę zabierała jej Elka, jeśli aktualnie miała przypływy dobroci, a jeśli nie, na najbliższej przerwie Sheridan wybierała się do kuchni, by uprosić skrzaty o coś z czekoladą. Wyjątek od reguły stanowiły weekendy, kiedy to uczniowie mogli odetchnąć i cieszyć się błogą wolnością. Wtedy spokojnie wstawała kiedy jej się żywnie podobało i nie musiała martwić się niczym. I tak właśnie było również dzisiaj. Z tym, że posiadała już swoje plany. Ubrana wkraciastą sukienkę, na którą narzucia skórzaną kurtkę, szybko spięła partię włosów do góry i podążyła do kuchni. Stamtąd zabrała dwie filiżanki kawy oraz dwa croissanty, z którymi to udała się z powrotem na górę. Nie, nie zamierzała wchodzić do gabinetu Crispina jak inne uczennice - po kilku miesiącach ukrywania związku, nabrała już wprawy. Poprzez Pokój Życzeń udawało jej się dostawać do Fairchilda bez wzbudzania podejrzeń.
Lekko uchyliła drzwi, sprawdzając czy aby na pewno jest sam i weszła do środka.
- Cześć, kochanie - powiedziała, podchodząc do niego i całując go na powitanie.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Sob 26 Mar - 13:16

Crispin, na początku szkoły, szybko przywyknął do porannego wstawania, jednak problemy zaczęły się pojawiać po wakacjach w czwartek klasie, kiedy to poranne wstawanie zaczęło być dla niego katorgą. W rodzinnym domu, w dłuższej przerwie od Hogwartu, wstawał dopiero po południami, a gdy na ponów był zmuszony wstawać po siódmej, by chociaż zdążyć wziąć bardzo szybki prysznic i zjeść śniadanie, nie czynił tego. Często zasypiał na pierwsze lekcję, w szczególności podczas trwania ostatniego roku nauki, co bynajmniej nie spotkało się z aprobatą profesorów. Jednak nie miał najgorszych wyników w nauce, więc nie czepiano się go znowuż aż tak bardzo. W sumie, jego oceny, pozwalały mu na odpoczynek. I w gruncie rzeczy lubił się uczyć, ale niekoniecznie kochał poranne wstawanie na lekcję. Egzaminy końcowe zdał nawet i bardzo dobrze, więc nikt jakoś po ukończeniu szkoły nie pamiętał o tym, że Crispin Fairchild nie uczęszczał bardzo często na pierwsze godzinny lekcyjne.
Kiedy zobaczył Audrey, uśmiechnął się na jej widok doszczętnie zapominając o tym, że właśnie miał zamiar sprawdzać eseje klas pierwszych. Wstał z krzesła i wyszedł zza biurka.
- Dzień dobry, panno Sheridan - przywitał ją uwodzicielskim głosem, a kiedy dziewczyna do niego podeszła i pocałowała, odwzajemnił pocałunek obejmując ją w talii.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Sro 30 Mar - 0:51

Zdecydowanie byłoby o wiele lepiej gdyby nauczyciele nie pamiętali, co szanowny profesor Fairchild wyprawiał w latach szkolnych, jakie było jego podejście do nauki i jak często opuszczał lekcje. Uczniowie natomiast, nie powinni nigdy się o tym dowiedzieć, gdyż mogłoby to zaważyć na ich szacunku względem niego. Audrey natomiast usilnie starała się pociągnąć go za język, dowiedzieć się o nim czegoś więcej - zazwyczaj, bezowocnie. Crispin nie wydawał się skory do opowiadania o sobie, nawet jej. Czasami odnosiła wrażenie, że podczas gdy on wiedział o niej prawie wszystko, jej wiedza na jego temat zdawała się niebywale nikła.
- Mam kawę, croissanty i przybyłam uwolnić cię od niewdzięcznego obowiązku... jaki z pewnością byś sobie znalazł, gdybym się nie pojawiła - zachichotała, zaplatając nadgarstki za jego karkiem. Bawiła się w bohaterkę, ale któż by się jej dziwił? Wszak mimo wszystko była Gryfonką, z krwi i kości. Heroizm leżał w jej naturze. - Mam nadzieję, że to nie nasze... - Oczywiście nie mogła się powstrzymać od zadania tego pytania - wszak oddała wypracowanie w zadanym terminie pierwszy raz od dłuższego czasu, była z siebie dumna. Jednakowoż wyniki średnio ją obchodziły w tej chwili, zważywszy na to, że wreszcie mogła spędzić trochę czasu z Crispinem.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Sro 27 Kwi - 20:41

Mężczyzna nie cierpiał opowiadać o swoich młodzieńczych wybrykach, Audrey w szczególności. Nie chciał, aby ta dowiedziała się jakim był człowiekiem, kiedy jeszcze się nie znali, nie wspominając już o czasach szkolnych, które minęły... dość dawno. Crispin zresztą nie uważał, by wiedza na temat jego przeszłości, była Sheridan potrzebna do szczęścia, ponieważ w gruncie rzeczy jego wyczyny podczas nauki w Hogwarcie nie odstawały znowuż aż tak od normy, aby ktokolwiek wspomniałby o wydaleniu go z placówki (pomijając fakt, że o większościach rzeczy grono pedagogiczne nie miało pojęcia). Wydawało mu się, iż gdyby Audrey dowiedziała się co nieco o jego przeszłości, spojrzałaby na niego zupełnie inaczej, i niestety ta zmiana - chociażby w jego oczach - by nikomu nie wyszła na dobre, a ich związkowi w szczególności.
- Croissanty - powtórzył po dziewczynie półszeptem uśmiechając się. Wydawało mu się, iż na chwilę obecną nie jest wstanie nic przełknąć, jednak zdał sobie sprawę, że dla rogalików jest wstanie zrobić jeszcze trochę miejsca w żołądku. - Nie - powiedział pośpiesznie szybkim ruchem dłoni odgarniając stos pergaminów na jedną kupkę. - Chyba że chcesz mi pomóc je sprawdzać - zaproponował ochoczo, czego później w gruncie rzeczy pożałował, ponieważ przemknęło mu przez myśl, że istnieje szansa - a raczej jej cień - iż Audrey przystanie na ów pomysł. Ale prawdopodobnie żadna para - nie mówiąc już o tych, które posiadały ograniczony wspólny czas - nie chciałaby spędzić tak czasu. - Do czego w sumie nie mogę ciebie dopuścić z racji tego, że jesteś moją uczennicą, panno Sheridan - dodał zaraz potem, a następnie objął dziewczynę w talii i przyciągnął na ponów do siebie, składając na jej ustach pocałunek.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Czw 28 Kwi - 23:16

Nie zmieniało jednak faktu, że przeszłość zawsze warunkuje to, kim dana osoba jest w teraźniejszości. Sheridan, ku własnemu zdziwieniu, podchodziła do tego związku naprawdę poważnie, choć nie dzieliła się tym nawet z Crispinem, podświadomie po raz pierwszy w życiu zaangażowała się tak bardzo i była nawet gotowa powiązać z nim swoje dalsze życie. Tym bardziej, wolałaby poznać człowieka, którego obdarzyła tak ogromnym uczuciem i, w gruncie rzeczy, również zaufaniem. Problem tkwił w tym, że im bardziej ona dociekała, tym mniej rozmowny on się stawał. Inna sprawa, że mimowolnie, najbardziej interesowały ją kwestie związane z jego byłymi dziewczynami - bo jedynym, czego była pewna, było to, że nie jest jego pierwszą. Zdaniem Audrey nic co miało miejsce kiedyś nie powinno zaważyć na przyszłości, jeśli oczywiście nie zostanie utajone i owiane tak wielką tajemnicą, że przybierze prawie, że wielkość prawie przestępstwa. Bo co, jeśli nagle wyjdzie na jaw, że Crispin niegdyś był zaręczony, albo ma byłą żonę i co miesiąc płaci alimenty? Zatajenie tak ważnego faktu, to prawie jak kłamstwo!
- Acha. Z czekoladą - przytaknęła radośnie, z szerokim uśmiechem na piegowatej twarzy. Jeśli kiedykolwiek miał nadzieję, że jego dziewczyna będzie wysoką, szczupłą modelką z nogami po samą szyję i oczekiwał, że Audrey zgubi swoje nad programowe kilka kilo, powinien zmienić albo podejście, albo ukochaną. Przy niej, życie smakowało czekoladą i kawą z dużą ilością mleka, a nie sałatkami i napojami dietetycznymi.
Już miała odpowiedzieć, że to zdecydowanie ostatnia rzecz, na jaką mogłaby mieć ochotę, mając go przy sobie, kiedy to postanowił ją uprzedzić.
- Czy naprawdę musisz to powtarzać za każdym razem, kiedy możemy pobyć tylko we dwoje? - zapytała zniesmaczona - Chcę się tobą nacieszyć, a nie pamiętać o tym, że w poniedziałek zobaczę cię za katedrą - dokończyła, nienachalnie odsuwając się odrobinę do tyłu, wymigując się od jego próby pocałunku. Żeby jednak nie poczuł się dotknięty, po zakończeniu wywodu sama go pocałowała, tym razem we własnym tempie. - Powinieneś wreszcie sprawić sobie sofę. Ten fotel jest niewygodny - zauważyła, rozbawiona.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Pon 2 Maj - 16:36

Na szczęście Audrey chyba nie popadła jeszcze w paranoje, aby zrodziła się w jej głowie myśl o byłych żonach Crispina i innych niedorzecznościach, nie wspominając już o podsycaniu takowych wymyślnych wyobrażeń. Nigdy nie był zaręczony, raczej. Bynajmniej nie pamiętał, by kiedykolwiek i komukolwiek się oświadczał, nie wspominając o wzięciu ślubu. Owszem, w niektórych swoich związkach był niemalże pewien, że to właśnie ta dziewczyna, z którą chce spędzić resztę swojego życia, jednak można je z łatwością policzyć na palcach jednej ręki. W czasach szkolnych, oraz do czasy kiedy nie poznał i nie pokochał Audrey, chodził z wieloma kobietami, ale większość jego związków nie trwało więcej niż kilka tygodniu, bądź nocy. Z Sheridan sprawa wyglądała zupełnie inaczej, bo dokładnie wiedział, że ją kocha i nie chciał uczynić nic, aby ją skrzywić. No może poza tym feralnym wydarzeniem, kiedy to porzucił ją, iluzorycznie, dla jej dobra, gdy okazało się, że ona jest uczennicą, a on jej nauczycielem.
Nigdy nie oczekiwał, że Audrey się dla niego zmieni, to byłoby nawet idiotyczne. Pokochał ją taką jaka była, jaka jest, jeśliby postanowiła się zmienić to bynajmniej nie pod jego presją. Crispin nigdy nie oczekiwał zmiany od Audrey. Pokochał ją mimo jej wad - które nawiasem mówiąc posiada każdy - i nie kwapił się do tego, by zamienić ją na jakąś chuderlawą modelkę z anoreksją, która będzie miała mniej w głowie niż rybka akwariowa. Tak, tak - wszyscy wiemy, że rybki, które można kupić za prawie nic są bardzo inteligentne.
- Już niedługo nie będziesz musiała zwracać się do mnie per panie profesorze - powiedział wzdychając, zmęczony tym całym ukrywaniem się. W ostatnim czasie naprawdę sporo myślał o porzuceniu tej pracy. Owszem, dawała ona mu satysfakcję - uczenie od dawna było czymś, co chciał w życiu robić, lecz nie miał odwagi - jednakże Audrey, i to co ich łączyło, było dla niego znacznie ważniejsze. Jeśli byłby zmuszony wybierać między swoją dziewczyną a pracą to bez wahania wybrałby swoją ukochaną. - Zawsze możemy przenieść się gdzie indziej skoro tu ci niewygodnie. - Sugerował coś? No oczywiście, że nie, ten figlarny uśmiech to tak od zawsze gości na jego twarzy.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Audrey Sheridan on Pon 2 Maj - 20:05

Właśnie o tych kobietach chciała wiedzieć. A jeśli rzeczywiście myślałby o niej tak poważnie, nie wahałby się przed uchyleniem przed nią rąbka tajemnicy. W takiej sytuacji pozostawało jej jedynie snuć wybujałe domysły co do jego przeszłości (a bliska już była paranoicznych wizji) lub też zastanawiać się, czy jest dla niego kimś ważnym.
- Zdecydowanie nie mogę doczekać się wakacji. Wciąż łudzę się, że będziesz mnie regularnie odwiedzał, albo przygarniesz mnie do siebie, gdy moja matka przestanie być znośna - uśmiechnęła się do niego, delikatnie go całując. Nawet nie przyjmowała do świadomości możliwości, jakoby Crispin miał zrezygnować z pracy jedynie z jej powodu. Był wprost stworzony do roli nauczyciela, o czym przekonywała się każdego dnia, słuchając jego wykładów. Nawet nie było mowy, aby porzucił to wszystko dla niej. Z resztą, jeśli uda jej się wcielić plany w życie, całkiem możliwe że to właśnie ona nie wróci do Hogwartu po wakacjach. - Skoro już jesteśmy w tym temacie, będę potrzebowała twojego mieszkania na weekend, bo znając życie nie uda mi się wrócić do szkoły na czas - westchnęła. Wiedziała, że może na niego liczyć i że poprze jej działania - w końcu czy to nie on namawiał ją do związania dalszego życia z karierą muzyczną? Teraz miała szansę - jednakże dość kapryśną. Odkąd podczas ferii świątecznych spędzonych w Londynie odkryła klub, w którym wystawiano kabarety i burleskę, jej plany uległy zmianie o sto osiemdziesiąt stopni. Kasting miał odbyć się właśnie teraz, a ona miała wreszcie szansę. - Jesteś nieprzyzwoity - skwitowała, chichocząc, po czym popchnęła go na fotel, usadowiając się wygodnie okrakiem na jego kolanach. - Stwierdzam jedynie fakt, że kanapa byłaby wygodniejsza dla nas dwojga.
avatar
Audrey Sheridan
Dorosły

Liczba postów : 663
Czystość krwi : pół na pół
Skąd : Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Crispin Fairchild on Pon 2 Maj - 20:49

A Crispin nie chciał jej mówić o kobietach z którymi był związany zanim się poznali, tak więc Audrey może się skręcać z ciekawości, a on i tak nie zrobi wstępu, bądź kontynuacji, do tematu o jego byłych. Poza tym po co dziewczęciu do szczęścia takowa konwersacja? Co było, to minęło, ważne jest przecież z kim jest obecnie. Brunet nie lubił wspominać swojej dalekiej przeszłości, która miała miejsce dla niego chociażby kilka miesięcy temu, i wręcz nie cierpiał, kiedy ktokolwiek go do tego namawiał. Pragnął żyć teraźniejszością, przeszłość ani odległa przyszłość niezbyt go interesowało, bo i po co? Przeszłość to coś, co już przeżył, a przyszłość to coś, na co nie ma i tak zbyt wielkiego wpływu.
- W takim razie mam nadzieję, że droga pani Sheridan będzie nieznośna przez większość czasu, jeśli tylko dzięki temu przyjedziesz do mnie i zostaniesz na trochę. - Bez wątpienia ów nadzieja zrodziła się z dosyć egoistycznych pobudek, które wydobyły się na światło dzienne. Audrey, podczas wakacji, miał zamiar nacieszyć się przez całą przerwę od szkoły. Po której ona oczywiście do niej wróci, w przeciwieństwie do niego ewentualnie. Nie pozwoli, aby jego dziewczyna porzuciła naukę z jego powodu, albo jakiegokolwiek innego. Audrey powinna ukończyć Hogwart, i takie było jego zdanie, którego w życiu nie zmieni. Na robienie innych rzeczy przyjdzie jeszcze czas, na ukończenie szkoły niestety nie.
- I kto to powiedział - stwierdził z ledwo dostrzegalnym rozbawieniem na twarzy, kiedy to przytaknął na wzmiankę o przekimaniu się w jego mieszkaniu. - W takim razie wkrótce pojawi się tu i kanapa - obiecał, chociaż znając życie, zaraz wyleci mu to z głowy. - Nie gorąco jest ci w tej kurtce? - zapytał niewinnym tonem, troszcząc się przecież tylko o swoją dziewczynę.
avatar
Crispin Fairchild
Dorosły

Liczba postów : 183
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach