Salon Ravenclawu

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon Ravenclawu

Pisanie by Mistrz Gry on Pon 11 Sty - 3:20

Uczniowie Domu Kruka otrzymali przywilej posiadania jednego z większych pokojów wspólnych. Niektórzy twierdzą też, że najlepiej urządzonego, ale to już kwestia gustu.
Obszerne, okrągłe pomieszczenie z gwieździstym sklepieniem, obwieszone niebiesko-brązowymi tkaninami. W staroświeckich, łukowych oknach wiszą jedwabne zasłony, oczywiście w kolorach Ravenclawu, a pod ścianami stoją biblioteczki wypełnione grubymi księgami. W niszy naprzeciwko wejścia stoi marmurowy posąg samej Roweny Ravenclaw
avatar
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Liczba postów : 3066

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Josephine Shingleton on Pon 15 Lut - 1:57

Cisza i spokój. Nikt nie włóczy się w tę i z powrotem, nie krzyczy i nie robi zamieszania, a co najważniejsze - cały salon jest pusty, więc można siadać, gdzie się komu żywnie podoba. Takie właśnie wieczory Josephine lubiła najbardziej, a nie zdarzały się one nazbyt często,
zaledwie dwa, trzy razy w roku, w czasie świąt lub, jak w tym przypadku, gdy organizowano jakąś potańcówkę.
Joey zajęła swoje ulubione miejsce obok okna z pięknym widokiem na góry i, zaopatrzona w opasły tom, oddała się jednej ze swych ulubionych rozrywek. Książka, którą wzięła ze sobą nie była może najciekawszą z lektur jakie kiedykolwiek czytała, ale piąta klasa i SUM-y wymagały nieco pracy i wysiłku, tym bardziej, że chodziło o historię magii, przedmiot, nie
oszukując się, najmniej interesujący dla dziewięćdziesięciu dziewięciu procent uczniów. Co prawda, Josephine zdążyła dotychczas przeczytać cały podręcznik i była pewna, że jest dobrze przygotowana, ale nie zaszkodziło przerobić kilku dodatkowych lektur.
Czytała właśnie o buncie goblinów, gdy usłyszała ciche pukanie. Rozejrzała się po pustym salonie po czym, pewna, że się jej przesłyszało, powróciła do czytania. Pukanie przybrało na sile. Dopiero wtedy Josephine zauważyła siedzącą na parapecie okna niewielką płomykówkę, która usilnie chciała dostać się do środka. Joey otworzyła okno, a zniecierpliwiona sowa usiadła na oparciu fotela i wystawiła prawą nóżkę, do której miała przymocowany list. Na zewnętrznej stronie pergaminu, ładnym i starannym pismem było wypisane jej imię. Przecież nigdy nie dostawała listów!
avatar
Josephine Shingleton

Liczba postów : 3
Czystość krwi : czysta
Skąd : Edynburg, Szkocja

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 21:40

Pokój Wspólny powoli pustoszał, a uczniowie uciekali do swojego dormitorium czy na ucztę do Wielkiej Sali (niektóre dziewczęta z ekscytacją wymykały się na tajemne randki, wciąż poprawiając zalotnie usta krwistoczerwoną szminką). Nie ja. Zlustrowałam obojętnym spojrzeniem każdy kąt pomieszczenia i puściłam się biegiem do dormitorium, tym samym zwracając na siebie uwagę zdziwionych spojrzeń Krukonów i ich osłupiałych wzruszeń ramion.
Stojąca przy moim łóżku sztaluga była nieco ciężka. Na niej rozpięłam kilka dni temu czyste płótno - na którym niestety nie miałam czasu niczego namalować. Ogrom prac domowych i obowiązek ich wykonania nieco mnie przytłaczał - dodatkowo wciąż musiałam się sumiennie przygotowywać na eliksiry, bo nie miałam pojęcia, kiedy profesor Snape znów wykaże się jakąś złośliwą inicjatywą i zapyta mnie o najszczególniejsze pytanie, którego odpowiedź znajdowała się drobnym maczkiem na końcu tematu. Pytania wymagające logicznego myślenia i włożenia większej pracy były ulubioną formą rozrywki nauczycieli. I w dodatku niejednokrotnie wydawało mi się, że owe kwestie zadawano najczęściej w kierunku mojego indywiduum.
Stanęłam na środku dormitorium, rozdarta pomiędzy wertowaniem książki, a przeniesieniem sztalugi do pokoju wspólnego. Cóż, nie był to najdoskonalszy pomysł, gdyż ów przedmiot nieco ważył, ale ja - uparta do granic możliwości i pewna swoich sił - zbliżyłam się do niego i spróbowałam podnieść. Najtrudniejszym etapem było zniesienie sztalugi przy schodach, jednak końcowy efekt był porażający - zacierając ręce z niemej uciechy, rozłożyłam płótno i natychmiast pobiegłam po farby. Stanąwszy przed pustym obrazem zamyśliłam się, marszcząc czoło. Nie widziałam żadnego interesującego elementu, który byłby godny mi pozować. Hę?

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Wto 2 Mar - 21:48

Carwyn siedział sobie wygodnie w fotelu i obserwował szaleńcze działania swojej koleżanki. Na jego kolanach spoczywała bardzo stara książka. Najwyraźniej jej treść nie była na tyle pasjonująca, żeby nie porzucić choćby na moment czynności czytania i nie przyjrzeć się pannie Rainy. Przez moment przeszła mu nawet przez głowę myśl, że mógłby pomóc tej słodkiej damie, ale zamieszanie, jakie wywołała i jej działania w sobie tylko znanym celu wyglądały tak uroczo, że się powstrzymał. Ojciec zapewne skarbiłby go za to. Szybko odrzucił od siebie obraz pana Argalla i wrócił do poprzedniej czynności. Kiedy Lioslaith uporała się ze sztalugami i przystanęła po tych szaleńczych biegach, zaklaskał wystarczająco głośno, aby go usłyszała.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 22:20

Byłam tak zaabsorbowana noszeniem cholernie ciężkiej sztalugi, że nie zauważyłam zaczytanego spokojnego kolegi na kanapie, który nawet nie raczył unieść łaskawego spojrzenia, by pomóc upartej szóstoklasistce. Przez chwilę nie zdawałam sobie sprawy z niczyjej obecności, ukrywszy się za sztalugą i zabawnie marszcząc czoło, pogrążając się w myślach. Dopiero wyjątkowo głośne oklaski wzbudziły moje podejrzenia; wychyliłam się zza płótna z zaskoczoną miną i widząc Carwyn'a, Krukona z tego samego rocznika, teatralnie wniosłam oczy ku niebu.
- Och, dziękuję za oklaski. Teraz w moją stronę powinieneś rzucić pomidorami, bo moje próby były nikczemnie niezdarne albo kwiatami, bo przecież w końcu doniosłam tu sztalugę bez twojej uprzejmej pomocy - mimowolnie się uśmiechnęłam.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Wto 2 Mar - 22:31

Wstał, jak do niego mówiła. Książkę szybko odłożył na swoje miejsce i wychylił się tak, aby sztaluga nie zasłaniała mu rozmówczyni. Długie ręce splótł za plecami.
- Ech... kobiety - westchnął. - Sam już nie wiem; pomagać, czy nie? I tak źle, i tak niedobrze. Albo zostaniesz zrugany za szowinizm i pokazywanie, "kto tu jest silniejszy" - zacytował piskliwym głosem. - Albo - kontynuował, zmieniwszy ton na normalny - zwraca mi się uwagę, że powinienem się ruszyć. Wobec tego, droga Lioslaith, zapamiętam, że Tobie mam pomagać w opresji. Do usług - dodał, kłaniając się elegancko.
Gdy się wyprostował na jego twarzy widniał grzeczny uśmiech.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 22:50

Lubiłam Carwyna. Coś w jego charakterze intrygowało mnie i zachęcało, bym bliżej zapoznała się z tą jednostką; imponował mi oryginalnym sposobem bycia. Czasami po prostu nie miałam w sobie tyle odwagi, by się do kogokolwiek zbliżyć, proszę mi wybaczyć.
Uśmiechnęłam się przymilnie, przekrzywiając lekko głowę i przyglądając się mu w skupieniu.
- To miło z twojej strony, najdroższy. Licz się z tym, że wybawianie mnie z opresji to pełnoetatowa praca - ciągle mi one towarzyszą - parsknęłam ironicznym śmiechem, a po chwili uśmiechnęłam się cwanie - Zatem proszę Cię jednocześnie o udzielenie pomocy... i zgody, by uwiecznić Twój uśmiech na tym płótnie - zerknęłam na sztalugę i zmarszczyłam czoło. Malowanie Carwyn'a mogłoby być zabawne.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Wto 2 Mar - 22:56

Powiedzmy sobie szczerze, że osób, które Carwyna traktowały w ten sposób, co Lioslaith, nie było zbyt wiele. Może panna Rainy, jako artystka, trochę inaczej odbierająca rzeczywistość, inaczej patrzyła na takiego pana Argalla.
- Ależ, droga koleżanko, dla dam w opresji zawsze mam mnóstwo czasu - odpowiedział natychmiast. Ojciec byłby z niego dumny.
Co do umieszczenia czegokolwiek Carwyna na płótnie (nawet jeśli byłby to jedynie uśmiech... cóż, biedne chłopaczysko miało wątpliwości. Z jednej strony cholernie się (podskórnie) bał, a z drugiej, nie chciał zrobić swej towarzyszce przykrości.
Westchnął głęboko.
- A co mi tam - powiedział w końcu. - Ale to ma być ogromna tajemnica! I obrazek zachowaj dla siebie.
Tylko... po co?
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 23:10

Trafna uwaga. W zupełnie inny sposób odbierałam otaczający mnie świat, niż reszta uczniów. Niejednokrotnie przyłapywałam się na tym, że w sposób dosadny interpretuję każdy ruch, zastanawiam się nad innymi rozwiązaniami, rozmyślam sposób przedstawienia na płótnie, wcielenie w swoje artystyczne życie - wszystko poddaję głębokim refleksjom. Pewnie dlatego inni omijają mnie szerokim łukiem i uważają za nieco obłąkaną.
- Filantropijny z ciebie dżentelmen - rzuciłam melodyjnie, unosząc spojrzenie czekoladowych oczu - Nie ma sprawy. Dostaniesz go w podarunku ode mnie i powiesisz nad swoim łóżkiem - wyszczerzyłam zęby, ale po chwili znów powróciłam do neutralnego wyrazu twarzy - A jak obraz będzie tragiczny - w co nie wątpię - to pomogę ci go zakopać w Zakazanym Lasie. Tylko centaury zdołają go odnaleźć, o ile będą chciały bawić się w wykopaliska - dodałam znów z uśmiechem.
Potem zagryzłam wargę i znów zmarszczyłam czoło. I jak tu ustawić mojego modela? Chyba lepiej będzie w wydaniu naturalnym. Schowałam się za płótnem.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Wto 2 Mar - 23:16

Carwyn poczuł się lekko zbity z tropu. Po pierwsze: nie uważał się za dżentelmena. Zachowywał się jak najbardziej naturalnie, a starał się przy tym być grzeczny i uprzejmy.
- Czy uważasz, że jestem megalomanem, który z wielką lubością obwiesza się własnymi portretami i z równie wielką je ogląda? - spytał, naprawdę zaniepokojony. Może czasem zbyt dosłownie odbierał ludzkie żarty i uwagi. - A wycieczkę do Zakazanego Lasu możemy odbyć nawet bez specjalnego celu. Rzecz jasna, mówię tu o obrzeżach - dodał pospiesznie.
Nie zamierzał wpakować w kłopoty Lioslaith. Siebie zresztą też nie.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 23:23

Niestety w Hogwarcie mało pałętało się grzecznych i uprzejmych młodzieńców - przekonałam się o tym na własnej skórze. Powszechnie szerzące się chamstwo, prostolinijność i brak życzliwości było codziennym zjawiskiem w murach tej szkoły. Nie miałam pojęcia, dlaczego nagle wszyscy postanowili być wiecznie złymi i ironicznymi jednostkami - nie dość, że mnie tu nużyło i nudziło, to jednocześnie wzbudzało litość. Nie mogłam liczyć na przyjaźń z kimś, kto każdym pogardza. We mnie też tlił się promyczek altruizmu.
Wyjrzałam zza płótna z zaskoczoną miną.
- Och, nie, skądże. Po prostu lubię żartować - powiedziałam, wyginając wargi w przepraszającym uśmiechu - Wybacz, jeśli cię uraziłam. A wycieczki do Zakazanego Lasu mogłyby być doprawdy interesujące. Tamtejszy świat fauny i flory jest taki niesamowity - dodałam z rozmarzonym wyrazem twarzy.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Wto 2 Mar - 23:29

Przez chwilę nie słuchał tego, co mówi Lioslaith.
- To już? - spytał, nieco zbity z tropu, zauważywszy, że dziewczę wciąż na niego spogląda i ponownie wraca do swojej sztalugi.
Może lepiej by było, gdyby panna Rainy rzuciła na niego jakieś zaklęcie, bo osobiście zaczął się obawiać, że zaraz zwyczajnie ucieknie stąd do swojego dormitorium.
- Może lepiej znajdę jakąś uroczą maskę? Albo chociaż lepszy obiekt do uwiecznienia? - zaproponował jeszcze, starając się nie zdradzić ani jedną nutką, że się krępuje.
Co do Zakazanego Lasu - nigdy w życiu tam nie był i jakoś nie spieszno mu było, aby zmieniać coś w tej kwestii.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 23:37

Zaśmiałam się ze zdezorientowanej miny Krukona.
- Owszem - potwierdziłam jedynie kiwnięciem głowy i znów wyjrzałam zza sztalugi, zagryzając wargę i przyglądając się rysom twarzy szóstoklasisty.
Miałam pełne zaufanie do Carwyn'a, no i łudziłam się, że nie zwieje mi z pola widzenia... Naszkicowałam zarys twarzy kolegi, uśmiechając się z delikatnym rozbawieniem. Dzisiaj stanowczo za dużo używałam mięśni twarzy.
- W obrębie kilku metrów nie ma lepszych obiektów do uwiecznienia - oświadczyłam może zbyt szczerze, ale nie zwróciłam na to szczególnej uwagi - Zresztą jesteś dobrym modelem - dodałam, nurkując w torbie, by wyciągnąć coś do gumowania.
Podniosłam się i widząc niepewny wyraz twarzy Carwyn'a, mina mi zrzedła. A nuż jednak zwieje?
- Nie obawiaj się mnie, Carwyn. Gryzę tylko czasami - powiedziałam, machając lekceważąco ręką. I tym razem z pewną nachalnością wpatrywałam się w kolegę, starając się zapamiętać każdy detal jego oczu.
Oczy były elementem, który najbardziej uwielbiałam rysować.
A w Zakazanym Lesie byłam tylko dwa razy - ale to już inna bajka, o której opowiem kiedy indziej.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Wto 2 Mar - 23:43

Czy to możliwe? Czy to się dzieje naprawdę? Na policzkach Carwyna pojawił się rumieniec. Całą ta sytuacja najwyraźniej go przerastała. Przybrał poważną minę i postanowił się więcej nie odzywać; poczekać, aż autorka jego przyszłego portretu skończy swoje arcydzieło i wtedy dopiero udzielić głosu. Modlił się tylko w duchu, żeby te przecudne rumieńce nie były zbyt widoczne i żeby (na nieszczęście) bystre oko Lioslaith ich nie zauważyło.
Stał sobie więc tak, oglądając piękny Pokój Wspólny, który notabene i tak już doskonale znał. Było to jednak lepsze od wpatrywania się w zajętą i skupioną pannę Rainy, która najwyraźniej była w swoim żywiole. Że też dał się na to namówić.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Wto 2 Mar - 23:51

Carwyn powinien przygotować się na to, że swoje obrazy malowałam dość długo - ciekawe czy był zdolny do nocowania na kanapie? Zaśmiałam się w myślach, przyglądając się swojemu szkicowi i znów zerkając na Carwyn'a. Tym razem to on zbił mnie z tropu - nie sądziłam, że malowanie może wzbudzać aż tak duże emocje. Przez chwilę przypatrywałam się rumieńcom kolegi, zastanawiając się, czy ten uroczy element zaznaczyć również w obrazie- byłam jednak pewna, że Carwyn nie będzie zadowolony.
Dorysowałam kilka kresek i poczułam się dumna. Po raz pierwszy czułam, że portret może mi wyjść całkiem... udany. A może to było spowodowane tak urokliwym modelem? Odwróciłam się i zdałam sobie sprawę, że zapomniałam porwać farb z dormitorium. Westchnęłam cicho i wyjrzałam zza sztalugi, uśmiechając się na widok skupionego Krukona.
- Muszę na chwilkę wrócić do dormitorium - i ani waż mi się tu zaglądać! - pokiwałam ostrzegawczo palcem i na kilka minut zniknęłam w drzwiach damskiej sypialni.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Sro 3 Mar - 17:03

Biedny Carwyn ani myślał zaglądać do pracy Lioslaith. Kiedy dziewczyna zniknęła na schodach, wiodących do sypialni dziewcząt, ani drgnął. Bał się, że może coś popsuć. Stał więc sobie samotnie przed sztalugą. Ktoś mógłby pomyśleć, że został spetryfikowany. Pozwolił sobie na westchnięcie. Czego to nie zrobi się dla damy - przemknęło mu przez myśl. Jednego był pewny; mama na pewno byłaby z niego dumna. Ucząc swego pierworodnego etykiety zawsze powtarzała, że kontaktach z kobietami należy być subtelnym i uprzejmym (oraz uległym, jeśli tylko okoliczności są, jak to ujęła pani Argall, przyzwoite). Carwyn i Lioslaith byli na jednym roczniku, a jakoś nigdy wcześniej nie spędzali wspólnie czasu poza lekcjami. Zresztą... panicz Argall z nikim nie spędzał wolnego czasu. Chyba, że książki też się liczą.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Sro 3 Mar - 22:23

Uporawszy się w ekstremalnym tempie ze znalezieniem farb w dormitorium, w podskokach wróciłam do pokoju wspólnego. Wbrew pozorom nie wynikało to z braku zaufania wobec Carwyna - rozpierała mnie ogromna ekscytacja i pragnęłam jak najszybciej pokazać koledze swoje dzieło.
Widząc go wręcz zastygłego jak woskowa figura znów się delikatnie uśmiechnęłam. Ach, co ta sztuka może robić z człowiekiem! A raczej niewinne zmuszenie sympatycznego kolegi do wymagającego niebywałego poświęcenia pozowania.
Schowałam się za swoją sztalugą i z niemym skupieniem zadbałam o każdy szczegół i detal twarzy Carwyna. Mieszałam kolory, delikatnymi muśnięciami pokrywałam płótno, niekiedy cmokałam z niezadowoleniem, jeszcze raz zerkając na Krukona i przyglądając mu się w milczeniu. Nie wiem, ile minęło czasu - może kilkadziesiąt minut, może kilka godzin.
Ostatnia kreska. Ostatnie pociągnięcie pędzlem. Wzięłam głęboki oddech i wyszłam zza sztalugi, wciąż rozdarta, czy aby na pewno powinnam pokazać swoje dzieło Carwynowi. Może mu się nie spodoba? Ale ja byłam dumna.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Czw 4 Mar - 9:54

Wieczór powoli zamieniał się w noc, a Carwyn wciąż cierpliwie czekał na zakończenie tej cudownej czynności, jaką było pozowanie. Nie, żeby był niecierpliwy - po prostu troszkę mu się nudziło (chociaż szczerze mówiąc obserwowanie zajętej Lioslaith było całkiem pasjonującym zajęciem).
W którymś momencie dziewczyna jednak przestała się krzątać; pędzel zawiesiła gdzieś koło sztalugi, a sama wpatrywała się w swoje dzieło z intrygującą miną.
- Nie, żebym wątpił w Twój talent - zaczął, nieco ochrypłym głosem (W końcu przez kilkanaście dobrych minut się nie odzywał) - ale jest naprawdę aż tak źle, czy zaniemówiłaś z zachwytu?
Gdy skończył mówić ogarnęła go senność; ziewnął, zakrywając sobie usta dłonią i mruknął ciche "przepraaaaszam".
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Czw 4 Mar - 22:21

Nie dziwiłam się Carwynowi - każdy nieprzeciętny młodzieniec najpewniej uciekłby w popłochu, zostawiając mnie w samotności przy sztaludze, a ja z pewną nutą rozczarowania stałabym przed zabarwionym do połowy płótnem. Przyjrzałam się jeszcze raz portretowi... i byłam naprawdę dumna. Nie wiedziałam tylko, czy to abstrakcyjnie połączenie kolorów spodoba się Krukonowi.
- Sam oceń - szepnęłam - I zamknij na chwilę oczy! - poprosiłam z uśmiechem, po czym zbliżyłam się powoli do kolegi. Dla bezpieczeństwa jedną rękę przyłożyłam mu do twarzy, by nie podglądał (tak, zawsze istniało minimalne ryzyko, że wykorzysta sytuację), drugą złapałam za nadgarstek i poprowadziłam w stronę dzieła. Wzięłam głęboki oddech i uwolniłam Carwyna, by pokazać mu jego własny portret.
I jak? Z zaniepokojoną miną przyglądałam się Krukonowi.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Czw 4 Mar - 22:44

Carwyn zdecydowanie nie był przyzwyczajony do (pozwolę sobie użyć tego brzydkiego słowa) spoufalania się z kimkolwiek. Raczej unikał towarzystwa i dzisiejsza sytuacja stanowiła dla niego nowość. Może dlatego wyglądał, jakby był przestraszony (bardziej, niż zwykle). Z niemałym trudem poddał się zabiegom Lioslaith, naprawdę się krępował. Najwyraźniej stanęli już przed sztalugą, bo przestali się poruszać. Carwyn delikatnie zdjął dłonie koleżanki ze swoich oczu i ... zdębiał.
- Niesamowite - wychrypiał. - Co prawda nigdy nie wyobrażałem sobie mojej twarzy w takiej oryginalnej charakterystyce, ale chyba zacznę żałować - zażartował. Czyżby się rozluźniał? - Lioslaith, moja droga, przez Ciebie stanę się narcyzem! Będziesz za to odpowiedzialna, młoda damo - zawyrokował, odwracając się do niej i ukazując uśmiech zadowolenia i... może ulgi?
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Czw 4 Mar - 22:52

Reakcja Carwyna mnie na początku zawstydziła - potem zaś zachwyciła. Uśmiechnęłam się radośnie, ciesząc się, że choć w minimalnym stopniu spodobała mu się moja praca.
- Może nade mną ciążyć taka odpowiedzialność - oświadczyłam, wzruszając ramionami - Obraz jest twój - dodałam po chwili.
Zawahałam się jeszcze - ale ostatecznie wspięłam na palce by cmoknąć go w policzek - Dziękuję, że zgodziłeś się pozostać moim modelem. A teraz uciekam do dormitorium i przepraszam, że musiałeś przeze mnie tak tu długo siedzieć. Dobranoc, Carwyn - spojrzałam na niego jeszcze raz i odwróciłam się, by wrócić w podskokach do dormitorium.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 5 Mar - 17:45

Cóż, można powiedzieć jedno - dzisiejszy wieczór nie zapowiadał się tak słodko i cukierkowo. Cartwyn został bardzo szybko opuszczony przez swoją towarzyszkę (sam zdziwił się, że głęboko nad tym faktem ubolewał), ale został w Pokoju Wspólnym jeszcze kilka chwil. Opadł w końcu na fotel i poczuł, że usiadł na czymś twardym.
- A niech to - mruknął, wstając i podnosząc z fotela swoją drogocenną książkę.
Trzymając ją w ręku, zawahał się chwilę, nie wiedząc, co ze sobą zrobić. Wziął ze sztalugi świeżo namalowany portret (swoją drogą... czy nie powinien tych sztalug odnieść Lioslaith? Po krótkiej chwili stwierdził, że może specjalnie je tutaj zostawiła, a jeśli nie - rano spyta się jej, czy może pomóc). Nie mając nic więcej do roboty odszedł do sypialni chłopców.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 9 Kwi - 21:58

Wedle usilnych próśb większości uczniów nadeszła ciepła wiosna, a wraz z nią bezchmurne niebo, rozluźnione krawaty i nerwowe wzdychanie do okien ze szkolnych ławek. Po zajęciach wiele razy spacerowałam po błoniach, kusząc się na szkicowanie chłopców latających na miotle, dziewcząt mączących stopy w szkolnym jeziorze (cóż, sama odczuwałam lęk przed kałamarnicą) czy niezwykle ciekawych zwierząt często chowających się w gęstej trawie. Gruby notes z rysunkami skrzętnie ukrywany spoczywał na dnie torby i chyba nie zamierzał ujrzeć światła dziennego...
Z fioletowym ołówkiem za uchem i przygryzaniem warg siedziałam zwinięta na kanapie i obserwowałam jakiegoś poważnego pierwszoroczniaka grającego w szachy czarodziejów. Nawet ładnie prezentował się na pergaminie (na którym miało być wypracowanie z historii magii - wyjątkowo opornie je pisałam).
Przez chwilę się zagapiłam, robiąc niepotrzebną kreskę przy uchu chłopca. Moje myśli znów pochłonął Carwyn - nie rozmawialiśmy ze sobą nazbyt często, pewnie przez natłok prac domowych, ale miałam nadzieję, że i jemu nie było obojętne nasze ostatnie zaskakujące spotkanie w Pokoju Życzeń...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Carwyn Argall on Pią 9 Kwi - 22:08

Carwyn robił dosłownie wszystko, żeby jak najczęściej móc znaleźć się bliżej Lioslaith. Nawet na lekcjach często zmieniał miejsce. Czasami zdarzyło się im porozmawiać przy którymś z posiłków. Utrudnieniem z pewnością byli nauczyciele, którzy (chyba na złość pogodzie i słońcu) postanowili przypomnieć młodzieży, że znajduje się w szkole. A szkoła oznacza obowiązki. Przez ostatnie pięć dni Carwyn trzymał w rękach chyba miliard książek (rzecz jasna nie tylko z powodu licznych prac domowych) i szczerze powiedziawszy teraz już miał dosyć. Zszedł do Pokoju Wspólnego szukając jakiegoś miłego towarzystwa (łatwo wpaść na to, że po głowie wciąż chodziła mu Lioslaith). Dziękując swojemu szczęściu podszedł do oparcia fotela, w którym siedziała Krukonka i chwycił ją za barki, masując je lekko. Pocałował ją w czubek głowy i oparł delikatnie brodę na jej miękkich włosach.
avatar
Carwyn Argall
Dorosły

Liczba postów : 93
Czystość krwi : informacja poufna
Skąd : Llandrindod Wells w hrabstwie Powys, w Walii

Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Go?? on Pią 9 Kwi - 22:22

Działania Carwyna były doprawdy urocze - czasem nie posiadałam się z radości, kiedy heroicznie próbował ze mną nawiązać kontakt na monotonnych lekcjach, szukając miejsca obok mnie albo choć na chwilę móc się oderwać od książek - warto wiedzieć, że odwieść panicza Argalla od swoich papierowych przyjaciół potrafiłam chyba tylko ja. Tak samo jak i Krukon na tyle zaprzątał mi głowę, by skutecznie utrudnić rysowanie. Czasami ganiłam siebie za te dziwne sposoby odwrócenia uwagi od szkicowania w postaci zapełnienia myśli obrazami niewinnego prefekta.
Zesztywniałam zaskoczona, gdy poczułam dłonie na ramionach, jednak odwróciwszy głowę zauważyłam tak dobrze znane jasnobrązowe oczy. Musnęłam wargami policzek przyjaciela i zamknęłam oczy z lubością.
- Cześć, haul - powiedziałam cicho i uśmiechnęłam się z wyższością. Tak, wyposażyłam się w słownik walijski!

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salon Ravenclawu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach