Pokój Przychodź - Wychodź

Strona 2 z 23 Previous  1, 2, 3 ... 12 ... 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 6 Mar - 23:06

Rzeczywiście miałam same dobre chęci, wbrew jakimkolwiek pozorom. I nie zamierzałam wykorzystać słabości Carwyna przeciwko niemu - po prostu z doświadczenia wiedziałam, że lepiej jest wyrzucić z siebie wszystkie smutki i żale oraz podzielić się troskami z kimś... bliskim. Ale czy ja byłam bliska Krukonowi? Przecież dopiero niedawno zaczęliśmy ze sobą rozmawiać... poczułam się głupio. Namawiałam Carwyna do zwierzeń, a przecież ledwie mnie znał. I niekoniecznie musiał chcieć opowiedzieć mi o sobie, o swoich prywatnych sprawach i problemach.
Pokręciłam lekko głową, wykonując jakiś dziwny gest ręką.
- Mhm... w porządku - powiedziałam cicho. Akceptowałam decyzję Carwyna - byłam nadzwyczaj cierpliwa. Jeśli będzie chciał, to mi o tym opowie. Schyliłam się, by poczęstować Gryzeldę kocim przysmakiem, bo coraz natrętniej ocierała mi się o kolana.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Nie 7 Mar - 12:10

W porządku. Jeśli wszystko było w porządku, to Carwynowi kamień spadł z serca. Nie chciał, żeby Lioslaith się do niego zraziła, czy zniechęciła. Może musiał się przyzwyczaić do tego, że spędzają razem czasu (zresztą, ile takich sytuacji się już wydarzyło? Z pewnością niewystarczająco dużo, by weszły w rutynę).
Carwyn przez chwilę przyglądał się, jak Lioslaith zajmuje się Gryzeldą. Trzeba powiedzieć, że słodkie kocisko idealnie pasowało do swojej właścicielki. Rudy kot z puszystą sierścią i jego pani, z burzą ciemnobrązowych włosów. Chociaż nawet nie chodziło o wygląd, raczej o to, jak się ze sobą obchodzą (ale czy zwykły kot może obchodzić się z kimkolwiek?).
W każdym razie.
- Mamy zamiar wrócić do Pokoju, czy w półśnie od razu pójść stąd na śniadanie? - spytał, nie wiedząc, jaki jest plan Krukonki. Zdał sobie sprawę, że właśnie zaczęła się sobota (chyba zaczęliśmy pisać w piątek, right?) i odetchnął z ulgą. - Możemy tutaj przychodzić w weekendy i robić powtóóó - ziewnął - powtórkę. Przepraszam - mruknął i wyszczerzył się.
Był w zdecydowanie lepszym humorze.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Nie 7 Mar - 12:36

Tak, zaakceptowałam fakt, że Carwyn nie jest jeszcze gotowy do wielogodzinnych zwierzeń. Nie miałam do niego żalu ani też nie czułam się dotknięta, obrażona czy ewidentnie zaskoczona - wiedziałam doskonale, że rozmawianie o swoich uczuciach i emocjach może sprawiać problemy. Wbrew pozorom, w moim przypadku też tak było. Nie lubiłam dzielić się troskami z innymi, raczej lepiej sprawdzałam się w roli słuchacza.
Gryzeldę dostałam na swoje jedenaste urodziny. Według rodziców kuguchar miał mi służyć jako przewodnik po zawiłych korytarzach w Hogwarcie, powierzyciel sekretów i tajemnic oraz zwykły towarzysz, który miał umilić czas niepogody i nauki. Gryzelda chyba najdoskonalej sprawdzała się w pałaszowaniu smakołyków.
- Och - mruknęłam. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest już tak późno. Uśmiechnęłam się przepraszająco do Carwyna - Wybacz, że cię tak torturowałam - planu nie miałam żadnego. Dlatego wzruszyłam ramionami, nieprzytomnym wzrokiem lustrując Krukona - Ty decyduj - oświadczyłam.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Nie 7 Mar - 12:46

Carwyn jeszcze raz się uśmiechnął.
- Wobec tego pójdziemy razem na śniadanie - zdecydował, zbierająć z podłogi ich rzeczy i układając je na jednej z komód. - Torbę raczej zabierasz ze sobą? - spytał, podnosząc rzeczoną torbę. Odwrócił się do Lioslaith z miną, wyraźnie oznajmiającą, że czeka na odpowiedź. - Nie mam zamiaru oczywiście grzebać Ci w rzeczach, ale jakoś tak... - zamyślił się - no nie wiem, mam ochotę coś zrobić. Mimo iż się nie wyspałem, rozpiera mnie energia.
I znowu uśmiech. Tak, można śmiało zaryzykować tezę, że Carwyn dawno nie był w tak dobrym humorze. Pytanie: czy kiedykolwiek ogarnęło go podobne uczucie?
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Nie 7 Mar - 15:06

Wciąż poprawiający się humor Carwyna znów mnie zaskoczył, sprawiając, że i ja zignorowałam zamykające się powieki oraz nieustanne ziewanie, zamiast tego żywo zeskakując z fotelu. To był błąd - zatoczyłam się i o mało co nie upadłam na podłogę, by po chwili wybuchnąć głośnym śmiechem.
- Brak snu nie najlepiej mi służy - wyjaśniłam, wykonując obrót gałek ocznych.
- Ty zaś tryskasz energią, wesołku - zauważyłam mądrze, ignorując ocierającą się o moje nogi Gryzeldę i nagminnie domagającą się pieszczot. Jej jeszcze nie dość?
Zamyśliłam się na chwilę i ruszyłam powoli w stronę Carwyna.
- Chyba ją wezmę, bo moje dwie pozostałe torby wyglądają jak worki na kartofle - powiedziałam, szczerząc zęby. Nadmiar książek źle służył plecaczkom z nietrwałego materiału.
A potem wyszliśmy z Pokoju Życzeń na podbój grzanek z truskawkowym dżemem.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 0:37

Po jakimś (pewnie nieco dłuższym, niż zwykle) czasie dotarli na siódme piętro. Na kolanach Lio było widać coraz więcej sączącej się krwi, więc całe szczęście, że w końcu dotarli w jakieś spokojne miejsce.
- Ee... moment - zawahał się Carwyn, starając sobie przypomnieć, jak dział magiczne pokój Lioslaith. - Aha!
Przeszedł trzy razy wzdłuż ściany myśląc gorączkowo o czymś wygodnym i bezpiecznym, a po chwili z kamienia wyłoniły się drewniane drzwi.
- Zapraszam - zwrócił się do swej towarzyszki, przepuszczając ją w drzwiach.
Chwycił obie torby i położył je koło progu. Pomieszczenie wyglądało niemal tak samo, jak ostatnio - z jedną różnicą. Zamiast bujanych foteli naprzeciwko kominka stały dwie duże leżanki z kilkoma poduszkami na każdej.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 0:53

Droga, mimo że dłużyła się niemiłosiernie, a w dodatku podróż z obolałymi kolanami nie działała dopingująco sprawiła, że do Pokoju Życzeń dotarłam ze zmęczonym wyrazem twarzy i włosami rozwianymi bardziej niż zwykle.
Obserwowałam Carwyna starającego się przypomnieć sobie sposób wchodzenia do Pokoju Przychodź - Wychodź i mimowolnie się uśmiechnęłam, nawet nie racząc mu pomóc. Miałam nadzieję, że sam zapamięta - i nie myliłam się.
Skinęłam głową i weszłam do pomieszczenia. Poczułam się zawiedziona - liczyłam, że Carwyn wykaże się jakąś artystyczną koncepcją i wystrój naszego pokoju zaprojektuje sam, ale w porę dostrzegłam rażący szczegół. Gdzie się podziały bujane fotele? Odwróciłam się do Krukona ze zmarszczonym czołem.
- Czemu żywisz urazę do bujanych foteli? - zapytałam sarkastycznie.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 0:59

To nie było do końca tak, że fotele zniknęły, bo Carwyn ich nie lubił. Widocznie uznał, że nie są one najlepszym siedziskiem do leczenia chorych kolan (i obolałych pleców, ale mniejsza o to). Z samymi bujanymi fotelami sprawa miała się jeszcze inaczej.
- Jak byłem mały, przyjeżdżała do nas siostra mojej babci - wyjaśnił, podchodząc do jednej z leżanek i układając poduszki wzdłuż jej oparcia. - Nie za bardzo ją lubiłem, zawsze cuchnęłam czymś przypominającym odorosok. Na dodatek, chcąc mnie przytulić, drapała mnie swoimi długimi paznokciami. - Mimowolnie się wzdrygnął. - W każdym razie miała swój ulubiony fotel bujany, na naszej werandzie. Kiedyś postanowiłem się w nim pobujać i ciotka mnie na tym przyłapała. Dostałem niezły wykład od ojca. Ciągle jednak nie do końca rozumiem dlaczego - dodał, siadając na sofce z nieułożonymi jeszcze poduszkami. - Siadaj - wskazał na legowisko, które dopiero co przygotował. - Przydałby się nam jakiś dyptam, czy coś w tym stylu - powiedział, wskazując na jej kolana.
Jak na zawołanie na stoliku obok pojawiła się elegancka tubka, zawierająca maść. Carwyn otworzył oczy ze zdumienia.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 1:06

W jakiejś części Carwyn miał rzeczywiście rację, gdyż bujane fotele o niezwykle twardym oparciu stanowiły nie najwygodniejszą niespodziankę dla pleców i kolan. Przystałam na jego propozycję, zresztą kierowała mną jedynie żądza zaspokojenia ciekawości dlaczego Krukon zastąpił jeden detal innym szczegółem.
Powoli skierowałam się w stronę leżanki, kiwając głową i z uwagą słuchając Carwyna. Nie spodziewałam się długiego - jak na niego - wykładu na temat przeszłości i niebywale wesołych przygód związanych z ciotką. Zachichotałam cicho, słysząc o nieznośnym zapachu i zamknęłam oczy, pragnąc się odprężyć. Jednak gdy tylko Carwyn powiedział coś o dyptamie, moje mięśnie się napięły - nienawidziłam opatrywać ran. Nastrój poprawił mi zdezorientowany wyraz twarzy Krukona - znów się zaśmiałam i pospieszyłam z wyjaśnieniem.
- Ten pokój da Ci wszystko, czego pragniesz, oprócz jedzenia i picia - powiedziałam i ponownie zamknęłam oczy.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 1:10

Pokiwał głową, jakby chcąc okazać szacunek pokojowi, który okazuje się być takim pożytecznym!
- Więc może ja... - wskazał tubką maści na jej kolana. - No może - jąkał się. Trzeba przyznać, że Carwyn był słodki, kiedy naprawdę czuł się zakłopotany. - Może Ci z tym pomogę, Lio - wymamrotał w końcu.
Zsunął się ze swojej leżanki, kucając obok Krukonki. Przybrał taką minę, jakby wymyślał taktykę - jak dostać się do ran panny Rainy, omijając jej rajstopy? Carwyn dawno nie miał takich problemów. Szczerze mówiąc, nigdy takowych nie posiadał.
Zmierzwił sobie włosy z tyłu głowy.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 1:21

Pokój Życzeń jest pożyteczny - doskonale, że tak mało osób go odwiedza. Zapełniony przez rzesze i tłumy nastolatków nie nadawałby się już do użytku, a ja jestem pewna, że w żadnym wypadku bym tutaj nie urządzała swoich poetyckich wieczorków i schadzek z Gryzeldą. Powinnam jednak bardziej uważać na nauczycieli, którzy swoją drogą lubią wtrącać nos w nie swoje sprawy.
Przyglądałam się Carwynowi, który - co tu kryć - coraz bardziej się robił skrępowany. Westchnęłam ciężko, nawet nie spostrzegając, jak moje lica oblały się karmazynową barwą. Niejednokrotnie gdy ogarniało mnie uczucie zawstydzenia moja twarz pokrywała się czerwonym kolorem.
I znów te mierzwienie włosów! Nie powstrzymałam cichego wybuchu śmiechu.
Bez żadnych skrupułów rozdarłam rajstopy (które, notabene, i tak były do połowy rozdarte), ukazując w pełnej okazałości prawą nogę z brudnym kolanem od zaschniętej krwi. Nie zwracałam uwagi na to, że odkryłam trochę ciała, raczej starałam się skupić na oczyszczaniu rany. Spojrzałam wyczekująco na Carwyna.
- Szczerze mówiąc, nie radzę sobie lepiej w opatrywaniu ran - przyznałam się zawstydzona.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 1:26

Carwyna doświadczenie kończyło się na oglądaniu zabiegów jego własnej matki na jej dzieciach. Nie przyznał się jednak do tego - Lio mogłaby poczuć się bardziej niepewnie, niż on sam. Ze zdziwieniem patrzył, jak dziewczyna bez skrupułów rozrywa swoje rajstopy.
- E... no dobra - podsumował koślawo i odkręcił maść, podsuniętą przez Pokój. - Mam nadzieję, że nie będzie piekło. Jak coś, to możesz mnie uderzyć - zdeklarował i nałożył kropelkę maści na własny palec.
Po chwili już śmielej smarował (całe szczęście) niegłębokie ranki i roztarcia Lioslaith, kilka razy PRZYPADKOWO ocierając się o nienaruszone części jej skóry. Była tak przyjemnie gładka!
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 1:35

Bardziej ufałam uzdrowicielskim zdolnościom Carwyna niż swoim. Chociaż wydawałoby się, że być powinno zupełnie odwrotnie - z moimi skłonnościami do autodestrukcji mogłabym mieć sposoby opatrywania ran w jednym palcu, jednak zbyt bardzo nie lubiłam gmerania w zadrapaniach i przyglądania się krwi. To zadanie powierzałam czarodziejom wyżej wykwalifikowanym.
Trochę piekło, ale powstrzymałam się od uderzenia Carwyna - przecież to nie była jego wina. Następne minuty upłynęły nam w milczeniu i prawie w ogóle nie odczuwałam bólu płynącego ze smarowania ran dyptamem. Lustrowałam wzrokiem Krukona i kilka razy zarejestrowałam jego PRZYPADKOWE otarcia, ale - o dziwo - nie irytowało mnie to ani wcale nie sprawiało przykrości - wręcz przeciwnie. Za każdym muśnięciem i dotykiem czułam dziwne, nieznane mi dotąd mrowienie. Pozwoliłam by Krukon nadal zajmował się moim kolanem i zamknęłam ponownie oczy, starając się odprężyć, co dość łatwo mi przychodziło.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 15:18

Maść dość szybko wsiąkała w poranione kolana Lioslaith. Resztki krwi zniknęły, pozostawiając po sobie tylko czyste i niegłębokie ubytki w skórze. Proces opatrywania był już zakończony, mimo wszystko Carwyn nadal klęczał przed dziewczyną, gładząc ją kciukiem po łydce. Odchrząknął.
- I po wszystkim - stwierdził, podnosząc się. Wyciągnął z kieszeni chusteczkę i wytarł w nią palce, na których pozostała resztka dyptamu. Na białej tkaninie, z wyszytymi inicjałami C.G.A.
Usiadł na swojej leżance i wpatrywał się bezsensownie w miękki dywan. Nadal przewracał w dłoniach chusteczkę. Jedną ręką zmierzwił sobie włosy z tyłu głowy.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 17:05

Uśmiechnęłam się mimowolnie - nie tylko z powodu braku bólu wynikającego z delikatnego smarowania moich ran dyptamem, ale również dotyku Carwyna, który niewątpliwie mnie relaksował i sprawiał przyjemność. Pozwoliłam aby moje myśli odpłynęły w odległy świat i nadal miałam zamknięte oczy. Z pół-snu wyrwał mnie głos Krukona - najwyraźniej zakończył swoją medyczną pracę i orzekł, że rana została dobrze opatrzona.
Przekręciłam się nieco w leżance, biorąc głęboki wdech i posyłając uśmiech Carwynowi.
- Dziękuję, nie poradziłabym sobie sama - powiedziałam, wzruszając lekko ramionami. Schyliłam się, by podnieść z ziemi resztki rajstop - nim się spostrzegłam, obok mnie pojawiły się nowe, w dodatku o zabawnym kolorze mocnego kobaltu. Zaśmiałam się, trochę zbyt gorliwie i szybko wkładając je na nogi i przyglądając się swojej ranie. Po chwili podniosłam wzrok na panicza Argall'a... i znów się zaniepokoiłam.
Przygryzłam wargę, przysuwając się w jego stronę bliżej.
- Co się stało w Wielkiej Sali? - zapytałam po kilku minutach ciszy. Mogło to zabrzmieć dziwnie, melancholijnie no i dramatycznie - ale nie umiałam ubrać w słowa mojego zdziwienia i zaniepokojenia wynikającego z zachowania Carwyna.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 17:43

Grzecznie odwrócił wzrok, kiedy Krukonka próbowała uporać się z nowymi rajstopami. Na jego policzki wstąpiły szkarłatne rumieńce, których starał się pozbyć, zanim znów się odwrócił. Czy mu się udało - nie mógł zobaczyć.
- W Wielkiej Sali? - spytał, nieco ochrypłym od niemówienia głosem. - Ten pierwszoroczniak po prostu chciał Ci oddać torbę. To miłe, że istnieją jeszcze porządni ludzie - skomentował, chyba zbyt szybko.
Przesiadł się na leżankę Lioslaith i ukrył twarz w dłoniach.
- Nie chcę, żebyś się czuła... sam nie wiem - powiedział po chwili i zamyślił się. - Ja po prostu nie przywykłem, że mogę się komuś zwierzyć. Opowiedzieć, co tak naprawdę siedzi w mojej głowie. - Zresztą, to było trochę dziwne, że dopiero w tym roku Carwyn tak bardzo zaczął interesować się Lio, którą przecież znał od dobrych kilku lat.
Ani razu nie spojrzał na swoją towarzyszkę, wciąż skupiając uwagę na dywanie lub własnych butach.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 19:11

Cóż, na licach Carwyna nie pozostały szkarłatne rumieńce, ale moje czujne oko zdążyło zauważyć delikatne różowe muśnięcia. Sama się uśmiechnęłam zadowolona, że nie okazuję jakichś ogromnych oznak skrępowania i wyprostowałam się, słysząc słowa Krukona.
Nie skomentowałam pierwszych dwóch zdań - Carwyn doskonale musiał wiedzieć, że nie o to mi chodziło. Moje kąciki ust zadrgały, ale wyraz twarzy nadal pozostawał neutralny, dopóki Krukon nie usiadł koło mnie. Pokiwałam powoli głową, starając się zanalizować słowa Carwyna. Nie wiedziałam co powiedzieć - to rzeczywiście było trudne, a nie chciałam, by młodzieniec uznał mnie za wścibską dziewuchę uwielbiającą wtrącać nos w nieswoje sprawy. Wyciągnęłam powoli rękę i wbrew swojemu lękowi przeciwko kontaktowi fizycznemu, pogłaskałam go delikatnie po ramieniu, próbując się jakoś uśmiechnąć.
- Ja tylko pragnę, żebyś wiedział, że jak tylko będziesz chciał, to możesz mi powiedzieć. Nie naciskam - jeśli przyjdzie Ci ochota na zwierzenia, to pamiętaj o mnie. Służę uchem i milczę jak grób - odpowiedziałam po dłuższej chwili - swoją drogą ciekawa byłam, czy zrozumie coś z tej chaotycznej wypowiedzi.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 19:20

Wewnątrz Carwyn był na siebie wściekły. Nie mógł się pogodzić z tym, że użala się nad sobą w obecności tak cudownej i pogodnej dziewczyny, jaką bez wątpienia jest Lioslaith. Kiedy Krukonka położyła mu dłoń ma plecach poczuł się trochę nieswojo. Jak małe dziecko, które skarży się mamie z byle powodu. Co prawda jeszcze nic nie powiedział, ale chyba (przynajmniej na razie) porzuci ten pomysł.
Nie zmienia to jednak faktu, że czuł się trochę wzruszony postawą swojej koleżanki. Był jej wdzięczny, że mimo jego dziwnego, często chłodnego zachowania chce z nim przebywać, co więcej - interesuje się jego odczuciami. Niewiele się zastanawiając nad tym, co robi, uściskał dość niezdarnie swoją towarzyszkę, głowę chowając w gąszczu jej kasztanowych włosów, które pachniały farbami (co Carwynowi wcale nie przeszkadzało).
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 20:56

Nie pogardzałam tym, że Carwyn okazuje człowieczeństwo i być może przytłacza go napływ obowiązków czy innych rzeczy, które sprawiają, ze nie czuje się najlepiej. Dlatego nie oczekiwałam z jego strony potoku słów i zdań, które odzwierciedlą nastrój młodzieńca, chciałam, by po prostu wiedział, że może liczyć w każdej chwili na moją pomoc. Obserwowałam wewnętrzną walkę Carwyna, sama pogrążona w moralnych rozterkach - chyba rzeczywiście nie powinnam rozpoczynać tego tematu. Nim zdążyłam jakkolwiek zareagować, poczułam, jak ręce Krukona oplatają moje plecy, a twarz panicza Argall'a kryje się w moich włosach. Zastygłam w bezruchu, przytłoczona niemym zaskoczeniem tym nagłym wylewnym okazywaniu uczuć i nieśmiało poklepałam go po barku, opierając podbródek na ramieniu prefekta i zamykając oczy. Czy nie za długo już tkwiłam w jego ramionach?

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 21:17

On sam nie za bardzo chciał tę chwilę przerwać. Jego ciało ogarnęło nieznane mu do tej pory uczucie; jakieś dziwne napięcie, ale z drugiej strony... dziwnie pozytywne. Nieśmiało sięgnął jedną z rąk ku włosom Lioslaith i pogładził je, od czasu do czasu okręcając poszczególne ich kosmyki wokół swych palców. Nie był w stanie myśleć o niczym innym - tylko o tych długich włosach ciepłej barwy brązu, o charakterystycznym dla Lioslaith zapachu, który był nieodłączną częścią jej zainteresowań. Czyli, bądź co bądź, jej samej. Tej samej Lio, która tak Carwynowi imponowała, którą tak podziwiał za jej oryginalność, śmiałość. Za urok i szczerość. Za zainteresowanie, które mu okazywała i za te kilka ciepłych chwil (najprawdopodobniej jedne z niewielu, jakie panicz Argall kiedykolwiek przeżył).
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 21:27

Tym razem nie przejmowałam się już swoimi zapasami nieśmiałości i skrępowania - wręcz przeciwnie, pozwoliłam sobie jeszcze bardziej opleść dłońmi plecy Carwyna, pozwalając, by zanurzył twarz w moich włosach. Ta sytuacja była paradoksalna... doznawałam dziwnych emocji, których nigdy jeszcze nie czułam. Zadrżałam pod dotykiem Krukona, podnosząc głowę i przytulając policzek do torsu młodzieńca. Następnie odpłynęłam w nicość, zamykając oczy i próbując się zrelaksować. Obróciłam się nieco, nadal nie wyplątując z objęć Krukona (jeśli będzie chciał, sam to zrobi - ja nie miałam odwagi rezygnować z przyjemności) i przyłożyłam ucho do jego piersi, przysłuchując się biciu serca i wydając z siebie ciche westchnięcie. Później uśmiechnęłam się - ale tego pewnie nie widział. Carwyna lubiłam za wszystko - nawet za tę odpychającą, mylną naturę. W radość wprawiało mnie to, że choć trochę się otworzył.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 21:34

Carwyn powoli opadł na oparcie leżanki, trzeba przyznać, że nie było mu zbyt wygodnie. Nie chciał jednak, żeby Lioslaith oddaliła się chociaż na milimetr. W myślach nazywał ją już swoją przyjaciółką. Pomyśleć, jak bardzo panicz Argall zmienił się pod wpływem tej pogodnej artystki.
Pozwolił, aby wspierała się na nim, chociaż bał się, że mocne uderzenia jego serca zdradzą jego przejęcie całą tą sytuacją (inna sprawa, że w pokoju było wyjątkowo cicho i bał się też, że złośliwy narząd i przez swe odgłosy go podkabluje).
Nie przestawał bawić się jej włosami. Drugą ręką odważył się podtrzymywać Lio w talii, może nie tyle z samego pragnienia, co po prostu z wygody.
Mimo tego, iż sytuacja była względnie przyjemna Carwyn był naprawdę poważny. Po raz pierwszy od... odkąd pamiętał robił coś spontanicznie, praktycznie się nie kontrolując.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 21:47

Zmiana pozycji jeszcze bardziej mnie zaskoczyła - chociaż subtelna, zdałam sobie sprawę, że niemal leżę na Carwynie i postarałam się ten fakt zignorować. Zadziwiająco łatwo mi to poszło, wsłuchując się w rytm bicia serca Krukona, który zresztą był dość nierównomierny i szybko przyspieszał. Czując rękę młodzieńca na swojej talii rozlało się we mnie jakieś ciepło, uczucie, którego nigdy nie doświadczyłam i nie potrafiłam nazwać - ale było bardzo przyjemne. Uniosłam lekko głowę, po raz pierwszy zerkając na Carwyna od dobrych kilku minut. Chyba polubił moje włosy. Teraz to on mógł zauważyć Laithowe zarumienione policzki, ale przejęłam się nieszczególnie tym faktem - będąc tak blisko dostrzegał najmniejszy detal mojej twarzy, poczynając na pieprzyku na lewym policzku i kończąc na brązowych cętkach w tęczówkach. Odważyłam się delikatnie uśmiechnąć.
- Twoje serce bije jak szalone - zauważyłam elokwentnie i uniosłam się nieco, by przyłożyć rękę do własnej piersi - i tu rytm stanowczo za szybko galopował.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 21:57

Trochę się speszył. Chociaż z drugiej strony trudno było się nie zorientować, że jego serce w tej chwili wyprawiało jakieś dziwne rzeczy.
- Ee.. przepraszam - bąknął niepewnie, nie za bardzo wiedząc, co ma zrobić.
Mógł albo się wyprostować i odsunąć od siebie Lio (ale raz, że nie miał na to najmniejszej ochoty, dwa: bał się, że mogłoby to zepsuć tę miłą chwilą), albo pozostać tak i pozwolić, aby Krukonka dalej mogła śledzić poczynania serca Carwyna, wystawionego na taką ciężką próbę uczuć.
Mimo wszystko panicz Argall nie zrezygnował z tej cudownej bliskości, co więcej - pozwolił sobie na gest, który nie wiadomo skąd pojawił się w jego głowie. Czy on naprawdę pocałował Lioslaith Rainy w czubek jej ślicznej głowy?
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 22:10

Skoro Carwyn się speszył, to i ja powinnam. Moje serce również w tej chwili wyprawiało harce, za które najchętniej bym je zganiła - gdybym tylko mogła. Rzeczy na które nie mamy wpływu, niestety, najczęściej zdradzają nasze emocje.
Słysząc słowa Krukona uśmiechnęłam się szerzej i śmielej, odrywając dłoń od jego ramion i mierzwiąc włosy panicza Argalla, tym samym powodując na głowie prefekta jeszcze większy możliwy bałagan.
- Za co mnie przepraszasz? Moje serce też wyprawia dziwne harce - zaśmiałam się cicho, odrywając rękę od jego głowy i łapiąc Krukona za nadgarstek, by przyłożył dłoń do mojej piersi i sam się przekonał.
Znów doznałam dziwnego uczucia, gdy usta prefekta dotknęły mej głowy. Poczułam dziwne łaskotanie w brzuchu, znów rozlało się we mnie jakieś ciepło.
Uniosłam głowę i uśmiechnęłam się czarująco do Carwyna. Co on potrafił ze mną zrobić?! To wydawało się zbyt piękne, zbyt cukierkowe, by być prawdziwym. Nie zdziwiłabym się, gdybym obudziła się nagle z tego surrealistycznego snu... albo poczuła odepchnięta przez Carwyna.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 23 Previous  1, 2, 3 ... 12 ... 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach