Obserwatorium

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Kiara Moore on Wto 17 Lip - 0:57

Obserwując poczynania Holly Kiara przybrała zimny cyniczny uśmiech. Obrzuciła spojrzeniem pozę Ślizgonki i uniosła brew w akcie rozbawienia. Czyżby kolejna spragniona wrażeń uczennica, której noce zajmują fantazje o gorącym starciu z profesorem? Jakie to oklepane. Choć Kiara musiała przyznać, że pewnie zrobiła by to samo na miejscu Holly. Ah prowokocja, prowokacja- jakież to cudowne i emocjonujące.
-Jeżeli martwisz się o swoje płuca to po prostu wyjdź. Nie udawaj świętej. Cały Hogwart wie, że popalasz po kątach. A moją postawą się nie martw- lepiej być bezczelnym niż fałszywie grzecznym. Swoją drogą.... Może popraw swoją spódniczkę, bo się podwinęła.- Kiara uniosła brew jeszcze wyżej i zaśmiała się lodowato.
-Zapewne przypadkiem kochanie.- dodała lodowatym tonem. To nie tak, że Kiara jest suką. Ona po prostu nie znosi gdy ktoś zwraca jej uwagę, a dostaje spazmów gdy robi to młodsza ociekająca fałszem dzierlatka, która to stanie na głowie by facet śnił o niej po nocach. Skąd taka awersja? Może panienka Moore nie lubiła dziewcząt, które wybierają drogę obraną wcześniej przez nią. Zawsze była zdania, że gdyby poznała drugą siebie byłaby między nimi czysta nienawiść. Wojna.
-Kultura? Doprawdy formalność. Ja na pana miejscu zajełabym się raczej kwestią moralności..- dodała przeczesując dłonią włosy i posyłając pełen słodyczy uśmiech.
avatar
Kiara Moore
Dorosły

Liczba postów : 13
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Holly Fitzgerald on Wto 17 Lip - 1:13

Holly nie potrafi uwierzyć na słowo. Musi na własne oczy zobaczyć, jak trzęsie się ziemia. Musi z lubością samotnie stawiać czoła grzmotom i błyskawicą. Uwielbia wykraczać poza strefę bezpieczeństwa, lekkomyślnie balansować na granicy z niebezpieczeństwem.
- Ale czy teleskop nie łączy się z pana pracą? - pyta, nawijając na palec kosmyk włosów. - Robi pan coś, co pan uwielbia, tego nie da się zauważyć. Niektórzy profesorowie wydają się znużeni swoją pracą, opowiadają wciąż o tym samym i brakuje im zamiłowania. Ale pan... pan ma pasję - posyła mu kokieteryjne spojrzenie spod długich, czarnych rzęs, by nie pozostawić żadnego złudzenia, iż jej słowa pozbawione są podtekstu. Holly doskonale wie, co robić. Pociąga za odpowiednie sznurki, ustawia grę pod siebie. Manipulacja jest jej chlebem powszednim, zawsze owija sobie rozmówcę wokół palca.
Fitzgerald jest dzierlatką solidnie ukształtowaną - ma skrystalizowane plany na przyszłość i nie zamierza odstąpić od nich na krok. Teraz. Możliwe, iż kiedyś - dziś, jutro lub za dziesięć lat - znów zmienią się one diametralnie, a jednak na chwilę obecną, gotowa jest walczyć o swoje przekonania niczym lwica. A astronomia? ona nie jest jej do szczęścia potrzebna.
- Nie miałam pojęcia, że instytucja szkoły posiada cechy ludzkie. Jakaś nowa, wybujała forma personifikacji? - uśmiecha się do niej, zupełnie nie zawracając sobie głowy jej nieudolną próbą riposty. - Ups, nie zauważyłam - chichocze, wzrusza ramionami i jak gdyby nigdy nic, poprawia spódniczkę. Holly nie jest typem osoby, która pozwoli wejść sobie na głowę. - I nie chcę urazić twych uczuć, jednakże wolałabym gdybyś nie nazywała mnie kochaniem. I słodką również. To znaczy, wszyscy wiedzą, że całkowicie popieram prawo do wyrażania własnych uczuć przez osoby grające w przeciwnej drużynie, ale nie czuję się zbyt komfortowo, gdy kierujesz takie słowa do mnie.
Och, nie - Fitzgerald taką drogą nie kroczy. Zdecydowanie nie zabiega na siłę o męską uwagę, jak niegdyś musiała czynić to Kiara, wychodzi jej to zupełnie naturalnie i przypadkowo. A Lorcan? Cóż, to należałoby skomentować jedynie chwilą ciszy. Ciekawość jest wszak pierwszym stopniem do piekła.
- Kulturę powinno wynieść się z domu, a jeśli jej brakuje... szkoła jest po to, by owe braki nadrobić. A jeśli koleżanka otwarcie przyznaje, że ma problemy również z moralnością, może powinna popracować nad jednym i nad drugim w trakcie szlabanu. Jak pan sądzi, panie profesorze? - pyta niewinnym tonem, w którym pobrzmiewała nuta szczerego zmartwienia.
avatar
Holly Fitzgerald
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Milford Haven

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lorcan Byrne on Wto 17 Lip - 1:41

Manipulacja, gdyby tylko Lorcan mógł mówić otwarcie od razu uprzedziłby Holly, że wiele kobiet przed nią już tego próbowało, a on uczy się na błędach. W tym akurat przypadku bardzo chętnie da się jednak wciągnąć w jej zagmatwane gierki. Czemu by nie? Może być ciekawie, a i już się w duchu uśmiechał na to, co może przez te gierki zdobyć.
-Co zrobić. Jak dla mnie nie można nauczać czegoś, czym się nie żyje i nie daje się całego siebie. Jest jednak różnica między obserwowaniem nieba, a pilnowaniem, aby nikt nie rozwalił teleskopów - uśmiechnął się delikatnie.
Zagranie Holly było nieczyste, a Kiara dotrzymywała jej kroku. Nie ma co, spotkanie na szczycie. Mówiąc szczerze kłótnia dziewcząt wyjątkowo go bawiła i nie miał najmniejszego zamiaru jej przerywać. Może nawet dojdzie do czegoś więcej niż tylko potyczka słowna. Chociaż wtedy już chyba musiałby się wtrącić, bo przyprowadzenie do skrzydła szpitalnego dwóch uczennic bez dobrego usprawiedliwienia mogło się źle skończyć.
-Kultura jest rzeczą prostą gorzej z moralnością, w końcu każdy posiada własną. Szlaban byłby pewnie na miejscu, zastanawia mnie jednak pewna rzecz. Czy zamiar zrobienia czegoś, co pewnie i tak zostanie urzeczywistnione, kiedy tylko będę ku temu warunki jest o wiele gorszy niż sam czyn? Chyba, aby pokazać, że jest to złe, powinno się również popracować nad osobą, która dopiero planuje zrobić coś nieodpowiedniego - po tych słowach wymownie spojrzał na kieszeń Holly.
Właściwie średnio interesowało go umoralnianie uczniów. Po prostu nie miał ochoty męczyć się z robieniem komuś szlabanu i zajmować sobie czas. A tak albo Holly zrozumie aluzję i odpuści, albo wyląduje na szlabanie razem z Kiarą, a zestawienie tych dwóch może być na tyle zabawne, że nawet poświęci tych parę godzin.
avatar
Lorcan Byrne
Profesor

Liczba postów : 20
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Dublin

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Holly Fitzgerald on Wto 17 Lip - 2:08

Gdyby tylko mogła mówić otwarcie, od razu uprzedziłaby go, że na pewno nie zdobędzie jej. Może i inne kobiety usiłowały nim manipulować, ale Holly nie była innymi kobietami. Nigdy nie odsłania wszystkich kart, nie pokazuje również na co ją stać. Bawi się uśmiechem, ryzykiem zabija nudę. Nie obawia się porażki.
- Najsmutniejsze jest jednak to, iż wielu profesorów tak właśnie czyni. Nie czują powołania, nie kochają tego, co robią. Pan jest inny. I nawet, jeśli będzie musiał pan pilnować uczniów, by nie uszkodzili teleskopów, jeśli znajdzie się choć jeden, którego zarazi pan pasją, cały ten wysiłek okaże się wart zachodu. Nie mam racji?
Holly nie postrzega tego w kategoriach kłótni. To Kiara niepotrzebnie wrzuciła swoje trzy grosze każąc jej odejść, choć to ona, jako ta, która pojawiła się później, powinna się usunąć. Nie pozwoli się sprowokować, zwłaszcza przy świadku.
- Cóż, wydaje mi się, że takich sytuacji nie można stawiać na równi i rozważać w tych samych kategoriach. Niech pan tylko pomyśli: czy chłopca, którego przyłapano w zamiarze zrobienia czegoś złego, powinno się od razu zamykać i traktować tak, jak recydywistów? Nawet jeśli planuje zrobić coś niewłaściwego, wciąż nie jest przesiąknięty zepsuciem, jak ci, którzy dokonywali tego wielokrotnie i nie czują skruchy. Czy zaryzykowałby pan umieszczenie ich w tym samym miejscu, przez co chłopiec mógłby ulec złym wpływom tylko dlatego, iż tak nakazują reguły, czy raczej starałby się pan rozwiązać sprawę w inny sposób, aby nie dawać mu możliwości wejścia na ścieżkę przestępczości? - sięga do kieszeni, w którą tak uparcie wpatruje się Lorcan, by wyjąć z niej błyszczyk do ust. Zupełnie przypadkiem popchnęła również w dół paczkę papierosów, która bezszelestnie wpadła przez dziurę w kieszeni, wprost do podszewki płaszcza. Uśmiechnęła się do profesora i pomalowała herbaciane wargi.
avatar
Holly Fitzgerald
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Milford Haven

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Kiara Moore on Wto 17 Lip - 2:11

Gdyby Holly słyszała jak donośny był śmich w głebi duszy panienki Moore. Kiara zawsze lubiła patrzeć na wymuskane, ugrzecznione za dnia panienki i ich zdzirowate zagrywki. Nie powiem, zawsze wyciągała z nich naukę. Chłonęła ich zdolność do szybkiego odnajdywania się w sytuacji i to jak się wiją byle tylko udowodnić, że błyszczą.
-Widzisz KOCHANIE, w całej tej pięknej gadce, dowodzie na twą wątpliwą wyższość intelektualną, w całej ripoście zgubiłaś jeden tyci, tyci szczegół. Otóż by ripostować trzeba rozumieć sens wypowiadanych słów przez drugą stronę. Jako, że nie uchwyciłaś toru mojej myśli, nie wyłapałaś w tonie mojego głosu sensu pozostaje mi tylko puścić mimo uszu twoje narwane zdanka pozbawione sensu.- powiedziała to wszystko z taką pobłazliwością i dobrotliwością, iż uznała, że nawet rola przedszkolanki by jej pasowała.
Sytuacja zaczynała ją powoli nudzić. Czemu każdy dzień musi uderzac montonią?!

-Szlaban? Nie wytrzymałby pan tego. Doprawdy nie jestem słodką Puchonką i marzyłby pan o tym bym odbębniła szybko karne godzinki. Zresztą by sobie ze mną poradzić potrzeba profesorskiego auterytetu, a nie ma go ktoś, kto ugania się za spódniczkami i leci na pierwszą lepszą Ślizgonkę, która podwinie wcześniej wspomnianą część garderoby.- mruknęła już lekko zirytowana sytuacją. Zaciągnęła się dymem i wypuściła go robiąc przy tym małe, ale jakże urocze kółeczka.
avatar
Kiara Moore
Dorosły

Liczba postów : 13
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Holly Fitzgerald on Wto 17 Lip - 2:25

Gdyby Kiara nie była taka, jak wszystkie inne panienki uważające, że ich ironia i sarkazm powalają innych na kolana, a riposta jest trafna, podczas gdy tak naprawdę powodują jedynie śmiech na sali, może i wdałaby się w dyskusję. Holly nie czuje jednak potrzeby, by manifestować swoją wyższość przez sięganie po niskie zagrywki, uśmiecha się więc jedynie do dziewczęcia i zbywa ją protekcjonalnym śmiechem.
- Och, Kiaro. Zanim zaczniesz próbować kogoś pouczać, zastanów się najpierw, czy nie powinnaś sama zastosować własnej rady. Jeśli twoje wypowiedzi pozostawiają pole do manewru, nie zdziw się, jeśli ludzie zaczną obracać twoje słowa przeciw tobie. Bo to nie dowodzi, że oni nie zrozumieli ciebie. To ty nie rozumiesz ich.
Holly przybiera minę cioci dobrej rady i pobłażliwie kiwa głową.
- Zrób więc przysługę i mnie i sobie. Po prostu odpuść, bo do niczego dobrego to nie prowadzi - uśmiecha się do niej.
Cały problem tkwi w tym, że Kiara zahacza o chamstwo, ucieka się do otwartych obelg. Łamie podstawową zasadę kulturalnej polemiki. A ten mądrzejszy powinien skończyć, czyż nie?
avatar
Holly Fitzgerald
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Milford Haven

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lorcan Byrne on Wto 17 Lip - 17:04

Oho, kłótnia coraz bardziej się rozkręcała. O ile któraś z panienek nie odpuści to niedługo mogło tu dojść do rękoczynów. Dosyć dziwne, zazwyczaj uczniowie jednego domu jako tako sie dogadywali, albo przynajmniej nie byli wrogami. No ale Slytherin to nie był typowy dom, sam to doskonale wiedział po spędzeniu w nim cudownych siedmiu lat.
-Panno Moore, zapewne panna wie, że jestem wyjątkowo spokojnym i bezproblemowym nauczycielem, jednak nawet ja znam pewne granice, na których naruszanie nie pozwalam uczniom - jego wzrok stawał się coraz chłodniejszy. - A więc o ile nie chce pani szlabanu u nauczyciela o "profesorskim autorytecie" czyli profesora Snape'a, który pewnie wbije pani do głowy nieco kultury i to w mało delikatny sposób, radziłbym zamknąć usta i to w tej chwili - wycedził.
On był naprawdę spokojnym człowiekiem, chodząca oaza spokoju, miał jednak kilka czułych punktów, a jeden z nich właśnie poruszyła Kiara. Nie, żeby w jej słowach nie było racji, ale primo, uczennica prędzej powinna odgryźć sobie język niż to wytknąć nauczycielowi i to w tak bezczelny sposób. Secundo, wyjątkowo dobrze się z tym krył. Doskonale wiedział, że wystarczy najmniejsza wpadka, by stracić to całkiem niezłe stanowisko, dlatego nikt postronny, a już na pewno nie takie pyskate małolaty jak Moore, nie wiedział co robi po lekcjach.
avatar
Lorcan Byrne
Profesor

Liczba postów : 20
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Dublin

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Kiara Moore on Wto 17 Lip - 19:01

-Snape na pewno to zrozumie- powiedziała ze słodkim, promiennym uśmiechem, następnie jej dłoń wykonała szybki gest i nagle na spódniczce Holly pojawił się pet wypalający dziurę. Kiara zaśmiała się wesoło i spojrzała na profesora.
-To kiedy mogę stawić się na odbębnienie szlabanu panie profesorze?- cyniczna? Mało powiedziane. Nie muszę wspominać, że nawet powieka jej nie drgnęła, a całą akcję rozpromieniał prawdziwie anielski uśmiech.
--Przynajmniej ma pan powód by mi go dać. Źle bym się czuła mając szlaban za szczerość- dodała słodko.
avatar
Kiara Moore
Dorosły

Liczba postów : 13
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Holly Fitzgerald on Wto 17 Lip - 20:59

Reakcja Holly jest natychmiastowa - wydobywa z kieszeni różdżkę i niewerbalnie rzuca na Kiarę zaklęcie Levi Corpus, zawieszając ją za nogi w powietrzu. Słychać głuchy stukot drewna - to różdżka panny Moore pod wpływem przyciągania ziemskiego wypada z szaty i upada na podłogę. Fitzgerald podnosi ją i nie zastanawiając się nad możliwymi konsekwencjami, wyrzuca przez barierkę wieży astronomicznej.
- Ze mną możesz zadzierać do woli, ale trzymaj swoje brudne łapska z dala od moich ubrań - syczy, zakładając za ucho kosmyk włosów. - Teraz, jeśli pozwolisz, pójdę przedstawić zaistniałą sytuację profesorowi Snape'owi. Nie martw się, zadbam o to by poznał wszystkie szczegóły - dodaje, by odwrócić się na pięcie i opuścić obserwatorium.
Holly zawsze wygrywa. Porażka jest jej pojęciem obcym, tym razem nie zamierza się z nią liczyć. Po odejściu Hewsona, to ona zajęła zaszczytne miejsce pupilki Mistrza Eliksirów, gra od samego początku była więc nierówna.
A czy wspominaliśmy już o tym, że Levi Corpus może zostać zdjęty jedynie przez różdżkę, która rzuciła zaklęcie? Cóż, Kiarę czeka miły wieczór.

avatar
Holly Fitzgerald
Uczeń

Liczba postów : 38
Czystość krwi : 1/4
Skąd : Milford Haven

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lorcan Byrne on Wto 17 Lip - 21:35

Może i niezbyt interesował się kobietami, ale wiedział jedno, na punkcie ubrań miały fioła. Zresztą potwierdzenie jego zdania pojawiło się niemal natychmiastowo, kiedy to Kiara mogła podziwiać świat z odwrotnej niż zazwyczaj perspektywy. Kiedy Holly odeszła Lorcan nie mógł powstrzymać złośliwego uśmiechu.
-Panno Moore, najwyraźniej w sprawie terminu szlabanu będzie się pani musiała skonsultować z profesorem Snape'm. Z racji tego, że nie chce panna chyba wisieć tutaj całą noc lepiej udam się za panną Fitzgerald i postaram się ją namówić na przerwanie zaklęcia - to rzekłszy z niemałą satysfakcją zeskoczył z murku i opuścił wierzę.
Niby powinien powstrzymać Holly przed rzuceniem zaklęcia, a skoro już nieszczęście się stało kazać jej natychmiastowo sprowadzić Kiarę na dół, jednak patrzenie jak ta pyskata smarkula wisi bezradnie głową w dół dawało mu niemałą satysfakcję.
avatar
Lorcan Byrne
Profesor

Liczba postów : 20
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Dublin

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Kiara Moore on Sro 18 Lip - 1:13

-Mogę wisiec całą noc. Szczerze? Śmieszy mnie to. Będe miała o czym opowiadać wnukom.O profesorze, który lubił patrzec jak jedna ze szkolnych dzierlatek podwija za wysoko spódniczkę, aż chce się słuchać. Myślę, że ktos po za wnukami też chętnie wysłucha.- mruknęła rozbawiona. Szczerze? Nie była zirytowana. Po prostu ją to bawiło. W końcu doszło do czegoś co nie jest przeciętne, mdłe, oczywiste. Nie zmienia to faktu, ze miała zamiar opowiedziec zbyt dużo- podkoloryzować fakty.
Szlaban? Hahahahahahhaha. Dla niej forma rozrywki, tym bardziej, że lubiła Snape'a
Mimo tego, że była raczej wrednym stworzeniem czuła tak ogromną satysfakcję i poczucie sprawiedliwości, że żadna kara nie byłaby w stanie spuścić z niej choćby odrobiny samozadowolenia.
avatar
Kiara Moore
Dorosły

Liczba postów : 13
Czystość krwi : pół krwi
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Josh Kaltmann on Wto 24 Lip - 22:06

Josh nie znosił kontroli. Nie żeby miał coś przeciwko kontrolowaniu kogokolwiek innego, ale jeżeli ktoś wciskał się z butami w jego życie, to od razu się najeżał i wycofywał. Nigdy nie dał tego poczuć swoim przyjaciółkom, ale miał nadzieję, że wiedziały, żeby nie stąpać po cienkim gruncie, kiedy Josh nie miał zamiaru się nim z nikim dzielić. Rzeczywiście było w nim coś z egoisty i to jeszcze zakochanego w sobie egoisty, któremu, do tego, bardzo ciężko zaufać nawet najbliższym. Zawsze musiał mieć wolną przestrzeń i nigdy nie dzielił się swoimi najskrytszymi przemyśleniami dopóki sam ich sobie nie uporządkował. Dlatego nie miał zamiaru zawalać Mary masą komplementów, bo sam nie wiedział, czego tak naprawdę chciał. Chciał się dobrze bawić. Uśmiechnął się, kiedy go pocałowała, nawet odwzajemnił jej pocałunek, ale poczuł się dziwnie zmęczony. Po jakimś czasie wyszli z obserwatorium.
avatar
Josh Kaltmann
Uczeń

Liczba postów : 88
Czystość krwi : Czysta
Skąd : Aberdeen

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Cornelius Silverstone on Pią 26 Paź - 22:39

Była oszałamiająco piękna. Zaczarowała go gdy tylko ją ujrzał. Blask od niej bijący hipnotyzował Krukona a jej charakterystyczny świeży zapach otulał go niczym płaszcz i upajał radością.
Cornelius kochał noc. Dlatego właśnie przybył na wieżę astronomiczną.
Zaczął zastanawiać się, czy nie robi się miękki, gdyż ostatnimi czasy miał wielką słabość do tych wszystkich zapierających dech w piersiach widoków, które oferował Hogwart. Wprost uwielbiał przesiadywać w pokoju wspólnym Ravenclawu patrząc przez wielkie okna i popijając korzenne piwko. Ewentualnie osiem.
Drugim powodem jego pobytu na wierzy była bezsenność o tyle zagadkowa, iż Cornelius nie był raczej osobnikiem nadpobudliwym.
Silverstone podszedł do oflankowanego muru i oparł się o niego. Westchnął cicho i ogarnął wzrokiem nocny krajobraz otaczający zamek. Najciekawiej wyglądała Bijąca Wierzba, która poruszała miarowo gałęziami, jakby uśpiona.
Przypomniał mu się jeden z pierwszych dni w Hogwarcie, kiedy jako nieopierzony pierwszoroczniak popełnił wielki błąd i przeszedł zbyt blisko drzewa. Wciąż miał w pamięci szybki cios który podciął mu nogi a następnie ciężki sierpowy, który niczym grom zgruchotał mu nos. Ani ból, ani zakrwawiona szata nie stanowiły problemu. Prawdziwą ujmą była ta na honorze, kiedy to przez pierwszy miesiąc był znany jako ,,ten niedoszły bokser".
Przyjrzał się uważniej Wierzbie.
-Suka. - mruknął.
avatar
Cornelius Silverstone
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Lancaster

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Cassiede Rayon on Sob 27 Paź - 15:02

Cassie nie miała bladego pojęcia, że jest już tak późno. Na prawdę nie wiedziała, bo była po uszy w książkach. Siedziała w kącie wieży astronomicznej przy biurku, lampa oliwna już ledwie oświetlała pergamin, co świadczyło, że Puchonka siedzi tu bardzo długo. Biurko było zabałaganione, sama Cassie widocznie była zmęczona, miała podkrążone oczy i sucho w ustach. W tym roku ma SUMy przez co coraz dłużej siedzi nad pracami domowymi. A fakt, że teraz pracuje nad Astronomią od wielu godzin... to było normalne. Po prostu zasiedziała się i zapomniała iść odpowiednio wcześnie do dormitorium. Została w klasie po lekcji, a czas leci tak szybko, kiedy dzieje się coś ciekawego.
Było słychać tylko skrobanie gęsiego pióra o pergamin, a świat poza nim nie istniał. Wcześniej biegała do teleskopu i oglądała układ gwiazd, aby potem go szczegółowo opisać. W jej gorliwości nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zapisała już z pięć cali pergaminu. Nie zauważyła, ze ktoś wszedł do obserwatorium. Gdyby była bardziej czujna, podskoczyłaby na krześle i zaczęła pod nosem usprawiedliwiać się dlaczego tu siedzi.
Puchonka odgarnęła włosy za ucho, podpaliła różdżką lampę oliwną, która już nie chciała działać i wróciła do zajęć. Po jej lewej stronie leżały dwie księgi na temat astronomii, a trzecia- ta, z której właśnie robiła notatki - lewitowała tuż przed jej oczami. Była bardzo ambitną piątoklasistką. Szkoda tylko, że jej oceny nie były Wybitne jak bardzo tego chciała.
avatar
Cassiede Rayon
Uczeń

Liczba postów : 65
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Brooklyn

http://www.horizon.aaf.pl

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Cornelius Silverstone on Pon 29 Paź - 13:41

Silverstone przeklął swoją nieuwagę. Wchodząc do obserwatorium nie zauważył, że ktoś już w nim jest. Jego rozkojarzenie był tym bardziej karygodne, iż lampa oliwna płonąca na biurku Puchonki była jedynym źródłem światła w pomieszczeniu.Cornelius przekrzywił głowę jak zaciekawiony szczeniak. Co ta dziewczyna robiła w obserwatorium w środku nocy? W życiu nie podejrzewałby przedstawicieli Hufflepuffu o ambicję a co dopiero tak daleko idącą. W spolaryzowanym sposobie postrzegania świata przez Corneliusa ludzie dzielili się na wartościowych i bezwartościowych. Do tych drugich zaliczał wszystkich Puchonów. Jak dotąd bez wyjątku. Nie znał żadnego członka tego domu, który wyróżniałby się intelektem lub chociaż ciekawą osobowością. Albo czymkolwiek innym. Dla Silverstona Hufflepuff był synonimem przeciętności.
Wykorzystując fakt, iż znajdował się w cieniu a dziewczyna nie zauważyła jego obecności, zakradł się najciszej jak potrafił do jej biurka.
-Hufflepuff przy pracy. Kto by pomyślał - mruknął z nienacka.
avatar
Cornelius Silverstone
Uczeń

Liczba postów : 15
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Lancaster

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Cassiede Rayon on Pon 29 Paź - 14:35

O dziwo Tiara Przydziału przydzieliła bez wahania Cassie do Hufflepuffu. Wprawdzie jej ambicje były cechą charakterystyczną dla Krukonów, jednak jej naiwność, łatwowierność i może... porażająca przeciętność zamknęły drzwi do tegoż domu. Zresztą jej ambicje nie były wynikiem jej pragnienia poznania każdej dziedziny magii. Raczej sprawcą tego był jej nadzwyczaj surowy mugolski ojciec, który pragnął, aby córka wspięła się jak najwyżej, aby najlepiej pracowała w Ministerstwie Magii. Właśnie - co ma zwyczajny mugol do tego? Ano dostawał Proroka Codziennego, wywierając na córkę presję, aby magazyn trafiał do Brooklynu.
Puchonka podskoczyła gwałtownie przez co lewitująca księga z hukiem spadła na podłogę. Ocknęła się z tej apatii i wpatrywała zszokowana w chłopaka. Potem spojrzała na ciemne niebo i powoli zdawała sobie sprawę która jest godzina. Większego przerażenia nie można była przeoczyć na jej bladej twarzy.
- C-co? O nie, mój Boże, która to godzina... - jęknęła i zrozpaczona szybkimi niezgrabnymi i niezdarnymi ruchami próbowała wszystko wpakować do plecaka. Jednak kiedy trzymała lampę chcąc ją też wcisnąć wśród książki zesztywniała i ją odłożyła powoli na biurko. Jej dłonie drżały, bo znowu złamała regulamin.
Z trwogą spojrzała na Krukona przerażona jak nigdy.
- P-przepraszam. Zasiedziałam się... SUMy... o Boże, jak mnie nauczyciel zauważy... - zaczęła bełkotać nerwowo i zakryła oczy. Spokojnie, wdech, wydech. Znowu niezdarnie próbowała wszystko spakować do plecaka ale ponownie jej to nie wychodziło. Była zbyt zdenerwowana.



WYSZŁA Z TEMATU. POWÓD: CORNELIUS OLAŁ FABUŁĘ. DZIĘKUJĘ.
avatar
Cassiede Rayon
Uczeń

Liczba postów : 65
Czystość krwi : mugolska
Skąd : Brooklyn

http://www.horizon.aaf.pl

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach