Pokój Przychodź - Wychodź

Strona 22 z 23 Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Drew Huntington on Wto 21 Gru - 21:08

Spoiler:
Można więc śmiało wysnuć wniosek: roczna rozłąka potrafiła złączyć dwie pozornie nieznane osoby. To, co sprawia że pary się rozchodzą, ich połączyło. W każdym razie wpłynęło na to, że Jessica spojrzała na rudzielca inaczej. Podobnie i on spoglądał na nią nie jako szantażystkę, ale widział w niej ponętną dziewczynę. Zwłaszcza w tym momencie, kiedy czuł jej gorące ciało pocierające się o jego.
Kiedy poczuł jej dłoń na prąciu, na końcu ust miał już słowa zrozumienia, że jeśli nie chce, nie musi tego robić. Dziewczyna jednak jak gdyby znała jego myśli i chciała pokazać, że jednak się odważy. Zdziwiła go po raz kolejny, przyprawiając tym samym o rozkoszną falę, której źródłem były palce Jessici. Obserwował ją kątem oczu do momentu, w którym poczuł wilgotny język zatrzymujący się na jego nieodkrytym do końca napletku. Czuł jak zsuwa się z jego ciała i nie zamierza poprzestawać na pieszczotach. A jego cały narząd rozrodczy aż palił się do dotyku, wdzięcznie reagując na jej dłonie.
Potem nie potrafił obserwować jej, ani nawet trzymać palców na jej ramionach. Zacisnął je nieznacznie na pościeli i zamknął otwarte przez cały niemal czas usta. Przyłapał się na tym, ze przestał oddychać, skupiając się na tej przyjemności, którą odbarzała go puchonka. Nie potrafił jednak zbyt długo trzymać w zamknięciu głosu, ponieważ po chwili rozchylił wargi i wyrwał się stłumiony, krzywy jęk rozkoszy. Nigdy przedtem nie czuł takiej przyjemności, prawie porównywalnej do tego, kiedy był w jej wnętrzu i ocierał się o wnętrze jej pochwy.
Chłopak był już tak podniecony, że chyba mocniej już nie można było. Podniósł biodra o milimetr w górę, by potem opuścić je z powrotem na łóżko. Otworzył powieki i z wypiekami na twarzy, wpatrywał w jej twarz, to jak wsuwała napletek i zaczęła go zasysać.
Oddał się jej cały, poddając jej nieco niezdarnym, chaotycznym ruchom – wciąż jednak przyjemnych.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Jessica Hawn on Wto 21 Gru - 21:28

Spoiler:
Tak ich drogi się złączyły oni się złączyli. Stworzyli parę, tylko będą musieli niestety się z tym ukrywać. Nie będą mogli pokazać uczucia, którym siebie darzą. Czemu? Bo to jest skomplikowane. Nie mieli by spokoju. Do niego ktoś by miał pretensje ale i do niej także. Przecież powinna nienawidzić ślizgona a on jej bo nie jest czystej krwi. To wszystko jest chore. Ale czy to im przeszkodzi w byciu razem? Nie powinno. Może kiedyś dowie się o tym świat, ale na razie lepiej będzie ukrywać to wszystko. Pokazywać uczucia w miejscach gdzie będą tylko we dwoje. Gdzie będą sami. Ale to może zahartować ich.
Doskonale czuła jak reaguje na jej dotyk, na tą pieszczotę, którą go obdarza. Nie zamierzała przestać. Chciała aby korzystał z tej przyjemności. Chciała dać mu jak najwięcej. Pokazać, że się liczy, że jest ważny. Przecież nie robiła tego dla siebie. Nie była egoistką. Przeżyła z nim cudowny pierwszy raz. Zapamięta go na pewno. Będzie żyło to w jej wspomnieniach. Jej myśli były nakierowane tylko i wyłącznie na to aby dać mu jak najwięcej. Zapomniała nawet o zmęczeniu. Zapomniała o całym świecie. O tym wszystkim co czeka ją kiedy opuści ten pokój.
Usta i język zaczęły obdarzać go jeszcze większą przyjemnością. Ruchy przestawały być aż tak chaotyczne. Nabrały odpowiedniego tempa. Gdy podniósł biodra jego męskość wsunęła się bardziej do jej ust aby po chwili się wysunąć gdy biodra znów znalazły się na łóżku. Pochyliła się bardziej. Namiętność. Rosnąca i rosnąca. Pragnienie. Wolna ręka zsunęła się niżej i zaczepiła jego klejnoty rodowe. Była bardzo delikatna, przecież jak wykona mocniejszy ruch może sprawić mu nieprzyjemność a przecież tego nie chciała. Jej chodziło tylko i wyłącznie o dostarczanie ślizgonowi rozkoszy. Otworzyła oczy i zerknęła na niego. Zobaczyła jak jego dłonie zaciskają się na pościeli dając tym samym znać, że jest mu dobrze. Przez chwilę patrzyła na niego nie przerywając jednak pieszczoty. Ponownie przymknęła oczy i oddała się smakowaniu.
Po kilku bardzo długich minutach oderwała się od niego. Usta powędrowały w górę jak również jej ciało. Mokry i gorący język wodził po jego torsie. Zaczepiał o sutki. Każdy milimetr ciała był obcałowywany. Namiętnie obcałowywany. Jej ciało otarło się o niego kiedy przesuwała się w górę. Wzdłuż kręgosłupa przechodziły dreszczyki.
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Drew Huntington on Wto 21 Gru - 22:05

Spoiler:
Nie dość, że dziewczyna nie pochodziła z majętnej rodziny (tak, tak – zamożność wchodziła w rachubę jedynie na drugim planie) to w dodatku nie posiadała czystej krwi. Było tyle przeciwieństw i zakazów, dlaczego ich związek nie mialby prawa bytu. Był śliz gonem, który tolerował jedynie obecność szlachetnie urodzonych – najlepiej z błękitną krwią w genealogii.
Drew był od małego wychowywany w takim a nie innym duchu, przez który miał taki a nie inny wzór rodziny. Teraz jednak byli sami, a uprzedzenia zniknęły. Kurtyna dumy opadła, pozwalając wyjść emocjom na światło dzienne.
Teraz jednak o tym najmniej myślał, oddajac się zupełnie rozkoszy jaką dawały mu usta i jezyk dziewczyny. Porównując to uczucie do momentu, w którym był w niej, odczuwał taką samą rozkosz. No może trochę.. mniejszą? Większą? Nie potrafił ocenić jej wartości, ale z całą pewnością stwierdził, że był to inny stopień doznania.
Przesuwała równomierniej dłonią po jego penisie, nie wyciągając go z ust. W dodatku odczuł lekki ucisk w okolicy jąder, co przyniosło ze sobą kolejną falę doznań. Starał się nie wydawać żadnych dźwięków, jednak kilkuminutowe pieszczoty Jessici przyprawiły jego ciało o drżenie. Przez moment, może ułamek sekundy. A potem subtelnie przesunęła się po jego ciele, ocierając się własnym, zostawiając ślady pocałunków. – Wejdź na mnie.. – Wydał z siebie zachrypiały głos, nad którym prawie nie panował. Poruszyl ponownie biodrami, zsuwając się nieco z poduszek, tylko i wyłącznie po to, aby móc otrzeć się o wilgotną łechtaczkę i byłą-błonę dziewicza. W końcu odzyskał kontrolę nad swoimi dłońmi i mógł jedną z nich ułożyć na jej piersi, lekko zaciskając jędrny kształt, muskając palcami szczytowe miejsce.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Jessica Hawn on Wto 21 Gru - 22:20

Spoiler:
Aż tak bogata nie była ale jej rodzina nie należała do biednych. Pochodziła z rodziny zamożnych. A jej ojciec był przedstawicielem szlachetnej rodziny. Doszło do wymieszania krwi bo zakochał się w czarownicy mugolskiego pochodzenia. Początkowo nie było to zbyt miło widziane ale w końcu wszyscy zaakceptowali ten związek. Mogli być razem bez żadnych przeszkód. Z tej miłości powstała Jessica. Dziecko w którym w połowie płynie krew szlachetnego członka rodziny. Tak więc może i im się uda. Może oni także zostaną zaakceptowani? Przecież na pewno by tego chcieli…
Gdy się odezwał Jess odkleiła usta od jego torsu i spojrzała w jego cudowne oczy. Zarumieniła się lekko. Zbliżyła się jeszcze bardziej aby po chwili znaleźć się nad chłopakiem. Mruknęła cicho kiedy jego męskość otarła się o jej kobiecość. Pożądanie ponownie w niej rosło. Ponownie chciało zostać zaspokojone. Przymknęła oczy kiedy chwycił jej pierś i zaczął ją pieścić. Jego dotyk doprowadzał ją do szału. Niczego tak nie pragnęła jak właśnie jego. Odkryła dziś jak cudowne jest zbliżenie, jak cudowna jest pieszczota, którą daje jej on. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie poczuła. Nigdy nie doświadczyła tego wspaniałego uczucia. Chciała go. Ta chwila mogłaby trwać dla niej wiecznie. Mogłaby się nie kończyć. Tylko niestety nie jest to możliwe. Kiedyś będzie musiało się zakończyć. Będą musieli wyjść z pokoju i podążyć w swoją stronę. Razem zejść do podziemi gdzie znajdują się ich pokoje. Rozstaną się niedaleko kuchni. Ponownie otarła się swoim ciałem o jego ciało. Przez pocieranie dostarczała sobie ale także i jemu przyjemności. We dwoje powinni na tym korzystać. We dwoje powinni się spełniać i to właśnie czynią. On i ona. Razem. Wspólnie. Tajemnicza para. Związek zakazany ale nie, nie możliwy. Wszystko się może zdarzyć jak się chce.
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Drew Huntington on Wto 21 Gru - 22:39

Spoiler:
Jak na razie, Drew nie rozmyślał o tym, by jego matka i rodzina zaakceptowała jego związek z Jessica. Jak na razie nie wiedział, że oni są w związku!
Otworzył powieki, by spoglądać w jej błyszczące oczka. Tak cudowne, tak wspaniałe, tak głębokie, tak błyszczące, tak emanujące uczuciem.. skupił się na odczuwaniu kolejnej fali przyjemności, kiedy dziewczyna w miarę pojęła co ma tak właściwie na myśli. nie do końca chodziło mu ocieranie się o siebie, jednak było w tym coś zaspokajającego jego pożądanie. Pragnął ponownego zagłębienia się w jej wnętrzu, poczucia jak ze wszystkich stron ona go otacza. Już po krótkiej chwili odnalazł jej usta, by połączyć się z nią ponownie w pocałunku.
Jego dłoń nie zaprzestała jednak męczenia drugiej piersi, która wcześniej nie została odpowiednio dopieszczona. Zamierzał sprostać temu wyzwaniu i dać kolejną falę rozkoszy Jessice. Pragnął ujrzeć jeszcze większe rumieńce na jej twarzy, zobaczyć jak oczy zachodzą mgłą, jak jej głos odmawia posłuszeństwa… druga dłoń znalazła się na jej biodrach, przyciskając w momencie, w którym natrafił na wklęsłość w jej kobiecości. Tym samym podniósł dolną partię ciała, aby dać jej do zrozumienia czego pragnie. Uśiechnął się, nie przestając jej całować i zsunął dłoń na jej pośladek, lekko zaciskając palce na jędrnej skorze.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Jessica Hawn on Wto 21 Gru - 23:13

Spoiler:
Ależ ona doskonale wiedziała o co mu chodzi. Wiedziała co powinna zrobić ale chciała się jeszcze chwilę z nim podroczyć dlatego właśnie ocierała się swoim ciałem o jego ciało. Po co się śpieszyć. Nie ma potrzeby. Ona chce się nacieszyć bliskością a nie szybko zrobić swoje i skończyć. Powoli, małymi kroczkami do celu.
Ich usta znów się połączyły. W tym namiętnym i niecierpliwym, pełnym napięcia pocałunku. Gorącym. Jego ręka zniknęła z jej piersi a szkoda. To było takie przyjemne. Ta jego gorąca dłoń pieszcząca ją. Dociskał ją dłonią znajdującą się na biodrze do swego ciała i na dodatek unosił swoje biodra. Oj wiedziała czego chce. Doskonale. Mruknęła cicho kiedy jego dłoń zacisnęła się na jej pośladku. Uniosła się trochę i chwyciła prawą dłonią jego męskość aby nakierować ją na odpowiednie miejsce. Na miejsce gdzie wpasuje się wręcz idealnie. Szybko odnalazła to miejsce i zaczęła delikatnie opadać na jego męskość. Zatapiać go w sobie. Po jej ciele przebiegł przyjemny dreszcz pod wpływem, którego zadrżała lekko. Obniżała się i obniżała aż cały znalazł się w niej. Rumieńce ponownie zagościły na jej twarzy. Na jej policzkach. Teraz to ona rozkładała karty. Ona decydowała o wszystkim. Role się odwróciły. Ale to bardzo dobrze oj tak.
Zaczęła najpierw powoli unosić się i opada. Podnosić swoje biodra i opuszczać je na ciało chłopaka. Po kilku minutach coś się zmieniło. Jej ruchy przyśpieszyły. Stały się dodatkowo mocniejsze, bardziej zachłanne. Oderwała się od jego ust i zacisnęła mocno wargi, z których wydobyło się stłumione jęknięcie. Oddech ponownie stał się płytki i bardzo szybki a serce w klatce piersiowej biło jak oszalałe. Odchyliła swoje ciało trochę do tyłu wyginając tym samym kręgosłup. Cały czas pamiętała o wykonywaniu ruchów. Dodatkowo jej dłonie błądziły po jego torsie i brzuchu.
Po kilku czy kilkunastu minutach poczuła coś dziwnego. Coś czego nie mogła opisać. Gorąco zaczęło zalewać ją od dołu, od kobiecości. Takie… Nie umie tego nazwać. Taka przyjemność ale inna. Szczyt przyjemności. Wcześniej tego nie poczuła. Z jej gardła wydobyło się kilka jęków, a na samym końcu wyszedł głośny jęk. Kilka kropki potu popłynęło po jej ciele. Kilka razy lekko zadrżała. To gorąco, przyjemność. Dziwna ekstaza. Gdyby miała to opisać dokładnie nie potrafiłaby. Nie umiała by odpowiedzieć nikomu na pytanie co teraz czuje. Nie przestała jednak się poruszać. Nadal o tym pamiętała. Chciała aby i on się spełnił. Poczuła jak napięły się jego mięśnie. A chwilę później poczuła jak coś rozlewa się w jej wnętrzu. On. Jego cząstka. Poruszyła się kilka razy i opadła na jego tors. Ich ciała nadal jednak były złączone. Wzięła kilka głębszych wdechów. Miała wrażenie, że za sekundę serce wyskoczy z klatki piersiowej.
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Drew Huntington on Sro 22 Gru - 19:57

Spoiler:
Jessica doskonale odczytywała jego gesty i interpretowała je prawidłowo, po raz kolejny utwierdzając go w przekonaniu, że dziewczyna potrafi czytać w myślach. Kiedy jednak pochwyciła jego członek i wsunęła go w swoje ciało, przestał o tym myśleć skupiając na tych wszystkich odczuciach, które im towarzyszyły. Czuł jak z jej ciała nie tylko ucieka woda, ale również pożądanie i namiętność, które dotychczas ukryte były gdzieś głęboko. Nie podejrzewał, że byłby w stanie doprowadzić do zbliżenia z Jessicą. Przecież początek był tak ciężki i nieprzyjemny!
Nie przestawał jej całować nawet wtedy, gdy zaczęła poruszać się. W górę i w dół. Subtelnie, głęboko siadając na nim, całkowicie, zmysłowo wyginając swoje ciało. Drew nie wiedział czy dziewczyna robi to celowo czy nie, ale zaraz jego dłonie znalazły się na powrót na jej piersiach. Gładził je i lekko uciskał, czując jak wzrasta w nim pożądanie, jak fale gorące rozlewają się po jego ciele. Jej piersi były nie tylko jędrne i kształtne, ale miękkie i takie.. dopasowane do jego dłoni.
Kiedy oczy Jessici zamknęły się pod kurtyną gęstych rzęs, Drew zaczął gładzić resztę jej ciała, poznając nowe fragmenty. Kształt zgrabnych ud czy wklęsłość talii. Dopiero kiedy z jej gardła zaczęły wydobywać się stłumione jęki, podniósł spojrzenie na jej twarz i oczy, wcześniej skupiając się na wyglądzie jej ciała. Objął ją w pasie, czując jak zaczyna drżec, jak jej ciało zaczynają wstrząsać niewidzialne skurcze, a ona sama odpływa gdzieś daleko. A jednak blisko. Zamknął sam powieki, rozkoszując się momentem w którym pochwa dziewczyny na przemian zaciskała się i rozszerzała na jego członku. Rozkoszując się jej bliskością. Jej przyjemnością. Jej ekstazą.
Moment maxymalnej rozkoszy minął tak szybko jak przyszedł, jednak mimo tego Jessica nie zapomniała o nim. Nie zeszła z niego, pozwalając na dokończenie pewnych praw również i jemu. Nie próżnował, wciąż dotykając i sprawdzając jej ciało. Szczególną przyjemność sprawiło mu ściskanie jej piersi. Nim zdążył się głębiej nad tym zastanowić, objął ją ponownie w pasie, czując kolejną serię skurczów, którą jakaś godzinę temu poznał.
Tak jak przed chwilą jej ciało doznało rozkosznych spazmów, tak teraz on to odczuł, nie przestając się w niej poruszać. Czuł jak sperma uchodzi z jego ciała i wlewa się do środka puchonki. Może sam fakt, że nie miała nic przeciwko temu sprawił, że chłopak był aż tak zadowolony? W każdym razie Jessica opadła na jego tors, sperlona potem który dodawał jej wdzięku. Blady i nikly uśmiech jaki miała na twarzy napawał go jakąś satysfakcją, sam nie potrafił to opisać. W każdym razie objął ją pewniej, choć słabiej, nie zamierzając najwyraźniej puszczać. Dopiero po kilku sekundach poruszył się, a raczej biodra by wysunąć przyrodzenie z jej kobiecości. Wrażliwość wzrosła i jakoś dziwnie chłopak podejrzewał, że nie mógłby zwyczajnie odebrać kolejnej dawki pieszczot.
Jego gorący, przyspieszony oddech drażnił jej ucho – podobnie jak jej. Było mu jednak zbyt dobrze, aby to zmienić.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Jessica Hawn on Sro 22 Gru - 20:34

- Zwariuję przez Ciebie.- Wyszeptała cicho do jego ucha. Jej głos był bardzo ochrypły i słychać było w nim zmęczenie. Wielkie zmęczenie. Właśnie sobie uświadamiała jak to co zrobili po raz drugi ją zmęczyło. Jednak to było rozkosznie przyjemne zmęczenie. Nie takie jakie odczuwa się na przykład po biegu. To był zupełnie inny rodzaj zmęczenia. Tak zmęczona to ona może być. Zmęczona przez niego. Z trudem udawało jej się łapać oddech. Nie potrafiła go unormować. Przeżyła pierwszą ekstazę i to za drugim razem. Z nim z czego była bardzo zadowolona. To gorąco, to dreszcze. Nadal czuła jak jej ciało bardzo delikatnie drży. Podobało jej się to. Ten stan towarzyszący temu dziwnemu uczuciu. Uniosła trochę głowę aby spojrzeć na ślizgona. Spojrzeć na niego błogim spojrzeniem. Podniosła rękę i odgarnęła wilgotne włosy z jego twarzy. Wzięła głębszy wdech. Nie pomogło. Nadal jej oddech nie chciał się uspokoić a serce waliło tak jakby zaraz miało wyskoczyć z jej piersi.
Chciała się odsunąć i opaść na łóżko aby nie przygniatać swoim ciężarem chłopaka ale jej nie pozwolił. Objął ją tym samym przytulając do siebie. Podobała jej się ta bliskość. To ciepło. Pragnęła aby trzymał ją tak w ramionach i przytulał. Czuła się bezpiecznie. Jak nigdy dotąd. Chodź chodziło o zupełnie inne bezpieczeństwo. Niczego w tym momencie tak nie potrzebowała jak tej bliskości. Tego, że leżą koło siebie. Są tutaj razem. On i ona. Nic więcej przecież nie jest ważne. Wzięła kolejnych kilka głębszych wdechów i tym razem pomogło. Oddech zaczął się normować. Zwalniał i stawał się głębszy. Puls nadal miała przyśpieszony ale nie aż tak jak w trakcie zabawy i zaraz po niej. Wszystko wracało powolutku do normy. Jej organizm się uspakajał. Tylko, że ciało czasem jeszcze delikatnie drgnęło. Nad tym nie mogła zapanować. To były odruchy bezwarunkowe. Przymknęła oczy. Wsłuchiwała się w bicie serca i oddech Drewa. Działał on na nią uspakajająco. Czuła jak kropelki potu spływają po jej rozpalonym ciele. Jak ją łaskoczą. Powinna jak najszybciej się umyć ale nie chciała zmywać ze swojego ciała zapachu jego ciała. Po drugie chciała z nim jeszcze tutaj poleżeć. Chciała być jak najbliżej niego nim wyjdą z tego pomieszczenia i ruszą do pokoi wspólnych. Ta chwila mogłaby wiecznie trwać. Nie chce nawet myśleć o tym, że to się może skończyć. Opuszczą pokój… Nie. Teraz nie będzie sobie zaprzątać tym swoich myśli.
Położyła głowę na jego torsie, przycisnęła do niego swój policzek. Dłonią przejechała po miejscu gdzie zrobiła malinkę. Nadal wyglądała tak samo jak godzinę, a może nawet kilka wcześniej. Zostanie ta pamiątka mu na długo. W sumie ślad, który jej zrobił także będzie długo widoczny na jej skórze.
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Drew Huntington on Sro 22 Gru - 20:59

Uśmiechnął się komentując jedynie w ten sposób jej słowa z zamkniętymi powiekami. Nie był aż tak zmęczony jak za pierwszym razem, jednak rozłożyło się to wystarczająco, aby mogli oboje powiedzieć, iż ten wieczór był wyczerpujący i wykorzystali go maxymalnie. No.. tyle, że w innym kontekście niż tutaj przyszli. Jednak na wszystko przyjdzie pora.
Ostatnią rzeczą, którą by teraz pragnął to to, by dziewczyna zsunęła z jego ciała i odeszła. Chociaż na kilka centymetrów - nie chciał tracić jej spod zasięgu swoich ramion. Dlatego nie myślał w ogóle o tym, by odejść albo udać się pod prysznic, by zmyć z siebie wszelkie ślady ich wspólnego złączenia.
Dopiero gdy położyła rozgrzany policzek na jego torsie uchylił jedno oko i spojrzał na nią z góry, oddychając głęboko i z otwartymi ustami. Czuł się naprawdę spełniony i dowartościowany. Innego słowa by tutaj użyć nie można, ponieważ czuł niejaki dyskomfort w tym, że wielu rówieśników chwaliło się swoimi doświadczeniami. Nie to, by Drew czul jakiś dyshonor, ale teraz czuł się jakoś lepiej. Zwłaszcza, że mógł ukoić swoje pragnienia w ramionach tej istoty, która leżała teraz na nim, przyciskając wcale nie tak nieprzyjemnie ciało. Owszem, wbiła podbródek przez chwile w jego skórę, jednak zaraz zmieniła pozycję i to mu odpowiadało.
Przesunął dłonią po jej ramieniu, wciąż mając na twarzy nieco głupkowaty uśmiech błogiej senności. – I vice versa. – Wydobył z siebie w końcu głos, zmuszając się do tego by odchrząknać. Ta chrypka go nieco irytowała, jednak miała w sobie coś, co nosiło ślad odbytego przed chwilą sexu.
Minęło kilka sporych minut, nim Drew odezwał się ponownie, czując chłód pomieszczenia smagający jego stopy. – Proponuję przykryć się i rozejść się rano. Teraz i tak jest za późno by się włóczyć. – Uchylił powieki i przyglądał się dziewczynie, jak gładzi jego zaczerwienioną skórę nad sercem.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Jessica Hawn on Sro 22 Gru - 21:45

- Ty miałbyś zwariować przeze mnie?- Ona przez niego tak ale żeby on? To było dziwne bardzo dziwne. Aż tak na niego ciała? Oczywiście miło to połechtało jej ego. Bardzo miło. Ale puszyć jak paw się nie zamierza. Nie jest próżna. Jess to skromna osoba.
W końcu zsunęła się delikatnie z jego ciała. Udało jej się wyciągnąć spod nich kołdrę i zarzucić na ich ciała. Przysunęła się bliżej i położyła głowę na jego torsie. Chciała być jak najbliżej. Była bardzo zadowolona z faktu, że spędzą wspólną noc. Będą wspólnie spali wtuleni w swoje ciała. - Wracasz na święta?- Nie podniosła głowy zadając pytanie. Nie miała siły się podnieść. Było jej zbyt dobrze. Czemu spytała? Od tak. W sumie jakby został to może i ona zmieniłaby swoje plany? Choć zapewne ojciec by nie pozwolił aby została w zamku. Zrobiłby jej straszną awanturę bo te święta spędzają u dziadków, u jego rodziców. Cudownej szlachetnej rodzinki, która jakimś cudem zaakceptowała związek jej ojca z jej matką. Miłość przezwyciężyła wszystko. A podobno takie rzeczy zdarzają się tylko w książkach. Świat potrafi zaskakiwać.
Podniosła prawą ręką i ułożyła ją także na torsie Drew’a. Wykonywała nią powolne ruchy. Gładziła jego spoconą skórę. Potrzebowała po prostu bliskości. Potrzebowała jego. A jutro będzie musiała wsiąść do pociągu i wrócić do Londynu. Przygotować się do świąt z rodziną. A w sumie wolała siedzieć tutaj w pokoju ze ślizgonem. Ale niestety nie mogą wiecznie siedzieć zamknięci w tym pokoju. To jest nie możliwe. Muszą powrócić do życia znajdującego się poza nim. Po świętach i tak się spotkają
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Drew Huntington on Sro 22 Gru - 21:54

Dopiero gdy Jessica powtórzyła jego słowa, dotarło do niego co powiedział. Część chłodnego rozumowania uderzyła mu do głowy i ograniczył się do wzruszenia ramionami, podpisując całą swoją reakcję pod zmęczenie. Był to czas, w którym powinno prowadzić się jakieś górnolotne rozmowy, o których sensie Drew może zapomnieć tuż po przebudzeniu się nastepnego dnia.
Jessica zgodziła się z jego pomysłem i już po kilku mniejszych gestach znaleźli się pod przyjemnym ciepłem kołdry, grzejąc się wzajemnie. Nie przeszkadzała mu jej głowa na torsie, jednak czuł niejaki dyskomfort spowodowany ograniczeniem jego przestrzeni osobistej. Senność, jaka teraz w nim zmogła zmusiała go jednak do milczenia i zamknięcia powiek, gotując się do snu. Ni jak jednak dane mu było szybko usnać, ponieważ puchonka zadała kolejne pytanie, z pozoru błahe. Śliz gonowi nie chciało się zbytnio rozważać nad ewentualnymi podtekstami, dlatego rzucił krótkie – Tak. i tyle było z rozmowy.
Dłoń, która znalazła się na jego torsie i zaczęła gładzić jego skórę pomogła mu jedynie usnąć. Pomimo potu jaki wystąpił na ich ciałach. Nie miało to najmniejszej wartości, ponieważ dla obojga ważniejsza była wzajemna bliskość. Nic więcej. Nawet lekko zabrudzona kołdra niewiele przeszkadzała, mieszając im w myślach.
Drew nie rozmyślał o świętach ani też o tym, co się stanie gdy zamknie drzwi od zewnątrz. Powoli zaczął zapadać w ramionach snu, podobnie jak Jessica. Po jakimś kwadransie, oboje smacznie spali.
avatar
Drew Huntington
Śmierciożerca

Liczba postów : 158
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Brandford, hrabstwo West Yorkshire

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Jessica Hawn on Czw 23 Gru - 14:46

Nawet nie zauważyła kiedy zasnęła. Musiała być bardzo wykończona. Sama sobie nawet nie uświadamiała jak bardzo. Obudziła się pierwsza, nadal była wtulona w ciało ślizgona. Podniosła się trochę i przetarła oczy. Uśmiechnęła się i pochyliła nad chłopakiem aby złożyć pocałunek na jego ustach. Poczekała aż otworzy oczy. -Dzień dobry.- Wyszła spod kołdry i zaczęła zbierać wszystkie ich rzeczy. Trochę to trwało ponieważ były wszędzie porozrzucane. Ubrała się i spojrzała na zegarek. - O cholera niedługo mamy pociąg. - Skończyła się ubierać i narzuciła na siebie szatę. Poczekała aż Drew się ubierze. Gdy skończył podszedł do niej i pocałował namiętnie. Aż drgnęła pod wpływem tego cudownego pocałunku. - Chodźmy.- Mruknęła. Chociaż nie chciała wychodzić i mógł to zauważyć. Jednak musieli. Trzeba się przecież umyć i spakować. Jessica wyszła pierwsza z pokoju życzeń. Korytarze były puste. Tak więc mogła poczekać na chłopaka i wspólnie mogli ruszyć do podziemi gdzie znajdywały się ich pokoje wspólne. Przed obrazem koło kuchni złożyli sobie jeszcze przelotnego całusa i się rozstali.
podwójne z/t
avatar
Jessica Hawn
Uczeń

Liczba postów : 60
Czystość krwi : Półkrwi
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Alex Grant on Pią 13 Maj - 1:25

Jaako, ze Komnata Wspólna nie istnieje w tym wymiarze, a przynajmniej ja jej nie dojrzalem, to Leks zaprowadził dziewczynę aż do Pokoju życzeń. Trzeba wykorzystać ostatnie miesiące w szkole, na buszowaniu po takich pokojach. W każdym razie Leks przeszedł się trzy razy przed ścianą i po chwili ukazały się drzwi. Jak prawdziwy gentelman wpuścił dziewczynę przodem. Ich oczom ukazało się niewielkie pomieszczenie z kanapą, fotelami, poduchami oraz oczywiście kominkiem, bo i jemu zaczęło przeszkadzać że ubranie na nim sztywniało. Zaraz kiedy zamknął za sobą drzwi, zaczął ściągać z siebie ciuchy i rozwieszać przed kominkiem, w którym już buchał ogień.
- Spokojnie, nie zgwałce cie. Możesz się spokojnie rozebrać. – mrugnął do Illy widząc jak ta stoi i rozgląda się po pomieszczeniu zamiast zdejmować z siebie mokre ciuchy. Już z goła klatką podszedł do dziewczyny i zaczął bawić się sznureczkami od jej bluzy. - Chyba, że chcesz żebym ci pomógł się rozebrać. – powiedział takim bardziej kuszącym tonem, zarezerwowanych dla dziewczynek które miały iść z nim do łózka. Oczywiście wszystko w ramach żartu, chociaż trzeba przyznać że nie pogardziłby przyjaciółką. Była naprawdę śliczną dziewczyną.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Illendra Marthy on Pią 13 Maj - 1:50

Dziewczyna dreptała za Ślizgonem przez cały zamek, stąpając bosymi stopami po zimnej, kamiennej posadzce. W Pokoju Życzeń była ledwie raz, może dwa. Nie odczuwała jakiejś większej potrzeby ukrywania się przed światem, niemniej teraz weszła do pokoju dziarsko, rozglądając się z zaciekawieniem, co tym razem wytworzyła magia.
- Nie dziś, Grant - zaśmiała się, pochwycając sznureczki, którymi zaczął się bawić i sama ściągnęła bluzę. - Musiałabym sporo wypić - westchnęła, zawieszając pierwszą partie odzieży przed kominkiem. - Nie, żebyś był jakiś nie-tego, ale... - zawahała się na moment, lustrując wzrokiem półnagiego chłopaka. Nigdy nie myślała o nim w kategorii relacje damsko-męskie. Zawsze pragnęła nieosiągalnego nauczyciela, nie zwracając uwagi na to, co miała niemal pod nosem. Alex był dla niej przyjacielem, trochę jakby bez płci. Teraz jednak oparła dłoń na biodrze i uśmiechnęła się przebiegle. Niezłe było z niego ciacho. - W gruncie rzeczy, to przez ciebie jestem mokra. Rozbieraj! - poleciła, rozkładając ręce, jakby prezentując ubranie, którego miał się pozbyć.
avatar
Illendra Marthy
Dorosły

Liczba postów : 66
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Alex Grant on Pią 13 Maj - 12:10

Może i nie odczuwała takiej potrzeby, ale jako, że mial suszyć jej rzeczy to musieli znaleźc się w miejscu gdzie oboje mogą siedzieć. A jedyne takie miejsce to tak naprawdę Pokój Życzeń. No chyba, ze chce się rozbierać w bibliotece to inna sprawa, zawsze można się tam przenieść przecież.
Wywrócił oczami słyszac jej słowa.
- Watpie, gdybym się postarał to nie musiałabyś mieć żadnych używek, żeby się ze mną przespać. - dobra, Grant miał troche zbyt wybujałe zdanie o sobie, ale niie istotne. Lepsze to niż siedze w kącie i płakanie nad woim tragicznym losem. A co do tego jak oni na siebie patrzyli... Cóż, dziwne by było gdyby patrzyli w relajach damsko-męskich skoro znali się tak naprawdę od tak dawna, ze czas wypaczył wgląd na płeć drugiego. Przynajmniej tak momentami widział do Alex. Niemniej jednak kiedy dziewczyna teraz stała w mokrych ciuchach, musiałby skłamać żeby powiedzieć, że była brzydka i na niego nie dzialała. Szczegolnie, że w tym momencie widział każdy szczegół jej kobiecego ciała, co nie pomagało ani trochę. Zasmiał się słyszac ten rozkaz.
- Nawet nie wiesz jak marzyłem, żeby to usłyszec. - odarł i bez krępacji zaczał ściągac z dziewczyny ciuchy póki nie została w samej bielixnie. w tym momencie patrzył na nią chwile jakby sie nad czymś zastanawiał i sięgnął do rozpięcia jej stanika. Uniósł brwi patrrząc z góry na dziewczynę. Coż, był od niej wyzszy o przynajmniej głowę, więc ciężko było patrzeć od dołu. - Dalej też, czy będziesz się krepować? - zapytał bawiac się zapięciem od mokrego stanika.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Illendra Marthy on Pią 13 Maj - 20:08

O nie, w bibliotece niemal wszyscy ją znają. Musiałaby być osobą niepoczytalną, by rozebrać się w miejscu tak publicznym.
- Gdybyś się postarał - wzruszyła obojętnie ramionami. Marthy wiedziała, co to adorowanie jedynie z tanich romansów, jakie wyczytywała czasem w dormitorium. Zabierała je Izabelli, kiedy ta nie patrzyła, ale cii!
Illendra nie odznaczała się nigdy jakąś specjalną urodą. Pochodziła ze Skandynawii, więc w tych rejonach wydawała się po prostu pospolita, ale co się tyczy Alexa...
Z pewnym przebiegłym uśmieszkiem przyglądała się poczynaniom przyjaciela, mogąc go teraz dokładnie obejrzeć. Umięśnione ramiona i tors, przydługie włosy, kilkudniowy zarost, czyli właśnie to, co jej się od zawsze podobało w mężczyznach. Mężczyznach, ale nie w Alexie. To przyjaciel, kumpel, osoba stojąca ponad tym wszystkim. Mimo to, kiedy Ślizgon wyprostował się na chwilę, szatynka uchwyciła wzrokiem jego spojrzenie. Intensywnie niebieskie oczy były skupione, pełne pasji. Wynikało to z przebywania ze znajomą, czy też z możliwości rozebrania jakiejś laski, Ill nie zastanawiała się nad tym, a po prostu uznała, że są niesamowite.
- Ciebie? Proszę cię - parsknęła z kpiną. - Ale obnażać się nie będę - zastrzegła, robiąc krok w tył. Pech (czy może nie pech) chciał, aby zapięcie jej stanika znalazło się akurat w takiej pozycji, że zahaczyło o Alexowy palec i ustąpiło, a całość odskoczyła od bladego ciała Krukonki, zatrzymując się na łokciach dziewczyny i dając Grantowi małe przedstawienie. Małe, bo ledwie w rozmiarze średniego B. I znów ten krótki, cichy pisk zaskoczenia, przez Illendrę przebiegła nagła fala ciepła, kumulując się oczywiście na jej policzkach.
avatar
Illendra Marthy
Dorosły

Liczba postów : 66
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Alex Grant on Pią 13 Maj - 20:28

W taki razie powinna się cieszyć, że przyprowadził ją w ustronne miejsce, a nie kazał się rozbierać na korytarzu czy w bibliotece. A tutaj było milutko, przytulnie i co najważniejsze nikt oprócz nich nie mógł tutaj wejść.
- Uważaj, żebym się nie starał. - powiedział z rozbawieniem. Romansidło, a życie to jednak trochę różnicy jest. Szczególnie, jeżeli dziewczyna jeszcze nigdy nie była tak uwodzona jak to Alex zwykle robił... Jakkolwiek dziwnie i prostacko to brzmi.
pospolita? To było chyba ostatnie określenie jakim by określił swoją najlepszą przyjaciółkę. Miała piękne długie włosy w które aż chciało się wkręcić palce i poczuć ich miękkość. Ale najważniejsze znajdowało się niżej i nie, nie mówimy w tym momencie o piersiach dziewczyny. Chodziło o oczy, dzięki którym dziewczyna sprawiała wrażenie wiecznie zamyślonej. Ważniejsza jednak była ich barwa, taka czekolada płynna.
Co do jego oczu "pełnych pasji" to sam nie za bardzo kojarzył o co chodziło. Pewnie wszystko po trochu.
Ku jego ogromnemu zdziwieniu minutę później dziewczyna po chwili stała przed nim bez stanika. Rozmiar B... ale i tak były ładne, musiał to przyznać i ku swojemu niezadowoleniu nie mógł przez chwile oderwać wzroku od biustu dziewczyny. Nie, dziewczyna nigdy go nie kręciła fizycznie, w końcu to jego przyjaciółka! Jednak w tym momencie, tam gdzieś na dole cos drgnęło. Zacisnął pięści i odwrócił wzrok. Gdyby to była jakaś inna dziewczyna od razu by wykorzystał okazję, ale nie chciał ranić dziewczyny swoim zachowaniem. Rozejrzał się po pomieszczeniu i za chwile wrócił do dziewczyny z kocem. Z lekkim, delikatnym uśmiechem nałożył go na ramiona Illy. Schylił się i po raz kolejny złączył ich usta w pocałunku, który mimowolnie był bardziej namiętny niż ten w jeziorze. - Nie kuś, prosze. - szepnął cicho patrząc jej w oczy. Zaraz potem się wyprostował, ponownie próbując rozgrzac dziewczynę pocierając delikatnie rękoma po jej ramionach. Teraz to nawet spodni nie mógł zdjąć bo od razu by było widać, że Alex jest pełnokrwistym mężczyzną.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Illendra Marthy on Pią 13 Maj - 20:54

Nie do końca to słowo mieliśmy na myśli. Alex nie był prostakiem, jego zachowanie również nie powinno być jakieś nazbyt nachalne (chociaż kto by go tam wiedział...). Nam wydaje się, że kto jak kto, ale nawet panicz Grant posiadał w sobie jakieś pokłady samozachowania, samoinstynktu, czy innego samo-czegoś i nie był brutalny w swoich działaniach. Nawet pokusimy się o stwierdzenie, iż nie musiał się aż tak wysilać, chcąc zdobyć upragnioną kobietę. Przecież wystarczyło, żeby spojrzał tym swoim hipnotycznym wzrokiem i uśmiechnął się nonszalancko, jak to miał w zwyczaju (Ill, Ty dostrzegasz takie rzeczy?!) i każda laska jego, nie ma to tamto.
Brak stanika, skąpe, czarne figi, chyba musiałaby nie mieć moralności, żeby się w takim momencie nie zawstydzić. Odruchowo zasłoniła się i natychmiast z powrotem zapięła zamek z ulgą przyjmując koc na ramiona.
- Spoko - zgodziła się z lekkim uśmiechem. Była mu wdzięczna, że nie zachował się tak, jak zwykle (nie, Illendra nie miała okazji tego zobaczyć), tylko został jej przyjacielem, bez dwuznacznych akcji. Dlatego tym razem to ona go pocałowała, stając na palcach. Było to szybkie, choć soczyste cmoknięcie. Marthy chyba wzięła te całe pocałunki za dobrą zabawę. - Chodź bliżej kominka - zaproponowała, uciekając od rozgrzewających ją dłoni Alexa i ruszyła w stronę sterty poduszek. Wzięła kilka z nich i przesunęła w stronę paleniska, usadawiając się po turecku na poduszce. Grant ma szczęście, że Ill zapomniała, iż on był w wodzie razem z nią. Inaczej już dawno kazałaby mu się rozebrać. W końcu może się przeziębić!
avatar
Illendra Marthy
Dorosły

Liczba postów : 66
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Alex Grant on Pią 13 Maj - 21:11

Ano posiadał takie pokłady i nawet czasami je wykorzystywał. Chociaż zwykle to polegało na tym, że po prostu starał się wybadać czego dziewczyna oczekuje od chłopaka, a potem "zupełnie przypadkiem" tak samo sie zachowywał. Działało za każdym razem kiedy to próbował, aż w pewnym momencie zaczął się zastanawiać czy dziewczyny [nie wszystkie oczywiście] są takie głupie czy naiwne. Tak, zdawał sobie sprawę ze swojego wyglądu i w ogóle, ale bardziej zastanawiające było skąd dziewczyna wie takie rzeczy. czyżby utajniona miłość albo coś w tym rodzaju?
Cóż, dosłownie chwile dziewczyna tak naprawde stała w samych majtkach, ale ten obraz co chwila przewijał się przez głowę chłopaka. No co? Był facetem i tak naprawde jedno mu było w glowie, a że dziewczyna naprawde była seksowna i śliczna to trudno mu było się dziwić że nie potrafił zapomniec jej widoku. Co dziwniejsze, najbardziej pamiętał te urocze rumieńce i zmieszanie w oczach przyjaciółki. Chyba obojgu odbijało skoro zaczeli zauważac takie rzeczy.
- Ale podzielisz się kocem, co nie? - zapytal z mrugnięciem idąc za dziewczną do kominka. Po dordze jednak zdjął z siebie spodnie, zauważył że jego ciało już się nieco uspokoiło, więc spokojnie mógł to zrobić. Pacnał na poduszkach obok dziewczyny i przeciągnął się lekko.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Illendra Marthy on Pią 13 Maj - 22:23

Utajniona miłość, też żeś wymyślił... Dziewczyny po prostu zwracają większą uwagę na niektóre sprawy, niż chłopcy. A co do wykorzystywania uzyskanych informacji, to czy Alex nigdy nie wpadł na pomysł, że może one specjalnie opowiadają mu o swoich ideałach, bo wiedzą, że coś z tego wyniknie? A może są aż tak zrozpaczone samotnym życiem, że żywią gorącą nadzieję, iż rzeczywiście Grant wykorzysta te informacje, że poczują się tak, jakby ich upragniony książę wreszcie znalazł się na horyzoncie?
- Nie - odparła wojowniczo, jak to miała w zwyczaju, a jednak przesunęła jeden z rogów koca, narzucając go również na chłopaka.
Przez dłuższą chwilę wpatrywała się niemo w trzaskający ogień, aż wreszcie oparła głowę na ramieniu Ślizgona i przymknęła oczy. - Boję się końca szkoły - mruknęła cicho. - Nie będzie tych ludzi, zajęć, trzeba się usamodzielnić.
Samodzielność, sprawa spędzająca sen z krukońskich powiek. Illendra, mimo wszystko, bała się o swoją przyszłość. Oczywiście, że mogła wrócić do domu i zatopić się w eksperymentach, ale wypadałoby też zyskać jakieś zawodowe doświadczenie, zarobić trochę galeonów na kilka drobiazgów. No i wszystkie czarnomagiczne specyfiki nie są takie tanie, a matka może się w końcu zbuntować i przestanie łożyć na widzimisię córki.
avatar
Illendra Marthy
Dorosły

Liczba postów : 66
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Alex Grant on Sob 14 Maj - 0:23

Coś trzeba bylo wymyślić, no to dałem pierwsze co mi przyszlo do głowy w związku z tym. To źle? A to niby chłopcy sa powierzchowni, ale jak widać laski bardziej, skoro wyłapują takie rzeczy. Co do tych dziewczynek... One zawsze mają nadzieję na wielką, romantyczną miłość, a tak naprawdę Grant nie wyprowadza ich z błędu kiedy chce je wykorzystać. Tak, wiem, wredne ale taki już jest i trudno. Chyba nie da się tego zmienić tak łatwo.
Zaprzeczyła, a jednak po chwili poczuł drapiący materiał koca na swoich ramionach. Okrył się bardziej czując, że powoli zaczyna marznąc, a to nie wróżyło nic dobrego. Jeszcze się biedak przeziębi za swoją głupotę... I tak by to nic nie dało, bo zrobiłby po raz kolejny to samo, ale nie istotne.
Objął ja ramieniem kiedy zaczeła mówić.
- Nie bój się. Na poczatek znajdzie sie jakąkolwiek prace i mieszkanie, a potem się zobaczy. - powiedział gładzac ją po plecach aby trochę sie rozluźniła. - Żeby bylo łatwiej możemy razem coś wynająć. Bedzie taniej i w ogóle. - dodał kiedy tylko ten pomysł wpadł mu do glowy. I jakby się nad tym konkretniej zastanowić to nie było takie głupie jak się wydawało. Wydatki by mieli rozłożone na pół, wolność od rodziców i w ogóle jakiejkolwiek kontroli. Tylko prace by trzeba znaleźć, ale o to chyba tez raczej nie jest trudno.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Illendra Marthy on Sob 14 Maj - 0:44

Oczywiście, dziewczyny są o wiele bardziej wnikliwe od facetów. Myślą logiczniej i bardziej przebiegle. Nie chcę się teraz spierać o wyższości płci żeńskiej nad męską, ale spójrz sam - nie jest tak?
- Mhm - mruknęła tylko, jakby przytakując jego propozycji. Od tego ciągłego wpatrywania się w ogień zaczynało ją nieco mdlić. Jak to powtarzała matka, nie patrz w płomień, bo będziesz sikać? No, prawie się zgadza. - I kupisz mi kota - przypomniała mu, unosząc jedną dłoń jakby w przestrodze. Od tego kominka robiło jej się coraz cieplej. Czując dodatkowo na sobie gładzącą, męską dłoń, rozleniwiała się i miała ochotę na sen. Nie, nie, bynajmniej nie zasnęła, a uniosła głowę i spojrzała na profil przyjaciela. Kiedy i ten niepewnie odwrócił się w jej stronę, Illendra uśmiechnęła się ciepło, przesuwając wierzchem dłoni po chropowatym policzku Alexa. W tym momencie nie myślała o profesorze, ani o eliksirach, ani o przyszłości. W głowie pulsowała jej jedna myśl - jak to jest czuć smak czyichś warg? Tak prawdziwie, gorąco, z uczuciem? Złożyła na jego ustach pocałunek, zdecydowanie dłuższy i bardziej namiętny od tych, które ostatnio wymienili.
avatar
Illendra Marthy
Dorosły

Liczba postów : 66
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Alex Grant on Sob 14 Maj - 0:52

Logiczniejsze, bardziej przebiegle i co jeszcze wymyślisz, co? Oczywiście, że nie będziemy się o to spierać, bo to nie ma sensu. Kazda płeć ma swoje zalety i wady, a i tak wiadomo, że mężczyźni mają więcej mozliwości w przyszłości niż kobiety.
- Tak, kupie ci kota. - powiedział rozbawiony. Oczywiście kupi jej tego kota tylko jeżeli o tym nie zapomni. A żeby nie zapomniał to będzie musiała mu się przypomnieć przy pierwszej wypłacie po zakończeniu roku, albo po pierwszym otrzymanym czeku od rodziców. Na jedno zresztą wychodzi.
Faktycznie, od tego kominka w pewnym momencie sie potwornie gorąco zrobiło, mimo że oboje tak naprawdę siedzieli w samej bieliźnie. Ku jego zdziwieniu Illa zaczęła go gładzić po policzku i uśmiechać się ciepło, tak jakby myślała o czymś bardzo przyjemnym. Nie wiedząc o co konkretnie chodzi przyglądał się jej z pytaniem w oczach. Zaraz potem zaczęła go całować. Na początku chciał ją odepchnąc, no bo jakby nie patrzeć nadal są przyjaciółmi i w ogóle. Jednak po dosłownie kilku sekundach sie w to wciągnął i więcej nie myśląc oddawał namiętne pocałunki dziewczyny. Równocześnie mocniej ją objął przyciągajac jej nagie ciało do swojego, tak jakby już nigdy więcej nie chciał jej puścić. W głowie tylko przewijała mu się myśl, czy aby na pewno Illendra wie z kim się całuje, czy nie wyobraza sobie w jego roli Snape`a...
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Illendra Marthy on Sob 14 Maj - 1:04

Wiesz co, w tej sprawie pozostaje mi powiedzieć jedno: phi!
Gdzież tam Snape! Illendra już ma idealnie wyliczone gdzie, kiedy i jak spotka się z profesorem, gdy dojdzie do ich pierwszego pocałunku. I to zdecydowanie nie będzie w samej bieliźnie w Pokoju Życzeń. Teraz była tu z Alexem, o którym w mgnieniu oka przestała myśleć wyłącznie jako o przyjacielu, a zaczęła jak o mężczyźnie. I to wyjątkowo atrakcyjnym mężczyźnie.
To miał być taki eksperyment, żeby tylko sprawdzić, jak to jest, a gdy tylko poczuła, jak Alex przyciąga ją do siebie, odrzuciła myśl o kontrolowaniu się. Dziewczyna przylgnęła do niego ciasno, zrzucając koc z ich ramion. Pogłębiła pocałunek, wydając przy tym lekkie westchnięcie. Niby nigdy wcześniej tego nie robiła, a instynktownie znalazła się przed Ślizgonem, by usadowić się okrakiem na jego udach. Wplatając palce w jasne włosy Granta, czuła prędzej krążącą w jej ciele krew. I w żadnym wypadku nie miała zamiaru tego teraz przerywać.
avatar
Illendra Marthy
Dorosły

Liczba postów : 66
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Alex Grant on Sob 14 Maj - 1:19

Dobra, nie warto więc wnikać bardziej w ten temat. Każdy ma swoje zdanie i bądźmy kulinarni i je uszanujmy.
Hah, czyli tym razem w jej myślach nie było Mistrza Eliksirów? Cudownie, w takim razie trzeba było korzystać z okazji, druga mogła się nie nadarzyć! A tak na serio, to totalnie jej wykorzystywać nie będziemy, ale skoro już usiadła mu na kolanach. Leks w tym momencie przestał mysleć o niej jako o przyjaciółce, czy jak kiedyś jako przyszywanej młodszej siostrze. Dzisiaj, co dziwnie zabrzmi, stała się dla niego kobietą. Widział ją w praktycznie pełnej krasie, a teraz się z nią całował i musiał przyznać, że dziewczyna sobie radziła. Nawet się nie przejął tym, że koc spadł z nich i tak było potwornie goraco, a te pocałunki tylko podwyższały temperaturę. Obejmując ją caly czas i nie przerywając pocałunku po chwili położył ją na poduszkach zawisając nad dziewczyną. Cały czas całował Marthy zupełnie zapominajac o Bożym świecie, a jego dłonie delikatnie wodziły po skórze dziewczyny.
avatar
Alex Grant
Dorosły

Liczba postów : 605
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Anglia, Camberley

Powrót do góry Go down

Re: Pokój Przychodź - Wychodź

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 22 z 23 Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach