Obserwatorium

Strona 3 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Issa Brown on Sro 2 Lut - 14:41

Po owym namiętnym pocałunku w głowie została jej pustka. Ten namiętny splot warg odczuwała każdym zmysłem. Zapamiętywała jego zapach, dotyk, smak i wyraz twarzy z jakim obdarował ją pocałunkiem.
-I vice versa- szepnęła cicho przymykając oczy by każdy szczegół jeszcze lepiej zapadł jej w pamięci. Szczególnie zapach, coś co w aktualnej chwili zupełnie wytrącało Isse z równowagi, była tylko myśl, aby czuć go jak najdłużej się da.
-Jak będziemy tak pędzić, dość szybko staniesz się najszczęśliwszy. – mruknęła bezmyślnie. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że wypowiedziała to głośnio i uciekła spojrzeniem wlepiając je w zimne niebo, które wydało jej się w danej chwili niesamowicie absorbujące.
-Kto by przypuszczał ,że w Krukonie drzemie tyle namiętności?!- rzuciła pytanie i wtuliła się mocno w Petrusa.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Petrus Castus on Sro 2 Lut - 14:51

-Nulla regula sine exceptione- Powiedział kiedy przytulała się do niego.
- Mam jednak nadzieję że nie tylko ja z nas dwoje będę wtedy szczęśliwy, wszak nie o to w tym chodzi żeby uszczęśliwić siebie.-
Spojrzał na nią... Taką drobną istotę która była w stanie tak nim zawładnąć że nie miał siły odstąpić jej na krok. Czuł ją cała przy sobie, czuł każdy nawet najmniejszy jej dotyk, czuł że nie chce żeby ten moment kiedykolwiek się skończył, czuł że pragnie być z nią zawsze gdziekolwiek by miał iść.
-Kto by pomyślał że taka urocza Gryfonka jest w stanie tak wypełnić mnie sobą, że nie będę miał siły przestać o niej myśleć?-
Powiedział pół głosem i utopił w niej swoje spojrzenie. Nie wiedział czego ona oczekuje, romansu, miłości, przygody... Cokolwiek by to nie było on po prostu chciał ją niezależnie co będzie później.
Różne myśli krążyły mu po głowie kiedy tak stali, w oświetlał ich tylko księżyc. Czuł się bardzo onieśmielony ale wiedział że jest już za późno żeby to okazać więc starał się przynajmniej grac jak najbardziej rozluźnionego.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Issa Brown on Sro 2 Lut - 15:11

-Ja bym pomyślała. Gdyby nie chodziło o mnie.- odpowiedziała śmiejąc się wesoło. Tak, Gryfonom nigdy nie brakowało temperamentu. Nic dziwnego, że szybko odnajdywali swoje drugie połówki, lub też w ogóle ich nie szukali i żyli zabawą jak do tej pory Issa.
-Nie uważasz, że to trochę niezręczne, iż chłopak, którego mało znam wzbudza we mnie namiętność, czułość i coś…. Czego nie potrafię zidentyfikować. – już chciała powiedzieć miłość, ale w porę ugryzła się w język. Przecież znali się chwile! Mogła mówić o jakimś ewentualnym zauroczeniu, ale nie. Issa czuła, że jest to coś silniejszego. Dłonią prześlizgnęła się po jego policzku, który wydał się jej niesamowicie zimny, tym bardziej, że panna Soniere zawsze miała ciepłe ręce. Nic dziwnego, noc, która ich otaczała była wyjątkowo mroźna, ale za to jakże piękna! Issa była pewna, że zapadnie jej w pamięć do końca życia.
avatar
Issa Brown
Uczeń

Liczba postów : 135
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Petrus Castus on Sro 2 Lut - 15:26

Już miał nadzieję to usłyszeć, jednak wiedział że do tego jeszcze długa droga. Czuł że chce ją przebyć wiedząc jaka będzie nagroda jeśli mu się uda.
- Naprawdę uważasz że jestem tak uległy że każda potrafi mnie tak zauroczyć?- Powiedział uśmiechając się wesoło do niej.- Nie doceniasz się moja Isso -
Moja? Moja?! Cóż przyszło mu do głowy żeby tak powiedzieć. Znali się tylko parę chwil a mimo to tak się do siebie zbliżyli jakby było to już ich setne spotkanie.
- Nie uważam żeby było to niezręczne, jednak bardzo miło mi to słyszeć z ust takiej wyjątkowej osoby jak Ty-
Chciał żeby czuła się jedyna, przynajmniej dla niego była osoba którą spotyka się raz na całe życie.
- Ja również jestem bardzo onieśmielony tym co czuję w Twoim kierunku. Spotkałem Cię kilka sekund temu a czuję jakbym znał Cię od zawsze. Nie wiem co za uczucie woła w Twoją stronę z mojego wnętrza ale to bardzo miłe, i chciałbym żeby zawsze trwało.-
Patrząc w jej figlarne spojrzenie i uśmiech który widniał na jej twarzy mówił to wszystko powoli jakby chcąc żeby nie umknęło jej żadne ze słów. Kiedy dotknęła jego policzka poczuł przyjemne ciepło rozpływające się po twarzy. No tak, przecież była mroźna noc, a oni są na jednej z wież. Mimo to nie chciał się stamtąd ruszyć dopóki Issa tego nie zaproponuje. Rozmyślając tak o wielu sprawach nie zauważył nawet że odgarnia jej włosy i patrzy głęboko w oczy..
Po dłuższej chwili zorientował się że nastała już pora kiedy czas udać się do dormitorium więc pożegnał się z nią czule pocałunkiem.
-Mam nadzieję że jeszcze nie raz się spotkamy i to w równie miłych okolicznościach- Powiedział ostatni raz przytulając ją do siebie i odchodząc wolnym krokiem.
Nigdy by nie przypuszczał że którykolwiek ze spacerów tak się skończy... Czuł się wniebowzięty.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Pon 7 Lut - 18:47

Noc była dziś bezchmurna i świetnie było widać wszystkie gwiazdy. Nie było tak zimno jak ostatnio, nie powinno wiec dziwić że jedna postać stała na szczycie wieży. Nie patrzyła jednak w gwiazdy, wyraźnie na kogoś czekała.
Alexander był dzisiaj umówiony z Juliet na spotkanie na wieży obserwacyjnej. Powiedziała mu że uwielbia patrzeć w gwiazdy, więc nie widział przeszkód żeby popatrzeć razem z nią. Mijało już sporo czasu a ona nie przychodziła mimo umówionego spotkania, przyszedł wcześniej więc mogło mu się dłużyc jednak wiedział że pora kiedy miała być dawno już minęła.
Niecierpliwił się trochę jednak widok na gwiazdy był wspaniały, nigdy nie rozpoznawał żadnych gwiazdozbiorów, ani też nie czuł przesadnej fascynacji gwiazdami, lecz mimo to były dla niego fascynujące a zarazem miały coś w sobie przyciągającego, magnetyzm, i to że nigdy nikt nie będzie wiedział czy ktoś nie patrzy w ten sam sposób z tamtej gwiazdy na niego nie zdając sobie z tego sprawy.
-Całkiem tutaj przyjemnie teraz.- Stwierdził, mówiąc szeptem sam do siebie.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Pon 7 Lut - 19:22

Rudowłosa nie ma zwyczaju się spóźniać. Zazwyczaj jest na miejscu nawet przed czasem! Ale dzisiaj... Dzisiaj wszystko szło nie po jej myśli! Cały dzień na lekcjach świeciła oczami, gdyż nie zdążyła się na nic przygotować, przez co dostała dodatkowe zadania domowe. Wykonanie ich zajęło Gryfonce ogrom czasu i nim zauważyła, nastała godzina spotkania. Zamiast już być w obserwatorium, dziewczyna ślęczała nad książkami. Energicznie zamknęła znienawidzone świstki papieru i pognała do sypialni dziewcząt, by tam zmienić swój strój na coś cieplejszego. Ubrała pare warstw ciepłych bluzek, a na sam wierzch trochę za duży, zielony sweter, który zrobiła dla niej babcia. Wybiegła z dormitorium, po czym wspięła sie na obserwatorium, by tam zastać zielonookiego Gryfona, który po parogodzinnym spotkaniu potrafi wywołać u niej szybsze bicie serca.
- Przepraszam za spóźnienie - powiedziała zdyszana, łapiąc się barierki - Miałam nawał roboty i zero poczucia czasu - pocałowała go delikatnie w policzek i usiadła sobie pod ścianą, w miejscu, gdzie idealnie było widać wszystkie gwiazdy. Poczuła przyjemny wietrzyk na twarzy, przez co uśmiechnęła się do siebie. Tak strasznie kochała to miejsce!
Spojrzała zaintrygowana na Alex'a, uśmiechając się pod nosem.
- Zapraszam, ja nie gryzę! - poklepała miejsce koło siebie, układając się wygodniej.
Nie mogła się doczekać tej chwili. Jego, bliskości i tego miłego uczucia w żołądku... Bała się, że to wszystko nagle zniknie, rozmyje się i będzie tylko wspomnieniem. Nie! Musi myśleć pozytywnie!
Carpe diem Juliet, carpe diem...
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Pon 7 Lut - 19:45

Spojrzał na nią kiedy taka wbiegła na wieże i zdziwił się że tak się jej spieszyło. Wszak jako młoda, atrakcyjna dziewczyna miała prawo się spóźniać, jak to one wszystkie mają w zwyczaju.
-Powiedzmy że ten buziak na przywitanie i przeprosiny załatwiają sprawę. Nie gniewam się.- Powiedział i uśmiechnął się. Zawsze szybko mu przechodziło strojenie bardzo złego i od razu wybaczał wszystko winowajcy.
-Fortes fortuna adiuvat, nie boję się nawet jeśli miałabyś mnie ugryźć.- Roześmiał się. W końcu co taka mała istota mogłaby mu zrobić. Co najwyżej zapanować nad jego psychiką co już jej dość dobrze wychodziło bo nie mógł zapomnieć o niej i czekał na to spotkanie z utęsknieniem.
Rozsiadł się wygodnie i delektował chwilą.
.-Piękne.-- Powiedział pół do siebie. -Dlaczego tak uwielbiasz patrzeć się w gwiazdy?- Zapytał patrząc na nią i kolejny raz, tym razem nie chcący puścił jej pożądliwe spojrzenie. Tym razem byli sami na szczycie wieży. Nikt im w niczym tutaj nie przeszkodzi, tym bardziej w rozkoszowaniu się swoją przyjemnością.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Pon 7 Lut - 20:07

- Wbrew pozorom, potrafię gryźć, więc powinieneś się bać - powiedziała poważnie by po chwili się roześmiać.
Już przyzwyczaiła się do myśli, że jej osoba nie budzi lęku. Jest tylko jedna istota ludzka, która za jej sprawką otrzymała jakieś obrażenia, a była to ona sama. Tak więc, faktycznie, nie ma czego się bać, lecz trzeba pokazać kły, nieprawdaż?
Patrzyła uważnie jak siada koło niej. Oj tak, poczuła te motyle w brzuchu.
Dlaczego lubi patrzeć w gwiazdy? Odpowiedź jest bardzo prosta.
- Bo są tajemnicą. Kryją coś w sobie o czym nawet my, czarodzieje nie wiemy. A do tego są piękne i uspokajają... Jak można ich nie podziwiać? - zapytała retorycznie, obserwując swoje ulubienice z podziwem - Na przykład tam, masz duży wóz. Środkowa gwiazda od tej rączki jest moja. - powiedziała dumnie, wskazując palcem na konkretny układ gwiazd.
Kiedy była mała, często wraz z rodzicami kładła się na balkonie i podziwiała gwiazdy. Oczywiście, jak były tylko odpowiednie warunki atmosferyczne. Uwielbiała te wieczory. Za to, że była z rodziną i że może podziwiać zagadkowe piękno samo w sobie.
- Jak ci minął dzień? - zapytała swobodnie i zwyczajnie. Można nawet powiedzieć, że samo wyleciało jej to z ust.
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Pon 7 Lut - 20:39

-Aż taka groźna i drapieżna jesteś?- Zapytał zaintrygowany i patrząc na nią w sposób bardzo przenikliwy, jakby chcąc dotrzeć co w niej drzemie.
Nie zawsze trzeba je pokazywać, ale czasem to miłe jak dziewczyna pokazuje pazurki, zwłaszcza jeśli broni terytorium, czyli swojego chłopaka przed inną.
-Nie mówiłem o gwiazdach że są piękne, jednak zgadzam się one też takie są. Oj no dobrze, nie mówiłem że ich nie podziwiam, jednak nigdy nie przywiązywałem do nich takiej wielkiej wagi. A jak owa gwiazdka się nazywa skoro jest Twoja?- Uśmiechnął się, spojrzał na nią i nieśmiało objął ją ramieniem.- Jak jest podobna do Ciebie to jest bardzo tajemnicza, skromna, słodka, intrygująca, a co najważniejsze piękna i maleńka.-
Alexander nigdy nie miał okazji spędzać czasu z rodziną, zawsze ważniejsze było ministerstwo niż on, więc od dzieciństwa radził sobie sam a Tygrysek był jego najlepszym przyjacielem.
-Jak na złość minął mi powoli i nudno, tylko jak zwykle na runach coś musiało się stać i zalałem pół ławki atramentem. A Tobie jak minął?-
Popatrzył na nią i spojrzał w te jej wielkie oczy. Były piękne i odbijały czerń nocy jeszcze bardziej prowokując Alexa.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Pon 7 Lut - 21:16

Juliet uśmiechnęła się do niego szeroko.
- Kiedy trzeba, to jestem
A niech ma. Nigdy może nie miała powodu, by jakoś specjalnie musiała być niemiła i chamska, ale kto wie?
Heh, a jaki chłopak tego nie lubi? Kobiety zresztą lubią to samo. Jest to jak najbardziej ludzkie.
- Ta gwiazda nie ma imienia, po prostu jest moja - wyszczerzyła zęby w kierunku swojego towarzysza.
Zobaczyła, jak nieśmiało obejmuje ją ramieniem, za to panna Becket z zadowoleniem oraz z nutką nieśmiałości bardziej wtuliła sie w jego męskie ramie, by było jej cieplej. No... Może nie tylko z tego powodu. Słysząc jego komplement zarumieniła sie lekko, jednakże schowała dyskretnie swoje policzki w jego kurtce.
- Nie jestem tak do końca przekonana, czy ten opis do mnie pasuje - powiedziała, chichocząc pod nosem.
Nie miała kompleksów, lecz nie przywykła do komplementów. Nie potrafiła na nie należycie odpowiedzieć, a w dodatku sprawiały, że się zawstydzała. Czas się chyba przyzwyczaić!
- Mnie minął bardzo pracowicie - odpowiedziała z nutką znużenia. Ze zgrozą wspomina dzisiejszy dzień. Nigdy więcej nie pójdzie na lekcje bez przygotowania!
W tej chwili zauważyła, że Alex jej sie przygląda. Czuła, że coś ma się na rzeczy, co wzbudzało w niej strach, bo nie miała bladego pojęcia, jak powinna się zachować. Przełknęła głucho ślinę i jeszcze mocniej wtuliła się w jego silne ramie.
- Zawalili mnie dodatkowymi zadaniami domowymi - skrzywiła się - Nigdy więcej nie pójdę na lekcje bez przygotowania - odpowiedziała stanowczym acz rozbawionym głosem - Czekaj... Jak mogłeś zalać pół ławki atramentem?
No tak, najwidoczniej nie tylko ona posiada pewne talenty, które są skutkami małych wypadków, takich jak np. wylanie atramentu na pół ławki.
Jej usta nabrały kształtu podkówki, a oczy śmiały się radośnie. Widok jej starszego kolegi, wycierającego atrament z ławki bardzo ją bawił.
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Pon 7 Lut - 21:51

-Mam się bać?- Spytał patrząc się na nią podejrzliwie ale z wielkim uśmiechem na twarzy.
Oczywiście że każdy to lubi i Alex jak najbardziej taki jest, jednak zna umiar między tym o co powinien a tym o co nie powinien.
-Skoro jest Twoja, to możesz zrobić z nią wszystko, jakbym ja miał taką to nadałbym jej imię..- Powiedział i zaczął myśleć jakież to imię mogłoby być...
Zobaczył jak się wtula i coś w nim drgnęło, aż sam się zdziwił bo nie czuł tego od bardzo dawna. Czy to możliwe że ta młoda Gryfonka...? Że Juliet...? Nie to niemożliwe, przecież jest wielu innych po co on? Są miliony lepszych więc na pewno to niemożliwe przynajmniej w jedną stronę, bo w drugą był już prawie pewien.
-Nie wstydź się no pokaż je!- Powiedział delikatnie do niej, widząc jak zakrywa sobie twarz ukrywając to w jego kurtce.- Jeśli Ty nie jesteś przekonana to ja Cie przekonam, według mnie to opis jak najbardziej trafiony.- Przytulił ją mocno do siebie.
Biedna Juliet, może by jej jakoś pomóc, w końcu asem to on nie był ale z pewnością coś tam wiedział i mógłby skrócić czas jej pracy choćby o chwilę.
-Może jakoś pomóc Ci co? Mógłbym razem z Tobą posiedzieć w bibliotece i pomóc napisać choć trochę, przynajmniej nie będziesz ślęczeć nad tym sama a i użyczę Ci swojego czasu.- Uśmiechnął się gdyż lubił pomagać, a nie mógł jej przecież tak z tym zostawić. -Jak widzisz normalnie, nie tylko Tobie zdarzają się wypadki.- Zaśmiał się cicho, i uśmiechnął szeroko.
Spojrzał tak na nią przytulającą się do niego i uśmiechająca z dołu. Czuł jej ciepło, jej dotyk i zapach, i przyjemność która bardzo mocno z tego płynęła.
Nie wiedział czy może... Ale chciał... Pochylił się delikatnie, i musnął jej usta swoimi... Spojrzał jej głęboko w oczy i zrobił to jeszcze raz ale tym razem czulej... trwalej... poczuł jak smakują jej usta... sprawiały że chciał więcej... zabrał swoje po kilku sekundach nie wiedząc czy wypada...
-Przepraszam jeśli za bardzo...- odwrócił wzrok spuszczając go, nie wiedział czy nie zagalopował się ale po prostu nie mógł się powstrzymać.- Naprawdę przepraszam, ale jesteś taka piękna i jako pierwsza dziewczyna dostrzegasz coś więcej ze mnie niż tylko maskę jaką się okryłem przed całym światem, umiesz ze mną rozmawiać i zawsze przy Tobie czuję że mogę być sobą kimkolwiek bym nie był. Dziękuję Ci bardzo za to. Przy Tobie czuję się wyjątkowy taki jaki jestem, nie taki jaki wszyscy chcieliby żebym był.- Powiedział i przytulił się do niej bardzo mocno. Mocniej niż zwykle. Mocniej i inaczej niż kiedykolwiek do kogokolwiek się przytulał.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Wto 8 Lut - 13:06

- Hm, na razie nie - odwzajemniła jego szeroki uśmiech.
Przemyślała jego słowa dokładnie. Jakie miałaby nadać imię gwieździe? Nigdy szczerze mówiąc nie zastanawiała się nad tym. Przygryzła dolną wargę intensywnie myśląc, po czym roześmiała się głośno.
- Już wiem! Nazwę ją po prostu GWIAZDKA!
No cóż, na dziś wieczór to był jej szczyt kreatywności. Była z jednej strony strasznie zmęczona, a z drugiej zaabsorbowana Alex'em. Nie jest wstanie myśleć w tej chwili o takich drobnostkach jak imię dla gwiazdy...
A jednak to możliwe. Ona, Juliet jest... nim zainteresowana. Nie można powiedzieć tutaj jeszcze poważnych słów, ale wiedziała, że jeżeli tak dalej pójdzie to będzie mogła je spokojnie użyć.
Dyskrecja panny Becket niestety nie okazała się skuteczna - zielonooki Gryfon spostrzegł każdą plamkę na jej policzkach. Spokojnie odchyliła głowę od jego kurtki i spojrzała się na niego uśmiechając się 'głupkowato' by uratować swój honor.
- Ciężko mnie przekonać, ale nie mam zamiaru się kłócić. - odpowiedziała melodyjnie, przyglądając się bacznie gwiazdom. Nie umiała mu wtedy spojrzeć w oczy.
Oczywiście pomoc jej towarzysza bardzo ją kusiła, ale rudowłosa należała do dziewcząt, które zazwyczaj radzą sobie samodzielnie. No, może zdarzają się wyjątki aczkolwiek tylko w wyjątkowych sytuacjach.
- Nie trzeba, naprawdę - powiedziała pewnie - Poradzę sobie. Ale, jak jednak będę potrzebowała pomocy, to się odezwę - uśmiechnęła się delikatnie, po czym roześmiała się pod nosem - Całe szczęce! Od razu mi lepiej - Odwzajemniła uśmiech, by następnie spojrzeć w jego zielone oczy, które były świątynią uczuć.
Nagle, niespodziewanie, poczuła coś delikatnego i miękkiego na jej ustach. Spojrzała na chłopaka trochę zdziwiona lecz jego głęboki wzrok uspokoił ją, a równocześnie zachęcił do kolejnego pocałunku. Za drugim razem jego usta były czulsze i milsze. Przymknęła na chwile oczy czując jak przyjemny prąd przechodzi przez jej ciało.
Słowa Gryfona rozbawiły Juliet, która po chwili dłonią odwróciła jego głowę w jej stronę, po czym sama musnęła delikatnie jego usta. Nie czuła już strachu. Raczej jej dusza radowała się dziesięć centymetrów nad ziemią.
- Ty już mnie lepiej nie przepraszaj - powiedziała rozbawiona - Dla mnie masz coś w sobie wyjątkowego. Kto tego nie widzi jest ślepy.
Oparła swoją głowę o jego kurkę i spojrzała na swoją gwiazdę. Tak przyjaźnie do niej mrugała...
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Wto 8 Lut - 18:15

"Na razie?"- Nie wydaje mu się żeby taka drobna istotka mogła mu coś zrobić przynajmniej fizycznie.
-No więc niech to będzie Twoja Gwiazdka hah.- zaśmiał się do swojej towarzyszki. Nigdy nie sądził że można się bawić patrząc w niebo.
Alexander był bardzo spostrzegawczy szczególnie jeśli chodzi o nią gdyż najzwyczajniej w świecie lubił na nią patrzeć i delektować się jej wyglądem. A te rumieńce bardzo mu się podobały. Wyglądała wtedy jak taka mała, słodka dziewczynka.
-Dziękuje, że przyznałaś mi racje.- Stwierdził, mimo że wiedział iż nie do końca zgadza się z nim.- To czekam na Twój znak i od razu przyjdę żeby Ci pomóc.-Również się do niej uśmiechnął, lubił pomagać, nawet bardzo, ale nie zamierzał się jej na siłę narzucać jeśli nie chciała.
Uśmiechnął się i uspokoił. Nie chciał po prostu nadużyć zaufania Juliet, jednak gdy sama musnęła go ustami było to choć krótkie to bardzo przyjemne.
Na słowa dziewczyny uśmiechnął się tylko i nic nie mówiąc zamyślił się patrząc się w gwiazdy. Patrzył w ich stronę w ogóle nie mogąc się skupić na niczym a tym bardziej na samych nich. Nie to żeby go nie interesowały, ale jakoś to wszystko co się stało za bardzo zajmowało jego głowę. Myślał teraz o Juliet, o tym co zrobić dalej żeby było dobrze, o tym co ona by chciała żeby było dalej. Była przytulona w niego i nie chciał przerywać tej chwili nawet najmniejszym szeptem. Zauważył jednak że chyba czas coś powiedzieć niż ślęczeć jakby język ucięło.
-Fajne te Twoje gwiazdy, chyba zawsze będą już miło mi się kojarzyć...- Powiedział do niej czule, już zawsze będzie pamiętać wieże astronomiczną z czegoś więcej niż tylko nudnego przedmiotu astronomii.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Wto 8 Lut - 19:09

Trzeba przyznać, że rumieńce Juliet zawsze wszystkim sie podobały, a jak (do tego) posyłała w ich kierunku swój charakterystyczny uśmiech, to nikt nie był wstanie zaprzeczyć faktowi, że panna Becket jest urocza.
Na słowa swojego towarzysza rozpromieniła sie tylko, chcąc wyeliminować zbędne słowa. W tej chwili świat był idealny, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że wszystko zdawało się być takie, jak w wyobraźni młodej Gryfonki.
Czuła, że zielonooki chłopak koło niej nie miał w głowie obserwowania gwiazd. Spoglądała na niego z ukosa zbierając się na kolejny krok, lecz za każdym razem cofała się twierdząc, że może jednak cisza jest lepszym towarzyszem?
Jednakże odezwał się do niej, co ją lekko podbudowało. Rudowłosa mimowolnie uśmiechnęła się i spojrzała figlarnie na Alexa, by móc po chwili go pocałować. Na początku jej usta nieśmiało dotknęły jego ust, następnie powoli lecz śmielej całowały go, chcąc pokazać uczucia, jakie zrodziły się przez te parę krótkich godzin do nieznajomego, który w przeciągu chwil stał się kimś więcej niż znajomym.
- Mnie sie zawsze dobrze kojarzyły, ale w tej chwili będą miały szczególne znaczenie - wyszczerzyła zęby chcąc zamaskować kolejną fale rumieńców.
Nic nie pobije tego wieczoru. Była tego wręcz pewna. Miała tylko nadzieje, że nic się nie popsuje, a magia chwili nie ulotni się. W końcu... Wszystko jest jest takie kruche, szybko pojawia się i znika...
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Wto 8 Lut - 19:22

Jeśli świat był taki jaki jest w jej głowie to chyba myślą o tym samym. Cisza może i jest dobrym towarzyszem ale lepszym jest ona, i lubił czuć jej obecność obok siebie, zawsze było mu wtedy bardzo miło. Nie chciał żeby się wstydziła czegoś przy nim, niech będzie sobą jakakolwiek by była i cokolwiek chciałaby zrobić.
Ahh... To jej figlarne spojrzenie... Czegóż więcej można chcieć? Pomyślał... Ledwo zdążył to zrobić a już poczuł pocałunek... był taki... nie do opisania słowami... zdawał się uzależniać... Zamykał cały świat sprawiając że nie myślało się o niczym innym i sprawiając że nic innego się nie liczyło... Czuł się wspaniale i nie chciał żeby przestawała... Nie była dla niego "kolejną", była wyjątkowa... i chciałby żeby kiedyś moc powiedzieć że jest jedyna na zawsze... Ale to zależy czy ona kiedyś będzie chciała... Przez tą chwilą jaką była ich znajomość bardzo zbliżyli się do siebie i nie chciał żeby to kiedykolwiek się skończyło.
- Nie musisz wstydzić się swoich rumieńców, uwielbiam je jak całą Ciebie- Powiedział i przytulił ją mocno.
Mógł jej z miejsca obiecać że nie zniknie nigdy, nie był taki że nudził się dziewczynami, to po prostu nie było w jego stylu i według jego zasad. Nie chciał żeby ich znajomość kiedykolwiek się skończyła.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Wto 8 Lut - 20:03

Czuła przychylną reakcje chłopaka, dlatego tez panna Becket poczuła się nieco pewniej niż parę minut temu.
Może nie powinna się wstydzić, ale wszystko coś ją ostatnio spotkało jest czymś zupełnie nowym, zaskakującym. Nie jest wstanie tak od razu się otworzyć i być pewna w każdym geście i słowie. Potrzebuje czasu i wolnych kroczków.
Na pokrzepiające słowa Alex'a uśmiechnęła się w duchu. Nic na to nie poradzi, czasem to jest silniejsze od niej. Jedyną radą na to zjawisko zdaje się być lepsze poznanie tego zielonookiego osobnika, dla którego mogłaby sie rumienić dzień i noc!
Nagle poczuła się senna. Opierając się o jego kurtkę, lekko zamknęła oczy. Cisza, spokój i przyjemny wietrzyk sprzyjał spokojnej drzemce. Lecz Juliet nie miała w planach snu, w każdym razie nie w tej chwili, dlatego też nagle sięgnęła po swoją torbę, grzebiąc w niej zawzięcie.
- Jesteś głodny? - zapytała - Mam ciastka czekoladowe.
Co jak co, ale jedzenie jest najlepszym sposobem na pokonanie senności. Uśmiechnęła się szeroko i ugryzła pierwsze ciastko, delektując się jego smakiem. Juz od dawna nie pozwalała sobie na konsumpcje słodyczy.
- Dobre relacje ze skrzatami na coś się przydają - powiedziała rozbawiona - Mam jeszcze gorącą herbatę!
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Wto 8 Lut - 20:27

Nie chciał niczego u niej przyspieszać a jedynie oznajmić że nie musi się wstydzić. W końcu coś do czego dążymy i dostajemy większym trudem sprawia o wiele większą przyjemność.
On dla niej mógłby robić wszystko i choćby dać jej te zielone oczy żeby zawsze mogla na nie patrzeć. Też bardzo chciał ją bliżej poznać. Na razie bardzo przyjemnie było mu z nią porozmawiać.
Widziała jak układa się do snu na jego kurtce, więc uśmiechnął się do siebie. Spojrzał na nią jak zaczęła energicznie czegoś szukać i wyciąga ciasteczka z torby.
- No oczywiście Ty mały łasuchu! Czegóż innego mógłbym się spodziewać. Ale nie bardzo jestem głodny, choć w sumiee... Mogę się poczęstować.- Spojrzał na nią wymownie.- Juliet od razu mówię, że nie zamierzam Ci wyjeść wszystkiego bo owszem lubię słodycze ale to Twoje ciasteczka i Twoje układy ze skrzatami.- Uśmiechnął się bardzo szeroko do niej.
Długo nie jadł słodyczy, jakoś nie miał ostatnimi czasy nie miał zbytnio okazji się nimi najeść. Rozbawiło go że wzięła je, czyżby wyznawała zasadę Przez żołądek do serca? , jeśli tak to w dobrą stronę i było bardzo miłe. Ale trzeba przyznać że piknik na samym szczycie wieży to ciekawa alternatywa na wieczór.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Wto 8 Lut - 21:03

- O jejku, jejku - zawołała rozbawiona - Jestem pewna, że skrzaty nic nie będą miały przeciwko, jak poczęstuje cię tymi pysznościami. A poza tym... Jak sama je wszystkie zjem, to nie zmieszczę się w drzwiach. I jak wtedy wyjdę z obserwatorium, hm?
Alex musiał przyznać - ten argument był nie do przebicia.
Może rudowłosa nie planowała go uwieść tym jedzeniem, ale jeżeli działało, to nie miała zamiaru temu zaprzeczać.
Gryfon nie pomylił się nazywając rudowłosą 'małym łakomczuchem', gdyż (jak każdy wiedział) miała zwyczaj często coś podjadać. Tu fasolki wszystkich smaków, tu orzeszki... Nic na to nie poradziła, że często chodziła głodna. Nigdy się nawet nie zdarzyło, żeby w torbie nie było chociaż najmniejszego opakowania z czymś co uda się skonsumować.
Odsunęła się trochę od niego, aby nabrać łyk herbaty. Zorientowała się, że cała drży z zimna. No tak... Trzeba było ubrać kurtkę. Położyła obie dłonie na kubeczku i marzyła o tym by ją objął, pocałował... Sama nie miała odwagi, w końcu zrobiła parę pierwszych kroków. Nie była pewna, tego jak odbierze to jej towarzysz. Wstała i przysunęła się w stronę barierki. Lubiła patrzeć w dół z tej wysokości. Była to czarna otchłań, która pożerała nawet najmniejsze przedmioty. Była wiecznie głodną nicością. Pustką. To ją właśnie pociągało w tym widoku.
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Wto 8 Lut - 21:35

- No dobrze jeśli skrzaty nie będą miały nic przeciwko to z chęcią zjem je z Tobą. A co do argumentu to nie sądzę żeby aż tak podziały, zresztą nie wygląd zewnętrzny się liczy choć co do niego to też trzeba mu oddać wiele walorów.- Miał szczerą racje bo Juliet do brzydkich nie należała.
Wcale mu to nie przeszkadzało, też wiecznie był głodny także świetnie do siebie pasowali. Przynajmniej w tym wszystko między nimi było idealnie tak samo, Alex mimo podstawowych posiłków musiał jeść pięć dodatkowych co za tym idzie nauczył się gotować i często sam z czymś eksperymentował co nie zawsze acz często skutkowało dobrym posiłkiem własnego garnuszka.
Kiedy tak odsunęła się od niego i stanęła przy barierce pomyślał że "coś trzeba z tym zrobić" ( zawsze tak myślał jak wiedział że czas na zdecydowane działanie ). Wstał i objął dziewczynę.
- Zimno Julii?- Zapytał i pocałował najbardziej namiętnie jak potrafił... Poczuł jej gorące usta i po chwili zabrał swoje. -Może mógłbym jakoś pomóc i rozgrzać Cię?- Spojrzał jej głęboko w oczy, uśmiechnął się figlarnie i przytulił jeszcze mocniej do siebie.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Wto 8 Lut - 22:03

W takim razie, w ich spotkaniach nie może zabraknąć jedzenia! Myślę, że o to akurat Juliet zadba bez żadnych problemów.
Przez chwile stała sama, patrząc w hipnotyzująca ciemność, kiedy nagle poczuła wokół siebie silne, męskie ramiona, a następnie gorący pocałunek, który ponownie był powodem jej rumieńców. Lecz tym razem nie oznaczały zawstydzenia lub niepewności. Informowały o nagłym ożywieniu i wzroście emocji. Gdy ją całował, mocno przycisnęła go do siebie w taki sposób, jakby chciała go na zawsze zatrzymać przy sobie.
- Nie wiem, a masz jakiś pomysł? - zapytała się, patrząc prowokująco w jego oczy, szczerząc zęby.
Zdecydowanie zrobiło jej się cieplej, ale nie miała zamiaru zdradzać tego faktu swojemu towarzyszowi. Najlepiej jej było tak, jak przed chwilą. Czuła sie bezpieczna, niezwykła, inna... Nie było tej ciągłej szarości i jednostajności.
Wspięła się na palcach, by dosięgnąć jego ust. Pocałowała go delikatnie i czule, owijając jego szyje swoimi rękoma. Za szybko się z nich nie wydostanie!
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Wto 8 Lut - 22:40

To świetnie! Na pewno będzie z tego bardzo zadowolony w przyszłości.. Może czasem jej coś dobrego przyrządzi, coś ugotuje, romantyczną kolację albo śniadanie do łóżka...
Poczuł jak mocno przytula go do siebie, zrobiło mu się wtedy bardzo miło i ciepło... Czuł że jest mu bardziej bliska niż jakakolwiek osoba na Ziemi... Nie chciał nigdzie się ruszyć z tego uścisku...
-Możemy jakoś po ogrzewać się nawzajem co Ty na to?- Prowokowanie dobrze jej wychodziło a Alexander nie mógł znieść jej wzroku... Nie mógł wytrzymać i po prostu musiał ją pocałować... Najbardziej namiętnie jak potrafił... Jak tylko umiał okazać co czuje... Bardzo jej pożądał ale potrafił powstrzymać co trzeba na wodzy jednak całować to chyba mu nie zabroni..? Całował ją... Czule... Bardzo... Czuł jej słodkie usta...
Jeśli czuła się bezpiecznie to był bardzo szczęśliwy, chciał jej dać sobą pełnię szczęścia, tak żeby czuła się wspaniale... Chciał jej to ofiarować... Teraz czuł że to jedyny cel jego życia...
Nie miał zamiaru się wydostawać z jej uścisku i odchodzić od jej pocałunków, było mu tam cudownie oj tak! Objął ją w pasie i przytulił pokazując że też się z nich nie wydostanie, że jest jego a on jej. Chciał dać jej do zrozumienia że tak zostanie. Niech się do niego przyzwyczai bo szybko się go nie pozbędzie!
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Juliet Becket on Wto 8 Lut - 22:54

Nie miała pojęcia, jak długo trwały pocałunki, ani jak długo stali wtuleni w siebie. Czas wtedy nie miał znaczenia. Wszystko zdawało się być gdzieś daleko. Była tylko ona i on. Emocje emanowały na szeroką skale, a czułość w oczach wzrastała z minuty na minute coraz bardziej. Jednak istniała rzeczywistość. Nie chciała do niej powracać, lecz zrobiło sie późno, a żeby mogła jutro w miarę normalnie funkcjonować, czas wracać do dormitorium. Czekał na nią ciężki dzień.
Rudowłosa niechętnie odsunęła się od Alexa, patrząc na niego z lekkim smutkiem w oczach.
- Czas wracać - powiedziała lekko zachrypnięta.
No tak. Jej gardło było wrażliwe na chłodne powietrze. Podniosła z ziemi swoją torbę, którą zarzuciła na ramię, po czym podeszła ponownie do chłopaka obejmując go mocno.
- Dziękuje - spojrzała w jego oczy uśmiechając sie delikatnie.
Objęła jego policzek prawą ręką i pocałowała go delikatnie. Po pannie Becket było widać każdą emocje. Nie umiała już ich chować. Chwyciła go za rękę i delikatnie pociągnęła w stronę wyjścia.
avatar
Juliet Becket
Uczeń

Liczba postów : 82
Czystość krwi : czysta
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Alexander Sasturrias on Wto 8 Lut - 23:06

On też nie miał najmniejszego pojecie na temat czasu spędzonego tam razem. Szczerze powiedziawszy mało go to teraz obchodziło. Ważna była tylko ona. Wszystkie jego problemy i zmartwienia odpłynęły jakoś tak same... Też wiedział że trzeba na jutro cokolwiek się przygotować żeby móc iść na zajęcia... OWUTEMy w końcu w tym roku... Nie chciało mu się... Wolał spędzać czas z Juliet....
-Dobrze skoro już trzeba, przynajmniej dla Twojego głosu- Powiedział i mimo smutku w oczach uśmiechnął się do niej w podziękowaniu za dzisiejszy dzień.
-Nie ma za co Juliet-
Odwzajemnił pocałunek gdyż bardzo mu się podobały jej czułości. Nie chciał ukrywać tego co czuje i nie chciał żeby owa rudowłosa piękność to robiła.
Poszedł posłusznie za nią do wyjścia jak na smyczy.. Nie chciał się jej opierać.. Nie miał na to siły.
avatar
Alexander Sasturrias
Dorosły

Liczba postów : 41
Czystość krwi : 3/4
Skąd : Londyn

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Adrianne Lawson on Sro 16 Lut - 21:43

Jak co każdą środę panienka Lawson zdecydowała się popatrzeć w niebo z wieży astronomicznej. Miała dziś wyjątkowego pecha, pierwszy raz od kilku miesięcy niebo było całkowicie zachmurzone. Mimo tego zdecydowała się zostać choć chwilę na wieży. Zbyt długą drogę pokonała aby się tu dostać, żeby tak szybko wrócić. Powietrze tego wieczora było cudowne, niezbyt chłodne a do tego orzeźwiające. Czyżby zima powoli zaczynała odpuszczać?
Adrianne usiadła na zimnej posadzce, opierając się o jeszcze chłodniejszy mur. Była prawie całkowicie schowana w cieniu, w którym to nie usiadła bez powodu. Wyjęła spod płaszcza butelkę ognistej i usunęła zakrywający ją kapsel o dziurę w podłodze. Uwielbiała robić coś, co było niezgodne z przepisami i za co mogłaby wylecieć. A spożywanie alkoholu jest jedną z tych rzeczy, tym bardziej że nie była jeszcze pełnoletnia. Wprawdzie niewiele jej brakowało, zaledwie miesiąc, lecz z prawnego punktu widzenia jeszcze było to dla niej zabronione. No, tylko teraz wystarczy się modlić, żeby żaden nauczyciel nie przyszedł. Choć byłoby ciekawie, gdyby jednak ktoś ją odwiedził.
avatar
Adrianne Lawson
Uczeń

Liczba postów : 10
Czystość krwi : prawie czysta
Skąd : Gorleston, Anglia

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Petrus Castus on Sro 16 Lut - 22:10

W środku tygodnia zawsze jest czas na chwilę odpoczynku, szczególnie po męczących zajęciach. Petrus zawsze lubił pozwolić sobie na chwilę orzeźwienia, a wieża astronomiczna szczególnie nadawała się do tego celu. Będąc u szczytu schodów poczuł przyjemny wiatr, zawsze go to budziło do życia. Stanął na wieży, nie rozglądał się toteż nie spostrzegł nikogo, po co ktokolwiek miałby jak on chodzić po wieżach w nocy? Oparł się o barierkę i spojrzał w niebo. ehh... chmury... pomyślał i obrócił się w stronę wieży.
W tym momencie zauważył postać kulącą się w koncie. Podszedł powoli do niej i zobaczył uroczą ślizgonkę, która piła coś sobie.
-Cześć, co porabiasz?- Zobaczył w tym momencie że piła sobie ognistą. Nie był prefektem, poza tym to nie jego sprawa co pije, więc nie zamierzał robić jej o to wyrzutu, sam zresztą czasem lubił sobie łyknąć.- Jestem Petrus a Ty?-
Przykucnął i popatrzył na nią głęboko. Miała piękne oczy. Przyjrzał się pobieżnie całemu ciału i również nie było się o co przyczepić.
Uśmiechnął się do niej i spojrzał jej w oczy.
avatar
Petrus Castus
Dorosły

Liczba postów : 223
Czystość krwi : Mugolska
Skąd : Leeds, zamieszkały w Londynie.

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach