Pokój Przychodź - Wychodź

Strona 3 z 23 Previous  1, 2, 3, 4 ... 13 ... 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 22:19

Dłonią poczuł bicie serca Lio i trochę go to przekonało. Poczuł się pewniej, po pierwsze dlatego, że najwyraźniej Krukonka też przeżywała coś szczególnego i po drugie, ponieważ nie tylko ona reagowała na to tak ... emocjonalnie.
- Moje haul - szepnął jej do ucha i mimowolnie się uśmiechnął. Znajomość walijskiego w końcu mu się na coś przydała w tej szkole.
Nagle w jego głowie pojawiła się dziwna myśl. "Po raz pierwszy" i "w tej szkole" podsunęły mu wytłumaczenie tej sytuacji. Przecież tylu jego rówieśników przeżywało tutaj podobne momenty! Sam Carwyn nigdy o tym nie myślał; zawsze skupiał się tylko na nauce. Jakaż to miła odmiana!
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 22:36

I ja nie czułam się samotnie, wiedząc, że Carwyn reaguje w sposób podobny do mnie - pytanie tylko, co to oznaczało. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam, miałam prawo więc czuć się niepewnie. A mimo wszystko jakaś wewnętrzna bariera nie pozwalała mi oderwać się od Krukona... te przyjemne ciepło sprawiało, że czułam się lepiej, przyjemniej i milej. Gdy tylko usta Carwyna zbliżyły się do mojego ucha, zarumieniłam się nieco i słysząc nieznane mi dotąd słowo z, zapewne, walijskiego języka (wywnioskowałam to po imieniu i nazwisku panicza Argalla!), uniosłam zaskoczona spojrzenie i podbródek, wpatrując się w prefekta.
- Co znaczy haul? - zapytałam, marszcząc czoło.
Ja nadal tkwiłam w niewiedzy i nie potrafiłam wyjaśnić dziwaczności tej sytuacji.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 22:41

Uśmiechnął się wyjątkowo łobuzersko, jak na niego.
- Może kiedyś się dowiesz - mruknął półszeptem. W sumie bawiła go nieco ta otoczka tajemniczości. Teraz czuł się bardziej swobodnie, niż kilka chwil temu. Nie podobało mu się jednak to, że jakaś jego część podsuwała mu niezbyt chwalebne myśli na temat tego, co mogłoby się wydarzyć. Proszę wybaczyć mu te skryte wizje, ale mimo wszystko, trzeba przyznać, że Carwyn jest facetem.
Dłoń, która do tej pory spoczywała na talii Lioslaith przesunęła się w górę, aż do jej szyi, żeby odgarnąć tak ukochane przez Carwyna włosy dziewczyny. Jego palce delikatnie muskały tę część ciała Krukonki. Miała naprawdę cudowną skórę.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 22:56

Łobuzerski uśmiech Carwyna przyprawił mnie o dodatkowe szybsze bicia serca. Swoją drogą nie spodziewałam się jasnej i rozsądnej odpowiedzi - ale postanowiłam nie pozostać bierną i za wszelką cenę wyciągnąć z Krukona odpowiedź. Trochę brutalne, ale chciałam wiedzieć, jak mnie nazwał - o dziwo bardzo mnie to zainteresowało. Szczególnie słowo użyte przed tajemniczym rzeczownikiem. Zrobiło mi się ciepło w okolicach piersi.
Uniosłam głowę przysuwając się bliżej prefekta i opierając policzek o lico młodzieńca. Następnie jedno z nich obdarzyłam delikatnym pocałunkiem i ponownie schowałam twarz w ramionach Carwyna, by ukryć zakłopotanie. Uśmiechnęłam się lekko, odważając spojrzeć na Krukona.
- Powiedz - poprosiłam z niewinnym wyrazem twarzy.
Palce, które przesuwały się po mojej skórze, znów sprawiły, że poczułam błogie uczucie gorąca. Pozwoliłam Carwynowi bawić się moimi włosami, sama wkraczając do akcji i palcem rysując wymyślne kształty na klatce piersiowej młodzieńca, zbliżając się powoli do szyi i linii żuchwy.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 23:06

Zrobił naprawdę głupią minę, kiedy tylko poczuł suche usta Lioslaith na swoim policzku. Mógł wyglądać, jakby ktoś go spetryfikował. Trwało to może kilkadziesiąt sekund. Potem stało się kilka rzeczy na raz: policzki Carwyna zrobiły się szkarłatnoczerwone, on sam rozpromienił się szerokim uśmiechem.
- Jesteś Krukonką - odparł cicho. - Sama znajdziesz odpowiedź na to pytanie - przekomarzał się z nieukrywaną satysfakcją.
Kiedy dłoń Lio znalazła się tak blisko jego twarzy trudno mu było udawać, że nic się z nim nie dzieje. Mimo iż było mu naprawdę ciepło, cały się trząsł. Nie mógł też już udawać, że nie słyszy i nie czuje, jak jego serce próbuje wyrwać się z piersi, chcąc najwyraźniej wylądować prosto w dłoniach panny Rainy.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 23:16

Na szczęście nie dostrzegłam głupiej miny Krukona, gdyż wtedy zapewne straciłabym wszelakie zapasy pewności siebie i nie miałabym już odwagi kiedykolwiek zbliżyć się do Carwyna, jednak nie umknął mej uwadze szeroki uśmiech panicza Argalla i jego zarumienione policzki, które upodobniały go do małego chłopczyka z piaskownicy z grabkami w dłoniach. Uśmiechnęłam się z wyższością, odrywając się od torsu Krukona.
- W takim razie zaraz udam się do biblioteki po słownik walijski - oświadczyłam. Cóż, moje mięśnie odmawiały posłuszeństwa i ręce nie chciały odczepić od pleców Carwyna, toteż nawet się nie ruszyłam, przyglądając się mu w milczeniu. Po mojej twarzy przemknął wyraz rozbawienia na dźwięk naszych bić serc nawzajem przekrzykujących się w Pokoju Życzeń. Zbliżyłam się do policzka Krukona i pogładziłam go po twarzy, nie odrywając przy tym wzroku od Carwyna. Byłam dumna, że tym razem nie okazałam skrępowania oraz tego, jak dużo emocji we mnie wybuchało.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 23:23

Niezbyt inteligentny wyraz twarzy powrócił, kiedy tylko Lio zagroziła wycieczką do biblioteki. Z początku naprawdę myślał, że dziewczę ma zamiar to zrobić. Gdy jednak oprzytomniał i zdał sobie sprawę, że Krukonka nie ma zamiaru nigdzie się ruszyć postanowił trochę ją podrażnić.
- Haul pasuje do Ciebie idealnie - mruknął, starając się nie spuszczać z oczu twarzy Lioslaith, na której coraz bardziej się skupiał, starając się zapamiętać nawet najmniejszy detal.
Zdecydowanie dla takiego Carwyna Lio była promieniem słoneczka, który rozjaśnił nieco jego nieciekawe życie. Nie zmienia to jednak faktu, że chłopak będzie się musiał jeszcze wiele od niej nauczyć.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 23:30

Podrażnianie zdecydowanie nie działało na korzyść Carwyna. Trwając w irytującej niewiedzy potrafiłam długo zaprzątać sobie tym głowę, wskutek czego oderwałam dłonie od policzka Krukona i zwinęłam się w kłębek, nadal opleciona przez ręce prefekta. Zmarszczyłam czoło, starając się przywołać jakiś obraz, skojarzenie, wyraz, który kojarzyłby mi się ze słowem ,,haul". Nic bardziej mylnego - zrezygnowana podniosłam głowę na wysokość twarzy i przysunęłam się do niego stanowczo zbyt blisko
- Albo mi powiesz, albo... - zawahałam się przez chwilę, po czym tajemniczo uśmiechnęłam - Albo zrobię coś głupiego - dodałam po chwili. Co głupiego zrobić zamierzałam - sama jeszcze nie wiedziałam. Przez myśl przechodziły mi paradoksalne działania, których bałam się wcielić w życie. Poza tym Carwyn sam się skaże na moje niezbyt mądre wybryki, jeśli nie wyzna prawdy...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 23:34

Z kolei Carwyn miał same brzydkie skojarzenia, jak tylko usłyszał "coś głupiego". Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, jak blisko i jak szybko chłopaka znalazła się grożąca mu Lioslaith.
- Czekam z niecierpliwością - wyszczerzył się i wyciągnął nieco na leżance, zakładając ręce za głowę. Na jego twarzy zagościł złośliwy uśmiech.
Mimo całej tej nowej i przyjemnej sytuacji jedno nie dawało mu spokoju. Kiedyś będą musieli wyjść z Pokoju Przychodź - Wychodź. Znów stanie się Carwynem Argallem, jakiego wszyscy znają. Nie był pewny jednak, czy cała magia obecnego momentu nie zniknie razem z drzwiami do magicznego pokoju.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Sob 13 Mar - 23:47

Magia - czy też raczej emocje - z mojej strony nie znikną za drzwiami Pokoju Życzeń. Miałam zwyczaj być stałą w uczuciach i rzadko przywiązywałam się do kogoś tak bardzo, jak do Carwyna - w dodatku w zastraszająco szybkim tempie. Zdałam sobie sprawę, że to spotkanie będzie przełomowym w naszej znajomości - niewątpliwie można spojrzeć na to poprzez pryzmat jak blisko siebie się znajdujemy... i najwyraźniej żadne z nas, jak na razie, nie ma ochoty tego przerwać.
Przygryzłam wargę. W mojej głowie rodziły się same idiotyczne pomysły, których nie miałam odwagi wcielać w życie. Czym mogłam zaskoczyć Carwyna? Chyba niczym. Nie pozostało mi nic innego, jak ciężko westchnąć i ponownie położyć głowę na piersi młodzieńca.
Później na myśl nasunął mi się bardzo głupi obraz - zatraciłam się na tyle w tej wyimaginowanej sytuacji, że... postanowiłam sprawić, że stanie się rzeczywistością. Nie wiedziałam co mną kierowało - ale mając tak blisko twarz Krukona po prostu nie potrafiłam się powstrzymać. Nic z tego nie pamiętałam. Wiedziałam tylko, że odzyskałam możliwość trzeźwego myślenia, kiedy moje usta już odnalazły wargi panicza Argalla. Ups?

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Sob 13 Mar - 23:53

Tego było zbyt wiele, jak na jeden wieczór. Można pomyśleć, że jeden człowiek nie może przeżyć tyle, co Carwyn w ciągu ostatnich kilku godzin (notabene - ile oni już tu siedzieli?).
To naprawdę było przyjemne, czuć charakterystycznie suche usta Lio na swoich, kiedy muskały się nawzajem, łącząc chociażby sentymentem swoich właścicieli na długie, długie lata.
Musiał przerwać tę miłą chwilę, żeby powiedzieć:
- Jeśli tak wyglądają głupie rzeczy w Twoim wykonaniu, to muszę zapowiedzieć, że od dziś będę uwielbiał Twoją głupotę, haul.
Ostatnie słowo zostało użyte specjalnie - kto wie, co głupie jeszcze będzie w stanie wymyślić Lioslaith, kiedy przypomni się jej o sednie sprawy.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Go?? on Nie 14 Mar - 0:01

Było mi już zdecydowanie za ciepło. Poza moim głupim wyczynem choć trochę poczułam się lepiej, gdy Carwyn mnie nie odrzucił bądź też nie odepchnął (bo to byłoby najgorsze rozwiązanie z możliwych). Oddaliłam się od niego na kilkanaście centymetrów, robiąc dziwną minę. Czułam jak moje policzki oblewają się szkarłatnym rumieńcem. Moje usta płonęły jakimś fantazyjnym ogniem.
- Ups - naprawdę to powiedziałam na głos?
Słysząc słowa Krukona uśmiechnęłam się błogo, znów opierając podbródek na jego ramieniu, by nie mógł dostrzec mojego zażenowanego wyrazu twarzy. Ale ,,haul" musiało mnie zirytować.
Powoli podniosłam się z kolan Carwyna (zrobiłam to naprawdę niechętnie) i zasłoniłam usta dłonią, chcąc ukryć ziewanie. Przeciągnęłam się mocno i schyliłam po torbę.
- Wiesz, że kolano już mnie nie boli? - musiałam odwrócić uwagę od poprzedniej sceny - nie mniej jednak na pewno zauważył mój rozanielony uśmiech - Sądzę, że powinniśmy wracać już do dormitorium, haul - oświadczyłam dobitnie. Cokolwiek znaczyło ,,haul", teraz musiałam użyć tego słowa.
Albo jeszcze wstąpię do biblioteki?

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Carwyn Argall on Nie 14 Mar - 0:09

Teraz nie tylko usta Carwyna się uśmiechały; radość wypływała też z jego oczu, które najwyraźniej cieszyły się widokiem rozbawionej i wyraźnie zadowolonej Lioslaith.
- Wiadomo, że Cię nie bolą - odpowiedział natychmiast. - Po takiej cudownej kuracji!
Przeciągnął się, jednocześnie (i mimowolnie) przyznając jej rację. Niechętnie, ale musieli wrócić już do dormitoriów. I tak już pewnie było za późno, jak na nocne spacery.
Pozbierali swoje rzeczy i opuścili Pokój Życzeń, uważając, żeby nikt ich nie zauważył, kiedy przemykali się cicho do wieży Krukonów.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by William Sulivan on Pon 22 Mar - 19:01

Szybko przebyli drogę do zamku. Will postawił na ziemi butelki z alkoholem, przeszedł trzy razy wzdłuż ściany i ich oczom ukazały się mosiężne drzwi. Otworzył je, z uśmiechem wskazując dłonią na pomieszczenie.
- Panie przodem.
Był ciekawy co powie na wystrój, który wymyślił. W gruncie rzeczy był prosty: dużo poduszek, miękkich foteli i kanap. Chodziło mu o coś przytulnego i chyba się udało.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Pon 22 Mar - 19:12

Agnet uśmiechnęła się widząc wystrój wnętrza, było doprawdy przytulne. Przy Williamie ogólnie bardzo często się uśmiechała. 
-Tu jest ślicznie.- powiedziała radosna. Usiadła na jedną z poduch i patrzyła na chłopaka. Śledziła jego ruchy. 
-Panie Williamie dostanę jedną butelkę? Ładnie proszę.- 

avatar
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by William Sulivan on Pon 22 Mar - 19:17

Wszedł za nią, zamykając ciężkie drzwi. Agnet wyglądała na zadowoloną, więc on też taki był.
- Cieszę się, że ci się podoba - patrzył jak siada, napotykając jej spojrzenie.
Uśmiechnął się uwodzicielsko słysząc jej prośbę.
- Jak ładnie? Musisz się postarać, nie ma nic za darmo.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Pon 22 Mar - 19:33

-Bardzo ładnie.- Powiedziała uśmiechając się uroczo. Wstała i podeszła do chłopaka. – Bardzo, bardzo ładnie- wyszeptała wspinając się na palce. Szept narzucił jakąś taką intymną atmosferą. Pocałowała chłopaka w szyję. Co było łatwiejszym celem niż usta dla dziewczyny tak niskiej jak Agnet przy tak wysokim chłopaku jak William. 
-Chyba mi nie odmówisz?- zapytała uśmiechając się uwodzicielsko.  
avatar
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by William Sulivan on Pon 22 Mar - 19:43

Zacmokał z udawanym niezadowoleniem i schował butelki za swoimi plecami.
- Słabo się starasz - wyszeptał, pochylając się do niej.
Nadal zastanawiał się, jakim cudem nie spotkał wcześniej Agnet. Gdzie on miał oczy? Powstrzymywał się całą siłą woli, żeby nie ulec jej uwodzicielskiej osóbce, ale chciał się z nią trochę podroczyć, więc musiał dzielnie się trzymać.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Pon 22 Mar - 19:54

Pochylił się i wszystko stało się prostsze! Agnet pocałowała go w policzek, potem w drugi. Kolejny pocałunek złożyła mu w prawym kąciku ust. 
-Naprawdę uważasz, ze słabo?- spytała udając zmartwioną. Zarzuciła mu ręce na szyje i stała tak patrząc mu w oczy. Ucałowała jego lewy kącik ust a jedna z jej rąk gładziła kark chłopaka, druga zaś… druga sięgnęła nieudolnie po butelkę. Oczywiście próba ta jej się nie powiodła.
- A ja się naprawdę bardzo staram- powiedziała rozbawiona przygryzając wargę. 
avatar
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by William Sulivan on Pon 22 Mar - 20:05

Rozbawił go jej "zmartwiony" ton, ale nie dał tego po sobie poznać. Jej pocałunki sprawiały mu przyjemność, ale nie jest zaskoczeniem fakt, że czuł niedosyt.
Kiedy poczuł jak próbuje zabrać mu butelkę, zacisnął na niej mocniej rękę i zaśmiał się krótko. Przeniósł ręce za jej plecy, nieudolnie obejmując dziewczynę.
- Marnie ci to wychodzi, jak widać. Oceniłbym to na Nędzny, panienko Paladin.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Pon 22 Mar - 20:13

Agnet instynktownie przylgnęła do chłopaka, tak już miała gdy ktoś ją obejmował.
-A może byś mi powiedział czego oczekujesz.- powiedziała jakby udając obrażoną.- Chociaż nie, czekaj, nie mów, mam pomysł.- zawołała radośnie i delikatnie pocałowała chłopaka. Właściwie ledwie musnęła jego wargi. Za chwilę ponowiła pocałunek, który był równie delikatny choć zapewne bardziej zdecydowany. Gdy zaczynała już się rozkręcać przerwała wszystko odsunęła się od niego trochę i zapytała z szelmowskim uśmiechem.
-To na pewno nie zasługiwało na Nędzny! 



Ostatnio zmieniony przez Agnet Liv Paladin dnia Pon 22 Mar - 20:28, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by William Sulivan on Pon 22 Mar - 20:26

Odwzajemniał pocałunki, równie delikatnie co ona. Podobało mu się, że do niego przylgnęła, więc objął ją jeszcze mocniej, ale kiedy się odsunęła, jego uścisk trochę zelżał, a na twarzy pojawił się wyraz dziecięcego oburzenia, który natychmiast zniknął, gdy zobaczył jej uśmiech.
- Niech ci będzie: Powyżej Oczekiwań, ale do Wybitnego nadal daleko - uśmiechnął się, jednak nadal jej nie wypuścił z objęć.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Pon 22 Mar - 20:36

Uniosła brew i wykrzywiła usteczka. Trzeba jej było przyznać, że jest ambitną jednostką. 
- No cóż, niech będę stratna- mruknęła i ponownie przylgnęła do chłopaka. Teraz pocałowała go raz, jednak ten pocałunek był namiętny i długi. W czasie pocałunku jej dłoń gładziła czule policzek Williama. Gdy skończyła przytuliła się do chłopaka.
-I co ty na to?- Spytała. Och! Ten chłopak po prostu ją rozpalał. Zimna Ślizgonka płonęła będąc w objęciach Williama, ale starała się nie zdradzić. 
avatar
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by William Sulivan on Pon 22 Mar - 20:48

Kiedy go pocałowała, Will miał ochotę wypuścić z rąk Ognistą, wtopić dłoń w jej włosy i długo, długo nie wypuszczać jej z objęć. Zamiast tego, odwzajemnił pocałunek z taką samą namiętnością i czule objął przytuloną do niego dziewczynę.
- Teraz powinnaś dostać conajmniej trzy Wybitne - wymruczał jej do ucha i nadal nie puszczając, zaczął ją prowadzić w kierunku poduszek do których Agnet stała tyłem - cóż, musiała mu zaufać, sama nie widziała drogi.
avatar
William Sulivan
Dorosły

Liczba postów : 203
Czystość krwi : czysta
Skąd : Aberdeen, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Agnet Liv Paladin on Pon 22 Mar - 21:04

 -Co najmniej.- przytaknęła uśmiechnięta. Ufała mu, sama nie wiedziała dlaczego. Szła zdając się na niego w pełni. 
-Chcę ci przypomnieć, że prosiłam bardzo ładnie- mówiła zadowolona z siebie- Mam nadzieję, ze dostanę butelkę.- Na czym jak na czym ale na Ognistej w tym momencie Agnet zależało najmniej. Była cała w skowronkach, bo miała okazję przytulić się do Williama. 
avatar
Agnet Liv Paladin
Uczeń

Liczba postów : 157
Czystość krwi : Czysta

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 23 Previous  1, 2, 3, 4 ... 13 ... 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach